Dodaj do ulubionych

czy to zawsze tak długo trwa?

31.01.11, 19:05
właściwie to nie wiem od czego zacząc. Mój długoletni partner w listopadzie troszkę uskarżał sie na wieczorne bóle brzucha , potem przeszły..W grudniu pojawiły sie na dobre zawsze poźnym popołudniem , wieczorem i nocą. Zgłosił sie do lekarza ale czas był niefortunny , wszyscy żyli już chyba świetami. Lekarz rodzinny stwierdził że to może hemoroidy ale leczenia nie zastosował bo kasa NFZ pod koniec roku pusta. Zlecił kolonoskopie ale na styczen kiedy będą nowe środki na nowy rok. żeby było sprawniej i szybciej C. sam zapłacił za kolonoskopie i badanie zrobiono kilka dni wcześniej . Zaskoczenie moje było duże kiedy mi powiedział że na okrężnicy a dokładniej na poprzecznicy jest guz i polip, wzięto wycinki i znow czekanie. Po ponad dwoch tygodniach wynik: carcinoma male differentiatum. Jestem tym tak zaskoczona... C nie pali, dobrze sie odżywia ma rowno 60 lat i jest w swietnej formie. Bardzo żywiołowy, żadnych innych chorob a ja teraz nie umiem sie zachowac ! On raczej unika tematu a gdy napieram z jakims pytaniem zbywa mnie mówiąc ze cyt: urosło cos niewielkiego , trzeba wyciąc i po sprawie. Ze to choroba 21 wieku i nie ma o czym gadać , a ja spac nie mogę a jak juz usne to śnią mi sie koszmary .Zgłosił sie do szpitala celem wyznaczenia daty operacji a tu nastepne zaskoczenie a mianowicie trzeba zrobic tomografie i inne jeszcze badania.Na tomografie czeka sie u nas do 3 miesięcy , czy to normalne?? to tak wyglada leczenie nowotworów i puste hasła ze trzeba się spieszyc bo wczesnie wykryty i inne ble ble....?
Obserwuj wątek
    • ammazuko_powrot Re: czy to zawsze tak długo trwa? 31.01.11, 20:57
      Ireno, badania trzeba zrobić coby wiedzieć co dokładnie dolega pacjentowi...
      I niestety, na ogół swoje trzeba wyczekać.
      Ja akurat miałam szczęście, bo od pierwszej wizyty u lekarza to postawienia diagnozy upłynęło trochę ponad 2 miesiące i prawie miesiąc czekałam na pierwszą chemię.
      Chyba wiek pacjenta też ma znaczenie...
      Czasem można przyspieszyć diagnostykę idąc na prywatną wizytę do lekarza pracującego w szpitalu onkologicznym...

      I nie załamuj się.
      Nie ma jeszcze ostatecznej diagnozy i trudno mówić o leczeniu i rokowaniach.
      Dużo sił ci życzę i głowa do góry :)
      • walkaklas Re: czy to zawsze tak długo trwa? 01.02.11, 10:03
        > Czasem można przyspieszyć diagnostykę idąc na prywatną wizytę do lekarza pracuj
        > ącego w szpitalu onkologicznym...

        Właśnie o to chodzi z tym czasem, pospiechem. Doskonały system.
        • ammazuko_powrot Re: czy to zawsze tak długo trwa? 01.02.11, 10:48
          Nie ja ten system wymyśliłam...
          I na szczęście nie musiał z niego korzystać.
          Ale niestety tak wygląda rzeczywistość:(
          • mama.rozy Re: czy to zawsze tak długo trwa? 01.02.11, 11:03
            nie ma sie co rozpisywac o systemie,bo akurat my nic nie poradzimy
            Irenko,a może spróbujecie jeszcze u innego lekarza?czy te badanie były robione z jakiejś poradnie przyszpitalnej?moze tak będzie szybciej?
            trzymam kciuki,odezwij się
    • grakow Re: czy to zawsze tak długo trwa? 01.02.11, 12:12
      Zrobic wszystko co potrzebne i wyciać!! Po badaniu histopatol.bedzie juz wiadomo jaki to stopien zlośliwosci. Nie zawsze stosuje sie chemie, wystarczy sama operacja. Ale kontrola obowiazkowa. Ja jestem takim przykladem. Nie panikowac tylko wycinac!!!
      • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 01.02.11, 12:49
        witajcie. C był już na prywatnej wizycie u doktora a nawet na 2 wizytach ,pierwsza to niewypał z powodu stanu szpitala do ktorego miałby ewentualnie się położyc. Nie pisałam wcześniej ze C to czyscioch , zakupił sobie osłonki foliowe na buty , wystroił sie i poszedł do doktora A tam ! nadeptane, białe slady jakby budynek był w remoncie , sufity pozaciekane, stare skołtunione koce na łóżkach.Pan doktor powiedział że nie musiał ubierac zadnych kapci!! ( smiac sie czy płakać)Później ktoś poradził innego doktora, ktory jest chirurgiem i onkologiem w szpitalu morskim w Gdyni. Na wizycie Zlecił koniecznie tomografie i jeszcze jakies badania z krwi, przeswietlenia i nie wiem co jeszcze. C. postanowił zapłacić za tomografie zeby było szybiej , będzie ją miał 7 stycznia ale powiedzieli mu ze na opis i tak jeszcze 2 tyg trzeba czekac , Doktor wyznaczył mu termin operacji na 23 stycznia. Jeszcze dodam ze kazał mu przybierac jakies pozycje i wymacał mu tego guza i powiedział ze na jego oko to on z nim chodzi jakies 7 lat!!! Czy to mozliwe zeby macając coś takiego stwierdzic. Czy to dodatkowo zaważyło na tym ze nie trzeba się spieszyc? Z tym ze wcześniej nie bolało a teraz zaczyna już koło 15 i tak caly wieczor i noc...
        • mama.rozy Re: czy to zawsze tak długo trwa? 01.02.11, 14:30
          może Cie nie pocieszę,ale stan szpitala nie zawsze przekłada się na jego wyniki;)
          czyli bałagan w szpitalu nie świadczy jeszcze o niczym
          tak samo jak porządek w innym nie oznacza,że mają super lekarzy;)
          tk miał w styczniu czy będzie miał 7 lutego?operacja na 23 stycznia czy 23 lutego?to wcale nie tak długo...na opis tk tak sie czeka standardowo...
          nie wiem,czy po wielkości guza można stwierdzic czas powstania
          a nie mówił lekarzowi,ze bardzo boli,nie dali mu jakichś leków?
          • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 01.02.11, 14:45
            tomografię bedzie miał 7 lutego a operacje 23. Ale jeszcze ma się zgłosić przed terminem wyznaczonej operacji, ja tego nie rozumiem ale pan doktor powiedzial cos takiego że BYC MOZE bedzie miał chemie jeszcze przed operacją , co to znaczy?Na ból Przepisał mu ketonal ale C. ma od niego wysypkę a te popularne to w zasadzie nie działają lub działają bardzo krotko.
            • nothi Re: czy to zawsze tak długo trwa? 01.02.11, 18:34
              Bardzo czesto chemia przed operacja jest bardzo dobrym rozwiazaniem przy tego rodzaju chorobie. Pomaga ograniczyc rozsiane komorki, ktore golym okiem nie sa widoczne i pozwala resekcje z czystym marginesem. Antycialo byloby rowniez bardzo dobrym rozwiazaniem w kombinacji z chemia FOLFOX.
              Pozdrawiam
              • mama.rozy Re: czy to zawsze tak długo trwa? 01.02.11, 22:26
                to jednak szybka akcja,nie martw się
                ta chemia to po to,zeby szybko zaatakowac gada:)
                co do środków p.bólowych-jeśli po ketonalu ma wysypkę,to niech poprosi lekarza o inny,ból jest złym doradcą.i niepotrzebnym.
                pozdrawiam,powodzenia.
    • zakletawmarmur Re: czy to zawsze tak długo trwa? 08.02.11, 00:44
      Mój długoletni partner w listopadzie tro
      > szkę uskarżał sie na wieczorne bóle brzucha , potem przeszły..W grudniu pojawił
      > y sie na dobre zawsze poźnym popołudniem , wieczorem i nocą. Zgłosił sie do lek
      > arza ale czas był niefortunny , wszyscy żyli już chyba świetami. Lekarz rodzinn
      > y stwierdził że to może hemoroidy ale leczenia nie zastosował bo kasa NFZ pod k
      > oniec roku pusta. Zlecił kolonoskopie ale na styczen kiedy będą nowe środki na
      > nowy rok. żeby było sprawniej i szybciej C. sam zapłacił za kolonoskopie i bada
      > nie zrobiono kilka dni wcześniej . Zaskoczenie moje było duże kiedy mi powiedzi
      > ał że na okrężnicy a dokładniej na poprzecznicy jest guz i polip, wzięto wycink
      > i i znow czekanie. Po ponad dwoch tygodniach wynik: carcinoma male differentiat
      > um.

      U mnie najdłużej trwało odkładanie decyzji o wybraniu się do lekarza. Wszystkie dolegliwości tłumaczyłam sobie albo stresem albo lenistwem jak nic konkretnego nie boli to jest trudniej)... Przez to straciłam prawie rok czasu.

      Z drugiej strony nie wiem w jaki sposób by wtedy do tego doszli...

      Pełną diagnostykę zrobili mi w tydzień (+ 2/3 tygodnie czekania na opis z węzła). Zawsze lepiej badać się w szpitalu (na oddziale). Wtedy nie czeka się tyle na głupie TK czy biopsję. Może miałam szczęście, bo trafiłam do dobrego szpitala na odpowiedni oddział (wewnętrzny) do odpowiednich lekarzy (miałam wrażenie, że przeżywali bardziej ode mnie).

      Termin przyjęcia na hematologie miałam na za trzy miesiące. Na szczęście udało mi się go przyspieszyć... W sumie to zdziwiłam się, bo przecież tak się mówi jaki to czas jest ważny w leczeniu nowotworów a później ludzie czekają po kilka miesięcy na samo rozpoczeście leczenia.

      Tak czy inaczej najwięcej czasu zmarnowała ja sama...
      • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 18.02.11, 18:25
        a co zrobic jak nie chcą polozyc do szpitala na oddział ? i zrobić tomografie i reszte badan ? Grubym kijem przymusić?! Czy paść na kolana i błagać. Kolejność zdarzen jest mianowicie taka ze za wszystko płaci zeby przyspieszyc Począwszy od USG, kolonoskopii , TK , nawet lekarz ma podsmarowane a dobrych lekow przeciwbolowych jak nie miał -tak nie ma, ale kogo to obchodzi,, . no i jest juz wynik z tomografii ale wcale mi go nie pokazał o!
        • mama.rozy Re: czy to zawsze tak długo trwa? 18.02.11, 19:07
          Irenka,coś jest nie tak:(
          albo zmieńcie lekarza,abo zróbcie w tym szpitalu(dobrze pamiętam,ze to szpital?) awanturę.za nic nie musicie płacic.wiem,że to taki żart w naszych czasach,ale masz prawo domagac sie tego,co twoje.po prostu.i im głośniej będziemy o tym mówic,tym lepiej...
          • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 18.02.11, 23:19
            miła mamuniu :) oczywiście że badanie sie nalezy i było dostepne a jakże ,,, tak za około 3 miesiące TK, potem pol miesiąca oczekiwania na wynik , nastepnie nie wiem ile czekania na wyznaczoną operację , a przecież czas jest w tej chwili cenny, bardzo cenny.
            • mama.rozy Re: czy to zawsze tak długo trwa? 19.02.11, 08:30
              wiem,jak jest, niestety:(
              co teraz,wiecie,co macie robic?
              • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 19.02.11, 20:28
                Tak, juz blizej niz dalej , w srode kładzie się do szpitala .
                • mama.rozy Re: czy to zawsze tak długo trwa? 20.02.11, 12:06
                  to dobrze,to tylko kilka dni
                  trzymam kciuki
                  • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 28.02.11, 19:53
                    C. jest juz po operacji , słaby jest . W trakcie zabiegu okazało sie ze mial jeszcze jedno ognisko w okolicy wątroby , zostało tez wycięte. Po obudzeniu nie czuł jednej nogi , nie wiem czy to wina znieczulenia? Teraz z nogą jest lepiej.
                    • mama.rozy Re: czy to zawsze tak długo trwa? 01.03.11, 09:23
                      a kiedy wyniki?
                      • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 19.03.11, 07:57
                        czy moglibyscie mi coś podpowiedziec? C. w jakims programie porannym na tvn24 , chyba u Sekielskiego (ale nie jestem pewna) obejrzał tylko koncowke rozmowy z gosciem chyba onkologiem-chemioterapeuta na temat chemioterapii nie refundowanej przez NFZ . Ale według niego bardzo pomocnej przy raku jelita grubego. Czy ktoś wie o jaki lek chodziło?
                        • mama.rozy Re: czy to zawsze tak długo trwa? 19.03.11, 08:37
                          ja nie potrafię.a próbowałas poszukac w internecie?albo zadzwonic do swojego onkologa-może doradzi
    • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 06.03.11, 20:42
      dobry wieczor, C. wypisali wczoraj do domu , wyniki będą w normalnym czasie czyli po 2 tyg, ale mam teraz pytanie : ze szpitala nie otrzymałam zadnej informacji o zalecanej diecie, może podrzucicie jakies linki , artukuły czy cuś :) bo tak na szybko nie potrafie nic sama znależć a on sie rwie np. do kawy a ja nie wiem czy mu wolno. Z gory dziękuję
      • mama.rozy Re: czy to zawsze tak długo trwa? 06.03.11, 21:04
        a miał coś robione czy tylko badania?
        jesli nic ni powiedzieli,a miła tylko badania,to niech je,na co ma ochotę i siły
        • osmanthus Re: czy to zawsze tak długo trwa? 07.03.11, 00:07
          mama.rozy napisała:

          > a miał coś robione czy tylko badania?
          > jesli nic ni powiedzieli,a miła tylko badania,to niech je,na co ma ochotę i sił
          > y

          Mamo Rozy,
          Przeciez Irena wyraznie napisala, ze jej partner byl operowany:

          Re: czy to zawsze tak długo trwa?
          irena67elblag 28.02.11, 19:53 Odpowiedz
          C. jest juz po operacji , słaby jest . W trakcie zabiegu okazało sie ze mial jeszcze jedno ognisko w okolicy wątroby , zostało tez wycięte

          Podejrzewam, ze nie ognisko mu wycieli ale przeszlo polowe jelita grubego, wyrostek robaczkowy i kawalek cienkiego. Nie masz nic na temat operacji na pismie ze szpitala?
          I zadnych instrukcji na temat diety i generalnie pielegnacji pooperacyjnej?
          To byla operacja na otwartym brzuchu czy laparoskopowa?
          • mama.rozy Re: czy to zawsze tak długo trwa? 07.03.11, 10:28
            no tak,nie czytałam kilku postów wcześniej,zasugerowałam się tym wyjściem
            w takim razie jest bardzo dziwne,że nie ma zaleconej diety
            na pewno nie ma nic w wypisie?lekarz nic nie mówił?
            • jl58 Re: czy to zawsze tak długo trwa? 07.03.11, 14:11
              Na temat zaleceń żywieniowych po operacji nic w szpitalu nie mówią. Odżywiaj się sam jak chcesz. Mój mąż będąc ok 7-8 dni po operacji usunięcia trzustki,woreczka żółciowego, dwunastnicy części żołądka i śledziony w szpitalu na oddz. chirurgii dostał do jedzenia dietę cukrzycową w postaci trzech posiłków: chleba razowego, zielonej sałaty, wędliny słonej że zdrowy by się bał zjeść i nikogo nie obchodziło że to nie ta dieta. A co dopiero pacjentowi dać wytyczne do domu odnośnie odżywiania.
              • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 07.03.11, 16:33
                jl58 masz calkowita słusznośc , nie było ani slowa o zywieniu po operacji. Całą operację miał na otwartym brzuchu , wycięli mu 90 cm jelita, dla mnie to straszne przeciez to poł jelita, a te dodatkowe ognisko to z wątroby , Tu tez jestem zdziwiona ze tomografia niczego nie wykryła a po otwarciu okazalo sie ze jest tez coś na wątrobie! Czy tomografie wykonuje sie zawsze z kontrastem? bo on dostal jakis zastrzyk przed tym badaniem a do picia nic.
    • anna.wasil Do Irena 07.03.11, 17:24
      Irenko
      Tomografia to badanie porównywalne z rtg.Myślę że w tak poważnych przypadkach powinni zrobić rezonans i to wysokopolowy (1,5 tesli).Co do kontrastu-jest to substancja cieniująca,która poprawia widoczność badania.Podawana jest dożylnie.
      Twojemu partnerowi życzę dużo zdrówka,a Tobie siły.
      Pozdrawiam
    • jl58 Re: czy to zawsze tak długo trwa? 08.03.11, 14:38
      Odnośnie wyników badań to mam taką opinię, że opisują je ludzie niekompetentni albo nie dokładają staranności aby je właściwie opisać. Mój mąż miał robioną 2xtomografię i nic nie wykazało choroby więc prywatnie zrobiliśmy MRCP i też nic. Lekarz chirurg który go prowadził zrobił operację w ciemno bo w/g niego objawy wskazywały na guza w głowie trzustki. I tak też było guz 2cm, z badania histopatologicznego adenocarcinoma GII. Następne badanie CT bez większych zmian w opisie a po sprawdzeniu tych zdjęć przez innego radiologa w innym ośrodku okazuje się, że co innego na zdjęciach a co innego w opisie. Ręce opadają!!!!!!!
      • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 10.03.11, 14:00
        czyli o diecie niczego sie od was nie dowiem?
        • mama.rozy Re: czy to zawsze tak długo trwa? 10.03.11, 14:45
          Irenko,bo to wcale nie jest takie łatwe.ja sie od kilku dni zastanawiam,jaka to powinna byc dieta.
          zobacz,co znalazłam
          zapytaj.echirurgia.pl/pyt1146.htm
          portalwiedzy.onet.pl/92798,,,,dieta_bogatobialkowa,haslo.html
          pl.wikipedia.org/wiki/Rak_jelita_grubego
          www.biomedical.pl/szukaj/dieta+po+operacji+po+wyci%EAciu+jelita/
          info.zdrowie.gazeta.pl/temat/zdrowie/jelito+grube+dieta
          jak widzisz,trochę tego jest
          ale dla mnie jest niepojęte,że mogli go tak zostawic.w głowie mi sie to nie mieści,po prostu.ja bym na Twoim miejscu porozmawiała z tym chirurgiem,który operował.
          chociaz "porozmawiała" w tym przypadku to duży eufemizm;)
          • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 10.03.11, 18:47
            dziękuję za te linki , zaraz zobaczę co tam madrego napisano :) a na 16 marca ma wizyte kontrolną to popytam odnośnie diety.
            • mama.rozy Re: czy to zawsze tak długo trwa? 10.03.11, 18:52
              popytaj koniecznie i najlepiej udawaj,ze nic nie wiecie;)
              i zrób porządną awanturę,serio
              • mamadacja Re: czy to zawsze tak długo trwa? 10.03.11, 21:15
                Moja mama przeszła prawie taką samą operację rok temu - też jelito i wątroba. Też nie mieliśmy w ogóle informacji ze szpitala odnośnie diety. Po konsultacji ze znajomymi lekarzami zastosowaliśmy dietę wątrobową jako najbezpieczniejszą. Dla wzmocnienia podawaliśmy Nutridrinki. O diecie wątrobowej w sieci jest sporo materiałów - najważniejsze wytyczne: nic smażonego, wzdymającego, pikantnego i ciężkostrawnego. Moja mama doszła do siebie w ciągu dwóch miesięcy.
                Powodzenia
                • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 11.03.11, 19:18
                  już zatroszczyłam sie o nutridrinki a ostrozną diete bez pieczonego czy ostrego stosuje cały czas bo bawet bez zalecen lekarzy taki sposob odzywiania sugerował po prostu rozsądek . Dziekuje za podpowiedzi :)
    • taterniczka2010 Re: czy to zawsze tak długo trwa? 11.03.11, 19:54
      Po rozpoznaniu raka w Krakowie na tomografie np czekałam (dla mnie to było az) ok. 3 tygodnie to było w maju ubieglego roku. To na Garncarskiej. Nie wiem jak to wyglada w innych szpitalach. Moze warto sprawdzic i o ile wiem to pacjent wybiera szpital i lekarza. Nie wiem co moge wiecej doradzic. Ja byłam u ginekologa onkologa. Pozdrawiam
      • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 06.09.11, 06:21
        Witajcie , nie chce zapeszyc , ale jest dobrze :) .Chemia zakonczona i wybieramy sie jutro na krótki-tygodniowy(bez szleństw) urlop w Polskę bez zadnych planow i rezerwacji , na początek Zakopane a dalej nie wiem. C. czuje sie dobrze , wygląda dobrze i przytył. Cieszę sie bardzo BARDZO .:) Czytam wasze wątki ale nie odzywam sie , ponieważ nie mam potrzebnej wiedzy do tego , pozdrawiam .
        • ammazuko_powrot Re: czy to zawsze tak długo trwa? 07.09.11, 09:02
          Gratulacje;)
          Lubię takie pozytywne wiadomości;)
          Odpoczywajcie i cieszcie się resztkami pięknej pogody..
    • lady.godiva Re: czy to zawsze tak długo trwa? 13.09.11, 18:16
      6 tygodni czekaliśmy na badania histopatologiczne po wycięciu macicy. Potem 2 tygodnie na miejsce w szpitalu. Ale wtedy badania- rezonans i inne zrobiono od razu.
      • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 28.12.11, 19:33
        i znowu boli,,, napiszcie co to znaczy w opisie usg- w okolicy zgiecia sledzionowego widoczny obszar hypoechogeniczny ,
        • ammazuko_powrot Re: czy to zawsze tak długo trwa? 28.12.11, 20:00
          Ireno, wklej cały opis USG bo z tego fragmentu ciężko cokolwiek wywnioskować.
          • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 22.01.12, 17:16
            TKjamy brzusznej.
            Nerka lewa o nieco szerszym UKM ( w porownaniu z badaniem poprzednim)-wydzielaniu moczu cieniującego zachowane.
            Powiększone węzły chłonne niejednorodnej gęstości - z rozpadami? przyaortalnie po str.lewej od poziomu naczyn nerkowych do rozwidlenia aorty-na poziomie naczyn nerkowych 30x23mm,21x23mm(7IMA43) Po str.lewej(na poziomie rozwidlenia aorty) w przyleganiu do m.lędzwiowego oraz pętli jelitowej niejednorodnej gęstości struktura w przekroju poprzecznym 35x37mm w wymiarze podłuznym do 40mm(7IMA64)-węzły chłonne? naciek? W porownaniu z badaniem poprzednim z 30 .06. progresja.
            • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 22.01.12, 17:22
              Bardzo prosze , może ktoś naswietli mi co to znaczy , bo ja rozumiem z tego tylko ze progresja to postęp choroby. Poza tym boli .
              • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 24.01.12, 11:44
                dzien dobry , czy z tych symboli nikt nie potrafi nic wywnioskowac?
                • osmanthus Re: czy to zawsze tak długo trwa? 24.01.12, 12:25
                  No, niestety nie jest dobrze :(
                  Kiedy macie wizyte u lekarza prowadzacego pacjenta?
                  • irena67elblag Re: czy to zawsze tak długo trwa? 24.01.12, 22:23
                    lekarz juz widział wyniki z usg i TK . 30 stycznia C. ma dostac jakąs inną chemie i to ma narazie wystarczyc. Ale co ja mam myslec? bo tych symboli nie umiem rozszyfrowac.
                    • irena67elblag Re: rak to wyrok 14.09.12, 20:26
                      moj Czesław odszedł nie radze sobie , zwariuję
                      • mama.rozy Re: rak to wyrok 14.09.12, 20:38
                        Irenko,masz kogoś przy sobie?z rodziny,przyjaciół?mieliście wsparcie z paliatywu?
                        pisz.
                        tu możesz napisac wszystko
                        zawsze ktoś odpowie
                        może nie od razu,ale na pewno
                        najgorzej nam tu,tym,którzy zostają.im juz lepiej...a my musimy życ i sobie radzic z każdym dniem.chociaż wcale się nie chce...
                        Irenko,jesteśmy obok.nie jesteś sama.chociaż samotna...
                        • mama.rozy możesz popatrzec tu 14.09.12, 20:48
                          forum.gazeta.pl/forum/f,847,Zaloba_strata_osierocenie.html
                          • irena67elblag Re: gdzie są wszyscy? 15.09.12, 16:44
                            świat sie zawalił, zdaje sobie sprawę ze lekarz to nie Bog, ale nikt nie pomogł , nikt mu nie ulżył , NIKT. A on pomogł tylu ludziom,,,, Nie ma juz takich ludzi jak on,,,a moje kolezanki , kuzynki itp przysyłają sms z wyrazami ze,, bardzo im przykro,, Zgroza , co za swiat , co za ludzie SMS!!! Nie wiem jak mam zyc
                            • beatkaa32 Re: gdzie są wszyscy? 15.09.12, 18:19
                              Irenko, może ci znajomi nie dzwonią , bo nie mają pojęcia co Ci powiedzieć; dlatego piszą sms-y, bo tak łatwiej.
                              Bardzo Ci współczuję, wiem co czujesz. Mój ukochany Tatuś odszedł pół roku temu. Minęło długich 6 miesięcy, a ja wciąż nie potrafię się otrząsnąć z tej traumy. Ilekroć pomyślę o Tatku łzy same leją się strumieniem. Każda myśl, wspomnienie bardzo boli. I chociaż mam rodzinę:męża, dzieci, mamę to jestem w jakimś sensie sierotą. Bo najważniejszy człowiek odszedł. Miałam z Tatusiem świetny kontakt, rozumieliśmy się bez słów. Mieliśmy te same pasje. A teraz Jego nie ma. I nigdy już nie będzie.
                              Trzymaj się ciepło. Przytulam.
                              • mama.rozy Re: gdzie są wszyscy? 15.09.12, 18:34
                                Irenko,mój tata odszedł prawie 30lat temu.i brakuje mi go coraz bardziej
                                ludzie nie wiedzą,jak reagowac,jak sie odzywac.tym bardziej,że cierpisz.łatwiej jest dzielic z kimś jego szczęście niż ból.bezpieczniej.a śmierc,objętnie czyja,stawia nas przed pytaniem o sens,o przyszłośc,nasze postawy.przyzwyczailiśmy się,że ludzie umierają gdzieś tam,w tv.śmierc nam spowszedniała.a jednocześnie,kiedy staje się tu i teraz,jesteśmy bezradni.
                            • jl58 Re: gdzie są wszyscy? 16.09.12, 20:00
                              Irenko przytulam Cię mocno i cóż Ci mogę powiedzieć przechodziłam to samo co Ty. *27.06.2011r.* mój świat po prawie 33 latach wspólnego życia zawalił się. Po 3,5 roku walki o życie przegraliśmy, w wieku 57 lat odszedł MĄŻ do innego życia gdzie nic nie boli. Podobnie jak Ty zostałam sama. Dzieci pracują daleko od domu, a w czasie choroby MĘŻA znajomi i koleżanki odwrócili się od nas, bo nie wiedzieli jak się zachować i jak rozmawiać z chorym.
                              Minęło 14 najsmutniejszych miesięcy w moim życiu i co muszę dalej żyć. Ile łez wylanych, ile pytań na które nie ma odpowiedzi to wiem tylko ja.
                              Irenko wiem, że najtrudniejszy czas przed Tobą, jestem z Tobą i jeśli masz potrzebę pisz na jl58@o2.pl na pewno odpowiem.
                              • jl58 Re: gdzie są wszyscy? 16.09.12, 20:04
                                Irenko moja poczta jl58@gazeta.pl , przepraszam za pomyłkę
                                • irena67elblag Re: gdzie są wszyscy? 17.09.12, 16:08
                                  juz po pogrzebie , ja w domu sama jak palec , Rozpacz , nie moge w to uwierzyc
                                  • jl58 Re: gdzie są wszyscy? 17.09.12, 20:49
                                    Irenko chciałam do Ciebie napisać ale nie mam Twojego adresu a na gazeta.pl nie idzie.
                                    • irena67elblag Re: gdzie są wszyscy? 17.09.12, 22:59
                                      napisz na inka383@wp.pl
                      • ania_marta76 Re: rak to wyrok 19.09.12, 20:32
                        przytulam Cie bardzo mocno.... wiem jak jest ciężko...
                        teraz jest ból i tej osoby w zyciu nikt nie zastapi...
                        jezeli znajomi sie odwracaja to nie sa znajomi...na pogrzebie mamusi wiele osób szczegolnie teraz zapraszalo mnie do siebie, znajomi mamy chca utrzymac kontakt, zadzwonic...
                        Choc nie mam ochoty wychodzic, chcialabym sie zamknac w 4 scianach, to chyba zaryzykuje i skorzystam z ich zaproszenia. Spróbuje pobyc w towarzystwie choc nie mam na to ochoty... moze kiedys ta ochota przyjdzie...
                        Ireno teraz jest ciezko sie zmusic do czegokolwiek ale powiedz czy nikt w otoczeniu nie znalazlby sie z kim moglabys pogadac? Moze ktos z tego forum jezeli nie znajomi?
                        Pomysl ...teraz czy poźniej...widze ze jestes z Elblaga moze ktos gdzies by sie znalazl..
                        Pisz na tym forum moze ktos zaauwazy, sie odezwie, zaproponuje spotkanie...Pisze co mi do glowy przychodzi.
                        A tak w ogole to moja mamusia wychowala sie w Palczewie, blisko Malborga, i tam ma cała rodzine a sama wyemigrowala na Slask. Sciskam Cie mocno!
                        • irena67elblag Re: rak to wyrok 19.09.12, 21:41
                          tak , mam dwie szczere osoby z ktorymi rozmawiam, i widzę ze nikt kto tego nie przezył - nie zrozumie
                          • mama.rozy Re: rak to wyrok 20.09.12, 21:15
                            Irenko,tak jest ze wszystkim
                            bądź chociaż tutaj
                            • irena67elblag Re: rak to wyrok 21.09.12, 09:45
                              jestem , zaglądam co dzien , czuje sie strasznie , samotna , biedna i rozzalona , kiedy przestanę płakać? Tylko dwie zupełnie obce osoby( teraz poznane) ze mną rozmawiają a ze znajomych czy rodziny NIKT.
                              • mama.rozy Re: rak to wyrok 21.09.12, 12:05
                                bo im tak łatwiej,lżej
                                żałoba musi przeminąc,a jak długo potrwa-pewnie całe życie.tylko będzie przybierac inne formy...akceptacja i spokój sa na końcu.teraz masz czas na bunt i żale.tęsknotę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka