ola-29l
02.05.09, 23:59
Czytalam kilka roznych watkow i widze ze wasze dzieci swietnie mowia
w jednym a niektore w dwoch lub wiecej jezykach majac zaledwie 2
lata. Moj syn ma 3 lata i musze stwierdzic ze w zadnym jezyku nie
mowi poprawnie. Ja mowie a raczej mowilam do niego tylko po
polsku, maz po wlosku a w zlobku/przedszkolu mial angielski. Zaczal
chodzic do zlobka w wieku 10 miesiecy. Mieszkamy w Irlandii.
Poniewaz wiekszosc czasu spedzal w zlobku zaczal mowic po angielsku
i to byl jego glowny jezyk natomiast po polsku i wlosku pare
wyrazow. Ale byly sytuacje kiedy maly nas nie rozumial i sie
zloscil, stal sie nerwowy i tu sie zaczalo. Ja zeby go nie stresowac
zaczelam mowic do niego po angielsku, teraz sytuacja wyglada jeszce
bardziej tragicznie bo chcac pomoc dziecku w zrozumieniu nas
zaczelam uzywac slow ktore wiedzialam ze on rozumie mieszajac
jezyki - wiem ze to najgorsze co moglam zrobic. Wiec idac jego
sladem mieszam polski z angielskim i nieraz jeszcze wloskim do tego
stopnia ze nie umiem inaczej z nim rozmawiac. Teraz syn podlapal
wloski i mniej wiecej poziom wloskiego zrownal sie z angielskim a
polski daleko w tyle. Chce wybrnac z tej chorej sytuacji..ale boje
sie ze skoro nagle zaczne mowic do niego tylko i wylacznie po polsku
to mnie nie bedzie rozumial. Syn bardzo miesza jezyki, mowi nie
gramatycznie i wcale nierozroznia osob..do znajomych Wlochow czy
Irlandczykow czy Polakow bedzie mowil taka sama mieszanina i nie wie
ze nikt go w ten sposob nie rozumie. Co ja mam robic?
Jeszcze jedno pytanie..skoro ja jestem jedyna mowiaca do niego po
polsku a maz jedyny po wlosku to jak on ma sie nauczyc poprawnie
mowic w danym jezyku skoro nie ma zadnych wzorcow, nie slyszy innyc
ludzi mowiacych w tym jezyku wiec tez nie slyszy ze sa rozne odmiany
czasownikow dla przykladu ja mowie: zaloz spodenki i on to rozumie i
jest ok ale jak on chce mi powiedziec ze zaklada spodenki to mowi :
Alan zaloz spodenki, ok? bo skad ma wiedziec ze jest jakas inna
forma tego czasownika typu "zakladam" spodenki skoro slyszy
tylko "zaloz" spodenki. On glownie slyszy czasowniki w formie druiej
pojedynczej bo to ja sie do niego zwracam ewentualnie w formie
pierwszej jak cos mowie o sobie a co z forma mnoga skoro ja jej nie
uzywam to skad ma wiedziec o jej istnieniu. Nie no dla mnie to jakas
tragedia jest. Pomocy!!!
Ola