18.04.07, 14:40
Cześć
Bożenko, w moim pierwotnym wątku napisałem co już wiem telefonicznie od
lekarza. W skrócie rak inwazyjny, G1, bez przerzutów do węzłów i innych
organów, propoz. lek - resekcja i naświetlanie. I teraz jest najważniejszy
moment, nie chcę niczego przeoczyć. Czy masz może dokładniejszy namiar na dr
Rogowskiego, chodzi mi o komórkę, czy jest w ogóle możliwe, żeby zadzwonić do
niego osbiście i przedstawić sprawę telefonicznie, czy muszę umawiać tatę w
poradni - chodzi mi oczywiście o czas. Jak to zorganizować, doradź proszę!
Życzę dużo zdrowia dla teściowej!!!
Mariusz
Obserwuj wątek
    • azra19 Re: Do Azra19 19.04.07, 09:11
      Cześć,
      w Twoim pierwotnym wątku wyczytałam, że umówiłeś się na poniedziałek do dr
      Rogowskiego. Wydaje mi się to rewelacyjnym pomysłem. Tel komórkowy do siebie na
      pewno sam Ci poda, ale raczej ciężko się z nim zdzwonić w ten sposób, bo jest
      bardzo zajętym człowiekiem. Nic jednak nie zastąpi osobistego spotkania. Trzeba
      teraz szybko dążyć do resekcji guza (decyzja o formie operacji: przez cewkę,
      czy z pełnym cięciem) i wdrożyć dalsze leczenie. Na forum jest sporo osób,
      które zetknęły się z guzem G1 i żyją z nim wiele lat, pilnując tylko
      odrastania. Może warto również zastanowić się nad BCG. Ale to po konsultacji z
      lekarzem. Ja zawsze będę powtarzać, że dr Rogowski w tej sytuacji jest
      najlepszym wyborem. Myślę, że jednak możesz troszkę oddetchnąć bo jednak G1 to
      najlżejsze stadium nowotworu. Jak wiesz my borykamy się z G3.
      pozdrawiam Cię serdecznie i życzę zdrówka dla Taty. Dużo dobrych myśli posyłam
      dla Was. Bożena
      • mario431 Re: Do Azra19 20.04.07, 15:43
        Cześć
        Piszę dopiero dzisiaj, bo wczoraj to był sajgon. Jeździliśmy z bratem od
        szpitala do szpitala. I tak :
        - dr u którego leży Ojciec zaproponował elektroresekcję, a następnie
        naświetlanie i wpisał już wstępnie Ojca na przyszły tydzień na zabieg
        - udało nam się dotrzeć do Pani Ordynator Szp. Wojewódzk. - wcześniej zdobyłem
        info, że to najlepszy fachowiec w promieniu 100km. To była prawdziwa walka.
        Kobieta jest cięta jak diabli, na każdym kroku opieprzała mnie i wyobraź sobie
        pamiętała mnie sprzed 2 tygodni. Stanęło na tym, że będzie elektroresekcja (do
        dwóch tygodni - ile ten termin mnie zdrowia kosztował), podczas ktorej jeszcze
        wszystko obejrzą, zbadają i zadecydują, czy potem cystektomia (wtedy nie
        poleca naświetlań), czy naświetlania. W zasadzie więc opinie 2 lekarzy w jakimś
        stopniu są zbieżne. Mi jednak zależało na tym, żeby Ojcie został przeniesiony
        do tego Szpitala Wojewódzkiego (11 w rankingu, np. przed CO w Warszawie,
        poważnie!). Tam mają o niebo lepszą kadrę i sprzęt. Wiem, że to czasami bez
        znaczenia, ale ja chcę jak najlepiej i robię co w mojej mocy, a jest ciężko.
        Pewno wierz jak jest. We wtorek mam tutaj na miejscu konsultację z najlepszym
        onkologiem z tego terenu, zobaczymy co On powie. Szkoda, że w Szpitalu w którym
        pracuje nie operują ukladu moczowego, miałbym problem z głowy. Tak to więc po
        krótce wygląda. Dzisiaj tato ma jeszcze urografię, myślę, że w poniedziałek
        wypiszemy go ze Szpitala Powiatowego ni i pojedziemy do Wojewódzkiego. Powiedz
        mi Bożenko, czy ma sens jechać do dr Rogowskiego bez pacjenta, tzn. tylko z
        dokumentacją? Bo jeśli pojedziemy to raczej bez taty, chociaż wszystko może się
        zmienić.
        Dziękuję za dotychczasową pomoc, przesyłam mnóstwo pozytywnych fluidów,
        trzymajcie się ciepło :-)
        Mariusz
      • mario431 Re: Do Azra19 23.04.07, 13:29
        Cześć
        Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko toczy się zgodnie z planem?
        Tato dzisiaj wychodzi ze Szpitala Powiatowego, nie zgodziliśmy się na zabieg
        elektroresekcji w tym szpitalu, ze względu na wiele czynników. Wydaje się, że
        decyzja właściwa (skonsultowana z wieloma osobami). Jutro (ewentualnie
        pojutrze) jedziemy na konsultację do CO w Gliwicach (to jest tylko 80km), jutro
        też mamy konsultację z onkologiem na miejscu i cały czas czekamy na telefon ze
        Szpitala Wojewódzkiego odnośnie przyjęcia Taty na Oddział.
        Bożenko robię co mogę, wszystko w jak najlepszej wierze, ale są momenty, że już
        nie mogę, siadam, ale znowu podrywam się do walki. Staram się nie myśleć o tym
        co może nastąpić, walczę i tyle. To dopiero drugi tydzień, a mnie się wydaje,
        że to wieczność.
        Odezwę się znowu, myślę, że pchniemy coś do przodu i będzie - musi! być lepiej.
        Acha i ponawiam pytanie. Czy wizyta u dr Rogowskiego bez pacjenta, ale z
        kompletem badań jest zasadna? Bo tak się ciągle nad tym zastanawiam>
        Pozdrawiam, dużo sił, zaparcia i wiary życzę!!!
        Mariusz
        • azra19 Re: Do Azra19 24.04.07, 12:52
          U nas jak zwykle troszkę pod górkę, ale damy radę:)
          Oczywiście, że możesz do Rogowskiego jechać bez Taty. Mąż wiele razy był u
          niego tylko z dokumentami, żeby nie fatygować Teściowej. On jest bardzo
          życzliwym człowiekiem i bardzo kompetentnym lekarzem.
          pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrówka i załatwienia wszystkiego jak
          najszybciej
          Bożena
          • mario431 Re: Do Azra19 25.04.07, 10:32
            Dziękuję Bożenko za informacje!
            U nas bardzo pod górkę. Wczoraj byliśmy z Tatą w CO w Gliwicach, a następnie
            już sami, razem z bratem u onkologa na miejscu. W Gliwicach przyjął nas dr
            Plewicki. Powiem szczerze nie wywarł na mnie zbyt pozytywnego wrażenia. W
            zasadzie nia miał nic do powiedzenia, poza stwierdzeniem (oczywiście bez
            udziału taty:"Tego nie damy rady wyleczyć, zbyt zaawansowane. Proponuję
            rozważyć elektroresekcję palitywnie i naświetlania również paliatywnie".
            Onkolog na miejscu był bardziej ludzki, ale również nia miał nic pomyślnego do
            powiedzenia. Też gadał o naświetlaniach, chemioterapii, ale w zasadzie
            stwierdził, że on jest chirurgiem onkologiem, a nie urologiem i w zasadzie to
            tyle może pomóc i dał nam namiar na radioterapeutkę.
            Jutro mamy iść do niej.
            Nie wiem Bożenko, co będzie dalej, w zasadzie kończą nam się możliwości. Na
            pewno pojedziemy z bratem do dr Rogowskiego. Musimy spróbować każdej szansy.
            Mam nadzieję, że chociaż u Ciebie jest lepiej. Życzę Ci tego z całego serduszka!
            Mariusz
            • azra19 Re: Do Azra19 25.04.07, 10:39
              Strasznie dziwne te opinie:( Przecież to jest G1, więc bardzo niski stopień
              złośliwości. Skąd te pesymistyczne opinie??? Koniecznie jedź do Rogowskiego i
              to jak najszybciej. Niestety i Tobie i nam długi weekend wchodzi mocno w
              paradę. Nic w tym wypadku się w szpitalach nie dzieje:( Ale przeczekamy i damy
              radę.
              Pozdrawiam serdecznie
              Bożena
              • mario431 Re: Do Azra19 25.04.07, 11:22
                No widzisz, stopień złośliwości faktycznie jest G1, ale stopień zaawansowania
                jest wysoki, tj. T3B No Mo.
                Dokładnie brzmi tak. Guz pęcherza moczowego ściany bocznej lewej/carcinoma
                urotheliale G1/pT3b No Mo/C67.
                Bożenko, na pewno jednak pojadę. Mam termin na poniedziałek (30-04-07). Mam
                nadzieję, że dr będzie? Mam w piątek zadzwonić i upewnić się. Muszę spróbować
                każdej możliwości. Szkoda, że nie da się tego przyspieszyć. Gdzie nie zapukam,
                to wszędzie zderzam się ze ścianą. Pewno nie ja jeden.
                Wiesz jak wczoraj tak sobie siedzieliśmy z tatą to pewnym momencie powiedział,
                że gdyby nie ten cewnik, to nie czułby, że coś mu dolega. Cholera (tak sobie
                pomyslełem) jak można skazywać człowieka tak bez walki, bez choćby próby jej
                podjęcia. Nie mogę tego zrozumieć, nie mogę Bożenko. Ale nie poddaję się.
                Wczoraj jak mnie zobaczyła moja dziewczyna, to się przestraszyła. Podszedłem do
                lustra, no i faktycznie, nie za dobrze wyglądam.
                Zresztą ona sama przeżyła nie tak dawno tragedię. Zmarł jej pół roku temu
                Ojciec. Teraz też się przejmuje i bardzo mnie wspiera, pewnie tak ja Ty męża.
                Wyobrażam sobie co On czuje.
                A co u Was? Jak z operacją?
                Trzymam kciuki!!!
                Mariusz
                • azra19 Re: Do Azra19 25.04.07, 11:53
                  Moja Teściowa ma G3t3 N0M0. Będzie miała całkowite usunięcie pęcherza z
                  przyległościami, potem na 90% nie będzie miała ani chemi ani radio. Czekamy na
                  termin szkolenia bo bez tego ani rusz. Także nadal w zawieszeniu, ale mam
                  nadzieję, że już niedługo. A Teściowa na szczęście czuje się nieżle.
                  • mario431 Re: Do Azra19 25.04.07, 12:58
                    Wlałaś troszeczkę nadziei w moje serce. Gdy podnosiłem temat cystektomi zarówno
                    w Gliwicach jak i u onkologa na miejscu to mówili, że operacja raczej nie
                    wchodzi w grę, że niby nie da się jej przeprowadzić, że nie ma sensu. Wyczułem,
                    że nie bardzo wiedzą o co pytam, albo po prostu im się zwyczajnie nie chce.
                    Takie nieludzkie to wszystko. Z tego co do tej pory usłyszałem, to najbardziej
                    zbliżone zdanie do tego co Ty mi napisałaś miała Pani Ordynator Urologii
                    Szpitala Wojewodzkiego. I do Niej, nie wiem dlaczego czuję od samego początku
                    jakieś takie wewnętrzne zaufanie, mimo że jest dosyć trudna w rozmowie.
                    Ojciec ma trafić do tego Szpitala być może jeszcze tym tygodniu, najdalej w
                    przyszłym, cały czas czekam na telefon. Stawałem na głowie, żeby ten czas maks.
                    skrócić (normalne terminy przyjęć są na wrzesień) ale wiesz jak jest.
                    To narazie tyle, pozdrawiam
                    Mariusz
                  • mario431 Re: Do Azra19 02.05.07, 09:23
                    Cześć
                    Jestem po wizycie u dr Rogowskiego. To fajny gość! Taki bezpośredni, ciepły,
                    otwarty i życzliwy. Wytłumaczył wszystko, jako pierwszy z lekarzy obejrzał
                    wszystkie zdjęcia, a nie tylko opisy do nich. Co do zabiegu elektroresekcji nie
                    ma najmniejszej wątpliwości. Trzeba go przeprowadzić i to najlepiej jak
                    najszybciej, żeby Ojciec przestał się męczyć. Co dalej? - to okaże się po
                    zabiegu. Rozmawialiśmy o tym zabiegu. Zaproponował, że może go przeprowadzić u
                    siebie w CO (ale trzeba około miesiąca czekać), my natomiast poinformowaliśmy
                    go, że mamy termin w Szp. Wojew. w B-B. Okazało się, że zna bardzo dobrze Panią
                    Ordynator, kiedyś nawet pracowali razem, ma o Niej jak najlepsze zdanie i jest
                    spokojny o "fachowość" i "profesjonalizm". Natomiast później mamy się
                    skontaktować i w zależności od wyników będziemy działać dalej.
                    Naprawdę się cieszę, że pojechaliśmy do Niego i to dzięki Tobie Bożenko,
                    dziękuję raz jeszcze!
                    A co u Teściowej? Na jakim etapie jesteście! Mam nadzieję, że wszystko zmierza
                    ku dobremu!
                    Pozdrawiam ciepło :-)
                    Mariusz
                  • mario431 Re: Do Azra19 08.05.07, 09:15
                    Cześć Bożenko!
                    Przejrzałem dzisiaj troszkę forum i ...PRZEPRASZAM!!! Nie wiedziałem, że Ciebie
                    również to spotkało. Ale wierzę, że jest i będzie DOBRZE!!! Tego Ci życzę z
                    całego mojego serduszka!!!
                    A co słychać u teściowej? U mnie sytuacja staje się trochę napięta. Ojciec miał
                    w piątek trafić do szpitala, dzisiaj jest już wtorek i dalej nic. Telefon
                    milczy. Dam im czas do jutra i jadę tam. Nie chcę robić awantury, bo to raczej
                    na dobre nie wyjdzie, ale moja cierpliwość też ma swoje granice. Nie wiem jak
                    to rozegrać, boję się, że mnie poniesie i będą kwiatki :-).
                    Poza tym 19-05-07r. mój brat ma wesele, ja jestem świadkiem, nie wyobrażam
                    sobie, żeby tato był nieobecny, ale jeśli trafi do szpitala, to może być różnie.
                    Wiem, najważniejsze jest zdrowie!!!

                    Pozdrawiam gorąco!!!
                    Mariusz
                    • azra19 Re: Do Azra19 09.05.07, 12:11
                      Witaj Mariusz!
                      Jak tam Tato? Coś się wyjaśniło w kwestii szpitala? To dobrze, ze Rogowski zna
                      tą panią ordynator i jest o niej dobrego zdania. Mam nadzieję, że Totao już w
                      szpitalu i czeka na zabieg.
                      A u nas? Bez zmian niestety. Ciągle nie ma terminu szkolenia i mimo, że
                      Rogowski przygotowany do operacji i termin jest szybko do załatwienia to nic
                      się na razie nie da zrobić. Jest dużo osób do przeszkolenia, tylko jedna
                      osoba... rozpacz normalnie... Mam nadzieję, że to już niedługo tego zawieszenia.
                      A u mnie póki co wszystko w porządku:) Badania ok, samopoczucie i nastrój w
                      normie. Tylko pogoda fatalna;)
                      pozdrawiam serdecznie z deszczowej Warszawki
                      • mario431 Re: Do Azra19 10.05.07, 15:16
                        Cześć Bożenko!
                        Fajnie, że się odezwałaś, bo troszkę zaczynałem się już niepokoić :-). Tato
                        wczoraj trafił do Szpitala Wojewódzkiego. Ale jakim sposobem. Trzeba było
                        zastosować mały fortel (chociaż nie do końca). Przywiozłem po prostu Ojca na
                        Izbę Przyjęć jako ostry przypadek (krwiomocz, parcie, itp.), bo to prawda.
                        Wcześniej zasugerowała mi to Pani sekretarka Oddziału Urologii (bardzo fajna
                        babka, chociaż 1-sze wrażenie nie było najlepsze). Sprawdziła jeszcze, czy jest
                        wolne łóżko i tak oto wieczorem Tato znalazł się w szpitalu. Powiem Ci, że
                        ucieszyło mnie to bardzo. Popatrz, jakie to czasy, że człowiek cieszy się z
                        czegoś takiego. Ale co zrobić. Trochę martwi mnie tylko, że Pani Ordynator ma
                        wolne, ale przychodzi na konsultacje, czyli trzyma rękę na pulsie. Teraz tylko
                        czekać i być dobrej myśli!
                        Wiem Bożenko jak męczy to czekanie, bezradność i bezsilność. Chyba najbardziej.
                        Ale co pozostaje. Uzbroić się w cierpliwość, czekać i być dobrej myśli. A
                        dobrze być musi!!!
                        Cieszę się, że u Ciebie wszystko ok! To wspaniale!
                        Odezwę się znowu, a tymczasem pozdrawiam z tak sobie zachmurzonego Bielska-
                        Białej
                        Mariusz
                      • mario431 Re: Do Azra19 14.05.07, 11:06
                        Cześć
                        Co słychać? Jak tam teściowa i co z operacją?
                        U taty też się trochę pokomplikowało. Zaczął mu skakać cukier - raz ma poniżej
                        70, raz w okolicach 200, internista się waha. Wczoraj rozmawiałem z
                        Ordynatorem , powiedział, że z tym dadzą sobie radę i przewiduje zabieg na
                        środę, bo we wtorek jest strajk, ale jak wyjdzie to się okaże. Myślę, że te
                        skoki cukru mogą być spowodowane (przynajmniej częściowo) stresem taty. Jest
                        taki spięty, próbujemy na wszelkie sposoby czymś go zająć, ale on ciągle myśli.
                        Zresztą sama wiesz jak to jest.
                        Mimo wszystko jestem dobrej myśli, tylko to czekanie ..., wykańcza mnie już.
                        Pozdrawiam cieplutko, przesyłam dobre duszki dla Was :-)
                        Trzymaj się!!!
                        Mariusz
                      • mario431 Re: Do Azra19 25.05.07, 09:29
                        Cześć Bożenko!
                        Co u Ciebie i u teściowej??? Niepokoję się trochę, bo taka cisza, ale mam
                        nadzieję, że jest dobrze?
                        A u mnie tak. Tato jest po radykalnej elektroresekcji. Pani dr wykonująca
                        zabieg powiedziała, że guz był dosyć spory ok. 4-5cm, ale usunięty został
                        radykalnie. Wiem, co w medycynie znaczy to słowo, dlatego jestem dobrej
                        myśli.Tato też. Wiesz, my nic przed nim nie ukrywany, staramy sie tylko (ja i
                        brat) odpowiednio mu to wszystko przekazać. Widzę jakie to jest ważne i
                        istotne. Na moje pytanie jak głęboko guz wnikał w ścianę pęcherza Pani dr
                        odpowiedziała, że tak sobie, w każdym razie nie przebijał go i Jej zdaniem
                        wszystko zostało usunięte doszczętnie. Co do konieczności usunięcia pęcherza -
                        na tym etapie nie jest w stanie się wypowiedzieć jednoznacznie, należy brać
                        oczywiście i tę opcję pod uwagę, ale to bedzie dopiero wiadomo po szczegółowym
                        przebadaniu zebranego materiału (za około 2 tygodnie). No wiec narazie czekamy,
                        jesteśmy dobrej myśli i patrzymy na to wszystko z optymizmem.
                        Martwią mnie te strajki Bożenko. Na oddziale, gdzie leży Ojciec pozostało kilku
                        pacjentów, resztę - bez przeprowadzenia zabiegów bądź operacji wypisano do
                        domu, każąc czekać na telefon. Nie wygląda to wszystko dobrze, oj nie!

                        Pozdrawiam Cię serdecznie, jeśli możesz odezwij się, trzymam kciuki za Was!!!
                        Mariusz
                        • azra19 Re: Do Azra19 01.06.07, 09:25
                          Witaj Mariusz!
                          Faktycznie dawno się nie odzywałam. U Teściowej bez zmian, ciągle przesuwany
                          termin ze względu na inne dolegliwości i schorzenia. Mimo tego czuje się ona
                          nienajgorzej i mam nadzieję, że w końcu wszystko będzie dobrze. Na szczęście
                          ten guz co był został prawie w całości usunięty (oprócz części wrastającej w
                          mięśniówkę) i mam nadzieję, że da jej to trochę dodatkowego czasu przed
                          całkowitym usunięciem pęcherza.
                          Sama w poniedziałek miałam zabieg chirurgiczny, czekam na wyniki histo, ale bez
                          emocji bo nic nie wskazuje, że może być to coś groźnego:)
                          pozdrawiam serdecznie:)
                          • mario431 Re: Do Azra19 04.06.07, 11:56
                            Cześć
                            Fajnie, że się odezwałaś.
                            A u mnie tak. Elektroresekcja mimo, że radykalna nie spełniła oczekiwań, tzn.
                            bóle ustąpiły, ale krwawienie nie. I Pani Ordynator zadecydowała o cystektomii.
                            Operacja odbyła się w piątek i twała od momentu wyjazdu i przyjazdu na Oddział
                            8 godzin. Z tego co udało mi się dowiedzieć przebiegła rutyno, radykalnie, bez
                            niespodzianek. Usunięto oprócz pęcherza węzły chłonne, część nasieniowodów,
                            moczowodów, nie wiem, czy prostatę również. Narazie tyle. Czekać na
                            histopatologię - to słowa Pani Ordynator.
                            Co do ewentualnego leczenia uzupełniającego (chemia lub lampy) decyzja zapewne
                            zapadnie po histopatologii. Jestem dobrej myśli, teraz zastanawiam się znowu
                            nad tym, co wdrożyć u taty, aby zminimalizować możliwość ewentualnych
                            przerzutów. Zdaję sobie sprawę, że nie ma "cudownych" środków, ale jakieś chyba
                            są? Może dieta jakaś, może zioła, mikroelementy, sam nie wiem.
                            Bożenko, mam nadzieję, że i Twojej teściowej wkrótce się ruszy. To czekanie
                            jest najgorsze, znam to.
                            A za Ciebie trzymam kciuki. Wierzę, że wszystko będzie dobrze, bo MUSI BYĆ!!!
                            Pozdrawiam cieplutko :-)
                            Mariusz
                          • gontcha Bożenko 04.06.07, 23:09
                            Hej,

                            Zabieg miałaś? Coś 'pomelkowego' profilaktycznie do usnięcia? Czy całkiem z
                            melką nie związane?
                            Daj znać jak wynik będzie. Sama miałam tydzień temu 'wycinanki'
                            profilaktyczne :)

                            Czytam też na bieżąco o Twojej Teściowej. Mam nadzieję, że w końcu ruszy
                            wszystko do przodu...

                            Pozdrawiam ciepło :)
                            Anka
                            • azra19 Re: Bożenko 05.06.07, 08:29
                              Witaj Anko:)
                              Jakoś rzadziej się odzywam, bo tak ogólnie się trochę pobabrało i nie mam serca
                              do pisania. Cały czas trzymam mocno kciuki za Twoje zdrowie i żeby biedronki
                              poszły precz.
                              Od jakiegoś czasu robią mi się dziwne stany zapalne, podobno od gruczołów
                              potowych. Jeden z nich w pachwinie rozrósł się do dużych rozmiarów (ponad 5 cm)
                              w przeciągu miesiąca. I został zakwalifikowany do wycięcia. Wcześniejsze usg
                              pokazało, że jest powierzchowny (ale z silnymi stanami zapalnymi), węzły
                              czyste. W zeszły poniedziałek wycieli, zabrali do histo.
                              Nikt tego nie łączy z melką, dlatego staram się być spokojna:)
                              pozdrawiam gorąco
                              Bożena
            • azra19 Re: Do Azra19 05.06.07, 08:20
              Witaj Mariusz!
              Cieszę się, ze u Ciebie tak to szybko przebiegło. Zobaczysz teraz będzie tylko
              lepiej. Musi być! A jak Tata sobie radzi ze sztucznym pęcherzem? Mam nadzieję,
              że dobrze.
              A u nas niestety bez zmian, choć muszę przyznać, że po tamtej operacji
              Teściowej ustąpiły dolegliwości (bóle, krwawienie) i to na szczęście nie wraca:)
              pozdrawiam ze słonecznej dziś Warszawki:)
              • mario431 Re: Do Azra19 05.06.07, 08:40
                No witaj :-)
                Narazie niewiele się rusza. Max - to siadanie. Ma 7 worków i tyleż rurek.
                Wygląd powiem Ci, nieciekawy. Ale opieka jest ok. Przez pierwsze 24h miał pełny
                monitoring, co 6h USG, czyli 4razy, 1xRTG. Obecnie odpływ ze sztucznego
                pęcherza jest na stałe podłączony do worka, tak, że nie musi się nim zajmować.
                Ale myślę, że szybko to opanuje. Nie jest to zbyt skomplikowane z tego co udało
                mi się zaobserwować. Znajomy mojej sąsiadki ma taki worek od 3 lat i normalnie
                funkcjonuje - pracuje, jeździ samochodem, rekreacyjnie uprawia sport, itp.
                Też wierzę, że z dnia na dzień będzie lepiej, bo musi być i koniec!!!
                Myślę, że po pełnej diagnozie (po wyniku - za ok. 2tyg.) skontaktuje się z dr
                Rogowskim i ustalimy co dalej? Zresztą On sam to wtedy zaproponował.
                Bożenko, mam nadzieję, że i u Was ruszy w końcu do przodu i będzie dobrze!
                A co u Ciebie?, nie martw się za bardzo, będzie dobrze, zobaczysz!
                Pozdrawiam z pochmurnego i deszczowego dziś Bielska Białej :-)
                • azra19 Re: Do Azra19 05.06.07, 09:41
                  To co u mnie napisałam powyżej w odpowiedzi dla Ani. Staram się być dobrej
                  myśli i nie łączyć tych dwóch spraw, ale gdzieś tam głęboko czai się potworek
                  zwany strachem. Wierzę jednak, ze będzie super:)
                  A w sobotę jadę sobie na wesele przyjaciółki i mam nadzieję świetnie się bawić,
                  mimo szwów w niemiłej okolicy:)
                  pozdrawiam
                  Bożena
                  • mario431 Re: Do Azra19 15.06.07, 14:12
                    Cześć Bożenko
                    Mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś i trochę od tego wszystkiego odpoczęłaś:-)
                    Troszkę się nie odzywałem, bo naprawdę nie miałem sił. Codziennie praca, potem
                    szpital, kilka godzin snu i wszystko od początku. Od wczoraj Ojciec jest w
                    domu. Czuje się dobrze fizycznie, natomiast psychicznie nie jest najlepiej.
                    Potwierdziło się rozpoznanie pooperacyjne z tym wcześniejszym z tą jedną
                    różnicą, że jest to G-2, a nie G-1. Staram się jak mogę, ale i mnie już
                    momentami brakuje sił. Jestem sam do tego wszystkiego, dodatkowo matka też od
                    dawna choruje. Nie jest łatwo, ale kto mówił, że będzie ...Od przyszłego
                    tygodnia rozpoczynamy kolejną batalię, tym razem na Onkologii. Nie wiem jak to
                    będzie, trudno mi się z Ojcem rozmawia, jest taki zniechęcony do wszystkiego.
                    Ale nie poddaję się!
                    Bożenko, nie masz przypadkiem maila do dr Rogowskiego, bo nie mogę Go złapać na
                    telefon? Wysłałbym mu opis ze Szpitala do konsultacji. Możesz podać na tego
                    gazetowego, będę niezmiernie wdzięczny!
                    Ja jutro uderzam na 2-dniowy wypad w góry, żeby choć troszkę odpocząć i
                    zregenerować siły.
                    Tobie również życzę miłego weekendu, trzymaj się!, będzie dobrze!, nie
                    zapominaj o tym!!!
                    Mariusz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka