Dodaj do ulubionych

Dederko czy Dederką?

07.09.10, 22:04
Jak napisac:

@ Zostanę drugim Witoldem Dederko

czy

@Zostane drugim Witoldem Dederką?
Obserwuj wątek
    • migni Re: Dederko czy Dederką? 07.09.10, 23:36
      Obie wersje są w porządku - o ile wyłącznie "zostanę drugim Dederką", o tyle w połączeniu z imieniem dopuszczalne jest nieodmienianie takiego nazwiska.
      Na tym tle ciekawostka: w WSO PWN 2003 autor, prof. Edward Polański składa podziękowanie m.in. "kierownikowi Redakcji Słowników Języka Polskiego PWN red. Mirosławowi Bańce", natomiast w WSO PWN 2006 - "kierownikowi Redakcji Słowników Języka Polskiego PWN redaktorowi Mirosławowi Bańko".
      • wlodekbar Re: Dederko czy Dederką? 08.09.10, 00:07
        :D
        Dziekuje:).
      • dar61 "Dederką" [!] 08.09.10, 12:07
        {Migni}, wymijajaco:

        ...Obie wersje są w porządku...

        Nie są w porządku.
        Druga, bezfleksyjna, to omijanie reguł polszczyzny - chwastująca potem dziwactwami typu "...z naczelnikiem insurekcji Tadeuszem Kościuszko...".

        Jeśli nosiciele tego typu nazwisk nie chcą, by je fleksjonować, to niech się dowiedzą, że nie mają prawa narzucać tej zachcianki innym, zmieniać tradycji polszczyzny, słowiańszczyzny.
        Ergo:
        "...zostanę drugim Dederką" - normatywne;
        "...zostanę drugim Dederką..." - nienormatywne, ale spotykane w pewnych kręgach slangu.
        Warto rozpoznawać, skąd moda na niszczenie tradycji polszczyzny tradycyjnie fleksyjnej nadchodzi.
        Z kręgów ludzi mających kłopoty z odmianą po polsku nazwisk niepolskich, kręgów reemigrantów do Polski - oraz z kręgów pań, unikających rozpoznawania po odmianie ich nazwisk, w jakim są stopniu koneksji rodzinnych.

        Oj, {Migni}, {Migni}...
        • migni Re: "Dederką" [!] 08.09.10, 14:40
          {Dar61} niechże nie "oj{Migni}-uje" i e-kart nie rozdziera.
          {Dar61} może zostać trzecim Stefanem Dederką miast trzecim Stefanem Dederko, ale strofowanie za ewentualny wybór zostania drugim Stefanem Dederko jest nie na miejscu - zwłaszcza z użyciem sformułowań: nienormatywne/normatywne wbrew zapisom "Wielkiego słownika poprawnej polszczyzny" PWN:

          Kościuszko m odm. jak ż III, D. Kościuszki (nie: Kościuszka), C. Kościuszce (nie: Kościuszkowi), B. Kościuszkę (nie: Kościuszka)
          Matejko m odm. jak ż III, DB. Matejki (nie: Matejka), lm M. Matejkowie, DB. Matejków.
          Moniuszko m odm. jak ż III, D. Moniuszki, CMs. Moniuszce, B. Moniuszkę, lm M. Moniuszkowie, DB. Moniuszków

          ale:
          Dejneko m, w lp odm. jak ż III, w lm odm. jak m III, D. Dejneki (nie: Dejneka), C. Dejnece (nie: Dejnekowi), B. Dejnekę, N. Dejneką (nie: Dejnekiem), Ms. Dejnece (nie: Dejneku), lm M. Dejnekowie, DB. Dejneków, z odmienionym imieniem lub innym wyrazem dopuszczalne ndm: Wykład Dejneki, dopuszczalne: profesora Dejneko.
          Sinko [wym. Sinko, nie: S-inko] m, w lp odm. jak ż III, w lm odm. jak m III, D. Sinki, CMs. Since, B. Sinkę, N. Sinką, lm M. Sinkowie, DB. Sinków, z odmienionym imieniem lub innym wyrazem dopuszczalne ndm: Wykład Sinki, dopuszczalne: profesora Sinko.
          Chodźko m, w lp odm. jak ż III, w lm odm. jak m III, DB. Chodźki, CMs. Chodźce, B. Chodźkę, N. Chodźką, lm M. Chodźkowie, DB. Chodźków, z odmienionym imieniem lub innym wyrazem dopuszczalne ndm: Prelekcja Chodźki, dopuszczalne: profesora Chodźko.
          Franko m, w lp odm. jak ż III, w lm odm. jak m III, D. Franki, CMs. France, B. Frankę, N. Franką (nie: Frankiem), Ms. France, lm M. Frankowie, DB. Franków, z odmienionym imieniem lub innym wyrazem dopuszczalne ndm: Przekłady Franki, dopuszczalne: Iwana Franko.
          Makarenko m, w lp odm. jak ż III, w lm odm. jak m III, D. Makarenki, CMs. Makarence, B. Makarenkę, N. Makarenką, lm M. Makarenkowie, DB. Makarenków, z odmienionym imieniem lub innym wyrazem dopuszczalne ndm: Prace dydaktyczne Makarenki, dopuszczalne: Antona Makarenko.

          itd.
          • dar61 "Dederką" i basta 08.09.10, 15:27
            {Migni}:

            ...niechże nie (...) nienormatywne/normatywne (...) słownika (...) dopuszczalne: Antona Makarenko...

            Zamiast mego "normatywne" pasowałoby {Migniemu} potoczne, wtórne, antyfleksyjne, kobiece ? Niezalecane? Niezachwalane - niegłaskane - niepolskie?

            Jakby choć zacytował {Migni} owe "dopuszczalne" u Antona Makarenko, nie stawiając równoprawności między obiema wersjami dederkianów, toby lawiny nie wywołał.

            A słownik nie jest zawsze wyrocznią, jak Prorok {Stefan_Pierwszy} wieszczy.
            Jest notatnikiem stanu polszczyzny bieżącej, bardzo zresztą konserwatywnym. Dzielącym ją na normatywną i potoczną.
            I za tę konserwatywność go cenimy, nie za wytyczne i świetlistą drogę ku makarenkizmom, o których/ o którym już mniejsza :)

            ---

            - Dederkówna, do tablicy!
            - Znów ja? O, koleżanka Lizawieta Makarenków też się zgłasza...
            • migni Re: "Dederką" i basta 08.09.10, 18:19
              > Jakby choć zacytował {Migni} owe "dopuszczalne" u Antona Makarenko, nie
              > stawiając równoprawności między obiema wersjami dederkianów, toby lawiny
              > nie wywołał.

              Lawino {Darze61}: zapis w WSPP oznacza, że redaktor lub korektor w profesjonalnym wydawnictwie nie może kwestionować formy "Witoldem Dederko". Że ta nieodmieniana forma jest jedynie "dopuszczalna" (a nie w pełni równorzędna), dodałem od razu w pierwszym zdaniu swojej odpowiedzi, zgodnie z brzmieniem komentarza normatywnego w WSPP. Kategoria "dopuszczalne" oznacza poprawność użycia pod ściśle określonymi warunkami - które w tym przypadku spełnione są przy odmianie z imieniem. Nie mamy tu do czynienia z przeciwstawieniem: norma ogólna - norma potoczna. Gdyby nieodmienianie należało jedynie do normy potocznej, "niezalecanej, niezachwalanej", forma "Mirosławowi Bańko" nie mogłaby się znaleźć we wstępie do jednego z najważniejszych słowników normatywnych.
              • dar61 Ad debastacji "Dederki" 09.09.10, 11:36
                Po ponownym wczytaniu się w 1. wpis {Migniego} lawina się stopiła, ale pozostał z niej jednak ów deszcz, co studzić winien czoło włączającym "pilota", a zapominającym, pomijającym, odbalastowującym tradycje polszczyzny i słowiańszczyzny.

                Profesora Bańki radiowe porady na temat fleksji podobnych jemu nazwisk słyszałem wielekroć - i choć były dość skrótowe, z winy audycji wymogów, dużo tłumaczyły ów wpis w jego słowniku.

                A z klękaniem przed "normatywnością" takich słowników to jednak duża przesada.
                Powtórzyć warto - one są notatnikiem, skryptem rejestującym właśnie upadek różnorodności języka, zrzucanie językowych "balastów", jak nazwał tę różnorodność inny badacz, nie rejestrator - profesor Miodek.
                Traktowanie ich jako wyroczni stało się przed półwieczem PRL-owską przyczyną wywalania na śmietnik języka gwar, wiecznej walki frakcyjnej mazowizmów z małopolizmami, usprawiedliwieniem spłaszczania bogactwa języka...

                Na deser:
                Tenże prof. Miodek dawno temu ocenił, że wg niego słowo "pełen" pasuje wyłącznie na koniec zdania, w środku tegoż winno być zastępowane przez "pełny".
                Zerkam ci ja sobie na zdania "pełnowate" i od kilku ładnych lat nie znalazłem w nich, w wersji drukowanej, ani jednego "pełnego"...
                Prorok, czy co?
            • aguerre Re: "Dederką" i basta 08.09.10, 21:38
              Ja też nie chciałbym być "Witoldem Dederko". Nie lubię też czytać artykułów o "Zbigniewie Ziobro" ani wywiadów z "Romanem Polko". Wolę nazwiska odmieniać. Ale obyczaj nieodmieniania tego rodzaju nazwisk jest już powszechny, a od niedawna sankcjonowany przez renomowane słowniki.
              Słownik nie jest wyrocznią. Zapewne. Jednak na czymś trzeba się oprzeć. "Potocyzacja" języka - jak to uroczo określa prof. Miodek - jest faktem. Może się to nie podobać ultrakonserwatywnym purystom - takim jak Ty, szanowny Darze61. Niemniej piętnowanie jako "nienormatywnych" form dopuszczanych przez PWN-owskie słowniki (a przy tym powszechnie używanych w języku pisanym) to lekka przesada.
              A ja dalej odmieniam nazwiska, jeśli tylko jest taka możliwość. Tak jest bardziej ...elegancko.
              • dar61 Skrycie: "Dederką" - i już 09.09.10, 12:54
                Ma rację Szanowny {Aguerre}, zwyczaj językowy jest - acz trudno, by stawał się normą.

                Zwyczaj ten nie potępiać, a oceniać trzeba.
                I tylko wtedy, po zapytaniu, można być tradycjonalistą - bo publicznie prostować każdego na żywo wychodziłoby na dziwactwo - bo jeszcze kto nie zrozumie, co to "puryzm" i w stupor wpadnie - a szkoda by było :-)

                Z dwóch przykładów tu omawianych jednak nie dawałbym ich jako równorzędne - i tylko to słowo ożywiło u mnie advocatus diabolis - bo jeszcze by kto zrozumiał w poradzie {Migniego} jedyną wyrocznię.

                Mnie wielekroć się flaki przewracają, kiedy słyszę choćby mojego eks-dyrektora, publicznie kaleczącego fleksję tych, wydawałoby się tradycją Koścuszków wimprintingowanych do polszczyzny na wieki nazwisk.
                Wyrocznią dla takich derektorów była wreszcie porada jego znajomej, polonistki (nie wywołana moją podpowiedzią), choć działała ta porada niedługo :-)

                Podoba mi się metoda - jeśli to nie telewizyjne jego krygowanie się - prof. Miodka. Mówi on, że nie odważy się zakazać komuś mówienia tak czy inaczej - ale pytany o ocenę tego czy owego traktuje problem twardo.
                Muszę mu wierzyć, bo uczestniczy on bez bieżącej interwencji w język pani współprowadzącej z nim audycję programu satelitarnego, pani która notorycznie i namiętnie każe łączyć się z owym programem, poradnikowym językowym programem "przez Skejp-A".
                Z czasem już mniej mówi tak, a częściej "przez Skejp".
                Profesor emanuje i działa skrycie [?] :-)
                • efedra Re: Skrycie: "Dederką" - i już 09.09.10, 15:11
                  dar61 napisał:

                  > ... pani która notorycznie i namiętnie każe łączyć się z owym programem, poradnikowym językowym programem "przez S
                  > kejp-A".
                  > Z czasem już mniej mówi tak, a częściej "przez Skejp".

                  Ach, żeby ktoś jej (choćby skrycie) poradził mówienie "skajp" (skype), a nie "skejp", który musiałby być pisany "skape".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka