Dodaj do ulubionych

RAK JAJNIKA

07.06.07, 18:22
Chciałam zapytac czy znacie osoby, które walcza z tą choroba, czy wyszły z
zaawansowanego stadium, jakimi chemia i nie chemiami sie leczyły, na co
przerzuty..
Moja mama od grudnia walczy z ta przekleta chorobą..
Obserwuj wątek
    • emgoro Re: RAK JAJNIKA 07.06.07, 21:31
      Jest trochę osób na tym forum, które walczą z rakiem jajnika. Jak możesz napisz
      konkretniej jakie leczenie mama dotychczas przeszła (operacje i co zrobiono,
      gdzie istnieje obecnie choroba, co dzieje się z markerem CA125). Chociaż z tego
      co czytałem w rozbudowanym wątku "raka jajnika" to jeśli mama na początku
      choroby miała podawany Gemzar, to można z tym bardzo dyskutowac, dlaczego tak
      postąpiono. Napisz jakiej pomocy potrzebujesz i ile lat ma mama. Więcej
      konkretów w tym rozpoznanie histopatologiczne ułatwić może jakąś pomoc.
      pozdrawiam Robert
      • stolaris1 Re: RAK JAJNIKA 13.06.07, 13:36
        mamusia w sobote odeszła...po 4 miesiacach walki z rakiem jajnika był bardzo
        agresywny i w ostatnik czasie rozwinał sie szybko,chemia chyba nie pomagała a
        ona cierpiała..ale milosc jest potezniejsza niz smierc..miała 48 lat a stadium
        juz IV powodzenia w walce w tej bardzo ciezkiej chorobie
        • b_a_l_b_i_n_k_a Re: RAK JAJNIKA 13.06.07, 13:51
          Stolaris, bardzo mi przykro :-(
        • emgoro Re: RAK JAJNIKA 13.06.07, 15:00
          Szczerze i głęboko współczuję [*]
          • ania819 Re: RAK JAJNIKA 13.06.07, 16:54
            ja też proszę o pomoc..
            U mamy wykryto raka 3-4 miesiące temu po miesiacu leżenia w szpitalu.
            Poswięta wielkanocnych miała operacje - nie usuneli wszytskiego bo cyt" nie
            opanowaliby krwawienia. Wiem, że zaatakowane są przydatki, macica nie. Pobrali
            próbki z kilku miejsc -i powpisywali jakieś procenty i łacine. Ma wodobrzusze -
            woda przedostała się do płuc zastosowali tzw talkowanie ( sciagali przez 10 dni
            rurką z płuc wode i talk miał je skleić żeby nie było misjca na wode) obecnie
            ma chemioterapie- zaplanowane 3 sesje- jak bedzie ok druga operacja i znowu 3
            sesje. nie wiem jaka chemia, znosi ja dobrze - po pierwszej bawiła się na grilu
            bo był dzien mamy, pozniej przez tydzien lekkie wymioty i bole zebow uderzenia
            ciepła izimna- teraz czuje sie ok - robi zakupy dzis nawet poszła do pracy.
            nie wiem w jakim stadium jest choroba- lekarze nic nie mowia, z mama staram sie
            nie poruszac tego tematu.
            Nie wiem jak mam sie zachowywac- co robic. jest dzielna ale nie wiem jak ja
            wspierac w razie kryzysu. prosze o rady. moze jakies ksiazki o osobach ktore
            wyzdrowialy, podpowiedzcie cos.
            duzo czytalam na temat tej choroby - czy wodobrzusze to stadium zaawansowane?
            jakie sa rokowania?
            Ania
            • emgoro Re: RAK JAJNIKA 13.06.07, 18:27
              Napisz jeśli to możliwe rozpoznanie po łacinie oraz rozpoznanie kliniczne z
              karty wypisu ze szpitala, jaki marker CA125 miała mama? Wodobrzusze w raku
              jajnika nie jest czynnikiem rokowiczym. O rokowaniach trudno obecnie mówić, ale
              płyn w opłucnej może wskazywać na wysoki stopień zaawansowania choroby, ale nie
              musi. Rak jajnika jeśli jest zaawansowany jest ogólnie trudnym nowotworem w
              leczeniu, ale i tutaj notuje się sukcesy. Napewno musisz mamę wspierać na
              każdym kroku i z całych sił. Spróbuj też napisać, co nie zostało usunięte w
              jamie brzusznej. Napisz też gdzie mama jest leczona i jaką faktycznie chemię
              dostaje? Jutro spróbuję się do tego ustosunkować i napisać coś więcej, bo
              dzisiaj już mnie na forum nie będzie.
              pozdrawiam i życzę dużo sił
              Robert
              • ania819 Re: RAK JAJNIKA 13.06.07, 19:59
                leczona jest na Saszerów u dr Bodnara.
                Bede w sobote u mamy wszytskiego sie dowiem - bedzie nowy wynik tomografu -
                miała robiony dzien po pierwszej chemi i w ten piatek odbiera.
                Mama jest bardzo dzielna i ostro walczy - ja bym chciała wiedziec na co musze
                sie przygotować.
                dziekuje za odpowiedz w poniedzialek napisze czego sie dowiedzialam- musze
                zobaczec karte mamy.
                pamietam tylko ze w karcie napisano rak janika, caly jajnik prawy, i część
                lewego.
              • ania819 Re: RAK JAJNIKA 14.06.07, 09:46
                mama przesłała mi wypis ze szpiatala, pisze po kolei co jest tam napisane.
                rozpoznanie- nowotwór złośliwy jajnika. stan po laparotomii zwiadowczej. w
                trakcie chth. neoadjuwantowej Taxol _ Carbot.
                Ca125- 1015,81 U/ml.
                Tolerancja leczenia dobra. planowo 3 sesje, operacje ,3 sesje.
                nic wiecej nie ma, janogram jeszcze i biochemia. ale nie ma info o stadium
                jeste tylko " chora z rozpoznaniem now. złośliwego jajn. przyjęta na oddział...
                w związku z zaawansowaniem choroby.
                • ania819 Re: RAK JAJNIKA 14.06.07, 09:47
                  leczenie zleciła dr M. Charytoniuk bo dr Bodnar konczyl zmiane jak mama trafiła
                  na oddział ale z tego co wiem on ja dalej prowadzi
                • ania819 Re: RAK JAJNIKA 14.06.07, 09:49
                  leczenie zleciła dr M. Charytoniuk bo dr Bodnar konczyl zmiane jak mama trafiła
                  na oddział ale z tego co wiem on ja dalej prowadzi Bodnar
                • emgoro Re: RAK JAJNIKA 14.06.07, 10:10
                  Według tego napisałaś, to operacja miała charakter tylko zwiadowczy co by
                  oznaczało, że nie wycięto zmian nowotworowych, a zalecona chemia 3 sesje ma za
                  zadanie zmniejszenie masy nowotworowej. Dobór leków wydaje się być prawidłowy,
                  jak w zaleceniach Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego w zakresie leczenia
                  raka jajnika. Marker CA125 bardzo wysoko ponad normę, ale to w raku jajnika
                  częste. Nie rozumiem tylko jaki był cel tomografii komputerowej po pierszej
                  chemii? Odezwę się po południu.
                  pozdrawiam Robert
                  • ania819 Re: RAK JAJNIKA 14.06.07, 10:22
                    miała wyciety lewy jajnik, operował ja ordynator na Saszerów, powiedział, że
                    nie dało sie wyciąć wszytskiego bo cyt. " nie opanowaliby krwawienia".
                    Tomografie miała robioną dzien po chemii- miał byc przed. Mama tydzien przed
                    chemia miała talkowanie- odciaganie wody z pluc, czuje ze chcieli spr czy nie
                    ma przerzutow do płuc. z tego co czytałam na karcie wypisowej po operacji
                    zaatakowane sa cale przydatki - tzw rozsiany. i ta przekleta woda w brzuchu.
                    wykonano TK jamy brzusznej i miednicy, TK klp. - wyniki w opracowaniu. w piatek
                    odbiór. jaka jest szansa zeby byly tylko 3 chemie i operacja? wiem ze jak nawet
                    po operacji bedzie wiecej niz 3 to lepiej niz przed0 chodzi o mame, nie zalamie
                    bo " bedzie szlo wedlug planu", martwie sie co bedzie jak na 3 sie nie skonczy
                    teraz.
                    Czytalam duzo o tym raku, wiem ze rokowania sa kiepskie ,5-10lat przeyzcia,
                    pozostaje tylko czekac na cud? martwie sie o tate, nie wiem czy mam go jakos
                    nastawiac czy tluc do glowy ze bedzie ok. niby jestem psychologiem a nie wiem
                    co robic,
                    • emgoro Re: RAK JAJNIKA 14.06.07, 18:49
                      Ania jest mało prawdopodobne aby chemia skończyła się na 3 sesjach nawet po
                      radykalnym usunięciu pozostawionych obecnie zmian nowotworowych. Musimy
                      zakładać wariant optymistyczny, że po 3 sesjach chemii uda się wszystko usunąć,
                      a potem trzeba będzie wdrożyć chemioterapię uzupełniającą leczenie operacyjne,
                      a zwykle jest to następnych 6 sesji chemioterapii. Ja bym osobiście po trzech
                      sesjach chemioterapii wykonał konsultację u prof. Emericha z Gdańska, który
                      jest wybitnym specjalistą w leczeniu raka jajnika i przeprowadza trudne
                      operacje w raku jajnika. Powierzyłbnym mu wykonanie zabiegu operacyjnego Twojej
                      mamy, podaję to do rozważenia. Wracając do TK, to dzień po chemioterapii obraz
                      może nie być pełny, ponieważ chemioterapia tzn. jej działanie może trochę ten
                      obraz zamazywać. Zwyczajowo powinno się odczekac kilka tygodni od podania
                      chemii, ale rozumiem, że w tej sytuacji nie można było inaczej postąpić. Czy
                      mama miała wykonane RTG klatki piersiowej i jaki był wynik. Czy na wypisie ze
                      szpitala jest wynik badania cytologicznego płynu (wody)z brzucha? Musicie mamę
                      wspierać i dodawać jej sił. Budować wiarę i nadzieję, że jest szansa na
                      skuteczną walkę z tą chorobą, a statystki są po to aby je łamać. Moja żona
                      myślę jest tego dobrym przykładem. Poczytaj duży wątek "rak jajnika" tam wiele
                      się dowiesz o walce mojej żony z rakiem jajnika. Pisz będę próbował Ci jakoś
                      pomóc. Mam dosyć duże rozeznanie w temacie tego nowotworu.
                      pozdrawiam Robert
                      • ania819 Re: RAK JAJNIKA 14.06.07, 22:40
                        czytałam i podziwiam Gosie Ciebie też, trzymam mocno kciuki!!
                        było rtg klatki po sciagnieciu wody i bylo ok. lezala na oddziale plucnym.
                        czy badali plyn- nie wiem,
                        robili badanie pluc bo tam byl guzek- wynik zwapnialy, niegrozny prawdopodobnie
                        po zapaleniu pluc ktore mama kiedys przechodzila "nieswiadomie"
                        postaram sie skontaktowac z "Gdanskiem". myslisz ze warto by bylo teraz
                        pojechac na konsultacje czy poczekac na koniec 3 sesje i z nowym tomografem
                        pojechac? jutro mamie zrobia markery zobaczymy jaki wynik wyjdzie
                        dziekuje za pomoc i wsparcie, dobrze miec taka osobe
                        • emgoro Re: RAK JAJNIKA 14.06.07, 23:24
                          Niech mama przyjmie trzy sesje chemioterapii i dopiero wtedy pojedziecie na
                          konsultację do prof.Emericha. Czekam na więcej obiecanych szczegółów z choroby
                          mamy. Pozdrów ją serdecznie i powiedz, że nie jest sama. Wiem, że to trudne,
                          ale może walka innych kobiet wyzwoli w niej dodatkowe siły, nadzieję i wiarę w
                          wyzdrowienie.
                          pozdrawiam Robert
                          • ania819 Re: RAK JAJNIKA 15.06.07, 12:13
                            ok, dziś mówiłam mamie,
                            duży jest problem dostać się do prof.? juz teraz powinnam zapisac mame? czy
                            prof. przyjmuje prywatnie czy w szpitalu w Gdańsku?


                            niestety jeszcze nie ma dzisiejszych wyników krwi ani markerów, więc jeszcze
                            mama chemii nie dostała.
                            jutro bede w domu więc wszystko ci napisze Robercie - łącznie z łaciną :)
                            czy każda kolejna chemia będzie "gorsza"? tzn skutku uboczne? i czy tego samego
                            dnia mogą wysąpić już skutki chemii? po pierwszej dopiero 2 dni pozniej sie zle
                            czula teraz tez tak bedzie czy nic nie wiadomo?
                            • bea53 Re: RAK JAJNIKA 15.06.07, 13:18
                              Ja zapisywalam Mamę do Emericha osatatnio i czekalismy tydzien na wizytę, nie
                              jest problemem dostac sie na wizyte prywatną.
                              • ania819 Re: RAK JAJNIKA 15.06.07, 14:13
                                moge to zrobic telefonicznie? miekszam w warzsawie, w jakiej cenie jest wizyta?
                                • bea53 Re: RAK JAJNIKA 15.06.07, 14:29
                                  Robert tutaj podal namiary, telefon, można się umówic telefonicznie oczywiscie.

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=41643748&a=41656109
                                  Wizyta pierwsza kosztuje 200zl
            • stolaris1 Re: RAK JAJNIKA 13.06.07, 19:36
              Wodobrzuysze nie swidczy o niczym dobrym :( na pewno lekarze po histopatologii
              stwierdzili ktore to stadium raka...jesli rak nie jest tak agresywny jak u mojej
              mamusi to jest szansa..
            • ania819 Re: RAK JAJNIKA 15.06.07, 16:42
              mama dzis ma kolejna chemie, niestety przerwali bo zaczeła się dusić, podają
              jakieś odczuleniowe i mają za 2 h probować znowu podać chemie. a co jak reakcja
              organizmu bedzie taka sama? na co mam sie szykować po drugiej chemii?
              niestety Robercie tomograf nie opisany - 3 tygodnie czekamy. dzisiaj mamie
              kazali sie zapisać na tomografie dwa tygodnie po 3 chemii i kazali zapisać sie
              na oddział ginekologiczny na operacje na poczatek sierpnia. wiec jak tylko
              dostaniemy tomograf jedziemy do Gdańska.
              nie wiem ile wynosi marker bo mama nie zapytała- jutro w karcie wypisowej
              bedzie wiadomo ale dr powiedziała ze wyniki są dobre więc mam nadziej że spadł
              I tu mam pytanie- jak marker dużo spadnie w przeciagu 3 tygodni to znaczy, że
              leczenie jest dobre? że chemia zaskoczyła i niszczy chore komórki? czy to ma
              jakieś odwzrowanie? i czy jak marker rośnie tzn ze chemia nie pomaga? czy po
              jednej sesji cos sie moze zmienic?
              • ania819 Re: RAK JAJNIKA 15.06.07, 19:23
                chemia poszła
              • emgoro Re: RAK JAJNIKA 15.06.07, 20:44
                Ania to dobrze, że ta chemia poszła, bo istniało ryzyko reakcji uczuleniowej i
                konieczności zmiany leków. Może za szybko leciała chemia i stąd ta reakacja,
                albo pominięto coś w przygotowaniu, jak ma to miejsce przy podawaniu Taxolu,
                gdzie trzeba zachować m.in. odpowienie pory przyjmowania leków przygotowujących
                do chemii. Nie chce mi się wierzyć, że wynik tomografu jest nieopisany, to zbyt
                dużo czasu upłynęło. Tak niech mama zapisze się na kontrolny tomograf po 3
                chemii i wtedy zapytajcie kiedy będzie wynik po badaniu i tak wypośrodkujcie
                jego odebranie, aby do prof.Emericha pojechać z wynikiem tomografu i markerów,
                ale nie za szybko badać markery po chemii przeciągnąc maksymalnie, tak aby
                miec ich wynik tuż przed wizytą u prof. Emericha. Jak pisałem zaufajcie jemu w
                kwestii operacji i wówczas poproście, aby on wykonał operację, napewno to
                zrobi, jesli będzie obecny w szpitalu. Jeżeli marker spadł od poprzedniego
                badania, to będzie to sygnał, że leczenie działa, ale na ile skutecznie to może
                ocenic tomograf, a potem operacja. Marker CA125 jest przy wysokim poziomie na
                początku choroby, jak to ma miejsce u Twojej mamy bardzo dobry w monitorowaniu
                leczenia chemioterapią, jeśli spada znacznie to leczenie działa, ale czasem
                jedna chemia to za mało, aby to od razu potwierdzić, ale wykluczyć nie można,
                że po pierwszej chemii marker spadnie o jakiś procent. Cieszę się, że Beata Ci
                odpisała i tak obszernie. Pisz będziemy pomagać naszą wiedzą i doświadczeniem.
                pozdrawiam Robert
                • ania819 Re: RAK JAJNIKA 18.06.07, 17:20
                  mama czuje sie dobrze- dzisiaj troszke ją brzuch pobolewa i czuje "niesmak" ale
                  mrożona kostka ananasa pomaga -polecona przez Pania dr naprawde działa!
                  nie udało mi sie napisać co jest dokładnie na karcie badania hisp. pamietam ze
                  pobierali wycinku z 4 miejsc przy każdym jest łacina, G3 i procent komórek
                  rakowych ( 60%-80%) na karcie pooperacyjnej jest napisane że są usunięte
                  przydatki- ale z tego co lekarz mówił to wycieli jeden jajnik.
                  Wyniki markerów bedą jutro a tomograf- niewiadomo, są strajki i mówią, że jest
                  nieopisany. jest również wynik badania płynu z płuc - niestety jakaś łacina
                  więc to był płyn rakowy. oby tylko nie było przezutów do płuc.
                  W środe jade do mamy więc usiąde przy kom. z wynikami. napisałam maila do prof.
                  z gdańska- nie odpisał więc chyba wsiąde w pociąg i sama pojade z wynikami mamy-
                  czy to cos da czy powinnam mame wsadzic w auto razem ze mna? niestety ona nie
                  jest zbytnio za tym- chyba jest troszke zmeczona i postawię ją przed faktem
                  dokonanym, albo najpierw sama pojade.
                  Ciesze się, że Gosia czuje sie lepiej, gorąco ją pozdrawiam!!
                  • emgoro Re: RAK JAJNIKA 18.06.07, 19:42
                    Ania a skąd wiesz, że płyn w opłucnej był z komórkami rakowymi? Nie wiem czy
                    Profesor odpisze, a jeśli już to krótko i lakonicznie, aby się do niego zgłosić.
                    Teraz pozwól na podanie tej chemioterapii a po trzech sesjach badania i wyniki
                    i wtedy koniecznie do Profesora do gabinetu prywatnego w Sopocie, bo w szpitalu
                    są małe szanse aby z nim szczegółowo porozmawiać (często jest na sali
                    operacyjnej). Mamie dozuj informacje o konsultacji u Profesora po 3 chemiach i
                    może to jakoś do niej trafi i pojedzie z Tobą. To w środę napisz te wszystkie
                    wyniki.
                    pozdrawiam Robert
                    • bea53 Re: RAK JAJNIKA 19.06.07, 11:16
                      Co do wyników badań i wsiadania w pociąg do Gdanska, moim zdaniem nie ma co.
                      My wyslalaismy wyniki badań i całą skserowaną dokumentacje kurierem do gabinetu
                      prywatnego do Sopotu przed wizytą.
                      Niestety profesor jest tak zajęty ze i tak nie miał czasu tego przeczytać
                      dopiero na wizycie przejzal i poradził. Najlepiej moim zdaniem umówic sie na
                      wizyte i czekac i z dokuemntacją jechac i z pacjentem....
                      MNy mamy jutro u emericha operacje, dzis na obchodzie wskazał palcem i
                      powiedział ze bierzę mamę na jutro...
                      pozdrawiam
                      B.
                      • bea53 Re: RAK JAJNIKA 19.06.07, 11:25
                        Ania jelsi chcesz napisz na priva.
                        B.
    • ania819 Re: RAK JAJNIKA 19.06.07, 12:11
      moje gg - 3344164.
      Nie wiem co w tej sytuacji zrobić, mama nie koniecznie ma ochote jechać do
      Gdańska ale cos wymyśle, najpierw chciałam sama pojechać z wynikami- umowic sie
      na wizyte i za nia zaplacic, ale bez mamy tylko z jej wynikami.
      niestety wczoraj dzwoniłam do szpitala do Gdańska i sa strajki. na saszerow nie
      ma ani tomografu ani markerów robionych w piatek.
      mama wyjatkowo dobrze znosi chemie - dzis tylko ma wymioty ale to przez podroz
      samochodem- a tak znosi duzo lepiej niz pierwsza.az sie zastanawiałam czy jej
      przez pomylke placebo nie podali.
      • emgoro Re: RAK JAJNIKA 20.06.07, 14:39
        Z prof. Emerichem umów się na prywatną konsultację w jego gabinecie w Sopocie,
        a nie poprzez szpital w Gdańsku. Ocenianie, że mama nie ma np. nasilonych
        objawów po chemioterapii i uznawanie, że może dostaje placebo jest
        nieuzasadnione, ponieważ reakcje organizmu po leczeniu są tak różne i nie
        zawsze do przewidzenia, a pojawiające się objawy lub ich brak nie są
        odzwierciedleniem działania czy nie działania chemii. Ogólnie niektórzy tak
        uważają, że jak po chemii czuje się ktoś dobrze, to chemia nie działa, a jak
        ktoś ma dużo uwidocznionych skutków ubocznych to chemia działa, to jest błędne
        rozumowanie. Jedno z drugim nie ma żadnego związku.
        pozdrawiam Robert
        • ania819 Re: RAK JAJNIKA 21.06.07, 07:58
          wiem Robercie - staramy sobie jakoś żartować bo nie można cały czas siedzieć i
          smucić więc staram się mame rozśmieszać. Bardzo sie cieszymy, że może normalnie
          funkcjonować. niestety wyników markerow nie ma bo szpital strajkuje - wysłałam
          mame na prywatne pobranie krwi więc dziś bedzie wiadomo.
          Zapisze mame pod koniec lipca do prof. do Sopotu, najgorsze jest to ze nie
          bedzie tomografu - teraz czekamy ponad miesiac a maja zrobić go w polowie lipca
          a w sierpniu chca operować.
          • bea53 Re: RAK JAJNIKA 21.06.07, 10:05
            Co do tomografu to na Saszerów nie ma specjalistow do opisów i zawsze się tyle
            czeka na opis po prostu..
            to dobrze jak zrobią operację..
            Te strajki są rozwalające..
            Co do wizyty w Sopocie to moze i warto rzeczywiscie jakbys sie sama przejchała z
            samą dokumentacją skserowaną i skonsultowała...
            pozdrowionka
            B
            • ania819 Re: RAK JAJNIKA 21.06.07, 11:12
              tez na poczatku tak kombinowałam- zobaczymy jak wygląda marker po drugiej
              chemii, jeżeli stanął albo spadł ciutke w dół to pojade dopiero z mama po trzej
              chemii, jeśli - nie daj Boże - poszedł w góre to pakuje to co mam i jade do
              sopotu.
              Gdyby to było troszeczke blizej to bym sie nie zastanawiala i pojechala z mama-
              ale nie chce jej ciagnac 450km bez potrzeby.
              Ostatnio szybko byl opisany tomograf- a teraz zrobiony ponad miesiac temu i nie
              ma opisu. zreszta markerów nawet nie ma więc o czym mowa.
              • bea53 Re: RAK JAJNIKA 21.06.07, 11:29
                Oni robia markery przed każda chemią. Dowiaduj sie o te markery albo niech mama
                prosi o nie lekarza, zeby sprawdzal w komputerze, w systemie, jesli nie robili
                to nie wiem..
                u nas był taki przypadek ze podawali chemię ktora wiadomo ze nie działa ale
                lekarz na dużurze nie podejmowała decyzji, mimo ze był wynik markerow rosnący i
                podawała bez sensu to co zlecił lekarz prowadzący..
                moim zdaniem trzeba bardzo im patrzec na ręce
                • ania819 Re: RAK JAJNIKA 21.06.07, 11:46
                  mam wynik z prywatnej kliniki - 50,45 iu/mz norma do 35 a w szpitalu miała
                  ponad tysiac ale w innej "skali", kazałam jej zadz do szpitala zapytac o tamte
                  wyniki żeby porównać. Ten wynik 50 jest "na wczoraj - mama robiła badania"
                  cholera chyba spadły
                  • bea53 Re: RAK JAJNIKA 21.06.07, 11:50
                    No widzisz! Idzie w dobrym kierunku, to jakaś paranoja zeby latac po prywatnych
                    przychodniach i robic markery, jaką ma chemię? CO jej podali?
                    • ania819 Re: RAK JAJNIKA 21.06.07, 12:00
                      niestety w szpitalu brak wyników. cyt pielegniarke " ostatnio miała Pani
                      szczescie ze tak szybko był wynik.
                      • ania819 Re: RAK JAJNIKA 21.06.07, 12:01
                        trakcie chth. neoadjuwantowej Taxol _ Carbot.2 sesja była 15 w piatek.
                        Ca125- 1015,81 U/ml.na dzien 25 maj, teraz jest 50,05 iu/ml czy mozna jakos
                        porównać te wyniki??
                      • bea53 Re: RAK JAJNIKA 21.06.07, 12:08
                        Rozumiem, wiesz co skoro działa chemia to moze warto wykonac dobrą operację w
                        Gdansku.
                        Owszem tu w Wawie dobrze robia operacje ale w przypadku kiedy trzeba usunąc
                        wiecej to juz oproblem. U Ciebie pwoeidzieli jak napisałas ze nie usunęli
                        wszystkiego bo by nie zatamowali krawawienia. Nie wiem ale wydaje mi się ze
                        warto sie przemęczyc i postawic na porządną operacje w Gdansku bo wycięcie
                        wszystkich zmian zwieksza szanse.
                        Emerich radzi sobie z krawanieniem, napisalam ze wczoraj moja mama miala u
                        niego rozległa operację 6 godzin i on sobie poradzil, dzis odzywskała
                        swiadomość. Zrobił jej tez porządek z watrobą czego w wawie na ginekologii nie
                        dotykają.
                        Załauję ze rok wczesniej nie pojechalismy do niego. On usuwa wszystko z zapasem
                        i za jednym razem...


                        • ania819 Re: RAK JAJNIKA 21.06.07, 12:29
                          dlatego chce jechac, bopje sie ze po skutecznej chemii mama tak zaufa lekarzom
                          ze nie bedzie sie chciala wybrac tam. Mamy na oddziale znajomego prof który
                          monitoruje wszytsko, ale niestety jej nie zoperuje bo jest na innym oddziale-
                          tez chirurg
                          • emgoro Re: RAK JAJNIKA 21.06.07, 19:38
                            Ania nie daj się zwieść, ponieważ rak jajnika to podstępna choroba wtedy kiedy
                            się rozwija, ale również wtedy kiedy jest leczona. Sam poziom markera nawet
                            jeśli będzie w normie to trochę za mało, aby byc pewnym, że choroba zniknęła.
                            Potrzeba po zakończeniu chemioterapii badań obrazowych, a z uwagi na obecną
                            nieoperacyjność wykonanie zabiegu operacyjnego i dokonanie oceny oraz ustalenia
                            dalszego postępowania. Uważam, że prof.Emerich gwarantuje należyte wykonanie
                            zabiegu operacyjnego w przypadku raka jajnika jak w sytuacji jego usunięcia tak
                            i przy operacji sprawdzającej oraz podjęcia właściwych decyzji dla dalszego
                            toku postępowania onkologicznego, jak i w odpowiednim czasie zakończenia
                            leczenia chemioterapią. Myślę, że informacje Beaty dosyć dobitnie potwierdzają,
                            jak różnie lekarze postępują w przypadku tej samej choroby i niestety zbyt
                            łatwo się poddają lub przekreślają szanse na dłuższe przeżycie, jeśli nawet rak
                            jajnika staje się nieuleczalny.
                            pozdrawiam Robert
                  • ania819 Re: RAK JAJNIKA 21.06.07, 12:34
                    ania819 napisała:

                    > mam wynik z prywatnej kliniki - 50,45 iu/mz norma do 35 a w szpitalu miała
                    > ponad tysiac ale w innej "skali", kazałam jej zadz do szpitala zapytac o
                    tamte
                    > wyniki żeby porównać. Ten wynik 50 jest "na wczoraj - mama robiła badania"
                    > cholera chyba spadły
                    pomyłka 54,45
                    • ania819 Re: RAK JAJNIKA 25.06.07, 19:46
                      niestety dzisiaj dostałam info, że tomograf robiony przed pierwszą chemią " nie
                      wyszedł" dzisiaj zrobili drugi raz - juz minal tydzien od drugiej chemii - i 24
                      lipca -dwa tyg po 3 chemii - zrobią znowu tomograf.
                      Po półtora miesiąca czekania na opis tomografu mówią, że nie wyszedł.
                      operacja ma byc max 13 sierpnia, boje sie, że tomograf bedzie gotowy jak mama
                      bedzie czekała na operacje i nie zdarze pojechac do prof. juz nie wie co robić,
                      • emgoro Re: RAK JAJNIKA 26.06.07, 10:13
                        Ogólnie to jakaś chora sprawa panuje w miejscu w którym leczy się Twoja mama.
                        Wykonują tomografię dzień po chemii, czekanie na wynik jeśli chodzi o termin
                        porażające, a dodatkowo okazuje się, że badanie nie wyszło. Jeśli nie będziesz
                        po trzech chemiach dysponowała nowym badaniem tomografii to udaj się z mamą do
                        bardzo dobrego radiologa, który wykonuje USG przepochwowe i jamy brzusznej lub
                        oddzielni lekarze ze względu na odrębne obszary badania. USG jest mniej
                        dokładnym badaniem, ale dobry radiolog jest w stanie to przyzwoicie opisać i
                        wtedy mają aktualne wyniki markerów po trzech chemiach, ale też nieprędko po
                        chemii (dwa-trzy tygodnie od zakończenia). Po zakończeniu chemii nie ma
                        natychmiastowego pośpiechu wykonania zabiegu operacyjnego, ponieważ żaden
                        rozsądny lekarz nie zrobi tego szybko operacji tylko kilka tygodni odstępu
                        winno zachować się po chemioterapii. Ania zadbaj również o informacje w
                        międzyczasie mając w planach konsultacje u prof.Emericha, kiedy wybiera się na
                        urlop w okresie wakacyjnym. Zadzwoń w połowie lipca i uzyskaj informację wtym
                        względzie, aby wszystko sensownie zaplanować.
                        pozdrawiam Robert
                        • ania819 Re: RAK JAJNIKA 02.07.07, 16:38
                          mama zrobiła sobie usg kilka dni temu, bolal ja brzuch więc zabrałam ja
                          prywtanie na badanie zeby sie nie denerwowała - znikoma ilość płynu , wszytsko
                          ok - nic sie nie dzieje, nie opisał jak wygląda rak - nie widział
                          wczesniejszych wyników. płynu prawie nie ma -to dobry znak.
                          Niestety mama nie chce jechać do Gdańska - chyba ze zamkną szpital i jej nie
                          przyjma. ma juz termin operacji - 6 sierpnien i termin tomografi 24 lipiec.
                          ostatnia chemia 6 lipiec. jej dr prowadzaca powiedziala ze operacja musi byc
                          max miesiac od chemii ewentulanie tydzien pozniej ale to juz termin ostateczny.
                          Nie chce naciskac na mame ale ona sie uparła, gdyby tata byl po mojej stronie,
                          ale niestety... odbieraja to jak moje "fanaberie".
                          Wiem ze moze zrobić tomografie prywatnie- koszt ok 200zł i opis na drugi dzien.
                          • emgoro Re: RAK JAJNIKA 03.07.07, 12:37
                            Ta resztkowa ilośc płynu, to może być jeszcze pozostałość przed wdrożeniem
                            chemioterapii, a widać że chemia zatrzymała proces wodobrzusza. Nic nie zrobisz
                            skoro mama, która ma popracie taty nie chce jechać na konsultację do Gdańska.
                            Może kiedyś zmieni zdanie, jeśli okaże się, że choroba będzie wymagała dalszego
                            i dłuższego leczenia. Oby tylko naprawdę w tej Warszawie zrobili jej bardzo
                            dobry zabieg operacyjny, bo to to jest bardzo ważne. Potem i tak po zabiegu
                            należy się raczej spodziewać dalszego leczenia chemioterapią.
                            pozdrawiam Robert
                            • ania819 Re: RAK JAJNIKA 04.07.07, 13:54
                              tak, planowane są trzy sesje chemioterapii.
                              mam tylko nadzieje, że chora nie da znać o sobie kilka miesięcy po zakonczeniu
                              leczenia, da troche odetchnąć.
                              • judi40 Re: RAK JAJNIKA 07.07.07, 11:37
                                Witajcie! 18 lat temu przeszłam operację usunięcia torbiela, jednak badanie
                                śródoperacyjne wykazało nowotwór, lekarze zdecydowali o usunięciu przydatków.
                                po ok miesiacu skierowano mnie na naświetlanie-nie podano mi żadnej chemii
                                nie było przy mnie ani psychologa ani dietetyka,a po naswietlaniach jadlam
                                ogromne ilości cytusów/trwało to ok 5lat/Dziś tryskam energią i jestem
                                bardzoooo szczęśliwa!!!! pozdrawiam
                                • ania819 Re: RAK JAJNIKA 09.07.07, 12:41
                                  kochana jaki psycholog....jaki dietetyk.... moja mama lekarza onkologa który ją
                                  prowadzi nie może dorwać na 3 minuty rozmowy..
                                  • bea53 Re: RAK JAJNIKA 12.07.07, 13:59
                                    Cos w tym jest ze lekarze nie rozmawiają z pacjentem a co mówic zeby polecili
                                    kontakt z psychologiem. Moze i niektórzy maja dostep do psychologa ale tutaj w
                                    Warszawie jest tak duzo chorych ludzi ze na pewno brakuje psychologów a
                                    dietetyczka?? Sorki to juz kazdy na własną rękę się dowiaduje co i jak jeść...

                                    Wiesz wydaje mi śie ze jezli nie nastąpi do rozlania guza i wysięku to to jest
                                    wyleczalne bez chemii, my piszemy o przypadku dośc zaawansowanego raka jajnika
                                    kiedy jest wodobrzusze ktore roznosi komorki rakowe po całym organizmie...a
                                    wtedy jest duzo trudniej. Ogolnie chyba wiadomo ze im wczesniej tym lepiej i jak
                                    się wytnie góz ktory sie nie rozlał są bardzo duze szanse...
                                    • ania819 Re: RAK JAJNIKA 08.08.07, 14:22
                                      mama jest juz po operacji- czuje się cąłkiem znośnie- upały ją
                                      dobiją.
                                      Operowli ja na Saszerów -młody dr Żak, żona Bodnara i ktoś tam
                                      jeszcze. Operacja trwała ok 4 h - wycieli wszystko co się dało -
                                      było duże krwawienie i musieli podać dużo krwi. W sobote wychodzi do
                                      domu i od wrzesnia ejszcze chemia.
                                      Walcze teraz o skierowanie na PET, jak nie to jedziemy prywatnie do
                                      Bydgoszczy. Prof. powiedział, że bardzo poleca po tym jak szpital
                                      powie- jest ok, koniec leczenia do domu. Prywatnie kosztuje 4,5tys i
                                      czeka sie 2 tyg. Ze skierowaniem teramin za 4 miesiące a w gliwicach
                                      tylko na skierowanie - termin wolny polowa wzresnia
                                      • bea53 Re: RAK JAJNIKA 08.08.07, 20:28
                                        czesc Aniu,
                                        To dobrze ze juz po, co to znaczy ze wycieli wszystko co się dało a coś
                                        zostawili? Pwoiedzieli co nieco? Jak to wygladało po otworzeniu czy wątroba jest
                                        ok i jelita?
                                        pozdrowionka
                                        B.
                                      • emgoro Re: RAK JAJNIKA 10.08.07, 09:46
                                        A skąd ten pomysł wykonania badania PET po operacji?. Przecież
                                        lekarze operujący widzieli to wszystko gołym okiem. Nie ma obecnie
                                        uzasadnienia wykonania takiego badania, tym bardziej, że niebawem
                                        zostanie wdrożone leczenie uzupełniające - chemioterapia. Zasadność
                                        takiego badania jest wtedy, kiedy należy dokonać oceny skuteczności
                                        chemioterapii mając na względzie np. pozostawione jakieś obszary
                                        tkanki nowotworowej np. po trzech cyklach chemiii. Naprawdę obecnie
                                        szkoda pieniędzy na takie badanie. Zresztą takie badanie powinno być
                                        poprzedzone innymi badaniami obrazowymi jak: USG, tomografia
                                        komputerowa. Praktycznie przy braku podstaw do zasadności wykonania
                                        takiego badania otrzymanie skierowanie jest mało prawdopodobne.
                                        Takie uzasadnienie jest tylko wówczas kiedy np. jest wzrost
                                        markerów, a brak jest cech wznowy lub progresji choroby w
                                        wymienionych badaniach badaniach obrazowych. Na obecnym etapie nie
                                        ma potrzeby wykonywania takich zabiegów, aby na siłę doprowadzić do
                                        badania Pozytonową tomografię emisyjną.
                                        pozdrawiam Robert
                                        • ania819 Re: RAK JAJNIKA 13.08.07, 16:08
                                          PET zamierzamy zrobić w moemncie gdy lekarze stwierdza ze jest
                                          zakonczone leczenie - 2 tygodnie od ostatniej chemii żeby spr czy
                                          nic nie zostało.
                                          To mama miała napisane na karcie wypisowej ze szpitala po drugiej
                                          operacji- proszę o przetłumaczenie. Jest to odreczne pismo więc moge
                                          jakaś literke przekrecić. Z tego co pamietam zaatakowane pyły -
                                          przydatki prawe i lewe, wiatka i własnie nie pamietam coś z biodrem.
                                          Rozpoznanie: Adenocarcinoma papillare G-3. status post laparotomiam
                                          explorativam - adnexectomiam dex. et ovariectomiam sin- ann) VI
                                          2007. Status post CtTH -3 kursy
                                          Wykonano: Laparotomia mediana. Exstripatio uteri cum oviductii sin.
                                          Lymphadenectomia pelvica bilaterafis. Omentumectomiam totalls.
                                          Appendectomia .Deliberatio Adhaesionum. Drelnage Petzeri.
    • czarby1 Re: RAK JAJNIKA 17.07.07, 01:08
      walczę z rakiem jajnika od 8 lat. Wciąż mam chemię, wciąż wierzę, że znajdą
      taką chemię, że będę mogła życ. teraz borę chemię Abraxan, pochodną Taxolu,
      relatywnie jest nowa chemia. Wiara chyba jest najważniejsza w naszej walce.
      Wiara w to, że pokonamy tą straszną chorobę. Basia
      • ania819 Re: RAK JAJNIKA 18.07.07, 19:33
        Basiu napewno będziesz zdrowa, życze ci tego z całego serca ,
    • esthti Re: RAK JAJNIKA 17.07.07, 13:17
      moja mama zmarla na raka jajnika. to jest najgorsza smierc jaka mozna sobie
      tylko wyobrazic albo i nie.
      • czarby1 Re: RAK JAJNIKA 17.07.07, 22:20
        Przestraszyłaś mnie okropnie. Więc czeka mnie najgorsza śmierć...... Czy mama
        długo chorowała?
      • goniatara Re: RAK JAJNIKA 17.07.07, 22:50
        Dopiero teraz zauwazylam ten wpis...:( Coz, pogratulowac tylko mozna taktu. Nie
        wspomne o dziwnym dodaniu "albo i nie". Czasem WARTO POMYSLEC zanim sie cos napisze.
        • esthti Re: RAK JAJNIKA 18.07.07, 12:54
          przeciez nie mowie ze to samo spotka kogokolwiek, z rakiem jajnika mozna dlugo
          zyc. moja mama zyla 5 lat.
          • ania819 Re: RAK JAJNIKA 18.07.07, 19:33
            hmm pocieszające to zdanie nie było,
            • mzgosia Re: RAK JAJNIKA 19.07.07, 18:08
              Przestańcie!!...Nieprzystojiii się kłócić na tym forum, ja też walczę z tym
              nowotworem, jestem po 3operacjach i po 6 cyklowej chemi : taxol+carbo, narazie
              jestem na wczasach(korzystam z kafejki), ale muszę iść do onkologów , bo marker
              mi sie podnosi....i też niewiem co będzie???Wydaje mi się ,że każda z nas
              niewie co ją czaka?? co ją dalej czeka???każda z nas chciała by jak najlepiej,
              ale.....ale to niejest takie proste....PRZECIEŻ SAME WIECIE!?
              Niekłoćcie się....już i tak sama walka niejest dla nas łatwa...pozdrawiam. gosia
              • bea53 Re: RAK JAJNIKA 20.07.07, 11:43
                zgadzam sie nie ma co się klocic, intencją tej wypowiedzi było raczej
                powiedzenie ze mama wypowiadającej sie na to chorowała i odeszla w bólach, moze
                czasem warto dodac ze u mnie bylo tak i tak a nie znaczy ze wszyscy chorzy tak
                umrą bo poste medycyny jest bardzo wielki z roku na rok i nie wiadomo co komu
                pisane...
                • esthti Re: RAK JAJNIKA 20.07.07, 18:34
                  tak, racja, postep medycyny jest duzy. szkoda tylko ze juz z moja mama nie
                  da sie nic zrobic,mysle o niej codziennie, o tym jak byla swiadoma wszystkoego,
                  chcialam jej za wszelka cene pomoc, dac jej nadzieje. na prozno.... chce mi
                  sie tylko plakac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka