Dodaj do ulubionych

LECZENIE SKOJARZONE PRZERZUTÓW DO KOŚCI

31.01.08, 16:04
Mam jeszcze jedno pytanie dotyczące leczenia przerzutów do kości.
Moja mama jak pisałam wcześniej po 8 latach od wykrycia raka piersi
ma przerzut do kości miednicy.

Miała radioteriapię, ma bisfosfoniany, preparaty wapnia oraz
ARIMIDEX (hormon).

Proszę o informacje czy TY wszystko co można zrobić...Jak leczeni są
wasi bliscy przy przerzutach do kości??
Lekarze jacy są każdy wie. A ja stanę na głowie by ją ratować.

Proszę o każdą informację.

Boję się, bo jest leczona już prawie 8 msc, a teraz pobolewają ją
inne kości i będzie miała kolejną scyntygrafię w lutym.
Chcę działać. Muszę jej pomóc w tej walce.

Dziękuję
Dorota
Obserwuj wątek
    • judyta1100 Re: LECZENIE SKOJARZONE PRZERZUTÓW DO KOŚCI 31.01.08, 18:41
      Tak jak pisałam już wcześniej, najlepsza - dająca najlepsze
      rezultaty - jest operacja. Wiem, że Twoja mama jej nie miała -
      szkoda. Prawdę mówiąc bifosfoniany nie zatrzymują rozwoju raka. One
      mają niby na celu łagodzenie dolegliwości bólowych, ale nic więcej.
      Moja mama swego miała Aredię, potem tabletki Bonefos, potem znowu
      Aredię. Czemu nie chcecie upierać się o chemię drugiego rzutu?
      • dorotkabp Re: LECZENIE SKOJARZONE PRZERZUTÓW DO KOŚCI 31.01.08, 23:44
        Dzięki za odpowiedź,

        nie wiem czy chemia ma tu sens jeśli przerzuty są tylko w kościach.
        Nie wiem czy jest sens aż tak osłabiać mamę. Poza tym nikt jej nam
        nie proponował.
        A co do operacji, konsultowałam to z innymi lekarzami onkologami
        (rak piersi) z Gdańska, Bydgoszczy i Gliwic i wszyscy jednomyślnie
        ją odradzili.
        Właśnie mojej mamie też teraz zmienili bisfosfoniany na tą Aredię,
        wcześniej miała inne wlewy, nie pamięta jakie.
        Z tego co czytałam w materiałach z konferencji o leczeniu przerzutów
        do kości, bisfosfoniamy nie tylko łagodzą dolegliwości bólowe, ale
        przede wszystkim mają za zadanie spowolinić rozwój choroby.

        Oby tak było.
        Ale czy jest coś jeszcze?
        Czy ma sens np. starania się o herceptynę.
        Moja mama nie miała robionych HERów, bo 8 lat temu tego nie robili.
        Lekarz prowadzący stwierdził, że na pewno miała dodatnie, bo brała
        Tamoxifen przed 5 lat.
        Ale o herceptynie nic nie mówił. Drążyć ten temat??
        Czy to jest realne, jeśli nie miała badań??
        NFZ raczej tego nie zrefunduje....

        Co jeszcze??

        Dorota
        • bellis1 Re: LECZENIE SKOJARZONE PRZERZUTÓW DO KOŚCI 01.02.08, 14:18
          Jeśli chodzi o podanie chemii to lekarze mają rację, raz że chemia osłabia a dwa
          ze w przypadku zmian w kościach nie działa aż tak skutecznie. Zdecydowanie
          lepszym rozwiązaniem jest podawanie bifosfonianów. Jeśli chodzi o zmianę leku to
          nie przywiązywałabym aż takiej dużej wagi do tego który z preparatów jest
          podawany. Wszystkie mają podobną skuteczność Aredię ja z kolei uważam za jeden z
          lepszych preparatów, ale to tylko moja prywatna opinia. Jest to też kwestia
          osobniczych reakcji na preparat. Jeśli mama będzie sie po niej dobrze czuła to
          myślę, że nie ma sensu koniecznie walczyć o podawanie poprzedniego preparatu.
          Chyba, że okaże się że ma po niej jakieś nieprzyjemne reakcje niepożądane.
          Jeśli chodzi o działanie bifosfonianów to jest dokładnie tak jak piszesz, z
          jednej strony zmniejszają dolegliwości bólowe, wzmacniają strukturę kości co ma
          zapobiegać powstawaniu złamań, ale również spowalniają rozwój choroby w kościach.

          Jeśli chodzi o Twoje pytanie odnośnie herceptyny. Jeśli mama nie miała
          oznaczanych receptorów her więc nie wiadomo czy ma ich nadekspresję to podawanie
          tego leku trochę mija się z celem. Jak każdy lek ma jakieś działania niepożądane
          a jest skuteczna tylko w przypadków Her+ podawanie jej gdy ma się Her- nie ma
          żadnego sensu.
          Argument lekarza, że na pewno ma dodatni bo brała Tamoxifen jest argumentem bez
          sensu co innego receptory hormonalne dodatnie (w takim przypadku podaje się
          właśnie m.in. Tamoxifen) a co innego Her+. Można mieć dodatnie receptory ER+ i
          PR+ a Her-, można mieć Her+ a ER- i PR-, mogą być wszystkie dodatnie lub
          wszystkie ujemne. Bez badań tego nie można stwierdzić.
          I tak jak napisałaś jeśli mama nie miała badań w kierunku nadekspresji Her to
          NFZ nie wyrazi zgody na refundację.

          Zapraszam też na stronę amazonek. www.amazonki.net znajdziesz tam dużo
          informacji o raku piersi a dziewczyny na forum znają odpowiedź na prawie każde
          pytanie na pewno będą mogły coś jeszcze podpowiedzieć.
          Pozdrawiam
          • dorotkabp Re: LECZENIE SKOJARZONE PRZERZUTÓW DO KOŚCI 01.02.08, 14:45
            Bardzo Ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
            A czy orientujesz się czy coś jeszcze można zrobić??

            I dlaczego ta zmiana bisfosfonianów?? Nurtuje mnie to bardzo, bo
            wcześniejsze wlewy (ZOMETA) mama tolerowała bardzo dobrze i onkolog
            zapewniał, że to najlepszy. Czy chodzi o cenę?? Że jeden jest
            droższy a drugi tańszy??

            Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za odpowiedź.
            Doorta
            • bellis1 Re: LECZENIE SKOJARZONE PRZERZUTÓW DO KOŚCI 01.02.08, 16:37
              Jeśli chodzi o zmianę bifosfonianów niestety kwestia ceny jest bardzo
              prawdopodobna jeśli dobrze kojarzę Zometa jest mniej więcej 3 razy droższa niż
              np Aredia. Myślę, że na ten temat najlepiej byłoby porozmawiać z lekarzem który
              o zmianie zdecydował i poprosić o wyjaśnienie przyczyny zmiany.
              A jeśli chodzi o pobolewanie kości jeśli jest to związane z pojawieniem się
              jakiś nowych ognisk może pomogły by naświetlania? Z jednej strony hamują postęp
              choroby a z drugiej działają tez p/bólowo. Ale to jest znowu do przedyskutowania
              z lekarzem.

              Aha i jeszcze jedno mi się przypomniało gdzieś mi się to obiło o uszy, że po
              podaniu bifosfonianów zdarzają się pobolewania kości (mimo że mają działać też
              p/bólowo), zdarza się tak chyba jak się je podaje trochę za szybko (w sensie
              czasu trwania kroplówki)
              • dorotkabp Re: LECZENIE SKOJARZONE PRZERZUTÓW DO KOŚCI 01.02.08, 16:46
                Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź.

                Tak myślałam, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
                Przy kolejnym wlewie wraca już lekarz prowadzący mamę, więc pewnie
                udzieli wyczerpujących informacji na temat zmiany.

                Scyntygrafia kontrolna jest ustalona na 26-02 w Lublinie i wtedy
                zobaczymy, czy oprócz miednicy są inne zmiany.
                Oczywiście, naprzekór wszystkiemu, wierzę, że nie.
                Jeśli okaże się, że jest nowa/nowe zmiany będziemy szybko umawiać
                się na wizytę na naświetlania, tak jak to było w przypadku pierwszej
                zmiany.

                Czytałam w ulotkach, że Arimidex też może powodować bóle kości, a i
                bisfosfoniany także. Mama ma uczucie jak to określa "nogi jak
                kołki", a reszta to jakieś pobolewnia w okolicach żebra i ramienia.
                Mimo skutków ubocznych leków, które przyjmuje, musimy i chcemy to
                sprawdzić, żeby reagować jak najszybciej.

                Bellis1 czy Ty jesteś lekarzem?? Brzmisz bardzo medycznie i
                profesjonalnie....

                Jeszcze raz Ci dziękuję.
                Dorota
                • bellis1 Re: LECZENIE SKOJARZONE PRZERZUTÓW DO KOŚCI 01.02.08, 19:17
                  Nie ma sprawy jeśli coś wiem to chętnie się wiedzą podzielę.

                  Lekarzem nie jestem, jestem farmaceutką, a że niestety choroby nowotworowe mojej
                  rodziny i bliskich znajomych nie ominęły, więc z racji zawodu drążę temat, bo
                  wszyscy ze wszystkimi pytaniami zwracają się do mnie. Nie zawsze znam odpowiedź,
                  ale staram się jak najwięcej wywiedzieć a mam dostęp do wielu publikacji,
                  materiałów itp dostępnych tylko dla lekarzy czy farmaceutów to jest mi łatwiej i
                  jest to dla mnie bardziej zrozumiałe niż dla wielu osób nie związanych z tą
                  tematyką staram się to też przetłumaczyć na bardziej zrozumiały język ;).

                  Objawy bólowe jakie opisujesz, że występują u mamy nie są jak dla mnie jakoś
                  bardzo charakterystyczne mogą to być zarówno objawy nowych zmian, ale dokładnie
                  tak samo mogą kości pobolewać po lekach.
                  Teraz trzeba rzeczywiście poczekać do scyntygrafii nie denerwować się na zapas i
                  wierzyć że będzie dobrze.
                  Trzymam za to kciuki, daj znać jak już będzie wynik.
                  • dorotkabp Re: LECZENIE SKOJARZONE PRZERZUTÓW DO KOŚCI 03.02.08, 21:28
                    Bellis1, jeszcze jedno pytanie.
                    Byłam na weekend w domu i sprawdziałam w mamy kartach.
                    Okazało się, że wczesniej nie miała zomety a PAMISOL od dwóch
                    miesięcy bierze AREDIĘ. Dopiero zobaczyłyśmy to w karcie.
                    Od dwóch miesięcy właśnie inaczej się czuje.
                    Czy to możliwe, że zmiana była na gorsze??

                    Wcześniejszy lekarz podobno nawet sprawdzał jak mama czekała na wlew
                    czy przyniosła z apteki Pamisol, bo mówił, że babki w Aptecy wydają
                    czasmi odpowiedniki.
                    O co chodzi???
                    Co wiesz o tym leku??

                    DZięki
                    Dorota
                    • sonja12 Re: LECZENIE SKOJARZONE PRZERZUTÓW DO KOŚCI 03.02.08, 21:40
                      Do Bellis1.
                      Mam do ciebie pytanie, wiem ,że zabrzmi ono może dziwnie, ale jaka
                      jest przyczyna raka ślinianki. Wyczytałam chyba wszystko co jest w
                      internecie, a jest mało na ten temat,mama chorowała na raka
                      ślinianki , 4 miesiace. Zmarła , a ja doszukuję się przyczyn i już
                      sama nie wiem od czego się to wzięło.Mama brała przez kilka lat lek
                      Miacalcit nasal 200 taki dmuchany do nosa, jeden z lekarzy
                      powiedzial,że to możliwe ,że od tego , potem się wycofał. Juz sama
                      nie wiem, przecież to hormon, może lekarz nie chciał mi prawdy
                      powiedzieć,chociaz w ulotce nic nie pisze ,ale jak sama wiesz firmy
                      farmaceutyczne tez nie wszystko piszą. Takie rzadkie przypadki, a
                      jednak , czy może wiesz cos na ten temat.Mama wdmuchiwała w lewą
                      dziurkę nosa i z lewej strony na śliniance był rak. Już sama nie
                      wiem , gdzie szukać inf. na ten temt.Czy mogło to być przyczyną???
                      Bardzo dziękuję za informację.
                      • bellis1 Re: LECZENIE SKOJARZONE PRZERZUTÓW DO KOŚCI 04.02.08, 20:50
                        Do sonja12
                        Zacznę od tego żebyś się nie zadręczała. Ja wiem, że choroba nowotworowa dotyka
                        całą rodzinę każdy chciałby zrobić wszystko, żeby ustrzec przed nią bliskich
                        lub pomóc w leczeniu. Zawsze w głowie zostaje myśl a może mogłam zrobić coś
                        więcej? Gdyby było można coś jeszcze zrobić to na pewno byś zrobiła. Wiem, że
                        nie jest to proste bo przechodzę to sama, ale Twoje zadręczanie i doszukiwanie
                        się przyczyny nic już nie zmieni. Zycie po prostu takie jest że musimy
                        zaakceptować własną bezsilność w pewnych sytuacjach, po prostu na pewne
                        wydarzenia nie mamy żadnego wpływu.

                        Jeśli chodzi o Twoje pytanie o przyczynę powstania nowotworu u Twojej mamy.
                        Niestety na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi i ja jej też nie znam. Nie do
                        końca wiadomo jakie są przyczyny chorób nowotworowych. Znamy różne czynniki,
                        które jej wywołują związki chemiczne, wirusy, promieniowanie a także
                        uwarunkowanie genetyczne. Każdy z tych czynników może spowodować rozwój choroby
                        nowotworowej. Może, ale nie musi.
                        Jeśli chodzi o nowotwory ślinianki rzeczywiście są one bardzo rzadkie. Nie znane
                        są dokładne przyczyny ich powstawania, na pewno promieniowanie (naświetlanie)
                        okolic głowy i szyi zwiększa częstotliwość ich powstawania, ale podobnie jest z
                        większością nowotworów, wiec na pewno nie jest to jedyna przyczyna. Jeśli chodzi
                        o preparaty zawierające kalcytoninę np Miacalcic to nigdy nie słyszałam, żeby
                        one były przyczyną nowotworów.
                    • bellis1 Re: LECZENIE SKOJARZONE PRZERZUTÓW DO KOŚCI 04.02.08, 18:47
                      Dorotko
                      Pamisol jest odpowiednikiem Aredii tzn oba zawierają dokładnie tę samą
                      substancję czynną, powinny oba leki działać tak samo, podobne powinny być też
                      działania niepożądane. Tyle teoria. W praktyce jest tak, że dołączają się bardzo
                      reakcje osobnicze i można reagować bardzo różnie. Może się zdarzyć się tak, że
                      mama jest tą jedyną osobą np na 100000 osób która zareaguje odmiennie i nie
                      będzie tolerować Aredii. Nie wiem jak to u was wygląda czy lek mama dostaje ze
                      szpitala czy dostaje receptę, którą musi sama zrealizować w aptece. Zarówno w
                      jednym jak i w drugim przypadku można powiedzieć lekarzowi, że kiedy dostawała
                      Pamisol lepiej się czuła niż po Aredii poprosić o przepisanie/podanie Pamisolu.
                      U nas nie było z tym nigdy problemu lekarze na szczęście słuchali co się do nich
                      mówiło i jeśli chodziło właśnie o takie odczucia to podawali/przepisywali to o
                      co prosił pacjent. W szpitalu z podaniem konkretnego preparatu czasami jest
                      problem, bo apteka szpitalna może nie mieć czegoś na stanie więc na oddziale
                      podają to co akurat mają. U nas w takim wypadku lekarz wypisywał receptę do
                      zrealizowania i przynosiło się wykupiony lek i go podawali jeśli zależało nam
                      akurat na tym konkretnym preparacie.
                      Niestety nie zawsze jest tak różowo, bo często lekarze uważają to za powiedzmy
                      "wymysł pacjenta", że jakiegoś leku nie tolerują albo źle się po nim czują,
                      nawet jeśli jest to tylko siła sugestii to myślę, ze warto, żeby pacjent
                      dostawał to co akceptuje.

                      Wiele osób mi nie chce wierzyć, ale z czasów gdy pracowałam w aptece pamiętam
                      sytuacje kiedy producent zmieniał tylko np kolorystykę opakowania albo rozmiar
                      pudełka leku i naprawdę długo to trwało zanim pacjenci się do tego przyzwyczaili
                      i przestawali twierdzić, że "tamte tabletki w niebieskim opakowaniu to działały
                      lepiej a te w zielonym to już nie to" ;).
                      A różne reakcje na tę samą substancje chemiczną i różne działania niepożądane
                      tych samych leków różniących się tylko nazwą handlową czyli produkowanych przez
                      różne firmy wbrew pozorom wcale nie są takie rzadkie.

                      Uważam więc, że warto porozmawiać o tym z lekarzem i poprosić o powrót
                      dopoprzedniego leku. Szczególnie, że w tym przypadku ceny obu leków są zbliżone.
                      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka