Dodaj do ulubionych

światełko w tunelu?

26.10.09, 09:10
Kochani, po kolejnej konsultacji, okazało się, że muszę zrobić
kolejną biopsję, bo poprzednia jest bardzo niejasna.
Otóż patolog napisał rozpoznanie carcinoma a za chwilę napisał
: wskazanie do badania śródopreacyjnego. Czyli jak by nie był
pewnien mimo, że napisał carcinoma. Na to sformułowanie zwrócił
uwagę właściwie każdy lekarz u którego byłam na konsultacji i każdy
się dziwił, czemu tak napisał. A patolog, który badał wycinek
biopsji nie cieszy się dobrą opinią wśród lekarzy. Dla mnie jest to
nadzieja, że może jednak, to nic złośliwego, że błędy przecież
czasem się zdarzają. Jutro idę na biopsję do jednego z lepszych
patologów w Warszawie, z którego opinią liczą się lekarze w COI.
Zastanawia mnue jeszcze jedna rzecz. Otóż na pierwszym badaniu USG
stwierdzono jeden guz, na kolejnym cztery a na ostatnim pięć. Czy to
możliwe, że one w tak zastraszającym tempie się we mnie rozmnażają,
czy poprzednie badania nie były dokładne???
Jutro biopsja i po wynikach napiszę Wam, jak to w końcu ze mną jest.
Nie ukrywam, że liczę na "cud" :)
pozdrawiam wszystkich
Obserwuj wątek
    • mag461 Re: światełko w tunelu? 26.10.09, 13:42
      U mojego taty był podobnie biopsja za biopsją i brak komórek
      nowotworowych.Obraz wskazujący na pierwotnego raka wątroby,ale
      niejednoznaczyny.Kolejne wizyty,kolejne badania i uciekający
      czas.Też mieliśmy nadzieję na cud.Wierzyłam ,że skoro lekarze nic
      nie robią tylko czekają na kolejne wyniki wiedzą co robią.Otóż chyba
      wiedzieli...tata zmarł.
      Nie daj się zbywac badaniami,wysoki marker nowotworowy też jest
      podstawą do leczenia i wierz mi każda kolejna tomografia pokazywała
      u mojego taty coraz więcej guzów.
      Proszę pamiętaj walczysz o życie a cuda zdarzają się ale......
      • dorula114 Re: światełko w tunelu? 26.10.09, 16:47
        Dziewczyno, po co Ci kolejna biopsja, to tylko strata czasu!
        Może być ich nawet sto, a wynik i tak może nie być jednoznaczny!
        Poddaj się operacji jak najszybciej.
        Tylko to da Ci pewność.
        Wiem, co mówię.
        Powodzenia, co ma być i tak będzie, pamiętaj...
    • scholka1 Re: światełko w tunelu? 27.10.09, 12:18
      Tak jak w tytule - światełko zawsze jest. Trzeba w to wierzyć to trudne ale możliwe.
      Proszę Cię zajrzyj do swojej poczty.
      Życzę wytrwałości i siły wszystkim dziewczynom walczącym codziennie o życie w
      jakże trudnej i żmudnej walce z rakiem. Cichym bohaterkom dnia codziennego.
      • ela38 Re: światełko w tunelu? 27.10.09, 20:24
        Mogę tylko obiema rękami podpisać sie pod tym, co napisała Dorula.
        Nie rób biopsji, tylko daj to sobie wyciąć. Badanie śródoperacyjne
        da jednoznaczną odpowiedź. Biopsja nie musi. Można coś przeoczyć. Ja
        też wiem, o czym mówię...
        • antoinetka Re: światełko w tunelu? 28.10.09, 08:56
          Dziewczyny, bardzo dziękuję Wam za dobre rady. Naturalnie poddam się
          leczeniu, nie zamierzam balansować na krawędzi. Mimo wszystko
          poszłam wczoraj na biopsję do doktora Postolskiego I Kubickiego. Po
          raz kolejny utwierdzili mnie w przekonaniu, że decyzja o kolejnej
          biobsji była trafna. Ich reakcja na nazwisko osoby wykonującej
          badanie materiału za pierwszym razem, tylko potwierdziła słuszność
          mojej decyzji. Wyniki jutro. Czekam ze strachem, ale i nadzieją. Po
          wynikach poddam się leczeniu bez wątpliwości. Będę miała klarowną
          sytuację i nie zarzucę sobie, że nie zrobiłam wystarczająco dużo aby
          bronić piersi, czy też poddać się mastektomii.
          Odezwę się jutro, jak tylko poznam wynik badania. Trzymajcie proszę
          kciuki.
          • ela38 Re: światełko w tunelu? 29.10.09, 08:26
            Daj znać, jak tylko będziesz wiedziała. Głowa do góry!
            • antoinetka Re: światełko w tunelu? 29.10.09, 18:48
              Niestety, światełko zgasło :( Już nie mam nadzieji. Teraz pozostaje
              mi zbierać siły do walki. Rozpoznanie cellulae carcinnomatosae
              specjalna postać raka sutka sekrecyjna. Nie wiem do końca co to
              znaczy, ale wiem tylko, że nowotwór wieloogniskowy. Resztę dowiem
              się jutro poz wizycie u onkologa. Chyba, że ktoś z Was mnie oświeci.
              Dziękuję za kciuki.
              Sciskam Was.
      • antoinetka scholka1... 28.10.09, 08:51
        nie mam nic na poczcie :(
        • scholka1 Re: scholka1... 28.10.09, 11:25
          antoinetka - a czy sprawdziłaś pocztę w gazeta.pl?
          • dorula114 Re: scholka1... 30.10.09, 12:21
            Tak mi przykro...
            Trzymam kciuki nadal, bo wyniki pooperacyjne są teraz baaaaardzo
            istotne.
            Ja miałam takie sobie, nie było żle, dostałam lekką chemię, włosy mi
            na szczęście nie wypadły, obyło się bez radioterapii, potem zoladex
            i koniec leczenia! Trwało to cztery lata, ale niepokój i strach
            będzie mi towarzyszył już do końca.
            Operacji się nie bój, jak ja ją przeżyłam-nawiększy tchórz na
            świecie-to każdy da radę:)
            Popłacz sobie, to pomaga, wykrzycz się, wyżal i podejdż do tej
            okrutnej choroby z podniesionym czołem...
            Nie patrz na ranę przy zmianie opatrunku, bo to strasznie dołuje,
            póżniej przywykniesz, albo i nie, bo ja nie mogłam i dopiero po
            rekonstrukcji jest lepiej... Co ja mówię! Jest wspaniale!

            Damy radę!
            Damy radę!
            • ela38 Re: scholka1... 30.10.09, 18:09
              Bardzo Ci współczuję. Ale myśl o tym, że trzeba to cholerstwo czym
              prędzej usunąć. Sama mastektomia jest na pewno bardzo stresująca,
              ale da się wytrzymać. Trzymaj się! Jakbyś chciała pogadać, to daj
              znać. Pamiętaj, wszystko będzie dobrze!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka