Satysfakcja :)))

10.03.06, 23:52
Naprawdę włożyłam wiele wysiłku w to zeby moje dzieci znały dobrze język
polski. Były chwile trudne i wątpliwości i pytania czy ma sens.
Dziś słuchałam z moim synem Grechuty.
Okazało się że wie co jest karoca , gąszcz oraz byc zaplątanym oraz umie
wytłumaczyć słowa pnącze i siać oraz zaciętość . A nawet niektóre z nich
umie napisać.
Łan sprawił Mu kłopot... ja też nie wiem jak jest dosłowie po niemieckusmile
Miło było sobie podśpiewywać razem Grechutęsmile))))
Kran
    • cuciolo Re: Satysfakcja :))) 11.03.06, 09:38
      Gratuluje. Ja jezdze czesto do Polski i przywoze ksiazeczki, wierszyki,
      piosenki. Jak na razie disneyowskie bajki wygrywaja z Brzechwa i Tuwimem, a
      Teletubisie z Bolkiem i Lolkiem. Inne pokolenie no coz.
      Ciesze sie ze mala wogole nauczyla sie mowic prosze i dziekuje, raz orbi po
      polsku a raz po wlosku. Ale naprawde nie wiem czy uda sie nam poczytac wspolnie
      Krolowa Sniegu i czy zajrzy do Tomka Wilmowskiego.
      Stad gratuluje jeszcze raz. Poezja to juz uniwersytet Yale a ja dopiero
      zaczynam zerowke z moja corka
      • jan.kran Re: Satysfakcja :))) 11.03.06, 10:13
        Ciuciolo, od czegoś trzeba zacząć. Ja też długo musiałam sie pogodzić z tym że
        nauka języka polskiego moich dzieci nie idzie tak jakbym sobie życzyłasmile))
        Kran
        • kalina29 Re: Satysfakcja :))) 24.03.06, 09:17
          Podciagam watek o satysfakcjismile Poniewaz mam malutka satysfacje, dzieci
          zaczynaja po trochu mowic po polsku! Starszy zaczyna sklecac zdania, co prawda
          nie zawsze sa gramatycznie poprawne, ale nie nalegam zeby byly. Czuje tez, ze
          rozumie coraz wiecej. Mlodszy mowi mniej, ale co jest zabawne: jak mnie widzi
          przestawia sie z francuskiego "r", ktorego wymowe juz opanowal na polskie
          dziecinne "l"smile). Okazalo sie rowniez, ze opanowal troche slownictwa ze
          sluchanych bajek, pomimo, ze w czasie tego sluchania jest zazwyczaj bardzo
          ruchliwy i wydawalo mi sie ze nie sluchal ich. Wczoraj powiedzial znienacka w
          uroczy sposob nasze slynne "kto to puka i czego tu szuka?" z Czerwonego
          Kapturka!

          pozdrawiam
          Kalina
          • jan.kran Re: Satysfakcja :))) 24.03.06, 13:35
            Gratuluję i trzymam kciukismile)))
    • filomena1 Re: Satysfakcja :))) 25.03.06, 21:51
      piosenki to swietny sposob, sprawdzony.
      Sluchane i spiewane.
      pisza o tym, ze cala polska spiewa dziecom.

      kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55005,3027297.html

      Mnie slon na ucho nadepnal, i moje spiewanie bylo komiczne, ale spiewalam
      harcerskie piosenki kolysanki , no i koledy , choc nie bylo to boze narodzenie.

      Potem , ktos podarowal corce METRO na kasecie, i wlasnie Grechute.
      Do dzis ulubiona piosenka corki sa ...."te dni ktorych jeszce nie znamy ..."
      itd.

      Oj, tak, to satysfakcja, gdy moj syn przyszedl do mnie niedawno i powidzial,
      Mamo, nie wiedzialem, ze zeladek sie mowi a pisze sie zoladek, dlaczego ?
      dlaczego nie przeciesz ? a przeciez? Zauwazyl to w ktorejs
      opowiastce "Asterixa", ktore czyta po polsku.

      No, coz, moj dziadek twierdzi, ze geniusz dzieci polega na tym, ze nie
      skrepowanie stale, nieustajaco pytaja dlaczego i po co ? nie bojac sie, ze
      ktos ich wezmie za ...nieuka....
      No, coz , dzieciom wypada..
      • edytais Re: Satysfakcja :))) 26.03.06, 01:18
        Moja dwulatka lepiej sobie radzi z polskim niz 5cio latka. Bardziej miesza i
        latwiej jej sie chyba przestawic?
        Dzisiaj tak wierszyk powiedziala:
        aaa kotki dwa
        szale bule obydwa
        Nic nie beda bawily (zamiast robily)
        tylko dzidzi bawily

        Po angielsku zadnych wierszykow czy piosenek nie chce spiewac, a po polsku sie
        udalo smile Moze teraz uda sie starsza namowic do pamieciowek po polsku. Jak
        czegos sie uczymy to ona chce po angielsku i narzeka, ze po polsku jej za trudno
        i nie chce sie wierszykow po polsku uczyc sad((
        • kalina29 Re: Satysfakcja :))) 28.03.06, 21:33
          > Dzisiaj tak wierszyk powiedziala:
          > aaa kotki dwa
          > szale bule obydwa

          Mojego felietonu rodzinnego ciag dalszy: mlodsze dziecko wczoraj przez caly
          dzien spiewalo piosenke Gajowego z Czerwonego Kapturka a starsze dzisiaj
          wyreczylo mnie w spektaklu biorac na siebie role Wilka!
          Nie moge sie nadziwic i jestem strrrraszenie dumna.
          Kalina
          • jan.kran Re: Satysfakcja :))) 28.03.06, 22:51
            Bardzo się z Tobą cieszę i gratulujęsmile)))
            Pewnie dzieci czują jakie to dla Ciebie ważne i mają ponadto radość z nauki języka.
            Chwal ich często !
            Kran
            • novalee1 Re: Satysfakcja :))) 26.04.06, 16:28
              Brawo Kalina! Ja nie mam sie jeszcze czym chwalic,ale z uwaga obserwuje i sie
              motywuje na przyszlosc.
    • cuciolo Re: Satysfakcja :))) 05.05.06, 20:39
      Musze sie pochwalic: moja 3 letnia szybkonoga pierwszy raz przezywala WIelkanoc
      w Polsce i byla zachwycona naszymi tradycjami. Dla mnie pikne bylo to ze
      pokochala i wymawiala slicznie slowa: Wielkanoc, Kroliczek i pada deszcz
      Mam nadzieje ze chociaz miesza jezyki to jednak w koncu zacznie mowic po
      polsku a ja nie nabede obcego akcentu brrrrrrrrrrr
    • aggrazza Re: Satysfakcja :))) 06.05.06, 15:03
      A ja taka mala chwile satysfakcji przezylam wczoraj wieczorem. Najzwyklejsze
      good night daddy, dobranoc mamo tak naturalnie i z wlasnej inicjatywy.
      • kalina29 Re: Satysfakcja :))) 06.05.06, 17:05
        Najzwyklejsze
        > good night daddy, dobranoc mamo tak naturalnie i z wlasnej inicjatywy.

        takie male a tak cieszy, prawda?smile))))

        moj starszy syn dzisiaj rozmawial przez moment przez skypa z dziadkiem i
        babcia. Co prawda czesto mowi jedynie "tak" albo "nie", ale widze ze rozumie
        bardzo dobrze i nawet te male polslowka tak mu jakos naturalnie wychodzasmile)))
        Kalina
        • skir.dhu Re: Satysfakcja :))) 06.05.06, 21:58
          Przyszedl email z Yerevan, krotki ale ile w nim satysfakcji smile
          Tlumacze:
          "Mama, umieram ze zmeczenia, samolot byl okropny i nie musisz wszystkigo
          wiedziec bo i tak nie pomozesz. Yerevan jest piekny i tyle pieknych dziewczyn.
          Chlopcow spotkalam tylko kilku, sa OK. Wszysycy mnie rozumieja i ja rozumiem
          wszystkich. Kupilam lokalna gazete i prawie wszystko przyczytalam, opuscilam
          sport. Ide spac, powiedz tacie ze napisze dlugo do Niego jutro albo za kilka
          dni. Kocham Was bardzo, Armenia rulez. Lara"
          Moja corka zaczela wakacje i swoja prace spoleczna, ktora bedzie laczyc ze
          swoim prywatnym szukaniem naszych korzeni. Jestem tym bardzo wzruszona i mam
          ogromna przyjemnosc w tym, ze dla Niej to jest tez bardzo wazne. Jak napisala
          Lara - Armenia rulez smile
          Skir Dhu
          • kalina29 Re: Satysfakcja :))) 06.05.06, 23:12
            skir.dhu! az mnie ciarki przeszly jak to przeczytalam. To musi byc dla ciebie i
            dla twojej corki cos niesamowitego.
            Kalina
            • jan.kran Re: Satysfakcja :))) 07.05.06, 00:52
              Skir.du gratuluje, pomyslec ze Twoja corka nauczyla sie ormianskiego nigdy nie
              bedac w Armeni !
              Kran
              • skir.dhu Re: Satysfakcja :))) 08.05.06, 14:19
                jan.kran napisała:

                > Skir.du gratuluje, pomyslec ze Twoja corka nauczyla sie ormianskiego nigdy
                nie
                > bedac w Armeni !
                > Kran

                Takie to i losy narodu - moja mama tez nigdy nie byla w Armenii a Jej mama
                wyjechala z Turcji jako niemowle. Kolejne pokolenie uroslo uczac sie jezyka nie
                bedac u zrodel. Ale podobno sa i Polacy wychowani w roznych czesciach swiata,
                ktorzy tez nigdy w Polsce nie byli a mowia po polsku dzieki konsekwencji swoich
                rodzicow i dziadkow. Teraz jest latwiej - dostep do ksiazek, filmow, Interentu
                pozwala wyksztalcic dziecko z duzo mniejszym wysilkiem.
                Ciag dalszy obserwacji Lary nastapi smile
                Skir Dhu
                • kalina29 Re: Satysfakcja :))) 08.05.06, 17:05
                  Kolejne pokolenie uroslo uczac sie jezyka nie
                  > bedac u zrodel. Ale podobno sa i Polacy wychowani w roznych czesciach swiata,
                  > ktorzy tez nigdy w Polsce nie byli a mowia po polsku dzieki konsekwencji
                  swoich
                  >
                  > rodzicow i dziadkow. Teraz jest latwiej - dostep do ksiazek, filmow,
                  Interentu


                  A ty Skir.dhu nigdy nie chcialas pojechac do Armenii?
                  Co do twojej corki, to chyba niesmowicie jej brzmi w uszach ten jezyk
                  przychodzacy z zewszad, od wszystkich ludzi...
                  I jeszcze jedna mnie refleksja naszla: w sumie w dzisiejszym swiecie i ze
                  wzgledu na mala odleglosc od mojego kraju to dla mnie nauczenie dzieci
                  polskiego powinno byc LATWE! Z drugiej strony byc moze motywacja tez jest
                  silniejsza w przypadku emigracji politycznej, lub jesli sie mieszka na drugim
                  koncu swiata.
                  Kalina
                  • skir.dhu Re: Satysfakcja :))) 08.05.06, 18:59
                    kalina29 napisała:

                    > A ty Skir.dhu nigdy nie chcialas pojechac do Armenii?

                    Odpowiedz na to pytanie powinnam pewnie zamiescic w watku "Tozsamosc". Przyznam
                    sie, ze juz pare razy probowalam cos w tamtym watku napisac ale za kazdym razem
                    wychodzilo nie tak jak chcialam.
                    Uczciwie mowiac ja nie mam zadnych zwiazkow z Armenia jako taka. Znam jezyk,
                    historie Ormian, wiele tradycji i obyczajow ale sam kraj jest mi kompletnie
                    obcy i daleki. Krajem mojego dziecinstwa pelnym tego, co polska literatura
                    okresla "wspomnieniami serdecznymi" jest dla mnie Polska a szczegolnie Warszawa
                    i jeszcze szczegolniej warszawskie Powisle. Odkad urodzilam w Kanadzie dziecko
                    i wraz z Nia zaczelam "wrastac" w Kanade, czuje sie Kanadyjka i to jest moja
                    swiadoma tozsamosc. Armenia nigdy mnie nie ciagnela turystycznie czy nawet
                    zawodowo ani tez sentymentalnie. To moja corka odkad zaczela jezdzic na
                    ormianskie obozy w Stanach i Europie Zachodniej, zaczela pytac i szukac
                    informacji o Armenii. Ona jest taka typowa "ukochana coreczka tatusia" wiec Jej
                    tozsamosc to, oczywiscie, Kanada a bardziej intymnie francusko-jezyczna Kanada
                    Jej taty. Ale to tylko czesc tozsamosci mojej corki. Druga czesc to ta
                    pokrecona historia mojej rodziny. Wszystko poplatane i takie troche bez
                    poczatku, bez zrodla. Mnie sie wydaje, ze Lary podroz do Armenii i chec
                    spedzenia tam wakacji przy pracy spolecznej to chec "uporzadkowania spraw",
                    znalezienia klebka tej nitki, ktorej Ona sama stala sie czescia. Tata Lary jest
                    dociekliwym i cierpliwym prawnikiem, Ona ma zadatki na to, ze bedzie taka jak
                    On - Jej szukanie Armenii i szukanie sladow to tez chyba troche zabawa w
                    detektywa. Moze nie zawsze do konca uswiadomiona chec "odkrycia" prawdy i
                    spisania historii. Wydaje mi sie, ze mozna to porownac z poszukiwaniami korzeni
                    przez adoptowane dzieci. Nawet te, ktore bardzo kochaja i sa blisko zwiazane ze
                    swoimi adopcyjnymi rodzicami, zaczynaja w pewnym momencie dorastania lub juz
                    pelnej doroslosci szukac swoich biologicznych rodzin zeby sie okreslic,
                    zakotwiczyc. Cos takiego jest chyba teraz udzialem mojej corki. Psychika ludzka
                    jest fascynujaca smile
                    Drogi Kranie - jesli uwazasz, ze zasmiecilam ten watek to prosze przenies ten
                    post do "Tozsamosci" - dziel i rzadz smile
                    Skir Dhu
                    • kalina29 Re: Satysfakcja :))) 08.05.06, 19:55
                      > Uczciwie mowiac ja nie mam zadnych zwiazkow z Armenia jako taka. Znam jezyk,
                      > historie Ormian, wiele tradycji i obyczajow ale sam kraj jest mi kompletnie
                      > obcy i daleki.

                      W takim razie jaka to sila popchnela cie do nauczenia corki jezyka
                      ormianskiego? Czyzby jezyk jakos sie uzaleznil od calej reszty i funkcjonuje
                      jako rzecz sama w sobie? Czy moze Ormianie to tacy wieczni wygnancy, ktorzy
                      nawet w siodmym pokoleniu zachowuja wiernosc jezykowi, nawet jezeli cala reszta
                      nie jest juz dla nich bardzo wazna?
                      pozdrawiam serdecznie
                      Kalina
                      • skir.dhu Re: Satysfakcja :))) 08.05.06, 20:36
                        W Armenii zyje obecnie okolo 3 milionow Ormian, drugie tyle a moze i wiecej niz
                        drugie tyle zyje w roznych krajach swiata, oblicza sie ze okolo 10 milionow
                        ludzi na swiecie mowi po ormiansku.
                        Tu jest link do wiadomosci encyklopedycznych:
                        en.wikipedia.org/wiki/Armenians
                        Nie miejsce tu na wyklad historyczny ale faktycznie jestesmy tulaczami smile
                        Tu ciag dalszy encyklopedii:
                        en.wikipedia.org/wiki/Armenia
                        Gdy zaczelam myslec o moich znajomych to z mojego pokolenia znam tylko 2 osoby
                        urodzone w Armenii - znakomita wiekszosc to tacy jak ja - dzieci lub
                        wnuki "oryginalnych" Ormian. Diaspora Ormianska jest bardzo silna chyba wlasnie
                        przez to, ze jednoczy nas potrzeba podtrzymywania jezyka i kultury gdy wszyscy
                        zyjemy poza Armenia. Ja wiem, ze dla Polakow to jest troche dziwny koncept -
                        trwanie we wlasnej kulturze i z wlasnym jezykiem w pewnym zawieszeniu
                        geograficznym. Pamietam z dziecinstwa, ze przekonywano moich rodzicow jak
                        bardzo bez sensu jest uczenie mnie ormianskiego skoro zapewne nigdy w Armenii
                        zyc nie bede. Ale ta chec utrzymania jezyka jest jakby silniejsza od prostej
                        logiki smile I tak trwamy juz przez pokolenia.
                        Skir Dhu

                        • jan.kran Re: Satysfakcja :))) 08.05.06, 23:27
                          Kochana Skir Dhu !
                          Nie bede przenosila Twego wpisu bo stanowi calosc tego watku . I jak najbrdziej
                          pasuje do jego tytulusmile
                          Ja zaczynajac mowic do swoich dzeci po polsku wiedzialam ze moze nigdy do
                          Polski nie pojade i nie wiazalam ich przyszlosci z Polska.
                          Po 20 latach jest calkiem prawdopodobne ze ktores z moich dzieci moze w jakis
                          sposob zwiazac sie z Polska. Kraj ten zmienil sie z mojej perspektywy
                          nizwykle w cigu tego czasu.
                          Wprawdzie wydarzenia ostatnich kilku dni mocno zachwialy moja wiara ze Polska
                          idzie do przodu ale chce byc optymistka.
                          Pozdrawiam

                          kran
        • aggrazza Re: Satysfakcja :))) 07.05.06, 05:11
          Prawda Kalina, tak sobie mysle ze jestesmy zbyt zajeci ogladaniem bajek,
          czytaniem ksiazeczek i piosenkami Fasolek, zeby zauwazyc ze ta upragniona
          dwujezycznosc staje sie aktem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja