Dodaj do ulubionych

Niecodzienna sytuacja: Ml@h zamiast ml@h

07.07.09, 18:13
Wyjechalam do innego kraju, ale mieszkam w otoczeniu samych Polaków. W
przedszkolu jednak obowiązuje rosyjski, który jest moim drugim ojczystym. W
jakim języku mówić w domu? Nie wydaje mi się (przynajmniej na razie), żeby
było zagrożenie straty polskiego, natomiast zdecydowanie przydałby się rosyjski.

Jesteśmy już tu 2 miesiące, więc minął okres adaptacyjny, kiedy język był
potrzebny jako gwarancja bezpieczeństwa. Zaczęłam mówić do córki po rosyjsku,
bo poza domem właściwie się z nim nie styka, wszędzie chodzi z paczką polskich
dzieciaków i ich babciami. Czy robię dobrze?
Obserwuj wątek
    • risando Re: Niecodzienna sytuacja: Ml@h zamiast ml@h 08.07.09, 16:05
      Moze nie powinnas zupelnie zmienic dotychczasowego ukladu (dla mnie to i tak czysta abstrakcja, poniewaz u nas taka zmiana jezyka nie bylaby mozliwa smile, lecz tylko uzywac jezyka rosyjskiego w niektorych sytuacjach. Corka moglaby zaprosic np. (tylko rosyjskojezyczna) kolezanke z przedszkola do domu. Wtedy rozmowa po rosyjsku bedzie konieczna.

      Z czasem pewnie bedziecie mieli rowniez rosyjskich znajomych i tym samym corka moze miec dosc rownowazony (wrecz idealny) kontakt z jednym i drugim jezykiem.

      Wiem, ze wracam w postach czesto do ksiazek, ale wydaje mi sie, ze odpowiednia lektura juz od najmlodszych lat jest bardzo wazna: Moglabys poczytac corce rosyjskie ksiazki i zapoznac nia tak rowniez z formalnym jezykiem rosyjskim. Moim zdaniem czytanie ksiazek czy to obszar, w ktorym pewne przelamanie zasady OPOL jest dopuszczalne, poniewaz zmiana jezyka ogranicza sie do konkretnej sytuacji.

      Pozdrawiam serdecznie
    • marjanka_boss Re: Niecodzienna sytuacja: Ml@h zamiast ml@h 08.07.09, 17:46
      Kocianna, a Lidka zna rosyjski?

      m.
    • jan.kran Re: Niecodzienna sytuacja: Ml@h zamiast ml@h 08.07.09, 18:17
      W jakim wieku jest córka ?
      U mojej Młodej polski byl dominujący do trzeciego roku życia choć żyłam w
      środowisku całkowicie niemieckim.
      W momencie pójścia do szkoły trzeba było zacząć walczyć o polski.
      Jeżeli przedszkole jest rosyjskojęzyczne i jak sądzę otoczenie również to córka
      nauczy się rosyjskiego.
      Jeżeli teraz zaczniecie mówić po rosyjsku trudno będzie to zmienić.
      U mnie podobnie jak u Risando zmiana języka byłaby niemożliwa choć córka miała
      krótki okres buntu w wieku lat sześciu i nie chciała mowić po polsku.
      Język to nie tylko narzędzie komunikacji ale tożsamość i emocje.
      Kran
      • k.bazylejska Re: Niecodzienna sytuacja: Ml@h zamiast ml@h 09.07.09, 00:21
        Na tym forum zdecydowana większość uczestników wyznaje i praktykuje zasadę OPOL. Nie znaczy to jednak, że jest to jedyna słuszna droga do wielojęzyczności. Po prostu wiele osób jest w stanie utrzymać język słabszy właśnie dzięki OPOL.

        Na ogół odradzałabym przechodzenie na język otoczenia by pomóc dziecku w przedszkolu czy w szkole w nowym kraju. Twój przypadek jest jednak inny. Ty już w Polsce mówiłaś czasami w domu po rosyjsku. Rosyjski jest tak samo Twoim językiem jak polski. Mówiąc do dziecka w tym języku przekazujesz mu swoją drugą połowę, tę połowę rosyjską. To tylko naturalne, że będąc w Rosji chcesz mówić do dziecka w tym języku.

        Nie wiem na jak długo zamierzasz zostać w Moskwie, jak na kilka lat, to nie ma problemu. Po powrocie do Polski dziecko szybko nadrobi powstałe zaległości z polskiego, a Tobie będzie łatwiej ciągnąć dalej rosyjski. Jak na piętnaście lat lub więcej to już teraz warto się zastanowić jak najlepiej dalej rozwijać polski.

        Jak najbardziej mów do córki po rosyjsku jak się z tym dobrze czujesz. Dbaj też jednak by miała codzienny kontakt z polskim. Czytaj jej po polsku itd.

        Są różne formy wielojęzyczności. Kiedyś czytałam o włoskiej rodzinie mieszkającej w Algierze, w której wszyscy mówili po włosku, francusku i arabsku. W tej rodzinie dostosowywano język do sytuacji a nie do osoby. Chyba że była to jednojęzyczna osoba z poza rodziny.

        Myślę, że z OPOL jest łatwiej, ale że można też tak jak Ty to robisz. Skoro ty jesteś sama dwujęzyczna to jest trochę nienaturalne byś zawsze pokazywała dziecku tylko jedną połowę siebie a nigdy tej drugiej. Najważniejsze jednak, żebyś się dobrze czuła z językiem w którym mówisz do córki, i w porę reagowała jak się tylko zaczną pojawiać problemy z polskim.

        k.bazylejska

        Jaś 12.2002 Klara 02.2007 niemiecki, polski, angielski
        • kocianna Re: Niecodzienna sytuacja: Ml@h zamiast ml@h 09.07.09, 13:26
          Ja też wyznaję zasadę OPOL smile Ewentualnie ml@h. W Polsce trudno mi było mówić do
          brzucha, a potem do Młodej po rosyjsku, bo już daaaawno się nim nie posługuję w
          sytuacjach pozazawodowych, a i nie chciałam (mimo świadomości plusów
          wypływających z wielojęzyczności) narażać jej na przydomek "ruska", który sama
          nosiłam do końca podstawówki.

          W obecnej sytuacji dwujęzyczność wydaje się naturalna, ale jak się okazało, jest
          trudno osiągalna (sic!), ponieważ nawet w przedszkolu połowę grupy stanowią
          Polacy i niektórzy nie mówią po rosyjsku, mimo, że są tu ponad pół roku. Potem
          idą do polskiej szkoły przy ambasadzie, a jeśli ją zamkną, będą chodzić do
          międzynarodowej z wykładowym angielskim, i z rosyjskiego nici.

          Jak długo tu będę - nie wiem. Mam taką pracę, że spędzę tu 4-5 lat, potem wrócę
          do PL i dalej nie wiadomo - być może znów do Rosji, albo na Białoruś, albo
          zupełnie gdzie indziej, albo zostanę w Polsce. Więc... i chciałabym mieć
          dwujęzyczne dziecko, i boję się, że w pojedynkę (bo jestem ONE and ONLY active
          parent big_grin) nie da się odpowiednio dbać o obydwa języki przy zmiennej sytuacji
          zewnętrznej.
          • risando Re: Niecodzienna sytuacja: Ml@h zamiast ml@h 09.07.09, 14:13
            > zupełnie gdzie indziej, albo zostanę w Polsce. Więc... i chciałabym mieć
            > dwujęzyczne dziecko, i boję się, że w pojedynkę (bo jestem ONE and ONLY active
            > parent big_grin) nie da się odpowiednio dbać o obydwa języki przy zmiennej sytuacji
            > zewnętrznej.

            Witam ponownie,

            czy nie mozesz zatrudnic "korepetytorke-opiekunke"? Podobno nauczycielom w Rosji slabo placa.

            Patrzac z perspektywy rodzica-reprezentanta "drugiego" jezyka mieszkajacego w kraju "pierwszego" jezyka, to moja dlugoletnia statystyczna srednia (cos kolo 60 min. "swiadoma praca nad jezykiem" dziennie) wystarczyla do przekazania podstawowej znajomosci "drugiego" jezyka.
          • k.bazylejska Re: Niecodzienna sytuacja: Ml@h zamiast ml@h 10.07.09, 12:56
            Myślę, że masz dwie opcje:

            1.
            Mówić do dziecka po rosyjsku i posłać do polskiej szkoły przy Ambasadzie. Jak rozumiem jest to szkoła całotygodniowa. Dziecko polskiego nie straci, a rosyjskiego się nauczy w domu. Całotygodniowa polska szkoła wystarczy by dziecko zachowało polski na dobrym poziomie.

            2.
            Posłać dziecko do normalnej rosyjskiej szkoły, a w domu mówić po polsku. Dodatkowo posyłać dziecko do polskiej szkoły sobotniej, która też się mieści przy ambasadzie.

            Pomysł z opiekunką Rosjanką nie jest zły, jeśli kogoś do opieki nad dzieckiem potrzebujesz.

            Język otoczenia jest jedynie wtedy dominujący, kiedy się ma z nim kontakt w szkole, pracy itd. Moje dzieci nie mają dużo kontaktu z językiem otoczenia, czyli lokalną gwarą, bo chodzą do dwujęzycznej szkoły międzynarodowej (gdzie uczą standardowego niemieckiego) i do żłobka angielskojęzycznego.

            Mój syn bawi się z miejscowymi dziećmi na placu zabaw i na podwórku, ale jest to za mało, by się lokalnej gwary nauczyć. Jakoś się tam porozumiewają: on po niemiecku, a one dialektem. Jedynym sposobem na to by się syn nauczył gwary, byłoby posłanie go do lokalnej szkoły, co zamierzamy uczynić idealnie po skończeniu przez niego klasy czwartej podstawówki, to znaczy wtedy, kiedy już się nauczy dobrze czytać i pisać po angielsku i po niemiecku. Prawdopodobnie jednak zdecydujemy się na tę zmianę wcześniej ze względów finansowych. Syn tego lata będzie chodził na półkolonie ze szwajcarskimi dziećmi, więc zobaczymy czy poczyni jakieś postępy w rozumieniu gwary.

            Myślę, że masz duże szanse by Twoja córka była w pełni dwujęzyczna. Ty możesz przekazać dziecku jeden język, a szkoła zajmie się tym drugim.

            k.bazylejska

            Jaś 12.2002 Klara 02.2007 niemiecki, polski, angielski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka