Dodaj do ulubionych

"coś" w jajniku

18.04.07, 19:38
Kochani myślałam, że sytuacja zdrowotna mojej mamy chociaż na jakiś czas się
ustabilizuje, a ciągle zaskakują nas mało przyjemne niespodzianki. Pod koniec
zeszłego roku mama poszła na rutynową kontrolę u ginekologa. Lekarka
wypatrzyła na USG jakąś torbiel, nie podobały jej się też jakieś drobne
zmiany na szyjce macicy. Uznała, że mogą być to powikłania po chemii,
zapisała jakieś tabletki i faktycznie szyjka jest ok, a torbiel się
zmniejszyła. Kazała mamie przyjść do kontroli po 3 msc, co miało miejce
dzisiaj. I niestety okazuje się, że to "coś" na jajniku powiększyło się. Mama
od razu dostała skierowanie na marker - jutro będzie wynik. Mam szczerą
nadzieję, że nie jest to żaden przerzut (mama choruje na drobnokomórkowego
raka płuc), ani też "nowy" nowotwór, ale też nie można tego do końca
wykluczyć. W piątek być może zapadnie decyzja co dalej, jednak obawiam się że
operacji mama nie uniknie. Prawdę mówiąc już nie wiem sama, co myśleć. Z
jednej strony intuicja podpowiada mi, że będzie dobrze, ale taka huśtawka
zdrowotna mamy stresuje mnie niesamowicie. Pozdrawiam Was wszystkich
serdecznie. Agnieszka
Obserwuj wątek
    • mania60 Re: "coś" w jajniku 18.04.07, 20:06
      Agnieszko. Miejmy nadzieję ,że wszystko będzie dobrze a jutro się okaże, że to tylko jakaś niegroźna zmiana. Będę trzymała za Was kciuki.Bardzo mocno. Pozdrawiam serdecznie. mania
      • estelka1 Re: "coś" w jajniku 18.04.07, 20:21
        Dziękuję Mania. Też mam nadzieję, że będzie dobrze. Tyle tylko że czuję się tym
        wszystkim koszmarnie zmęczona. Jutro rano jak na złość wyjeżdżam jeszcze na 5
        dni na szkolenie. Cieszyłam się, że się trochę oderwę od codzienności, a teraz
        chciałabym zostać w domu i być przy rodzicach. Agnieszka
        • liina Re: "coś" w jajniku 18.04.07, 20:30
          Jak duże jest to " coś" i o ile się powiększyło przez te trzy miesiące? W jaki
          sposób jest na USG ta zmiana opisana? Jakimi słowami dokładnie?
    • emgoro Re: "coś" w jajniku 18.04.07, 20:26
      Agnieszko coś więcej możesz napisac o tej zmianie i u kogo mama była i co
      ewentualnie z wyborem szpitala? Czy w Szczecinie? Wynik markera może nie dać
      żadnej pododpowiedzi. Napisz spróbuję coś doradzić, gdyby była taka potrzeba.
      pozdrawiam Robert
      • estelka1 Re: "coś" w jajniku 18.04.07, 21:26
        Robert, nic dokładnie nie wiem. Na razie mama była u swojej ginekolog tu, gdzie
        mieszkamy. Nie spodobało jej się dzisiaj kontrolne USG, dlatego zleciła
        zbadanie markera. Myślę, że jak przyjadę w poniedziałek ze szkolenia, dowiem
        się czegoś więcej i być może do tego czasu lekarka postanowi co dalej. Dzisiaj
        mama za bardzo nie miała siły mówić, była załamana i roztrzęsiona. W każdym
        razie, z tego co wiem, w naszym powiatowym szpitalu nie podejmują się operacji
        zmian mogących być nowotworem u osób, które w przeszłości chorowały na raka. W
        każdym razie w poniedziałek się odezwę. Dziękuję bardzo za wsparcie i
        zainteresowanie Wam wszystkim. Agnieszka
    • estelka1 Re: "coś" w jajniku - do Roberta 24.04.07, 17:36
      W piątek mama odebrała wynik markera - na szczęście w normie. Mama bardzo się
      ucieszyła, ja oczywiście też, ale trochę niepokoi mnie fakt, że lekarka nie
      zleciła dalszej diagnostyki, wyznaczyła tylko termin kolejnej wizyty za 3
      miesiące. Nie będę na razie niepokoiła mamy swoimi wątpliwościami na temat tej
      torbieli, bo "staruszka" cieszy się, że wszystko ok, a ostatnimi czasy jej stan
      psychiczny pozostawia sporo do życzenia, więc nie będę jej dołować. Niebawem
      czeka mnie wizyta u ginekologa, wtedy będzie pretekst, żeby wyciągnąć od mamy
      bardziej szczegółowe informacje i wtedy się odezwę. Pozdrawiam serdecznie,
      Agnieszka
      • emgoro Re: "coś" w jajniku - do Roberta 24.04.07, 18:05
        Agnieszko to dobrze, że marker jest w normie, ale jak pisałem wcześniej po
        samym poziomie markera trudno to ostatecznie oceniać. Ważne jak zachowuje się
        ta zmiana i jaka ma wielkośc biorąc pod uwagę mamy wiek. Myślę, że jak jest
        możliwość porozmawiać z tym ginekologiem w sprawie mamy to może byłoby coś
        więcej wiadomo. Trzy miesiące przy tych niejasnościach to może jednak trochę
        zbyt długo. Jeżeli zmiana na jajniku jest powyżej 5 cm i się nie zmniejsza to
        trzeba bić na alarm mimo wszystko. Napisz coś jeszcze.
        pozdrawiam Robert
        • estelka1 Re: "coś" w jajniku - do Roberta 24.04.07, 21:58
          Robert, jeśli tylko wyciągnę od mamy jakiekolwiek informacje, dam znać. Ale nie
          mam sumienia jej niepokoić. Tak jak mówiłam, mama nie jest w najlepszej
          kondycji psychicznej, nie chcę jej dodatkowo stresować. Jak znam życie,
          najprędzej pogadam z tą lekarką, tym bardziej że sama do niej chodzę i jak do
          tej pory miałam pełne zaufanie. Jestem niespokojna, tym bardziej że ginekologia
          i położnictwo nie są dla mnie obcą działką. Z wykształcenia jestem położną,
          więc trochę wiedzy w tej dziedzinie przyswoiłam. Ale ta wiedza nie daje mi
          spokoju, więc nie odpuszczę tej sprawie. Pozdrawiam, Aga
          • emgoro Re: "coś" w jajniku - do Roberta 24.04.07, 22:57
            Wierzę, że będziesz czujna, tym bardziej że jesteś tego świadoma i masz wiedzę
            w tym zakresie. Powodzenia.
            pozdrawiam Robert

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka