myalgan Re: Historia mojej choroby III 02.08.09, 13:06 czuje sie podle napisze cos jak przejdzie mi deprecha pozdrawiam an Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby III 03.08.09, 09:56 Napisz coś Aniu -nie poddaj się depresji choć sama wiem jak to trudne:))Pozdrawiam serdecznie:)) Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 03.08.09, 17:41 nie chce mi sie pisac ani myslec wlasciwie to nie chce mi sie nic ale wroce to popisze jutro mam wizyte u tego dobrego bialego fartucha moze pomoze hm Pozdrawiam an -- Uwierz Mocno W Siebie I Nie Patrz Na Nikogo Staraj Się Przez Wode Przejść Suchą Nogą Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 03.08.09, 22:18 Trzymaj się Aniu mocno i poręczy ;),od pisania Cie zwalniamy...na chwilę,choć wiemy,jakie to trudne, to zastosuj Twoje motto,ściskam mocno Jola Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 04.08.09, 06:09 dzieki dziewczyny juz nawet nie spie oj oj tak mi jakos zle glowka mnie zawodzi brrrrr ale nie mysle jeszcze tak zle za duzo nas tu żebym ja skapitulowala pozdrawiam an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 04.08.09, 17:22 juz jestem wszystko podobno super zadnych objawow depresji bardziej nerwica nad ktora mam sama popracowac jak sie nie da to mam sie zglosic na kilka sesji do psychologa moze sobie sama poradze moze ktos tu na tym skromnym forum pogada z biedna ania i poradzi co mam robic czy to moja wina tych nerwow czy czynniki zewnętrzne z tym nie umie sie pozbierać dopisali mi inny lek odejmujac jeden z wielu zobaczymy co z tego wyniknie narazie jestem jako tako pocieszona ze nie wpadam w ta ciemna Dziurę pozdrawiam an Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby III 04.08.09, 22:52 Myślę że czy jest depresja czy nie to każdy sam sobie moze ocenić.Jedni taki stan nazywają depresja inni nerwicą.Sama lecze sie na to od lat i wiem doskonale czym jest depresja.Ta chorobę moze zrozumiec tylko ktoś kto na to cierpi bo zdrowi to raczej trudno rozumeiją.Leki jedynie łagodzą objawy,zobojetniają na wszystko chwilowo ale czy wyleczą ?-mi chyba się to narazie nie udało.Najlepszym lekarstwem jak dla mnie byłoby pozbycie wszelkich problemów a przynajmniej tych które nam nie pozwalają spokojnie żyć.Wtedy nie musiałabym brać żadnych leków -no ale to niestety nie jest takie proste bo nie wszystko zależy od nas samych.Nerwy człowiek ma nie tak samo z siebie tylko sa przyczyny tego ale nie umiemy sobie poradzić często nie mamy wpływu nawet na to bo jestesmy bezradni jak małe dzieci w wielu sytuacjach życiowych. Nie chcę się truć już tymi lekami bo z jednej strony one tylko łagodza a z drugiej to chemia i maja ujemny wpływ znów na inne sprawy jak tycie,nadciśnienie...Najgorsze w depresji jest taka zupełna niechęć do życia,brak zadowolenia,najchętniej by się spało żeby zapomnieć ,zasnąć.No i ogromna płaczliwość która bardzo męczy i osłabia,odbiera siły jakby,często brakuje powietrza,jest duszno,słabo,jakby coś zatykało.Może się mylę ale jak człowiek sam sobie nie pomoże to tymbardziej psycholog też nie. Dobra terapią na taki stan jest takie odstresowanie,jakby wyłaczenie się,zapomnienie chociaz na jakiś czas,sprawienie sobie przyjemności jakichś jesli to możliwe-kupno chocby drobiazgu ..Mi to w jakims czasie pmogło gdy malowałam-to wycisza,uspokaja ale nieraz i na to nie ma sił albo zajecie sie czyms takim co sprawia zadowolenie i odstersowanie.Jesli nie ma sił na nic to warto ratować się lekami jesli oczywiście ma się za co wykupić:))nie mozna pozwolić żeby były to leki które zupenie ogłupiają jakby.Pozdrawiam Aniu i nie poddawaj się dopóki mamy siłę trzeba z tym walczyć :)) Odpowiedz Link
baska192 Re: Historia mojej choroby III 05.08.09, 23:47 Mialas podac wyniki badan tarczycy.Od kiedy biore lek minela depresja zostala tylko choroba. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 06.08.09, 18:18 baska192 napisała: > Mialas podac wyniki badan tarczycy.Od kiedy biore lek minela > depresja zostala tylko choroba. ===================================================================== napisze ci tyle nie spisalam wyniku a raczej nie zapamietalam bo byl juz w gabinecie u lekarki Robila mi tez usg i na dzien dzisiejszy wszystko podobno gra wszystko w normie a to co sie dzieje to musi przebadac i ocenic neurolog ktory umowil sie ze mna pod koniec wrzesnia to czekam tez myslalam ze to ta cholerna tarczyca ale 3 lekarzy stwierdzilo ze ok to nie bede sie czepiac w koncu oni sie uczyli kupe lat. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 07.08.09, 10:00 Aniu, idź do psychologa. Ja miałam taką deprechę, że odjazd. Wylądowałam u psychiatry. Trafiłam na świetną młodą dziewczynę. Najpierw dała mi jakieś leki, nie pamiętam dzisiaj jakie bo to dość dawno, a potem skierowała mnie do psychologa. Też trafiłam na super babkę. Chodziłam do niej chyba z pół roku. Muszę przyznać, że bardzo mi to pomogło. Gdybym teraz popadła w taki stan, bez wahania złożyłabym wizytę psychologowi. Trzymaj się cieplutko. Będzie dobrze. Podrawiam ze słonecznego Krakowa. Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 07.08.09, 15:00 Tak,tylko trzeba własnie trafić na kogoś mądrego jak piszesz,ja u psycholog po pierwszej wizycie sie zniecheciłam,następna tez nie była dużo lepsza ale nauczyła mnie asertywności,no moze ja chciałam się wreszcie tego nauczyc,choć przyznam,ze i tak mam wyrzuty sumienia,jak komus czegos odmówie w sposób asertywny,nie jestem egoistka ale bedac wrazliwą,spalałam się za bardzo chcac pomóc innym teraz umiem powiedziec nie,jesli wiem,ze psychicznie nie podołam :) Odpowiedz Link
ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 08.08.09, 06:47 Aniu, trzymam kciuki ,walcz z tym dołem . Co nas nie zabije to nas wzmocni :) Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 09.08.09, 06:07 diekuje wam chyba jest lepiej bylam u psychiatry we wtorek mowila ze jest ok po calej ze mna rozmowie tak jak mowilam zmienila jeden lek ale chcialam sie ze....ć ze strachu takiego wiecie z niczego ale szybko rezygnowalam z tych niby cudownych tableteczek lekarka mi mowila ze ja to jestem oporna na zmiany lekoe dlatego tylko probowala i klops nie dzialaja jak bedzie zle to mam swojego psychologa i napewno go odwiedze fajna babka jak to mowicie a lekarka ta co kiedys wyjechala wrocila to mam oparcie znowu i zaczynam sie przestawac powoli bac ale to co sie tam dzieje w przychodni wiecie jak szlam na poczatku leczenia dawno dawno temu to przyjmowali mnie z miejsca a teraz 2-3 tygodnie trzeba czekac zeby sie do psychiatry dostac matko ludzie dostaja obledu gdzie ta radosc w nas gdzie to szczescie co my wszyscy tam robimy alez zycie jest podle zeby tak zamienic te zle z bolem na te dobre hm to by bylo nawet ok no powiedzcie sami ale sie zapisalam z rana no musialam cos napisac dziewczyny i inni zycze wam spokojnej niedzieli a ezuzie chlodu ile sie da i sobie tego samego pozdrawiam an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 09.08.09, 19:29 czesc chba jest troszke lepiej nawet dzisiaj nie plakalam caly dzien na dzialce spedzilam w cieniu i obiadek dobry mielismy mala drzemka kawusia i nie bylo okazji sie z kims poklucic oczywiscie ze o nic mowilam ja to sie juz zaczynam czepiac wszystkiego a tak sie staram geba mi sie nie zamyka to w pewnym momecie moze tego drugiego szlag trafic ale udalo sie chociaz jeszcze spac nie ide to musze sie pilnowac tak wszystko gra zjadlam leki i trzesiawka tez powoli przechodzi obym dobrze spala jutro wczesne zakupy a potem znowu dzialka musze gonic bo wrzesnien blisko a mam troche bialych poodwiedzac pozdrawiam milego wieczoru an Odpowiedz Link
ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 10.08.09, 06:38 Oby tak dalej :) milego dzionka . Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 11.08.09, 18:31 bylam dzis u psychiatry powiedziala ze wszystko ok lekow mi nie zmieni bo po tym co obserwuje nie trzeba nic poprawiac jestem ok trzesiawki to sprawa neurologiczna jednak musze czekac do wrzesnia czuje sie nawet nawet chociaz wczoraj znowu sie poplakalam ale to tak z niczego niby ok a jednak slabiutka jestem psychicznie nie potrafie sie bronic zero asertywnosci postaram sie to zmienic Jutro wybieram sie na dzialke pisalam ze dach mi nadal cieknie juz znalazlam te nieprawidlowosci wczoraj zaczelam ale na dachu w 30 stopniach to idzie zdechnac wiec zrobilam tylko kawalek jutro postaram sie skonczyc pozdrawiam an Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 11.08.09, 21:57 Och Aniu,widzisz ty szukasz pracy mimo smutku,ja nie potrafię nic w takich chwilach robic,ręce mi opadają i najlepiej bym przespała ból,stres,smutki...,jak sobie przypomnę,że do jesieni blisko,to juz szukam gawry ech...,ale dam radę,tak myślę mimo nowych smutków,pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 14.08.09, 06:20 fotoforum.gazeta.pl/3,0,1928622,2,1.html Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 18.08.09, 02:24 witam na dzisiejsza noc czuje sie wspaniale tylko spac sie nie da taka duchota to sobie siadlam do kompa i troszke was pomecze przez caly czas pieknej pogody siedzimy calymi dniami na ogrodzie ja oczywiscie w ziemi nie grzebie bo slonko mi doskwiera tak sobie laze i jecze jak to goraco mam troche roboty na chlodniejsze dni ale tu cos sie nie zapowiada na 20 stopni i stoje w miejscu wlasciwie to mogla bym powoli cos robic ale jak pomysle o tych potach ktore mnie zalewaja tak ochota do roboty przechodzi jak by taki bol zostal to mogla bym sobie zyc boli ale nie tak bardzo oczywiscie zawsze te same dolegliwosci plus to ze zahaczylam piszczelem o pedal przy rowerku i rozwalilam piszczel tak troszke mi sie to zaczerwienilo wokol tej rany ale podobno samo przejdzie a boli jak cholera jasna dobra popisalam jest ok pozdrawiam i dziekuje ci ze dotarlas do tego wyrazu an Odpowiedz Link
baska192 Re: Historia mojej choroby III 20.08.09, 21:21 dotarlam i dalej jestem ciekawa co tam u Ciebie.Jak ogrod??Pewnie prace nadal czekaja bo dalej upal.Jak noga??Goi sie???Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 23.08.09, 02:59 czesc juz nie spie znowu cos sie w mózgu dzieje nie rozpaczam z tego powodu juz tak miałam i przezylam to i następne noce przeżyje wczoraj bylam na ogrodzie kilka spraw przemyslec nic z tego nie wyszło ale pozaklejałam dziury w dachu ktore osobiście stworzyłam chodząc po nim dokleiłam plytki które odpady po tych ulewach i zakleilam dziure ktora sie zrobila jak chciałam pezykrecic katowniki tak wies sobote moge zaliczyc do udanych o bolu na samym koncu pisze bo nie jest zle co sie bede rozpisywac bola nogi ramiona i zaczela znowu bolec skora i miesnie a juz bylo ok no ale wiadomo mozna bylo sie spodziewać jem leki no i wlasciwie z takimi bolami mogla bym powoli zyc no zapomnialam jeszcze to moje zmeczenie i tepo zolwia mi zostaly podobno na tych lekach tak moge funkcjonowac to sie nie staram w koncu mam rente i cza ktorego niekiedy brakuje na dobę ale jak nie zrobie dzis to zrobie jutro i jest tralala-la ok pozdrawiam wiem ze pisze sama sobie ale moze ktos kiedys... an Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 23.08.09, 19:38 Nie piszesz sama sobie...,czytam ja,czytają i inni,ja nie mam za bardzo o czym pisac,bo na moim Tramalu pod tyt.Noaxuno wytrzymuję az do czasu kiedy się przydazy "grubsza"robota typu koszenie mojego cwierc ara,wtedy przepraszam się z fibro,bo boli jak cholera,co namniej 2 dni,czy biorę tablety,czy nie :),a tak to jakos na razie leci i oby tak dalej,pozdrowienia dla Ciebie i tych które tu zagladają Jola. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 24.08.09, 18:48 Jesteśmy. Widzę Ani, że całkiem nieźle jest jak masz jeszcze chęć i ochotę do takich robótek, a że boli, to już chyba norma dla nas. Łykaj prochy jak ci jeszcze nie szkodzą za bardzo, bo chyba nie masz innego wyjścia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 25.08.09, 06:01 witam i zesc wszystkim dzis na poczatku o bolu bo sobie wczoraj narobilam oczywiscie nie ma nic z nic wymyslilam sobie nowy podklad pod stol i lawki na dzialce izeby bylo nowe trzeba zlikwidowac stare no to ja mlotek i sru rozbijac stary juz popekany cemet mlotkiem i majzlem a jak stary znawca i tak rozbilam jakiws 3/4 wszystkiego bylo ok fajnie jeszcze porozbijalam na male czastki na drenaz napilam sie kawusi i powolutku juz z utrata polowy sil dotarlam do domku kapiel cos zjadlam i po lekach padlam kaj kamien a w nocy jak sie odezwalo wszystko co juz nawet nie pamietam ze bolalo mmmmmm cos niemozliwego leki zjedzone a bol nie z tej ziemi a szczegolnie prawy bark i ramie wogole nie ruszam tak bardzo boli jak odpoczne ze 2 dni znowu bedzie troche lepiej ale to tej roboty do zimy nie skoncze a mam na to miesiac a jeszcze trzeba to wszystko poukladac zalac swiezym cementem a mieszac recznie mmm koncze bo komp mi sie zaktualizowal i sie wylacz an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 26.08.09, 10:51 od wczoraj placze wlasciwie bez powodu czepiam sie wszystkiego i nie wyszlo mi to na dobre poklucilam sie ze wszystkimi i teraz siedze i nie wiem jak zagadac niby przeprosilam ale to juz nie to czy juz zawsze bedzie nie tak tak bardzo mi przykro an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 28.08.09, 20:03 dalej czarne chmury nad domem ale powoli sie poprawia wiem ze to moja wina jestem nie do zniesienia moze to ktetki mi mozg zatakowaly i juz nareszcie powoli mi odwala na mozgownice nie jestem agresywna ale bardzo nerwowa i sama nie wiem co by mi najlepsze bylo bola mnie raczki kolana i znowu ta cholerna skora a neurolog za miesiac wytrzymam hm do bani z takim zyciem nic nie wiadomo konkretnego i tak czekam z dnia na dzien sama nie wiem na co Lepiej Podtrzymać Przyjaciela, Żeby Nie Upadł, Niż Pomagać Mu Wstać... Odpowiedz Link
ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 29.08.09, 20:13 Oj Aniu , napracowalaś sie ciężko ,przeforsowalaś -to i nic dziwnego ,ze wszystko boli -to i samopoczucie do bani . A Bliscy -zrozumieją .Może ten ich "humor" ma Tobie dać do myślenia ,żebyś odpuścila sobie takie ciężkie robotki i nie porywala się z motyką na słońce -tzn. z młotkiem na beton :) Odpoczniesz i jutro świat będzie w innych kolorkach. Zdróweczka ,snu -co najmniej do 5-ej rano :)i będzie ok.-chmurzyska przewieje. A z tą skorą , to i u mnie 'cóś ' dziwnego się dzieje -nic nie widać ,ani wysypki ,ani najmniejszego zaczerwienienia -a prawe przedramie mam tak drażliwe ,że nie moge się sama dotknąć i nie ma mowy o dlugim rękawie -ale nic to , bedzie lepiej. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 30.08.09, 10:35 ezuza dzieki za slowa otuchy salam ze jak jeden choruje w domu to udziela sie innym ale mi padlo na glowe chyba i nie potrafie sie pozbierac psychiatra gada ze ok a rodzina mnie goni zebym tam znowu szla hm ale po co wszystko jest w porzadku a jednak ten lancuszek robi sie cieniutki staram sie jak moge moze sie uda wczoraj znowu dowiedzialam sie paru rzeczy ze nie wiedza ile wytrzymia z taka ania jaka sie zrobila zmienilam sie (moze to te kretki neuroborelioza)to tez musze zrozumiec moze poprostu powoli glupieje i juz zaczyna to byc widac aaaa tam wszystko do bani juz mnie nic prawie nie boli ale samopoczucie wiecie gdzie sie znajduje oooo tam wlasnie pozdrawiam an Odpowiedz Link
ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 30.08.09, 12:02 "moze poprostu powoli glupieje i juz zaczyna to byc widac " Nie głupiejesz -to tylko chorobsko falami wpływa na Ciebie -tak jak i prawie na nas wszystkich -DDD-Szanowna czytająca Reszta ma sie nie obrazać , bo tak jest i koniec. :). Górki i dołki są normą na tym forum- no i gdzie się wyżalić -jakl nie TU i kto nas tak zrozumie?. Jeżeli masz dobrego psychiatrę i wiesz ,że może Tobie pomóc -to skorzystaj -dla siebie ,a nie dlatego ,ze rodzina tak chce. Ja 1 raz mialam przymusową "rozmówkę" w szpitalu z psychiatrą - "paniusia " po godzinie wyszla czerwona , zdenerwowana-ja bylam spokojna ,uslyszala ode mnie ,że skoro jest taka nerwowa [caly czas prztykala długopisem lub bębnila palcami o biurko]to nie nadaje się do tego zawodu , zasugerowalam jej zmianę lub wypoczynek. D))).Mój lekarz prowadzący malo nie spadl z krzesla ze śmiechu i stwierdził ,że klepki mam w porządku ,a łapanie od czasu do czasu tzw. dola , w tej chorobie jest normą i poki sami potrafimy z niego wyjść -to jest ok. Nie neguję -psychiatrzy , psycholodzy są potrzebni i wielu ludziom pomagają ,ale muszą mieć powolanie i serce do tego co robią . Aniu -i cóż za późna pora Twojego wpisu -oczom nie wierzylam . pozdrawiam ,imiłej niedzielki. Odpowiedz Link
2boncia Re: Historia mojej choroby III 31.08.09, 20:56 Bardzo dobrze ci rozumiem Aniu! Jestesmy bardzo pzrytłoczone choroba i zmaganiem sie bez przerwy z takimi rzeczami o których innym nawet bliscy nie maja pojecia. najgorzej jak nie ma z kim pogadac wypłakac sie czy nawet pokrzyczeć i wyrzucic wszystko co boli z siebie. Nie wiem jak ty ale ja zamykam sie w sypialni i uciekam w senne mitaze - przynajmniej tak jest mi dobrze i tam mnie nic nie boli i tam wszyscy mnie akceptuja, Mając dom w którym sie mieszka czujemy sie jak INNI jak przedmioty które sie przesówa w konta w kąt jak chorych " na głowe" . Jesteśmy bezradni wobec samych siebie i samotność w " Innym świecie choroby" dławi nas i wydaje nam sie że nie jestesmy potrzebni. A tyle mamy pragnień , pomysłów i tyle jeszcze by sie " pozyło" pełną geba a tu znów ta nie moc i rece nam opadają i nic sie nie chce tylko leżeć z zamkniętymi oczami i nie czuc i nie słyszec. Mało jest osób obok nas które można by było " obciazyc naszym dziwactwem a oni i tak by zrozumieli i caakceptowali. Po co na m psychiatra jak mi dokładnie wiemy jak sie czujemy i co nam tak naprawde brak. Nawet najlepszy psychiatra nie pomoże nam zaakceptować samych siebie bezradnych wobec choroby i stanom jakie ona wywołuje. Może tylko kot bezgranicnie cie kocha i tak przytuli łapki do twej smutnej twarzy . albo pies który prowokuje do zabawy nawet gdy masz łzy w oczach. Ciezkie jest nasze brzemie i trudno nam je dzwigać! trzymaj sie! pozdrawiam Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 01.09.09, 05:52 dzieki bonciu wiesz mam miejsce do ktorego mozna uciec ale wydaje mi se ze nie warto juz uciekac trzeba stawic czola bo wlasciwie to zadna krzywda mi sie nie dzieje tylko te male-duze spiecia rodzinne a jeszcze z mojej winy to wszystko musi byc wyjasnione bo nie bedzie dobrze i wlasnie mialam taka rodzinna rozmowe i niestety dowiedzialam sie ze ptasiego mleczka nie dosyane nawet jak na glowie stane juz wiem oni tez cierpia chca dobrze a ja mam tak dziwne zachowania ze niekiedy mi wstyd i dopiero jak sie zastanowie to okazuje sie ze ja ich urazilam jestem niedobra nie taka jak kiedys mniej usmiechu na mojej twarzy a w sumie zdrowie fizyczne troszke lepsze nooo ale psychiczne oj ma duzo do powrotu do stanu uzywalnosci musze cwiczyc pamiec kontrolowac co robie i mowie bo niekiedy sama sobie sie dziwie co ja gadam i czynie Wczoraj zaczely sie moje seriale hm nowe jakby a nastepne po tych co byly i zaczelo sie tlumaczenie durnej ani kto kim jest ipowrot przynajmniej 5-6 odcinkow do tylu a i tak polowy nie kumam ale bede ogladac codziennie to wpadne w rytm nowych odcinkow bo co jest wazne z przed 2 miesiecy dziekuje ze dotarlyscie do konca tej bablaniny zycze duzo slonka i fajnego dnia an Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 01.09.09, 15:18 O,i własnie do tego potrzebne jest nam forum i my na nim...,raz się poużalamy i pocierpimy,bo na papierze najłatwiej(to o pisaniu :)) a innym razem,zastanowimy sie nad tym,czy owym,w naszym życiu,jeszcze innym razem ucieszymy się chocby z małej rzeczy,więc trzymajmy się dziewczyny razem,pozdrawiam cieplo Jola :) Odpowiedz Link
baska192 Re: Historia mojej choroby III 04.09.09, 01:32 Wiem jak przykro jest w domu po spieciach.Kazdy to wie.Ale powolutku wszystko wroci do normy.Ale z drugiej strony to oni powinni wiedziec ,ze to Ty jestes chora a nie oni i powinni miec dla Ciebie duzo wyrozumialosci (no,chyba,ze juz im w ogole zyc nie dajesz).Bedzie dobrze Myalganku.Ale jakies proszki to by sie przydaly bo po mojemu to Ty nie jestes do konca wyleczona.I to sie wlasnie tym objawia.Niekoniecznie tylko fizycznym bolem.Sciskam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 04.09.09, 08:24 wszystko jest ok rzeczywiscie to ja im juz zyc nie dawalam ja choruje juz 10 lat to no moga byc troszke zdenerwowani jak mi odbija baska ja w tym miesiacu mam kilka wizyt u bialych fartuchow neurolog psychiatra reumatolog zakaznik to moze cos nowego mi wynajda i se znowu bede mogla nazekac narazie wszystko gra jest ok dzieki za toske an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 04.09.09, 18:17 dzis mialam urlop od pracy na dzialeczce bo i padalo i nie calkiem dobrze sie czulam a kregoslup to mi bardzo nawala boli i ciagnie do lewej nogi az do kostki no ale co sie dziwic lekarz powiedzial ze mam kregoslup 75 latki wiem wiem tusza i trzeba schudnac ale jak to zrobic jak jesc smakuje to do poniedzialku odpoczywam a potem biore sie do roboty bo mnie tam zima zastanie i to nie jest tak ze musze ja chce cos robic bo wiecie jak to jest jak sie siedzi i mysli i lezy i nic nie robi to dopada nas w zastraszajacym tepie ta cholera deprecha mam nadzieje ze te kosteczki w ledzwiach przestana tak bolec no zapomnialam ze lokiec tez wysiada od mieszania zaprawy chociaz mieszam sobie zawsze tylko trzy lopaty w misce ale duzo razy i to jest powod ale juz tak mialam lokiec tez musi odpoczac poprostu musze odpoczac cala ja pozdrawiam an Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 04.09.09, 23:20 Toż mówiłam Mała...,nie szalej,ech...,buziak :* Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 08.09.09, 18:49 czesc zeczywiscie czuje sie lepiej od poniedzialku te 3 dni daly duzo odpoczynku od poniedzialku zaczelam klasc wylewke na ogrodzie nawet mi to idzie chociaz troche krzywo ale to jeszcze po starym wlascicielu ta chalupka jest krzywo postawiona a klade grys wedlug niej podjadlam troche lekow przeciwzapalnych i kregoslup troszke odpuscil ale jak dlugo tak siedze i robie to boli jak diabli ale zjem lekarstewka prochy i czuje sie ok jutro znowu sie wybieram na dzialke he a nie do lekarza to jest cos ale od 16 wrzesnia sie zacznie latanie a skonczy jak dozyje pod koniec pazdziernika chyba ze cos wypadnie w miedzy czasie to zalatwie to jeszcze w tym roku a pamietacie dopiero byl nowy rok oj jak ten czas leci a ja coraz starsza i a wlasciwie zadne i jest ok pozdrawiam wszystkich an - Nie wazne ilu masz przyjaciol, tylko dla jak wielu jestes przyjacielem Odpowiedz Link
gosiula7650 Re: Historia mojej choroby III 08.04.10, 14:06 witam moje kochane chore kobietki,nareszcie udało mi się zalogowac a czytam was już z miesiac.straszna ta nasza choroba! fajnie tu wszysko opisujecie ,nie wiem czy uda mi się tu znowu wejsc bo nie bardzo umię sie tym sprzetem posługiawac takze podam numery telefonu i jakby co to może mi pomozecie.pozdrawiam was serdecznie 514848870 794363049 600283 968 wystarczy puscic głuchego a ja oddzwonie Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 10.09.09, 03:20 czesc wszystkim juz wstalam to zasiadam przy tym zlodzieju czasu i pisze bo co robic w nastepna nieprzespana noc czuje sie nawet dosc dobrze boli to i owo ale nie ma nad czym sie rozpisywac zaczynaja wracac bezsenne noce albo mnie budzi chec do pracy bo wiecie jak pisalam klade grys na ogrodzie i juz sie nie moge doczekac az wyjdzie slonko a potem zrobi sie troszke cieplej zeby wyruszyc do roboty robie pomalu bo znana jestem z zolwiego tepa ale jest coraz ladniej jeszcze ladniej niz bylo (a tak sie pochwale) dzis skocze do sklepu po pile diametowa do szlifierki katowej bo wczoraj jedna juz sie zuzyla musze wyrownywac gorki i dolinki na cemencie znalazlam orginalny sposob na odciazenie kregoslupa podczas pracy wrzuce zdjecia jak porobie no najwazniejsze ze wrocila ochota do robienia czegokolwiek tak jak nie boli to trzeba szybko nadganiac stracone dni w lozku juzto zmeczenie ktore mi towarzyszylo nie jest tak ogromne na 4 pietro wchodze bez odpoczynku i bez bagazu jak juz cos niose to musze odpoczywac ale to jest "Pikuś - Pan pikuś' --czekam wiec cierpliwie na wschód slonca pozdrawiam zycze milego dzionka an Nieważne ilu masz przyjaciol, tylko dla jak wielu jesteś przyjacielem Odpowiedz Link
baska192 Re: Historia mojej choroby III 10.09.09, 13:01 Rwiesz sie do pracy.To jest typowe dla ludzi zdrowych Myalgan nie uwazasz.Czlowiekowi choremu nic sie nie chce i generalnie jest padniety.A Ty w srodku nocy piszesz o pile diamentowej i dolkach i gorkach na cemencie...Poza tym nie meczysz sie tak juz tak bardzo.Mysle,ze to dobry okres w Twoim zyciu (oprocz tych nocy bezsennych).Moze wracasz do zdrowia,co???Bierzesz jakies leki czy samoistnie to postepuje???Pozdrawiam i duzo zdrowka ,coraz wiecej.Ja tez chyba zaczynam czuc sie lepiej.Biegam po domu ,lepiej wygladam na twarzy no coz - zobaczymy.Juz sie nauczulam,ze nie nalezy sie przedwczesnie cieszyc.Ale kto wie ,moze bedzie dobrze. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 10.09.09, 18:31 czuje sie rzeczywiscie lepiej dzis tylko sobie podrownalam podloze pod kafle jutro pokleje kilka sztuk (do zimy powinnam zdazyc) nie jem nic dodatkowego niz to co jadlam do tej pory amitryptylina clorprotixen tramal i cos tam na obnizenie cholesterolu a teraz dodatkowo ranigast bo nawala mi zoladek ale zjem jedno opakowanie i bedzie ok pozdrawiam an Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby III 13.09.09, 19:34 Miło aż czytać Aniu że czujesz się lepiej i masz ochotę do pracy przecież nie lekkiej:))Teraz trzeba się czymś zając bo łatwo nie będzie gdy jesień przyjdzie.Lato tak szybko minęło a teraz czeka nas tyle miesięcy chłodów.Pozdrawiam:)) Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 16.09.09, 03:51 Tak jak pisalam u jagody boli nie prawy bark troszke te cholerne nogi (pryskam sztucznym lodem) nawet jest troche ulgi dzis mialam isc do neurologa czekalam chyba 3albo 4 miesiace i wczoraj dzwonie potwierdzic a tu buch pani doktor bedzie za 3 tygodnie dzwonic wtedy o ustalenie terminu kurcze albo cudem ozdrowieje z tej wscieklosci albo umre z bolu i bezsilnosci tak ja to nie moge za bardzo nazekac mam przeciazone te sloniowate cialko od roboty na dzialce przynajmniej mam na co zwalic klade ten gres czy grys na osobistym tarasie to troszke sily tam zostawiam ale jestem zadowolona z codziennego wychodzenia z domu jechania z pieskiem na rowerku na ogrod i jeszcze cos tam zrobie fakt trwa to 2 razyalbo i 3 rzay dluzej niz u innych ale jaaaaa mam czas do zimy chyba zdaze jak nie to wszystko szlag trafi bo woda podejdzie i rozerwie to wszystko wiec musze sie spieszyc ha ha ha tepo zolwia jeszcze dzis bo od jutra ma padac deszcz to dzis mam do zeszlofowania jakies 2 metry kwadratowe podloza i polozenie kafli a ile zrobie to sie zobaczy to wszystko co robie bardzo mnie cieszy juz myslalam ze nigdy sie nie poprawi ale duzo rozmowy z rodzina i wiara w siebie troszke pomagaja w tej wstretnej chorobie ale kazdego dnia jeszcze jak sie przebudze to zastanawiam sie czy dzis dam rade wyjsc z lozka no i udaje sie do tej pory narazie jest ok na to wszystko co bylo a tym samopoczuciem zycze wam tego samego co mnie spotyka mniejszy bol i wiecej usmiechu na twarzy nawet w tym bolu pozdrawiam an Nie wazne ilu masz przyjaciol, tylko dla jak wielu jestes przyjacielem Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 18.09.09, 19:25 nadal walcze z tymi kaflami ale sily zaczynam powoli tracic coraz wolniej to idzie bo barki bola i kolana tez a jak sie podjelam to teraz musze pokonczyc ale jak nie dam rady to reszta rodziny odwali najgorsza robote zostalo jakies 17 plytek do polozenia i najgorsze wykonczenie i fugi obym dala rade jutro mamy imprezke to dzialka mi odpada i jeden dzien w plecy niedziela do odpoczynku chyba ze jednak sie skusze popracowac nadgodziny mowie wam staram sie jak moge walczyc z bolem i tarasem co z tego wyniknie wstawie fotki na dzis jest nawet ok chociaz czuje ogromne zmeczenie zaraz sie klade samo zycie zobacze i nocka gotowa pozdrawiam wszystkich zycze duzo sil w nadchodzacym weekedzie na obojetnie co spacer przygotowanie dobrego obiadku a moze poprostu poleniuchowania an:-) Nie wazne ilu masz przyjaciol, tylko dla jak wielu jestes przyjacielem Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 19.09.09, 04:07 jak tak poczytam moje wpisy to sama za siebie sie wstydze aleeee byki wale no to chyba z pospieczu sorek ale tak mam moze to zwoje w mozgu nie tak pracuja albo poprostu robie normalne byki musialam sie tego w szkole nauczyc bo gdzie indziej wazne ze rozumiecie o co mi chodzi dzieki zycze wszystkim milej i spokojnej soboty bo dzis sobota tak czy nie ooo chyba tak an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 24.09.09, 05:20 czesc u mnie normalka zaciskam zeby zjadam moje dopalacze i do roboty ja tam wiem kiedy znowu bedzie gorzej robie ile sie da teraz jak wiecie klade te plytki na dzialce ale sily odchodza z dnia na dzien jak zaczynalam to tak szybko to szlo a teraz to juz coraz czesciej odchodze od roboty a to kawusia a to herbatka slonko za mocno swieci poprostu juz nie mam sil ale zato od cholery wymowek ze cos jest nie tak musze skonczyc przed zima przed deszczami bo wszystko szlag trafi(hm chyba to juz pisalam) bola mnie nogi coraz bardziej lopatki juz obie mi nawalaja i lewy lokiec taka kosc mi wylazla pod skora i boli jak diabli juz tak kiedys mialam i przeszlo po kilku miesiacach tak ogolnie to czuje sie dobrze boje sie kolonoskopi juz od kilku dni krwawie prawie caly czas co siade na kibelku i to mnie niepokoi ale rak to by mnie chyba zaczol odchudzac a ja narazie jem i tyjem to chyba nie jest zle oby mnie wypuscili z tego szpitala zaraz po zabiegu boje sie i tyle i jeszcze bede sama bo przyjaciele wyjezdzaja i di szpitala sama ze szpitala tez a komu sie pozalic jak bedzie bolalo albo jak dostane worek do boku jajku az mi cieplo sie robi jak pomysle o tym no ale bez tego sie nie obejdzie bo jednak jestem obciazona genetycznie ziarniakiem to bez gadania musze cos robic zeby dluzej zyc niz reszta rodziny ktora zmarla na raka przed 60 rokiem zycia moze mi sie uda troszke dluzej pozdrawiam an dzis mam badanie krwi na chormony tarczycy Nie wazne ilu masz przyjaciol, tylko dla jak wielu jestes przyjacielem Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 26.09.09, 04:44 TE wyniki z badania tarczycy i tak beda w kartotece ja ich do lapy nie dostane ale postaram sie zapamietac jakie sa pozdrawiam an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 26.09.09, 07:21 zeby mi sie nie wydawalo ze jest troche lepiej to mam chyba zapalenie pecherza moczowego juz myslalam ze mi przeszlo juz nie bolalo a tu od wieczora parcie na pecherz bol niesamowity i krew a jestem po miesiaczce to tak bardzo zaatakowalo mi sikanie mamuniu jaki bol przy siusianiu pol nocy siedzialam i niby robilam siku i plakakam z bolu zjadlam nospe to przynajmniej nie prze tak na pecherz i nie boli jak siedze czy leze w poniedzialek jak dozyje musze isc na badanie moczu na cito i szybko do lekarza bo taki bol to go cholera wytrzymac nie idzie wogole to jeszcze mam brzuch nadety twardy wogole bola mnie tez cale flaki dobrze ze ta kolonoskopia juz 5 bo wiecie co mozna jak boli och....ć i tak mam musze cos na uspokojenie polknac i przespac ten podly stan nie ma innego wyjscia reszcie ktora czuje sie troszke lepiej niz ja zycze milego spokojnego weekendu pozdrawiam an Odpowiedz Link
baska192 Re: Historia mojej choroby III 26.09.09, 22:40 kup sobie w zielarskim lisc macznicy i popijaj wedlug instrukcji.Nie mam polskich liter na klawiaturze wiec pisze fonetycznie ,zebys ciala nie dala przy kupowaniu---lisc m-ol-cznicy. Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 26.09.09, 22:43 Tulam mocno i zdrówka zycz,znam ten ból,trzymaj się i kuruj :) Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 27.09.09, 04:19 dziekuje dziewczyny wczoraj i dzis w nocy zeby isc do toalety przezywalam to strasznie a same oddanie moczu oj niesamowity bol a do tego jeszcze krwawe te siuski jejku oby wytrzymac do jutra i do laboru na badanie i do lekarza musze sie podleczyc bo 5 kolonoskopia pozdrawiam an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 29.09.09, 04:35 czesc dzis ide na usg pecherza moczowego i nerek bo cos dlugo krwawi mi ten pecherz lekarz przepisal mi antybiotyk na 5 dni cipronex o 7 bede jesc 3 tabletke ale zadnych efektow nie czuje moze nawet jest gorzej nadal boli no i krwawi zobaczymy co tam zobacza na tym usg a na kolonoskopie nie moge isc z zapaleniem pecherza bo musze byc calkowicie zdrowa a i nawet jak to nie wytrzymam parcia na niego przy przeczyszczeniu jelit tak to bardzi boli i dzis mam wizyte u endokrynologa tez jestem ciekawa co mi powie czy ta dawka jest dobra czy znowu cos nie tak wiecie przestaje bolec jedno to zaraz cos wlezie innego czlowiek nie moze byc chwile szczesliwy a za oknami szykuje sie jesien idlugie wieczory znowu bede myslec gdzie mnie jutro piknie a gdzie bedzie bolalo no ale to za jakis cza dzis pozdrawiam i trzymajcie kciuki zeby ten pecherz do poniedzialku sie wyleczyl an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 29.09.09, 13:31 czesc usg na granicy normy za 2 miesiace do katroli usg nic nie wykazalo i nie pokazalo bo oczywiscie brzuch pelny gazow ale na szczescie pecherz bylo widac wszystko ok ale nereczej=k juz niestety nie wiec usg mam w lasciwie no nie wykonane do tego wszystkiego dostalam grzybicy leki zaraz mi przepisal bo musze to wszystko wyleczyc do 5 bo mam kolonoskopie pod narkoza to nie moze ten pecherz bolec bo jeszcze musze wyczyscic jelita woda 4 litry z takim proszkiem kiedy ja wypije 4 litry to sie chyba utopie no ale wszyscy tak robia i nikt sie nie utopil to mysle ze mi tez to nie grozi pozdrawiam narazie lecze brzuchol an mozecie tez cos popisac jak wam sie zechce an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 02.10.09, 05:55 nic sie nie zmienilo dalej pęcherz boli i w dodatku wszystko popuchlo antybiotyk nie podzialal dzis mam ostatnia szanse trafic do rodzinnego i prosic o cud lek zeby do poniedzialku przeszlo i i sc na ta kolonoskopie kurcze nic sie nie uklada a moglam juzto miec za soba no coz zobaczymy co poradzi rodzinny pozdrawiam an Nie wazne ilu masz przyjaciol, tylko dla jak wielu jestes przyjacielem Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 02.10.09, 19:26 Może skorzystasz z tych rad: zdrowecialo.bloog.pl/id,1626172,wyniki,1,index.html?ticaid=68da3 Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 03.10.09, 04:26 --jolanta534 czesc wszystkie sposoby prawie przetestowane bo mam co jakis czas nawroty ale to zapalenie z krwiomoczem wymagalo wizyty u lekarz dostalam nastepne abx na 5 dni abaktal 400mg po tym powinno przejsc do tego lacidofil jest juz lepiej a do poniedzialku powinno przejsc tak wiec kolonoskopia mnie nie minie zglaszam sie na oddzial 5 pazdziernika a 6 juz bede po badaniu a potem juz powoli dokoncze leczenie pecherza dziekuje za troske i zainteresowani Nie wazne ilu masz przyjaciol, tylko dla jak wielu jestes przyjacielem Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 05.10.09, 11:13 powoli sie wybieram do szpitala jutro mam rano zabieg trzymajcie kciuki dziekuje an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 07.10.09, 16:44 dzis wrocilam niby z badania ale tak jak mnie tam wymordowali to jeszcze nie mialam takiej przyjemnosci jutro opisze wszystko dokladnie bo dzis to nawet sil nie mam kawy sie napic pozdrawiam an Odpowiedz Link
baska192 Re: Historia mojej choroby III 07.10.09, 21:00 Wazne ,ze przezylas.Pisz jak dojdziesz do siebie.Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 08.10.09, 05:07 halooo to jestem rozpoznanie stluczenie watroby niezyt zoladka i dwunastnicy(bardzo liczne ranki krwawnicze )guzki krwawnicowe odbytu cala obserwacja w kierunku guza jelita grubego negatywna (cale szczescie) bylo tak pierwsze badanie kolonoskopi nie udalo sie bo gazow mialam pelno oczywiscie nieeee zle zaczelam przed badaniem musialam wypic 4 litry wody z jakims swinstwem przeczyszczajacym 2 litry jakos przelknelam potem kazda nastepna szklanka stawala sie wiekrza mialam 10 godzin na wypicie tego a potem kibelek i kibelek kibelek no wypilam do 24:00 te 4 litry to potem dopiero byl ten zabieg i tylko jelito cienkie popbadali a esica niestety byla oporna i nie dala sie zbadacno to tyle na ten pierwszy dzien Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 08.10.09, 05:14 to nie koniec jeszcze byl nastepny przed ktorym dowiedzialam sie o wypiciu szklanki gorzkiej soli i 2 lewatywie 2 litrowej wieczorem i 2 litrowej o 5 rano nastepnego dnia bo kolonoskopia sie nie udala to mialam rtg jelit z kontrastem znowu 2 litry plynu do d...py i zacisnac posladki zrobiono mi kilkadziesiat zdjec a ta cholera nadal byla oporna nawet tego kontrastu nie chciala przyjac i tu myslalam ze jest guz ale po wstaniu w pion z 2 litrami plynu powoli sie przelal ten kontrast do tego miejsca co mnie boli od paru lat posladki zacisniete po jak bym puscila to by bylo obok byl kibelek siadlam i caly plyn kontrastowy sie wylal i chyba bylo go wiecej niz mi wlali to ten otworek gdzie slonko nie dochodzi mam obdarty do krwi no ale raka nie mam i to sie liczy czesc III w nastepnym watku Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 08.10.09, 05:27 niby bylam znieczulona ogolnie ale wszystko czulam bolalo jak diabli a ja jeszcze poprosilam przy okazji o gastroskopie i tu dopiero mam musze to przepisac bo tego nie idzie opowiedziec zoladek podatny na isuflacje powietrza zanikowy na calej powierzchni blabla blaliczne krwotoczne nadzerki w zoladku i dwunastnicy brodawka vatera takze zmieniona zapalnie test na clo-dodatni no to sie zanosi na dlugie leczenie zoladka chyba ze predzej zdechne aaa i juz nigdy nie wypije 4 litrow tego swinstwa na recepte dostalam anesteloc 20mg no to tak mniej wiecej tyle w sumie jestem zadowolona i nie moge nazekac wogole na personel medyczny nie czulam zadnego skrepowania czulam sie na luziku miedzy wypitymi a wys....ymi wodami Odpowiedz Link
baska192 Re: Historia mojej choroby III 08.10.09, 17:34 No to z siebie chyba jestes zadowolona,ze przeszlas to.Nie wiem czy nie doczytalam (bede to jeszcze pare razy czytac) ale czy wiesz czy cos bylo w miejscu ktore Cie bolalo?Czy sa juz wyniki tego przeswietlenia?Mam nadzieje,ze doszlas juz do siebie.To jest chyba jedno z najgorszych badan az sie slabo czlowiekowi robi.chociaz moja kolezanka zglosila sie na ochotnika na takie badanie (bo bylo bezplatne)i powiedziala,ze wcale badanie nie straszne. Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby III 10.10.09, 15:17 To się nacierpiałaś Aniu.A co to za test Ci robili? Współczuję Ci bardzo bo sama chyba nie odwazyłabym się na to badanie.Niby pod znieczuleniem a tak boli? Pozdrawiam serdecznie... Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 11.10.09, 06:52 czesc ewciu nie bylo az tak zle nie bylo bo przezylam a i te leki co jem nie pozwolily na calkowite uspienie bo moglam sie juz nie obudzic hm a test to musze poszukac w necie co to bo sama jeszcze nie wiem wiem napewno ze pobrali mi wycinek z zoladka na nowotwor bo cala rodzina przeciez tak odeszla no i tak szczeze to mam cykora zwiazanego z tymi wynikami ale jeszcz 7 dni musze czekac a jak cos bedzie to oni zadzwonia niema to tamto-- Nigdy nie zobaczysz tego, co ja widzę, są chwile, które kocham i których nienawidzę! Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby III 11.10.09, 14:52 Aniu to Ty w jednym dniu miałaś dwa badania kolanoskopię i gastroskopię? to naprawdę Cię podziwiam jak to zniosłaś? Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 12.10.09, 08:35 ewax100 napisała: > Aniu to Ty w jednym dniu miałaś dwa badania kolanoskopię i > gastroskopię? to naprawdę Cię podziwiam jak to zniosłaś? ===================================================================== byla okazja to skorzystalam bo nie mialam miec takiego badania i dobrze ze poprosilam bo widzisz co mi tam sie dzieje a gastrolog w lutym to przypuszczam ze juz bede troche podleczona dostalam na te dolegliwosci lek o nazwie ortanol 20 plus 2razy dziennie oczywiscie scisla dieta bo zoladek popsuty a watroba powiekrzona dwunastnica tez nie taka teraz chce mi sie zyc to jeszcze bardziej musze dbac o siebie pozdrawiam cie serdecznie i milego dnia an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 15.10.09, 12:07 dzis jestem bardzo zmeczona i obolala musze chba odpoczac chwilke pod kocykiem Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 17.10.09, 04:34 czesc juz sie wyspalam obudzil mnie bol zoladka lub watroby ewentualnie ten kamien w woreczku tak jak sie dowiedzialam co mi jest to caly czas jeszcze bardziej boli mnie brzuch jestem na diecie jem tylko zupki w dodatku zmiksowane przelykac to juz dawno nie potrafilam a teraz to juz wogole nawet woda zle przechodzi przez przelyk a moze to od tych badan jeszcze sie nie pogoilo co mi tam grzebali jestem troszke oslabiona a podjelam sie polozyc plytki na scianie okiennej i klade ale tak opornie mi to idzie ze sama na siebie jestem zla wszystko mnie boli i ramiona kolana lokiec ale zaciskam zeby (wlasne) i robie moze mi sie uda dzis skonczyc ale nie obiecuje bo wczoraj to byla tragedia pierwsze to spadla bym z drabiny bo raczka gzies sie podziala i nie mialam sie czego zlapac to wlasnie cos mi przeskoczylo w prawym biodrze tez boli i troche kuleje aaaa moze przejdzie do 8 bo tak zaczynam robote potem jak juz naprawde mialam dosc mowie ostatnii plytka i koncze jaaaak zapierdzielilam sobie gumowym mlotkiem w kciuk to ptaki mi lataly w kolo glowy oczywiscie paznokiec podszedl krwia oj ja to wczoraj wiecej krzywdy sobie zrobilam niz roboty i tak wlasnie mi sie pracowalo ale najwazniejsze sa juz moje wyniki z pobranego wycinka w zoladku ale przez telefon to tylko dzien dobry i prosze sie zglosic osobiscie to jak skoncze robote to pojade po nie bo jak by cos bylo nie tak to wole robote miec za soba bo nie obejdzie sie bez dalszego latania po lekarzach i wiecie troszke co mi tam wyszlo pojade w przyszlym tygodniu dam znac natychmiast co tam napisali dzis was serdecznie pozdrawiam i dziekuje ze dotarlas do mojego an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 21.10.09, 15:59 czesc wlasnie po 7 godzinach wrocilam z przychodni neurologicznej najpierw zrobia mi rezonans magnetyczny glowy a potem sie zobaczy to tyle u neurologa czekalam na niego od marca wyniki histopatologiczne zoladka nie potwierdzily na szczescie zmian rakowych tylko zapalenie przelyku wlasciwie calego przewodu pokarmowego chyba juz to pisalam jestem spokojna nareszcie ze to tylko zapalenie i wrzody ktore juz lecze i mam ten chelico-cos tam to leki tez na to dostalam bo wiecie jak pisalam cala rodzina wymiera na raka wlasnie zoladka z przezutami na inne czesci wewnetrzne siostra miala raka mozgu z przezutu od pluc a brat typowy rak zoladka powymierali przed 60 rokiem zycia ojciec tez nie dozyl 60 lat o i dlatego musze sie badac to nie szkodzi ze boli borelioza to wszystko wytrzymam bo na to sie podobno nie umiera jak sie troszke podlecza no chociaz watroba troszke uszkodzona od tych abx ale juz sie regeneruje bo biore tez leki dzien zaczynam lekami koncze lekami ale zyje i w miare dobrze sie narazie czuje nie szukam nic nowego odwiedze tylko tych co mam terminy i poczekam co bedzie dalej jestem ucieszona dzisiejszym dniem chociaz wykonczona bo tramwajem jechalam potem autobusem potem kawal drogi trzeba isc od i ledwo doszlam do domku ale juz jestem pije kawusie a potem zrobie pozny obiad bo teraz nawet mi sie nie chce ruszyc pozdrawiam dzieki ze dotarlas do konca an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 21.10.09, 21:32 Witaj Aniu. To dobre wieści. Super, że masz dobre wyniki, i że dobrze się czujesz, tak trzymaj. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 23.10.09, 03:52 troszke mi sie zdrowko pogorszylo w kilka godzin ale ja wiem od czego przeforsowalam lapki przy remoncie jednak trzeba raczkami mieszac zaprawe potem kleic do sciany a i okleilam sufit bialymi plytkami nad oknem to narobila sie jak wol i coraz wolniej mi to idzie ale obiecalam sobie ze niedzielny obiad zjemy juz w pokoju dzis wlasciwie powinnam skonczyc wzielam czopek p/b troche teraz mi zelzalo bo bol obudzil mie o 1 w nocy i juz nie szlo sie ulozyc to wstalam i juz tu siedze dobrze ze mamy te kompy bo co bym robila prawie calom noc psychicznie czuje sie bardzo dobrze ale fizycznie mmmm szkoda gadac ale jak juz sie rozruszam to do tej 16;00 porobie powoli ale jakos leci pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 23.10.09, 22:29 Aniu, ty może nie przesadzaj z tymi remontami. Jak się nie czujesz za dobrze, to może trochę trzeba odpuścić. A tak wogóle to kiedy w końcu skończysz te remonty? Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 24.10.09, 09:50 robie szybko jak mam sile ale o 16;00 padam i po robocie kapie sie i leze do wieczora kolacyjka leki i spie jak male bobo chociaz wczoraj przesadzilam bo jeszcze z siostra do plejady i wrocilam o 21 ale mialam dosc dzis wstalam kilka chwil temu nastawia sie kosci i dzis powinnam skonczyc robote w duzym pokoju jutro odpoczywam jak przypadlo a w poniedzialek klade korek na sufit w kuchni i jeszcze lazienka sufit bo brudny jak diabli to remont na cala zime mam zapewniony tylko wlasnie te zdrowko to sie zobaczy ja musze cos robic bo mi cale cialo sie czesie jak przy parkinsonie a jak cos robie to mniej to odczuwam pozdrawiam i dzieki za troske fotki po remoncie an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 26.10.09, 03:17 czesc jagoda mialas racje przepracowalam te bolace kosciory druga noc nie pozwalaja spac niby jest ok boli jak zawsze ale noce przypominaja jak bardzo jestem chora a myslalam ze takie bole juz sie nie powtórza i mam boli jak diabli lezec sie nie da bo bola mnie bardzo lopatki i brzuch przypuszczam ze to ten kamyk sobie pozwala i dlatego boli biodra tez nawalaja dobrze ze mam leniwego psa i idzie szybko robi siku i kupke i wracamy bo jak by jeszcze chciala spacerowac to bym nie miala sil niekiedy az mi szkoda zlazic z 4 pietra zeby psiok tylko siku zrobil a ja potem musze sie dluuugo wspinac zeby znowu sie na chwile polozyc albo posadzic pupe gdziekolwiek wzielam sobie urlop do srody tak postanowilam tylko w tym czasie zakisze 20 kg kapustki na zime i bede odpoczywac nastepny etap to albo korek na sufit polozyc ewentualnie potapetowac maly pokoj oczywiscie jak zdrowie mi dopisze jak nie poczekam na lepsze dni ale swieta tak niedaleko ja robie wszystko bardzo wolno a chcialabym miec swiezo no ale wlasnie te ale juz rok jak zabieram sie za to tapetowanie to by juz wypadalo go odnowic zobaczymy w srode no moze czwarteczek pozdrawiam serdecznie an Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby III 26.10.09, 14:40 Aniu -podziwiam Cię naprawdę:)) pomimo bólu nie dajesz sie i tak ciężko pracujesz przy tych remontach.Chciałabym mieć taki zapał jak TY:))Ja z bólami lepiej to znów nerwy odmawiają mi posłuszeństwa i nie mam ochoty do niczego -nawet do malowania a już dawno nie malowałam. Cieszę się że wyniki masz w miarę dobre że nic najgorszego nie znaleziono:))Pozdrawiam serdecznie:)) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 26.10.09, 22:17 Cześć. No mówiłam ci przecież, że tak to się skończy. Ja ciebie rozumiem, chcesz mieć czysto i ładnie, ale czy warto takim kosztem? Jak się lepiej poczujesz, to zrobisz 2 x tyle. Wiem jak to jest. Ja też nie jestem lepsza. Ale ostatnio, jak się bardzo źle czułam, i się pokładałam, co u mnie dawniej było niemożliwe, to leżąc sobie pomyślałam, a mam to w nosie, będzie jak będzie, nie dam rady i koniec. Po jakimś czasie jak się lepiej poczułam, to sobie wszystyko powoli zrobiłam. Odpoczywaj i dochodź do siebie, i olej ten remont, nie zdążysz na Boże Narodzenie, to zrobisz sobie na Wielkanoc. Trzymaj się Jagoda Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 28.10.09, 03:01 dzieki jagoda uswiadomilas mi ze jednak zdrowie wazniejsze ale jak juz zezre taki mocny lek i chwile nie boli to chce szybko cos zrobic ale tak jak mowisz wyzej d...y nie podskoczysz dzis kisze kapuste mialam wczoraj ale jak wrocilam z miasta(noooo bylam piechota)to juz nie mialam sil nawet herbatki sobie zrobic oj ale czlowiek durnowaty z drugiej zas strony musze chodzic wiecej w pionie bo nawalaja mi coraz bardziej biodra juz nie chca nosic takiego grubaska to wlasnie tak wyglada jak zrobie jedno to nie ma mowy o innej robocie tego dnia znowu mam klopoty ze spaniem spie mniej bo nie dodypiam w dzien (brak czasu)no wlasciwie 5 godzin to tez nie malo itak mam ze jak cos do roboty to juzbym to robila juz zajmowala sie tym tylko zsolic kapuste o pierwszej w nocy to niejeden by sie w czolo popukal co to robie w tych godzinach Skonczylam ten remacik(chba pisalam)wklejam fotki w watku o wszystkim pozdrawiam an Nigdy nie zobaczysz tego, co ja widzę, są chwile, które kocham i których nienawidzę! Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 01.11.09, 03:03 dzis jestem tu cala noc to dzien przemyslen wlasciwie noc tak przykro mi ze polowa rodziny jest w calkiem innym swiecie niz ja tak bardzo ich brakuje mamy taty brata najbardziej siostry to bylo tak niedawno i jeszcze obiecala ze bedzie czekac az wroce ze szpita NIE POCZEKALA oj jak bardzo mi zle placz i placz wiem moze im tam lepiej ale co z nami co my mamy zrobic zeby nie cierpiec z braku tych ktorzy tak niespodziewanie odeszli pozale sie wam bo ciemna nocka wszyscy spia tylko ja wspominam sama sobie jeszcze niedawno bylo mi to obojetne bylam chora tera gdy wraca powoli pamiec i uczucia cierpie juz znowu wiem jak to jw=est zle bardzo zle ale chyba to tez jest potrzebne zeby wsomniec te dobre i zle dni jake sie przezylo z tymi osobami musialam sie gdzies wyzalic a tu mam swoje miejse niby osobiste ale tak bardzo publiczne nic nie szkodzi juz mi lepiej poplakalam kielicha by sie wypilo ale na tych prochach no woda z kranu i to wszystko ok juz nie placze juz mi przechodzi jeszcze caly dzien wspomnien tak pisze bo przeciez kazdego dnia pamietam o tych ktorzy odeszli i mnie zostawili musieli isc nieeee 59-60 lat to nie wiek zeby odchodzic ale coz ...-- Nigdy nie zobaczysz tego, co ja widzę, są chwile, które kocham i których nienawidzę! Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 01.11.09, 19:33 Och,Aniu...,tak mi przykro że cierpisz...,mogę cię tylko przytulić wirtualnie i zapewnić,że cię rozumiem,mój Tata też odszedł wcześnie niedługo minie 25 lat...,ściskam cię mocno i ciepło pozdrawiam :) Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 02.11.09, 05:22 dziekuje jolu juz lepiej juz przeszedl ten najgorszy scisk gardla zaczynam nowy dzien tez jeszcze smutny ale juz wypelniony jakimis obowiazkami to szybciej minie i ne bedzie tak bardzo smutny o 7;30 mam tramwaj jade na badanie krwi i moczu bo dalej piecze i przy okazji zrobie badania na tarczyce bo 12.11.mam wizyte w gliwicach znowu 2 przesiadki a tu coraz zimniej kierowca dalej nie chce wrocic i musze miejskie srodki przejazdu wykorzystywac Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 03.11.09, 06:19 czesc juz drugi raz tej nocy tu siedze pierwszy byl kolo 23;00 takie mam znowu spanie przerywane ale ogolnie jestem wyspana dzis jeszcze raz na badanie krwi bo se zrobilam na tarczyce nie te co powinnam znowu zmarzne tak jak wczoraj myslalam ze cialo mi sie rozpadnie z zimna noooo wiem nie bylo az tak zimno ale moje nie opuszczajace poty wyskoczyly nagle i potem bylo mi zimno bo cale ubranie btlo mokrawe na szczescie doszlam do domku i zaraz mi bylo cieplutko czuje sie w miare dobrze boli bo boli ale nie tak bardzo jak jeszcze niedawno moze pogoda sie stabilizuje a malo wazne jest troszke lepiej dzis zaczynam remacik malego pokoju sufit potapetowac sciany pomalowac drzwi ewentualnie ladnie czyms okleic to potem najpierw trzeba zerwac stare tapeciska pokleic dziury szczegolnie te przy oknie przez ktore wieje wiatr to byli robotnicy co ten blok budowali to ciarachy brudasy i chyba jeszcze mniej sie znali na budownictwie niz ja dziwie sie ze ten blok wogole jeszcze stoi w pionie jest troszke roboty ale mam zajecie nie bede muslec o chorobie no i wogole ciesze sie ze cos bede robic oczywiscie w tepie zolwia ale swieta daleko jak to mowila ktoras z was jak nie na te to na wielkanocne ale zrobie a moich zdjec z tamtego remontu w duzym pokoju to nikt nie chcial ogladac a tak fajnie zrobione pozdrawiam milego dna zycze an Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby III 04.11.09, 13:39 Jak to nikt? ja ogladałam i podziwiałam Ciebie jak pięknie to Ci wyszło:))Pozdrawiam:)) Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 05.11.09, 05:48 ewax100 napisała: > Jak to nikt? ja ogladałam i podziwiałam Ciebie jak pięknie to Ci > wyszło:))Pozdrawiam:)) ===================================================================== dziekuje ci bardzo jestes niezawodna na ciebie mozna liczyc w kazdej sytuacji od ciezkiej choroby do przyjemnosci ogladania zdjec i za to cie podziwiwm jestes wszechstronna an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 07.11.09, 03:57 czesc tak jak obiecałam byłam wczoraj u lekarza kontrola i te wrzody następne leki prosiłam no i muszę sie pochwalić jak zwykle cala no prawie cala biochemia w normie t4-106,6 normado 180 nmol/l(tarczyca) kreatynina 0,86mg/dl-norma do0,9 cholesterol calkowity wspanialy 167 norma do 220mg/dl trojglicerydy spadly z 385 na 144-norma do 165mg/dl aspat-41 norma do 40 minimalnie podwyzszony wysoki utrzymuje sie alat-98-norma do 38 ale to polekowe uszkodzenie po zadbaniu i diecie wyrowna sie podobno jestem zadowolona bardzo z tych wynikow juz sie balam tych ostatnich norm jakie przekraczalam o ponad 100 procent jest ok czuje sie naprawde dobrze wlasciwie tak jak boli to moge juz w miare normalnie zyc cos robic wychodzic z psem isc pieszo do miasta fakt jest to tepo slimaka ale juz potrafie a myslalam ze to juz nigdy nie wroci i uwierzcie mozna sie lepiej czuc po dodatkowych lekach ale i tak sobie to chwale oczywiscie wstawanie o 3 w nocy znowu powrocilo ale to pikus moge wstawac i o 1 -2 w nocy zeby tak sie czuc to moge wogole nie spac tylko sie cieszyc tym co minelo i tak bardzo gnebilo przez tyle lat pozdrawiam wszystkich i zycze wam zebyscie sie tak czuly jak ja przy najmniej na jakis czas ja wiem ze to wszystko powoli znowu powróci ale no niech ciesze sie dniem dzisiejszym za to ze tak fajnie to dzis zaczynam tapetowac maly pokoj potem zostaje tylko sufit w kuchni pokorkowac i pomalowac sufit w lazience i powoli czekac na wiekrze sprzatanie w mebelkach to juz na swieta an Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 09.11.09, 22:41 Cieszę się Aniu twoją radością tym bardziej,że byłaś pełna obaw i widzisz,stara prawda...,już my mamy w zwyczaju martwić się na zapas,ale jest dobrze :),i niech ci tak zostanie dziewczyno,ciesz się życiem i bliskimi i zwierzaczkami i czym tylko chcesz pracusiu,ściskam mocno i pozdrawiam serdecznie Jola. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 12.11.09, 03:00 czesc od godziny juz sie przewracałam w lozku myslalam ze zasnę no niestety nic z tego nie wyszło zasiadłam przy kompie dobrze ze go mam tyle zajecia bo co bym zrobiła w tak ciemna i nudna zimna noc wpadam odrazu na nasze forum hm czy jestem zdziwiona ze juz prawie nikt tu nie pisze chyba nie bo to juz się dosc długo ciągnie ale jak to zawsze mowie ja z tad nie odejdę bo tu sie moge wyzalic jak boli pochwalić jak na chwilkę jest lepiej dzis chociaż tak wcześnie jest ok i wyspana jestem i w Miarę dobrze się czuje glowa tylko trochę mnie boli ale jak posiedzę w pionie powinno przejsc a tak to leciutko boli to co zawsze tak moze byc chociaz wolala bym zeby nic nie bolalo cos ostatnimi czasy nawala mi prawe biodro ale to chyba juz pisalam no i pamiec juz chyba zostanie upośledzona bo jednak mnie zawodzi zdziebko dzis mam wizytę u endokrynologa wyniki mam na dolnej granicy normy do lekarza troszkę daleko bo 2 przesiadki tramwaj potem autobus na szczescie ten drugi wiezie pod sam szpital i przychodnie tylko ta pogoda brrr na sama mysl mi zimno a jeszcze uparcie pada deszcz to takie niemile w tym roku jeszcze w listopadzie czeka mnie przychodnia zakaźna i koniec na ten rok z Białymi fartuchami chociaż nieee jeszcze zabraknie mi leków na wrzody to jeszcze do rodzinnego muszę się zarejestrowac a tak spoko skonczylam remacik malego pokoju od jutra zaczynam kuchnie robic robic póki nie boli bo wiadomo dzis tak jutro siak pozdrawiam wszystkich ktorzy tu wpadli i doczytali moje opowieści do Końca an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 14.11.09, 03:17 myalgan napisała: > > skonczylam remącik malego pokoju od jutra zaczynam kuchnie ========= ==remoncik== robie duzo bledow ale to juz przesadzilam slepy by to zauwazyl sorek Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 14.11.09, 03:09 witam no ja oczywiscie juz tu urzeduje od jakiegos czasu wczoraj w nocy i rano czulam sie bardzo bardzo podle wyjadlam wszystkie leki jakie sie naleza do tego no-spa i dodatkowo nurofen forte i walerianke sama nie wiedzialam czy to strach czy grypa ta moja trzydniowka czy ta swińska pilam herbatke z cytrynka wszystko co mozna stosowalam a sama nie wiedzialam co to na szczescie przed poludniem jak reka odjol zaczelam sie czyc w miare normalnie tak bardzo sie zawsze boje tych nietypowych dolegliwosci strach i panika mnie ogarniaja najlepiej przespac ale sie balam polozyc widzialam smierc przez mgle tak mi bylo zle chyba to ta wspaniala podroz do lekarza z przesiadkami i troszke przemarzlam i dosc dluga trasa jak na moje mozliwosci dzis juz jest ok i oby jak najdluzej z pozdrowieniami i zyczeniami milego weekendu an Odpowiedz Link
ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 14.11.09, 10:56 "> tak bardzo sie zawsze boje tych nietypowych dolegliwosci strach i > panika mnie ogarniaja najlepiej przespac ale sie balam polozyc > widzialam smierc przez mgle tak mi bylo zle" Cieszę się ,że już lepiej się czujesz-na szczęście skończylo się tylko na strachu , ja też tak mam , zaraz zapala się w glowie czerwona lampka i gonitwa myśli + bujna wyobraźnia -na szczęście z odrobiną humoru -dzieciaki wiedzą ,że jak by co to mają mnie spalić -bo nie luuubię wilgoci i robaków :) miłego weekendu. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 15.11.09, 02:49 dzień dobry jestem jestem nie ma innej opcji jak wstaje o tej porze to dlugo znowu potrwa ze bede spac cala noc jak normalny czlowiek budze sie miedzy pierwsza a druga i juz nawet tabletka dodatkowa nie pomaga tyle ze wczesniej po niej zasypiam ale wstawnko nie zmienia sie no znowu pisze to samo co prawie kazdej nocy poprostu wyspalam sie i juz jestem na forum zeby cos popisac ewentualnie jak sie trafi poczytac ale byla jednak przyczyna tego wyjscia z lozka boli mnie nowu glowa i wczoraj wieczorem jak nigdy nie jem orzechow to sie skusilam na garstke ziemnych w miodzie i boli mnie brzuch albo watrobie sie to nie podoba albo zoladkowi ktoz to widzial nazrec sie orzechow na noc i jabluszko zjadlam co zakazane a nie chcialo mi sie przeleciec go w mikrofalowce to teraz mam to co zrobilam to zwykle lakomstwo bom ani glodna nie byla a nawet nie przepadam za orzechami no ale wlasnie poprobowalam teraz juz bede wiedziec ze wieczorem to sie moge ewentualnie wody napic nogi mnie tez bola tak jak kiedys bolaly jak jeszcze bylam bardzo chora i znowu strach i obawa czy to na chwile czy wracaja pozegnane juz dolegliwosci narazie jeszcze jestem obolala mam jednak nadzieje ze z minuty na minute bedzie lepiej pierwsza tabletka polknieta ta na wrzody za godzine nastepna dawke tych dobroci bede zjadac no to ladnie sie przywitalam opisalam co i jak a teraz wejde na wasze watki i poczytam co u was:) an Nigdy nie zobaczysz tego, co ja widzę, są chwile, które kocham i których nienawidzę! Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 20.11.09, 06:35 czesc ja no jak ja juz nie nazekam na te wszystkie obolale czesci ciala bo wiecie ze jak boli to caly czas raz bardziej raz mniej zaczyna mi brakowac sil i do tych moich zwierzat i remont stoi bi cholera brakuje czasu a jak jest to jestem juz tak wykonczona to szukam miejsca gdzie usiasc i odpoczac chwile psychicznie nawet dobrze sie czuje chociaz jak tine dusilo to nie wytrzymalam i poplakalam sobie do podusi hm moze i troszke lepiej sie poczulam fizycznie najbardziej dokuczaja mi na dzis biodra one tak bardzo sie buntuja jak chce gdzies isc ja wiem to moja waga je dodatkowo obciaza a jesc smakuje leki wiecie raz pomoga a raz tak jest zle ze tylko zoladek i watroba bola chodze chodze ale poty mnie zalewaja jak bola te bioderka i dodatkowo dobieram wtedy czopki p/b troszke sie poprawia ale na ile 3-4 godziny potem jestem znowu oslabiona i kolo sie zamyka po mieszkaniu jeszcze jako tako ale jak gdzies wyruszam to przezywam to bardzo boli i boli jak pisalam tam o wszystkim zwierzaki chore i to chyba one trzymia mnie jeszcze w pionie tak troche sie martwie bo jak ja zalegne to wszyscy zdechniemy bo wiecie zostalam na jakis czas sama z tyloma obowiazkami zawsze nas jest trzech do tego wszystkiego a teraz tylko ja spac nocami sie nie da w dzien czasu brakuje jestem poprostu zmeczona bardzo juz bym siadla i odpoczela fizycznie i psychicznie brakuje mi luzu oj brakuje ale wytrzymam musze inna opcja nie wchodzi w gre tak duzo odpowiedzialnosci spadlo na moja glowe na ponad 3 miesiace i jeszcze rachunkow pilnowac bo to koniec roku kazdego dnia jakis zaklad cos przysle a najgorsze przezylam jak przyszedl rachunek za gaz pierwsza wplata779,05 zl no a potem co 2 miesiace po 160 zeta no siadlam i sie rozplakalam a na koncie mniej niz pierwsza wplata a jeszcze rachunek za prad ma przyjsc o jeju jeju ale co sie na szczescie okazalo ten facet co odczytywal licznik zamiast 3600 m szesciennych slepiec durny jeden wpisal 3900 i z=dla tego taka suma wyszla nigdy nie sprawdzam z nimi licznika bo przeciez znaja sie najlepiej podpisane to tyle jest no na szczescie wszystko sie wyjasnilo i pierwszy rachunek zmalal 779 na 156 zloty alez jestem szczesliwa nie bylo tyle zeby oplacic i o malo co gaz by odlacztli ale bym miala tak sie wam tu pozalilam i zaraz mi lepiej dzieki ze dotarlas az tutaj na koniec pozdrawiam mysle ze bedzie i wam i mi lepiej i nie dopadnie cos przykrego na koniec tego roku an Odpowiedz Link
ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 20.11.09, 07:57 Facet od licznika durny- ale jaka ulgaaaa w kwocie rachunku :). I wielki powód do radości - w sumie od razu większa chęć do życia :) Aniu -dasz radę ze wszystkim - jak nie Ty , to kto ? pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 20.11.09, 21:55 Tulam bardzo mocno Aneczko,trzymaj się :) Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 22.11.09, 07:00 czesc bardzo wam dziewczyny dziekuje za wszystko za pocieszenie tulanki i inne to sie przydaje jak czlowiek w domu sam zostaje pozdrawiam wszystkich o chorobie w niedziele nie pisze bo to musi byc radosny dzien wam tez zyc w tym dniu malo bolu duzo radosci i sloneczka chociaz juz jesien ale moze zaswieci taaaak zaswieci dla nas an Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby III 22.11.09, 15:17 Chcecie zobaczyc filmik który dostałam od znajomej:))? www.youtube.com/watch?v=QMsmOg0WNKg Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 23.11.09, 08:56 czesc wrocila glowa rodziny przybyla jako ogromna niespodzianka mialo byc tyle niespodzianek a ona wrocila miesiac wcze3sniej ale jest pies drapal niespodzianki zrobie wraz z nia calkiem inny ruch w domu lata sprzata wszystko robi i zaraz jedziemy do miasta autkiem jak oczywiscie zapali zdrowko mam w normie chociaz troszke znowu pobolewaja kosteczki ale ale pogoda jest jaka jest aaaa to zwale na pogode zjadlam leki no jest ok pozdrawiam radosna an Odpowiedz Link
ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 24.11.09, 09:34 To super ,Aniu ,będzie trochę z górki ,a i roboty i kłopoty rozlożone na dwie glowy -tak trzymać :) Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 27.11.09, 05:10 czesc wiecie jak ciezko sie rozchorowalam nie wlasciwie nie rozchorowalam jac cos zjadlam i cgyba siezatrulam od przedwczoraj nawala mi caly brzusio boli jest mi niedobrze i kilka razy bylam w toalecie co u mnie to sie zdarzyło pierwszy raz w zyciu i na wymioty mi sie zbieralao i teraz mysle sobie zatrucie kamyk juz sie poprzesuwal watroba a moze zoladek i te wrzody mam troche diety zeby uspokoic to co mi jest ale czulam sie fatalnie dzis juz jest lepiej hm do pierwszego posilku a moze mi przeszlo ogolnie co do podstawowej choroby to czuje sie nawet wporzo trochekostury lamia ale to az nudzi pisac znowu ktora gdzie i jak nie jest dobrze na 100%nooo tak 75-80% uwazam ze to durzo na nasze dolegliwosci ale jak to mowia jak nie urok to sraczka doslownie mowiac remont stanol i stoi nic nie robie bo jak we lbie sie kreci slaby czlowiek i wlasciwie to mi sie nie chce znowu wprowadzil sie len hm a moze to te oslabienie wlasciwie to taka wykonczeniowka remontu ale te sa najgorsze zawsze cos zle zawsze czegos zabraknie no ale obiecuje jak dzis bedzie ok to cos porobie pozdrawiam wszystkich zycze milego spokojnego dnia an „Jeśli zaopiekujesz się zdychającym psem, nie ugryzie Cię, gdy stanie na nogach - to podstawowa różnica między człowiekiem a psem". Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby III 28.11.09, 02:24 czesc dzis wczesniej jestem bo cos mi watroba albo kamyk w woreczku nie daja spac boli i boli przypuszczam ze nie bylo by tego gdybym sie wczoraj nie zadlawila tycim kawalkiem chleba z maslem i chyba ta przepuklina w przelyku albo cos mi zwezylo go najprawdopodobniej nerwy juz nie jadlam bo gardlo cale zdrapane od kaszlu wlasciwie to juz oddychac nie potrafilam chyba powoli zaczynalam widziec swiatelko w tunelu ale na szczescie jakos po waleniu mnie po plecach i mocnym kaszlu popuscilo ale dzis mam chrype i boli mnie cale gardlo ja zamiast coraz lepiej sie czuc po tych lekach na zoladek miewam stany ktorych nie mialam pezed rozpoczexiem leczenia moze swiadomosc mnie dobija bo jak nie wiedzialam to nie mialam az takich klopotow z polykaniem tam niekiedy i to nie wszystko podusilo mnie troche miedzy innymi jablko marchew ale chleb pierwszy raz fakt zawsze popijam kazdy kaseczek wczoraj mnie obsluzono a podobno sie nie popija jedzenia to i ja nie popijalam i tu byl moj blad juznigdy nie poslucham innych kurcze organizm i czlowiek wiedza co chca a ja sie dalam oglupic popisalam tak duzo bo naprawde bardzo przezylam wczorajsza kolacje nawet mi sie nie chce probowac czy cos przelkne ale wode moge pic to z pragnienia nie zdechne a i mam troszke nadwagi to jest z czego czerpac pozdrawiam i jedzcie powoli i dokladnie an „Jeśli zaopiekujesz się zdychającym psem, nie ugryzie Cię, gdy stanie na nogach - to podstawowa różnica między człowiekiem a psem". Odpowiedz Link
zanka.2 Re: Historia mojej choroby III 29.11.09, 12:32 Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich tu zaglądających !!!!!!! Odpowiedz Link