Dodaj do ulubionych

Rak jamy ustnej

05.09.07, 09:57
Ponad dwa tygodnie temu dowiedzielismy podczas calkiem rutynowych
badan, ze moj chlopak ma raka jezyka. Ma 28 lat, jest zdrowy, nikt w
rodzinie nie mial raka. Szk byl tym wiekszy, ze jestem w 5 miesiacu
ciazy. W ciagu nastepnego tygodnia mial wszystkie scany, rezonanse i
PET. Lekarz prowadzacy zdecydowal o operacji. Niestety musza wyciac
pol jezyka i przeszczepic w to miejsce zyly z reki. Bardzo sie boje
o to wszystko, ale wierze, ze w Londynie gdzie mieszkamy od 3 lat
mamy najlepsza opieke. Bylam przerazona kiedy kilka dni temu
zobaczylam w TVP kolejki do przychodni onkologicznej, w ktorej nie
bylo zadnego onkologa. Operacja mojego chlopaka zaczela sie przed
chwila. |Potrwa ponad 8 godzin. Musi byc dobrze.
Obserwuj wątek
    • annalaura28 Re: Rak jamy ustnej 05.09.07, 14:49
      Witaj Meg. Ja tez mam 28 lat i bede diagnozowana w kierunku czerniaka(przeraza
      mnie to slowo,odpukac).To prawda twoj chlopak jest w dobrych rekach i mial
      zrobione dokladne badania,wiec bedzie dobrze,o odtworzeniu jezyka mozesz sobie
      poczytac w internecie.Wpisz w google odtworzenie jezyka i znajdziesz tam
      przypadek 23-letniego Damiana z Kamiennej Gory.Pozdrawiam Ania
      • meg.z.londynu przeszczep jezyka 05.09.07, 15:50
        Tak, slyszelismy o tym cudzie! Ale dla nas najwazniejsze jest zeby
        zyl. Moze nie mowic, bo i tak jest malomowny :-).
        Co do czerniaka to czytalam na tym forum, ze teraz jest praktycznie
        calkowicie wyleczalny, wiec glowa do gory!
        Czytasz strony wspierajace samopoczucie w raku i dajace sile
        wewnetrzna? Sa swietne, ale po angielsku. Mam nadzieje, ze sa tez po
        polsku dla polskich pacjentow. To bardzo wazne, by czytac
        doswiadczenia innych pacjentow, to daje nadzieje. Ja mam wsparcie ze
        strony calego personelu, lekarzy i pielegniarek. Nie wiem czy to ze
        wzgledu na moja ciaze czy tak po prostu tu jest.
        Moj chlopak jest najmlodszy na oddziale i to jest przerazajace, bo
        ten typ raka dotyka palaczy po 50-tce. On nie mial zadnych objawow,
        czul sie w zyciowej formie, nic go nie bolalo. Szok po prostu.
        Czlowiek sobie zyje, oglada telewizje, czyta gazety, a rak rozwija
        sie gdzies w srodku i nie daje o sobie znac.
        Ja mam migrene od rana, denerwuje sie, a do szpitala moge zadzwonic
        dopiero wieczorem. Straszne jest to czekanie, ale moze to dobra
        zaprawa bo w tej chorobie potrzebna jest ogromna cierpliwosc jak
        widze.
        Pozdrawiam goraco.
    • polimeraska Re: Rak jamy ustnej 05.09.07, 16:20
      trzymam kciuki, żeby wszytsko się dobrze skonczyło!
      • annalaura28 Re: Rak jamy ustnej 05.09.07, 19:05
        Meg.A jak wyszly badania,ktore mu robiono?I jaki to rodzaj nowotworu?Skoro nie
        mial objawow w postaci bolu ,krwawienia,to mysle ze to poczatek choroby
        ,nowotwor nie jest zaawansowany i bedzie naprawde dobrze.Bede sie modlila o
        wyleczenie twojego chlopaka i zobaczysz, ze wychowacie razem dzidzie i wszystko
        dobrze sie skonczy.Trzymam mocno kciuki i pisz jak tylko bedziesz miala taka
        potrzebe.Ania
        • meg.z.londynu Re: Rak jamy ustnej 05.09.07, 21:16
          Jezeli chodzi o szczegoly czyli wyniki to mamy niezly problem. Nasz
          lekarz prowadzacy powiedzial na samym poczatku: Rak to nie jest wasz
          problem, tylko moj i ja jestem tu od tego, zeby sie go pozbyc.
          Ja pytalam go o stopien choroby itp. ale on powiedzial, ze kazdy
          przypadek jest inny, zeby za duzo nie czytac na ten temat bo skoro
          nie jestesmy lekarzami to tylko sie wystraszymy. I w ten sposob
          niewiele wiemy. Wlasciwie nic nie wiemy. Na scanach nie wyszly
          przerzuty ale powiedzial, ze profilaktycznie usunie wezly chlonne z
          gardla z jednej strony. Niby to wczesne stadium (bezobjawowe) a
          jednak juz polowa jezyka do usuniecia. Od rana czekam na wyniki
          operacji. Jest po 20-tej, a operacja ciagle trwa.
          • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Rak jamy ustnej 06.09.07, 09:18
            Meg polowa jezyka do usuniecia, bo jezyk z natury swojej nie jest
            duzy a nowotwor trzeba wyciac z marginesem zdrowej tkanki.
    • snow22 Re: Rak jamy ustnej 05.09.07, 21:31
      Trzymam kciuki za pomyślny przebieg operacji i za wszystko to, co
      będzie po niej! I oczywiście za Twoją ciążę, szczęśliwego
      rozwiązania! Co do podejścia lekarza, mam mieszane uczucia, bo ja na
      przykład należę do osób, które lubią wiedzieć. Poza tym myślę, że
      pacjent ma prawo do informacji o swoim stanie zdrowia, ale
      generalnie to chyba zależy od Was, może tam w Londynie lekarze takie
      mają podejście do tematu...
      Serdeczności... :)
      Gosia
      • meg.z.londynu operacja udala sie!!!! 06.09.07, 19:46
        Operacja trwala 13 godzin, bo czesciowo zrekonstruowano jezyk
        pobirajac tkanki z reki. Usunieto tez lewe wezly chlonne z gardla.Po
        23-ciej zadzwonila do mnie lekarka i powiedziala, ze operacja byla
        dluga, ale zakonczyla sie sukcesem. Z rana polecialam do szpitala.
        Lezal na intensywnej terapii, byl przytomny, jak chcial mi cos
        powiedziec to pisal na kartce. O 14 przewiezlismy go juz na normalny
        oddzial bo stan zdrowia na to pozwalal. Lekarz ogolnie zachwycony
        jest jego wynikami i szybkim powrotem organizmu do zdrowia (ja tego
        nie widze, ale wierze w to co mowia). Wyglada nie tak zle, jest
        opuchniety na twarzy, ale zyje!!!
        Na Oddziale same dziadki, glownie mezczyzn z rakami wiszacymi pod
        brodami. W zyciu nie widzialam takich rzeczy i raz malo nie
        zemdlalam (to przez ta ciaze bo jestem twarda). Mowia ze wszpitalu
        bedzie jeszcze 10 dni, a potem okolo 2 miesiecy w domu i z powrotem
        do pracy. Tak mowia, ale czy tak bedzie? Lekarz powiedzial ze jesli
        w labolatorium nie wyjda zadne niespodzianki, to bedzie calkiem
        zdrowy. Az nie moge w to uwierzyc.
        I jeszcze jedna niespodzianka. Oddzialowa wziela mnie do pokoju na
        rozmowe i zapytala o nasza sytuacje finansowa. po prostu mnie
        zatkalo ze wzruszenia. powiedziala, ze maja fundacje i organizacje
        wspierajace rodziny chorych na raka. Wiec dobro dane czasem wraca?
        Bo my od roku wspieramy finansowo polskie dzieci z biednych rodzin i
        ubogie rodziny.
        No i bylam dzisiaj u poloznej, tez dala mi jakies ulotki o grupach
        wsparcia dla rodzin z rakiem. I o karmieniu piersia, i zebym na to
        wszystko sie zapisala. No to chyba sie zapisze.
    • annalaura28 Re: Rak jamy ustnej 06.09.07, 22:00
      Bardzo sie ciesze z tak dobrej wiadomosci.Teraz moze byc juz tylko
      lepiej!!!Mozna wam tylko pozazdroscic tak dobrej opieki,bo u nas to tragedia
      ,nawet na wizyte prywatna trzeba czekac tydzien i dluzej!Ale ciesze sie ze
      operacja sie udala i ze lekarze sa zadowleni.Wierze ze teraz bedzie juz wszystko
      dobrze.Pozdrowienia dla Ciebie i Twojego chlopaka.Ania
      • meg.z.londynu Re: Rak jamy ustnej 07.09.07, 11:02
        Aniu, baaaardzo dziekuje Ci za wsparcie. Az boje sie myslec, ze
        wszystko sie udalo zeby nie zapeszyc. Wierze, ze wszystko bedzie OK
        i ze to nie odbije sie na zdrowiu naszego dzidziusia. Tak bardzo
        chcielibysmy pomyslnie zdac ten niespodziewany egzamin z zycia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka