Dodaj do ulubionych

wakacje a nowotwor

11.08.06, 23:25
Sa wakacje i tak mnie naszla mysl by Was zapytac co sadzicie o radzie by nie
wyjezdzac majac nowotwor, by nie zmieniac klimatu? Slyszalam o tym wczesniej,
powiedzial tez tak mojej Mamie lekarz. Czy naprawde jest skazana juz wiecznie
na Warszawe i okolice? Oczywiscie wolimy takie wiezienie - oby jak najdluzej
razem! - niz nic... ale ja tu wlasnie mysle gdzie pojechac we wrzesniu i tak
mi smutno, ze nie moge nic zaproponowac Mamie.
Obserwuj wątek
    • amj02 Re: wakacje a nowotwor 12.08.06, 00:12
      Wydaje mi sie ,ze mozecie sie gdzies wybrac pod warunkiem ,ze mama nie musi
      lezec w lozku caly czas. Kilka dni temu bylam na weekend w osrodku
      wypoczynkowym. Spotkalam tam 3 osoby (sadzac po wygladzie )po chemii lub w
      trakcie . Jedna pani byla na wozku inwalidzkim. Pamietam jak ja bylam po
      operacjach i lekarze pozwolili mi pojechac na wakacje. Mialam zabronione tylko
      latanie samolotem i kapanie sie w basenie. Moi lekarze nie widzieli nic
      przeciwko temu wrecz uwazali ,ze powinnam odpoczac fizycznie i psychicznie
      przed rozpoczynajacym sie leczeniem.
    • amj02 Re: wakacje a nowotwor 12.08.06, 00:17
      I jeszcze jedno. To zostalo mi do dzisiaj. Nie moge przebywac na sloncu za
      dlugo. Pierwsze lato po operacjach i naswietlaniach musialam unikac slonca i
      zakrywac blizne po operacji.
    • olgajan Re: wakacje a nowotwor 17.08.06, 15:05
      Moja mama chorowała przez ponad dwa lata na niedrobnokomórkowego raka płuc
      (nowotwór zaawansowany)przez ten czas jeździłysmy w Bieszczady (mieszkamy w
      Krakowie)nasze ukochane góry (mama była za słaba zeby chodzić po górach - ale
      spacerowałysmy po lesie, chodziły na grzyby) a w zeszłym roku byłysmy całe dwa
      tygodnie nad morzem - było super. Myslę, ze dla mamy to była najlepsza terapia
      i to były naprawdę szczęśliwe chwile. Niestety w tym roku byłam sama w
      Bieszczadach ale wierzę, ze mama z góry spogladała na mnie.
      • marta11 Re: wakacje a nowotwor 17.08.06, 20:30
        Moja Mama jest sprawna, nie miala chemii ani nic takiego, tylko operacje.
        Oczywsicie jest slabsza niz poprzednio, wiecej spi. Boimy sie, ze podroze
        szczegolnie zmieniajace klimat jak wyjazd nad morze (jestesmy z Warszawy)moga
        uaktywnic ewentualny przerzut. Czy to rozsadne?
        • 444444b Re: wakacje a nowotwor 18.08.06, 18:44
          Witaj! Jestem po nowotworze piersi. Po chemio i radioterapii. Wierze w
          lekarza , który jest może starej daty ale dobry, przez 5 lat nie zmieniac
          drastycznie klimatu. Mieszkam na Żuławach. Wyjażdżam tylko czasami nad morze ,
          kocham góry ale nie wyjeżdżam.Proponuje tak sie zastosować.Napewno jest tez
          kwestia zaawansowania nowotworu. Jeżeli wiadomo ,że jest rozsiany to wtedy
          kładzie sie duży nacisk na psychikę. Podejrzewam ,że wtedy nie patrzy lekarz na
          nic i pozwala skorzystac z radości zycia . Poizdrawiam wszystkich serdecznie i
          życzę dużo zdrówka. B.
          • marta11 Re: wakacje a nowotwor 19.08.06, 20:58
            Czyli jak mieszkamy w Warszawie to niebardzo jest gdzie, wszystko bedzie zmiana
            klimatu. Dobrze, ze mamy dzialke 36 km stad. Mazury dla Mamy to chyba niebylaby
            atrakcja bo nasza dzialka jest nad zalewem zegrzynskim i okolica jest jak
            mazury. Chcialabym ja wyslac nad morze ale lepiej nie ryzykowac. Prawda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka