Dodaj do ulubionych

nowotwór trzonu macicy

14.06.08, 22:54
Witam Wszystkich! Jestem przerazona nie wiem jak mam życ. U mojej mamy (58 lat)wykryto nowowtwór trzou macicy. Rozpoznanie to: adenocarcinoma corporis uteri G3 typ: papilare serosum pT1bNxMx. Prosze pomóżcie. Jestem z Bielska-Białaej. gosia
Obserwuj wątek
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: nowotwór trzonu macicy 15.06.08, 18:02
      Ale jak mozemy Ci pomoc? Diagnoza zawsze jest szokiem, niestety...A
      co mowia lekarze opiekujacy sie Twoja Mama?
      • goga_51 Re: nowotwór trzonu macicy 16.06.08, 19:07
        Witaj! Tak diagnoza jest szokiem, koszmarem....chciałbym się coś więcej dowiedzieć o szansach mamy. Czy ktoś z uczestników forum przeżył (przeżywa) tego typu historię.
        Narazie mamy pierwszą wizytę w poradni onkologicznej i będzie decyzja o dalszym leczeniu (leczenie chirurgiczne juz sie odbyło na oddziale ginekologicznym, gdzie usunieto macicę z przydatkami)
        • zizi81 Re: nowotwór trzonu macicy 20.06.08, 20:15
          Witam,
          U mojej babci (obecnie 72 lata) wykryto ponad 2 lata temu taką
          postać raka tuż przed moim slubem. Przeszła operację wycięcia
          macicy, potem radioterapię i był spokój po kilku miesiącach jakiś
          naciek wykryto i tym razem chemia 6 serii bardzo męcząca i
          wykańczająca tak starszą osobę (wymioty, osłabienie, brak włosów).
          Niestety chemia niewiele dała jak narazie. Ostatecznie po
          konsultacji z wieloma lekarzami (takze z Poznania) ustalono, ze nie
          warto babci operować bo guz (naciek) jest umiejscowiony nieciekawie
          gdzieś między nerką a miednicą i nawet jeśli udałoby się go usunąć
          to nie ma gwarancji, ze nie będzie przerzutów. Poczatkowo był to
          szok dla nas wszystkich ale lekarze pocieszają, że z takim guzem
          mozna żyć i ze 20 lat. Jaka w tym prawda zobaczymy. Póki co babcia
          musi dbzć o siebie i jakoś tak leci, bierze silne leki przeciwbólowe
          bo guz uciska i powstała zakrzepica w wyniku której ma silny ból
          nogi. To tyle. jesteśmy dobrej myśli i zobaczymy po wizycie
          lekarskiej co tam dzieje się z tym guzem. Z perspektywy czasu mogę
          stwierdzić, ze samo leczenie jest dla chorego bardziej uciążliwe
          upokarzające i osłabiające niż sama choroba. pozdrawiam i życzę dużo
          zdrówka i optymizmu
          • goga_51 Re: nowotwór trzonu macicy 20.06.08, 20:32
            Witaj Zizi! Jestem po pierwszej wizycie z mamą w przychodni onkologicznej. U mamy zlecono właśnie radioterpię od 01.07.08.zaczynamy. Po przeczytaniu twojej historii trochę się zmartwiłam, że jednak to wraca.... Gdyby ten guz był lepiej zróżnicowany...Pozdrawiam. Dzięki za słowa pocieszenia. Pozdrawiam serdecznie. Gosia.
            • zizi81 Re: nowotwór trzonu macicy 22.06.08, 16:01
              goga z nowotworami tak to już jest, że mogą ale NIE MUSZĄ nawracać
              dlatego bądź dobrej myśli i w razie jakichkolwiek pytań czy potrzeb
              pisz smiało. Pozdrawiam serdecznie i życzę twoeje mamie zdrówka i
              wytrwałości.
              • goga_51 Re: nowotwór trzonu macicy 25.06.08, 20:04
                Halllo Zizi! Napisz proszę jak babcia znosiła radioterapę (jaki miała rodzaj tele- czy brachyterapię)Czy miała jakies skutki uboczne? Martwię się o mamę, bo ją strasznie potrzebuję. Mam 2 małych dzieci, którymi się ona opiekuję. Jestem z nią bardzo związana....Nie wiem co zrobię, gdy jej zabraknie..... Pozdrawiam Gosia
                • zizi81 Re: nowotwór trzonu macicy 02.07.08, 20:32
                  Witaj goga:) Pzepraszam, że dopiero odpisuję ale mam rocznego synka,
                  ktory własnie zaczął chodzić i ganianie za nim pochłania mnie bez
                  reszty tak więc na net mam mało czasu. Babcia miała radio
                  wewnątrznarządowe przez pochwę tzw. cez jest to dość nieprzyjemne
                  zwłaszcza dla starszej soby. znosiła to dzielnie jednak miała
                  nudności i częsty brak apetytu no i ogólne osłabiebienie czasami
                  naprawdę duże. Poza tym bardzo jej pogorszyła się morfologia, spadły
                  płytki, podobnie było po chemii z tym, że chemia wymęczyła ją nie
                  tylko fizycznie ale i psychicznie utrata włosów dla kobiety w tym
                  wieku która tyle lat nosiła koka to duże obciążenie psychiczne.
                  Teraz babcia bierze dość duże dawki leków przeciwbólowych
                  (tramal).Na ostatniej wizycie lekarz powiedzial, że guz rośnie i
                  uciska nerkę, która z czasem przestanie pracować i sama sie zasuszy
                  a jej prace pzrejmie druga. No i że trzeba będzie zwiększać dawki
                  leków. Włoski jej odrastają no i ogólnie mimo wszystko jest w dobrej
                  formie przerzutów narazie brak no i lekarz dalej twierdzi, że taki
                  tan moze trwać latami. Tak więc mimo wszystko jesteśmy dobrej myśli.
                  Pozdrawiam serdecznie
                • zizi81 Re: nowotwór trzonu macicy 02.07.08, 20:34
                  Co do opieki nad dziećmi to babcia w zeszłym roku jeszcze po radio
                  pomagała mi czasem przy malutkim synku, teraz jest już na to za
                  słaba poza tym on teraz za szybko się wszedzie pzremieszcza. Jednak
                  moim zdaniem powinnas jej narazie odpuścić z opieką nad maluchami
                  bo radio da jej napewno popalić, buziaki i dużo zdrówka zyczę
                  • goga_51 Re: nowotwór trzonu macicy 03.07.08, 19:13
                    WitaJ Zizi!
                    Wielkie dzieki za odpowiedź. Rozumiem, że nie zawsze można szybko odpowiedzieć przy "maluchach" (mam dwójkę, więc doskonale to rozumiem). No cóż pozostaje mi czekać jak to wszystko będzie się u mojej mamy rozwijało. Narazie wiem, że ma byc to teleterapia. Mama ma ją rozpocząć od przyszłego tygodnia. Jeszcze raz dziękuję za wszelkie informacje. Pozdrawiam serdecznie. Gosia
    • apapon Re: nowotwór trzonu macicy 03.07.08, 19:59
      witaj, moja mama choruje również na raka ale szyjki macicy, miała w
      zeszłym roku operację, ale nie usunieto jej wszystkiego z powodu, że
      guz podstawowy jest duzy, mama miała cykl naświetlań, oraz 6 cykli
      chemii, a w tym roku mama została poddana jednorazowej brachyterapii
      (nie wiem czy tak to się fachowo nazywa). Niestety wszytsko
      paliatywne :(( Ale narazie jakoś się trzymamy, mama nawet nieźle, z
      tym, że mamie wysiadły nerki - diagnoza ostra niewydolnośc nerek, a
      co za tym idzie dializy. Dializy zaczynamy na początku sierpnia, co
      i jak będzie wyglądalo nasze zycie to .... Mam tylko nadzieję, że
      mama po dializach poczuje się lepiej, bo jest bardzo słaba, ma
      bardzo wysoki mocznik i kreatyninę. uwierz, że sama się zastanawiam
      skąd bierzemy sily.
      Pozdrawiam, Aga
      • zizi81 Re: nowotwór trzonu macicy 03.07.08, 21:49
        apapon a czy twoja mam ma niwydolnosć nerek z powodu ucisdku guza?
        Bo mojej babci takowea niewydolność właśnie przez ucisk guza grozi
        ale tylko jednej nerki, robi jej się już wodonercze?pozdrowionka
        • apapon Re: nowotwór trzonu macicy 07.07.08, 10:41
          mama nie ma guza z uciskiem, ale ma niewydolnośc nerek, poprzez
          spadek filtracji kłębuszków, i lekarz mówi, ze to spowodowane jest
          właśnie poprzez najprawdopodobniej radioterapię :(((
      • nanga75 Re: nowotwór trzonu macicy 09.07.08, 21:17
        Witam. Dlaczego apapon twierdzisz że Twoja mama leczona jest paliatywnie?? Moja też ma raka szyjki, nieoperacyjnego i ma radiochemioterapię- ale pani doktor powiedziała że radykalna- 25 naświetlań i 4 chemie, 3 brachyterapie.
        • apapon Re: nowotwór trzonu macicy 10.07.08, 05:54
          no własnie moja ma paliatywna, bo i w wypisach ze szpitala ma
          wpisane że paliatywne :( miała 10 radio, 6 chemii i 1 brachyterapię

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka