mama_idalki
08.08.09, 02:12
Jeszcze wczoraj przeczesywałam forum szukając nadziei..
Lekarze nie udzielali nam dokładnych informacji- miało być tylko zapalenie
trzustki. Potem się okazało, że nie pobrali z odpowiedniego miejsca..
Miało być dobrze. Wierzyłam w to. Jeszcze miesiąc temu mama cieszyła się z
moich zaręczyn, wybierałyśmy sukienkę..
Miałam nadzieję, że internet jak zawsze przesadza, że wszystko będzie dobrze.
Wczoraj mama przyjechała ze szpitala. Nad ranem do niego wróciła. Wieczorem
telefon- zeby przyjechać. Spóźniłam się 10 minut.
Wiem, że mieliśmy szczęście, że po operacji 10 miesięcy żyła normalnie.
Dopiero miesiąc temu zaczęła znowu odczuwać ból. Oszczędzono nam chemii, która
pewnie i tak by nic nie dała.
Wczoraj jeszcze była z tatą w ulubionym ośrodku wczasowym przespacerować się,
żartowała ze mną, z moją córeczką...
9 miesięcy- tyle to trwało.
Nie wiem co mam zrobić...