Dodaj do ulubionych

hormonoterapia przy raku prostaty-PSA rośnie!!!

12.11.08, 15:31
Proszę o informację co należy robić,myśleć..gdy po ponad roku skutecznej hormonoterapii Zoladexem ,gdy PSA nie przekraczało 1,35 nagle zwiększyło sie do 2,35.Wyjściowe PSA przed rozpoczęciem leczenia wynosiło ponad 100...Wyniki biopsji :T1c ,Gleason (3=3).tato leczy się u urologa,poza kontrolnymi comiesięcznymi badaniami PSA nie ma zlecanych żadnych dodatkowych badań...bardzo się wszyscy martwimy...
Obserwuj wątek
    • gorgi112 Re: hormonoterapia przy raku prostaty-PSA rośnie! 12.11.08, 18:01
      oczywiście Gleason (3+3=6)
      • jedruch Re: hormonoterapia przy raku prostaty-PSA rośnie! 12.11.08, 20:55
        Więcej danych na temat wyjściowego "stagingu":
        - PSA >100 to już jest informacja o tym, że zaawansowanie może być znaczne;
        Czy były inne badania, przede wszystkim scyntygrafia kości, KT lub rezonans
        miednicy?
        • gorgi112 Re: hormonoterapia przy raku prostaty-PSA rośnie! 12.11.08, 21:09
          tylko usg jamy brzusznej,urolog stwierdził brak przerzutów..
    • osmanthus Re: hormonoterapia przy raku prostaty-PSA rośnie! 12.11.08, 21:22
      Zajrzyj tu:

      www.rak-prostaty.pl/forum/index.php
      i tu:

      www.prosalute.info/forum/
      • gorgi112 Re: hormonoterapia przy raku prostaty-PSA rośnie! 12.11.08, 21:25
        Dziękuję!Jeszcze się odezwę!Pozdrawiam wszystkich!
    • kangur2007 Re: hormonoterapia przy raku prostaty-PSA rośnie! 13.11.08, 08:59
      Jak po raz kolejny czytam takie rzeczy, to mi sie po raz kolejny nóż w kieszeni
      otwiera. Z daleka to wygląda jak kiepski horror w podrzędnym kinie. O ile chory
      ma poniżej 70 lat, jest w znośnej kondycji ogólnej i nie cierpi na inne
      schorzenia bezpośrednio zagrażające życiu, to opisane postępowanie urologa
      zakrawa nieomal na próbę zabójstwa. Jak można u pacjenta z PSA = 100 zaniechać
      pełnego 'staging', czyli oceny stopnia zaawansowania i rozprzestrzenienia
      nowotworu, zmierzającej do ustalenia, czy pacjent się jeszcze nadaje do
      interwencji przy pomocy chirurgii i/lub agresywnej radioterapii???

      Doktorze jędruch, z tego co pan pisał wcześniej, wynika że gdyby ktoś z PSA 100
      wszedł z ulicy do pańskiego ośrodka poprosić o pomoc, to zrobiono by mu tam na
      dzień dobry scyntygrafię kośćca, TK jamy brzusznej, TK/MRI narządów miednicy,
      TRUS prostaty, plus wszelkie inne studia radiologiczne jakie by szef radiologii
      w międzyczasie wymyślił. Potem zapewne jakieś konsylium obejrzałoby wyniki i
      zdecydowało, do jakiego leczenia chory się kwalifikuje, albo nie.

      Tymczasem według opisu, jaki tutaj opublikowała tutaj rodzina chorego,
      przychodzi facet z PSA 100 ng/ml do lekarza, biopsja potwierdza nowotwór, a
      lekarz po symbolicznej próbie poszukiwania przerzutów za pomocą najmniej do tego
      odpowiedniej techniki diagnostycznej, zamiast pacjenta skierować ciupasem na
      dalszą diagnostykę i konsultację onkologiczną, ordynuje mu blokadę androgenową
      Zoladexem i każe iść do domu! Nota bene wygląda na to, że całkowicie olane
      zostało niebezpieczeństwo 'testosterone flare' czyli chwilowego ostrego wzrostu
      poziomu testosteronu w pierwszych tygodniach blokady, bo w opisie nie ma ani
      słowa o prewencyjnym Casodexie na dwa tygodnie przed Zoladexem.

      W każdym współczesnym podręczniku urologii jest napisane jak wół, tłustym
      drukiem i podkreślone dwa razy, że blokada androgenowa stosowana jako jedyny
      sposób leczenia, nie połączona z innymi rodzajami terapii, jest czysto
      paliatywna. Choroba wychodzi spod kontroli hormonalnej po 2-3 latach, a pytanie
      w ciągu następnych 12-18 miesiecy jest już tylko takie, czy pacjenta prędzej
      zabije progresja nowotworu, czy efekty uboczne chemoterapii. Urologowie w
      Polsce nie czytają podręczników?

      Jak na moje niefachowe oko pacjenta z rakiem prostaty i postronnego czytelnika
      literatury medycznej, ten pan powinien się znaleźć jak najszybciej, najlepiej
      przedwczoraj, w poczekalni u dr jędrucha albo w podobnym ośrodku onkologicznym
      gdzieś indziej w kraju, a po pełnym staging radiologicznym ktoś kompetentny
      powinien mu w krótkich żołnierskich słowach powiedzieć, jakie ma szanse. Te
      szanse są niemal na pewno mniejsze niż je miał w momencie pierwszej wizyty u
      urologa, z powodu zaniechania wykonania pełnego zestawu badań. Ale tak czy owak,
      myślę że on ani jego rodzina nie mają czasu do stracenia - PSA sugeruje wznowę
      biochemiczną, i trzeba szybko coś postanowić na temat leczenia, zanim zaczną się
      objawy kliniczne.

      • gorgi112 Re: hormonoterapia przy raku prostaty-PSA rośnie! 13.11.08, 14:24
        W tym cały problem...Tato nie chce słyszeć o innym lekarzu.Kiedy ponad rok temu chcieliśmy zrobić tacie prywatnie badanie PET (jesteśmy laikami,sami szukaliśmy informacji w jaki sposób "zbadać" czy nie wystąpiły ew,przerzuty...stąd akurat pomysł na owo badanie)Lekarz stwierdził ,że to bezsensowne,ponieważ my doskonale wiemy ,że nowotwór jest .Tato ma bóle kości o różnym nasileniu i lokalizacji.Nacisnęliśmy tatę by powiedział o nich lekarzowi .Na co urolog stwierdził ,że tak musi być...W maju tato miał zabieg "zmniejszenia masy guza "(tak to określił lekarz),miał on udrożnić i wspomóc oddawanie moczu.Po nim miały być przeprowadzane naświetlania.Niestety ta "obietnica" ciągnie się za tatą do dziś.Czy możliwe jest ,że podczas tego zabiegu ,zbadano po raz kolejny wycinki i wykazały one już całkiem inne parametry ,niż wykonana kilka miesięcy wcześniej biopsja??Czy to może być powodem podawania tacie tylko zoladexu?tato nie chce naszej rozmowy z lekarzem,twierdzi,że może to zostac odebrane przez niego jako brak zaufania...
        • kangur2007 Re: hormonoterapia przy raku prostaty-PSA rośnie! 13.11.08, 14:51
          Podejście urologa leczącego twojego tatę moim zdaniem zagraża życiu pacjenta.
          Bóle kostne nie muszą, ale mogą być objawem przerzutów na kościec. Ojciec MUSI
          mieć wykonaną scyntygrafię, by to potwierdzić lub wykluczyć. Jeźeli miał
          przeprowadzony zabieg TURP (częściowa resekcja prostaty przez cewkę mocozwą dla
          udrożnienia odpływu moczu), to tkanka wycięta przy tym zabiegu rutynowo idzie do
          histopatologii. Jest zupełnie niewykluczone, źe wyniki TNM i Gleason z tego
          materiału były znacznie bardziej ponure niź z pierwszej biopsji.

          Problem przekonania ojca jest dość pospolity, poczytaj
          www.prosalute.info/forum/viewtopic.php?t=1378
          Jest całkowicie możliwe w polskich standardach postęopwania z pacjentami, źe
          urolog uznał przypadek twojego ojca za beznadziejny i utrzymuje go w
          nieświadomości, bo uważa, że tak jest lepiej. Wszystko wskazuje na to, że twój
          tata jest leczony tjuź ylko paliatywnie. Różni różnie o tym myślą, czy można lub
          należy trzymać pacjenta w nieświadomości. Ja mieszkam w kraju gdzie standardem
          jest kawa na lawę, i osobiście tak wlaśnie wolę, ale kto inny może mieć inne zdanie

          Dopóki przypadku nie zobaczy choćby na papierze onkolog, nie da się powiedzieć
          na ile ta moźliwa hipoteza urologa o beznadziejności przypadku jest słuszna.
          Proponuję to samo rozwiązanie, które doradzalem komu innemu pod podanym linkiem:
          poszukaj innego lekarza, - onkologa, nie urologa - zbierz do kupy taką
          dokumentację przypadku jaka masz, umów się na wizytę, na wizycie niech onkolog
          wykona przegląd dokumentacji i ją omówi z tobą. Jakie działania potem
          podejmiesz, to już zależy od tego, czego się dowiesz od onkologa. Optymalne
          byłoby nakłonienie ojca, by pozwolił się zabrać do Centrum Onkologii dla
          wykonania badań. Na forum Prosalute Onkologia pisze kilka osób, którym takie
          nakłanianie się udało, wejdż i poczytaj
          • gorgi112 Re: hormonoterapia przy raku prostaty-PSA rośnie! 13.11.08, 15:04
            Dzięki!Boję się ,że ciężko będzie z tą namowa taty...Ale myślę ,że warto spróbować .Co do utrzymywania w nieświadomości...myślę ,że tato już i tak coś przeczuwa,nie ciężko zauważyć ,że naświetlania odchodzą powoli gdzieś daleko...a tato ciśnie życie jak cytrynkę,każdego dnia,mimo choroby(a może właśnie przez nią...)
            • jedruch Odnośnie badań 13.11.08, 18:49
              Trzycyfrowe PSA to praktycznie pewne zaawansowanie wyższe niż tylko lokalne.
              Badania miałyby na celu przede wszystkim wykluczenie odległych przerzutów, co
              umożliwiłoby leczenie inne niż tylko hormonoterapia (np. radioterapię). Niestety
              chyba większość naszych urologów uważa, że PSA>100 to rak rozsiany, a w tym
              przypadku to rzeczywiście blokada hormonalna jest standardem.
              ALE jeśli nie jest rozsiany, to są inne opcje. Tylko potrzeba badań.
              • gorgi112 Re: Odnośnie badań 13.11.08, 19:14
                Bardzo proszę o informację jakie dokładnie badania należy wykonać.Tato leczy
                (?)się obecnie(i jedynie..)prywatnie u urologa.Mieszkamy blisko Poznania.Czy
                ew.badania starać się załatwić w WCO?
                • gorgi112 Re: Odnośnie badań 14.11.08, 08:14
                  Ponawiam pytanie dotyczące badań(jak wyżej)
                  • jedruch Re: Odnośnie badań 14.11.08, 16:13
                    Najlepiej udać się bez badań do WCO i zdać się na opinię tamtejszego onkologa.
                    Gdzieś napisałeś/aś, że myśleliście o wykonaniu badania PET - specjalnie nie ma
                    sensu. Rak prostaty jest nowotworem stosunkowo wolno rosnącym, więc nie szaleje
                    metabolicznie i czasami "umyka" PETowi.
    • kangur2007 gorgi112 - odnośnie badań... 14.11.08, 10:28

      Sugestia:
      Zarejestruj się na forum www.rak-prostaty.pl/forum/
      Poszukaj na tamtejszej liście użytkowników uczestniczki piszącej tam jako dunol.

      Dopisz się do któregoś z ostatnich postów dunola z pytaniem, co powinnaś zrobić.

      Dunol to bardzo przyjemna, sensowna, twarda i twardo stojąca na ziemi
      poznanianka, której mąż dopiero co miał prostatektomię. Ponieważ dunol jest
      systematyczna, na pewno badała niedawno zagadnienie, i może będzie w stanie ci
      podpowiedzieć, którzy lekarze w Poznaniu są dobrzy w temacie prostaty.

      Mnie trudno coś sugerować z Australii, ale przychodzą mi do głowy dwie
      moźliwości: badania zrobione prywatnie i zgłoszenie się z wynikami do Centrum
      Onkologii, albo, jeśli kasa nie przedstawia nieprzebytej przeszkody, zabranie
      ojca do oddalonego o 200km Berlina, gdzie w prywatnych klinikach mogą się podjąć
      prób leczenia zaawansowanych przypadków raka prostaty, których polska urologia
      nie chce tknąć.
      • gorgi112 Re: gorgi112 - odnośnie badań... 14.11.08, 10:59
        Dziękuję !
    • kangur2007 gorgi112 - jakie badania 14.11.08, 11:35
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=72041707&v=2&s=0
      Re: Prostata australijska - p. tyrtum
      jedruch 22.09.08, 22:45 Odpowiedz
      W Centrum Onkologii w Krakowie robimy pełny staging każdemu pacjentowi po
      biopsji prostaty z rozpoznaniem raka, żeby określić rzeczywisty zasięg
      nowotworu, co potem przekłada się na rodzaj proponowanej terapii
      (operacja,radioterapia, brachyterapia).
      PSA, USG przezodbytnicze,USG jamy brzusznej / KT jamy brzusznej, RTG klatki
      piersiowej, MR miednicy, scyntygrafia kośćca - te badania wykonujemy wszystkim.
      Co do hormonoterapii, to włączamy ją w zależności od czynników ryzyka -
      niekoniecznie wszystkim.
    • dunol Re: hormonoterapia przy raku prostaty-PSA rośnie! 14.11.08, 16:29
      Gorgi, napisałam do ciebie na priva,
      na adres gorgi112@gazeta.pl
      • gorgi112 Re: hormonoterapia przy raku prostaty-PSA rośnie! 16.11.08, 12:05
        Wielkie dzięki za odzew!Już odpisuję!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka