Dodaj do ulubionych

Jakie są polskie szkoły

23.09.12, 10:06
Jakie są polskie szkoły (sobotnie itp.), do których chodzą wasze dzieci?
Jesteście z nich zadowolone? Co byście w nich zmieniły?
Z jakich podręczników korzystają?
Jacy uczniowie do nich chodzą - mówiący po polsku czy uczący się polskiego jako drugiego języka?
Czy realizują (i wypełniają) jakiś program czy tak po prostu "płyną z prądem"? smile
Możecie mniej więcej opisać jak wygląda nauka w takich szkołach, czego tam uczą?
Obserwuj wątek
    • femke81 Re: Jakie są polskie szkoły 23.09.12, 13:48
      My na razie chodzimy do Klubu Malucha, ale jestesmy BARDZO zadowoleni.
      Mozna podpatrzec, poczytac: www.osstoja.nl
      Szkole zalozyly wspaniale wolontariuszki no i powoli wlaczaja sie rowniez rodzice (czyli my) do pracy. Atmosfere tworzy sie wspolnie. Dla nas wyjscie do polskiej szkoly to nie obowiazek, a przyjemnosc...POLECAM!
      • femke81 Re: Jakie są polskie szkoły 23.09.12, 13:50
        Tutaj jeszcze raz link:
        http://osstoja.nl

        femke81 napisała:

        > My na razie chodzimy do Klubu Malucha, ale jestesmy BARDZO zadowoleni.
        > Mozna podpatrzec, poczytac: www.osstoja.nl
        > Szkole zalozyly wspaniale wolontariuszki no i powoli wlaczaja sie rowniez rodzi
        > ce (czyli my) do pracy. Atmosfere tworzy sie wspolnie. Dla nas wyjscie do polsk
        > iej szkoly to nie obowiazek, a przyjemnosc...POLECAM!
    • mei3 Re: Jakie są polskie szkoły 23.09.12, 16:06
      moj syn wlasnie zaczal pierwsza klase. Nauczycielka zapowiada sie dobrze. Ale jest bardzo duza klasa. Bede mogla cos napisac dopiero za jakies dwa miesiace. W przyszlym tygodniu mamy zajecia, potem raz w pazdzierniku ze wzgledu na ferie jesienne, potem 3x w listopadzie
      mysle, ze wtedy bede mogla dopiero cos wiecej napisac.
      Martwi mnie fakt, ze klasa jest bardzo liczna. Bylam na pierwszych zajeciach obecna i widzialam, ze pot z Pani XXX sie lal. Podreczniki sa te same jak w Polsce.
      Dzieci, ktorych poziom jezykowy roznil sie od pozostalych, niestety nieliczne uzyskaly bezposrednia pomoc. Przy klasie liczacej wiecej jak 20 dzieci nie widze szans na wyzszy poziom, ale ciesze sie, ze dostalismy miejsce, bo wiem, ze bylo b.duzo zgloszen i wiele dzieci nie przyjeto.
      My sami jestesmy na to przygotowani, ze bedziemy musieli bardzo duzo w domu pracowac. Na cwiczenie/utrwalanie Pani XXX powiedziala, ze w szkole nie ma czasu.
      Zakupilam tez slownik Disney`a, ale jakos nie bardzo mnie przekonuje. Ladna oprawka, ale srodek nie bardzo mi sie podoba. "Cienki", ale to naprawde cienki papier i cienki malo czytelny druk w jezyku polskim, gesto nalozone, czesto na ciemnym tle obrazki, gdzie polskie odpowiedniki sa malo widoczne. Ogolnie po kilku minutach oczy sie mecza, a wic grafika napewno do poprawki.
      Ale cieszymy sie i z tego slownika i bedziemy walczyc!!!
      • mei3 swinki morskie 23.09.12, 22:21
        zasugerowalam sie metoda pluszakowa i "zaserwowalam" w pierwszym dniu szkoly dwie swinki morskie (obiecalam cos wyjatkowego) mojemu synowi w prezencie.
        Umowilismy sie, ze ze swinkami bedziemy rozmawiac tylko po polsku, bo one nie rozumieja po niemiecku.
        Swinki spedzily z nami juz tydzien, na dzien dzisiejszy wszyscy jestesmy w nich zakochani.
        Jak na razie funkcjonuje to suuuuper!!!!!!!!!
        A za kilka dni znow "szkolka"....
        Dzis zrobilismy kilka cwiczen z czytania, rozumienia i opowiadania historyjek obrazkowych.
        Jestem zachwycona, ze moje dziecko tak duzo rozumie.
        Nie sadzilam, ze ma taki zasob slownictwa. Z polskimi ksiazeczkami do I klasy jest znacznie latwiej. Widzialam, ze bardzo sie cieszyl jak go chwalilam i mowilam, ze jest taki swietny i tak wiele potrafi. Na koniec zapytal tylko czy to ja bede z nim te cwiczenia robic (bardzo by chcial), czy PaniX? Obiecalam ze ja...bo tak tez bedzie w praktycesmile))))
        Na koniec dostalam piekne czerwone serce z wyznaniem milosci smile))
        • vanilaicecream Re: swinki morskie 24.09.12, 00:26
          My jezdzimy tutaj bambini.poloniaveneto.it/
          Szkola (i przedszkole) dziala trzeci rok, spotkania odbywaja sie 2 razy w miesiacu. Z tego, co podpatrzylam polskie podreczniki adaptowane sa na potrzeby szkoly, ktora jest sila rzeczy, uzupelnieniem wiedzy, ktora dzieci nabywaja we wloskich szkolach. Wszystko jest zasluga ludzi z pasja, ktorzy poswiecaja swoj czas, wiedze i wkladaja wiele serca w to, zeby dzieciakom pokazac kawalek Polski. Nie wszystko jest mozliwe w dwa sobotnie popoludnia w miesiacu, ale efekty naprawde widac smile. To prawda, ze poziom jezykowy dzieci jest rozny i jest to spore wyzwanie. U nas grupy sa niewielkie, wiec nauczycielkom latwiej jest kontrolowac postepy. Skoro jest takie zapotrzebowanie w Waszym regionie dlaczego nie stworzyc wiekszej struktury?
          • mei3 Re: swinki morskie 24.09.12, 00:49
            przed chwila otrzymalam e-mail z wiadomoscia, ze wszytskie dzieci zostaly przyjete i mamy dwie klasy pierwsze.
          • mei3 2 klasy 28.09.12, 00:08
            wlasnie otrzymalismy wiadomosc, ze utworzyli dwie klasy.
            Hurraaaa!
            Bardzo sie ciesze, bo to oznacza znacznie wyzszy poziom, a w sobote znow do szkolki....
          • teo32 Re: swinki morskie 28.09.12, 17:07
            ale super miejsce!!!
            vanila, a jak tam sytuacja z synkiem? bez zmian?
            pozdrawiam smile
    • kocianna Re: Jakie są polskie szkoły 24.09.12, 07:13
      Szkoła MENowska przy Ambasadzie.

      W klasach >3 są średnio 2h wiedzy o Polsce i 4h polskiego, specjalny program dostosowany dla "dzieci obywateli RP czasowo przebywających za granicą". W klasach 1-3 podręcznik do nauczania zintegrowanego robiony na zasadzie: w klasie ile się da, w domu wszystkie ćwiczenia z kart pracy na cały tydzień, tak jakby dzieci chodziły do szkoły dziennej. Rodzice się w końcu zbuntowali, bo zajmuje to ok. godziny dziennie, i teraz dzieci mają mniej zadawane.

      Dzieci bardzo różne, zarówno pracowników Ambasady albo polskich firm,w szkołach rosyjskich, bez najmniejszych problemów językowych, idealnie pasujące do idei "czasowo przebywający za granicą", jak i ekspatów zawodowych, chodzące do szkół międzynarodowych i mówiące na co dzień po angielsku (za to w domu po polsku), i polonijne, które po polsku mówią tylko w szkole, a koledzy z klasy wyzywają ich od "ruskich".

      Klasy 1-3 mają po 10-12 osób - więcej się nie da, bo szkoła mieści się w pomieszczeniach budnynku mieszkalnego Ambasady, więc sale to po prostu pokoje w bloku. Starsze klasy są mniej liczne, a często łączone, np V+VI jednocześnie - bo "lepsze" szkoły rosyjskie mają zajęcia również w soboty, poza tym są dość wymagające i trudno jest wykroić czas na polski. Łącznie od I klasy podstawówki do III LO jest ok. 100 uczniów.

      Duży nacisk kładzie się na wychowanie patriotyczne i tradycje - czyli są Jasełka, śniadanie wielkanocne, 11 listopada i 3 maja, mnie to nie odpowiada, bo to zabiera mnóstwo czasu, który można by poświęcić na "twardą" wiedzę - moja Młoda np. koszmarnie pisze po polsku i bardzo mało czyta, za to na święta jeździmy do PL - ale rozumiem, że to jest ważne dla dzieci polonijnych czy ekspatów zawodowych.

      Przydałby się podręcznik i program napisany specjalnie dla szkół uzupełniających...
      • ukulele14 Re: Jakie są polskie szkoły 24.09.12, 10:02
        > W klasach 1-3 podręcznik do nauczania zintegrowanego robiony na zasadzie: w klasie
        > ile się da, w domu wszystkie ćwiczenia z kart pracy na cały tydzień, tak jakby
        > dzieci chodziły do szkoły dziennej.
        No właśnie miałam o to zapytać mei3. Przecież w Polsce jest teraz nauczanie zintegrowane, w którego skład wchodzi, oprócz polskiego, także matematyka i środowisko (?). No i dzieci w Polsce maja na przerobienie takiego pakietu 5 dni w tygodniu, a nie jeden dzień w tygodniu czy raz na dwa tygodnie. Trochę dużo tego jak na dodatkową naukę dla kogoś, kto już chodzi na "pełen etat" do szkoły.
        • kocianna Re: Jakie są polskie szkoły 24.09.12, 11:53
          W 1-3 są trzy-cztery godziny polskiego i jedna matematyki - przynajmniej oficjalnie w planie tak to wygląda. Zdecydowana większość dzieci matematykę jako taką zna ze swoich szkół dziennych lepiej, niż ich równolatkowie w Polsce, bo np. tabliczka mnożenia zarówno w rosyjskich, jak i anglojęzycznych szkołach jest wcześniej, niż w PL, ale wprowadzana jest, żeby dzieci znały polskie pojęcia typu dzielnik, różnica etc. Karty pracy ściśle ze "środowiska", np. doświadczenia z mrożeniem wody i sadzeniem fasolki możemy sobie odpuszczać, tak samo plastyczne, typu robienie pacynki ze skarpetki, ale dzieciom się to podoba...
          Zastanawia mnie też dobór lektur: "Dzieci z Bullerbyn" do kanonu polskiej literatury dziecięcej raczej trudno zaliczyć, a to właśnie moja Młoda ma przeczytać na następną sobotę... i nie było zastrzeżenia, że musi po polsku wink
          • mei3 Matematyke wlasnie zniesli. 24.09.12, 13:09
            Matematyke wlasnie zniesli jesli chodzi o szkoly ministerialne.
            Bedzie polskiego o jedna godzine wiecej.
            Ja uwazam, ze to dobrze.
            Komuter calkiem, a srodowisko odpada na razie..
            Troche przeraza mnie ten ogrom materialu.
            • kocianna Re: Matematyke wlasnie zniesli. 24.09.12, 18:26
              tyż prawda. Dzisiaj się dowiedziałam od dziecka, co ze mnie za matka tongue_out
              • tosia.ru Re: Matematyke wlasnie zniesli. 27.09.12, 06:35
                no wlasnie a wesola szkole zakupilismy cala + cwicze pisanie i liczenie
                moje dziecko uczeszcza do tegoz samego przybytku co latorosl Kocianny, ostatnio moj drugoklasista przyniosl zadanie domowe liczace ... 16 stron, ja rozumiem ze ma caly tydzien ale poza tym ze ma szkole polska ma rowniez zwykla szkole rosyjska wraz ze swietlica i 3 razy w tygodniu basen, no nie ma mozliwosci by to zdazyc
                teoretycznie zostaje jeszcze niedziela
                ale nie, w niedziele dzieci komunijne maja religie i w ten oto sposob siedmiolatek zostaje calkowicie wchloniety przez system bez mozliwosci ucieczki z niego i zwyklego wyjscia na podworko
                co zas sie tyczy szkoly to wszystko co pisze Kocianna to swieta racja jaselka, 11 listopada itp.itd marnuje duzo i tak juz okrojonego czasu, a moje polruskie dziecko w polskiej szkole czuje sie wyobcowane i odosobnione mimo ze polski zna nie gorzej niz dzieci ekspackie, z reszta i ja wsrod ekspackich mam czuje sie inna (pracuje, nie chodze na fitness, nie chodze na zajecia z malowania ikon, rzezby w drewnie, nie chodze na akcje charytatywne itp itd)
                • kocianna Re: Matematyke wlasnie zniesli. 27.09.12, 20:15
                  Hłe, hłe, jako kobieta pracująca też się czuję wyobcowana.
                  Ale szczerze mówiąc, wszystkie fajne rzeczy w tej szkole organizują dysponujące wolnym czasem ekspatki, i chwała im za to, o ile nie oczekują mojego zaangażowania.
                  A czasem oczekują, i trudno im wyjaśnić, że ktoś może nie móc wpaść na playdate dla maluchów w środę rano czy wybrać się do galerii w czwartek przed południem.
                • mei3 Re: Matematyke wlasnie zniesli. 28.09.12, 00:58
                  ja to sie czulam wyobcowana kiedy nie pracowalam.

                  Kura domowa z wyboru - to pojecie w Niemczech nie funkcjonuje.
                  Kazda w miare wyksztalcona kobieta (nie wazne ile ma dzieci) powinna pracowac.

                  I cos w tym jest... Ja sama po dluzszym okresie dostawalam kota.
                  Chociaz znam kilka matek, ktore nie pracuja i jest im z tym dobrze.

                  Niemki nie zostawiaja na takiej suchej nitki. i nie ma to znaczenia gdzie gra w golfa, czy maluje na plotnie lub innym jedwabiu i czy w wolnym czasie (kiedy dziecie jest w przedszkolu) uczy sie chinskiego....
        • olena.s Re: Jakie są polskie szkoły 01.10.12, 09:40
          Nie przejmuj się za bardzo - szkoła 'zagraniczna' załatwia za ciebie połowę roboty. Liczenie, pisanie (w sensie stawiania liter), rozbudowywanie konceptów intelektualnych, obserwacja środowiska - to zrobią w szkole w 80 procentach. No, jak ktoś w szkole z cyrylicą to pewnie 50%, bo jednak litery inne. Sądzę, że w pierwszych klasach wystarczą 2-3 godziny tygodniowo plus czytanie. Można też "podkradać" czas zagranicznej szkole przy odrabianiu "zagranicznych"lekcji z używaniem polskiego słownictwa (zwłaszcza matematyka, ale też częściowo gramatyka, przyroda).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka