Wyciagne tu linke do postu Bachuli z sasiednego watku bo mysle ze
warto podyskutowac na temat jezyka rodzenstwa i rozwoju jezyka w
rodzinie.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37229&w=69955098&wv.x=1&a=70485150
Moja corka zawsze mowila i mowi lepiej po polsku niz Junior choc w
tej chwili On poczynil bardzo duze postepy < glowna przyczyna sa
wizyty w PL >. Polski Juniora jest na dobrym poziomie ale ma
ewidentny akcent , Mloda mowi po polsku bardzo dobrze.
Ja zawsze mowilam do obojga po polsku ale jednak jest roznica w ich
poziomie jezyka . Miedzy soba mowili po polsku w mojej obecnosci
ale teraz Mloda przyznaje ze jak byli sami mowili niekiedy po
niemiecku.
W tej chwili rozmawiaja ze soba tylko po niemiecku , nie protestuje
bo dla Juniora to jest jeden z niewielu kontaktow w tym jezyku .
Natomiast ze mna bardzo duzo i chetnie mowi po polsku
Po norwesku rozmawiaja tylko w obecnosci norweskich znajomych.
Natomiast kiedys sie zdziwilam , Mloda zapytala Juniora o jakis
fakt z literatury norweskiej , On jest w tej chwili bardziej na
biezaco w tym temacie a Jej bylo to potrzebne do jakiegos
seminarium.
Natychniast przeszli na norweski , pierwszy raz slyszalm moje dzieci
rozmawiajace miedzy soba w tym jezyku , sadze ze Juniorowi latwiej
bylo jej wytlumczyc o co chodzi po norwesku ale jednak bylo to dla
mnie ciekawe przezycie

K