Dodaj do ulubionych

Historia mojej choroby III

    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 02.08.09, 13:06
      czuje sie podle napisze cos jak przejdzie mi deprecha
      pozdrawiam
      an
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 03.08.09, 09:56
        Napisz coś Aniu -nie poddaj się depresji choć sama wiem jak to
        trudne:))Pozdrawiam serdecznie:))
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 03.08.09, 17:41
          nie chce mi sie pisac ani myslec
          wlasciwie to nie chce mi sie nic
          ale wroce to popisze
          jutro mam wizyte u tego dobrego bialego fartucha moze pomoze hm
          Pozdrawiam
          an
          --
          Uwierz Mocno W Siebie I Nie Patrz Na Nikogo Staraj Się Przez Wode
          Przejść Suchą Nogą
          • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 03.08.09, 22:18

            Trzymaj się Aniu mocno i poręczy ;),od pisania Cie zwalniamy...na chwilę,choć
            wiemy,jakie to trudne, to zastosuj Twoje motto,ściskam mocno Jola
            • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 04.08.09, 06:02
              Aniu, trzymam kciuki :)
              • myalgan Re: Historia mojej choroby III 04.08.09, 06:09
                dzieki dziewczyny
                juz nawet nie spie oj oj tak mi jakos zle
                glowka mnie zawodzi brrrrr
                ale nie mysle jeszcze tak zle za duzo nas tu żebym ja skapitulowala
                pozdrawiam
                an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 04.08.09, 17:22
      juz jestem wszystko podobno super zadnych objawow depresji bardziej
      nerwica nad ktora mam sama popracowac jak sie nie da to mam sie
      zglosic na kilka sesji do psychologa
      moze sobie sama poradze
      moze ktos tu na tym skromnym forum pogada z biedna ania i poradzi co
      mam robic
      czy to moja wina tych nerwow czy czynniki zewnętrzne z tym nie umie
      sie pozbierać
      dopisali mi inny lek odejmujac jeden z wielu zobaczymy co z tego
      wyniknie
      narazie jestem jako tako pocieszona ze nie wpadam w ta ciemna Dziurę
      pozdrawiam
      an
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 04.08.09, 22:52
        Myślę że czy jest depresja czy nie to każdy sam sobie moze
        ocenić.Jedni taki stan nazywają depresja inni nerwicą.Sama lecze
        sie na to od lat i wiem doskonale czym jest depresja.Ta chorobę
        moze zrozumiec tylko ktoś kto na to cierpi bo zdrowi to raczej
        trudno rozumeiją.Leki jedynie łagodzą objawy,zobojetniają na
        wszystko chwilowo ale czy wyleczą ?-mi chyba się to narazie nie
        udało.Najlepszym lekarstwem jak dla mnie byłoby pozbycie wszelkich
        problemów a przynajmniej tych które nam nie pozwalają spokojnie
        żyć.Wtedy nie musiałabym brać żadnych leków -no ale to niestety nie
        jest takie proste bo nie wszystko zależy od nas samych.Nerwy
        człowiek ma nie tak samo z siebie tylko sa przyczyny tego ale nie
        umiemy sobie poradzić często nie mamy wpływu nawet na to bo
        jestesmy bezradni jak małe dzieci w wielu sytuacjach życiowych.
        Nie chcę się truć już tymi lekami bo z jednej strony one tylko
        łagodza a z drugiej to chemia i maja ujemny wpływ znów na inne
        sprawy jak tycie,nadciśnienie...Najgorsze w depresji jest taka
        zupełna niechęć do życia,brak zadowolenia,najchętniej by się spało
        żeby zapomnieć ,zasnąć.No i ogromna płaczliwość która bardzo męczy
        i osłabia,odbiera siły jakby,często brakuje powietrza,jest
        duszno,słabo,jakby coś zatykało.Może się mylę ale jak człowiek sam
        sobie nie pomoże to tymbardziej psycholog też nie.
        Dobra terapią na taki stan jest takie odstresowanie,jakby
        wyłaczenie się,zapomnienie chociaz na jakiś czas,sprawienie sobie
        przyjemności jakichś jesli to możliwe-kupno chocby drobiazgu ..Mi
        to w jakims czasie pmogło gdy malowałam-to wycisza,uspokaja ale
        nieraz i na to nie ma sił albo zajecie sie czyms takim co sprawia
        zadowolenie i odstersowanie.Jesli nie ma sił na nic to warto
        ratować się lekami jesli oczywiście ma się za co wykupić:))nie
        mozna pozwolić żeby były to leki które zupenie ogłupiają
        jakby.Pozdrawiam Aniu i nie poddawaj się dopóki mamy siłę trzeba z
        tym walczyć :))
        • baska192 Re: Historia mojej choroby III 05.08.09, 23:47
          Mialas podac wyniki badan tarczycy.Od kiedy biore lek minela
          depresja zostala tylko choroba.
          • myalgan Re: Historia mojej choroby III 06.08.09, 18:18
            baska192 napisała:

            > Mialas podac wyniki badan tarczycy.Od kiedy biore lek minela
            > depresja zostala tylko choroba.
            =====================================================================
            napisze ci tyle nie spisalam wyniku a raczej nie zapamietalam bo byl
            juz w gabinecie u lekarki
            Robila mi tez usg i na dzien dzisiejszy wszystko podobno gra
            wszystko w normie
            a to co sie dzieje to musi przebadac i ocenic neurolog ktory umowil
            sie ze mna pod koniec wrzesnia to czekam tez myslalam ze to ta
            cholerna tarczyca ale 3 lekarzy stwierdzilo ze ok to nie bede sie
            czepiac w koncu oni sie uczyli kupe lat.
            • jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 07.08.09, 10:00
              Aniu, idź do psychologa. Ja miałam taką deprechę, że odjazd.
              Wylądowałam u psychiatry. Trafiłam na świetną młodą dziewczynę.
              Najpierw dała mi jakieś leki, nie pamiętam dzisiaj jakie bo to dość
              dawno, a potem skierowała mnie do psychologa. Też trafiłam na super
              babkę. Chodziłam do niej chyba z pół roku. Muszę przyznać, że bardzo
              mi to pomogło. Gdybym teraz popadła w taki stan, bez wahania
              złożyłabym wizytę psychologowi. Trzymaj się cieplutko. Będzie
              dobrze. Podrawiam ze słonecznego Krakowa.
              • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 07.08.09, 15:00

                Tak,tylko trzeba własnie trafić na kogoś mądrego jak piszesz,ja u psycholog po
                pierwszej wizycie sie zniecheciłam,następna tez nie była dużo lepsza ale
                nauczyła mnie asertywności,no moze ja chciałam się wreszcie tego nauczyc,choć
                przyznam,ze i tak mam wyrzuty sumienia,jak komus czegos odmówie w sposób
                asertywny,nie jestem egoistka ale bedac wrazliwą,spalałam się za bardzo chcac
                pomóc innym teraz umiem powiedziec nie,jesli wiem,ze psychicznie nie podołam :)
                • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 08.08.09, 06:47
                  Aniu, trzymam kciuki ,walcz z tym dołem .
                  Co nas nie zabije to nas wzmocni :)
                  • myalgan Re: Historia mojej choroby III 09.08.09, 06:07
                    diekuje wam chyba jest lepiej bylam u psychiatry we wtorek mowila ze
                    jest ok po calej ze mna rozmowie tak jak mowilam zmienila jeden lek
                    ale chcialam sie ze....ć ze strachu takiego wiecie z niczego ale
                    szybko rezygnowalam z tych niby cudownych tableteczek lekarka mi
                    mowila ze ja to jestem oporna na zmiany lekoe dlatego tylko
                    probowala i klops nie dzialaja
                    jak bedzie zle to mam swojego psychologa i napewno go odwiedze fajna
                    babka jak to mowicie a lekarka ta co kiedys wyjechala wrocila to mam
                    oparcie znowu i zaczynam sie przestawac powoli bac
                    ale to co sie tam dzieje w przychodni wiecie jak szlam na poczatku
                    leczenia dawno dawno temu to przyjmowali mnie z miejsca a teraz 2-3
                    tygodnie trzeba czekac zeby sie do psychiatry dostac matko ludzie
                    dostaja obledu
                    gdzie ta radosc w nas gdzie to szczescie co my wszyscy tam robimy
                    alez zycie jest podle
                    zeby tak zamienic te zle z bolem na te dobre hm to by bylo nawet ok
                    no powiedzcie sami
                    ale sie zapisalam z rana no musialam cos napisac
                    dziewczyny i inni zycze wam spokojnej niedzieli a ezuzie chlodu ile
                    sie da i sobie tego samego
                    pozdrawiam
                    an
                    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 09.08.09, 19:29
                      czesc
                      chba jest troszke lepiej nawet dzisiaj nie plakalam
                      caly dzien na dzialce spedzilam w cieniu i obiadek dobry mielismy
                      mala drzemka kawusia i nie bylo okazji sie z kims poklucic
                      oczywiscie ze o nic mowilam ja to sie juz zaczynam czepiac
                      wszystkiego a tak sie staram geba mi sie nie zamyka to w pewnym
                      momecie moze tego drugiego szlag trafic ale udalo sie chociaz
                      jeszcze spac nie ide to musze sie pilnowac
                      tak wszystko gra zjadlam leki i trzesiawka tez powoli przechodzi
                      obym dobrze spala
                      jutro wczesne zakupy a potem znowu dzialka musze gonic bo wrzesnien
                      blisko a mam troche bialych poodwiedzac
                      pozdrawiam
                      milego wieczoru
                      an
                      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 10.08.09, 06:38
                        Oby tak dalej :)
                        milego dzionka .
                      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 11.08.09, 18:31
                        bylam dzis u psychiatry powiedziala ze wszystko ok lekow mi nie
                        zmieni bo po tym co obserwuje nie trzeba nic poprawiac jestem ok
                        trzesiawki to sprawa neurologiczna jednak musze czekac do wrzesnia
                        czuje sie nawet nawet chociaz wczoraj znowu sie poplakalam ale to
                        tak z niczego niby ok a jednak slabiutka jestem psychicznie nie
                        potrafie sie bronic zero asertywnosci postaram sie to zmienic
                        Jutro wybieram sie na dzialke pisalam ze dach mi nadal cieknie juz
                        znalazlam te nieprawidlowosci wczoraj zaczelam ale na dachu w 30
                        stopniach to idzie zdechnac wiec zrobilam tylko kawalek jutro
                        postaram sie skonczyc
                        pozdrawiam
                        an
                        • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 11.08.09, 21:57

                          Och Aniu,widzisz ty szukasz pracy mimo smutku,ja nie potrafię nic w takich
                          chwilach robic,ręce mi opadają i najlepiej bym przespała ból,stres,smutki...,jak
                          sobie przypomnę,że do jesieni blisko,to juz szukam gawry ech...,ale dam radę,tak
                          myślę mimo nowych smutków,pozdrawiam Jola
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 14.08.09, 06:20
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1928622,2,1.html
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 18.08.09, 02:24
      witam
      na dzisiejsza noc czuje sie wspaniale tylko spac sie nie da taka
      duchota to sobie siadlam do kompa i troszke was pomecze
      przez caly czas pieknej pogody siedzimy calymi dniami na ogrodzie ja
      oczywiscie w ziemi nie grzebie bo slonko mi doskwiera tak sobie laze
      i jecze jak to goraco
      mam troche roboty na chlodniejsze dni ale tu cos sie nie zapowiada
      na 20 stopni i stoje w miejscu
      wlasciwie to mogla bym powoli cos robic ale jak pomysle o tych
      potach ktore mnie zalewaja tak ochota do roboty przechodzi
      jak by taki bol zostal to mogla bym sobie zyc boli ale nie tak
      bardzo oczywiscie zawsze te same dolegliwosci plus to ze zahaczylam
      piszczelem o pedal przy rowerku i rozwalilam piszczel tak troszke mi
      sie to zaczerwienilo wokol tej rany ale podobno samo przejdzie a
      boli jak cholera jasna
      dobra popisalam jest ok
      pozdrawiam i dziekuje ci ze dotarlas do tego wyrazu
      an
      • baska192 Re: Historia mojej choroby III 20.08.09, 21:21
        dotarlam i dalej jestem ciekawa co tam u Ciebie.Jak ogrod??Pewnie
        prace nadal czekaja bo dalej upal.Jak noga??Goi sie???Pozdrawiam.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 23.08.09, 02:59
      czesc
      juz nie spie znowu cos sie w mózgu dzieje nie rozpaczam z tego powodu
      juz tak miałam i przezylam to i następne noce przeżyje
      wczoraj bylam na ogrodzie kilka spraw przemyslec nic z tego nie wyszło
      ale pozaklejałam dziury w dachu ktore osobiście stworzyłam chodząc po
      nim dokleiłam plytki które odpady po tych ulewach i zakleilam dziure
      ktora sie zrobila jak chciałam pezykrecic katowniki
      tak wies sobote moge zaliczyc do udanych
      o bolu na samym koncu pisze bo nie jest zle co sie bede rozpisywac
      bola nogi ramiona i zaczela znowu bolec skora i miesnie a juz bylo ok
      no ale wiadomo mozna bylo sie spodziewać
      jem leki no i wlasciwie z takimi bolami mogla bym powoli zyc no
      zapomnialam jeszcze to moje zmeczenie i tepo zolwia mi zostaly podobno
      na tych lekach tak moge funkcjonowac to sie nie staram
      w koncu mam rente i cza ktorego niekiedy brakuje na dobę ale jak nie
      zrobie dzis to zrobie jutro i jest tralala-la ok
      pozdrawiam
      wiem ze pisze sama sobie ale moze ktos kiedys...
      an
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 23.08.09, 19:38

        Nie piszesz sama sobie...,czytam ja,czytają i inni,ja nie mam za bardzo o czym pisac,bo na moim Tramalu pod tyt.Noaxuno wytrzymuję az do czasu kiedy się przydazy "grubsza"robota typu koszenie mojego cwierc ara,wtedy przepraszam się z fibro,bo boli jak cholera,co namniej 2 dni,czy biorę tablety,czy nie :),a tak to jakos na razie leci i oby tak dalej,pozdrowienia dla Ciebie i tych które tu zagladają Jola.
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 24.08.09, 18:48
        Jesteśmy. Widzę Ani, że całkiem nieźle jest jak masz jeszcze chęć i
        ochotę do takich robótek, a że boli, to już chyba norma dla nas.
        Łykaj prochy jak ci jeszcze nie szkodzą za bardzo, bo chyba nie masz
        innego wyjścia. Pozdrawiam.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 25.08.09, 06:01
        witam i zesc wszystkim
        dzis na poczatku o bolu bo sobie wczoraj narobilam
        oczywiscie nie ma nic z nic
        wymyslilam sobie nowy podklad pod stol i lawki na dzialce izeby bylo
        nowe trzeba zlikwidowac stare no to ja mlotek i sru rozbijac stary
        juz popekany cemet mlotkiem i majzlem a jak stary znawca i tak
        rozbilam jakiws 3/4 wszystkiego
        bylo ok fajnie jeszcze porozbijalam na male czastki na drenaz
        napilam sie kawusi i powolutku juz z utrata polowy sil dotarlam do
        domku kapiel cos zjadlam i po lekach padlam kaj kamien a w nocy jak
        sie odezwalo wszystko co juz nawet nie pamietam ze bolalo mmmmmm
        cos niemozliwego leki zjedzone a bol nie z tej ziemi a szczegolnie
        prawy bark i ramie wogole nie ruszam tak bardzo boli jak odpoczne ze
        2 dni znowu bedzie troche lepiej ale to tej roboty do zimy nie
        skoncze a mam na to miesiac a jeszcze trzeba to wszystko poukladac
        zalac swiezym cementem a mieszac recznie mmm koncze bo komp mi sie
        zaktualizowal i sie wylacz
        an
        • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 25.08.09, 13:53

          Ech...mała,nie szalej...;)
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 26.08.09, 10:51
      od wczoraj placze wlasciwie bez powodu czepiam sie wszystkiego i nie
      wyszlo mi to na dobre
      poklucilam sie ze wszystkimi i teraz siedze i nie wiem jak zagadac
      niby przeprosilam ale to juz nie to
      czy juz zawsze bedzie nie tak
      tak bardzo mi przykro
      an
      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 28.08.09, 20:03
        dalej czarne chmury nad domem ale powoli sie poprawia
        wiem ze to moja wina jestem nie do zniesienia moze to ktetki mi mozg
        zatakowaly i juz nareszcie powoli mi odwala na mozgownice
        nie jestem agresywna ale bardzo nerwowa i sama nie wiem co by mi
        najlepsze bylo
        bola mnie raczki kolana i znowu ta cholerna skora a neurolog za
        miesiac wytrzymam hm
        do bani z takim zyciem nic nie wiadomo konkretnego i tak czekam z
        dnia na dzien sama nie wiem na co


        Lepiej Podtrzymać Przyjaciela, Żeby Nie Upadł, Niż Pomagać Mu
        Wstać...
        • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 29.08.09, 20:13
          Oj Aniu , napracowalaś sie ciężko ,przeforsowalaś -to i nic dziwnego ,ze wszystko boli -to i samopoczucie do bani .
          A Bliscy -zrozumieją .Może ten ich "humor" ma Tobie dać do myślenia ,żebyś odpuścila sobie takie ciężkie robotki i nie porywala się z motyką na słońce -tzn. z młotkiem na beton :)
          Odpoczniesz i jutro świat będzie w innych kolorkach.
          Zdróweczka ,snu -co najmniej do 5-ej rano :)i będzie ok.-chmurzyska przewieje.
          A z tą skorą , to i u mnie 'cóś ' dziwnego się dzieje -nic nie widać ,ani wysypki ,ani najmniejszego zaczerwienienia -a prawe przedramie mam tak drażliwe ,że nie moge się sama dotknąć i nie ma mowy o dlugim rękawie -ale nic to , bedzie lepiej.
          • myalgan Re: Historia mojej choroby III 30.08.09, 10:35
            ezuza dzieki za slowa otuchy
            salam ze jak jeden choruje w domu to udziela sie innym ale mi padlo
            na glowe chyba i nie potrafie sie pozbierac
            psychiatra gada ze ok a rodzina mnie goni zebym tam znowu szla
            hm ale po co
            wszystko jest w porzadku a jednak ten lancuszek robi sie cieniutki
            staram sie jak moge moze sie uda
            wczoraj znowu dowiedzialam sie paru rzeczy ze nie wiedza ile
            wytrzymia z taka ania jaka sie zrobila
            zmienilam sie (moze to te kretki neuroborelioza)to tez musze
            zrozumiec moze poprostu powoli glupieje i juz zaczyna to byc widac
            aaaa tam wszystko do bani juz mnie nic prawie nie boli ale
            samopoczucie wiecie gdzie sie znajduje oooo tam wlasnie
            pozdrawiam
            an
            • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 30.08.09, 12:02
              "moze poprostu powoli glupieje i juz zaczyna to byc widac "
              Nie głupiejesz -to tylko chorobsko falami wpływa na Ciebie -tak jak i prawie na nas wszystkich -DDD-Szanowna czytająca Reszta ma sie nie obrazać , bo tak jest i koniec. :).
              Górki i dołki są normą na tym forum- no i gdzie się wyżalić -jakl nie TU i kto nas tak zrozumie?.
              Jeżeli masz dobrego psychiatrę i wiesz ,że może Tobie pomóc -to skorzystaj -dla siebie ,a nie dlatego ,ze rodzina tak chce.
              Ja 1 raz mialam przymusową "rozmówkę" w szpitalu z psychiatrą - "paniusia " po godzinie wyszla czerwona , zdenerwowana-ja bylam spokojna ,uslyszala ode mnie ,że skoro jest taka nerwowa [caly czas prztykala długopisem lub bębnila palcami o biurko]to nie nadaje się do tego zawodu , zasugerowalam jej zmianę lub wypoczynek. D))).Mój lekarz prowadzący malo nie spadl z krzesla ze śmiechu i stwierdził ,że klepki mam w porządku ,a łapanie od czasu do czasu tzw. dola , w tej chorobie jest normą i poki sami potrafimy z niego wyjść -to jest ok.
              Nie neguję -psychiatrzy , psycholodzy są potrzebni i wielu ludziom pomagają ,ale muszą mieć powolanie i serce do tego co robią .
              Aniu -i cóż za późna pora Twojego wpisu -oczom nie wierzylam .
              pozdrawiam ,imiłej niedzielki.
            • 2boncia Re: Historia mojej choroby III 31.08.09, 20:56
              Bardzo dobrze ci rozumiem Aniu! Jestesmy bardzo pzrytłoczone choroba
              i zmaganiem sie bez przerwy z takimi rzeczami o których innym nawet
              bliscy nie maja pojecia. najgorzej jak nie ma z kim pogadac wypłakac
              sie czy nawet pokrzyczeć i wyrzucic wszystko co boli z siebie. Nie
              wiem jak ty ale ja zamykam sie w sypialni i uciekam w senne mitaze -
              przynajmniej tak jest mi dobrze i tam mnie nic nie boli i tam
              wszyscy mnie akceptuja, Mając dom w którym sie mieszka czujemy sie
              jak INNI jak przedmioty które sie przesówa w konta w kąt jak
              chorych " na głowe" . Jesteśmy bezradni wobec samych siebie i
              samotność w " Innym świecie choroby" dławi nas i wydaje nam sie że
              nie jestesmy potrzebni. A tyle mamy pragnień , pomysłów i tyle
              jeszcze by sie " pozyło" pełną geba a tu znów ta nie moc i rece nam
              opadają i nic sie nie chce tylko leżeć z zamkniętymi oczami i nie
              czuc i nie słyszec. Mało jest osób obok nas które można by było "
              obciazyc naszym dziwactwem a oni i tak by zrozumieli i
              caakceptowali. Po co na m psychiatra jak mi dokładnie wiemy jak sie
              czujemy i co nam tak naprawde brak. Nawet najlepszy psychiatra nie
              pomoże nam zaakceptować samych siebie bezradnych wobec choroby i
              stanom jakie ona wywołuje. Może tylko kot bezgranicnie cie kocha i
              tak przytuli łapki do twej smutnej twarzy . albo pies który
              prowokuje do zabawy nawet gdy masz łzy w oczach.
              Ciezkie jest nasze brzemie i trudno nam je dzwigać!
              trzymaj sie!
              pozdrawiam
            • myalgan Re: Historia mojej choroby III 01.09.09, 05:52
              dzieki bonciu
              wiesz mam miejsce do ktorego mozna uciec ale wydaje mi se ze nie
              warto juz uciekac trzeba stawic czola bo wlasciwie to zadna krzywda
              mi sie nie dzieje tylko te male-duze spiecia rodzinne a jeszcze z
              mojej winy to wszystko musi byc wyjasnione bo nie bedzie dobrze i
              wlasnie mialam taka rodzinna rozmowe i niestety dowiedzialam sie ze
              ptasiego mleczka nie dosyane nawet jak na glowie stane
              juz wiem oni tez cierpia chca dobrze a ja mam tak dziwne zachowania
              ze niekiedy mi wstyd i dopiero jak sie zastanowie to okazuje sie ze
              ja ich urazilam jestem niedobra nie taka jak kiedys mniej usmiechu
              na mojej twarzy a w sumie zdrowie fizyczne troszke lepsze nooo ale
              psychiczne oj ma duzo do powrotu do stanu uzywalnosci musze cwiczyc
              pamiec kontrolowac co robie i mowie bo niekiedy sama sobie sie
              dziwie co ja gadam i czynie
              Wczoraj zaczely sie moje seriale hm nowe jakby a nastepne po tych co
              byly i zaczelo sie tlumaczenie durnej ani kto kim jest ipowrot
              przynajmniej 5-6 odcinkow do tylu a i tak polowy nie kumam ale bede
              ogladac codziennie to wpadne w rytm nowych odcinkow bo co jest wazne
              z przed 2 miesiecy
              dziekuje ze dotarlyscie do konca tej bablaniny
              zycze duzo slonka i fajnego dnia
              an
              • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 01.09.09, 15:18

                O,i własnie do tego potrzebne jest nam forum i my na nim...,raz się poużalamy i pocierpimy,bo na papierze najłatwiej(to o pisaniu :)) a innym razem,zastanowimy sie nad tym,czy owym,w naszym życiu,jeszcze innym razem ucieszymy się chocby z małej rzeczy,więc trzymajmy się dziewczyny razem,pozdrawiam cieplo Jola :)
                • baska192 Re: Historia mojej choroby III 04.09.09, 01:32
                  Wiem jak przykro jest w domu po spieciach.Kazdy to wie.Ale powolutku
                  wszystko wroci do normy.Ale z drugiej strony to oni powinni
                  wiedziec ,ze to Ty jestes chora a nie oni i powinni miec dla Ciebie
                  duzo wyrozumialosci (no,chyba,ze juz im w ogole zyc nie
                  dajesz).Bedzie dobrze Myalganku.Ale jakies proszki to by sie
                  przydaly bo po mojemu to Ty nie jestes do konca wyleczona.I to sie
                  wlasnie tym objawia.Niekoniecznie tylko fizycznym bolem.Sciskam.
                  • myalgan Re: Historia mojej choroby III 04.09.09, 08:24

                    wszystko jest ok rzeczywiscie to ja im juz zyc nie dawalam ja
                    choruje juz 10 lat to no moga byc troszke zdenerwowani jak mi odbija
                    baska ja w tym miesiacu mam kilka wizyt u bialych fartuchow neurolog
                    psychiatra reumatolog zakaznik to moze cos nowego mi wynajda i se
                    znowu bede mogla nazekac
                    narazie wszystko gra jest ok
                    dzieki za toske
                    an
                    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 04.09.09, 18:17

                      dzis mialam urlop od pracy na dzialeczce bo i padalo i nie calkiem
                      dobrze sie czulam a kregoslup to mi bardzo nawala boli i ciagnie do
                      lewej nogi az do kostki no ale co sie dziwic lekarz powiedzial ze
                      mam kregoslup 75 latki
                      wiem wiem tusza i trzeba schudnac ale jak to zrobic jak jesc smakuje
                      to do poniedzialku odpoczywam a potem biore sie do roboty bo mnie
                      tam zima zastanie
                      i to nie jest tak ze musze ja chce cos robic bo wiecie jak to jest
                      jak sie siedzi i mysli i lezy i nic nie robi to dopada nas w
                      zastraszajacym tepie ta cholera deprecha
                      mam nadzieje ze te kosteczki w ledzwiach przestana tak bolec
                      no zapomnialam ze lokiec tez wysiada od mieszania zaprawy chociaz
                      mieszam sobie zawsze tylko trzy lopaty w misce ale duzo razy i to
                      jest powod ale juz tak mialam lokiec tez musi odpoczac poprostu
                      musze odpoczac cala ja
                      pozdrawiam
                      an
                      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 04.09.09, 23:20

                        Toż mówiłam Mała...,nie szalej,ech...,buziak :*
                        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 08.09.09, 18:49
                          czesc zeczywiscie czuje sie lepiej od poniedzialku te 3 dni daly
                          duzo odpoczynku
                          od poniedzialku zaczelam klasc wylewke na ogrodzie nawet mi to idzie
                          chociaz troche krzywo ale to jeszcze po starym wlascicielu ta
                          chalupka jest krzywo postawiona a klade grys wedlug niej
                          podjadlam troche lekow przeciwzapalnych i kregoslup troszke odpuscil
                          ale jak dlugo tak siedze i robie to boli jak diabli
                          ale zjem lekarstewka prochy i czuje sie ok
                          jutro znowu sie wybieram na dzialke he a nie do lekarza to jest cos
                          ale od 16 wrzesnia sie zacznie latanie a skonczy jak dozyje pod
                          koniec pazdziernika chyba ze cos wypadnie w miedzy czasie to
                          zalatwie to jeszcze w tym roku
                          a pamietacie dopiero byl nowy rok
                          oj jak ten czas leci a ja coraz starsza i a wlasciwie zadne i jest
                          ok
                          pozdrawiam wszystkich
                          an
                          -
                          Nie wazne ilu masz przyjaciol, tylko dla jak wielu jestes
                          przyjacielem
                    • gosiula7650 Re: Historia mojej choroby III 08.04.10, 14:06
                      witam moje kochane chore kobietki,nareszcie udało mi się zalogowac a
                      czytam was już z miesiac.straszna ta nasza choroba! fajnie tu
                      wszysko opisujecie ,nie wiem czy uda mi się tu znowu wejsc bo nie
                      bardzo umię sie tym sprzetem posługiawac takze podam numery telefonu
                      i jakby co to może mi pomozecie.pozdrawiam was serdecznie 514848870
                      794363049 600283 968 wystarczy puscic głuchego a ja oddzwonie
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 10.09.09, 03:20

      czesc wszystkim
      juz wstalam to zasiadam przy tym zlodzieju czasu i pisze bo co robic
      w nastepna nieprzespana noc
      czuje sie nawet dosc dobrze boli to i owo ale nie ma nad czym sie
      rozpisywac
      zaczynaja wracac bezsenne noce
      albo mnie budzi chec do pracy bo wiecie jak pisalam klade grys na
      ogrodzie i juz sie nie moge doczekac az wyjdzie slonko a potem zrobi
      sie troszke cieplej zeby wyruszyc do roboty
      robie pomalu bo znana jestem z zolwiego tepa ale jest coraz ladniej
      jeszcze ladniej niz bylo (a tak sie pochwale)
      dzis skocze do sklepu po pile diametowa do szlifierki katowej bo
      wczoraj jedna juz sie zuzyla musze wyrownywac gorki i dolinki na
      cemencie
      znalazlam orginalny sposob na odciazenie kregoslupa podczas pracy
      wrzuce zdjecia jak porobie
      no najwazniejsze ze wrocila ochota do robienia czegokolwiek
      tak jak nie boli to trzeba szybko nadganiac stracone dni w lozku
      juzto zmeczenie ktore mi towarzyszylo nie jest tak ogromne na 4
      pietro wchodze bez odpoczynku i bez bagazu jak juz cos niose to
      musze odpoczywac ale to jest "Pikuś - Pan pikuś' --czekam wiec
      cierpliwie na wschód slonca
      pozdrawiam zycze milego dzionka
      an
      Nieważne ilu masz przyjaciol, tylko dla jak wielu jesteś przyjacielem
      • baska192 Re: Historia mojej choroby III 10.09.09, 13:01
        Rwiesz sie do pracy.To jest typowe dla ludzi zdrowych Myalgan nie
        uwazasz.Czlowiekowi choremu nic sie nie chce i generalnie jest
        padniety.A Ty w srodku nocy piszesz o pile diamentowej i dolkach i
        gorkach na cemencie...Poza tym nie meczysz sie tak juz tak
        bardzo.Mysle,ze to dobry okres w Twoim zyciu (oprocz tych nocy
        bezsennych).Moze wracasz do zdrowia,co???Bierzesz jakies leki czy
        samoistnie to postepuje???Pozdrawiam i duzo zdrowka ,coraz wiecej.Ja
        tez chyba zaczynam czuc sie lepiej.Biegam po domu ,lepiej wygladam
        na twarzy no coz - zobaczymy.Juz sie nauczulam,ze nie nalezy sie
        przedwczesnie cieszyc.Ale kto wie ,moze bedzie dobrze.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 10.09.09, 18:31

          czuje sie rzeczywiscie lepiej dzis tylko sobie podrownalam podloze
          pod kafle jutro pokleje kilka sztuk (do zimy powinnam zdazyc)
          nie jem nic dodatkowego niz to co jadlam do tej pory
          amitryptylina clorprotixen tramal i cos tam na obnizenie
          cholesterolu
          a teraz dodatkowo ranigast bo nawala mi zoladek ale zjem jedno
          opakowanie i bedzie ok
          pozdrawiam
          an
          • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 13.09.09, 19:34
            Miło aż czytać Aniu że czujesz się lepiej i masz ochotę do pracy
            przecież nie lekkiej:))Teraz trzeba się czymś zając bo łatwo nie
            będzie gdy jesień przyjdzie.Lato tak szybko minęło a teraz czeka
            nas tyle miesięcy chłodów.Pozdrawiam:))
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 16.09.09, 03:51
      Tak jak pisalam u jagody boli nie prawy bark troszke te cholerne
      nogi (pryskam sztucznym lodem) nawet jest troche ulgi
      dzis mialam isc do neurologa czekalam chyba 3albo 4 miesiace i
      wczoraj dzwonie potwierdzic a tu buch pani doktor bedzie za 3
      tygodnie dzwonic wtedy o ustalenie terminu
      kurcze albo cudem ozdrowieje z tej wscieklosci albo umre z bolu i
      bezsilnosci
      tak
      ja to nie moge za bardzo nazekac mam przeciazone te sloniowate
      cialko od roboty na dzialce przynajmniej mam na co zwalic
      klade ten gres czy grys na osobistym tarasie to troszke sily tam
      zostawiam ale jestem zadowolona z codziennego wychodzenia z domu
      jechania z pieskiem na rowerku na ogrod i jeszcze cos tam zrobie
      fakt trwa to 2 razyalbo i 3 rzay dluzej niz u innych ale jaaaaa mam
      czas
      do zimy chyba zdaze jak nie to wszystko szlag trafi bo woda
      podejdzie i rozerwie to wszystko wiec musze sie spieszyc ha ha ha
      tepo zolwia
      jeszcze dzis bo od jutra ma padac deszcz to dzis mam do
      zeszlofowania jakies 2 metry kwadratowe podloza i polozenie kafli a
      ile zrobie to sie zobaczy
      to wszystko co robie bardzo mnie cieszy juz myslalam ze nigdy sie
      nie poprawi ale duzo rozmowy z rodzina i wiara w siebie troszke
      pomagaja w tej wstretnej chorobie
      ale kazdego dnia jeszcze jak sie przebudze to zastanawiam sie czy
      dzis dam rade wyjsc z lozka no i udaje sie do tej pory
      narazie jest ok na to wszystko co bylo a tym samopoczuciem
      zycze wam tego samego co mnie spotyka mniejszy bol i wiecej usmiechu
      na twarzy nawet w tym bolu
      pozdrawiam
      an


      Nie wazne ilu masz przyjaciol, tylko dla jak wielu jestes
      przyjacielem
      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 18.09.09, 19:25

        nadal walcze z tymi kaflami ale sily zaczynam powoli tracic coraz
        wolniej to idzie bo barki bola i kolana tez a jak sie podjelam to
        teraz musze pokonczyc ale jak nie dam rady to reszta rodziny odwali
        najgorsza robote zostalo jakies 17 plytek do polozenia i najgorsze
        wykonczenie i fugi
        obym dala rade
        jutro mamy imprezke to dzialka mi odpada i jeden dzien w plecy
        niedziela do odpoczynku chyba ze jednak sie skusze popracowac
        nadgodziny
        mowie wam staram sie jak moge walczyc z bolem i tarasem co z tego
        wyniknie wstawie fotki
        na dzis jest nawet ok chociaz czuje ogromne zmeczenie zaraz sie
        klade samo zycie zobacze i nocka gotowa
        pozdrawiam wszystkich zycze duzo sil w nadchodzacym weekedzie na
        obojetnie co
        spacer
        przygotowanie dobrego obiadku a moze poprostu poleniuchowania
        an:-)
        Nie wazne ilu masz przyjaciol, tylko dla jak wielu jestes
        przyjacielem
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 19.09.09, 04:07

      jak tak poczytam moje wpisy to sama za siebie sie wstydze
      aleeee byki wale no to chyba z pospieczu
      sorek ale tak mam moze to zwoje w mozgu nie tak pracuja albo
      poprostu robie normalne byki
      musialam sie tego w szkole nauczyc
      bo gdzie indziej
      wazne ze rozumiecie o co mi chodzi
      dzieki
      zycze wszystkim milej i spokojnej soboty
      bo dzis sobota tak czy nie ooo chyba tak
      an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 24.09.09, 05:20
      czesc
      u mnie normalka zaciskam zeby zjadam moje dopalacze i do roboty
      ja tam wiem kiedy znowu bedzie gorzej robie ile sie da teraz jak
      wiecie klade te plytki na dzialce ale sily odchodza z dnia na dzien
      jak zaczynalam to tak szybko to szlo a teraz to juz coraz czesciej
      odchodze od roboty a to kawusia a to herbatka slonko za mocno swieci
      poprostu juz nie mam sil ale zato od cholery wymowek ze cos jest nie
      tak
      musze skonczyc przed zima przed deszczami bo wszystko szlag trafi(hm
      chyba to juz pisalam)
      bola mnie nogi coraz bardziej lopatki juz obie mi nawalaja i lewy
      lokiec taka kosc mi wylazla pod skora i boli jak diabli
      juz tak kiedys mialam i przeszlo po kilku miesiacach
      tak ogolnie to czuje sie dobrze boje sie kolonoskopi juz od kilku
      dni krwawie prawie caly czas co siade na kibelku i to mnie niepokoi
      ale rak to by mnie chyba zaczol odchudzac a ja narazie jem i tyjem
      to chyba nie jest zle oby mnie wypuscili z tego szpitala zaraz po
      zabiegu boje sie i tyle i jeszcze bede sama bo przyjaciele
      wyjezdzaja i di szpitala sama ze szpitala tez a komu sie pozalic jak
      bedzie bolalo albo jak dostane worek do boku jajku az mi cieplo sie
      robi jak pomysle o tym
      no ale bez tego sie nie obejdzie bo jednak jestem obciazona
      genetycznie ziarniakiem to bez gadania musze cos robic zeby dluzej
      zyc niz reszta rodziny ktora zmarla na raka przed 60 rokiem zycia
      moze mi sie uda troszke dluzej
      pozdrawiam
      an
      dzis mam badanie krwi na chormony tarczycy



      Nie wazne ilu masz przyjaciol, tylko dla jak wielu jestes
      przyjacielem
      • baska192 Re: Historia mojej choroby III 24.09.09, 21:54
        wreszcie!!!!!!!!!!!!
      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 26.09.09, 04:44
        TE wyniki z badania tarczycy i tak beda w kartotece ja ich do lapy
        nie dostane ale postaram sie zapamietac jakie sa
        pozdrawiam
        an
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 26.09.09, 07:21

          zeby mi sie nie wydawalo ze jest troche lepiej to mam chyba
          zapalenie pecherza moczowego juz myslalam ze mi przeszlo juz nie
          bolalo a tu od wieczora parcie na pecherz
          bol niesamowity i krew a jestem po miesiaczce to tak bardzo
          zaatakowalo mi sikanie
          mamuniu jaki bol przy siusianiu pol nocy siedzialam i niby robilam
          siku i plakakam z bolu zjadlam nospe to przynajmniej nie prze tak
          na pecherz i nie boli jak siedze czy leze
          w poniedzialek jak dozyje musze isc na badanie moczu na cito i
          szybko do lekarza bo taki bol to go cholera wytrzymac nie idzie
          wogole to jeszcze mam brzuch nadety twardy wogole bola mnie tez
          cale flaki dobrze ze ta kolonoskopia juz 5 bo wiecie co mozna jak
          boli och....ć i tak mam musze cos na uspokojenie polknac i przespac
          ten podly stan nie ma innego wyjscia
          reszcie ktora czuje sie troszke lepiej niz ja zycze
          milego spokojnego weekendu
          pozdrawiam
          an
          • baska192 Re: Historia mojej choroby III 26.09.09, 22:40
            kup sobie w zielarskim lisc macznicy i popijaj wedlug instrukcji.Nie
            mam polskich liter na klawiaturze wiec pisze fonetycznie ,zebys
            ciala nie dala przy kupowaniu---lisc m-ol-cznicy.
          • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 26.09.09, 22:43

            Tulam mocno i zdrówka zycz,znam ten ból,trzymaj się i kuruj :)
            • myalgan Re: Historia mojej choroby III 27.09.09, 04:19

              dziekuje dziewczyny
              wczoraj i dzis w nocy zeby isc do toalety przezywalam to strasznie a
              same oddanie moczu oj niesamowity bol a do tego jeszcze krwawe te
              siuski jejku oby wytrzymac do jutra i do laboru na badanie i do
              lekarza musze sie podleczyc bo 5 kolonoskopia
              pozdrawiam
              an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 29.09.09, 04:35

      czesc
      dzis ide na usg pecherza moczowego i nerek bo cos dlugo krwawi mi
      ten pecherz
      lekarz przepisal mi antybiotyk na 5 dni cipronex o 7 bede jesc 3
      tabletke ale zadnych efektow nie czuje moze nawet jest gorzej nadal
      boli no i krwawi zobaczymy co tam zobacza na tym usg
      a na kolonoskopie nie moge isc z zapaleniem pecherza bo musze byc
      calkowicie zdrowa a i nawet jak to nie wytrzymam parcia na niego
      przy przeczyszczeniu jelit tak to bardzi boli
      i dzis mam wizyte u endokrynologa tez jestem ciekawa co mi powie czy
      ta dawka jest dobra czy znowu cos nie tak
      wiecie przestaje bolec jedno to zaraz cos wlezie innego czlowiek nie
      moze byc chwile szczesliwy a za oknami szykuje sie jesien idlugie
      wieczory znowu bede myslec gdzie mnie jutro piknie a gdzie bedzie
      bolalo
      no ale to za jakis cza
      dzis pozdrawiam i trzymajcie kciuki zeby ten pecherz do poniedzialku
      sie wyleczyl
      an
      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 29.09.09, 13:31

        czesc
        usg na granicy normy za 2 miesiace do katroli
        usg nic nie wykazalo i nie pokazalo bo oczywiscie brzuch pelny gazow
        ale na szczescie pecherz bylo widac wszystko ok ale nereczej=k juz
        niestety nie wiec usg mam w lasciwie no nie wykonane
        do tego wszystkiego dostalam grzybicy leki zaraz mi przepisal bo
        musze to wszystko wyleczyc do 5 bo mam kolonoskopie pod narkoza to
        nie moze ten pecherz bolec bo jeszcze musze wyczyscic jelita woda 4
        litry z takim proszkiem
        kiedy ja wypije 4 litry to sie chyba utopie
        no ale wszyscy tak robia i nikt sie nie utopil to mysle ze mi tez to
        nie grozi
        pozdrawiam narazie lecze brzuchol
        an
        mozecie tez cos popisac jak wam sie zechce
        an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 02.10.09, 05:55

      nic sie nie zmienilo dalej pęcherz boli i w dodatku wszystko
      popuchlo antybiotyk nie podzialal dzis mam ostatnia szanse trafic do
      rodzinnego i prosic o cud lek zeby do poniedzialku przeszlo i i sc
      na ta kolonoskopie kurcze nic sie nie uklada a moglam juzto miec za
      soba no coz zobaczymy co poradzi rodzinny
      pozdrawiam
      an
      Nie wazne ilu masz przyjaciol, tylko dla jak wielu jestes
      przyjacielem
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 02.10.09, 19:26

        Może skorzystasz z tych rad:
        zdrowecialo.bloog.pl/id,1626172,wyniki,1,index.html?ticaid=68da3
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 03.10.09, 04:26

          --jolanta534 czesc
          wszystkie sposoby prawie przetestowane bo mam co jakis czas nawroty
          ale to zapalenie z krwiomoczem wymagalo wizyty u lekarz dostalam
          nastepne abx na 5 dni abaktal 400mg po tym powinno przejsc do tego
          lacidofil
          jest juz lepiej a do poniedzialku powinno przejsc tak wiec
          kolonoskopia mnie nie minie zglaszam sie na oddzial 5 pazdziernika a
          6 juz bede po badaniu a potem juz powoli dokoncze leczenie pecherza
          dziekuje za troske i zainteresowani
          Nie wazne ilu masz przyjaciol, tylko dla jak wielu jestes
          przyjacielem
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 05.10.09, 11:13

      powoli sie wybieram do szpitala jutro mam rano zabieg trzymajcie
      kciuki
      dziekuje
      an
    • 2boncia Re: Historia mojej choroby III 05.10.09, 20:06
      co taka minka na NK?
      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 07.10.09, 16:44
        dzis wrocilam niby z badania ale tak jak mnie tam wymordowali to
        jeszcze nie mialam takiej przyjemnosci
        jutro opisze wszystko dokladnie bo dzis to nawet sil nie mam kawy
        sie napic
        pozdrawiam
        an
        • baska192 Re: Historia mojej choroby III 07.10.09, 21:00
          Wazne ,ze przezylas.Pisz jak dojdziesz do siebie.Pozdrawiam.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 08.10.09, 05:07

          halooo to jestem
          rozpoznanie
          stluczenie watroby
          niezyt zoladka i dwunastnicy(bardzo liczne ranki krwawnicze
          )guzki krwawnicowe odbytu
          cala obserwacja w kierunku guza jelita grubego negatywna (cale
          szczescie)
          bylo tak pierwsze badanie kolonoskopi nie udalo sie bo gazow mialam
          pelno oczywiscie nieeee zle zaczelam przed badaniem musialam wypic 4
          litry wody z jakims swinstwem przeczyszczajacym 2 litry jakos
          przelknelam potem kazda nastepna szklanka stawala sie wiekrza mialam
          10 godzin na wypicie tego a potem kibelek i kibelek kibelek no
          wypilam do 24:00 te 4 litry to potem dopiero byl ten zabieg i tylko
          jelito cienkie popbadali a esica niestety byla oporna i nie dala sie
          zbadacno to tyle na ten pierwszy dzien
          • myalgan Re: Historia mojej choroby III 08.10.09, 05:14

            to nie koniec jeszcze byl nastepny przed ktorym dowiedzialam sie o
            wypiciu szklanki gorzkiej soli i 2 lewatywie 2 litrowej wieczorem i
            2 litrowej o 5 rano nastepnego dnia bo kolonoskopia sie nie udala to
            mialam rtg jelit z kontrastem znowu 2 litry plynu do d...py i
            zacisnac posladki zrobiono mi kilkadziesiat zdjec a ta cholera nadal
            byla oporna nawet tego kontrastu nie chciala przyjac i tu myslalam
            ze jest guz ale po wstaniu w pion z 2 litrami plynu powoli sie
            przelal ten kontrast do tego miejsca co mnie boli od paru lat
            posladki zacisniete po jak bym puscila to by bylo obok byl kibelek
            siadlam i caly plyn kontrastowy sie wylal i chyba bylo go wiecej niz
            mi wlali
            to ten otworek gdzie slonko nie dochodzi mam obdarty do krwi no ale
            raka nie mam i to sie liczy
            czesc III w nastepnym watku
            • myalgan Re: Historia mojej choroby III 08.10.09, 05:27
              niby bylam znieczulona ogolnie ale wszystko czulam bolalo jak diabli
              a ja jeszcze poprosilam przy okazji o gastroskopie i tu dopiero mam
              musze to przepisac bo tego nie idzie opowiedziec
              zoladek podatny na isuflacje powietrza zanikowy na calej powierzchni
              blabla blaliczne krwotoczne nadzerki w zoladku i dwunastnicy
              brodawka vatera takze zmieniona zapalnie test na clo-dodatni
              no to sie zanosi na dlugie leczenie zoladka chyba ze predzej zdechne
              aaa i juz nigdy nie wypije 4 litrow tego swinstwa
              na recepte dostalam anesteloc 20mg
              no to tak mniej wiecej tyle
              w sumie jestem zadowolona i nie moge nazekac wogole na personel
              medyczny nie czulam zadnego skrepowania czulam sie na luziku miedzy
              wypitymi a wys....ymi wodami
              • baska192 Re: Historia mojej choroby III 08.10.09, 17:34
                No to z siebie chyba jestes zadowolona,ze przeszlas to.Nie wiem czy
                nie doczytalam (bede to jeszcze pare razy czytac) ale czy wiesz czy
                cos bylo w miejscu ktore Cie bolalo?Czy sa juz wyniki tego
                przeswietlenia?Mam nadzieje,ze doszlas juz do siebie.To jest chyba
                jedno z najgorszych badan az sie slabo czlowiekowi robi.chociaz moja
                kolezanka zglosila sie na ochotnika na takie badanie (bo bylo
                bezplatne)i powiedziala,ze wcale badanie nie straszne.
                • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 10.10.09, 15:17
                  To się nacierpiałaś Aniu.A co to za test Ci robili? Współczuję Ci
                  bardzo bo sama chyba nie odwazyłabym się na to badanie.Niby pod
                  znieczuleniem a tak boli? Pozdrawiam serdecznie...
                  • myalgan Re: Historia mojej choroby III 11.10.09, 06:52

                    czesc
                    ewciu nie bylo az tak zle nie bylo bo przezylam a i te leki co jem
                    nie pozwolily na calkowite uspienie bo moglam sie juz nie obudzic hm
                    a test to musze poszukac w necie co to bo sama jeszcze nie wiem
                    wiem napewno ze pobrali mi wycinek z zoladka na nowotwor bo cala
                    rodzina przeciez tak odeszla
                    no i tak szczeze to mam cykora zwiazanego z tymi wynikami ale jeszcz
                    7 dni musze czekac a jak cos bedzie to oni zadzwonia niema to tamto--

                    Nigdy nie zobaczysz tego, co ja widzę, są chwile, które kocham i
                    których nienawidzę!
                    • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 11.10.09, 14:52
                      Aniu to Ty w jednym dniu miałaś dwa badania kolanoskopię i
                      gastroskopię? to naprawdę Cię podziwiam jak to zniosłaś?
                      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 12.10.09, 08:35
                        ewax100 napisała:

                        > Aniu to Ty w jednym dniu miałaś dwa badania kolanoskopię i
                        > gastroskopię? to naprawdę Cię podziwiam jak to zniosłaś?
                        =====================================================================

                        byla okazja to skorzystalam bo nie mialam miec takiego badania i
                        dobrze ze poprosilam bo widzisz co mi tam sie dzieje a gastrolog w
                        lutym to przypuszczam ze juz bede troche podleczona
                        dostalam na te dolegliwosci lek o nazwie ortanol 20 plus 2razy
                        dziennie
                        oczywiscie scisla dieta bo zoladek popsuty a watroba powiekrzona
                        dwunastnica tez nie taka
                        teraz chce mi sie zyc to jeszcze bardziej musze dbac o siebie
                        pozdrawiam cie serdecznie i milego dnia
                        an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 15.10.09, 12:07

      dzis jestem bardzo zmeczona i obolala musze chba odpoczac chwilke
      pod kocykiem
      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 17.10.09, 04:34

        czesc
        juz sie wyspalam obudzil mnie bol zoladka lub watroby ewentualnie
        ten kamien w woreczku tak jak sie dowiedzialam co mi jest to caly
        czas jeszcze bardziej boli mnie brzuch
        jestem na diecie jem tylko zupki w dodatku zmiksowane przelykac to
        juz dawno nie potrafilam a teraz to juz wogole nawet woda zle
        przechodzi przez przelyk a moze to od tych badan jeszcze sie nie
        pogoilo co mi tam grzebali
        jestem troszke oslabiona a podjelam sie polozyc plytki na scianie
        okiennej i klade ale tak opornie mi to idzie ze sama na siebie
        jestem zla
        wszystko mnie boli i ramiona kolana lokiec ale zaciskam zeby
        (wlasne) i robie moze mi sie uda dzis skonczyc ale nie obiecuje bo
        wczoraj to byla tragedia
        pierwsze to spadla bym z drabiny bo raczka gzies sie podziala i nie
        mialam sie czego zlapac to wlasnie cos mi przeskoczylo w prawym
        biodrze tez boli i troche kuleje aaaa moze przejdzie do 8 bo tak
        zaczynam robote potem jak juz naprawde mialam dosc mowie ostatnii
        plytka i koncze jaaaak zapierdzielilam sobie gumowym mlotkiem w
        kciuk to ptaki mi lataly w kolo glowy oczywiscie paznokiec podszedl
        krwia
        oj ja to wczoraj wiecej krzywdy sobie zrobilam niz roboty i tak
        wlasnie mi sie pracowalo
        ale najwazniejsze sa juz moje wyniki z pobranego wycinka w zoladku
        ale przez telefon to tylko dzien dobry i prosze sie zglosic osobiscie
        to jak skoncze robote to pojade po nie bo jak by cos bylo nie tak to
        wole robote miec za soba bo nie obejdzie sie bez dalszego latania po
        lekarzach i wiecie troszke co mi tam wyszlo
        pojade w przyszlym tygodniu dam znac natychmiast co tam napisali
        dzis was serdecznie pozdrawiam i
        dziekuje ze dotarlas do mojego
        an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 21.10.09, 15:59

      czesc
      wlasnie po 7 godzinach wrocilam z przychodni neurologicznej najpierw
      zrobia mi rezonans magnetyczny glowy a potem sie zobaczy to tyle u
      neurologa czekalam na niego od marca
      wyniki histopatologiczne zoladka nie potwierdzily na szczescie zmian
      rakowych tylko zapalenie przelyku wlasciwie calego przewodu
      pokarmowego chyba juz to pisalam
      jestem spokojna nareszcie ze to tylko zapalenie i wrzody ktore juz
      lecze i mam ten chelico-cos tam to leki tez na to dostalam
      bo wiecie jak pisalam cala rodzina wymiera na raka wlasnie zoladka z
      przezutami na inne czesci wewnetrzne siostra miala raka mozgu z
      przezutu od pluc a brat typowy rak zoladka powymierali przed 60
      rokiem zycia ojciec tez nie dozyl 60 lat o i dlatego musze sie badac
      to nie szkodzi ze boli borelioza to wszystko wytrzymam bo na to sie
      podobno nie umiera jak sie troszke podlecza no chociaz watroba
      troszke uszkodzona od tych abx ale juz sie regeneruje bo biore tez
      leki
      dzien zaczynam lekami koncze lekami ale zyje i w miare dobrze sie
      narazie czuje nie szukam nic nowego odwiedze tylko tych co mam
      terminy i poczekam co bedzie dalej
      jestem ucieszona dzisiejszym dniem chociaz wykonczona bo tramwajem
      jechalam potem autobusem potem kawal drogi trzeba isc od i ledwo
      doszlam do domku ale juz jestem pije kawusie a potem zrobie pozny
      obiad bo teraz nawet mi sie nie chce ruszyc
      pozdrawiam
      dzieki ze dotarlas do konca
      an
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 21.10.09, 21:32
        Witaj Aniu. To dobre wieści. Super, że masz dobre wyniki, i że
        dobrze się czujesz, tak trzymaj. Pozdrawiam serdecznie.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 23.10.09, 03:52
          troszke mi sie zdrowko pogorszylo w kilka godzin ale ja wiem od
          czego przeforsowalam lapki przy remoncie jednak trzeba raczkami
          mieszac zaprawe potem kleic do sciany a i okleilam sufit bialymi
          plytkami nad oknem to narobila sie jak wol i coraz wolniej mi to
          idzie ale obiecalam sobie ze niedzielny obiad zjemy juz w pokoju
          dzis wlasciwie powinnam skonczyc wzielam czopek p/b troche teraz mi
          zelzalo bo bol obudzil mie o 1 w nocy i juz nie szlo sie ulozyc to
          wstalam i juz tu siedze dobrze ze mamy te kompy bo co bym robila
          prawie calom noc
          psychicznie czuje sie bardzo dobrze ale fizycznie mmmm szkoda gadac
          ale jak juz sie rozruszam to do tej 16;00 porobie powoli ale jakos
          leci
          pozdrawiam
          an
          • jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 23.10.09, 22:29
            Aniu, ty może nie przesadzaj z tymi remontami. Jak się nie czujesz
            za dobrze, to może trochę trzeba odpuścić. A tak wogóle to kiedy w
            końcu skończysz te remonty? Pozdrawiam serdecznie.
            • myalgan Re: Historia mojej choroby III 24.10.09, 09:50

              robie szybko jak mam sile ale o 16;00
              padam i po robocie kapie sie i leze do wieczora kolacyjka leki i
              spie jak male bobo chociaz wczoraj przesadzilam bo jeszcze z siostra
              do plejady i wrocilam o 21 ale mialam dosc dzis wstalam kilka chwil
              temu nastawia sie kosci i dzis powinnam skonczyc robote w duzym
              pokoju jutro odpoczywam jak przypadlo a w poniedzialek klade korek
              na sufit w kuchni i jeszcze lazienka sufit bo brudny jak diabli
              to remont na cala zime mam zapewniony tylko wlasnie te zdrowko
              to sie zobaczy ja musze cos robic bo mi cale cialo sie czesie jak
              przy parkinsonie a jak cos robie to mniej to odczuwam
              pozdrawiam i dzieki za troske
              fotki po remoncie
              an
            • myalgan Re: Historia mojej choroby III 26.10.09, 03:17

              czesc
              jagoda mialas racje przepracowalam te bolace kosciory druga noc nie
              pozwalaja spac niby jest ok boli jak zawsze ale noce przypominaja
              jak bardzo jestem chora a myslalam ze takie bole juz sie nie
              powtórza i mam boli jak diabli lezec sie nie da bo bola mnie bardzo
              lopatki i brzuch przypuszczam ze to ten kamyk sobie pozwala i
              dlatego boli biodra tez nawalaja dobrze ze mam leniwego psa i idzie
              szybko robi siku i kupke i wracamy bo jak by jeszcze chciala
              spacerowac to bym nie miala sil niekiedy az mi szkoda zlazic z 4
              pietra zeby psiok tylko siku zrobil a ja potem musze sie dluuugo
              wspinac zeby znowu sie na chwile polozyc albo posadzic pupe
              gdziekolwiek
              wzielam sobie urlop do srody tak postanowilam tylko w tym czasie
              zakisze 20 kg kapustki na zime i bede odpoczywac nastepny etap to
              albo korek na sufit polozyc ewentualnie potapetowac maly pokoj
              oczywiscie jak zdrowie mi dopisze jak nie poczekam na lepsze dni ale
              swieta tak niedaleko ja robie wszystko bardzo wolno a chcialabym
              miec swiezo no ale wlasnie te ale juz rok jak zabieram sie za to
              tapetowanie to by juz wypadalo go odnowic zobaczymy w srode no moze
              czwarteczek
              pozdrawiam serdecznie
              an
              • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 26.10.09, 14:40
                Aniu -podziwiam Cię naprawdę:)) pomimo bólu nie dajesz sie i tak
                ciężko pracujesz przy tych remontach.Chciałabym mieć taki zapał jak
                TY:))Ja z bólami lepiej to znów nerwy odmawiają mi posłuszeństwa i
                nie mam ochoty do niczego -nawet do malowania a już dawno nie
                malowałam.
                Cieszę się że wyniki masz w miarę dobre że nic najgorszego nie
                znaleziono:))Pozdrawiam serdecznie:))
              • jagoda85 Re: Historia mojej choroby III 26.10.09, 22:17
                Cześć. No mówiłam ci przecież, że tak to się skończy. Ja ciebie
                rozumiem, chcesz mieć czysto i ładnie, ale czy warto takim kosztem?
                Jak się lepiej poczujesz, to zrobisz 2 x tyle. Wiem jak to jest. Ja
                też nie jestem lepsza. Ale ostatnio, jak się bardzo źle czułam, i
                się pokładałam, co u mnie dawniej było niemożliwe, to leżąc sobie
                pomyślałam, a mam to w nosie, będzie jak będzie, nie dam rady i
                koniec. Po jakimś czasie jak się lepiej poczułam, to sobie wszystyko
                powoli zrobiłam. Odpoczywaj i dochodź do siebie, i olej ten remont,
                nie zdążysz na Boże Narodzenie, to zrobisz sobie na Wielkanoc.
                Trzymaj się Jagoda
                • myalgan Re: Historia mojej choroby III 28.10.09, 03:01
                  dzieki jagoda uswiadomilas mi ze jednak zdrowie wazniejsze ale jak
                  juz zezre taki mocny lek i chwile nie boli to chce szybko cos zrobic
                  ale tak jak mowisz wyzej d...y nie podskoczysz
                  dzis kisze kapuste mialam wczoraj ale jak wrocilam z miasta(noooo
                  bylam piechota)to juz nie mialam sil nawet herbatki sobie zrobic oj
                  ale czlowiek durnowaty
                  z drugiej zas strony musze chodzic wiecej w pionie bo nawalaja mi
                  coraz bardziej biodra juz nie chca nosic takiego grubaska
                  to wlasnie tak wyglada jak zrobie jedno to nie ma mowy o innej
                  robocie tego dnia
                  znowu mam klopoty ze spaniem spie mniej bo nie dodypiam w dzien
                  (brak czasu)no wlasciwie 5 godzin to tez nie malo
                  itak mam ze jak cos do roboty to juzbym to robila juz zajmowala sie
                  tym tylko zsolic kapuste o pierwszej w nocy to niejeden by sie w
                  czolo popukal co to robie w tych godzinach
                  Skonczylam ten remacik(chba pisalam)wklejam fotki w watku o wszystkim
                  pozdrawiam
                  an


                  Nigdy nie zobaczysz tego, co ja widzę, są chwile, które kocham i
                  których nienawidzę!
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 01.11.09, 03:03

      dzis jestem tu cala noc
      to dzien przemyslen wlasciwie noc
      tak przykro mi ze polowa rodziny jest w calkiem innym swiecie niz ja
      tak bardzo ich brakuje
      mamy taty brata najbardziej siostry to bylo tak niedawno i jeszcze
      obiecala ze bedzie czekac az wroce ze szpita NIE POCZEKALA oj jak
      bardzo mi zle placz i placz
      wiem moze im tam lepiej ale co z nami co my mamy zrobic zeby nie
      cierpiec z braku tych ktorzy tak niespodziewanie odeszli
      pozale sie wam bo ciemna nocka wszyscy spia tylko ja wspominam sama
      sobie
      jeszcze niedawno bylo mi to obojetne bylam chora tera gdy wraca
      powoli pamiec i uczucia cierpie juz znowu wiem jak to jw=est zle
      bardzo zle ale chyba to tez jest potrzebne zeby wsomniec te dobre i
      zle dni jake sie przezylo z tymi osobami
      musialam sie gdzies wyzalic a tu mam swoje miejse niby osobiste ale
      tak bardzo publiczne nic nie szkodzi juz mi lepiej poplakalam
      kielicha by sie wypilo ale na tych prochach no woda z kranu i to
      wszystko
      ok juz nie placze juz mi przechodzi jeszcze caly dzien wspomnien tak
      pisze bo przeciez kazdego dnia pamietam o tych ktorzy odeszli i mnie
      zostawili
      musieli isc nieeee 59-60 lat to nie wiek zeby odchodzic ale coz ...--

      Nigdy nie zobaczysz tego, co ja widzę, są chwile, które kocham i
      których nienawidzę!
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 01.11.09, 19:33

        Och,Aniu...,tak mi przykro że cierpisz...,mogę cię tylko przytulić wirtualnie i
        zapewnić,że cię rozumiem,mój Tata też odszedł wcześnie niedługo minie 25
        lat...,ściskam cię mocno i ciepło pozdrawiam :)
        • myalgan Re: Historia mojej choroby III 02.11.09, 05:22

          dziekuje jolu
          juz lepiej juz przeszedl ten najgorszy scisk gardla
          zaczynam nowy dzien tez jeszcze smutny ale juz wypelniony jakimis
          obowiazkami to szybciej minie i ne bedzie tak bardzo smutny
          o 7;30 mam tramwaj jade na badanie krwi i moczu bo dalej piecze i przy
          okazji zrobie badania na tarczyce bo 12.11.mam wizyte w gliwicach
          znowu 2 przesiadki a tu coraz zimniej kierowca dalej nie chce wrocic i
          musze miejskie srodki przejazdu wykorzystywac
          • myalgan Re: Historia mojej choroby III 03.11.09, 06:19

            czesc
            juz drugi raz tej nocy tu siedze pierwszy byl kolo 23;00 takie mam
            znowu spanie przerywane ale ogolnie jestem wyspana
            dzis jeszcze raz na badanie krwi bo se zrobilam na tarczyce nie te
            co powinnam
            znowu zmarzne tak jak wczoraj myslalam ze cialo mi sie rozpadnie z
            zimna noooo wiem nie bylo az tak zimno ale moje nie opuszczajace
            poty wyskoczyly nagle i potem bylo mi zimno bo cale ubranie btlo
            mokrawe
            na szczescie doszlam do domku i zaraz mi bylo cieplutko

            czuje sie w miare dobrze boli bo boli ale nie tak bardzo jak jeszcze
            niedawno moze pogoda sie stabilizuje a malo wazne jest troszke lepiej
            dzis zaczynam remacik malego pokoju
            sufit potapetowac sciany pomalowac drzwi ewentualnie ladnie czyms
            okleic
            to potem najpierw trzeba zerwac stare tapeciska pokleic dziury
            szczegolnie te przy oknie przez ktore wieje wiatr to byli robotnicy
            co ten blok budowali to ciarachy brudasy i chyba jeszcze mniej sie
            znali na budownictwie niz ja
            dziwie sie ze ten blok wogole jeszcze stoi w pionie
            jest troszke roboty ale mam zajecie nie bede muslec o chorobie no i
            wogole ciesze sie ze cos bede robic
            oczywiscie w tepie zolwia ale swieta daleko jak to mowila ktoras z
            was jak nie na te to na wielkanocne ale zrobie
            a moich zdjec z tamtego remontu w duzym pokoju to nikt nie chcial
            ogladac a tak fajnie zrobione
            pozdrawiam
            milego dna zycze
            an
            • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 04.11.09, 13:39
              Jak to nikt? ja ogladałam i podziwiałam Ciebie jak pięknie to Ci
              wyszło:))Pozdrawiam:))
              • myalgan Re: Historia mojej choroby III 05.11.09, 05:48
                ewax100 napisała:

                > Jak to nikt? ja ogladałam i podziwiałam Ciebie jak pięknie to Ci
                > wyszło:))Pozdrawiam:))
                =====================================================================
                dziekuje ci bardzo jestes niezawodna na ciebie mozna liczyc w kazdej
                sytuacji od ciezkiej choroby do przyjemnosci ogladania zdjec i za to
                cie podziwiwm jestes wszechstronna
                an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 07.11.09, 03:57

      czesc
      tak jak obiecałam byłam wczoraj u lekarza kontrola i te wrzody
      następne leki prosiłam
      no i muszę sie pochwalić jak zwykle
      cala no prawie cala biochemia w normie
      t4-106,6 normado 180 nmol/l(tarczyca)
      kreatynina 0,86mg/dl-norma do0,9
      cholesterol calkowity wspanialy 167 norma do 220mg/dl
      trojglicerydy spadly z 385 na 144-norma do 165mg/dl
      aspat-41 norma do 40 minimalnie podwyzszony
      wysoki utrzymuje sie
      alat-98-norma do 38 ale to polekowe uszkodzenie po zadbaniu i diecie
      wyrowna sie podobno
      jestem zadowolona bardzo z tych wynikow juz sie balam tych ostatnich
      norm jakie przekraczalam o ponad 100 procent
      jest ok
      czuje sie naprawde dobrze wlasciwie tak jak boli to moge juz w miare
      normalnie zyc cos robic wychodzic z psem isc pieszo do miasta fakt
      jest to tepo slimaka ale juz potrafie a myslalam ze to juz nigdy nie
      wroci i uwierzcie mozna sie lepiej czuc po dodatkowych lekach ale i
      tak sobie to chwale
      oczywiscie wstawanie o 3 w nocy znowu powrocilo ale to pikus moge
      wstawac i o 1 -2 w nocy zeby tak sie czuc to moge wogole nie spac
      tylko sie cieszyc tym co minelo i tak bardzo gnebilo przez tyle lat
      pozdrawiam wszystkich i zycze wam zebyscie sie tak czuly jak ja przy
      najmniej na jakis czas
      ja wiem ze to wszystko powoli znowu powróci ale no niech ciesze sie
      dniem dzisiejszym
      za to ze tak fajnie to dzis zaczynam tapetowac maly pokoj potem
      zostaje tylko sufit w kuchni pokorkowac i pomalowac sufit w lazience i
      powoli czekac na wiekrze sprzatanie w mebelkach to juz na swieta
      an
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 09.11.09, 22:41

        Cieszę się Aniu twoją radością tym bardziej,że byłaś pełna obaw i widzisz,stara prawda...,już my mamy w zwyczaju martwić się na zapas,ale jest dobrze :),i niech ci tak zostanie dziewczyno,ciesz się życiem i bliskimi i zwierzaczkami i czym tylko chcesz pracusiu,ściskam mocno i pozdrawiam serdecznie Jola.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 12.11.09, 03:00

      czesc
      od godziny juz sie przewracałam w lozku myslalam ze zasnę no niestety
      nic z tego nie wyszło
      zasiadłam przy kompie
      dobrze ze go mam tyle zajecia bo co bym zrobiła w tak ciemna i nudna
      zimna noc
      wpadam odrazu na nasze forum hm czy jestem zdziwiona ze juz prawie
      nikt tu nie pisze chyba nie bo to juz się dosc długo ciągnie ale jak
      to zawsze mowie ja z tad nie odejdę bo tu sie moge wyzalic jak boli
      pochwalić jak na chwilkę jest lepiej
      dzis chociaż tak wcześnie jest ok i wyspana jestem i w Miarę dobrze
      się czuje glowa tylko trochę mnie boli ale jak posiedzę w pionie
      powinno przejsc
      a tak to leciutko boli to co zawsze tak moze byc chociaz wolala bym
      zeby nic nie bolalo cos ostatnimi czasy nawala mi prawe biodro ale to
      chyba juz pisalam no i pamiec juz chyba zostanie upośledzona bo jednak
      mnie zawodzi zdziebko
      dzis mam wizytę u endokrynologa wyniki mam na dolnej granicy normy
      do lekarza troszkę daleko bo 2 przesiadki tramwaj potem autobus na
      szczescie ten drugi wiezie pod sam szpital i przychodnie
      tylko ta pogoda brrr na sama mysl mi zimno a jeszcze uparcie pada
      deszcz to takie niemile
      w tym roku jeszcze w listopadzie czeka mnie przychodnia zakaźna i
      koniec na ten rok z Białymi fartuchami chociaż nieee jeszcze zabraknie
      mi leków na wrzody to jeszcze do rodzinnego muszę się zarejestrowac
      a tak spoko
      skonczylam remacik malego pokoju od jutra zaczynam kuchnie robic robic
      póki nie boli bo wiadomo dzis tak jutro siak
      pozdrawiam wszystkich ktorzy tu wpadli i doczytali moje opowieści do
      Końca
      an
      • myalgan Re: Historia mojej choroby III 14.11.09, 03:17
        myalgan napisała:

        >

        > skonczylam remącik malego pokoju od jutra zaczynam kuchnie
        =========
        ==remoncik==
        robie duzo bledow ale to juz przesadzilam
        slepy by to zauwazyl
        sorek
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 14.11.09, 03:09

      witam
      no ja oczywiscie juz tu urzeduje od jakiegos czasu
      wczoraj w nocy i rano czulam sie bardzo bardzo podle
      wyjadlam wszystkie leki jakie sie naleza do tego no-spa i dodatkowo
      nurofen forte i walerianke sama nie wiedzialam czy to strach czy
      grypa ta moja trzydniowka czy ta swińska
      pilam herbatke z cytrynka wszystko co mozna stosowalam a sama nie
      wiedzialam co to
      na szczescie przed poludniem jak reka odjol zaczelam sie czyc w
      miare normalnie
      tak bardzo sie zawsze boje tych nietypowych dolegliwosci strach i
      panika mnie ogarniaja najlepiej przespac ale sie balam polozyc
      widzialam smierc przez mgle tak mi bylo zle
      chyba to ta wspaniala podroz do lekarza z przesiadkami i troszke
      przemarzlam i dosc dluga trasa jak na moje mozliwosci
      dzis juz jest ok i oby jak najdluzej
      z pozdrowieniami i zyczeniami milego weekendu
      an
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 14.11.09, 10:56
        "> tak bardzo sie zawsze boje tych nietypowych dolegliwosci strach i
        > panika mnie ogarniaja najlepiej przespac ale sie balam polozyc
        > widzialam smierc przez mgle tak mi bylo zle"
        Cieszę się ,że już lepiej się czujesz-na szczęście skończylo się tylko na strachu , ja też tak mam , zaraz zapala się w glowie czerwona lampka i gonitwa myśli + bujna wyobraźnia -na szczęście z odrobiną humoru -dzieciaki wiedzą ,że jak by co to mają mnie spalić -bo nie luuubię wilgoci i robaków :)
        miłego weekendu.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 15.11.09, 02:49

      dzień dobry
      jestem jestem
      nie ma innej opcji jak wstaje o tej porze to dlugo znowu potrwa ze
      bede spac cala noc jak normalny czlowiek budze sie miedzy pierwsza a
      druga i juz nawet tabletka dodatkowa nie pomaga tyle ze wczesniej po
      niej zasypiam ale wstawnko nie zmienia sie
      no znowu pisze to samo co prawie kazdej nocy
      poprostu wyspalam sie i juz jestem na forum zeby cos popisac
      ewentualnie jak sie trafi poczytac
      ale byla jednak przyczyna tego wyjscia z lozka
      boli mnie nowu glowa i wczoraj wieczorem jak nigdy nie jem orzechow
      to sie skusilam na garstke ziemnych w miodzie i boli mnie brzuch
      albo watrobie sie to nie podoba albo zoladkowi ktoz to widzial
      nazrec sie orzechow na noc i jabluszko zjadlam co zakazane a nie
      chcialo mi sie przeleciec go w mikrofalowce to teraz mam
      to co zrobilam to zwykle lakomstwo bom ani glodna nie byla a nawet
      nie przepadam za orzechami no ale wlasnie poprobowalam teraz juz
      bede wiedziec ze wieczorem to sie moge ewentualnie wody napic nogi
      mnie tez bola tak jak kiedys bolaly jak jeszcze bylam bardzo chora i
      znowu strach i obawa czy to na chwile czy wracaja pozegnane juz
      dolegliwosci narazie jeszcze jestem obolala mam jednak nadzieje ze z
      minuty na minute bedzie lepiej pierwsza tabletka polknieta ta na
      wrzody za godzine nastepna dawke tych dobroci bede zjadac
      no to ladnie sie przywitalam opisalam co i jak a teraz wejde na
      wasze watki i poczytam co u was:)
      an

      Nigdy nie zobaczysz tego, co ja widzę, są chwile, które kocham i
      których nienawidzę!
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 20.11.09, 06:35

      czesc ja no jak ja juz nie nazekam na te wszystkie obolale czesci
      ciala bo wiecie ze jak boli to caly czas raz bardziej raz mniej
      zaczyna mi brakowac sil i do tych moich zwierzat i remont stoi bi
      cholera brakuje czasu a jak jest to jestem juz tak wykonczona to
      szukam miejsca gdzie usiasc i odpoczac chwile
      psychicznie nawet dobrze sie czuje chociaz jak tine dusilo to nie
      wytrzymalam i poplakalam sobie do podusi hm moze i troszke lepiej
      sie poczulam
      fizycznie najbardziej dokuczaja mi na dzis biodra one tak bardzo sie
      buntuja jak chce gdzies isc ja wiem to moja waga je dodatkowo
      obciaza a jesc smakuje leki wiecie raz pomoga a raz tak jest zle ze
      tylko zoladek i watroba bola
      chodze chodze ale poty mnie zalewaja jak bola te bioderka
      i dodatkowo dobieram wtedy czopki p/b troszke sie poprawia ale na
      ile 3-4 godziny potem jestem znowu oslabiona i kolo sie zamyka
      po mieszkaniu jeszcze jako tako ale jak gdzies wyruszam to przezywam
      to bardzo boli i boli
      jak pisalam tam o wszystkim zwierzaki chore i to chyba one trzymia
      mnie jeszcze w pionie tak troche sie martwie bo jak ja zalegne to
      wszyscy zdechniemy
      bo wiecie zostalam na jakis czas sama z tyloma obowiazkami zawsze
      nas jest trzech do tego wszystkiego a teraz tylko ja
      spac nocami sie nie da w dzien czasu brakuje
      jestem poprostu zmeczona bardzo
      juz bym siadla i odpoczela fizycznie i psychicznie brakuje mi luzu
      oj brakuje
      ale wytrzymam musze inna opcja nie wchodzi w gre
      tak duzo odpowiedzialnosci spadlo na moja glowe na ponad 3 miesiace
      i jeszcze rachunkow pilnowac bo to koniec roku kazdego dnia jakis
      zaklad cos przysle a najgorsze przezylam jak przyszedl rachunek za
      gaz pierwsza wplata779,05 zl no a potem co 2 miesiace po 160 zeta no
      siadlam i sie rozplakalam a na koncie mniej niz pierwsza wplata a
      jeszcze rachunek za prad ma przyjsc o jeju jeju
      ale co sie na szczescie okazalo ten facet co odczytywal licznik
      zamiast 3600 m szesciennych slepiec durny jeden wpisal 3900 i z=dla
      tego taka suma wyszla nigdy nie sprawdzam z nimi licznika bo
      przeciez znaja sie najlepiej podpisane to tyle jest
      no na szczescie wszystko sie wyjasnilo i pierwszy rachunek zmalal
      779 na 156 zloty
      alez jestem szczesliwa nie bylo tyle zeby oplacic i o malo co gaz by
      odlacztli ale bym miala
      tak sie wam tu pozalilam i zaraz mi lepiej
      dzieki ze dotarlas az tutaj na koniec
      pozdrawiam mysle ze bedzie i wam i mi lepiej i nie dopadnie cos
      przykrego na koniec tego roku
      an
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 20.11.09, 07:57
        Facet od licznika durny- ale jaka ulgaaaa w kwocie rachunku :).
        I wielki powód do radości - w sumie od razu większa chęć do życia :)
        Aniu -dasz radę ze wszystkim - jak nie Ty , to kto ?
        pozdrawiam cieplutko.
        • jolanta534 Re: Historia mojej choroby III 20.11.09, 21:55

          Tulam bardzo mocno Aneczko,trzymaj się :)
          • myalgan Re: Historia mojej choroby III 22.11.09, 07:00

            czesc
            bardzo wam dziewczyny dziekuje za wszystko za pocieszenie tulanki i
            inne to sie przydaje jak czlowiek w domu sam zostaje
            pozdrawiam wszystkich o chorobie w niedziele nie pisze bo to musi
            byc radosny dzien
            wam tez zyc w tym dniu malo bolu duzo radosci i sloneczka chociaz
            juz jesien ale moze zaswieci taaaak zaswieci dla nas
            an
            • ewax100 Re: Historia mojej choroby III 22.11.09, 15:17
              Chcecie zobaczyc filmik który dostałam od znajomej:))?
              www.youtube.com/watch?v=QMsmOg0WNKg
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 23.11.09, 08:56

      czesc wrocila glowa rodziny przybyla jako ogromna niespodzianka
      mialo byc tyle niespodzianek a ona wrocila miesiac wcze3sniej ale
      jest pies drapal niespodzianki zrobie wraz z nia
      calkiem inny ruch w domu lata sprzata wszystko robi i zaraz jedziemy
      do miasta autkiem jak oczywiscie zapali
      zdrowko mam w normie chociaz troszke znowu pobolewaja kosteczki ale
      ale pogoda jest jaka jest aaaa to zwale na pogode zjadlam leki
      no jest ok
      pozdrawiam radosna
      an
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby III 24.11.09, 09:34
        To super ,Aniu ,będzie trochę z górki ,a i roboty i kłopoty rozlożone na dwie glowy -tak trzymać :)
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 27.11.09, 05:10

      czesc
      wiecie jak ciezko sie rozchorowalam
      nie wlasciwie nie rozchorowalam jac cos zjadlam i cgyba siezatrulam
      od przedwczoraj nawala mi caly brzusio
      boli jest mi niedobrze i kilka razy bylam w toalecie co u mnie to
      sie zdarzyło pierwszy raz w zyciu i na wymioty mi sie zbieralao i
      teraz mysle sobie
      zatrucie
      kamyk juz sie poprzesuwal
      watroba
      a moze zoladek i te wrzody
      mam troche diety zeby uspokoic to co mi jest ale czulam sie fatalnie
      dzis juz jest lepiej hm do pierwszego posilku a moze mi przeszlo
      ogolnie co do podstawowej choroby to czuje sie nawet wporzo
      trochekostury lamia ale to az nudzi pisac znowu ktora gdzie i jak
      nie jest dobrze na 100%nooo tak 75-80% uwazam ze to durzo na nasze
      dolegliwosci
      ale jak to mowia jak nie urok to sraczka doslownie mowiac
      remont stanol i stoi nic nie robie bo jak we lbie sie kreci slaby
      czlowiek i wlasciwie to mi sie nie chce znowu wprowadzil sie len hm
      a moze to te oslabienie
      wlasciwie to taka wykonczeniowka remontu ale te sa najgorsze zawsze
      cos zle zawsze czegos zabraknie no ale obiecuje jak dzis bedzie ok
      to cos porobie
      pozdrawiam wszystkich zycze milego spokojnego dnia
      an
      „Jeśli zaopiekujesz się zdychającym psem, nie ugryzie Cię, gdy
      stanie na nogach - to podstawowa różnica między człowiekiem a psem".
    • myalgan Re: Historia mojej choroby III 28.11.09, 02:24
      czesc
      dzis wczesniej jestem bo cos mi watroba albo kamyk w woreczku nie
      daja spac boli i boli
      przypuszczam ze nie bylo by tego gdybym sie wczoraj nie zadlawila
      tycim kawalkiem chleba z maslem i chyba ta przepuklina w przelyku
      albo cos mi zwezylo go najprawdopodobniej nerwy
      juz nie jadlam bo gardlo cale zdrapane od kaszlu wlasciwie to juz
      oddychac nie potrafilam
      chyba powoli zaczynalam widziec swiatelko w tunelu ale na szczescie
      jakos po waleniu mnie po plecach i mocnym kaszlu popuscilo ale dzis
      mam chrype i boli mnie cale gardlo ja zamiast coraz lepiej sie czuc
      po tych lekach na zoladek miewam stany ktorych nie mialam pezed
      rozpoczexiem leczenia moze swiadomosc mnie dobija bo jak nie
      wiedzialam to nie mialam az takich klopotow z polykaniem tam
      niekiedy i to nie wszystko podusilo mnie troche miedzy innymi jablko
      marchew ale chleb pierwszy raz fakt zawsze popijam kazdy kaseczek
      wczoraj mnie obsluzono a podobno sie nie popija jedzenia to i ja nie
      popijalam i tu byl moj blad
      juznigdy nie poslucham innych kurcze organizm i czlowiek wiedza co
      chca a ja sie dalam oglupic
      popisalam tak duzo bo naprawde bardzo przezylam wczorajsza kolacje
      nawet mi sie nie chce probowac czy cos przelkne ale wode moge pic to
      z pragnienia nie zdechne a i mam troszke nadwagi to jest z czego
      czerpac
      pozdrawiam i jedzcie powoli i dokladnie
      an
      „Jeśli zaopiekujesz się zdychającym psem, nie ugryzie Cię, gdy
      stanie na nogach - to podstawowa różnica między człowiekiem a psem".
      • zanka.2 Re: Historia mojej choroby III 29.11.09, 12:32
        Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich tu zaglądających !!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka