carcinoma basocellolare cutis

26.08.07, 23:01
Czy możecie polecić dobrego chirurga-onkologa z PFESO na
Nowogrodzkiej, z którym można skonsultować to paskudztwo? Wykryto je
u mojej babci. Babcia ma już wyznaczoną operację ale dopiero na
grudzień. Ponieważ rak umiejscowiony jest powiece obawiam się czy
tak długie oczekiwanie nie stanowi zagrożenia dla oka. Jeśli możecie
kogoś plecić będę bardzo wdzięczna.

Kasia
    • gontcha Re: carcinoma basocellolare cutis 26.08.07, 23:51
      Hej Kasiu,

      Moja Babcia rózwnież miała raka podstawnokomórkowego skóry, ale na
      nosie - wtedy go tylko naswietlano i poszedł precz. Po ok. 10 latach
      doszło do miejscowej wznowy. Rozmawiałam z onkologiem i on proponuje
      wymrożenie tego gada. Ale czy taki 'numer' przejdzie na powiece -
      tego nie wiem. Ogólnie ca. baso. jest mało i miejscowo tylko
      złośliwy, aczkolwiek biorąc pod uwagę, że jest to powieka to do
      grudnia trochę długo. Szkoda, żę z Wawy nie mogę Ci nikogo polecić,
      ale może po prostu zadzwoń do PFESO i sie umów na konsultację? Takie
      zabiegi można przeprowadzać ambulatoryjnie raczej.
      Mi gradówkę usunięto w ciągu może 20-tu minut z powieki :)

      Pozdrawiam ciepło,
      Anka
      • kol32 Re: carcinoma basocellolare cutis 27.08.07, 08:34
        Hej Aniu. U mojej babci tez zaczelo sie na nosie, jakies dwa lata
        temu. Wycieli to ambulatoryjnie. Pare miesiecy temu przerzucilo sie
        na powieke. To zapowiada sie na dosc skomplikowany zabieg wymagajacy
        tygodniowego pobytu w szpitalu. Zadzwonie do PFESO na pewno by
        zobaczyc czy nie da sie tego zrobic szybciej. Po tym jak jej jedyny
        syn zmarl na raka babcia zle znosi psychicznie to swoje paskudztwo i
        chyba nie do konca wierzy w moje zapewnienia ze to nie jest nowotwor
        zlosliwy.

        Pozdrowionka.
        Kasia

Pełna wersja