Dodaj do ulubionych

Historia mojej choroby

    • myalgan Re: Historia mojej choroby 02.11.07, 03:46
      czesc
      to ze wstalam o 2 to juz sie domyslacie
      dzis jade do zakaznika ciekawa jestem co bedzie dalej z moim
      leczeniem bo ogolnie to czuje sie wlasciwie hm ok mam takie napady
      tych wszystkich dolegliwosci ale to jest pikus tylko obawiam sie ze
      jak skoncze antybiotyk to moze wszystko wrocic chociaz nie sadze
      potem zaraz z gliwic jade do raciborza po wyniki wb bo mialam
      robione jak lezalam w zakaznym tez ciekawosc mnie zzera jak to tam
      wyszlo
      a juz szczytem byl by moj rozumek w normie bo te napady zapomnienia
      i ogolne roztrzepanie to moze mnie zgubic
      ostatnio zostawilam klucze w zamku w sobote po poludniu wyrzucilam
      smieci wrocilam do domu trzasnelam drzwiami i juz
      w poniedzialek przeszukalam caly dom za tymi dziadowskimi kluczami i
      co sie okazalo 3 dni wisialy w zamku (super sasiadow mam nie)nawet
      nikt nie zauwazyl peku kluczy w zamku
      tak wiec jak bym tak sama byla i umarla to tylko chyba miesieczny
      smrod gnijacego ciala by ich zainteresowal i tez nie wiem tego
      napewno no ale moze nie zauwazyli jednak to 4 pietro a mieszkania
      trzy to moze tez nikt nie wychodzil
      ale wlasnie takie mam smieszne zapomnienia
      a to swiatla nie zgasze zaczne cos sprzatac i juz nie koncze tak
      taka roztrzepana jestem a ogolnie wydawalo mi sie ze jestem jednym
      wielkim spokojem no niestety dobra koncze dzieki ze dotarlas do
      konca tego watku
      pozdrawiam
      milego dnia
      an
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby 02.11.07, 08:07
        nie martw się ,mnie "skleroza"ogarnia 5 x na dzien ,w kuchni mam poprzyczepiane
        do ściany kartki z planem co mam zrobić w danym tygodniu ,nie wychodze po zakupy
        bez kartki-wieczorem wkładam do portfela ,bo rano bym zapomniała ,rano nastawiam
        budzik -o której mam iść po córkę do szkoły -teraz się odzwyczajam , bo mała
        była w szkole w pierwszym tygodniu września ,a resztę chora ,sanatorium ,chora ,itd.
        moja mama zrobiła -moim zdaniem -szczyt zapominania -wyszła z psem na spacer
        ,chodziła ze smyczą po alejkach -tylko...pies został w domu.Pośmiałaś się?to
        miłego dnia.
        • jolanta534 Re: Historia mojej choroby 02.11.07, 13:28

          Mam dokładnie tak samo a ten spacer z psem bez psa znam,dobre!
          Pozdrowionka Jola.
          • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 02.11.07, 15:37
            myalgan potwierdziło sie,mam dodatni wynik w trzech paskach w wb.
            zaczne leczenie w bielsku ,bo nie moge pozwolic sobie z powodów
            finansowych na leczenie w krakowie.
            • myalgan Re: Historia mojej choroby 03.11.07, 03:39
              zanka.2 napisała:

              > myalgan potwierdziło sie,mam dodatni wynik w trzech paskach w wb.
              > zaczne leczenie w bielsku ,bo nie moge pozwolic sobie z powodów
              > finansowych na leczenie w krakowie.
              =====================================================================
              i nareszcie znalazlas przyczyne swojego samopoczucia
              mysle ze dobrze robisz zaczynajac sie leczyc u zakaznika z nfz w
              moim przypadku dobrze lecza i jest poprawa a i kabza mniej obciazona
              chociaz wcale nie tak bardzo jak moglo by sie wydawac
              teraz powoli do przodu bedzie coraz lepiej i nie spodziewaj sie
              cudow po 1-2 opakowaniach antybiotykow mi zaczyna dopiero teraz tak
              znacznie popuszczac
              lecz sie tak jak ci bedzie kazal lekarz
              wiem wspaniale leczenie wieloma abx -ami kusi ale to ze nie wybralam
              tamtej drogi tez mnie cieszy lekaz kuma o co chodzi i jest ok
              dostalam dalsze leczenie narazie do 20 grudnia potem kontrol
              a te wyniki co mi zrobili w szpitalu niby wb toz znowu zasrali i
              zrobili zwykle ktore wyszly ujemnie ale lekarz powiedzial ze
              leczenie kontynulujemy mimo ujemnego wyniku a wb zrobie po
              zakonczeniu cecloru i odczekaniu 6-7 tygodni
              zrobilo sie zamieszanie w zakaznym i badania standardowo zrobiono
              takie jak wszystkim a szlam specjalnie na wb zeby nie placic
              prywatnie 120 zl jednak moglam odzalowac no ale juz jest po ptokach
              jedziemy wiec na tym samym poziomie
              jestem z toba i uwiez teraz juz bedzie tylko lepiej
              przykre ze dopadla cie ta choroba ale z drugiej strony ciesze sie ze
              wiesz juz teraz co ci jest i to juz poprawi twoj humor zobaczysz bo
              latwiej walczyc z czym co sie zna niz stac w miejscu i bac sie o
              kazdy dzien czy sie go przezyje czy jednak jest nam cos okropnego i
              nie wiadomo czy dozyjemy nastepnego dnia
              z czasem przyzwyczaisz sie do nowego jedz duzo probiotykow i nie
              boj sie srodkow p/b one jeszcze bardziej pomagaja zdrowiec a
              przyjdzie dzien ze zapomnisz o p/b i potem bedzie juz tylko dobrze
              pozdrawiam
              zycze wytrwalosci i cierpliwosci
              an
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 03.11.07, 04:42
          ezuza1 napisała:

          > nie martw się ,mnie "skleroza"ogarnia 5 x na dzien ,w kuchni mam
          poprzyczepiane
          > do ściany kartki z planem co mam zrobić w danym tygodniu ,nie
          wychodze po zakup
          > y
          > bez kartki-wieczorem wkładam do portfela ,bo rano bym
          zapomniała ,rano nastawia
          > m
          > budzik -o której mam iść po córkę do szkoły -teraz się
          odzwyczajam , bo mała
          > była w szkole w pierwszym tygodniu września ,a resztę
          chora ,sanatorium ,chora
          > ,itd.
          > moja mama zrobiła -moim zdaniem -szczyt zapominania -wyszła z psem
          na spacer
          > ,chodziła ze smyczą po alejkach -tylko...pies został w
          domu.Pośmiałaś się?to
          > miłego dnia.
          =====================================================================
          dzieki posmialam sie i nie tylko ja opowiedzalam rodzinie zeby ni
          mysleli ze tyko ja mam zaniki
          to mi przypomnieli jak to jeszcze nie tak dawno sama chodzilam z
          psem 3 razy dziennie wszystko ok tylko ze my psa nie mamy
          ale same spacery wyszly mi na zdrowie
          tej zimt znowu bede go wyprowadzac tylko rase zmienie i imie dla
          pieska a teraz to bedzie olbrzymie bydle i irasiad mu dam
          • baska192 Re: Historia mojej choroby 03.11.07, 22:41
            Ta historia ktora opisala ezuza1 jest naprawde swietna.Usmialam sie
            serdecznie.Jak sie czujesz Myalgan???Ja roznie.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 04.11.07, 02:13
      czesc
      tak tak juz nie spie
      i to zaczyna mnie powoli matrwic chociaz nie tak bardzo ale nie
      powinno tak byc
      wstaje o 2 klikam na tym gracie
      do 6-7 potem albo ide dospac 2 godzinki albo tak jak na przyklad
      wczoraj wzielam sie za te nieszczesne okna powoli do konca doszlam
      byla 11
      napilam sie kawusi od tak zeby czasami spac mi sie nie chcialo no
      niby super jestem na chodzie do 13 zjadam cienka zupine no i na
      momet sie klade z tego mometu robi sie 3 godziny wstaje obolala
      troche zmierzla ale wstaje pije kawe jem jablusdzko i ogladam tv no
      cos tam lecialao potem o 17 wpada kolezanka gadamy i ok nawet spac
      mi sie nie chce siedze dreptam przemoglam moja godzine do spania i
      polozylam sie do wyrka o 22;30 o to gadam ale rano pospie bo to
      pozno jak na mnie i masz 1;40 juz wstaje wyspana gotowa do zycia
      tylko jak tu zaczac zyc o 2 w nocy wiec normalnie siadam przy kompie
      i klikam (dobrze ze jest)
      i co jest to normalne tak sypiac na raty
      a nie spanie w dzien tylko mi zmniejsza ilosc godzin snu bo tak czy
      siak 2 ja wstaje
      kule co ja mam robic
      troche to nudne tak siedziec samej w zimnej kuchni(kaloryfer dalej
      uszkodzony)
      a tablety tez nie pomagaja tylko mi metlik w glowie robia a potem to
      w dodatku dogadac sie ze mna nie da bo jestem zacpana lekami
      nasennymi juz nawet nie jem ich bo czy to warto
      pozdrawiam
      moze macie jakis pomysl zeby spac noca a zyc w dzien
      an
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 04.11.07, 09:02
      myalgan bardzo ci dziękuje za wsparcie jest to barzo wazne -bo wiesz
      ze umeczenie bolami przynosi moment załamania.wystraszyłam sie tez o
      prace,bo nie wiem czy musze to własciwe słowo,ale musze
      pracować ,gdyz sama wychowuje syna.
      postaram sie wyciszyc i bede z wami na bieżaco.
      Poza tym wsparcie jest wazne bo nikt z naszych bliskich nie ma
      pojecia jak ten ból wyglada.pozdrawiam ciebie i wszystkich tu
      zagladajacych.
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby 05.11.07, 10:30
        no właśnie ,życie wyglądało by inaczej ,żeby nie te bóle.
        wczoraj spuchła mi prawa noga nad kostką -a u mnie to bardzo rzadki
        objaw.potłukłam liście kapusty ,zawinęłam bandażem i czekam aż przejdzie -boli
        jak cholera ,ale od czego nasz przyjaciel Tramal.przejście z kuchni do pokoju
        zrobiło się problemem,dorze że Zuzka w domu-wykańcza ospę-to ja wredna matka
        ganiam dziecko po kuchni,podaj to i tamto ,bo jakiś obiad trzeba ugwożdżić.
        no tak ,piszę w hist. choroby Ani ,a miałm pisać w -O wszystkim,przepraszam Aniu
        ,ale łepetyna też mi dziś szwankuje ,a nie mam siły pisać jeszcze raz.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 07.11.07, 02:32
      czesc
      ja czuje sie dosc dobrze wlasciwie to wczoraj nic mi nie bylo tylko
      to zmeczenie jednak za dnia w lozu nie lezalam ale zmiotlo mnie o 19
      i mojego filmu nie widzialam
      juz 3 dni nie posypiam w dzien ale nic to nie daje noca dzis
      wlasciwie jeszcze wczoraj bo o 23;30 juz bylam wyspana od tej 19 i
      co i tak zle i tak niedobrze
      -zmusilam sie i jeszcze do 1;30 pospalam ale juz mi sie poprostu nie
      chcialo spac
      ogolnie nie nazekam kiedys zrobi sie normalnie
      do pracy na szczescie nie musze chodzic to nie robi mi roznicy czy
      spie 7 czy 4 godziny
      chyba mi szkoda tych godzin na sen jak dobrze sie czuje
      kiedys hm jeszcze nie tak dawno posypialam bo bolalo a bol najlepiej
      przespac a teraz jak nie boli to szkoda zycia na sen
      odstawilam kilka lekow moze to tez ma wplyw na to ze jednak malo
      sypiam
      wszystkie wspomagacze nasenne odstawione (i tak nie pomagaly tak jak
      mialy)
      nie wiem czy dobrze ze tak sie chwale poprawa zdrowia czy was nie
      draznie ale komu sie pochwalic mam przeciez to tu musimy opowiadac
      nie tylko o zlych i bolesnych rzeczach ale i o naszych malych
      sukcesach
      kiedys a moze juz niedlugo moja historia choroby zejdzie z pierwszej
      strony
      jednak nie pozbedziecie sie mnie
      ja tu bede w waszych watkach i tych smutnych i wesolych
      forumowa rodzina tez jest dla mnie wazna
      pozdrawiam
      an
      mamy jesień...
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 07.11.07, 10:33
      witaj myalgan, napisałam u siebie co wczoraj lekarka mi przepisała-
      chyba troche inne leczenie mi zastosowała niz tobie,ale przy
      przewlekłej boreliozie powiedziała ze konieczne.
      zaraz wybieram sie do apteki to wykupic.
      mam obawy ,ale przeciez wiele osób to przechodzi.wiem ze nie ma
      innej drogi bo konsekwencje nieleczenia sa straszne.
      troche sie obawiam tych powikłan w sferze psychiki,ale jak do tej
      pory nic drastycznego nie nastapiło to juz moze sie nie wydarzy co
      myalgan.powiedz ty tez takie obawy miałas.pozdrawiam serdecznie
      • baska192 Re: Historia mojej choroby 08.11.07, 22:33
        Myalgan no Ty nawet nie pisz takich rzeczy ,ze Twoje dobre
        samopoczucie moze kogos draznic.Ja z usmiechem czytam twoje
        slowa.Zreszta nawet gdybys nic nie pisala o samopoczuciu to i tak
        mozna sie tego domyslic,ze jest z Toba lepiej.I oby tak bylo caly
        czas.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 08.11.07, 23:26
          baska192 napisała:

          > Myalgan no Ty nawet nie pisz takich rzeczy ,ze Twoje dobre
          > samopoczucie moze kogos draznic.Ja z usmiechem czytam twoje
          > slowa.Zreszta nawet gdybys nic nie pisala o samopoczuciu to i tak
          > mozna sie tego domyslic,ze jest z Toba lepiej.I oby tak bylo caly
          > czas.
          =====================================================================
          dzieki
          a widzisz ktora godzina
          nie nie ja juz nie spie
          polozylam sie no wlasciwie padlam na pysk bo chcialam przetrzymac o
          19 i mam juz sie wyspalam
          ciekawe cio to mi tak sluzy ze nie potrafie spac
          juz sie boje jak wstanie ktos normalny w tym domu i mnie opierdzeli
          ze nie spie
          no ale mam sie meczyc
          hm to poskakam tutaj moze mnie zmiecie do snu
          do spania jestem gotowa pizamka na grzbiecie tylko czekac jak zachce
          mi sie spac hihihi
          a wogole to czyje sie nie ciekawie boli mnie glowa rwia kolana i
          szarpia wewnetrzne nerwy
          czy mam wrocic do tych lekow ktore odstawilam juz sama nie wiem
          pozdrawiam
          an
          • baska192 Re: Historia mojej choroby 09.11.07, 00:22
            Popatrz ja tez nie spie.A bylam juz w lozku i wylazlam bo
            wiedzialam ,ze nic ze snu nie bedzie.Strasznie sie usmialam z
            Twojego dopisku o komarze.Niby on dobry maz mowisz.Ale wiesz mezowie
            nagle moga sie zmienic.Nagle szatan moze w nich wstapic.I Biedronka
            nie pozna wlasnego komara.Wszystko zalezy od okolicznosci.Ale
            wyglada z daleka na to ,ze smacznie juz tam spia.Nawet gg biedronki
            wylaczone.Wpadlabys na chwile na moj watek bo tam pytanie na Ciebie
            czeka.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 09.11.07, 03:10
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,947588,2,1.html
      tak wygladal moj rumien
      niestety nie wydrukowalam zeby lekarzowi pokazac
      ale byl nie
      i niby to sie liczy a tak nie bylo wszystko trwalo jeszcze 5
      miesiecy a elisa 3 wyszla dopiero dodatnia
      troche pozno to pisze ale taka mialam nozke w kwietniu tego roku a
      objawy od 7 lat
      dobre co
      i mysle ze to uzarcie pozwolilo na wykrycie boreliozy we krwii
      poprostu znowu mi sie udalo
      pozdrawiam
      an
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 09.11.07, 03:14
        myalgan napisała:

        > fotoforum.gazeta.pl/3,0,947588,2,1.html
        > tak wygladal moj rumien
        > niestety nie wydrukowalam zeby lekarzowi pokazac
        > ale byl nie
        > i niby to sie liczy a tak nie bylo wszystko trwalo jeszcze 5
        > miesiecy a elisa 3 wyszla dopiero dodatnia
        > troche pozno to pisze ale taka mialam nozke w kwietniu tego roku a
        > objawy od 7 lat
        > dobre co
        > i mysle ze to uzarcie pozwolilo na wykrycie boreliozy we krwii
        > poprostu znowu mi sie udalo
        > pozdrawiam
        > an
        =====================================================================
        o fuj ale to wyszlo wielkie i brzydasne ale tak bylo
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 09.11.07, 03:15
        myalgan napisała:

        > fotoforum.gazeta.pl/3,0,947588,2,1.html
        > tak wygladal moj rumien
        > niestety nie wydrukowalam zeby lekarzowi pokazac
        > ale byl nie
        > i niby to sie liczy a tak nie bylo wszystko trwalo jeszcze 5
        > miesiecy a elisa 3 wyszla dopiero dodatnia
        > troche pozno to pisze ale taka mialam nozke w kwietniu tego roku a
        > objawy od 7 lat
        > dobre co
        > i mysle ze to uzarcie pozwolilo na wykrycie boreliozy we krwii
        > poprostu znowu mi sie udalo
        > pozdrawiam
        > an
        =====================================================================
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,947589,2,2.html
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 09.11.07, 03:23
      a zapomnialam sie pochwalic od 19 ide na zabiegi bede cwiczyc
      bioderka na jakims tam zwisie i diadynamik mam na prawe bioderko bo
      bardziej boli niz lewe
      a wogole to na pani stan nie ma zabiegow tyle sie dowiedzialam bo i
      tak bedzie bolalo i tak tyle ze mniej po antybiotykach to zelzeje
      a musialam isc cos zrobic z tymi biodrami bo chodzenie stawalo sie
      koszmarem
      takie po domu to nie ale spacer czy dreptanie po sklepie to juz
      sprawialo klopoty wlasciwie caly czas nie chodze duzo bo boli a
      jednak kilka lat to wlasciwie przeszlam moze ze 30 km bo to i
      zmeczenie i bole
      mysle jednak ze bedzie coraz lepiej
      an
      • baska192 Re: Historia mojej choroby 09.11.07, 21:58
        Myalgan ten rumien to mialas po kleszczu,czy po czym.?????odpisz !
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 10.11.07, 03:09
          baska192 napisała:

          > Myalgan ten rumien to mialas po kleszczu,czy po czym.?????odpisz !
          =====================================================================
          napewno to nie bylo po kleszczu bo te cholery sie wbijaja i siedza
          to bym widziala
          to jakas inna cholera mnie uzarla i poleciala dalej
          mialam maly babelek do wieczora potem to zaczelo rosnac wygladalo
          jak opryszczka na twarzy a od wieczora zaczol robic sie rumien
          tak mialam tydzien bralam 10 dni antybiotyk potem przeszlo to sie
          juz nie staralam i tak mialam wszystkie objawy po ugryzieniu
          kleszcza to se dalam spokoj zrobilam elise i wyszla dodatnio i tym
          sposobem nareszcie zaczeli mi wierzyc ze jestem chora i co wazne
          zaczeli leczyc borelioze a nie chory umysl (niby takie objawy
          psychosomatyczne)
          wiec dzieki temu stworzeniu zaczelam byc traktowana powaznie przez
          lekarzy
          pozdrawiam
          an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 12.11.07, 02:42
      wczoraj nie czulam sie najlepiej to po tych kasetonach
      wiedzialam ze tak bedzie ale musialam to nareszcie zrobic
      bolec to wlasciwie nic nie bolalo ale bylam bardzo zmeczona
      obiadek zrobilam i polozylam sie jak zwykle na pol godzinki co to
      sie przedluzyla do dwuch
      potem kawusia filmek i tak przebiedowalam do dobranocki ktorej nie
      obejzalam do konca bo mi sie zasnelo
      jak zwykle dzis juz od 2 jestem na nogach wlasciwie zdrowa i
      wypoczeta
      pozdrawiam
      an
      • mayka00 Re: Historia mojej choroby 12.11.07, 11:11
        Haniu...bardzo sie ciesze czytajac,ze nic Cie nie boli...i tak ma
        byc zawsze!!!!:))
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 13.11.07, 04:20
      czesc
      jak jutro nie dam o sobie znac to bedzie znaczylo ze krew mnie
      zalala przez te nieprzespane denerwujace coraz bardziej noce
      juz mnie to nudzi takie wstawanie o 1-2 w nocy wszyscy sie bocza na
      mnie ze nie spie po nocach a potem zasypiam na siedzaco w ciagu dnia
      juz nie wiem co robic
      tablety owszem usypiaja mnie w kilka minut ale co z tego jak juz w
      polowie nocy jestem wyspana co chwile sie budze
      no
      tez bym chciala obejzec jakis film wieczorem a tu dupa 19 i chce mi
      sie spac to potem nie ma dziwa ze o 2 jestem wyspana
      ale jak to przezwyciezyc nie daje rady
      a jak sie napracuje (no zrobie cos wiecej niz zawsze)to nie dosc ze
      jestem zmeczona to i tak nie spie i jeszcze godzin snu mi brakuje
      porady prosze porady
      dzieki
      pozdrawiam
      an
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby 13.11.07, 09:06
        tez bym chciala obejzec jakis film wieczorem a tu dupa 19 i chce mi
        > sie spac to potem nie ma dziwa ze o 2 jestem wyspana
        > ale jak to przezwyciezyc nie daje rady
        ........................................
        Aniu ,jak juz bardzo coś chcę obejrzeć ,to wieczorem nagrywam na video i oglądam
        rano.

        na to "niespanie" to chyba nic nie poradzimy,ja też się tłukę po domu w
        nocy,herbatka ,nudna lekturka i patrzenie na zegarek, zaczynam dzień o 4
        rano-ten typ tak ma!
        • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 13.11.07, 09:40
          wspólczuje z tym spaniem,odpukac to jedno mi sie udaje,chociaz
          miałam okresy bessennosci w przeszłosci ale to trwało 2 tygodnie-po
          prostu tyle nie spałam myslałam ze oszaleje,ale przeszło.
          moja mama na to cierpi zazywa estazolan,ale ona tak ustawiła spanie
          ze chodzi pozno spac i dosypia do rana- to jest mniej meczace.
          dlatego ja bym przetrzymała i wyogladała wszystkie filmy i kładła
          sie dopiero ok połnocy, w dzien absolutnie nie odsypiałabym,a jak w
          nocy nie spisz to nie lez tylko wstan .
          ale fajnie mi radzic jak nie mam z tym kłopotu.
          co do mojego leczenia odczuwam rozbicie miesniowe ,dreszcze,zimno
          nawet pod kołderka,towarzyszy temu rozbicie psychiczne -nic mi sie
          nie chce.zoładek na razie daje rady lekka nadkwasnosc.
      • mayka00 Re: Historia mojej choroby 13.11.07, 11:32
        Haniu...Ty sie nie denerwuj...po prostu musisz to zaakceptować...z
        serca cos bym Ci poradziła ale nie mam pojęcia co:(
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 14.11.07, 03:04
      czesc
      no to jestem
      se juz na naszym forum
      dzieki za wsparcie wiem ze nie da sie nic zrobic z nocnym spaniem
      jak sie drzemie w dzien ale jestem tak bardzo zmeczona za dnia ze
      nie ma sily zeby nie zamknac slepii wczoraj bolaly mnie nozki to
      polozylam sie na chwile o 15 to mi sie wstalo o 18;30 i co
      kolacyjka
      zobaczylam nareszcie ktorys tam odcinek mijego filmu
      nie dosc ze malo pamietam to jeszcze i z ostatnimi odcinkami jestem
      do tylu i juz musialam pytac kto co bo zapomnialam to mi powiedzieli
      ty to idz spac bo ci ne bede tlumaczyc kazdej sceny blem blem
      zaczelam wczoraj poprostu ogladac od nowa moj stary film musze dojsc
      kto jest kim i bede na biezaco dobra pies drapal ale co wam powiem
      rano ogarnelam mieszkanko
      potem nareszcie przyszedl facet do kaloryfera juz mam cieplutko a
      potem uszczelnialam silikonem okno w pokoju bo wieje jak diabli(nowe
      okna ale takie jakies zabawkowe)
      a o 11 pojechalam odebrac siostre z trzeciej chemii
      wiecie co on sie czuje lepiej niz ja (wiem tamto to choroba
      smiertelna)ale samopoczucia to jej zazdroszcze
      narszcie potrafi oddychac nawet papierocha zapali (nie potrafi sie z
      nimi rozstac)
      fajnie wyglada nawet ze po chemii to jest w niej tyle zycia taka
      zadowolona i wogole nie zmeczona(tak bardzo sie rwie do wszystkiego
      juz od kilku lat podobno tak dobrze sie nie czula
      pluca zaczely sie czyscic guz sie zmniejsza jest ok
      musi niestety jeszcze trzy serie pobrac zeby bylo pewne ze bedzie
      juz dobrze na zawsze
      najwazniejsze jest to ze elegancko znosi kazda serie nie wymiotuje
      duzo je nawet przybrala na wadze 1,5kg
      ciesze sie z tego bardzo
      no i wlasnie tak sobie mysle ze dodatkowy sres zwiazany ze smiercia
      brata 2 tygodnie temu i choroba siosty tez maja jakis wplyw na mnie
      niby sie nie martwie niby nie mysle ale to siedzi w podswiadomosci
      jedyne co mnie ratuje to to ze szybko zapominam (to ta durna pamiec)
      bo wogole bym nic nie robila tylko myslala
      mysle ze i tak jest dobrze bo juz potrafie odwiedzic siostre w
      szpitalu kiedys byla sama nie mialam odwagi jej odwiedzac balam sie
      nie potrafie wytlumaczyc czego ale niestety przez moja chorobe na
      jakis czas kontakt opieral sie na cotygodniowym kontaktem
      telefonicznym a i tak nie lubie rozmawiac przez telefon to byl tez
      wysilek strach mne zabijal
      na szczescie powoli pozbywam sie tego leku
      a co do mojego samopoczucia wlasciwie jest ok wczoraj bylo znowu
      troszke zle ale dzis na te chwile jest dobrze
      dzis wybieramy sie na zakupy to sie zdziebko rozerwe i podreptam pod
      oparciem wozka
      bo wiecie co
      nie pamietam czy to wam pisalam ale ja nie potrafie chodzc na
      dluzsza mete
      w domku ok bo to 48 m kw
      ale spacerki nie sa mile widziane przez moje bioderka
      nooo nie daje rady a jak juz to czuje sie tak jak bym zrzucila 2
      tony wegla do piwnicy
      przypuszczam ze dodatkowo oslabiaja mnie te antybiotyki zobaczymy co
      bedzie jak skoncze kuracje
      oj ale sie nabazgrolilam
      dziekuje tym ktorzy dotarli do tego ostatniego wyrazu jakim jest
      pozdrawiam i milego pogodnego dnia
      an
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby 14.11.07, 18:42

        No widzisz Aniu,Ty masz taki fajny dar pisania,po prostu wszystko
        opisujesz a i dzieje się ciagle cos koło Ciebie,ja tu na wsi jestem
        samotna,ze zwierzatkami i moją starsza o 12 lat kolezanka,och jak
        brakuje mi znajomosci w moim wieku!Co do chodzenia to ja mam tak,ze
        po 1 godzinie jestem cała usztywniona,no po prostu tak jakby mi sie
        wszystko kurczyło i boli jak cholera a szczególnie lędzwie i
        nogi,tak,ze dłuzsze wypady twz nie dla mnie ale czasami zaciskam
        zeby i ide na jakąś dłuższą wycieczkę,czy spacer a potem sapię z
        bólu ech...Jutro wyjeżdzamy,wracamy w niedziele,piesio jedzie z
        nami:)))pozdrowionka Jola.
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 14.11.07, 21:13
        Współczuję ci Aniu. Wiem co to znaczy stracić brata. Ja swojego
        ukochanego brata straciłam nagle już prawie 13 lat temu, a jeszcze
        serce boli. Nie dociera to do mnie, że go nie ma. A ty masz jeszcze
        problem ze zdrowiem siostry, nie mówiąc o twoim własnym. Podziwiam
        cię, jesteś mądrą, i silną kobietą. Jeszcze potrafisz nas
        podtrzymywać na duchu. Życzę ci powodzenia w twojej kuracji. Jest
        dobrze i tak trzymać. Pozdrawiam.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 15.11.07, 03:13
      czesc
      lalalalala
      wczoraj nie drzemalam caly dzien sukces co
      noooo
      ale dzis wstalam juz o 1;30 to tylko godziny mi sie nie zgadzaja a
      noc i tak do d..
      nooo nie bede sie wyrazac
      pozdrawiam
      an
      • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 15.11.07, 20:24
        dobrej nocy zycze(-:
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 16.11.07, 02:24
          zanka.2 napisała:

          > dobrej nocy zycze(-:
          =====================================================================
          dziekuje
          dobra byla tylko sie juz skonczyla
          robie kawe i siadam do kompa
          pozdrawiam
          an
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 16.11.07, 02:24
          zanka.2 napisała:

          > dobrej nocy zycze(-:
          =====================================================================
          dziekuje
          dobra byla tylko sie juz skonczyla
          robie kawe i siadam do kompa
          pozdrawiam
          an
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 16.11.07, 02:24
          zanka.2 napisała:

          > dobrej nocy zycze(-:
          =====================================================================
          dziekuje
          dobra byla tylko sie juz skonczyla
          robie kawe i siadam do kompa
          pozdrawiam
          an
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 16.11.07, 02:25
          zanka.2 napisała:

          > dobrej nocy zycze(-:
          dziekuje
          dobra byla ale juz sie skonczyla
          pozdrawiam
          an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 16.11.07, 02:33
      to nie moja wina ze te watki wskoczyly tyle razy ewa prosze skasuj
      te co sie powielaja
      tak przy okazji macie na sronie takie cos jak kosz
      zle mam ustawiona strone od tej zmiany forum i polowy mi tu brakuje
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 16.11.07, 04:28
      czesc
      stan faktyczny na dzien dzisiejszy
      czuje sie cudownie(mimo krotkiego snu)
      nic mnie nie boli jestem zszokowana takim stanem nie wiem jak dlugo
      potrwa to szybko to oglaszam

      po kilku latach zazywania roznych lekow od wczoraj zazywam
      ceclor
      cat's claw
      multiwitamine
      rutinoskorbin
      liv.52
      atenonol
      przez ostatnie tygodnie powoli odstawilam
      cloranxen
      amitryptyline
      tramal
      powoli odstawiam clonazepam ktory bardzo mi pomogl w opanowaniu
      trzesiawki calego ciala
      wyczyscilam organizm z prawie calej chemii
      jest super

      jutro moge tu wpisac calkiem inne rzeczy
      ale liczy sie dzis a dzis jest wlasnie tak

      po nowym roku bede zdrowa ha
      pozdrawiam
      an
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 17.11.07, 02:28
        witam
        tak tak normalnie juz wstalam
        jestem juz wypoczeta chociaz wczoraj mialam dosc obfity dzien w
        wydazenia
        czuje sie znakomicie chociaz
        wlazlo mi cos w prawe ramie i boli jak diabli i ogranicza ruchy ta
        raczka
        przypuszczam ze za bardzo szarpnelam siatke z zakupami i cos
        naderwalam nasmarowalam na noc ale te mascie to rachej takie na
        szczury bo ulgi zadnej ale dorwalam diklak i juz powoli bol ustepuje

        od kilku dni jest mi bardzo zimno tak w srodku i dlonie takie mam
        zmrozone ni jak ogrzac a wczoraj jeszcze polazilam troszke po dworze
        bo to i zakupy i troche rozrywki w sklepach chinskich i tych po 2 zl
        (uwielbiam sobie tam polazic i wszystkiego dotknac )to sa te fajne
        sklepy co nie pytaja w czym moga pomoc i tak potrafie pogladac
        kazda nowa rzecz w takim sklepiku
        wialo przeciez jak diabli padal snieg a ja jeszcze w jesiennej
        kurteczce bo kto to wiedzial ze taka zimnica
        no ale z takiego zimna to chyba jeszcze nikt nie umarl
        jedynym minusem jest to oslabienie tak troszke mi dokucza
        zabieram sie za robote bo mam ochote ale nie koncze bo sily opadaja
        wiem ze to tez minie
        dlatego juz prawie wogole sie nie martwie o siebie
        pozdrawiam serdecznie
        an
        • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 17.11.07, 09:31
          witaj ania,twoj brak dolegliwosci daje nadzieje i dla mnie i pewnie
          dla wszystkich.ja na razie jestem pod kreska,bardzo cierpie i
          psychicznie i fizycznie/napisałam w swoim watku/mam nadzieje ze to
          kiedys minie bo tak juz nie da sie zyc.
          przeczytałam twoj watek jeszcze raz twoje dolegliwosci zaczeły sie
          duzo pozniej niz moje-ja juz chodze obolała od 20 lat tylko coraz
          gorzej ,a bardzo od 10 lat-wiec to pewnie tez ma wplyw na szybkosc
          wychodzenia z tego.pozdrawiam cie ciepło mimo sniegu na polu.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 18.11.07, 03:58
      czesc
      na te chwile jest ok
      pije kawke popalam fajeczke
      to ramie przestaje powoli bolec no ale zdretwialy paluszki w prawej
      rece
      ale to normalka mam tak niekiedy
      wczoraj oczywiscie dolezalam sobie od 7-8 z koteczkiem pod kocykiem
      bo niby cieplo ale nozki mi marzna to ide sobie je zawsze zagrzac
      pod kocykiem
      potem troszke sie poszwedalam posprzatalam ryneczek mieszkania i juz
      mialam luzik ale rodzince po 5 miesiacach diety zachcialo sie
      plcuszkow to co mi szkodzilo obralam kilo zlemniakow i napieklam tej
      niezdrowej zywnosci mmm ale byla pycha
      troszke sie nastalam przy kuchence i jednak szybko sie mecze nawet w
      tak malo ruchliwej robocie
      no jednak kilka lat to w kulki lecialam to i chyba miesnie mi juz
      zaczynaja zanikac od tego lenistwa
      od poniedzialku biore sie za siebie
      ide rehabilitowac bioderka
      pozdrawiam
      prawie zdrowa
      an
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 18.11.07, 10:32
      dziekuje bardzo myalgan.pozdrawiam
      • baska192 Re: Historia mojej choroby 19.11.07, 00:01
        Myalgan !!!!!!!!!!!!Napisz mi prosze w Twoim watku badz w moim o
        lekach na porazenie nerwow.O tych lekach ktore pomagaly Ci na
        rozedrgane cialo,na jakies strachy.Jade do PL za 3 tygodnie i chce
        sobie to wszystko przepisac.Gdybys byla tak mila i jeszcze dopisala
        ktore z tych lekow dzialaly na Ciebie pozytywnie.Po prostu nie mam
        czasu przeczesywac Twojego watku.Na wszystko brakuje mi
        czasu.Ostatnio mialam bardzo niemily okres z moim mezem.Drze o niego
        jak osika.Boje sie ,ze on sie zapracuje.Wnerwiona wiec chodze i
        pelna obaw.Tutaj dzieja sie makabryczne sztuczki ,ze swietego
        moglyby wyprowadzic z rownowagi.Ostatnio do szalu doprowadzil mnie
        rachunek za wode na 1100£.Popieprzone tu maja wszystko dokladnie a
        biedny Polak tylko sie wnerwia.Pozdrawiam Cie slodziutko i czekam.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 20.11.07, 03:16
      rehabilitacja
      pierwsza mysl w piwnicy
      pomieszczenia bez okien -strach ale ide bedzie ok
      wchodze lekki zaduch maly smrodek cwiczacych cial_klimatyzacjii brak
      wszystkie miejsca siedzace zajete jakies 15 krzesel w kazdym
      pomieszczeniu zabiegowym po 2 osoby bo to niby dwa aparaty do
      rehabilitacji w jednym pomieszczeniu
      pomieszczen jakies no 8
      ale twardo dreptam po karte do rehabilitacji dostaje ja do lapki i -
      usmiech pani rehabilitantki prosze czekac taaaaak juz sie poce juz
      mi slabo ale przezwyciezam lek i czekam
      pieciu rehabilitantow lata od pokoju do pokoju bo w kazdym dzwonek
      dzwoni ze niby to pacjet po zabiegu
      i nastepny do zabiegu oooo mowie szybko to idzie no ale jesli jestem
      piata na jonoforeze to jest godzina i 15 minut juz sie zniechecam
      pytam moze ta gimnastyka na bioderka najpierw ooo to jeden z nas
      musi miec luz bo ten zabieg musi ktos kontrolowac
      zwalnia sie jedno krzeselko
      juz nie siadam bo czuje ze zaraz sie pozygam z nerwow i z zaduchu
      cala szczesliwa obracam sie na piecie i poprostu wychodze z tego
      bunkra
      szybko doszlam do wniosku ze krotkie 15 minutowe spacery na poczatek
      rehabilitacji mi wystarcza
      na taka rehabilitacje to musi czlowiek miec przynajmniej zdrowe
      nerwy a u mnie to narazie nie jest takie latwe
      tak wiec moja rehabilitacja zakonczyla sie w ciagu pul godziny mam
      dosc na jakies pol roku
      pozdrawiam
      czuje sie ok
      an
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby 20.11.07, 08:07
        fakt Aniu-to miałaś koszmar,moje niewygodne leżenie i patrzenie w sufit ,to
        luksus.Masz wyznaczone godziny ,czy możesz przyjść kiedy chcesz?mnie panie
        doradziły ,żeby przychodzic po 13 -bo rano się pchają "niedomyte babcie i
        dziadki,a potem to obiadki jedza i jest luz".Faktycznie,jak przyszłam na 13 ,to
        byłam trzecia w kolejce ,a i panie uśmiechnięte -bo luzik.
        3-maj się.
        i pozytywa za zmieniony dopisek-czy jak to sie tam nazywa -na dole.
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 20.11.07, 17:38
      widze ze dzisiaj dospałas do 3.16 brawo(-:
      u mnie na razie nic pocieszajacego boliiiiiiiiiiiii.
      jak dzisiaj nie wytrzymam to juz łykne ten tramadol,bo dostałam.
      zycze dobrej nocki dzisiaj do 4,00-a swoja droga cgyba bym sobie w
      łeb palła .jak to kazdy ma tyle siły zeby swoje znosic(-:

    • myalgan Re: Historia mojej choroby 21.11.07, 03:29
      zanka jakie brawo ja poprostu pozniej niz zwykle weszlam na forum bo
      uczylam sie zrzutu ekranu tak jak zawsze przed2 bylam juz przy
      kompie i dopijalam kawusie jak zaczynalam czytac watki
      dzis bylo przed 2 ale troche dolezalam bo bolal mnie brzych
      ogolnie czuje sie nawet ok
      podobno ma sie pogoda dzis poprawic
      taaak wyczytalam w reszcie watkow
      ale my to jestesmy zdchlaczki nawet pogoda nas powala z nog
      no ale dzis bedzie lepiej
      bedzie slonko lekki mrozik i wogole bedzie gicio
      a wiec czerpiemy sily na nastepne podle jesienne dni
      pozdrawiam an
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 21.11.07, 16:51
      myalgan chyba jednak mam tego herxa,czuje sie nie do zniesienia.
      dobrej nocy
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 22.11.07, 02:56
        zanka.2 napisała:

        > myalgan chyba jednak mam tego herxa,czuje sie nie do zniesienia.
        > dobrej nocy
        =====================================================================
        przykro mi ze tak bardzo zle sie czujesz ale podobno im gorzej tym
        lepiej musisz przetrzymac
        przespac
        przemeczyc
        juz niedlugo znowu bedzie ok
        an
        =====================================================================
    • maria.50 Re: Historia mojej choroby 21.11.07, 19:44
      Witam wszystkich i spieszę dodać,że dwa lata temu(bez powodzenia)szukałam
      jakiegoś forum z tą durną fibromialgią,ktora przyczepila sie tez do mnie,i
      dzisiaj znalazłam WAS.Rozczytałam sie jak w dobrej i"bliskiej"mi lekturze.Jak
      sie na dobre tu rozgoszczę,to napiszę więcej,ale juz sie cieszę,ze znalazłam
      Swoich....pozdrawiam i mam nadzieję,ze c.d.n.
      ps.Gorąca i długa kąpiel w wannie mnie przynosi ulgę,więc idę teraz"pobyczyć"się
      w niej.Maria
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 22.11.07, 03:08
        maria.50 napisała:

        > Witam wszystkich i spieszę dodać,że dwa lata temu(bez powodzenia)
        szukałam
        > jakiegoś forum z tą durną fibromialgią,ktora przyczepila sie tez
        do mnie,i
        > dzisiaj znalazłam WAS.Rozczytałam sie jak w dobrej i"bliskiej"mi
        lekturze.Jak
        > sie na dobre tu rozgoszczę,to napiszę więcej,ale juz sie cieszę,ze
        znalazłam
        > Swoich....pozdrawiam i mam nadzieję,ze c.d.n.
        > ps.Gorąca i długa kąpiel w wannie mnie przynosi ulgę,więc idę
        teraz"pobyczyć"si
        > ę
        > w niej.Maria
        =====================================================================
        witam serdecznie na poczatku prosze zaloz swoj wlasny watek hostorii
        choroby bedziesz bardziej widoczna na forum
        tu nigdy nie zostaniesz sama
        wiem ze odczulas ulge dowiadujac sie co ci dolega ale to nic fajnego
        to chorobsko
        w twojej historii juz sie dowiesz co powinnas jeszcze zrobic zanim
        sie do fobromialgii
        jest kilka badan ktore jeszcze bedziemy ci radzic zebys wykonala
        czekamy na twoja historie
        pozdrawiam
        an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 22.11.07, 03:03
      czesc ja wczoraj w godzimach poludniowycg zaczelam znowu bardzo
      podle czuc
      do tego wszystkiego bylam tak bardzo zmeczona nogi nie chcialy mnie
      nosic
      glowa leciala do talerza z zupa
      od 13-16 przespalam te meki potem bylo juz odrobine lepiej
      polazilam jeszcze po kuchni zrobilam rybke po grecku napilam sie
      kawy
      niestety o godz 20 juz bylam w lozku i o tym samym czsie zasnelam
      nie pamietam juz czy zdazylam sie przykryc
      dzis wstalam normalnie czuje sie gorzej ale nie jest zle
      a niektorzy obiecali ze ten dzien bedzie dobry i sloneczny ifajny a
      mi dal tak popalic
      pozdrawiam
      an
      • maria.50 Re: Historia mojej choroby 22.11.07, 10:17
        Witam,i dzieki myalgan za odzew.Oswajam się z forum a zarazem brnąc po Waszych
        postach,coraz to bardziej jestem zestresowana i wsciekla.Mnie przyklejono
        etykietę fibromyalgi i tyle,leki-owszem,bezsensowny szpital,a nikt nawet słowem
        nie wspomniał o boreliozie czy o innych takich...Ja 10l temu trafilam na
        kleszcza i byl rumień b.bolesny,ale trafilamdo lekarza i bylam przeleczona
        antybiotykiem.W tym roku tez mnie trafil taki skubaniec,tuz byly
        antybiotyki.Zaraz ide do lek.rod.i karzę sobie zrobić test WB,o ktorym dowiaduje
        sie od WAS.Kochana lecę o 11.oo wizyta,cala się czesę,pa
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 22.11.07, 21:11
      dobrej nocki zycze (-:
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 23.11.07, 02:42
        zanka.2 napisała:

        > dobrej nocki zycze (-:
        =====================================================================
        zanka
        dziekuje za te dobre noce sa ok tylko dziwaczne
        wczoraj poszlam spac po 19 oj ja to jak maluszek jakis ale ostatnio
        bardzi jestem oslabiona
        nie zebym zle sie czula ale sily odeszly cholera wie gdzie
        wykrecenie szmaty to dlamnie nie lada problem o reszcie nie wspomne
        ale mam prawo sie tak czuc na tych antybiotykach a glowka znowu mi
        szwankuje
        wczoraj wyrzycilam karmnik papudze do smietnika zamknelam klatke i
        tak wlasnie ja nakarmilam
        a ta dzioba darla i darla a ja nie wiedzialam co jest grane jeszcze
        sie zastanawialam ze jesc dostala a dzioba drze
        wieczorem zauwazylam ze miala prawo sie wydzierac -byla glodna
        znalazlam ten karmnik na dnie kubla na smieci dobrze ze mi leń nie
        pozwolil wyniesc smieci bo by chyba z talerza zarla
        pozdrawiam
        an
        • ezuza1 Re: Historia mojej choroby 23.11.07, 08:31
          chyba coś w tej pogodzie jest ,bo też jestem bez siły,ledwo się wlokę -a wiem
          -że muszę{no, i wyszło masło -maślane],łepetyna też pracuje na pół
          gwizdka,wczoraj po zabiegach doczłapałam do przystanku i wsiadłam w zły
          autobus,siedzę szczęśliwa ,ze mam miejsce ,a skubaniec jedzie prosto zamiast
          skręcić.przez 3 przystanki zbierałam się do kupy żeby wysiąść.Długo mi zajął
          powrót do domku i nawet kląć nie miałam siły.
          Jutro też jest dzień-czym mnie zaskoczy?
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 23.11.07, 20:32
      sprobuj jednak przestawic to spanie-raz nie połoz sie wczesnie i jak
      zasniesz o 12 to wstaniesz rano.oczywiscie dobranoc.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 24.11.07, 02:45
        zanka.2 napisała:

        > sprobuj jednak przestawic to spanie-raz nie połoz sie wczesnie i
        jak
        > zasniesz o 12 to wstaniesz rano.oczywiscie dobranoc.
        =====================================================================
        dzieki zanka za rady ale to tez juz przerabialam
        fakt polozylam sie okolo 24 noooo dluzej spalam bo byla 4 jak
        wstalam i tak sie meczylam kilka dni
        wrocilam do tradycyjnego zasypiania to przynajmniej godziny snu mi
        sie zgadzaja
        juz probowalam nie spac po 48 godzin to byla taka terapia dla
        depresyjnych
        co ty nic to nie dalo nawet tego odespac sie nie dalo
        poprostu taki ze mnie wampirek coz kiedys moze sie to ulozy
        czlowiek coraz starszy to moze i snu mu bedzie brakowalo to sie
        wyspie
        mimo to bardzo dziekuje za rady
        kawa wieczorem tez nic nie daje wogole nic nic nie daje
        wczoraj doczekalam przynajmniej do filmu o 19;30 ale czy widzialam
        koniec hm nie pamietam
        za to dzis o 1 juz bylam wyspana
        a nawet wczoraj popracowalam bo posprzatalam maly pokoj na tip-top
        i spacer odbebnilam
        no nic narazie niech tak
        zostanie znowu nie mam wyrzutow sumienia
        jest ok
        byle do przodu i z mniejszymi bolami
        pozdrawiam
        an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 27.11.07, 02:17
      czesc
      juz se nie spie od 1;30 coraz wczwsniej mi sie wstaje
      aaaa to psinco byla 0;24 aaaa patrze 2 z minutami to wstaje
      oczywiscie wyspana
      potem w kibelku patrze na normalny zegar taki co go dobrze widze i
      bylam zmuszona sie jeszcze polozyc bo chyba rodzina to by mnie
      pogonila z domu a tu swieta ida i gzie bym sie podziala
      jeden most w miescie rozwalili i co bym zrobila a na dworcu wiecznie
      drzwi otwarte a przeciag mi szkodzi na stawy
      to dolezalam do tej 1;30 ale to wystarczylo
      i w dodatku wczoraj nie drzemalam w dzien bo mi czasu braklo
      nooo braklo bo do 14 chodzilam na chalupki tz bylam u siostry dosc
      chwile bo jutro znowu nastepna chemie ma i sie boi to przynajmniej
      jej glowe troche pozawracalam zeby na chwile zapomniala a potem
      zabralam sie za porzadki w meblach bo mialam sile to chyba juz na
      swieta bo kto to wie jak bede sie pozniej czula to przynajmniej
      bedzie ogarniete tak z grubsza
      i zrobila sie 19;30 filmek i spanko zasnelam kole 20
      a moje zdrowko owszem owszem jest nawet ok
      rwia te kosciska w kolanach ale to to mi chyba do smierci zostanie
      tak wiec czuje sie swietnie doba mi sie wydluzyla na 17 godzin mam
      czasu od cholery ale w nocy to raczej nic nie zdzialam bo wszyscy
      spia
      aaa to se tu u nas popisze i czas do 7 zleci
      pozdrawiam i zycze wam zebyscie sie czuly tak jak ja
      przynajmniej tak
      an
      • zanka.2 Re: Historia mojej choroby 27.11.07, 21:40
        fajnie piszesz o sobie,tez mimo wielu dolegliwosci jestem wesoła
        osoba,ale ostatnio cos mi to nie wychodzi.
        fizycznie minimalnie tak o milimetr lepiej,ale musze wykaraskac sie
        z dołka psychicznego-bo sie chyba wpakowałam.
        poza tym od trzech tygodni nie chodze do pracy i w czterech scianach
        jest okrutnie zle ,a mysli atakuja głowke.
        poza tym nie ma mnie kto tak zdrowo wessprzec w tym wszystkim,ale to
        juz nie tutaj o tym.
        pozdrawiam serdecznie i dospij chociaz do 3.00(-:
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 28.11.07, 03:47
      czesc
      wsalam oczywiscie normalnie jakies dwie godzimy temu ale krecilam
      sobie fajeczki i pilam kawusie
      czytalam nasze forum
      moje zdrowko ma sie coraz lepiej wczoraj jak to calkiem zapomniala
      ze jestem chora
      taki dobry byl ten dzien
      jak pamietacie od jakiegos czasu bolal mnie zab taki co go niedawno
      wyleczylam a to sie wybralam do dentysty
      poogladal i mowi wszystko ok
      ja mowie ze przy zimnym i jedzeniu bardzo boli
      no to rozwiercila mi tego drania(bolalo jak cholera)
      zrobila to dla swietego spokoju bo naprawde nic sie tam nie dzialo
      zalozyla plabe i jutro jeszcze zmiana jednej plaby bo nadal czuje
      bol a przy wciaganiu powietrza ustami tez mi dokucz
      znacie to z autopsji jak juz prawie wszystko jest ok to znowu sie
      zaczyna cos dziac i ja tez tak mam
      a w dodatku to juz mnie i oko bolalo od tego i slinianki no i jak mi
      ta buzie zozdziawiala to dopiero sie dowiedzialam jak boli slinianka
      i ucho
      i tak wlasciwie to nie wiadomo co to
      czy slinianka oko ucho czy jednak zeby bo wszystko pobolewa
      przelecze zeby to zobacze czy to bylo to jak nie to bede dalej szukac
      pozdrawiam
      an
      • baska192 Re: Historia mojej choroby 28.11.07, 18:24
        Myalgan powinnas wiedziec,ze przy borelce zdrowe zeby tez bola.Nie
        wspomne juz o tych leczonych.Nawet martwe zeby bola.Podziwiam Cie za
        odwage.W zyciu nie zgodzilabym sie na borowanie jak lekarz mowi ,ze
        jest ok.Zrobila Ci zdjecie.?No w kazdym razie jestes super odwazna
        osoba.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 29.11.07, 02:52
          baska192 napisała:

          > Myalgan powinnas wiedziec,ze przy borelce zdrowe zeby tez bola.Nie
          > wspomne juz o tych leczonych.Nawet martwe zeby bola.Podziwiam Cie
          za
          > odwage.
          =====================================================================
          to nie odwaga skierowala mnie do sadysty to byl bol
          zimno zle dziala mi na te 3 zabki i jak wciagam powietrze to tez
          czuje bol a wiatru w gebie mam coraz wiecej bo coraz czesciej sie
          smieje to i usta otwarte i musze to zlikwidowac bo musze sie smiac
          bo juz sa powody do usmiechu i smiechu
          =====================================================================


          W zyciu nie zgodzilabym sie na borowanie jak lekarz mowi ,ze
          > jest ok.Zrobila Ci zdjecie.?No w kazdym razie jestes super odwazna
          > osoba.
          =====================================================================
          aaaa tam zdjecie wymieni mi plaby na nowiusie (bedzie spokoj pare
          lat)
          a i tak sie dogrzebala jakiejs dziureczki w 6 to dzis ja dam zakleic
          a potem jeszcze 3 do odnowy i bedzie ok
          =====================================================================
          przypominam sobie ze gdzies czytalam ze przy borelce bola zeby ale
          te powietrze to raczej swiadczy o dziureczce
          juz ten zab co mi zrobila ukoil bol slinianki i ucha wiec to mogl
          byc jednak zab no i oko przestalo mnie bolec
          wiazac jedno z drugim to zaoszczedilam sobie czekania na laryngologa
          i okuliste
          a juz sie wybieralam i tu i tam a tak dziureczki pokleje i bedzie ok
          pozdrawiam
          an
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka