ziuta1013
21.10.08, 09:22
Witam...
mój tata otrzymał wreszcie chemię... niestety - pomimo obietnic -
palenia nie rzucił... jak usłyszał diagnozę-RAK wtedy wystraszył się
i przekonywał nas wszystkich i siebie również, że palenie rzuci...
gdy była szansa na radykalne leczenie - obietnice swoje
podtrzymywał... szanse mu odebrano - przerzuty odległe...
Boję się, że podchodzi do tego w ten sposób, że jakby miał to
radykalne leczenie to rzucanie palenia miałoby sens, a jeśli chodzi
o tą chemię - to nie ma sensu, bo i tak nie wyleczą raka, a jedynie
przedłużą życie... JEŚLI... przedłużą...
Może Wy macie jakiś pomysł, jak przekonać ojca... Były różne sposoby
przekonywania (tradycyjne) - nie pomagają. Pomyślałam, że może
zgłosze to lekarce, która go prowadzi (Dr Zajda)- może ona jest w
stanie go nastraszyć...
Pali co prawda nie dużo, ok. 5 szt. dzienie, przy dwóch paczkach
wcześniej to duży sukces...
Wiem, że palenie szkodzi itp. itd., ale czy w tej chwili te 5 sztuk
jest w stanie wpłynać na powodzenie kuracji chemią???