07.04.06, 13:36
Tolka pisze:
"U mojej mamy kiepsko. Było kilka dni tygodni (może raczej dni, choć był to
dłuższy okres) dobrych, w dobrym stanie ogólnym, mnóstwo sił. Myśleliśmy, że
wszystko idzie ku lepszemu. Mamę w sumie nic nie bolało, przemiana materii ok,
przybrała na wadze. Ale od tygodnia jest źle, prawdę mówiąc załamałam się tak
poważnie chyba pierwszy raz podczas tej 2,5 letniej choroby. Mama ma na
przemian albo biegunki albo zaparcia. Boli i przy jednym i przy drugim. Jest
bardzo osłabiona, właściwie cały czas leży. Ona już jakiś czas temu dostała
skierowanie na operację, mieli jej wyłonić stomię, ale nagle jelita zaczęły
pracować normalnie i na razie operacji nie było. Mama się cieszyła, bo ma juz
przecież nefrostomię. No w każdym razie nie jest dobrze, ja nie wiem, co możemy
zrobić, chemii już nie dostanie, czy may mamy już teraz tylko tak siedzieć i
czekać? Boże czemu to wszystko takie trudne???"


Przepraszam, ze zakładm nowy wątek, ale to co pisze Tolka to taki watek
poboczny w watku o raku szyjki macicy, a chcialam cos Tolce napisac i nie wiem
czy doszuka sie tego w tym dlugim watku o szyjce macicy.

Tolka, czemu mama chemii nie dostanie juz? Czemu nie zrobili operacji?
Moja mama miala stomie, zyla z nia 2 lata bez zadnych problemow, gdyby nie
stomia, odeszlaby duzo szybciej. To, ze jelita pracuja, to nic nie znaczy, na
co czekaja? Na calkowita niedroznosc?
Nie wiem jaki jest stan Twojej mamy i jak to wszytko w srodku wyglada, ale
jesli da sie ratowac stomia, to niech ja zrobia.Jesli jest rzeczywiscie zle i
jelita sa pozlepiane przez komorki rakowe, to lepiej to zostawic jednak, bo
miejsca gdzie sa komorki rakowe nie beda chcialy sie pozrastac,a to moze
grozic wylaniem sie tresci jelitowych do otrzewnej i smiercia.
Powinni zrobic laparotomie, otworzyc ja i zobaczyc na wlasne oczy , czy cos
sie jeszcze da zrobic. Jesli sie nie da, to ja otworza i zaszyja i tyle,a
jesli sie da cos zrobic, to zrobia. Nic na tym nie straci, moze najwyzej
skorzystac.
Jezli mama Twoja dostanie niedroznosci calkowitej, to albo jelito peknie, co
moze skutkowac bardzo szybka smiercia albo moze zrobic sie ptrzetoka, ktora na
jakis czas zycie uratuje, ale nikomu tego nie zycze.
Nie czekajcie, niech ja otworza i niech zobacza co sie da zrobic.Walczcie o nia!
I jeszcze raz pytanie, czemu nie dostanie chemii?
To, ze jakis lekarz ja skierowal na leczenie paliatywne, nie oznacza jeszcze,
ze ma racje z ta paliatywna.Lekarze sie myla, zwlaszcza, jesli nie otowrza
brzucha i nie zobacza co jest w srodku.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • ulaw2 Re: Do Tolki. 07.04.06, 13:58
      To ja ula,problemy które ma Tolka mnie również nie są obce.Moja mama również ma
      problemy z jelitami podobnie jak mama Tolki i wydaje mi się że, są one
      spowodowane bardziej radioterapią niż przerzutami.A co do chemii, to Tolka
      pisała że mama dostała już chemię ale nie za bardzo ona poskutkowała i jej mama
      bardzo po niej osłabła.
      • liina Re: Do Tolki. 07.04.06, 14:28
        Mozliwe, ze jak te jelita bola od radioterapii, to ta chemia im jeszcze
        dowalila. Powinni najpierw sprawdzic czy problemy z jelitami to problemy
        zwiazane z rakiem czy po naswietlaniach.Tak mi sie wydaje, a nie w ciemno dawac
        chemie, ktora moze nie jest potrzebna, a moze pogorszyla sprawe nawet.
        • ulaw2 Re: Do Tolki. 07.04.06, 14:39
          Wesz ja to mam wrażenie że oni na każde pytanie mają standardową
          odpowiedź.Czyli jak się coś dzieje to tak ma być.Zresztą Tolka pisała o tym jak
          jej mama miała bóle, krwawienia to lekarka stwierdziła że to normalne.
    • tolka3 Re: Do Tolki. 07.04.06, 15:20
      Już odpowiadam. Mama nie dostanie chemii, bo jest za słaba. PO prostu organizm
      by tego nie wytrzymał, lekarz stwierdził, że nie chodzi o to, żeby chemią zabić
      pacjenta przecież. Ale mam nadzieję, że jak organizm się wzmocni, chemię jednak
      podadzą. Niedrożność jelit jest powikłaniem po radioterapii. Nie ma przerzutów
      do jekit (w każdym razie w lutym nie było, wtedy mama miała TK). Niestety
      główną przeszkodą w operacji jest... strach mojej mamy! Za każdym razem, gdy
      stan się polepsza, ona rezygnuje z operacji. Namówię ją, muszę. Liina nie mam
      pojęcia, czemu nie robią jej operacji. Wykluczyli ją zarówno w CO już na samym
      początku (choć mam wątpliwości co do tej decyzji) i teraz w szpitalu na
      Szaserów, gdzie obecnie się leczy i 2 lekarzy, u których byliśmy prywatnie.
      Teraz jest naciek na moczowód i wg nich choroba jest zbyt zaawansowana.

      Liina, dziewczyny ja w sumie już nie wiem, czy my powinniśmy znów zmienić
      szpital? Znów szukać lekarza? Mama ma 69 lat, wiek nie jest tu bez znaczenia.
      • liina Re: Do Tolki. 07.04.06, 15:27
        W takim wieku, to jest całkowita olewka, ze tak brzydko i dosadnie powiem.
        to, ze jest naciek na moczowód , to jeszcze nic nie znaczy, moga wyciac moczowod
        i nerke, moga o ile sie nie myle zrobic plastyke tez, ale watpie aby w takim
        wieku ktos sie chcial za to brac.
        W takim wieku w Polsce ludzi sie nie leczy juz...
        A skad wiedza, ze jest naciek na moczowod?
    • tolka3 Re: Do Tolki. 07.04.06, 15:26
      Niedrożność jelit i niewydolność nerek są już dla mojej mamy zbyt dużym
      przeciwwskazaniem do ew. chemii, prawda? Bo ona ma ogromną nadzieję na chemię w
      przyszłości. Powinnam ją chyba raczej przygotować na to, że chemia bardziej jej
      zaszkodzi niż pomoże i że nie powinna na nią liczyć? Czy może nie poruszać tego
      tematu, niech spokojnie nabiera sił?
      • liina Re: Do Tolki. 07.04.06, 15:30
        Niedroznosc jesli nie jest przeciwskazaniem do chemii, moja mama miala
        niedroznosc i ja wyslano na chemie, niestety nie dostala jej, bo za dlugo ze
        wszytkim bylo zwlekane i potem juz byla za slaba, ale miala niedrzonosc i wpis
        na wypisie, ze dalsze leczenie na oddziale chemioterapii.
        Niewydolnosc nerek jest przeciwwskazaniem, ale tez zalezy jak duza jest ta
        niewydolnosc.Moja mama miala spora niewydolnosc, a chemie jeszcze wczesniej
        dostawała.
        A jaki ma mocznik i kreatynine? Ma wodonercze? Poszerzone UKM?
        • tolka3 Re: Do Tolki. 07.04.06, 15:42
          liina przyznam, że na pytania "A jaki ma mocznik i kreatynine? Ma wodonercze?
          Poszerzone UKM?" nie potrafię odpowiedzieć. Nie mam pojęcia. A powinnam mieć,
          mam wrażenie... Liina, niedrożność jelit stwierdzono po rtg i usg, czy jeszcze
          jakieś badania powinna mieć mama wykonana? Co jeśli jelita nieźle pracują czy
          to złudna nadzieja?
          • liina To jakas chyba bzdura. 07.04.06, 22:03


            tolka3 napisała:

            > liina przyznam, że na pytania "A jaki ma mocznik i kreatynine? Ma wodonercze?
            > Poszerzone UKM?" nie potrafię odpowiedzieć. Nie mam pojęcia. A powinnam mieć,
            > mam wrażenie... Liina, niedrożność jelit stwierdzono po rtg i usg, czy jeszcze
            > jakieś badania powinna mieć mama wykonana? Co jeśli jelita nieźle pracują czy
            > to złudna nadzieja?

            Witaj Tolka,

            Owszem, na rtg i USG mozna stwierdzic niedroznosc jelit, ale...( na USG jelita
            widac zle, malo co mozna zobaczyc z jeli)jesli jest pelna niedroznosc jelit, to
            jelita sie stawiaja, gazy sie zatrzymuja, kompletnie nie odchodza, brzuch rosnie
            jak balon, jest napiety.Czy tak jest u twojej mamy? Czy ona cos teraz je? Na
            jakiej jest diecie? Czy ma sonde przez nos do zoładka założna zeby odsyssala ona
            soki zoladkowe, ktore przy niedroznosci ciążą na jelitach i moga prowazdic do
            pekniecia jelita? Gdzie ona teraz jest? W domu czy w szpitalu?
            Czy mama oddaje stolec?



            • liina Re: To jakas chyba bzdura. 07.04.06, 22:08
              Tolka, dowiedz sie jaki mama ma mocznik i kreatynine, masz prawo do wgladu w
              dokumentacje medyczna mamy. Skoro twierdza, ze ma niewydolnosc nerek, to
              absolutnie musza miec zrobione to badanie, to sie robi z krwi.
              Poczytaj co jest napisane na USG, na USG jamy brzusznej powinni tez uwzglednic
              nerki, zobacz czy ma poszerzone UKM, moze cos pisza o wodonerczu lub
              miedniczkach nerkowych lub zastoju moczu.
              Spisz ten mocznik i kreatynine i napisz ile ma.
              A czy ona cos teraz je? Na czym zyje skoro ma niedroznosc jelit?
              • tolka3 Re: To jakas chyba bzdura. 10.04.06, 09:22
                Sprawdzę wszystko, kurcze ona je normalnie (gdy czuje się dobrze), oczywiście
                dieta lekkostrawna. Jest w domu. Wygląda to tak: tydzień jest ok, codzienne
                wypróżniania, potem powoli wszystko zaczyna się "czopować", mama ma potworne
                bóle brzucha, brak wypróżnień do tygodnia, potem często biegunka przeraźliwa ok
                tygodnia i znów wszystko ok. Jak rozpoznać niedrożność jelit w takim razie???
                Jeśli chodzi o nerki: wodonercze prawostronne.
    • estelka1 Re: Do Tolki. 07.04.06, 17:27
      Dziewczyny, przerażacie mnie takimi stwierdzeniami, ze lekarze odpuszczają
      leczenie, bo 69 - letni pacjent jest już za stary :( Ja, póki co, nie miałam
      takich koszmarnych doświadczeń mimo, że moja mama w sierpniu skończy 66 lat.
      Leczą ją normalnie, ba :) nawet na mamie studenci uczyli się ustawiać maszyny
      do radioterapii, bo jako jedyna w tym czasie miała "czystego" raka płuc, bez
      żadnych przerzutów i innych dodatkowych schorzeń. Teraz leży w naszym
      powiatowym szpitalu na internie, bo jest strasznie osłabiona i ordynator
      powiedział, że nie wypuści mamy, dopóki mama nie stanie pewnie na nogach.
      Badają ją na wszystkie strony, ściągają na konsultację naurologa, żeby upewnić
      się, czy ten kryzys jest napewno konsekwencją radioterapii, czy nie daj Boże
      przerzutami. Chociaż to jedno jest budujące w całej chorobie. Pozdrawiam Was
      serdecznie. Agnieszka
      • ulaw2 Re: Do Tolki. 10.04.06, 08:03
        Niestety ale to smutna prawda.Ja też o tym pisałam że,wy daje mi się że moją
        mamę potraktowano paliatywnie ze względu na wiek - 69 lat.
        Tolka zrób koniecznie kreatyninę i mocznik mamie!Pamiętasz jak pisałam o tym.Ja
        robię te wyniki mamie co jakiś czas prywatnie.Już przestałam się łudzić że
        lekarze może zlecą te badania.Wogóle większość badań robimy prywatnie albo idę
        po skierowanie do rodzinnego.Wiesz zrozumiałam że jak sama nie zacznę tego
        pilnować to odcierpi na tym mama.
        Tolka jak te nasze mamy są bardzo do siebie podobne!Moja też bardzo boi się
        szpitala,wszelkich zabiegów, nawet jak mamy jechać na kontrolę to jest kłębkiem
        nerwów.
        Pamiętasz pisałam ostatnio że było kiepsko.Mama była słaba, nie mogła
        jeść.Zaczęła brać Megace i wrócił apetyt, poczuła się dużo lepiej, jest
        silniejsza.Nie wiem na jak długo ale dziękuję Bogu za każdy dzień.I wiesz co,
        cały czas wszelkie dolegliwości staram się kierować na coś innego:albo pogodę
        albo sprawy zwyrodnieniowe.I dla psychiki mojej mamy to bardzo ważne.
        • tolka3 Re: Do Tolki. 10.04.06, 09:33
          Ula, no właście, ten ich strach... Ale w sumie nie ma się co dziwić. Z moją
          mamą to właściwie jest tak, że ona bardzo ufa lekarzom, jest cichutkim, o nic
          nie pytającym pacjentem, który zawsze twierdzi, że czuje się dobrze, nic nie
          dolega, nic jej nie potrzeba, przepraszam, że zawracam głowę. I panicznie boi
          się operacji. No naprawdę nie potrafię wyjaśnić jej strachu przed stomią. Ula,
          moja mama ma badaną krew co 1-2 tyg w szpitalu, dopóki miała chemię, również
          mocz, przejrzę te wszystkie wyniki badań jak pojadę do niej. O kreatyninie i
          moczniku będę pamiętać, choć ona jest pod opieką nefrologa, no ale...
    • liina Re: Do Tolki. 15.04.06, 07:27
      I jak Tolka? JAk mocznik i kreatynina? Wiesz juz cos?
      • tolka3 Re: Do Tolki. 19.04.06, 09:07
        Nie wiem, w wynikach badań, które przejrzałam, nie ma mocznika i kreatyniny.
        • liina Re: Do Tolki. 19.04.06, 09:24
          Masakra! Pisałaś chyba, ze mama jest pod opieka nefrologa...NIe patyczkuj sie ,
          tylko zapytaj sie lekarza bez ogrodek ile mama ma mocznika i kreatyniny.
          Powiedz, ze w przejrzanych wynikach badan nie mozesz tego wyniku doszukac sie.
          To, ze nie jestes lekarzem nie oznacza, ze nie masz prawa glosu w sposobie
          leczenia mamy.
          Ja tez nie jestem lekarzem, ale sporo przekulam ksiazek medycznych przez swoje
          dolegliwosci i potem mamy chorobe. Czasem bywalo, ze dochodzilo do tego, ze jak
          zapytalam o jakies wyniki lub cos zasugerowalam, to zamiast odpowiedzi slyszlaam
          pytanie czy jestem po medycynie ( bo jak nie, to nie mam prawa glosu, bo sie nie
          tym nie znam), ale przeciez to nie sredniowiecze! Jest duzy dostep do ksiazek
          medycznych, do najnowszych publikacji i nie trzeba byc po medycynie, aby znac
          sie przynajmniej na podstawowych wynikach badan, a mocznik i kreatynina, to
          podstawa, ktora powinni robic przed kazda chemia. Jesli o to nie zadbasz, to
          mama umrze jeszcze szybciej na niewydolnosc nerek niz na raka.
          Absolutnie sie nie boj o to zapytac, masz do tego prawo i nie rezygnuj z niego.
          Jak juz bedziesz znala wyniki, to napisz.To robia z krwi w ciagu kilkunastu minut.
          Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka