jagoda85 Re: Historia mojej choroby 05.01.09, 20:06 Dziękuję wam dziweczyny. Jutro rano wyjeżdżam. Będę dopiero 5-go kwietnia. Trzymajcie za mnie kciuki, mam nadzieję, że wytrzymam fizycznie i psychicznie. Pa, pa. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 06.01.09, 05:24 jagoda85 napisała: > Dziękuję wam dziweczyny. Jutro rano wyjeżdżam. Będę dopiero 5-go > kwietnia. Trzymajcie za mnie kciuki, mam nadzieję, że wytrzymam > fizycznie i psychicznie. Pa, pa. ===================================================================== bedziemy czekac pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 05.04.09, 13:54 Witam wszytkich po 3 miesięcznej nieobecności. Wróciłam cała, ale czy zdrowa, tego nie jestem pewna. Jak narazie to jestem bardzo zmęczona, bo dotarłam do domu o 2-giej w nocy. Jak trochę odpocznę to coś więcej napiszę. Cieszę się, że forum jeszcze istnieje, i że dołączyły do nas nowe osoby. Narazie pa, pa. idę spać. Jagoda Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 10.04.09, 20:57 Cześć wam. Trochę mi zeszło, ale byłam bardzo zmęczona, no i święta. Teraz mam troszkę czasu, więc może napiszę co się ze mną działo przez 3 miesiące nieobecności. Byłam prawie nad morzem, bo około 15 kilometrów, więc wiecie jaka była wilgotność, przez cały czas pogoda była fatalna, zachurzenie, śnieg i deszcz. Prze 3 miesiące może było 10 dni pogodnych. W związku z tym moje dolegliwości stawowo- mięśniowe bardzo się nasiliły. Przez cały czas byłam na coxtralu i tramalu, no i prochach nasennych, bo inaczej nie mogłabym funkcjonować. Praca niestety była bardzo ciężka i stresująca. Nie mówiąc już o tym, że średnio pracowałam po 10 godzin. Czasem nie chciało się jeść. Schudłam 12 kg. Niestety przytrafiła mi się niezbyt fajna sytuacja. Któregoś razu miałam jakieś dziwne zawroty głowy, po czym po jakichś 2 godzinach zaczęłam odczuwać dziwne drętwienie w dłoniach, potem całych rękach, stopach i nogach. Ledwo doszłam do przystanku, niestety nie było ławeczki, więc oparłam się o drzewo. Bałam się ruszyć, bo byłam cała sztywna, wszystko mi wirowało w oczach i było mi niedobrze. Ręce mi wysztywniło. Nie wiem jak wsiadłam do autobusu, musiałam wyciągnąć kartę do czytnika, co było nie lada wyczynem. Szłam sztywno jak marynarz. Kierowca pewnie pomyślał, że jestem pijana. Ledwo doszłam do domu, bo miałam też problemy z oddychaniem. Leżałam prawie cały dzień, bałam się ruszyć. "Paraliż" powoli mijał. Nie wiem co to było. Znajoma mówiła, że jej kuzynka miała taki atak, i że robiono jej dużo badań i nic nie wyszło, podobno było to na tle nerwowym. Nie wiem co było ze mną, bo jak doszłam trochę do siebie to zmierzyłam sobie ciśnienie i miałam bardzo niskie. Boję się co będzie dalej. Narazie odstawiłam leki ciśnieniowe i reumatyczne. Po świętach wybieram się do lekarza. Mimo, że minęło już ponad 3 tygodnie od tego ataku, to wychodząc z domu, czuję się bardzo dziwnie. Chodzę bardzo niepewnie, cały czas boję się, że to może mi wrócić. Czy ktoś z was miał kiedyś coś takiego? Pocieszcie mnie, że to tylko nerwy. Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 10.04.09, 22:12 Witaj Jagoda,fajnie,ze już jesteś i podziwiam Cię,ja nawet na lekach nie potrafię fizycznie pracować,po paru godzinach jestem sztywna i lecę z nóg i nawet mysleć nie potrafię,dzięki Bogu nie pracuję.Co do tego przypadku,to moja córka w wieku kilkunastu lat podczas wycieczki z nami miała taki przypadek,ze "sparaliżowało"jej dłonie tak,że miała jak szpony i nie mogła wyprostować!Zostawilismy ja w Kłodzku w szpitalu na obserwacji,wyniki badań miała dobre a sztywność ustąpiła,od tego czasu jej się to nie zdarzyło a ma 33lata,nie wiemy,co to było?!Trzymaj się i spokojnych,zdrowych na ile to możliwe Świąt życzę,pozdrawiam Jola. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 21.04.09, 19:56 Hej, hej. Jestem już. Nie było mnie chwilę, bo mieliśmy trochę problemów do rozwiązania i zajęło nam to trochę czasu. Na nasze szczęście wszystko jest już ok. Ale niestety moje zdrówko jest nietęgie. Boli wszystko jak diabli. Chyba dołożył mi się do mojego samopoczucia stres. W ostatnich dniach miałam też trochę spotkań jak to Ania mówi z "białymi fartuchami". Odrabiam 3-miesięczne zaległości. Bardzo nasiliły mi się bóle stawowo mięśniowe. Na plecach mam jak to powiedziała mi moja reumatolog aż stwardniałego garba, boli jak ch...a. , nawet słoneczko na niego nie działa. Mam zażywać coxtral 100 mg 2 razy dziennie i jak nie za bardzo pomaga to tramal. Rehabilitację z masażem zaczynam dopiero 11-go maja, a zaraz potem od 25-go komorę krio. Nie mogę się już doczekać. Mam nadzieję, że mi to wszystko pomoże. Końcem maja mam znów iść do reumatologa po skierowanie na rehabilitację na jesień. Tak, tak na jesień, bo już planują na koniec sierpnia. Ale terminy co? Muszę pilnować tej rehabilitacji, bo inaczej to "kaplica", nie żyję, taki ból. Od kilku dni działamy na działce, ale nie mogę robić za dużo, bo strasznie bolą mnie plecy, kręgosłup lędźwiowy, no i kalana. Z kolanami to mam problem, bo to nie tylko stawy ale i zaczepy. Ból taki, silny rwący, że czasem robi się słabo. No i jak tu ostawić leki? Nie pamiętam ale któraś z was mówiła o strzelających mięśniach. Nie wiedziałam jakie to może być uczucie, ale teraz już wiem, bo strzelają mi mięśnie pod kolanami i strasznie mi zrywają, tak, że można się momentami przewrócić. Strasznie nieprzyjemne uczucie. Jeszcze trochę a chyba przestanę już chodzić. Koszmar. Ale nic to mamy wiosnę. Trzeba się pocieszyć, że może będzie lepiej. Pozdrowienia z wiosennego Krakowa. Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 22.04.09, 12:24 Jasny gwint!Niech wymyślą wreszcie coś na to choróbsko,jak sobie pomyślę,że może trwać całe moje,nie wiem jak długie życie...Nigdy prawie nie brałam przeciwbólowych oprócz pyralginy czasem na ból głowy a teraz "jadę" na tramalku!I kogo to obchodzi,bo lekarzy nie bardzo,przynajmniej tutaj!Mniej trudnych dni,i przyjemności z pracy na działce Jola.Trzymaj się...! Odpowiedz Link
betawil7 Re: Historia mojej choroby 23.04.09, 11:40 Witam wszystkich ! Współczuję , sama wiem , jak to jest , jak wszystko boli i jak trudno komuś wytłumaczyć, ze może boleć wszystko i że nie ma się na nic siły ...Znalazłam to forum i postanowiłam się zalogować , bo może tu znajdę trochę przyjaznych dusz i zrozumienia . O fibromialgii usłyszałam jakiś rok temu , zaczęłam czytać i moje liczne dolegliwości zaczęły dokładnie wpasowywać się w opisane objawy ... Nie lubię chodzić do lekarzy ,tłumaczyć , że wszystko mnie boli , ręce , nogi , plecy ,głowa , że nie śpię, czasem po kilka nocy z rzędu ,a nawet jeśli uda mi się zasnąć i nie obudzić się na przykład po dwóch godzinach , to i tak wstaję potwornie zmęczona , zesztywniała i obolała. A rano trzeba wstać i iść do pracy . Kupiłam myalgan , biorę i chyba trochę pomaga (choć jak bardzo boli , to nie wystarcza ) , ale i tak mam lepsze i gorsze dni . Ostatnio postanowiłam pójść do lekarza (wymyśliłam reumatologa)i jakoś się zacząć leczyć , zlecił mi różne badania krwi , na tarczycę , boreliozę , czynnik reumatoidalny i coś tam jeszcze , no i okazało się, że wszystko jest ok , czyli zdrowa jestem ... Tyle ,że czasem trudno mi przeżyć kolejny dzień i wstać z łóżka , no i ile można mówić rodzinie i znajomym , że wszystko cię boli, że wszechogarniające zmęczenie sprawia , że wszystko cię przerasta ? Dodam , ze staram się mimo wszystko normalnie żyć , mam troje dzieci i pracuję , choć naprawdę nie jest łatwo . No i trafiają mi się od czasu do czasu się takie doły , że bez racjonalnej przyczyny , łzy same lecą ... Pozdrawiam ciepło i dziękuję Jolu za list Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 23.04.09, 22:22 Cześć wam. dzisiaj czuję się trochę lepiej. To znaczy mniej mnie boli, ale jestem słaba. Wróciłam wcześniej z działki. Okazało się, że podniosło mi się ciśnienie i musiałam zażyć lek. Poza tym jestem cały czas zmęczona i czuję się tak jakbym wogóle nie spała, a śpię nawet dość dobrze. Bardzo bolą mnie stawy kolanowe i zaczepy wokół kolan. Mam poważne problemy z wchodzienie po schodach i chodzieniem po nierównościach. Dobrze, że mieszkam na parterze. Nie wiem, czy nie będzie już lepiej? Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 24.04.09, 12:10 Jagódko,chyba jestesmy w podobnym wieku,myslę,ze to tez ma wpływ (wiek)na nasze stawy,kosci itp.Trzymaj się,ja mam to samo na schodach,pozostało nam dbac o siebie i mysleć pozytywnie i nie martwić się do przodu,pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 26.04.09, 05:04 czesc wiem po sobie ze przynajmniej na krotkie tury moze byc troszke lepiej no mi ta neuroborelioza doskwiera ale objawy wszystkie takie jak wasze jade na tramalu na antydepresantach no i ostatnia kuracja abx-ami 7 tygodni przyniosla jakas poprawe jest lepiej nie bola nozki i glowka nawet nawet co moge to nie bojcie sie tych przeciwbolowych mowia a co zjesz jak bedzie bardziej bolalo moze juz nie moze bardziej bolec jem jakos staram sie zyc nawet na uzalezniajacym tramalu w szpitalu powiedzieli ze mam zwapnienie chyba sledziony juz nie pamietam bo to 3 razy mi usg robili i zawsze cos tam znalezli do tego jakis tam kamyk2,5cm mam sie nie martwic a co do wieku ilez to my mamy lat 40-50 to nie jest wiek zeby zwalac na wiek te dolegliwosci musimy troszke sobie pomagac tabletami i rehabilitacja my mamy poprostu takie troszke inne zycie i niestety na dzien dzisiejszy musimy tak zyc moze ktos sie zlituje i wynajdzie lek na nasze podle niekiedy nie do wytrzymania bole badzmy dobrej mysli zawsze o was mysle i jestem z wami bedzie lepiej pozdrawiam wasza an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 27.04.09, 18:53 Witam wszystkich. Chciałam wam powiedzieć, że czuję się nawet dość dobrze. Kości i mięśnie bolą, ale już nie tak bardzo. Nie muszę jeść prochów, bo da się wytrzymać. Żeby jeszcze te oczy mi ulżyły, to byłoby nieźle. Niestety cały czas mam czerwone i podrażnione, nie wiem od czego. Jak zdołam jutro wstać świtem bladym, to zarejestruję się do okulisty, bo i tak muszę iść do swojej lekarki pierwszego kontaktu. Pozdrawiam z wiosennego i słonecznego Krakowa. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 29.04.09, 21:10 Cześć wam. Byłam wczoraj u lekarki. Dostałam skierowania na badania; ekg- podobno wyszło ok. Dzisiaj byłam w laboratorium na badaniach krwi; ob., morfologia, mocz, potas, magnez, sód i coś tam jeszcze ale nie wiem co, bo się nie znam, cholesterol; cały lipidogram, poziom cukru. Ciekawe jak mi wyjdą te badania. Pytałam czy mogę sobie zbadać poziom serotoniny, bo u nas fibrmialców podobno jest niska, ale pani powiedziała, że muszę iść sobie do Diagnostyki i zrobić sama, bo oni tego nie robą. Muszę się tym zainteresować. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 06.05.09, 19:34 Witam wszystkich. Majówka za nami. Trochę byłam w rozjazdach. Od poniedziałku dużo zajęć w domu, a że wszystko boli, to robota nie idzie. Dzisiaj jestem na coxtralu i tramalu, bo strasznie boli mnie biodro i kręgosłup. Nie wiem jak u was, ale w Krakowie pada. Z jednej strony nie cieszę się, bo mnie boli, ale z drugiej strony to dobrze, bo susza jak na Saharze, w końcu będzie można coś podziałać na działce, bo jeszcze nic nie posiane. Pozdrawiam deszczowo. Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 07.05.09, 22:34 Serwus!Ja już codziennie jestem na Tramalu,rano i wieczorem 100 a jak mam Zaldiar,to biorę przy silniejszym bólu.U nas wczoraj raczej kapało,niż padało,w sam raz żeby się przy zamiataniu nie zakurzyć :/,ja moje 1700m/sześć.podlewam codziennie,bo inaczej posiana trawa nie miała by w ogóle szans a tak powoli wschodzi :)jutro chcę wsadzić cebule mieczyków i innych,bo zimniej już chyba nie będzie,miłej pracy na działkach... Jola. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 12.05.09, 17:16 Witam. Od wczoraj zaczęłam rehabilitację. Mam laser na kręgosłup lędźwiowy, masaż kręgosłupa i masę ćwiczeń. 50 minut macham sobie nogami na łóżku, potem podwieszają mi ręce i macham rękami, potem 30 minut na materacu i jeszcze rowerek. Jestem padnięta. Wszystko mnie boli i zasypiam na stojąco. Pozdrawiam Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 15.05.09, 16:17 No więc muszę wam powiedzieć, że połowę rehabilitacji mam za sobą. Jak narazie to czuję się jak "zdechły Azorek". Jeszcze tydzień, a potem zaraz komora Krio. Mam nadzieję, że to wszystko wytrzymam, bo coś źle znoszę to rehabilitację. Jeszcze nigdy nie czułam się tak zmęczona i tak rozbita. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
ezuza1 Re: Historia mojej choroby 15.05.09, 22:58 Cześć , ja tez tak mam , w czasie rehabilitacji padam na twarz ,ledwo sie do domu wlokę ,a jak skończe -to zaczyna się poprawiac -niestety na jakiś miesiąc i znow rehabilitacja ,a ze mam do "naprawiania" prawie caly kręgoslup , stawy rąk i nóg -to tak 4 razy w roku :kółeczko" się kreci.Pozdrawiam. Będzie lepiej-bo muuusi. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 16.05.09, 06:27 czesc kazda rehabilitacja daje na poczatku takie skutki potem komora krio i ijuz bedziesz troszke miejmy nadzieje sie czuc zycze rozruszania stawow wiecej cwiczen a bedzie lepiej pozdrawiam milego dnia an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 23.05.09, 20:14 Witam wszystkich po małej przerwie na rehabilitację. Nie pisałam nic bo prawie wcale nie siedziałam na komputerze. Nie czułam się za dobrze w trakcie tej rehabilitacji. Jestem bardzo zmęczona i obolała. Od poniedziałku zaczynam komorę krio prze 2 tygodnie. Będę mieć spokój do jesieni. Mam nadzieję, że nie padnę ze zmęczenia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 04.06.09, 21:18 Cześć. Chwilę mnie tu nie było, bo po tych rehabilitacjach czuję się bardzo źle. No i jednej rehabilitacji, czyli komory nie skończę, chociaż zostały mi jeszcze dwie komory, bo niestety rozwaliłam stopę. Tak sobie poprostu spadła mi na stopę szyba z witryny w domu. Chciała coś tam wstawić otwarłam i ułamek sekundy nawet nie zdążyłam zareagować a szyba bach i wbiła mi się w stopę rogiem. Krwi do zatrzęsienia i to tętniczej, bo zaraz zaczęły się tworzyć skrzepy. No i wylądowałam na pogotowiu. Zakończyło się szyciem. Jutro mam iść do kontroli do chirurga. Boję się trochę. Nie czuję łapcia jak mi spada z nogi. Oby nerwy nie byłu uszkodzone, ale stanąć na nią mogę, chociaż bardzo boli, bo opuchnięta cała. Trzymajcie za mnie kciuki. Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 04.06.09, 21:36 No i tak to w życiu jest,jak nie urok,to...,trzymaj się Jagoda,oszczędzaj nogę i niech się goi,jak na psiaku,pozdrawiam Jola. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 05.06.09, 04:16 trzymam kciuki za to zeby bylo ok z reszta nie moze byc inaczej bedzie ok teraz napewno odpoczniesz bo nozka bedzie musiala tez malo chodzic pozdrawiam cie serdecznie i bardzo ci wspolczuje tego bolu i wogole stanu w jakim sie teraz znalazlas ale do lata sie zagoi jak czujesz ze boli stapajac to nerw raczej nie jest uszkodzony ale co sie tu bede madrzyc idziesz do chirurga to po wizycie napisz co i jak z ta stopa an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 05.06.09, 20:21 Cześć wam. Jestem po wizycie u chirurga. Obejrzała nogę. Chyba tak bardzo źle nie jest, bo się szczegłnie nad nią nie rozwodziła. Noga wygląda brzydko, opuchnięta, sina, no i szyta. Dzisiaj ją dopiero widziałam, bo na pogotowiu nie mogłam, bo strasznie się lała krew. Zmienili mi opatrunek. Kazała mi chirurg nogę trzymać wysoko, żeby nie wywiązało się zakrzepowe zapalenie. Dostałam lek i wykupiłam zastrzyk przeciwtężcowy, który mam wziąść za dwa tygodnie, a trzeci zastrzyk będzie w grudniu. Cholera mnie bierze z tą nogą, bo to trzymanie nogi wysoko wcale nie jest dla mnie miłe, bo bolą mnie mięśnie. Ale wy chyba wiecie jak to jest w fibromialgii, jak się za długo jest w jednej pozycji. Siedzenie też dla mmnie nie jest wygodne nie mówiąc o leżeniu. Strasznie mnie nosi. Teraz to żałuję, że nie mam laptopa, bo mogłabym posiedzieć na kompie, a tak to siadam tylko na chwilkę, bo nie mogę trzymać tej nogi normalnie. Najgorsze jest to, że 14-go mam spotkanie klasowe na Wawelu, po 36 latach i nie wiem czy będę mogła być. Trafia mnie bo na 25 lecie też nie mogłam być, bo miałam grypę z temperaturą powyżej 40 stopnie. Jak pech to pech. Pozdrawiam wszystkich. Jagoda Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 06.06.09, 12:11 No noga po takim wypadku to raczej ladnie nie wyglada najwazniejsze ze jest wszystko ok nogi ile sie da trzymaj obie wysoko to tylko dla zdrowia lepiej nie doprowadzac do zakrzepicy bo to juz nie jest tak wesolo i nozka moze isc do sciecia wiedzialam ze to bedzie katorga dla ciebie ale jakos musisz sobie poradzic do 14 juz napewno bedzie lepiej to moze uda ci sie spotkac z nk a jak nie to za rok o tej samej porze tylko musisz sie pilnowac co znowu sobie nie narobisz krzywdy komputer przytargaj jakos do sypialni i gotowe wiem ze to wielkie ale kilka dni jednak polezysz to warto pozdrawiam szybkiego powrotu do dobrego stanu najlepiej do 14 czerwca an Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby 06.06.09, 17:49 To faktycznie miałas wypadek z tą nogą nie na żarty.Mam nadzieję że to jakoś przejdzie ale co się nacierpisz to nacierpisz.Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 16.06.09, 21:46 Witam. Moja noga coraz lepsza. Już chodzę, co prawda w rozklepanych butach, ale chodzę. Byłam na spotkaniu klasowym na Wawelu. Było super. Bałam się, że nie poznam nikogo, w końcu nie widziałam ich 36 lat, ale było ok. Poza jedną osobą poznałam wszystkich. Była msza w Katedrze(jeden z kolegów jest księdzem), i wspaniała kolacja w restauracji. Szkoda, że musieliśmy się rozstać. Mamy spotkać się za 4 lata. Jeśli chodzi o zdrowie, to jest takie sobie. Boli jak zawsze, to tu, to tam, mięśnie sztywne, ale jakoś daję rady. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 17.06.09, 07:43 jagoda moja pamiec to mnie zawodzi bardzo bardzo ja myslalam ze to ty wyjechalas a to ty na ta szybe sie nadzialas i chorowalas i no wlasnie ktoras wyjechala na dluzej musze poczytac jeszcze raz bo teraz az mi wstyd ze nie pisalam do ciebie sorek ale mozg nie pracuje tak jak ma mowilam ze nic ci sie nie stanie jak pojdziesz na to spotkanie dobra teraz byla msza bo kumpel jest ksiedzem a kolacji by nie bylo zeby nie kumpel kucharz (ZArtuje) ciesze sie ze fajnie sie bawilas mimo takich przeszkod my to sie nigdy nie spotkamy bo nas malo i zawodowka tak nie laczy uczuciowo jak inna srednia szkola pozdrawiam wracaj juz do zdrowia bede pamietac teraz juz o tobie bo noooo sorek jest mi glupio an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 22.06.09, 22:23 Hey. Pogoda fatalna i ja też czuję się bardzo źle. Wszystko mnie boli a szczególnie mięśnie rąk. Nie moę sobie pomachać rękami, bo łzy lecą. Dzisiaj miałam problemy z oddychaniem, bo chmury bardzo nisko. Dusiłam się, nie mogę w taką pogodę mieć żadnego wysiłku a byłam na działce w przerwie między deszczami i tylko zebrałam troszkę truskawek. Nie mogłam złapać oddechu. Kłania się chyba Zespół Sjogrena, chyba trzeba będzie zacząć składać wizyty u pulmonologa, no jeszcze tam mnie nie widzieli. Pozdrawiam deszczowo i boleśnie. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 23.06.09, 05:04 ta pogodao nas wykonczy my to mozemy tylko na pogode zwalic bo leki nie pomagaja tak jak powinny przykro mi ze cie lapki bolaly ale to tak napewno dla pamieci zebys nie zapomniala ze zyjesz bo co by to bylo jak by nic nie bolalao (cholerne choroby) do pumonologa sie wybierz moze ci cos wziewnego przepisze na te zatykanie oskrzeli moze masz eufiline to zjedz daweczke to ci rozszezy troche plucka a jedna czy dwie tabletki nie zaszkodza(ja mam w domu astmatyka to zawsze jakis dorazny ratunek mam)na szczescie nie zabijaj sie tak za ta dzialka wiem szkoda owocow no ale ty chyba troszke wazniejsza prawda ja tez wczoraj taka spocona wybralam sie na chwile na dzialke i dzis mam kaszelek zimno mi kosci lamia no dorobilam sie chyba grypki a tu robota czeka na szczescie nie musze sie spieszyc ale i tak bede zmierzla bo wszystko boli zycze ci wiecej oddechu i nie przemeczaj sie w taka duszna pogode bo widzisz czym to grozi pozdrawiam deszczowo an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 18.07.09, 21:05 Cześć wam. Mamy lato. Jestem po serii ćwiczeń na biodra i kolana. Musiałam sobie załatwić wcześniej niż jesienią, bo kobita w zakładzie gdzie zawsze biorę rehabilitację nie chciała mi przyjąc tego skierowania9miałam na dodatkowej karcie). Nie wiem co się dzieje, i czy wszędzie tak jest, ale od 1-go marca NFZ refunduje 5 zabiegów i poweidziano mi, że jak mam ćwiczenia bioder i kolan w odciążeniu to już są 4 zabiegi, bo to są 2 zabiegi na biodra bo są dwa biodra i 2 zabiegi na dwa kolana, to znaczy te zabiegi do machanie nogami. Jak dla mnie to jest idiotyzm. Jak mam gimnastykę na dłonie to chyba wg NFZ jest już 10 zabiegów, no bo przecież 2 ręce mają razem 10 palców. Niw uważacie, że to jakiś debilizm? Bo chyba inaczej tego nie można nazwać> U was też tak jest? Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 19.07.09, 06:30 nie wiem jak u nas z zabiegami bo nawet nie mam nerwow czekac na termin ale tak jak mowisz debilizm calkowity i musimy miec forse zeby jako tako sie czuc mi tez chyba przyjdzie prywatnie do neurologa no ale kazde badanie jakie zleci tez bedzie platne i tu sie zaczynaja schody schody krasnala w gore zobaczymy jak bedzie co cos zalatwie lub nie to opisze tobie zycze zdrowka i takiej pogody na dzialce zeby cie nie zabila a pomogla wypoczac pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 19.07.09, 17:55 Aniu, dzięki za odzew. Jutro mam zamiar dzwonić w sprawie tych nieszczęsnych zabiegów na bezpłatną infolinię do NFZ, bo to dla mnie życiowa sprawa, bo wiecie jak boli przy fibromialgii, a jak się nie ćwiczy to odjazd. Jeszcze sobie podzwonię do rzecznika praw pacjenta, no bo mnie wkurza to co oni wyprawiają. Jeszcze tam gdzie chodzę na rehabilitację to robią np. taki chwyt, że jak się ma zleconych 10 zabiegów a po drodze wypadnie w tygodniu święto to jeden zabieg przepada, nie wiem dlaczego, bo NFZ mówi, że tak nie powinno być. Boję się tylko, że jak zacznę "wojować" z placówką w której się rehabilituję już 9 lat to mnie potem nie zechcą przyjąć. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 19.07.09, 18:05 czesc poszukasz innej placowki moze dalej ale tej dasz w dupsko jak sie da mi tez coraz mniej podoba sie to nasze podleczanie niby a jajco z tego wychodzi jagoda nie daj sie zycze duzo sil i wytrwalosci z walka z bialymi an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 19.07.09, 21:57 Zapomniałam wam napisać, że moją fibromialgią bardzo interesuje się moja chirurg. Ilekroć trafiam do niej z jakimś urazem każe sobie szczegółowo opowiadać jak się czuję, jak się nasilają objawy związane i z fibromialgią i z zespołem Sjogrena. Powiedziała mi, że mam bardzo duże płaskostopie poprzeczne i obowiązkowo mam nosić w butach 2 rodzaje wkładek takich przylepnych do wyściółek, ale jeszcze takich nie spotkałam. Kupiłam w sklepie medycznym wkładki ortopedyczne ale na całość buta a one nie nadają się np. do sandałów. Muszę poszukać w innych sklepach ortopedycznych. Jak byłam u nie ostatni raz to nie opie..ła, że nie mam jeszcze tych wkładek, bo oglądała moje buty. Powiedziała, że pewnie zaraz będziemy leczyć płaskostopie, a mam bardzo duże i między innymi dlatego bolą mnie stopy. Poza tym powiedziała mi, że w fibromialgii jest duże osłabienie mięśni i trzeba bardzo uważać na wszelkiego rodzaju urazy. Moje złamane 2 lata temu żebra, to prawdopodobnie skutek fibromialgi. Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 20.07.09, 14:58 Dzięki Jagoda za pozdrowienia,bez tramalu nie dałabym rady spac i funkcjonować w dniu nastepnym,biorę 200mg Noaxuno co wieczór a dzwiganie sie skończyło,bo Maluch wyjechał :)pozdrawiam serdecznie i dbaj o siebie Jola. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 07.08.09, 10:17 Witam wszystkich. Chwilę mnie tu nie było, czasem zaglądałam ale nie miałam siły nic napisać. Jestem po weselisku prawie 3 dniowym, łoł. Nareszcie doszłam do siebie. Nawet nie miałam pojęcia, że balowanie może tak męczyć. Wychodziła zamąż chrzestnica mojego męża. Po weselu mieliśmy trochę gości weselnych spod Wrocławia. No ale z tą rodzniką rzadko się widujemy, więc cieszyłam się, że mogłam ich troszkę gościć. Chyba nie muszę wam pisać jak mnie to wszystko zmęczyło. Przez to zaniedbaliśmy działkę i padły nam ogórki, ale i tak troszkę zebraliśmy, zrobiłam parę słoików, resztę trzeba było dokupić. I tak po weselu wpadłam w przerabianie płodów rolnych, żeby było co jeść zimą, a będzie ciężko, bo już teraz wszystko jest strasznie drogie. Teraz znów mam gości i w sobotę i w niedzielę, no "bania" pękła z gośćmi, ale jak się bywa u innych to czasem trzeba ugościć rodzinę. W poniedziałek wieczorem wyjeżdżamy na trochę w sądeckie do znajomych, i w związku z tym mam obłęd w oczach, bo w poniedziałek muszę coś przygotować na wyjazd, bo nie mam zamiaru tam stać przy garach. Już na samą myśl robi mi się niedobrze. No ale potem to już las i mam nadzieję grzyby. Chociaż na te grzyby, żeby coś zebrać trzeba wstawać o 4-godzinie. Ania wtedy nie śpi, Aniu może wybierzesz się z nami na te grzyby? Przynamniej byś pożytecznie spędziła czas. Tyle tylko, że tam są bardzo strome góry, i nie wiem jak to z moją kondycją, i moją stopą, na ale zawsze mogę wysłać męża i wymigać się bolącą stopą, prawda? Mam nadziję, że tam na wsi kolega dopuści mnie do komputera, to może trochę popiszę. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i pamiętajcie o mnie. Jagoda Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 11.08.09, 18:59 czesc zawsze pamietamy o tobie zbieraj grzyby duzo bo to dobra rzecz na zime i na zupy i sosy ja no moze w2staje rano ale raczej nikt by mnie nie namowil lazic po lesie o tej porze w dodatku tak sie znam na grzybach jak nikt wszystko co ma noge i kapelusz to mi jest zjadliwe i przypuszczam ze daleko bym nie zaszla po moich zbiorach zycze ci milego urlopu i duzo grzybkow w koszyczku :) an Odpowiedz Link
jolac171 Re: Historia mojej choroby 15.08.09, 20:21 Uwielbiam zbierać grzyby i łazić po lesie ale nie mam kiedy i z kim, a sama gubię się po paru obrotach. Jagoda pisałas ,że masz problemy z kroplami do oczu. Ostatnio dowiedziałam sie , że bez konserwantów jest Hyabak, Filmabak i Hydrabak- ponoć dobre, chwalone przez forumiczki tocznia. Na noc dobry jest żel Gen Tel. Do suchego gardła Glosal, a do intim Durex gel.Mam zamiar wypróbować coś z tego jak mi się skończy to co mam.Dam znać o efektach. Ciekawi mnie dlaczego Ty na zespół sjegrena nie bierzesz arechiny, podobno to typowy lek na to schorzenie? Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 20.08.09, 20:20 Hej, poczytałam sobie na temat tej arechiny. Obawiam się, że przy moich problemach z rogówką, układem trawiennym, a teraz i oddechowym, ten lek nie byłby dobry. Takie jest moje zdanie, ale jak będę we wrześniu u reumatolog to ją zapytam o ten lek. Zjechałam już do domu. Głowa mnie boli jak sobie pomyślę, ile mam roboty, bo to i działka i zaniedbany dom i przetwory jakieś, bo coś trzeba zimą jeść. Na dodatek czuję się nieustająco zmęczona. Kładę się spać zmęczona i tak samo zmęczona wstaję. Zaczynają mnie boleć oczy, szczególnie prawe oko, oby to znów nie była rogówka. Jolu wszystkei te leki oczne, o których piszesz używam od dawna wymniennie, za wyjątkiem Gental Gelu, bo mnie uczula. Teraz mam Hylo-Parin, i Hylo-Gel, ale ten Hylo-Gel jest coś chyba za słaby. Dobry był Oftipan, polski lek ale go już nie produkują. Jeśli chodzi o odpoczynek, to był taki sobie, to znaczy nie czuję, żebym wypoczęła, chociaż odpoczywałam. Grzybów mam 3 małe słoiczki marynowane, bo i grzybów nie ma. Mam nadzieję, że będą we wrześniu. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 24.08.09, 19:05 Witajcie. Jestem w ferworze przetworów. Dzisiaj skończyliśmy jabłka. Dobrze, że mąż pomaga, bo nie dałabym rady. Chyba trochę tego za dużo było, ale jak była okazja to trzeba było kupić, tym bardziej, że to stara odmiana jabłek i bez chemii. Wystarczy tego chyba na 2 lata, będzie spokój. Przynajmniej z jabłkami. Jutro wybieram się na plac zobaczyć co z brzoskwiniami i pomidorami. Jak będą dobre i w atrakcyjnej cenie to trzeba brać. Uwielbiam brzoskwinie w kompocie, no i pomidory na spaghetti. Problem tylko z kręgosłupem, bo stale się coś przestawia w piersiowym, nie mówiąc o zmęczeniu, bo padam na pysk i muszę troszkę sobie "chrapnąć" w ciągu dnia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 26.08.09, 17:29 nie jest tak zle jak sobie pomagacie wzajemnie z mezem my tylko to co uroslo na dzialce zaprawiamy bo szkoda tego a gruszek to galezie lamia co z tym robic a najfajniej bo kompotow malo wypijamy a robimy zaprawy jak na ciezka zime zycze duzo sil w pracach zaprawowych pozdrawiam an Lepiej Podtrzymać Przyjaciela, Żeby Nie Upadł, Niż Pomagać Mu Wstać... Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 26.08.09, 20:46 Zazdroszczę ci Aniu tych gruszek. Uwielbiam gruszki, niestety nie mamy na działce, bo mysiory zjadły korzenie. Nam z działki zostało trochę pomidorów, ale dojrzewają powoli, więc muszę trochę kupić. Poza tym będę mrozić pory, których mam dość dużo, chociaż posiałam tylko pół torebki nasion. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 27.08.09, 16:56 widzisz a my rozdajemy gruchy na prawo i lewo bo szkoda do kompostownika a ile mozna zjesc kilo dwa ale nie 100 pozdrawiam an Lepiej Podtrzymać Przyjaciela, Żeby Nie Upadł, Niż Pomagać Mu Wstać... Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 04.09.09, 22:40 Hejka. Jestem, chociaż bardoooo zmęczona. Miałam ostatnio trochę robótki w domu, i dużo załatwień. Padam na pysk. Czuję się podle, bo duża wilgotność i pada deszcz. Nawet na noc muszę brać prochy, bo ból nie daje spać. Boli też kręgosłup i ta nieszczęsna pourazowa stopa. Zaniosłam dokumentu wypadkowe i leczenia tej mojej nóżki. Mam 14-go września komisję. Ciekawa jestem, co mi powiedzą i czy wogóle coś dostanę z ubezpieczenia. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 07.09.09, 22:42 Witam, widzę, że cisza na forum. Chyba wszyscy zdrowi. Ja dziasiaj czuję się nawet dobrze, tylko trochę jestem śpiąca i zmęczona. Pozdrawiam ozdrowieńców. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 11.09.09, 22:12 Byłam dzisiaj u reumatologa. Dostałam skierowanie na komorę krio. Bez problemu dała mi skierowanie na prześwietlenie płuc, w dwóch pozycjach i skierowanie do pulmonologa, bo mam jakieś dziwne problemy z oddychaniem przy wysiłku. Pulmonolog, termin mam na 19-go października. Ciekawa jestem co mi powie. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 15.09.09, 22:38 Dzisiaj czuję się beznadziejnie. Bolą mnie bardzo mięśnie pleców. Od dłuższego czasu, chyba już pół roku, bardzo boli mnie mięsień ramienia lewej ręki. Nie mogę doczekać się rehabilitacji. Muszę czekać do końca października. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 16.09.09, 03:35 czesc idzie do nas pogoda ktora nas nie kocha i bedzie coraz gorzej jak sie nie wspomozemy lekami ja mam ten sam problem z tym barkien tylko ze prawym chociaz jestem leworeczna moje ramie spi na osobnej podusi musze miec podlozona pod cala lopatke a kazdy ruch sprawia bol na rechabilitacje czekac to juz smiech bierze a terminy nie tygodnowe ale 2-3 miesieczne ja grzeje te bolace miesnie nie gimnastykuje bo nie wiem czy to trzymac bez ruchu czy cwiczyc najwazniejszy nasz przyjaciel to cierpliwosc musisz wytrzymac pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 18.09.09, 21:34 Hej wam. Dzisaij miałam dzień relaksu. Tylko zakupy, obiad, sprzątanie kuchni i spacer na działkę na winogrona, śliwy i maliny. Wczoraj byłam cały dzień w kuchni, przetwory, przetwory i jeszcze raz przetwory. Jeszcze pozostało mi szuszenie warzyw w piekarniku i buraczki, i to będzie narazie koniec, do kiszenia kapusty. Pewnie wyobrażacie sobie jak mogłam się czuć po całodziennej robocie. Stawy kolanowe nie chciały mi się zginać, ból mięśni nóg nie do wytrzymania, nie mówiąc o pozostałych mięśniach. No wariatka jestem i już. Ale żal mi było tego wszystkiego co ściągnęliśmy z placu i działki. Wszystko to kosztuje, a kasy za dużo nie ma, to trzeba wszystko wykorzystać do maksimum. Jutro jadę w góry, na grób mojej mamy, bo 19 go- mija 5 lat od jej śmierci. Musimy umyć pomniki i zakonserwować na zimę. 1-go listopada tylko się przetrze i zapali znicze. Jutro pogada ma być ładna, to i w góry pójdziemy, bo już w tym roku nie będzie okazji. Pozdrawiam cieplutko z Krakowa. Odpowiedz Link