oregano1980
03.08.14, 14:28
Właśnie zaczynam zmagania z nieborakiem.Zdiagnozowano u mnie białaczkę limfatyczną,prawdopodobnie przewlekłą,bo dokładne badania z powodu urlopów będą przeprowadzane we wrześniu.Do tej pory nie spotkałam nikogo,kto by walczył z ta chorobą,jedna z niedawno poznanych znajomych powiedziała wprawdzie,że mąż jej zmarł na tą chorobę,ale nie chciałam być nietaktowną i chociaż miałam ochotę nie wypytywałam.Nie zamierzam się poddawać,bo mam cudownego wnuka ,który ma dopiero 4 latka i chcę zobaczyć ,jaki mężczyzna z niego wyrośnie.Podejrzewam,ze często będę tu wpadać na pogaduszki-oczywiście jak będziecie mieli ochotę-bo z osobami anonimowymi lepiej się rozmawia o kłopotach niż z najbliższymi ,którzy już się zamartwiają.Wiem dobrze,jak to jest być bezsilnym i nie móc pomóc najbliższej osobie,która zmaga się z nieuleczalną chorobą,moja siostra zmarła przez raka jelita grubego.