Dodaj do ulubionych

nowotwór trzustki / wątroby :((

09.02.08, 22:14
nie wiem od czego zacząć, ręka mi drżała jak dodawałam to forum
do 'moich ulubionych' :(.
A wiec u mojego taty stwierdzono nacieki z watroby na trzustke i
wezły chłonne. Czy ktos moze mi powiedziec jakie sa rokowania....
tzn. wiem ze straszne... ale czy jest cien nadzieji...? czy ktos
tutaj przechodzil/zna taki przypadek?
jestesmy na etapie czekania na konsultacje z onkologami, boli mnie
serce... to wszystko spadło tak z nienacka!
przezylam to juz z kims z rodziny, podobne rozpoznanie, ale tam nie
bylo juz szansy na chemię... kiedy taka opcja przestaje wchodzic w
grę?

co to znaczy neo i meta? nie moge znalesc nigdzie wyjasnienia?
Obserwuj wątek
    • ewam1959 Re: nowotwór trzustki / wątroby :(( 09.02.08, 22:28
      Wiem co czujesz. U mojej mamy najpierw stwierdzono guz w głowie
      trzustki, brała Gemzar, niestety tomograf pokazał, że guz się
      powiększył i są przerzuty na wątrobę. Teraz wzięła 5 zastrzyków z
      cisplatyny i fluorouracylu, nie wiem, jakie będą wyniki, bardzo się
      boję. Na mnie też spadło to niespodziewanie. Z tego co wiem
      (internet) rokowania są bardzo złe, ale nigdy nie można tracić
      nadziei, każdy przypadek jest inny. Musisz w to wierzyć. Pozdrawiam
      Cię serdecznie i życzę dużo sił.
    • jedruch Re: nowotwór trzustki / wątroby :(( 10.02.08, 10:13
      Witam.
      W naszym żargonie NEO to nowotwór (od łacińskiego neoplasma), a META - przerzut (od metastasis).
      Jeśli nowotwór jest nieoperacyjny (a tak to wstępnie z opisu wygląda), to w zasadzie jedynym sensownym leczeniem jest chemioterapia lub - w zależności od punktu wyjścia nowotworu - radiochemioterapia.
      Pierwsza sprawa to jest zawsze potwierdzenie nowotworowego charakteru zmiany, czyli biopsja i weryfikacja histopatologiczna.
      Pozdrawiam, życzę sił.
      AK
      • tara34 jedruch 10.02.08, 10:47
        jesli jesteś lekarzem ,to kłaniam Ci się nisko bo nalezysz do tych
        nielicznych ,ktorzy bezinteresownie służą radą i za to
        wielkie "dzięki" ..............
      • ferg_666 Re: nowotwór trzustki / wątroby :(( 10.02.08, 13:26
        Dziekuje za wyjasnienia, jutro konsultacja z onkologiem chirurgiem,
        tak sie łudzę, że może jednak operacja wchodzi w grę.....

        biopsji jeszcze nie było.
    • ferg_666 c.d. ... 11.02.08, 21:50
      czy to normalne, zeby tak rozwlekali konsultacje onkologiczna w
      czasie? powinna byc w piatek, mowili ze bedzie w poniedzialek, a
      bedzie jutro (mam nadzieje) czyli we wtorek. moze powinnam wziasc
      papiery i pojsc prywatnie? mnie sie wydaje, ze tu kazda godzina jest
      cenna, a lekarz mowi ze to nie byl nagły, doslownie powiedział "krew
      sie nie lała" przypadek i w weekend takich 'przypadkow' nie
      konsultują..
      a moze i tak juz za późno.... ?
      • ferg_666 Re: c.d. ...1 12.02.08, 23:26
        na razie nadal nie było konsultacji onkologicznej, będą za to
        pobierać wycinki....

        po prostu to czekanie i rozwlekanie mnie dobija...
        • mo.p Re: c.d. ...1 20.02.08, 07:01
          Witam!
          z tego co czytałam to wszystko nie wyglada za wesolo ale wartobyłoy
          moze faktycznie prywatnie skonsultować sie z jakims lekarzem
          onkologiem, bo jak bedziecie czekac to później bedziesz miała
          wyrzuty do samej siebie że tak długo nic nie robilaś,my kiedy
          zachorowal mój wujek i diagnoza brzmiala nowotwór złośliwy
          pecherzyka żółciowego z przezrzutami, konsultowaliśmy to u wszystkim
          mozliwych lekarzy, żeby miec tą swiadomośc że zrobilismy wszystko co
          w naszej mocy, jednak każdy lekarz mówil to samo ze juz nic nie da
          sie zrobic wlasnie mija rocznica wykrycia choroby a wujka nie ma juz
          z nami 7 miesięcy, życze dużo wytrwałości i pozytywnego myślenia,
          pozdrawiam gorąco Monika
        • miacasa Re: c.d. ...1 20.02.08, 22:44
          moja teściowa zachorowała na nieoperacyjny nowotwór trzustki z przerzutami do
          wątroby, niestety nie podano już żadnej chemii, w przykry sposób odsyłano ją od
          lekarza do lekarza, wyznaczano bardzo odległe terminy konsultacji może to taka
          "procedura" w przypadku nieuleczalnie chorych
          • ferg_666 Re: c.d. ...1 20.02.08, 23:37
            To smutne bardzo, czepiam się wszystkiego, aby tylko utrzymac nadzieję, że
            jeszcze da się coś zrobić.
            Na razie ciągle czekamy na histopato, bo i tak wszyscy mniej lub bardziej
            zaprzyjaźnieni lekarze mówią ze bez tego ani rusz i wynik będzie decydujący.
            Oczywiscie skonsultuje z kim sie da i wszedzie gdzie się da (równiez dlatego
            żeby wiedziec ze wszystko zrobiłam co mogłam).
            • mo.p Re: c.d. ...1 21.02.08, 07:15
              witam!
              to prawda że najlepiej sie usdac do lekarza z gotowymi wynikami
              histopatologicznymi, trzymam kciuki żeby bylo dobrze,dużó
              wytrwałości zyczę, Monika
    • ferg_666 cd2 /znowu czekanie/ 25.02.08, 22:20
      wyniki histopatologiczne trzeba powtórzyć, zrobic jakies nowe analizy i znowu
      czekanie.... na sam wyniki to rozumiem, że to trwa, ale też i na wizytę 3
      tygodnie, bo nie ma miejsc...
    • ferg_666 sprostowanie 25.02.08, 22:23
      wiemy juz ze choroba wzięła sie z pecherzyka zółciowego, przezrzuty do trzustki
      i wątroby, a nie jak wcześniej napisałam, ze z wątroby.
      • ewelka1308 Re: sprostowanie 26.02.08, 08:50
        kurcze, muszę przyznać, że nie jest to najlepsza wiadomość. Rak
        pęcherzyka żółciowego jest bardzo inwazyjny. Uważam, że musisz
        szybko działać, bo o ile na początku nowotwór rozwija się powoli
        (lekarz mi powiedział, że może nawet 10 lat), o tyle w czasie, kiedy
        daje już objawy, szybko się rozprzestrzenia. Nie wiem, skąd jesteś.
        Jeżeli z okolicy Warszawy spróbuj skontaktować się z prof
        Szczylikiem na Szaserów (ja do niego niestety nie trafiłam,ale
        wszyscy ciepło się o nim wyrażają) albo do prof Szawłowskiego w
        PFESO (wiem, że wiele osób ma o nim negatywne zdanie jeśli chodzi o
        obcowanie z pacjentem-jest chłodny, niezbyt miły,ale podobno jest
        świetnym specjalistą, polecił go mój lekarz rodzinny, znajomi; on
        jako jedyny chciał zająć się moją mamusią). My na wynik histopat.
        czekaliśmy aż 5 tygodni. Jedno jest pocieszające-obecnie są podobno
        programy leczenia chemią (kiedy 5 października byliśmy u
        chemioterapeuty, ten nam powiedział, że chemii nie będzie, bo NFZ
        nie refunduje; to mamę załamało i 2 tyg później zmarła; ten .....
        nie powiedział,że właśnie czekają na decyzję NFZ co do nowego
        programu, w dniu śmierci mamy NFZ zatwierdził nowy program i mama od
        razu dostała skierowanie na chemię-co z tego skoro nie doczekała).
        Ostatnio czytałam,że centrum na Ursynowie ma sukcesy (tzn zrobili
        małe kroczki) w leczeniu tego raka-chodzi tu o chemię i
        radioterapię. Najważniejsza jest jednak operacja-ona daje największe
        szanse.
        Jeżeli będziesz mieć jakieś pytania-pisz.

        Pozdrawiam i życzę dużo wiary oraz siły do walki. Ciężki jest wasz
        przeciwnik, ale może wy dostaniecie tę szansę.

        Ewelina
        • motyl12341 Re: sprostowanie 04.03.08, 16:28
          freg jestem w podobnej sytuacji i co mama bierze przeciw bólowego i
          czy może jeśc.Córki nie potrafią mi pomóc z tego że jestem ofiarą
          błędu lekarskiego. Chociaż nikogo nie oskarżałam i nie domagałam
          się żadnego zadośćuczynienia.nieraz mówię do córki poczytaj sobie o
          nowotworach tam też rodzice mają dzieci.
          • ferg_666 Re: sprostowanie 05.03.08, 22:54
            tata bierze poltram, jeść może, ale nie chce, bo mówi że nie ma ochoty ...,
            oczywiscie tlumaczy się mu .... itd :(
        • ferg_666 Re: sprostowanie 05.03.08, 22:53
          dziekuję Ci bardzo za informacje, wiemy już że to na pewno nie jest operacyjne.
          nadal czekamy na histo...
          pozdrawiam serdecznie
      • polimeraska Re: sprostowanie 04.03.08, 19:17
        nie idź do prof.Szawłowskiego, może i spisuje sie jako specjalista ,
        ale tylko wtedy kiedy stan jest operacyjny, w innym pzrypadku,
        odesle Was z kwitkiem do najblizszego centrum onkologi z pierwszą
        lepszą najtansza opcja chemii, niestety ale taka jets prawda. Mój
        tatuś przegrał walkę, zaufaał tamtejszym lekarzom(z COI od
        Prof.Szawłowkeigo i jemu takze) i niestey trzech specjalistów z
        innych osrodkow,potwierdziło,że był źle prowadzony, ból niesamowity,
        tym bardziej,że ja wybrałam tą opcję leczenia...poczucie winy
        pozostanie do końca życia, cięzko na sercu, cięzko na sumieniu...oni
        tam nieoperacyjne przyp[adki traktuja jak trędowatych, potrafią
        zgnoić psychicznie, zero wsparcia, w ogóle olewają takiego chorego,
        nawet pomocy paliwtywnej nie zapewniają, moją mamę ze złością
        zbywali słowami"czego pani od nas jeszcze chce, bogami nie
        jestesmy", mama pytałą tylko jak poprawic tatusiowi komfort
        osdtatnich dni w domu...po prostu jak wspomne pobyt tam tatusia, w
        stanie kiedy jzu byl bardzo słaby i wiadomo,ze nie da sie operoac ,
        to naprawde taka złosc we mnie jest, jak mozan tak obchodzic sie z
        pacjentem, ktory umiera? oni bez ogródek dawali odczuc, ze czlwoiek
        jest na straty,moj tatus godzil sie na wsyztsko podczas calej
        choroby, na kazda opcje leczenia, ale ten oddzial byl jedynym z
        ktorego prosil zeby go zabrac do domu...jak wchodzialm z mama od
        razu jakies szydercze uwagi i spojrzenia, ze po co my tate tu w
        ogole pzrywiezlismy, przeciez on juz umiera, naprawde jak najdalej z
        temtego miejsca...
        duzo sily zycze mimo wsyztsko,
        M.
        • ferg_666 Re: sprostowanie 05.03.08, 23:01
          na razie nadal czekamy na wyniki histopatologiczne, ciągle cos tam muszą
          dodatkowo potwierdzić. jak juz bedę je miała, bo bez tego ani rusz, to pojde
          wszędzie..., to straszne co piszesz o tym jak lekarze niektórzy traktują chore
          osoby, ale niestety to sie zdarza.
    • ferg_666 nowotwór niskozróżnicowany trzustki 19.03.08, 14:54
      po 3 tygodniach wyniki histopatologiczne potwierdzające wczesniejsze
      rozpoznanie, czyli nowotwór niskozróżnicowany trzustki, wyznaczyli
      za 2 tygodnie chemię o ile badania krwi będą w porządku.
      No i dlaczego to tak długo trwa we wspaniałym COI...?
      pierwsze rozpoznanie - początek lutego, pierwsza prawdopodobna
      chemia koniec marca, w sumie 2 miesiace.... ,a pacjenci z tym
      nowotworem przezywaja kilka miesiecy!, a potem się mowi ze statystki
      takie marne, i wcale sie nie dziwie ze wielu pacjentow po prostu tej
      chemii nie doczekuje. Co sie dzieje w tym kraju?
      no to sobie ponarzekałam :(((
      • ewelka1308 Re: nowotwór niskozróżnicowany trzustki 19.03.08, 15:31
        podobno czas oczekiwania na wyniki bywa różnie; nam kazano zgłosić
        się najpierw w ciągu 2 tygodni. Nawet lekarz, który pobierał próbkę
        do badań nic nie wskórał i powiedział, że czasem tak jest. Wynik był
        po 5 tygodniach i co z tego, skoro mama i tak go nie doczekała. Może
        wynikało to z tego, że również miała niskozróżnicowanego raka
        (wprawdzie woreczka zółciowego). Niestety nie jest to dobra
        wiadomość, bo im mniej zróżnicowane komórki nowotworu, tym większa
        jego złośliwość. Tym bardziej rozumiem twoje "narzekanie".
        Życzę powodzenia. I dużo zdrowia.
        Ewelina
    • ferg_666 nie ma cd., przegralismy 12 . 04 . 2008 (*) 19.04.08, 22:50
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: nie ma cd., przegralismy 12 . 04 . 2008 (*) 20.04.08, 09:06
        Przykro mi bardzo Ferg. Nowotwor trzustki nie daje wiele nadziei :-
        (((
      • marianna72 Re: nie ma cd., przegralismy 12 . 04 . 2008 (*) 20.04.08, 15:30
        Bardzo mi przykro , wyrazy wspolczucja.
        U nas to trwalo rowniez krotko od diagnozy 5 miesiecy.
        Nie pisalam wczesniej bo nie byly to dobre wiesci.Trzymajcie sie
        jakos.
      • ewelka1308 Re: nie ma cd., przegralismy 12 . 04 . 2008 (*) 21.04.08, 08:50
        Jest mi ogromnie przykro. Przyjmij wyrazy współczucia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka