Dodaj do ulubionych

O śląskiej ortografii

    • jaborygyn Schlonzsko mowa 23.01.06, 19:41
      Za pora dnioow pokorze sie buh:

      dr T. Kamuselli "Schlonzska mowa" staraniym Szloonzki Oficyny Norodowy.

      • jaborygyn Re: Schlonzsko mowa 11.02.06, 07:26
        Znajomość języka angielskiego w urzędzie nie jest konieczna, ale gwarę trzeba
        znać. - Bo na wsi wiele ludzi, głównie starszych, mówi gwarą.

        katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/568104.html
        • jaborygyn Na Śląsku siejemy sercem. 21.02.06, 09:23
          MIESIĘCZNIK SPOŁECZNO-KULTURALNY „ŚLĄSK”
          Nr 2 (124) KOK XII LUTY 2006

          W Łączniku u księdza MANFREDA SŁABONIA

          Na Śląsku siejemy sercem.

          JAN COFAŁKA

          (...)

          Wielka pasja proboszcza

          Manfred Słaboń urodził się w 1941 roku w Staniszczach Wielkich, koło Strzelec
          Opolskich.
          Matka Adelajda – wywodzi się z rodu stolarzy z Dobrodzienia, jego ojciec
          Wiktor, syn wiekowego chłopa małorolnego został maszynistą kolejowym. Pracował
          w Parowozowni
          w Fosowskiem. Zawsze coś usprawniał i doskonalił w pracy. Surowy, ponoć, w
          robocie,
          w domu delikatniał. Dostrzegając skłonności małego Manfreda do fantazjowania
          oraz chodzenia własnymi drogami, powtarzał mu wielokrotnie: Synek rób i żyj
          tak, cobyś nom nie przyniósł wstydu. (...)

          Zrób to, zrób!

          Kiedy już wiedział czego chce i co go coraz mocniej wciąga. Kiedy zorientował
          się,
          w wyniku różnych samodzielnych studiów jak ogromne jest bogactwo gwar śląskich,
          a duża fara w Łączniku, od piwnicy po strych, coraz bardziej wypełniała się
          różnymi słownikami
          i książkami z nimi związanymi, pojechał do biskupa Alfonsa Nossola z pytaniem,
          co sądzi
          o podjęciu się przez niego, samodzielnie, przygotowania Słownika dialektów
          Śląska, czy może to robić? Bał się nieco, bowiem trwała budowa kościoła w
          Mosznej, liczył jednak na to, że biskup, sam posługując się piękną gwarą
          śląską, zrozumie czego chce się podjąć i do czego już od dawna gotował się.
          Sprzyjało mu też, że Kościół w dzisiejszych czasach, nie zabrania raczej
          księżom, którzy chcą się realizować także w innych pasjach i zainteresowaniach,
          niż tylko duszpasterstwo. Oczywiście pod warunkiem, że nie odbija się to na
          działalności duszpasterskiej, a może ją nawet wspomagać. Zrób to! – usłyszał od
          swego biskupa – zrób!
          Owo: Zrób to! zabrzmiało nie tylko jak przyzwolenie, lecz wręcz jako
          przykazanie. I robi to już ćwierć wieku. (...)

          W sierpniu 2005 roku, kiedy u niego byłem miał już zapisanych w komputerze 105
          tysięcy (słownie sto pięć tysięcy) haseł. Twierdzi, że całość planowanego
          słownika zawrze się w 120 tysiącach. Jego pogoda ducha, życzliwość do niego
          przeróżnych ludzi, których spotyka na drodze do celu oraz fakt, że sam dobrze
          czuje i posługuje się gwarą, pomaga mu w tej katorżniczej pracy, której
          poświęca każdą wolną chwilę, godziny przeznaczone na wypoczynek i wszystkie
          urlopy, w czasie których może odwiedzać kolejne regiony
          i „zagłębia gwarowe”, od Zgorzelca po Żywiecczyznę i jakże oryginalny gwarowo
          Śląsk Cieszyński. Pracę nad takim słownikiem, w naukowych instytutach, wykonują
          liczne zespoły ludzkie. On chce to zrobić sam. Nawiązał jednak kontakt z
          Uniwersytetem Opolskim
          i Instytutem Śląskim w Opolu gdzie grupa dialektologów pod redakcją prof.
          Bogusław Wyderki pracuje nad bardzo cennym akademickim „Słownikiem gwar
          śląskich”. (...)

          Pierwotnie, w zamiarze ks. Manfreda Słabonia, było stworzenie słownika gwar w
          obrębie mu bliskich wsi i miejscowości, teraz obejmuje nim cały historyczny
          Śląsk, od Zgorzelca po Żywiecczyznę, łącznie ze Śląskiem Cieszyńskim. Żartuje,
          że do siedemdziesiątki brakuje mu parę lat, więc zdąży go ukończyć, a potem
          niech się dzieje wola nieba.

          W okolicach Góry św. Anny, do niedawna jeszcze, rolnicy obsiewający swoje
          niezbyt urodzajne pola, kiedy kończyli, ziarnem zasiewali na polu kształt
          dużego ludzkiego serca zwieńczonego u góry krzyżem. Co by – jak powiada ksiądz
          Manfred Słaboń – ludzka dobroć wyrażona w tym zespolonym symbolu, w to pole
          przenikła. Z tego powstało powiedzenie, że na Śląsku sieje się sercem. Myślę,
          że to, co czyni ksiądz jest właśnie takim siewem.
          Szczęść Boże księże Manfredzie!
      • jaborygyn Re: Schlonzsko mowa 01.03.06, 14:24
        Gryfnie processa tworzynio siy koontinuum goornouszloonzkih Kryjouloow
        wytuplikowali Tomasz Kamusella we tym buhu -
        "Schlonzska mowa. Język, Górny Śląsk i nacjonalizm".

        Na stroonicy dwadziosty drugi szkryflajoom Uooni:

        (...) "Proces kreolizacji wpływa na całość formy językowej, to znaczy na:
        słownictwo (wraz z frazeologią i morfologią), składnię, system fonetyczny oraz
        system semantyczny (wraz z fonologicznym), dlatego trudno jest w pełni ukazać
        różnorodność kontinuum kreoli bez użycia specjalistycznego zapisu fonetycznego,
        co jest niemożliwe bez dokonania dogłębnych badań językoznawczych. Ponadto
        informacyjny charakter tego artykułu nie pozwala na przeprowadzenie tego
        rodzaju egzemplifikacji.
        Z tego powodu poniższe przedstawienie kontinuum kreoli górnośląskich
        rozciągających się od standardowego języka niemieckiego do polskiego opiera się
        na cytatach ze źródeł drukowanych, które miały w tekstach literackich oddawać
        koloryt sytuacji językowej na Górnym Śląsku lub stanowią zapis etnograficzny
        tekstów oralnych. Tak więc przykłady są podane w oryginalnych grafiach -
        polskiej lub niemieckiej, a niekiedy mieszanej.

        0. Standardowy język niemiecki (Hochdeutsch).
        1.1. Über Dächer über Häuser, wie der Kater zu die Mäuser, also schleicht sich
        Antek hin zu dem Bett von Schwägerin. Bruderlibe.
        1.2. Du Hacher verfluchter, pieronnischer Bux.
        Powyższe przykłady można potraktować jako należące do prawie zupełnie
        zdekreolizowanego kreola lub do górnośląskiej grupy subdialektów niemieckich.
        2.1. Maryka űbern Reifen springt, was die pajacy ham mitgebringt.
        2.2. Sollt ich kapitulirowatsch (...) Tatulek hat Krieg gemachen.
        3.1. Mach dem kanarek mal die klotka auf, da kann er sich rein und raushopsać.
        3.2. Die Mamulka denkt sich w doma, was sich macht Soldaten, denkt sich, żre
        kapusta, kloski, trinkt sich Wein (...). Hab geschrieben Mutter gestern, hab
        kanon puzowatsch, is psiakrew kaput gegangen, muß go bezahlowatsch. (...)
        Sabioł szablą ganz alleine tausendzwölf turkusen.
        4.1. Alexander scho na wander, kupiou buty za trzy knuty.
        4.2. (...) Szlajfjyrze mieli ta łośka z bruskami zamontowano na inksztandze
        przi kole.
        5.1. Maryko ty stara kryko, ty mosz tyn pysk jak stary wertiko.
        5.2. A potym geburstag moł jego baba i bajtel.
        6.1. Za komuny szło nejwyżi pozaglondać na fajerwerki w telewizorze.
        6.2. (...) Dziołcha była piykno - no wiycie: krew a mleko, jak to padajom.
        Natomiast przykłady powyższe można potraktować jako należące do prawie zupełnie
        zdekreolizowanego kreola lub do górnośląskiej grupy subdialektów polskich (lub
        poprawniej zachodniosłowiańskich).
        0. Standardowy język polski.

        Z powodu braku miejsca i odpowiednich źródeł nie podaję tu egzemplifikacyjnego
        przedstawienia kontinuum kreoli ze Śląska Cieszyńskiego, których ramy
        releksykalizacyjne wykreślają następujące standardowe języki: czeski,
        niemiecki, i polski, a także, choć w niewielkim stopniu, słowacki.

        Co do użycia różnych kreoli z powyżej naszkicowanego kontinuum, można
        w uproszczeniu zaznaczyć, że podczas dominacji języka niemieckiego na Górnym
        Śląsku ciąg 0-1-2-3-(4) najczęściej występował na terenach zurbanizowanych,
        a ciąg (3)-4-5-6 na terenach wiejskich. Obecnie w dobie dominacji języka
        polskiego ciąg 1-2-3-(4) występuje zanikowo wśród starszej generacji
        aussiedlerów z Górnego Śląska i u nielicznych starszych mieszkańców miast
        dawnej Rejencji Oppeln (Opolska), którym udało się uniknąć wysiedlenia po
        1945 r. Natomiast ciąg (3)-4-5-6-0 można zaobserwować na terenach zamieszkanych
        przez niewysiedloną ludność górnośląską, z tym że starsi ludzie (którzy
        uczęszczali do szkół niemieckich) posługują się przeważnie pierwszą częścią
        tego ciągu (to znaczy (3)-4-5), a ich dzieci urodzone po 1945 r. drugą (5-6-0).

        Ponadto nie należy zapominać o dynamice używania kontinuum kreoli. Zazwyczaj po
        ukończeniu szkoły podstawowej i odbyciu służby w armii niemieckiej Górnoślązak
        potrafił posługiwać się całym kontinuum, np. w kontaktach z Niemcami używał
        ciągu (0)-1-2, z rodziną i sąsiadami 3-4-5-6, a z Polakami 5-6-(0). Jeżeli
        zdobył dalsze wykształcenie, to oczywiście rozmawiał w języku standardowym
        z Polakami i Niemcami pozostawiając sobie całość kontinuum kreoli na różnorodne
        kontakty z innymi Górnoślązakami. Jednak nabycie standardowego języka polskiego
        czy niemieckiego lub zawarcie związku małżeńskiego z osobą posługującą się
        takim językiem prowadziło do wzmacniania procesu dekreolizacji w stronę jednego
        z tych języków, co szczególnie uwidaczniało się i wciąż uwidacznia u dzieci
        z takich małżeństw." (...)

        Zdo Mi sie, co tyn kooncek buha wjelu z Nous ... wjela tuplikuje?! :-)

      • jaborygyn Re: Schlonzsko mowa 28.03.06, 22:50
        Dla tradycjonalistów też coś mamy.
        Dr Tomasz Kamusella pozwolił nam opublikować swoje najnowsze mini-opowiadania
        pisane w j. śląskim (za co mu bardzo dziękujemy).

        Oto linki:
        Geldtak: mlodziezgornoslaska.org/b_30_sdp_kamusella_geldtak.htm
        Marika: mlodziezgornoslaska.org/b_30_sdp_kamusella_marika.htm
        Kamilki: mlodziezgornoslaska.org/b_30_sdp_kamusella_kamilki.htm
        Szrank: mlodziezgornoslaska.org/b_30_sdp_kamusella_szrank.htm

        Zapaszamy do lektury!

    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii ... 28.02.06, 14:33
      ... w pracach polskich językoznawców:

      Jolanta Tambor
      "O śląskich obyczajach, śląskich potrawach i niektórych śląskich słowach":
      sjikp.us.edu.pl/index.php?Tr=His&Ze=1&Tresc=PS&WRrok=1999&Nr=32&Typ=Zag&Kateg=Artyk&Poz=ps_32_05

      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii ... 28.02.06, 22:32
        ... na Goornoszloonzki Wikipedyji we farbah szloonzki godki:

        pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:G%C3%B3rno%C5%9Bl%C4%85ska_Wikipedia/Farby_%C5%9Bl%C3%B4nskij_godki
        • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii ... 17.03.06, 11:11
          ... na CD:

          ORATORIUM GÓRNICZE
          "ŚLĄSKA BAŚŃ"

          Andrzej Marko
          Bożena Iskrzak-Mierzwińska

          ORKIESTRA SYMFONICZNA KHW S.A. KWK "STASZIC"
          DYRYGENT GRZEGORZ MIERZWIŃSKI

          ZDRZADŁO

          Padom wom, jożech znodł takowo cesta, kiero przekludzi kożdygo w bojeczek świot.
          Kaj to jest, aże dziw jakeś ta trefił, bo przeca wdycki lygosz w chałupie
          i śpisz.

          Jo mu wierza, bo mu przaja i z nim zonda kaj ta bojka najgryfniejszo.

          Dziołszko, dziołszko co ty godosz, dyć łon ino kocyndruje tak galanto.

          Kie niy wierzys ostoń tukej, jeno nie prow że jo fulom mój kamracie.

          Starzyk furt nom powiadali, iże byli w inkszym świecie downo tymu.

          Jok przy szklonce se pokimoł, to prawnikiem aże lepsy świot łoboczył.

          Poczkej ino, ida z tobom, niech se łoni tu ostanom podwiel chcóm tak.

          Kieby kożdy szoł do bojki, kto by tukej mioł harować powiedejcie?

          Jankor biere kiej pomyśla, aże jutro się tu posół nie spotkomy.

          Gibko, gibko, zaroz bydzie ćma
          Leca, leca, ino wezna miech
          Na cóż ci on co w nim trzymoć chcesz?
          Dyć złocioki, co uzbierom tam.

          Wyciep tyn miech lipsto moja, dyć tam nikaj ni mo złota, ino samo szczyńście
          miyszko tam.
          Dyć to pra, wierzej mi, na kożdo żymła i kożdy chlybek tukej zarobić nom trza.

          Bojek świot ino jest kie piykne zdrzadło kaj fantazyjo ku sobie przekludza nos.
          • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii ... 23.03.06, 21:12
            ... w blogu we "ajnfarcie":

            ajnfart.blog.onet.pl
            • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii ... 07.04.06, 15:19
              Fto ty žeś je?
              Ślônzouk šworny.
              Jaki znak twôj?
              Űoreű čorny.
              A kaj kraj twôj?
              Pod zaborym.
              Fto w ńym řôńdźi?
              Zűodźyj z worym.
              A co ukrod?
              Bezma wšysko.
              I co zrobiš?
              Ćulna w pysk go!

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=9225855&a=39929058
              Rymowanka, szykowano do slabikorza przed Dziyjcia?
              • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii ... 09.04.06, 21:48
                ALFABỲT WE FRAŠKACH
                Naškryflôł broneknotgeld ze forum "Ruda Śląska - stolica fraszki"
                Dostosowôł ku kodyfikacyje Adam Rygiol

                ponasymu.com/alfabyt.php
                www.mlodziezgornoslaska.org/
                • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii ... 24.04.06, 15:14
                  Hymn

                  Gôrny Ślônzek, rostomjyűy Hajmatland!
                  Z Anaberga widźiš go až po sôm rant.
                  Tam w nojgoršy čas při Wjeře ludzie sôm;
                  Za ta Źymjo wšysko, co nojdrogše, dôm.

                  Tam, kaj w šachće migo jyny šole ćyń,
                  Tam, kaj flama z werku nocka mjyni w dziyń,
                  Tam, kaj w ćymnych chaűpach dycki jasno je,
                  Tam, podwjela žyćo, myślôm wrôcôm śe.

                  Tam, kaj śmjerć to čynsto je bergmôna los,
                  Kaj kobjytki skrômne, gryfnych dźoűškôw moc,
                  Tam, kaj wele hoűdy stoű Fatrowy Dôm,
                  Tam žech zowdy dôma, tam môj Hajmat môm.
                  • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii ... 25.04.06, 13:30
                    W Břozowicach u topola kôń uwjônzany,
                    Šwarno dźoűcha sômśadowo, kôń malowany. (bis)

                    Na tym kôńu śedźi synek, bjoűe šaty mo,
                    Šwarno dźoűcha sômśadowo mu śe podobo. (bis)

                    A jo ćebje, synku, ńy chca, bo ty w karty groš.
                    A jo ćebje dźoűcho ńy chca, čorne nogi moš. (bis)

                    A jo puda se do řyki, umyja nogi,
                    A ty přegroš sto talarôw, bydźeš ubogi. (bis)

                    Sto talarôw abo dwjesta, to je ńywjela,
                    A ty'ś gowy ńy česaűa ščworto ńydźela. (bis)

                    A côž to ci ješče synku do moji gowy?
                    Śednij se ty na kônika i jedź do gdowy. (bis)

                    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii ... 25.04.06, 13:31
                      Mamuličko moja.

                      Mamuličko moja côś mjé wychowaűa,
                      Ńywjélaś pôćéchy sy mjé dočekaűa.

                      Ńywjéla pôćéchy! Smyntku i frasônku.
                      Wjedôm mjé tam wjedôm jak psa na postrônku.

                      Jak psa na postrônku, tak na ruby lińe,
                      Juž Ćé môj kochanku Racibôř ńy mińe!

                      Racibôrski Zuchthaus śiwrym přikrywany.
                      Śedzi tam môj mjyűy wjelce zapűakany.

                      Śedzi űon tam śedzi i tam śedzioű byndzié,
                      Podwjel Go zaś mjyűo wykupić ńy přińdzié.

                      Ńy wykupiš Ty mjé dwjyma tysiôncami,
                      Ale mjé wypűakoš swojymi űočkami.

                      Ńym rônčka Mu podaűa dwa raza űômdlaűa.
                      A bodej Će bôűa, pijoka ńy znaűa!

                      Fto pijoka ńy zno tyn mo frajne byćé.
                      Nocka mo spokojno. I tak coűke žyćé!

                      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii ... 17.05.06, 10:26
                        Niy ma mie.


                        Przeczytoł żech wczora w gazecie

                        Że mie wcale niy ma na świecie

                        Rolady też nie istniejom

                        Ani też glaska tyju

                        Galot też w szranku już niy mom

                        Ani waszpeka w antryju



                        Jeronie jo nie istnieja

                        wedug jakigos sondu

                        Niy mom gymby i szłapow

                        Niy mom żodnego wyglondu



                        Toż co to sie porobiło

                        Uszczypnył żech sie i czuja

                        Mom bojla na ryce i siniok

                        Amolym sie tera szmaruja



                        Możno mi kery odpowiy

                        Jak narod mog tak wyparować

                        Bo przeca go tak niy mogli

                        Na gibko do miecha schować.


                        (Edulik)
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 20.06.06, 23:28
      Dzisioj uortografijo z eki Hermanna:

      www.ekahermanna.pyrsk.com/
      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 30.06.06, 21:40
        GODKA

        Nojpřůd suchou’ch ji w kolybce, podwjela’ch bůu mauy skřot,
        A mamulka mi śpjywali pjykne śpjywki z downych lot.
        Potym dycki bůua zy mnům: i jak’ech na štyrech gnou
        I při maminyj zopasce pjyršy roz na nogach stou.
        Muśou’ech jům ślabikować: mama, ciga, uokno, stůu –
        Taki ješče śe ńy rodźůu, co zarozki majstrym bůu.
        Nale’ch řůńdźić śe naumjou, jak mi lećou drugi rok:
        Wszysko mjauo swoje mjano: koždo trowka, kwjotek, ptok.
        Ůma bojki uosprawjali – tam utopek zowdy bůu,
        Šwarny princ, gryfno krůlewna, krůl, co downo tymu žůu.
        Rok za rokym gibko lećou, čas poleku ńy chćou iś –
        Dostou’ch yntlich srogo tyta i do šule muśou’ch ciś.
        A we šuli nům padali, iže tak ńy řůńdźi śe;
        Ńyroz wźůnech uod rechtora skiž tego, co godům źle.
        Bo ńy pado śe „fojerka” – to „ognisko” přeca je,
        A zaś „lauba” we „altana” uoroz přemjyńůua śe.
        Ku tymu śe přikuodali, coby wybić nům ze gůw
        Godka, we keryj je půnoć za wjela germůńskich suůw.
        Nale přeca śe ńy wypřa godki, kero w sercu mům,
        Bo to tak, jak by žech poćep familijo, uojcůw, dům.

        www.raslaska.aremedia.net/pol/phpBB2/viewtopic.php?t=27
        • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 08.07.06, 23:30

          Poznejciy Szloonzek:

          poznaj.slask.pl/?id=dialekt
          • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 13.07.06, 00:34
            W niyjednym wre?!

            Nation:

            www.youtube.com/watch?v=mPygLPQIb5A&mode=related&search=silesia
            • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 16.07.06, 14:15
              Jedne soom uod znojdowanio,
              insze uod ... tuplikowanio:

              www.ekahermanna.pyrsk.com/dykcjunor.html
              :-)
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 22.08.06, 08:29
      Roztomiłe Ślónzôki, przôciele ślónskiyj môwy

      Na poczóntku porã słów we włôśnyj sprawie. Możno niyjedyn z Wôs zatym (= w
      międzyczasie) zapómniôł, iże kejśik już rôz taki Poradnik bez internet dostôł.
      Tych, co mieli nadziejã, iże Poradnik bydzie wychodziół regularnie, muszã bez
      mała przeprosić. W òstatnich miesióncach niy poradziół ech znôjść zatela czasu,
      coby nasz Poradnik pisać dalij. Tóż wybôczcie mi! Niy chcã sie sam podarymnie
      wymôwiać, ale robota i mocka inkszych sprôw mi na to niy pozwolóły. Spróbuja
      Wóm tã zmudã wynadgrodzić i móm nadziejã, iże niyftory z Wôs dzisiejszy
      artykulik przeczytô i sie zaś czego nauczy.

      Potrzeba takiygo Poradnika porzónd rośnie. Dziynnie słyszã i czytóm, jak sie
      ślónskô môwa kalyczy. Z jednyj stróny sie wcale tymu niy dziwiã, bo modymu
      czowiekowi ciynżko dziś rozeznać, co je po ślónsku a co po ślónsku już niy jest
      (tyż jô sóm móm z tym ògrómne problymy). Czasym jednak ech jes do kna
      wylynkany, kiej widzã, jak niystarannie, leda jak, ludzie po ślónsku piszóm.
      Skirz tego ślónskô môwa eroduje, traci sie. A stykło by czasym wzióńś do rynki
      prawõ ksiónżkã, zapytać sie kogoś, co sie znô, poradzić sie, trochã dużyj sie
      zastanowić nad słowym, co go szukómy. Bo prôwda jest dziś takô, iż muszymy my
      Ślónzôki sie nôprzód sami naszyj môwy na nowo nauczyć. A òsobliwie
      (=szczególnie) ci, co robióm w radiu, w telewizyji abo piszóm po ślónsku w
      gazytach. Prawie ci niy śmióm pisać leda jak, bo w tyn sposób szykujóm yno
      naszyj môwie szubiynicã. Abo kopióm ji grób. Możno tyn Poradnik Wóm pómoże,
      swojã ślónskõ môwã udoskónalić.

      Jednyj ważnyj zmiany niy śmiã Wóm zatajić. Rozsóndziół ech, iże niy bydã
      òbjôśniać ślónskiyj gramatyki po ślónsku. Jeszcze naszô môwa niy dojzdrzała ku
      tymu. Takiymu pisaniu na siyłã naukowce sie yno śmiejóm, bo wol niy wol czowiek
      musi sóm wymyślać słowa, abo pożyczować fachowe słowa i styl z polskiyj
      literackiyj môwy. A to już niy jest po ślónsku.

      Acha, jeszcze jedna rzecz! Ci, co majóm dobrõ pamiyńć i sie podziwajóm na tã
      ślónskõ cychã na dole (ślónski żółty òrzoł na modrym spodku), isto hned
      pomiarkujóm, iże jes óna inkszô niż w òstatnim wydaniu Poradnika. Dotónd ech
      òzdôbiôł poradnik òrłym niymieckiyj myńszości (poła òrła z wierchu, a kosa a
      dwa młotki na dole). Jako sie òkôzało, to niy jes tradycyjny ślónski herb.
      Dziepiyro w dwadziestych latach òńskiygo wieku go Niymce wymyślyli. Tegoch
      dotónd niy wiedziôł.

      Tóż piyknie Wôs wszyskich do kupy zaprôszóm do czytaniô i uczyniô sie.

      Grzegorz Wieczorek
      gregor.wieczorek@t-online.de



      P. S.: Niy gorszcie sie, eźli ftoś dostôł tyn Poradnik przeciw swoji woli.
      Styknie, eźli mi napiszecie krótki ymilek, a jô zarôzki wymażã waszõ adresã z
      mojigo roździelacza. A jak znôcie kogoś, kogo by Poradnik móg zainteresować, to
      bydźcie tacy dobrzi a dejcie mi wartko skôzać, abo poślijcie mu Poradnik zarôz
      sami.



      Niedziela, 21. siyrpnia 2006 r.
      5. wydanie

      Gwoli wyjaśnienia: w poniższych tekstach znaczek ô nie jest wybujałą egzotyką,
      lecz ma bardzo ważne znaczenie. Jest to dźwięk, który wymawia się różnie w
      różnych regionach Śląska. Na wschodnim Górnym Śląsku jest to po prostu [o], na
      zachodnim brzegu Odry oraz w północnej części naszej krajiny wymawia się go jak
      [ou] lub [åu] (południowe Kozielskie, Raciborskie).



      Również znak ó („ó kreskowane”) nie należy wymawiać jak w polszczyźnie ogólnej.
      To nie jest [u], lecz głoska pośrednia pomiędzy [o] a [u], jednak od tych dwóch
      samogłosek różna. Jeszcze nie tak dawno w polszczyźnie ogólnej ó wymawiało się
      dokładnie tak jak na Śląsku do dziś. Z tego powodu nie rezygnujemy z tej
      literki, tym bardziej że – nie licząc nielicznych wyjątków – pozycja literki ó
      w języku ogólnopolskim pokrywa się dokładnie ze śląskim dźwiękiem [ó]. Dla
      kogoś, kto uczy się dialektu śląskiego, jest to niesamowita pomoc, ponieważ na
      podstawie znanej mu polskiej ortografii potrafi w 95% prawidłowo określać
      prawidłowo pozycje dźwięku [ó].



      Rzeczowniki określające wykonawców czynności i zawodów zakończone na –ôrz.



      W dialekcie śląskim ten typ rzeczowników jest bardzo rozpowszechniony. Na
      młodsze pokolenie Ślązaków czyha tutaj pułapka językowa, z której niewielu
      zdaje sobie sprawę. O ile w mianowniku wszystkie rzeczowniki tego typu mają
      końcówkę –ôrz, o tyle w przypadkach zależnych oraz w liczbie mnogiej mogą się
      one odmieniać na dwa różne sposoby!



      Tak więc mówimy: ceglôrz, do ceglôrza, ceglôrze (ô pozostaje bez zmian)
      ale piekôrz, do piekarza, piekarze. (ô przechodzi w a)



      Starsze pokolenie, które wychowało się w środowisku czysto gwarowym, rozróżnia
      podświadomie oba wzory odmiany, odmieniając rzeczowniki tego typu prawidłowo.
      Młodsze pokolenie zazwyczaj ma już z tym problemy i mówiąc po śląsku stosuje
      odmianę hiperpoprawnie śląską, w której zawsze pojawia się owe ô we wszystkich
      przypadkach zależnych: piekôrz, do piekôrza; masôrz, do masôrza – podczas gdy
      powinno się mówić piekôrz ale do piekarza, masôrz ale do masarza.



      Od błędów tego typu nie ustrzegli się nawet autorzy popularnego „Małego
      słownika gwary Górnego Śląska (Bożena Cząstka-Szymon, Jerzy Ludwig, Helena
      Synowiec), w którym znajdziemy zdanie: Wydałach sie za masołrza.



      W rzeczywistości jednak dialekt śląski rozróżnia dwa typy odmiany rzeczowników
      zakończonych na –ôrz:



      Typ I (liczebnie przeważający)



      Liczba pojedyncza

      mianownik -ôrz

      dopełniacz -ôrza

      celownik -ôrzowi

      biernik -ôrza

      narzędnik -ôrzym (Kozielskie: -ôrzã)

      miejscownik -ôrzu

      wołacz -ôrzu!



      Liczba mnoga

      mianownik -ôrze

      dopełniacz -ôrzów, -ôrzi

      celownik -ôrzóm

      biernik -ôrzów, -ôrzi

      miejscownik -ôrzami (płn. Śląsk: -ôrzóma)

      narzędnik -ôrzach

      wołacz -ôrze!



      Reguła do zapamiętania: -ô- mianownikowe pozostaje we wszystkich przypadkach
      zależnych.
      Typ II



      Liczba pojedyncza

      mianownik -ôrz

      dopełniacz -arza

      celownik -arzowi

      biernik -arza

      narzędnik -arzym (Kozielskie: -arzã)

      miejscownik -arzu

      wołacz -arzu!



      Liczba mnoga

      mianownik -arze

      dopełniacz -arzów, -arzi

      celownik -arzóm

      biernik -arzów, -arzi

      miejscownik -arzami (płn. Śląsk: -arzóma)

      narzędnik -arzach

      wołacz -arze!



      Reguła do zapamiętania: -ô- we wszystkich przypadkach wymienia się na -a-.






      Zaprezentujemy tu (zapewne nie całkiem) pełną listę rzeczowników obu typów w
      dialekcie śląskim:

      Typ I

      aptykôrz (regionalnie też japtykôrz, haptykôrz), bednôrz, bryjôrz (=producent
      musu owocowego; bryja=mus), buchciôrz (=miłośnik klusek na parze lub handlarz
      nimi; buchta=kluska na parze), cebulôrz, ceglôrz, czôpkôrz (=wykonawca
      kapeluszy dla mężczyzn; czôpa, czôpka = kapelusz), dróciôrz, dróżkôrz
      (=powożący dorożką), drukôrz, farôrz, figlôrz, garczôrz, gospodôrz, gołymbiôrz
      (gołambiôrz), gyńsiôrz (gańsiôrz), grzebiyniôrz, grzibiôrz, habiciôrz (=ten,
      który chodzi w habicie), harynczôrz (=handlarz śledziami; od harynek = śledź),
      haryndziôrz (=właściciel dużej pańskiej gospody; harynda = pańska gospoda),
      hejbamiôrz (=mąż hejbamy czyli siostry położnej), kaczmôrz (=karczmarz),
      karciôrz, kabôciôrz (=zaprzaniec) kartoflôrz, klóntwiôrz, kobylôrz (także
      przezwisko), kopyciôrz (obraźliwie o szewcu), koryciôrz, kosiôrz, koszykôrz,
      kotlôrz, koziôrz, krowiôrz, kwiôciôrz, kóminiôrz, kóniôrz, kómisôrz (forma
      regionalna: kónwisôrz), ku..ôrz, lichwi
      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 22.08.06, 08:32

        Zaprezentujemy tu (zapewne nie całkiem) pełną listę rzeczowników obu typów
        w dialekcie śląskim:

        Typ I

        aptykôrz (regionalnie też japtykôrz, haptykôrz), bednôrz, bryjôrz (=producent
        musu owocowego; bryja=mus), buchciôrz (=miłośnik klusek na parze lub handlarz
        nimi; buchta=kluska na parze), cebulôrz, ceglôrz, czôpkôrz (=wykonawca
        kapeluszy dla mężczyzn; czôpa, czôpka = kapelusz), dróciôrz, dróżkôrz
        (=powożący dorożką), drukôrz, farôrz, figlôrz, garczôrz, gospodôrz, gołymbiôrz
        (gołambiôrz), gyńsiôrz (gańsiôrz), grzebiyniôrz, grzibiôrz, habiciôrz (=ten,
        który chodzi w habicie), harynczôrz (=handlarz śledziami; od harynek = śledź),
        haryndziôrz (=właściciel dużej pańskiej gospody; harynda = pańska gospoda),
        hejbamiôrz (=mąż hejbamy czyli siostry położnej), kaczmôrz (=karczmarz),
        karciôrz, kabôciôrz (=zaprzaniec) kartoflôrz, klóntwiôrz, kobylôrz (także
        przezwisko), kopyciôrz (obraźliwie o szewcu), koryciôrz, kosiôrz, koszykôrz,
        kotlôrz, koziôrz, krowiôrz, kwiôciôrz, kóminiôrz, kóniôrz, kómisôrz (forma
        regionalna: kónwisôrz), ku..ôrz, lichwiôrz, łodziôrz, maślôrz, mataczkôrz
        (=flisak; mataczka=tratwa), medalikôrz (przezwisko w odniesieniu do
        Częstochowian), misijónôrz, mietlôrz, mlyczôrz, mniszkôrz (=kastrator świń i
        koni; mniszka=wykastrowana maciora), mocôrz, myckôrz, mydlôrz, m(ł)ynôrz,
        niszczôrz, òwczôrz, pantoflôrz (=producent pantofli), piernikôrz, piwiôrz,
        piylôrz (=ten, który tnie deski piłą; piyła, pióła = piła), plotkôrz,
        poczciôrz, psiôrz, pszczelôrz, ptokôrz, ramiyniôrz (=człowiek o zmiennym
        charakterze), rybiôrz, skórkôrz, smolôrz, siedlôrz, stolôrz, studniôrz, syrôrz,
        szyndzielôrz (=wykonawca gontów; szyndzioły = gonty), świniôrz, świnkôrz,
        szczotkôrz, szkolôrz (=uczeń w szkole; słowo uczyń oznacza w śląskim ucznia-
        praktykanta), tabaczôrz, tercyjôrz (=członek Zakonu Trzeciego, niem. Dritter
        Orden), trynkôrz (=producent kostek brukowych; trynek=bruk, kocie łby),
        wynglôrz (wanglôrz), wolôrz (=ten, który pasie woły), zidlôrz (=osadnik,
        kolonista; czytaj z-idlôrz z niemieckiego ‘siedeln’ = osiedlać się)



        Do tej klasy odmiany należą również inne rzeczowniki na -ôrz, nie określające
        osób: egzymplôrz, inwyntôrz, linijôrz (=linijka)



        Typ II

        cysôrz, kramôrz, kuchôrz, lepiôrz, masôrz, mulôrz (=murarz), pisôrz, pôlarz
        (=ten, który pali, tzn. pędzi alkohol; już w mianowniku -a-!), piekôrz, rymôrz,
        szafôrz (=nadzorca na pańskich włościach), szklôrz, ślósôrz.



        Podział na te dwa typy ma jeszcze jedną konsekwencję: Rzeczowniki pochodne
        określające odpowiednie osóby rodzaju żeńskiego (o ile można je tworzyć)
        zachowują również w typie I -ô-, podczas gdy w typie II zawierają -a-:



        Przykłady:

        typ I: kaczmôrz – kaczmôrka, maślôrz – maślôrka, haryndziôrz – haryndziôrka

        typ II: kuchôrz – kucharka, kramôrz – kramarka



        Przymiotniki tworzone od rzeczowników obu typów zawierają niezależnie od typu
        zawsze -a-:

        pszczelarski, masarski, stolarski, misijonarski, mlyczarski, aptykarski.



        Źródło, z którego zaczerpnięto przykłady: Olesch, Der Wortschatz der polnischen
        Mundart von Sankt Annaberg, Wiesbaden 1959. Przykłady zostały uzupełnione o
        garść rzeczowników znanych autorowi poradnika.



        Jaka jest geneza takiego zjawiska, nie udało mi się dociec. Być może
        rzeczowniki z końcówką –ôrz urobione od czasowników oraz od rzeczowników
        pochodzenia obcego należą raczej do typu II (piec – piekôrz, Schloss –
        ślósôrz), podczas gdy urobione od rzeczowników rodzimych należą raczej do typu
        I. Chociaż już tu zauważamy kilka wyjątków. Możliwe też, że jest to odbicie
        sytuacji w języku czeskim, który rozróżnia końcówki -ař i -ář. Być może jednak
        jest to również odbiciem stosunków iloczasowych w staropolszczyźnie, czego
        ustalenie w chwili obecnej wykracza poza moje kompetencje. Wśród odbiorców
        poradnika znajdzie się niejeden dialektolog… Więc może dostaniemy wkrótce
        gruntowne wytłumaczenie tego zjawiska.



        W dialekcie śląskim jest jeszcze inny typ rzeczowników określający wykonawców
        czynności lub zawodów bardzo rozpowszechniony: rzeczowniki o końcówce –yrz.



        Przykłady:

        bluźniyrz, drekslyrz (=tokarz), farbiyrz, formiyrz (=obsługujący formę w hucie
        lub cegielni), handlyrz, kacyrz (=heretyk), kasyrz (=kasjer), kanclyrz, kuplyrz
        (=stręczyciel, rajfur, sutener), kuźniyrz (=kuśnierz), larmiyrz (=krzykacz,
        hałaśliwy człowiek), maklyrz (=makler), malyrz, planiyrz (=dozorca uliczny),
        rabiyrz (=zbój, rabuś), rycyrz, szlajfiyrz (=szlifierz), sznicyrz (=rzeźbiarz),
        szulyrz (=szuler, oszusta, kłamca), szynkiyrz (=właściciel knajpy czyli
        szynku), wachtyrz (=stróż)



        Są to rzeczowniki prawie bez wyjątku pochodzenia niemieckiego. We wszystkich
        odmianach i wyrazach pochodnych zachowują one końcówkowe -y-: kuźniyrstwo,
        maklyrka, malyrski, handlyrski, rycyrski, rycyrstwo, malyrstwo itd.


        • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 03.09.06, 21:55
          Coby boouo w coukos'c'i, hoc'a n'y za rajoom:

          4. wydanie
          Pióntek, 14. lipiyń 2006 r.


          Odmiana czasownika być



          Odmiana tego podstawowego czasownika może się wydać na pierwszy rzut oka
          nieprzejrzysta i dosyć skomplikowana ze względu na liczne formy spowodowane
          ruchomością cząstek –ech, -eś, -chmy.



          Czas teraźniejszy



          liczba pojedyncza



          1. jô(ch) jest, jes, je 1
          -(e)ch jest, jes, je 1 *
          je, jes, jest żech
          (jô) żech jest, jes, je 2



          2. tyś jest, jes, je 3 (wymowa: tyź_jest…)
          -(e)ś jest, jes, je*
          (ty) żeś jest, jes, je (wymowa: żeź_jest)



          3. (òn, òna, òno4) jest, jes, je
          Liczba mnoga



          1. my sóm 5
          sómmy 5







          2. wy ście sóm 6

          -eście sóm *
          sómeście 6, 7



          3. (òni, òne) sóm




          * Cząsteczki -(e)ch, -(e)ś, -(e)chmy, -(e)ście są doczepiane do najróżniejszych
          zaimków, spójników a nawet innych części mowy, poprzedzających w zdaniu
          czasownik (bardzo typowe dla dialektu śląskiego!):
          Jagech jes w dóma, to rôd patrzã na telewizyjõ. Òni hned poznali po gôdce, iże
          (ch)my sóm ze Ślónska. Tyn strómik ech prziniós z lasa. Jageście sóm człónkiym
          towarzistwa, to pokôżcie mi Wasz wykôz! (=legitymacja). Tegoch niy wiedziôł,
          iżeście sóm z Òpolô).



          1 Typ odmiany jôch jest, jes, je oraz -(e)ch jest, jes, je był dawniej częstszy
          (przynajmniej wśród starego pokolenia) i zdaje się być najbardziej typowy dla
          Śląska (ruchomość -ech oraz odczuwanie tej cząsteczki jako osobne słowo).
          Przemawia za tym fakt, że dawniej mówiono robiył ech – z akcentem na sylabę
          trzecią od końca, podczas gdy teraz preferuje się raczej typ robiyłech, z
          akcentem na sylabie przedostatniej, który świadczy, że tak jak w polszczyźnie
          literackiej doszło jakby do zatarcia się granicy pomiędzy obyma wyrazami.
          Uważamy starsze formy za bardziej poprawne.

          Typy odmiany je, jes, jest żech oraz (jô) żech jest, jes, je zdają wśród
          młodego pokolenia przeważać, co być może jest skutkiem właśnie tego zjawiska
          (czyli że samo –(e)ch traci swą wyrazistość znaczeniową i „samodzielność”).

          Wpływem języka literackiego należy tłumaczyć ekspansję fomy jestech, dającej
          się zaobserwować wśród młodego pokolenia (kalka literackiego jestem). Dlatego
          nie należy przesadzać w używaniu tej formy.

          Rażącym błędem (choć ciekawym zjawiskiem) jest forma jestã, pojawiająca się
          gdzieniegdzie wśród młodego pokolenia w Kozielskiem i Prudnickiem (i być może
          Opolskiem). To również nic innego jak literackie jestem, z końcówką, która jest
          typowym w tych gwarach ściągnięciem -em > -ã (n.p. jô wiã, jô zjã, kołôcz z
          makã).



          2 Rzadkie i lokalnie pojawiające się formy (wg Słownika gwar śląskich Bogusława
          Wyderki): jezdech, jestech, (jô) jech, jezech
          Zalecamy je używać tylko wtedy, gdy piszący na pewno wie, że w miejscowości,
          której gwarę chce odzwierciedlić, tak się mówi.



          3 Rzadkie i lokalnie pojawiające się formy (wg Słownika gwar śląskich Bogusława
          Wyderki): jezdeś, jeześ.
          Zalecamy je używać tylko wtedy, gdy piszący na pewno wie, że w miejscowości,
          której gwarę chce odzwierciedlić, tak się mówi.



          4 We wschodniej części Górnego Śląska zamiast òno mówi się òne, tak jak zamiast
          to òkno mówi się tam te òkno.



          5 Formy sómmy należy używać, jeśli podmiot jest wyszczególniony i poprzedza
          czasownik, lub jeśli w zdaniu nie występuje zaimek „my“: Jô i mój brat sómmy
          Ślónzôkami; W Niymcach sómmy Polôkami a w Polsce Niymcami; tu możliwe również:
          W Niymcach my sóm...

          W „Słowniku gwar śląskich” odnotowano jeszcze inne formy, rzadkie lub bardzo
          lokalne: sóm echmy, my chmy sóm, mych sóm (!!!), jezdeśmy, jeześmy. Zalecamy je
          używać tylko wtedy, gdy piszący na pewno wie, że w miejscowości, której gwarę
          chce odzwierciedlić, tak się mówi.



          6 Północny skrawek Górnego Śląska (Olesno, Kluczbork, część Opolskiego) używa w
          2. osobie liczby mnogiej końcówki -ta (zamiast -cie). Dlatego: wyśta sóm, -eśta
          sóm, sómeśta. Końcówka -ta nie obejmuje jednak form grzecznościowych (Wy –
          „padanie za dwoje”), które tworzy się wszędzie bez wyjątku za pomocą końcówki -
          cie. Równie poprawne, choć bardzo regionalne.



          7 Formy sómeście używamy, jeśli w zdaniu podmiot jest wyszczególniony i
          poprzedza czasownik: Ty i òni sómeście bliske przôcielstwo (=blisko
          spokrewnieni).
          Dalsze rzadkie formy 2. osoby l. m. wg Słownika gwar śląskich: jezeście,
          sómście.





          Czas przyszły



          liczba pojedyncza



          1. (jô) bydã, ban(d)ã,
          Cieszyńskie: bedym



          2. (ty) bydziesz, bańdziesz,
          Cieszyńskie: bedziesz



          3. (òn, òna, òno) bydzie, bańdzie, Cieszyńskie: bedzie


          Liczba mnoga



          1. (my) bydymy, bańdziymy
          Cieszyńskie: bedymy



          2. (wy) bydziecie, bańdziecie 1,
          Cieszyńskie: bedziecie



          3. (òni, òne) bydóm, bandóm,
          Cieszyńskie: bedóm






          Wschodnia część Górnego Śląska używa form –y- (bydã, bydziesz...),
          zachodniopółnocna form -an- (ban(d)ã, bandziesz...). Ciekawostka: stąd
          przezwisko bańdzioch oznaczające Ślązaka odmieniającego czasownik „być” wg
          wzoru ban(d)ã, bańdziesz itd..



          Słownik gwar śląskich wyszczególnia jeszcze formy ściągnięte, szczególnie na
          Śląsku Cieszyńskim: bejesz, beesz, besz; beje, bee, be, ba; bemy, bamy,
          bejecie, bacie itd. Nie zalecamy jich używania w tekstach pisanych.



          1 Północny skrawek Górnego Śląska (Olesno, Kluczbork, część Opolskiego) używa w
          2. osobie liczby mnogiej końcówki -ta. Dlatego: bydzieta, bańdzieta. Końcówka
          ta nie obejmuje jednak form grzecznościowych (Wy – „padanie za dwoje”), które
          tworzy się wszędzie bez wyjątku za pomocą końcówki –cie. Równie poprawne, choć
          bardzo regionalne.



          Czas przeszły



          liczba pojedyncza



          1. jô(ch) był, była
          -(e)ch był, była *
          (jô) żech był, była
          (jô) (j)ech był, była
          był ech, byłach



          2. tyś był, była (wymowa: tyź_był)
          -(e)ś był, była *
          żeś był, była (wymowa: żeź_był)



          3. òn był, òna była, òno było
          liczba mnoga



          1. my(chmy) byli, były 1
          byli (ch)my, były (ch)my

          -(e)chmy byli, były *







          2. wyście byli, były
          -(e)ście byli, były *
          (wy) żeście byli, były



          3. òni byli, òne były




          Uwaga: Na terenach, gdzie -ył- => -ół, zamiast form był, była, były używa się
          bół, bóła, bóły.
          Zalecamy uznanie obu wariantów za równie poprawne.



          * Cząsteczki -(e)ch, -(e)ś, -(e)chmy, -(e)ście są doczepiane do najróżniejszych
          zaimków, spójników a nawet innych części mowy, poprzedzających w zdaniu
          czasownik (bardzo typowe dla dialektu śląskiego!):
          Jagech jes w dóma, to rôd patrzã na telewizyjõ. Òni hned poznali po gôdce,
          iżechmy sóm ze Ślónska. Tyn strómik ech prziniós z lasa. Jageście sóm człónkiym
          towarzistwa, to pokôżcie mi Wasz wykôz! (=legitymacja). Tegoch niy wiedziôł,
          iżeście sóm z Òpolô).



          1 Końcówka pierwszej osoby liczby mnogiej czasu przeszłego -chmy jest bardzo
          charakterystyczna dla Śląska (tak samo jak –ech w pierwszej osobie liczby
          pojedynczej!) i występowała kiedyś o wiele szerzej niż młode pokolenie Ślązaków
          przypuszcza. Uproszczenie -chmy > -my na dużym obszarze Górnego Śląska
          nastąpiło raczej niedawno. Ze względu na tradycję oraz zanikanie tej końcówki
          wśród młodego pokolenia zalecamy stosować ją pisząc po śląsku.



          Tryb rozkazujący



          liczba pojedyncza



          1. -





          2. bydź, bóńdź 1



          3. niech bydzie, niech bańdzie,
          Cieszyńskie: niech bedzie 2
          Liczba mnoga



          1. bóńdźma, bydźma 3
          bydźmy, bóńdźmy



          2. bydźcie, bóńdźcie 4


          • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 03.09.06, 21:57
            Tryb rozkazujący

            liczba pojedyncza
            1. -
            2. bydź, bóńdź 1
            3. niech bydzie, niech bańdzie,
            Cieszyńskie: niech bedzie 2 Liczba mnoga
            1. bóńdźma, bydźma 3
            bydźmy, bóńdźmy
            2. bydźcie, bóńdźcie 4
            3. niech bydóm, niech bandóm,
            Cieszyńskie: niech bedóm
            1 Obie formy są jednakowo poprawne. Nawet na terenach, gdzie uproszczona forma
            bydź wzięła górę nad etymologicznie poprawną formą bóńdź, ta ostatnia zachowała
            się w zwrotach typu: co bóńdź, jaki bóńdź, chto (fto) bóńdź (= cokolwiek,
            jakikolwiek, ktokolwiek). Przykłady: Bier co bóńdź a żyń! Niech tam jest, jaki
            bóńdź, ciebie nic do tego. Niech tam jest chto bóńdź, jô se go weznã, padała
            dziołcha.
            2 Szczególnie na południu częste ściągnięcia: niech beje, niech bee itd. Nie
            zalecamy ich używać.
            3 W dużej części Górnego Śląska (Opolskie, Kluczborskie, Oleskie, część
            Kozielskiego, Lublinieckiego a nawet pod Gliwicami) tryb rozkazujący tworzy się
            w 1. osobie liczby mnogiej za pomocą końcówki –ma: róbma! piszma! pódźma! itd.
            4 Północny skrawek Górnego Śląska (Olesno, Kluczbork, część Opolskiego) używa w
            2. osobie liczby mnogiej końcówki -ta. Dlatego: bydźta, bóńdźta. Końcówka ta
            nie obejmuje jednak form grzecznościowych (Wy – „padanie za dwoje”), które
            tworzy się wszędzie bez wyjątku za pomocą końcówki -cie. Równie poprawne, choć
            bardzo regionalne.
            Tryb przypuszczający

            liczba pojedyncza
            1. (jô) bych był, była
            był bych, była bych
            2. (ty) byś był, była (wymowa: byź_był)
            był byś, była byś
            3. (òn, òna, òno) by był, była, było
            (òn, òna, òno) był by, była by, było by Liczba mnoga
            1. my by byli, były
            (my) bychmy byli, były 1
            byli by(ch)my, były by(ch)my 1
            2. (wy) byście byli, były 2
            byli byście, były byście 2

            3. (òni, òne) by byli, były
            (òni, òne) byli by, były by
            Uwaga: Na terenach, gdzie -ył- => -ół, zamiast form był, była, były używa się
            bół, bóła, bóły.
            Zalecamy uznanie obu wariantów za równie poprawne.
            1 Końcówka pierwszej osoby liczby mnogiej trybu przypuszczającego -bychmy jest
            bardzo charakterystyczna dla Śląska (tak samo jak –ech w pierwszej osobie
            liczby pojedynczej!) i występowała kiedyś o wiele szerzej niż młode pokolenie
            Ślązaków przypuszcza. Uproszczenie bychmy > bymy na dużym obszarze Górnego
            Śląska nastąpiło raczej niedawno. Ze względu na tradycję oraz zanikanie tej
            końcówki wśród młodego pokolenia zalecamy stosować ją pisząc po śląsku.
            2 Północny skrawek Górnego Śląska (Olesno, Kluczbork, część Opolskiego) używa w
            2. osobie liczby mnogiej końcówki -ta. Dlatego: (wy) byśta byli, byli byśta.
            Końcówka ta nie obejmuje jednak form grzecznościowych (Wy – „padanie za
            dwoje”), które tworzy się wszędzie bez wyjątku za pomocą końcówki -cie. Równie
            poprawne, choć bardzo regionalne.
            Inne formy
            Imiesłowów utworzonych od czasownika „być” (będący, będąc) w dialekcie śląskim
            się nie używa.
            • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 10.09.06, 13:47
              Dyskusyjô ò zdrzadle czyli zjawisko dysymilacji w mowie śląskiej.

              Uwaga: Znaczenie znaczków õ, ã, ô, ó używanych w śląskich tekstach poniżej
              zostało opisane w poprzednich wydaniach „Poradnika”.

              Zdrzadło – czyli lustro!
              Któż tego słowa nie zna? Na początku wypada wyjaśnić, że w niniejszym
              wydaniu „Poradnika” nie będzie mowy wyłącznie o zdrzadle. Bo nie o samą rzecz
              tu chodzi, tylko o pewne zjawisko fonetyczne, które w słowie zdrzadło
              występuje. Mało kto zdaje sobie z niego sprawę, pomimo że jest ono bardzo
              typowe dla dialektu śląskiego.Otóż owo [d], lub [dż] w słowie zdrzadło
              (w zależności od tego, jak wymawiamy·grupę zdrz) – jest właśnie zjawiskiem
              charakterycznym dla dialektu śląskiego, zwanym dysymilacją.

              Dysymilacja oznacza w fonetyce rozpodobnienie dwóch podobnych do siebie głosek.
              ź oraz rz są takim głoskami, a należy wiedzieć, że w starym języku mówiono
              niegdyś źrzadło (zdrzadło < *źrzadło).

              W mowie śląskiej, w odróżnieniu od języka polskiego, owe podobne, sąsiadujące
              ze sobą głoski rozpodobniono, wstawiając tam [d], które określa się dlatego
              jako d dysymilatywne!

              W języku polskim również doszło do dysymilacji czyli rozpodobnienia, tylko że
              w inny sposób niż w dialekcie śląskim. Polszczyzna preferuje w takich
              przypadkach zazwyczaj przejście rz > r. Gdyby słowo źrzadło we współczesnej
              polszczyźnie istniało, to zapewne wymawiano by je po polsku źradło, tak jak
              źródło oraz źrebię. (Nawiasem mówiąc, na wschodnich obrzeżach Śląska, na
              pograniczu z Małopolską mówi się również źradło, ale nie jest to typowe dla
              Śląska).

              Wskazówka fonetyczna: zbitkę zdrz wymawia się na Śląsku różnie: [zdrz], [żdż],
              [żdrz], [zdż]. Ta sama uwaga dotyczy również grupy strz, o której jest mowa
              poniżej (strz > [strz], [szcz], [sztrz], [scz]).

              O ile samo słowo zdrzadło jest raczej znane i ciągle jeszcze popularne, o tyle
              z innymi słowami, w których taka śląska dysymilacja występuje, młode pokolenie
              Ślązaków ma coraz większe trudności. Przyjrzyjmy się więc bliżej takim słowom
              i przypomnijmy sobie typową cechę mowy śląskiej!

              Zacznijmy od tego samego rdzenia wyrazowego, co w słowie zdrzadło:
              Polski przymiotnik ‘dojrzały’, to po śląsku zdrzały, dojzdrzały (te (to) żyto
              jes już zdrzałe; w różnych regionach Górnego Śląska używa się też innych
              wyrazów w tym znaczeniu: ), njedojzdrzały, dojzdrzałość, niydojzdrzałość.
              Polskie ‘dojrzewać, dojrzeć’ brzmi po śląsku dojzdrzewać, dojzdrzeć.
              Ślywka musi dojzdrzeć, niż jes do jôdła.

              dojzdrzeć to również ‘dojrzeć’ czyli ‘zobaczyć, dopatrzeć się czegoś’:
              òn dojzdrzôł z daleka na wieżõ, bo mô dobre òczy.

              wejzdrzeć ‘spoglądnąć’: Tyn diobôł na mie wejzdrzôł, ażech sie zlónk
              (zlynknół). Stąd też śląskie słowo wezdrok, wezrok (= ‘wzrok’, forma wzrok to
              już po polsku).

              uobejzdrzeć: Jôch se twoje nowe auto jeszcze rôz z bliska òbejzdrzôł.

              przejzdrzeć (sie): 1. ‘przejrzeć (się)’: Zarôz ech go przejzdrzôł, co ś niygo
              za chachôr! Chciôł bych wszyskie òbrôzki w ksiónżce przejzdrzeć. Przejzdrzałach
              sie we zdrzadołku. 2. ~ sie ‘omylić się (patrząc)’: Miôł ech go za kogoś
              inkszygo, boch sie przejzdrzôł.

              Stąd też słowo przejzdrzysty (= 1. ‘przeźroczysty’ 2. ‘przejrzysty’. Forma
              przejrzysty to nie po śląsku (za wyjątkiem wschodu): Ta woda w rzyce je u nôs
              takô przejzdrzystô, aże widać piôszczysty grónt!

              podejzdrzewać ‘podejrzewać’; podejzdrzałość, podejzdrzynie ‘podejrzenie’. Mómy
              go w podejzdrzałości, że òn chodzi nóm na jabka (= ‘podejrzewamy go’);
              podejzdrzliwość ‘podejrzliwość’.

              Również śląskim odpowiednikiem ‘źrenicy’ byłaby zapewne zdrzynica, gdyby nie
              fakt, że używamy innego słowa: paniynka (to na pierwszy rzut oka dziwne
              określenie bierze się stąd, że tęczówka otaczająca źrenicę wygląda jak aureola
              wokół głowy Matki Boskiej), gdzieniegdzie na Śląsku używa się też słowa lalka.

              Przejdźmy teraz do innych słów, w których taka dysymilacja zachodzi:
              zdrzódło ‘źródło’ (nie wymawiajmy tego źródło, to po polsku),
              źdrzódełko; ‘woda źródlana’ to po śląsku zdrzódelnô woda.

              zdrzybiã lub zdrzybek to ‘źrebię’ (końcówka –ã, tak jak w wyrazach cielã,
              prosiã, pilã, kurzã, koźlã, dzieciã, ksiónżã, zwiyrzã, ciymiã, ramiã i wiele
              innych): te zdrzybiã jes takie wyzgierne!
              zdrzybnô (= ‘źrebna’, o klaczy); ta klacza jes zdrzybnô.

              strzoda ‘środa’. Forma środa to poza wschodnim obrzeżem Śląska polszczyzna!
              Wiel(k)ô Strzoda

              po(j)strzodek – ‘środek’. Idź do pojstrzodka! (w) pojstrzodku miasta...po(j)
              strzedni – 1. ‘średni’, 2. ‘środkowy’. To je mój pojstrzedni syn.

              ‘średniowiecze’ musi się po śląsku wymawiać strzedniowiecze.

              strzybło ‘srebro’; Tyn lyńcuszek (ta ketka) móm ze strzybła. żywe
              strzybło ‘rtęć’

              strzybny ‘srebrny’, nie inaczej! Moje auto mô strzybnõ farbã. Strzybny
              miesiónczek. Te grôfy mieli we swojich łaziynkach strzybne kokotki.

              strzybrzyć, postrzybrzać, postrzybrzyć (‘posrebrzać / posrebrzyć’). Mój zygarek
              jest postrzybrzóny. Jô niy poradzã strzybrzyć;

              strzybrzysty ‘srebrzysty’
              strzybnik ‘pięciornik gęsi’. Jest to roślina, której liście oraz łodyga pokryte
              są srebrnym meszkiem.To już wszystkie słowa w mowie śląskiej, w których
              zachodzi podobna dysymilacja jak w rzeczowniku zdrzadło.

              Używajmy ich na codzień, bo tylko tak sie rzóndzi po ślónsku prawie.
              • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 03.10.06, 23:16
                Pyńdziałek, 2. październik, wydanie 7.

                Czasowniki oznaczające czynność mówienia w dialekcie śląskim

                Czynność mówienia w dialekcie śląskim może być wyrażona różnymi czasownikami.
                Warto tej tematyce poświęcić wydanie „Poradnika”, ponieważ wbrew pozorom
                słownictwo w tym zakresie jest o wiele bogatsze, niż by się to mogło na
                pierwszy rzut oka wydawać. Obejmuje ono o wiele większy zasób słów – nie tylko
                prawie jako jedyne znane mediom i młodszemu pokoleniu Ślązaków gôdać.

                Na szczególną uwagę zasługuje czasownik mówić. Obecnie uchodzi on za „czysto“
                polski. Nawet autorzy popularnego „Małego słownika gwary Górnego Śląska“ podają
                hasło „mówić = posługiwać się polszczyzną ogólną; Jo poradza i godać i mówić.
                We szkole godómy na przerwach a mówimy na lekcjach “. Niestety jest to
                nadużycie, ponieważ w śląszczyźnie autentycznej mówić jak najbardziej istniało!

                Niestety zderzenie śląszczyzny z językiem ogólnopolskim ma pewien bardzo
                negatywny wpływ na nasz dialekt, z którego niewielu Ślązaków zdaje sobię
                sprawę. Otóż śląskie słowa, które występują jednocześnie w języku polskim
                (szczególnie jeśli ich częstotliwość w dialekcie śląskim jest lub była niższa
                niż w języku polskim) eliminujemy często hiperpoprawnie jako rzekomo nie
                śląskie. Ofiarą takiego „odpolszczania” pada ogromna część słownictwa
                śląskiego, co prowadzi do jego wielkiego zubożenia.

                Czasownik mówić oraz pochodne od niego to znakomity przykład tego zjawiska. Co
                prawda czasownik ten był najwyraźniej rzadszy niż rzóndzić lub gôdać, to jednak
                był używany (na terenach, gdzie rzóndzić dominuje, tam gôdać = ‘gadać’ (niem.
                schwätzen, reden) a nie ‘mówić’)! Świadczą o tym nie tylko całościowe słowniki
                gwar poszczególnych śląskich wsi (wśród nich najbogatszy słownik Olescha „Der
                Wortschatz der polnischen Mundart von Sankt Annaberg” zawierający ponad 15.000
                słów), ale przede wszystkim bardzo rozbudowany rdzeń wyrazowy -mówić, -môwiać
                (patrz niżej). Wprawdzie Alfred Zaręba w swoim monumentalnym dziele „Atlas
                językowy Śląska” przypuszcza, że czasownik mówić pojawia się fakultatywnie w
                różnych punktach Śląska pod wpływem języka literackiego. Trudno jednak się z
                tym zgodzić, skoro istnieje mnóstwo pochodnych wyrazów od tego słowa, o
                znaczeniu nieraz radykalnie odbiegającym od ich ogólnopolskich odpowiedników. O
                wiele dokładniejszy (i starszy) słownik Olescha nie zawiera już takiego
                stwierdzenia, w nim czasownik mówić występuje jak najbardziej, przy czym autor
                na wstępie jeszcze raz podkreśla, że wszystkie słowa zostały przez niego z ust
                śląskiego ludu zasłyszane w trakcie wieloletniego pobytu autora (8 lat przed
                drugą wojną światową) na Górze Świętej Anny. Jego słownik zawiera więc
                wyłącznie czynne słownictwo mieszkańców tego regionu w czasie, kiedy polska
                szkoła oraz polskie massmedia nie oddziaływały na mowę Górnoślązaków.

                Faktem jest, że młode pokolenie Ślązaków mówiąc po śląsku nie tylko unika
                samego czasownika mówić, ale także wszystkich pochodnych od niego wyrazów (np.:
                môwa), co naprawdę jest nadużyciem! W poniższym zestawieniu wyliczamy wszystkie
                wyrazy oznaczające mówienie oraz ich pochodne, które udało się nam znaleźć w
                dostępnych nam źródłach. Głównie są to: wspomniany wyżej słownik
                Olescha, „Atlas Językowy Śląska” A. Zaręby, „Pamiętnik górnika” E. Jelenia
                oraz „Śląskie teksty gwarowe” A. Zaręby.

                Należy zwrócić uwagę, że zaprezentowane niżej bogate słownictwo nie musiało być
                znane we wszystkich regionach Górnego Śląska. Szczególnie dotyczy to bardzo
                rozbudowanego rdzenia -rzóndzić, -rzóndzać, który na terenach, gdzie dominował
                czasownik gôdać, na pewno nie był w takim stopniu używany, jak sugeruje
                nasz „Poradnik”. Znaczkiem „Þ” oznaczamy synonimy.

                W poniższym zestawieniu pomijamy liczne czasowniki określające czynność
                mówienia o zabarwieniu emocjonalnym jak gwarzić, fanzolić, berać itd.


                czasownik mówić oraz wyrazy pochodne


                mówić 1. ‘mówić’ Þ rzóndzić, gôdać ♦ Òna sie tak zarzóndziyła, iże ani niy wiy,
                co mówiyła. 2. spec. ‘modlić się, mówić (do Pana Boga)’ │mówić do Pana Boga

                môwa 1. ‘język, mowa’ ślónskô môwa, angielskô môwa 2. ‘gadka, gadanie’

                niymôwa ‘niemowa, głuchoniemy’

                niymôwny ‘małomówny, mało rozmowny’

                mówca ‘mówca’



                dómôwiać / dómówić ‘dopowiedzieć do końca, skończyć (mówienie)’ ♦ Bydźcie
                cicho, rechtór jeszcze niy dómówiył. ≈ sie ‘dowiadywać się w rozmowie,
                wymieniać / wymienić informacjami; plotkować’ ♦ Baby po dródze sie dómôwiały,
                wiela wlazło, a przi tym naśmiywały sie tyż z Ramży. Berali, berali, aże sie
                dómówiyli.



                namôwiać / namówić 1.‘ namówić / namawiać (do czegoś)’ ♦ Czamu eś go niy
                namówiył, z tobóm jechać? 2. spec. ‘namówić / namawiać do ślubu’ ♦ Òn mu bół
                namówić kobiytã.
                ≈ sie ‘dogad(yw)ać się, dojść do porozumienia’ ♦ Sztyry świyce dogorały, niż
                sie namówiyli. Niy móg sie namówić ze swojóm kochankóm.

                namôwa ‘namowa’ ♦ Za namôwóm gamby dôwóm.



                niywymówny ‘niewymowny’



                niywymównie ‘bardzo, niewymownie (=że aż trudno wyrazić słowami)’ ♦ Jô sie tak
                ucieszył niywymównie.



                òdmôwiać / òdmówić 1. ‘odmawiać / odmówić = nie spełnić prośby lub żądania,
                odrzucić prośbę’ ♦ Òdmówiyli mu tam pómóc. Jak mu polejóm gorzôły, to òn se niy
                òdmówi, kieliszek wypić. 2. ‘odmawiać / odmówić (modlitwę)’ Þ rzykać /
                zerzykać ♦ W październiku môsz każdy dziyń różaniec òdmôwiać; 3. ‘zniechęcać /
                zniechęcić od kogoś gadaniem lub pomawianiem’ ♦ Òdmówiył mu tã dziołchã.

                òdmôwa ‘odmowa’



                òmôwiać / òmówić ‘omawiać / omówić; obmawiać’

                òbmôwiać / òbmówić ‘obmawiać /obmówić’ ♦ Òna wôs wszyskich òbmówiła. Chłop niy
                òbmôwiô. Òna już mô takõ naturã, wszyskich òbmówić.

                òbmôwa ‘obmowa, pomówienie’



                pómôwiać (forma pómówić nie poświadczona) ‘powtarzać coś, co ktoś inny mówił’ ♦
                Òn nauczóny po drugim pómôwiać. Niy pómôwiej pó mie jak papagaj!



                przimôwiać / przimówić ‘perswadować, przemawiać / przemówić (do rozumu), przekon
                (yw)ać, namawiać / namówić’ ♦ Niy dôł se przimówić. Trza mu przimówić, coby mi
                to zrobiył. Ònymu trza przimôwiać, choćby chorymu.

                przimôwa rel. ‘wstawiennictwo świętego lub Matki Boskiej’ ♦ Prosiył ech, coby
                bez przimôwã Panny Przenôjświyntszyj moja noga była uzdrowiónô.



                przemówić ‘przemówić (=odzyskać mowę)’ ♦ Szlag go trefiył i niy poradziył
                przemówić.



                rozmôwiać sie / rozmówić sie 1. ‘dogad(yw)ać się, dochodzić/dojść do
                porozumienia’│ rozmówić sie dlô terminów ♦ Niy mogóm sie rozmówić, bo jedyn
                Polôk a drugi Niymiec. 2. ‘rozmawiać, porozmawiać’ ♦ Zeszli sie do kupy, coby
                sie trochã rozmówić.

                rozmôwa ‘rozmowa’, rozmôwka ‘rozmówka, krótka rozmowa’



                smôwiać / smówić 1. ‘odmawiać / odmówić (modlitwę)’ Þ rzykać / zerzykać│smówić
                pôciyrz ♦ Muszã smówić dziesiyńć òjczenaszy; ≈ sie ‘zmówić się, umówić się,
                dogadać się’ ♦ My sie smówiyli za tã krowã na sto marek. Òn sie tam znôd na tym
                miejscu, kaj sie smówiyli.

                smôwa, smówiny ‘umowa przedślubna’



                umôwiać
                • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 03.10.06, 23:20
                  umôwiać sie / umówić sie ‘umawiać / umówić się’ ♦ Umówiyli sie, iż na niedzielã
                  na szpacyr pójdóm do lasa.
                  umôwa ’umowa’

                  wymôwiać / wymówić 1. ‘wymawiać / wymówić (fonetycznie); wypowiadać’│wymôwiać
                  literã „ó” prawie │wymówić jego miano ♦ Òna tego niy poradzi wymówić 2. ‘robić
                  wymówki, wypominać’ Òjcowie mu to dycki wymôwiajóm. ≈ sie 1. ‘usprawiedliwiać
                  się’ ♦ Chciôł sie wymówić, po jakiymu niy był wczora we szkole, ale niy udało
                  mu sie 2. ‘znaleźć wymówkę; używać jako wymówki, wykręcać się’ ♦ Niy wymôwiej
                  sie, i tak ci żôdyn niy wierzy. Wymôwiôł sie tym, iże niy znôł takiygo przepisu.
                  wymôwa 1. ‘wymówka, wykręt’ ♦ Za wymôwóm gymby dôwóm. 2. ‘wymowa, sposób
                  wymawiania; np. fonetyczna’│wymôwa litery ‘ô’ 3. (we wschodniej części
                  Śląska) ‘dożywocie (=umowa zapewniająca dożywotnie urzymanie rodzicom)’ Ţ wycug
                  wymówka ‘wymówka, wykręt’

                  zamôwiać / zamówić 1. ‘zamówić / zamawiać’ Ţ sztalować / òbsztalować; ♦ Òziym
                  fóntów miodu zamówiył. 2. ‘przejąć/brać odpowiedzialność za coś na siebie’ Ţ
                  zapowiedzieć ♦ Jô tego niy mogã zamówić (= niem. ich kann das nicht
                  verantworten).
                  zamôwa ‘sprzeciw’

                  czasownik rzóndzić oraz wyrazy pochodne

                  rzóndzić (pod Opolem: radzić) ‘mówić’ Ţ mówić, gôdać ♦ Òjciec rzóndziyli ò
                  dôwnych czasach. A jak przi stole, przi jôdle fto rzóndzi, to sie padô: bydź
                  cicho, bo dostaniesz gupiygo chłopa (abo gupiõ babã). Jô rzóndzã prôwdã. Tak
                  sie rzóndzi po ślónsku!

                  dorzóndzić ‘skończyć (mowić), dokończyć (mówić), wygadać się’ ♦ Òna niy umie
                  przestać, aże dorzóndzi. Niy dôł mu dorzóndzić, ale go już prôł. Mómy mało
                  czasu, ale dorzóńdź jeszcze! ≈ sie 1. ‘stwierdzić, odkryć coś podczas rozmowy,
                  dogadać się’ Tak dugo se rzóndziyli, aże sie dorzóndziyli, iże sóm
                  przijôcielóma (=krewnymi). 2. ‘dogadać się’

                  narzóndzić sie ‘nagadać się’ ♦ Tyn sie tak narzóndziył, aże go gamba bolała.

                  òbrzóndzać / òbrzóndzić ‘obgadywać / obgadać’ ♦ Òbrzóndziyli całõ wieś.

                  porzóndzić se ‘porozmawiać, pogadać sobie’ ♦ Jyno piynć minut my se tam
                  porzóndziyli.

                  przerzóndzić ‘przegadać (jakiś okres czasu)’ ♦ Przerzóndziyli całõ godzinã.

                  rozrzóndzać sie / rozrzóndzić sie ‘rozgad(yw)ać się; zacząć dużo mówić’ ♦
                  Rozrzóndziyła sie bez kóńca. Òna sie tak rozrzóndziyła, co niy poradzi
                  przestać. Te dwie klachule, wdycki jak sie spotkajóm, to sie rozrzóndzajóm bez
                  kóńca.

                  urzóndzać / urzóndzić ‘uzgodnić, uchwalić, postanowić’ ♦ Urzóndziyli to miedzy
                  sobóm.

                  wyrzóndzać, wyrzóndzować, wyrzóndzić 1. ‘wyrządzić (krzywdę, nieprawość)’ ♦ Òn
                  mi takõ krziwdã wyrzóndziył, co tego nigdy niy zapómnã. 2. ‘dokuczać, dopiekać’
                  ♦ Niy wyrzóndzej mu!

                  zarzóndzać / zarzóndzić ‘zagadać, nie dopuścić do mówienia’; ≈ sie ‘zagadać
                  się, zbyt dużo mówić’ ♦ Òna sie tak zarzóndziyła, iże ani niy wiy, co mówiyła.

                  Czasownik gôdać i wyrazy pochodne
                  Na wstępie należy zwrócić uwagę na pewną dziwną niekonsekwencję, występującą w
                  tej grupie: niedokonane formy czasowników mają tu raz postać –gôdować a raz –
                  gadować (òbgôdować, wygôdować ale òdgadować)! Pozostawiamy te formy bez zmian w
                  postaci, w jakiej są podane w słowniku Olescha, choć trudno uwierzyć, że
                  odzwierciedlają one stan pierwotny. Być może doszło w mowie mieszkańców Góry
                  Świętej Anny do pomieszania „gadania“ ze „zgadywaniem“, być może jednak doszło
                  do niekonsekwentnego wyrównania pierwotnych form czasowników niedokonanych -
                  gadować z ich dokonanymi odpowiednikami -gôdać (-gadować + -gôdać → -gôdować).
                  Musi to jednak pozostać w sferze domysłów.

                  gôdać 1. ‘gadać, opowiadać’ 2. ‘mówić’ (tylko we wschodniej części Śląska –
                  tam, gdzie rzóndzić nie dominuje; to znaczenie przejawia dużą ekspansję) Ţ
                  rzóndzić, mówić

                  gôdka 1. ‘opowiadanie’ │ stare gôdki z dôwnych czasów; 2. ‘gadanie’ ♦ Twoji
                  gupij gôdki niy poradzã strzimać! 3. ‘mowa, język’ │ ślónskô gôdka

                  dogôdować sie / dogôdać sie ‘dogad(yw)ać się, porozumie(wa)ć się’. ♦ Òba gôdómy
                  po ślónsku, ale dogôdać sie niy poradzymy.

                  nagôdać ‘nagadać, naopowiadać’ ♦ Nagôdała takich gupot połny miech. ≈
                  sie ‘nagadać się’ ♦ Nagôdali sie tela, aże ich gymby bolały.

                  òbgôdować / òbgôdać 1. ‘obgad(yw)ać, źle mówić, zniesławiać, oczerniać’ ♦ Òna
                  òbgôdała całõ wieś. 2. ‘omawiać / omówić’ Tã sprawã muszymy jeszcze òbgôdać.

                  òdgadować / òdgôdnóńć ‘odpowiadać / odpowiedzieć, ostro odparować, odrzec’ ♦
                  Wdycki òdgadowôł, jagech mu co pedziôł.

                  pogôdać se Ţ porzóndzić se ‘pogadać sobie, porozmawiać’ ♦ Jeszcze se trochã
                  pogôdały, niż sie rozeszły.

                  wygôdować / wygôdać 1. ‘wygad(yw)ać, wyplotkować’ ♦ Wszysko wygôdôł, choć tego
                  niy miôł padać. 2. ‘wypominać, robić wymówki’♦ Òna mi wdycko wygôduje, iże mi
                  rôz piniyndzy pożyczała. ≈ sie 1. ‘znajdować / znaleźć wymówki, wytłumaczenie’
                  Niy starejcie sie, Waszyj cerze nic niy zrobióm, dyć òna sie tam już poradzi
                  wygôdać.

                  zagadować / zagôdać ‘zagad(yw)ać (= ’wtrącać / wtrącić się do rozmowy; nie
                  dopuścić do mówienia) ♦ Jôch mu to zagôdôł, coby był cicho. Wyście mie tak
                  zagôdali, coch niy móg nic powiedzieć.
                  zagôdka ‘zagadka’

                  zgadować / zgôdać / zgadnóńć (zgôdnóńć) ‘zgadywać / zgadnąć’ ♦ Niy chce nic
                  pedzieć, jyno muszã zgadować, co òna se myśli.

                  Czasownik powiedzieć i wyrazy pochodne

                  powiedzieć (pedzieć) / powiadać (padać) ‘powiadać / powiedzieć’ ♦ „Powiadô mama
                  Jarkowi, swymu strszimu synkowi: Kup mi kapra na rynku, niy stawuj se do
                  szinku” (piosenka zespołu BLAF z Jabłonkowa). Co to padôcie? Chleba niy
                  jôdôcie, żymły wolicie? Pie..cie! (=gadać bzdury)

                  Zarówno skrócone jak i nieskrócone formy są poprawne. Ciekawostką jest, że na
                  dużym obszarze Śląska forma padać ma również znaczenie dokonane (=powiedzieć):
                  Starka mi to wczora padali.

                  òdpowiedzieć / òdpowiadać 1. ‘odpowiedzieć / odpowiadać (na pytanie itp.)’ ♦
                  Jak mie sie rechtór pytôł, to jô wdycko poradziył òdpowiadać. 2. ‘odpowiadać
                  (=ponosić odpowiedzialność)’ Ţ zapowiadać ♦ Bydziesz musiôł òdpowiadać przed
                  gerichtym za wszysko, coś tu narobiył.

                  òdpowiedzialność ‘odpowiedzialność’

                  òdpowiedzialny ‘odpowiedzialny’ ♦ Jôch w moji służbie jes za wszysko
                  òdpowiedzialny. Òn niy je òdpowiedzialny.

                  òdpowiydź, -edzi ‘odpowiedź’

                  òpowiedzi ’zapowiedzi (do ślubu w kościele)’ Ţ ògłoszki

                  przepowiadać / przepowiedzieć 1. ‘przepowiadać / przepowiedzieć (, co się
                  stanie w przyszłości)’ ♦ Co sie dzisiej stało, to òn mi dôwno przepowiedziôł.
                  przepowiadać 2. ‘zapowiadać (na głos),’ ♦ Śpiywôk przepowiadôł do śpiywaniô (=
                  zapowiadał, co będzie śpiewał); 3. ‘podpowiadać’ ♦ We szkole niy śmiysz
                  przepowiad
                  • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 03.10.06, 23:21
                    przepowiadać / przepowiedzieć 1. ‘przepowiadać / przepowiedzieć (, co się
                    stanie w przyszłości)’ ♦ Co sie dzisiej stało, to òn mi dôwno przepowiedziôł.
                    przepowiadać 2. ‘zapowiadać (na głos),’ ♦ Śpiywôk przepowiadôł do śpiywaniô (=
                    zapowiadał, co będzie śpiewał); 3. ‘podpowiadać’ ♦ We szkole niy śmiysz
                    przepowiadać drugiymu.

                    spowiadać / wyspowiadać ‘spowiadać / wyspowiadać’ Ţ suchać / wys(ł)uchać ♦
                    Ksióndz wszyskich ludzi wyspowiadôł.
                    spowiadać sie / wyspowiadać sie ‘spowiadać / wyspowiadać się’ Ţ wys(ł)uchać sie
                    ♦ Kôżdy miesiónc sie idã spowiadać. Trza sie wszyskich grzechów wyspowiadać.
                    spowiednica ‘konfesjonał’ Ţ suchatelnica
                    spowiednik ‘spowiednik’
                    spowiydź, -edzi ‘spowiedź’

                    zapowiadać / zapowiedzieć ‘odpowiadać (być odpowiedzialny) za coś, kogoś’ Ţ
                    òdpowiadać ♦ Jô to muszã za ciã zapowiadać. Niy mogã wôs puścić samych dodóm,
                    bo niy mogã tego zapowiedzieć.

                    zapowiedzialny ‘odpowiedzialny’ ♦ Jô je za ciã zapowiedzialny.

                    zapowiedzialność, zapowiedziałość ‘odpowiedzialność’

                    czasownik prawić oraz wyrazy pochodne

                    prawić (występuje tylko na części obszaru) 1. ‘mówić’ (tylko na Śląsku
                    Cieszyńskim oraz w pasie granicznym na wschodzie) 2. ‘opowiadać’ (Lublinieckie,
                    Kluczborskie)
                    rozprawiać (rzadko też rozprôwiać; forma główna poprawniejsza etymologicznie;
                    na terenach mazurzących: òzprawiać) ‘opowiadać’ ♦ Rozprawiôł bez kóńca.

                    rozprôwka ‘opowiadanie’

                    Pomijamy w tym miejscu liczne czasowniki sprawić / sprawiać, wyprawić /
                    wyprawiać, òdprawić / òdprawiać itd., ponieważ nie mają one z mówieniem nic
                    wspólnego.


                    Czasownik rzec oraz wyrazy pochodne

                    rzec, rzeknóńć ‘rzec, powiedzieć’ ♦ Co rzekła, to wszystko głupstwo!
                    rzecz 1. ‘rzecz, przedmiot’ 2. ‘mowa, język’ (tylko na południowym pograniczu
                    śląskiego obszaru dialektalnego) │ślónskô rzecz, rzecz cieszyńskô │brać /
                    wzióńś kogoś na rzecz ‘plotkować o kimś’ (ten utarty zwrot ma szerszy zasięg
                    niż sam rzeczownik rzecz) ♦ Niy łaź taki òżraty po dródze, bo Cie ludzie na
                    rzecz weznóm.
                    rzeczywiście ‘rzeczywiście’ ♦ To jest rzeczywiście prôwda!

                    narzykać (niedok.) ‘narzekać’ ♦ Narzykała na niego, że jóm prziwiód do
                    niyszczyńściô. Chłopi tela niy narzekajóm jak baby. Zacznã narzykać na
                    sómsiada, bo mi na złość robi. ≈ sie (dok.) ‘dużo narzekać, mieć dość
                    narzekania’ ♦ Niy może sie narzykać, że ji tak idzie źle na świecie.

                    òdrzec sie /òdrzeknóńć sie / òdrzykać sie (niedok.) ‘wyrzekać / wyrzec się’ ♦
                    Òn sie òdrzek gorzôłki pić a jednak piół. Niy poradziył sie òdrzeknóńć tyj
                    gorzôłki.

                    wyrzec / wyrzeknóńć / wyrzykać ‘wypowiedzieć, wymówić’ ♦ Wyrzek takie paskudne
                    słowo. ≈ sie / ≈ sie / ≈ sie ‘wyrzekać / wyrzec się, zrezygnować’ ♦ Òn sie
                    wyrzek gorzôłki pić.

                    zrzec sie / zrzeknóńć sie / zrzykać sie ‘zrzec się, zrzekać się, zrezygnować’ ♦
                    Òn sie zrzek (zrzeknół) z òjczyzny (=spadek po rodzicach, gospodarstwo po
                    rodzicach). Niy śmiy sie zrzeknóńć tyj erbizny (=spadek).

                    Uwaga: Czasowniki pochodne od -rzykać (↔ -rzec) są niedokonane: wyrzec sie
                    (dok.) ↔ wyrzykać sie (niedok.); òdrzec sie (dok.) ↔ òdrzykać sie (niedok.).
                    Natomiast wszystkie czasowniki pochodne od rzykać (‘modlić się’) utworzone za
                    pomocą przedrostka są dokonane: òdrzykać (dok.), wyrzykać (dok.) itd.!

                    narzykać sie ‘namodlić się’ ♦ Co òna sie tyż narzykała, coby dostała dobrego
                    chłopa.

                    òdrzykać ‘odmówić (modlitwę)’ ♦ Każdy wieczór muszã pôciyrz òdrzykać.

                    porzykać ‘pomodlić się’ ♦ Jôch dzisiej jeszcze niy porzykôł.

                    rzykać / zerzykać ‘modlić się / zmówić (modlitwę)’ ♦ Jeszcze Aniół Pański my
                    niy rzykali. Rzykej, co ci Pón Bóg do rozumu! Zerzykej jeszcze jedyn òjczenasz!

                    rzykanie ‘modlitwa’ Ţ modlitwa

                    rzykacz ‘pobożny człowiek; modlący się’

                    rzykaczka ‘pobożna kobieta; modląca się’

                    wyrzykać ‘wymodlić’ ♦ Wyrzykała se chłopa òd Boga.


    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 19.09.06, 22:27
      Podle szloonzki uortografije sprouwjany je portal:

      www.portal.katowice.pl/index-sil3.php?id=fotografie/_lista-sil
      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 26.09.06, 21:30

        ...i pjyrse spyktakla z kawoukooma po szloonzku:

        www.prus.art.pl/document.php?id=31
        • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 06.10.06, 00:05
          ODA DO SLONSKYJ GWARY

          slonskyradio.eu/index.php
          STYKNIE KLIKNOOŃĆ NA MIKROFON, COBY POSUCHAC!
          • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 14.11.06, 21:51
            Tero i polityki we tymu n'y popuszczoom:

            katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/657890.html
    • jaborygyn Powstało śląskie pismo. 08.10.06, 09:38
      Cieszyn

      Śląsk to jedyny region w Polsce, który ma własny i wyjątkowy krój pisma.
      Powstał na zamówienie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, który
      będzie go wykorzystywał na swoich materiałach promocyjnych. Organizatorem akcji
      był Śląski Zamek Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie. Śląskie pismo
      zostanie zaprezentowane na wystawach w Katowicach i Cieszynie. Na ekspozycjach
      zobaczyć będzie można szkice do projektu i ostateczną postać nowego kroju oraz
      rękopisy i starodruki ze zbiorów Biblioteki Śląskiej oraz Książnicy
      Cieszyńskiej, kaligrafię i projekty pism Henryka Sakwery oraz kroje pism
      zaprojektowane przez Artura Frankowskiego. Wystawie towarzyszyć będą wykłady
      i warsztaty poświęcone zagadnieniu topografii, a dzieci będą mogły zabawić się
      literkami. Wernisaż 17 października o godz. 17,00 w Bibliotece Śląskiej
      w Katowicach. Od 15 listopada wystawę można będzie obejrzeć na Śląskim Zamku
      Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie, gdzie zaprezentowane zostaną również
      historyczne druki ze zbiorów Książnicy Cieszyńskiej. W przyszłym roku, w marcu,
      ekspozycję gościć będzie Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej w Gliwicach. (NET)

      Dziennik Zachodni nr 235
      7-8 października 2006 r.
      • jaborygyn Re: Powstało śląskie pismo. 10.10.06, 21:38

        Uo tym co wyrzi, je tu:

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3674885.html
        • jaborygyn Osobny język, mowa Ślązaków. 14.11.06, 22:28
          "To jest osobny język, to jest jak mowa Ślązaków."

          kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3715353.html

          • jaborygyn Język śląski - możliwy czy niemożliwy? 14.11.06, 22:57
            Język śląski - możliwy czy niemożliwy?

            www.raslaska.aremedia.net/index.php?option=com_content&task=view&id=92&Itemid=4
            • jaborygyn Śląsk w prasie - po śląsku 14.11.06, 23:37
              Szloonzek w cajtoongah - po szloonzku:

              zobacz.slask.pl/?id=prasa-sil
              • jaborygyn Tym z Halymby. 26.11.06, 13:52

                Pamjyntej Synek!

                W chodniku kajś, hoby mocni zagrzmjiauo,
                Strach napjoon nerwy i zńiywoloou ćiauo.
                Gośno Ftoś zawoou "Ratuj Matko Śwjynto"!
                Ćicho i ćima, wjyncy ńy pamjyntoom.

                Potym z uoddale dochodźi wouańe,
                Chyba idoom ku mje, dej jym śiyuy Pańie!
                Dej mi Boże wytrwać, modla śe żarliwje,
                Kamraty już blisko, żartujoom uo piwje.

                Ślimtoom tak jak bajtel; sztajger żgo mje suowym,
                Nojpjyrw do szpitala, do kośćioua potym!
                Starzikowe myśli po gowje śe tukoom,
                Kedy nos pokrzepjou żyćiowoom naukoom ...

                Synek, na grubje guymbij wjerzić trzeba,
                Z doua goornikom dalij je do ńieba.
                Synek, w kopalńi, śmjerć je ńiydaleko,
                Pamjyntej wdycki, ńy wjysz, co ćie czeko.
                • jaborygyn S'wjadek z "Halymby". 06.12.06, 23:50

                  Na policyji i po amtah n'y pojmujoom Naszy Godki:

                  katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/675233.html
              • jaborygyn Re: Śląsk w prasie - po śląsku 03.12.06, 12:31
                ... i jesce jedyn cajtoong:

                www.rajza.nazwa.pl/
          • jaborygyn Barbůrka 04.12.06, 22:15

            Dz'is'ioj Jům se fajryjymy.
            Tak uod dz'is'ioj szrajbujymy!
      • jaborygyn Powstało śląskie pismo. Wykrowejma Jego mustra. 08.12.06, 20:59

        Mustra wykrowane mogoom byc' roztomajc'e:

        kukens.konto.bater.net.pl/slask/fonty.jpg
    • jaborygyn Szloonzko poezyjo. 09.12.06, 00:08
      Óndra Łysohorsky (właśc. Erwin Goj)

      SPĚW DEŚIĆI MILIJARD TÓN

      I.

      Ćiśice roków smy tu w zémi sniły
      a éném lašske zémi smy patřyły.

      Tu našli nas. Hned kradła pansko luza
      a do beskydskych zémi wtohła hróza.

      Ta zém śe bojazliwě přebudźiła,
      kradežu, rabowanim śe pélniła.

      Baróni, grofi, židźi nas kopali,
      tym prodowali, kěřy wice dali.

      Jak s kurwu obchodźili s ślónsku zémiu.
      Gdo mjéł pénize, myslił sobě: Wém ju!

      Nas kradli, w ceły swět nas rozwožali,
      pod Łysu Horu ludźi rozdeptali.

      II.

      Buržujske masy „bratrów” śe k nóm wloły,
      rozetli nas cudzyncy na dwa poły,

      jak kořyść śe mezy mocnymi dźeli.
      Zóstali by, dyby tu raj ňéměli?

      Wołali smy na pómoc ich před Ňémcém.
      A wértko přyšli se smutečnym wjéncém.

      Z braterstwa śe ty luzy k nóm ňebrały.
      My milijardy tón smy jich přytahowały.

      Akcyje, banky ukazuju zuby
      A přewrocaju ślónsko zém na ruby. –

      Kěj do bank cudzych śe přestaňém wléwać?
      Kěj dyrechtorów kapes dno podšiwać?

      Kěj přestaňémy na wérch hnać akcyje
      a cesty rownać pro špekulacyje? –

      Wy robotnicy śće su naši pani,
      robotu, kérwiu, potém požehnani.

      Ty robotniku, kěry mérzňeš w bidźe,
      zakěl jich na sta do kupeli idźe,

      tam do połednich krajów z ślónske nocy,
      by z nudy śe odpočli darébocy.

      III.

      Kaj prawo beru, že nas tu rabuju?
      Nóm starodownych kralów předstawuju.

      Šak ćežko je, kaj žodne prawdy ňéni,
      ać dwoje łži śe w jednu prawdu zmjéni.

      Už patnast roków peru śe ći pani,
      gdo prawo mo na naše umirani. –

      Co je nóm po te lebo te koróňe,
      kěro śe kějśi pasła w našim łóňe?

      Swět zdwiho śe. Co papir, krali s nami?
      Co dynastyje s kérwiu a ku..mi?

      Koróna, kral? Už Lašsko swiro koło
      a w ceły swět o swoje prawo woło.

      Nóm žiły wřu. My wimy, co my chcém.
      Lašskému ludu patřy ślónsko zém.


      W tłumaczeniu na język polski:

      ŚPIEW DZIESIĘCIU MILIARDÓW TON

      I.

      Tysiące lat żeśmy tu w ziemi spały
      i tylko do tej ziemi należały.

      Tu nas znaleźli. Wnet nas tłuszcza kradła,
      a na beskidską ziemię zgroza padła.

      W trwodze strasznej się ziemia nasza obudziła,
      kradzieżą, gwałtem, nędzą wnet się napełniła.

      Baronowie, hrabiowie, Żydzi nas kopali,
      tym sprzedawali, którzy więcej dali.

      Jak z kurwą się obeszli z śląską ziemią.
      Kto miał pieniądze, myślał sobie: bierz ją!

      Kradli nas i po całym świecie rozwozili,
      pod Łysą Horą ludzi niewolili.

      II.

      „Bracia” burżuje w ziemię tę się wdarli,
      a obcy na dwie części ją rozdarli,

      jak łup, który się między zwycięzcami dzieli.
      Zostaliby, jeśliby raju tu nie mieli?

      Wołaliśmy o pomoc przed okrutnym Niemcem.
      I szybko przyszli do nas z pogrzebowym wieńcem.

      Z miłości tłumy te tu przecież nie ściągały.
      To te miliardy ton ich tutaj przyciągały.

      Banki zgarniają całą tutejszą krwawicę
      i wywracają śląski kraj na nice. –

      Czy wciąż własnością obcych będziemy kantorów?
      Bez ustanku napełniać kieszeń dyrektorów?

      Kiedy przestaniemy w górę gnać kurs akcji,
      przygotowywać ciągle grunt dla spekulacji? –

      Wy robotnicy żeście są nam przeznaczeni,
      robotą, krwią i potem pobłogosławieni.

      Ty robotniku, który w strasznej żyjesz biedzie,
      gdy jeden z nich po drugim do wód sobie jedzie,

      z śląskich mroków hen, aż do południowych krajów,
      by odpocząć po długim, nudnym próżnowaniu.

      III.

      Skąd wzięło się ich prawo, że nas tu rabują?
      Na starodawnych królów wciąż się powołują.

      A przecież nigdy tam, gdzie żadnej prawdy nie ma,
      kłamstwo, choć wyszukane, w prawdę się nie zmienia.

      Już lat piętnaście spór trwa bez opamiętania,
      kto większe prawo ma do naszego konania. –

      Co nam po tej czy tamtej złocistej koronie,
      która kiedyś tuczyła się na naszym łonie?

      Świat się zmienia. Cóż znaczą papiery z królami?
      A nawet i dynastie ze swą krwią, z ku..mi?

      Korona, król? Już Lasko nie chce schylać czoła
      i na świat cały głośno o swe prawa woła.

      W żyłach krew się nam burzy. Wiemy, czego chcemy.
      Dla laskiego narodu chcemy laskiej ziemi.
    • jaborygyn "Tkoče" Hauptmanna - podle šlůnzki uortografije. 10.12.06, 16:21

      PJYRŠY AKT

      Úobšyrno, śiwo bjylůno izba we Drajsigerowy chaúpje we Peterswaldaú. Plac, kaj
      tkoče úoddowajům gotowy štof. Po lewy rynce sům úokna bez gardinůw, na śćańe ze
      zadku úošklůne dźwjyře, po prawy take same dźwjyře, bez kere pořůnd wúažům a
      wyúažům tkoče, tkočki i bajtle. Wdůž prawy śćany, kero, jak inkše, je pokryto
      dřewjanymi gyštlůma na barchan, stoji bank. Na ńym tkoče, co přišli,
      úozkúodajům swůj towor. Za rajům, jak přišli, idům na přodek i podowajům swůj
      towor do podšukiwańo. Ekspedijynt Fajfer stoji za srogym stoúym, kaj tkoče
      kúadům towor do podšukůnku. Do úoglůndańo mo lupa a cirkel. Kej je fertig ze
      podšukůnkym, tkoč skúodo štof na woga, kaj učyń sprowdzo ćynžor úůnygo.
      Úodebrany towor tyn sům učyń úodkúodo do fachůw. Koždy roz ekspedijynt Fajfer
      woúo na gúos, wjela mo być wypúacůne do kasyřa Nojmana, kery śedźi při maúym
      stoliku.

      Je porny dźyń ku kůńcu moja. Na zygoře je dwanośće. Bezma wšyske tkoče, co sam
      čekajům, sům podane na takych we gyrichće, kaj śe ze španům čeko na
      úostřigńyńćy: žyće abo śmjeřć. Chyćyúa śe úůnych wšyskich jako to utropa, cośik
      takygo, jak u tych, co po fechće chodzujům, kročajům úod uńižyńo ku uńižyńu, we
      śwjedůmju, co jyno třa ćyrpliwym być, a maúym jak śe jyno do. Ku tymu na koždy
      gymbje úostawjůúo ślod darymne, borujůnce medykowańy. Chopy, jedne na drugych
      podane, na poúy cwergi, na poúy šulmajstry, po wjynkšy čyńśći bjydne ludźe ze
      plaskatymi pjerśůma, úozkucane, čornoblade po gymbje: stwořyńa přibadane do
      webštulůw, ze křiwymi kolanůma skuli śedzyńo durch a ćyngym. Kobjyty úod ńych
      zdowajům śe na pjyršy blik myńi typiš; sům zlichńůne, zaščute, wyśyúowane –
      podwjela chopy śe ze jakůmś žaúosnům powogům úobnošům – úobtargane, kaj chopy
      poflikowane sům. Múode dźoúchy sům ńykej gryfne: wyrůžńo je woskowo bladźizna,
      delikatno budowa a sroge, wypučůne, poúne mankulije úočy.

      KASYŘ NOJMAN, rachuje pińůndze. Úostowo šesnośće střybnych grošůw a dwa fyńiki.

      PJYRŠO TKOČKA, třidźiśći lot staro, festylńy zlichńůno, zgorńo pińůndze
      rozdyrgotanymi palcůma. Pjykne Jym dźynki.

      NOJMAN, widźi, iże kobjyta dali stoji. Nů? Zaś śe cośik ńy zgodzo?

      PJYRŠO TKOČKA, ze úožywjyńym a búagańym. Tak by mi třa bůúo pora fyńikůw na
      foršus.

      NOJMAN. Mje by třa bůúo pora setkůw talarůw, jak my juž přišli na to, co kůmu
      třa! Juž zajynty rachůnkůma ze inkšym tkočym, krůtko: Sům Půn Drajsiger
      úokryślajům koždy roz, wto mo dostać foršus.

      PJYRŠO TKOČKA. A můgúa bych pogodać ze samym Půnym Drajsigerym?

      EKSPEDIJYNT FAJFER, downy tkoč. Wšysko, co typiš, štyjc w ńym widać, jyno je
      wyžarty, lepi úoblecůny, úogolůny, tyž tyngi šnupok. Woúo jak grubelok.
      Půnbůček jedyn wjedzům, wjela roboty by mjeli Půn Drajsiger, kej by śe chćeli
      koždům pjerdoúům sami tropić. Úod tego my sam sům. Mjeři cirklym i podšukuje
      bez lupa. Sto pjerůnůw! Ale ćůngńe. Úowijo se kark rubym šalym. Ńych zapjyro
      dźwjyře, wto wúaźi.

      UČYŃ, na gúos do Fajfera. Jak by śe do klocka godaúo.

      FAJFER. Brać to stela! Na woga! Tkoč kúadźe štof na woga. Kej wy śe naúučyće
      swojych sprawůw lepi pilnować. Zaś sům súody driny… ańi patřeć śe ńy werći.
      Pořůndny tkoč ńy čeko ze nawijańym pjerůn wjy jak dugo.
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 12.12.06, 22:17

      Toom razoom groom za dolmeczra:

      www.gkw.katowice.pl/index.php
      • jaborygyn Winszowan'y na Gody. 20.12.06, 22:13

        Po wajnahtskarty, we kodyfikowanym szloonzkym, mogec'e se s'yngnoon'c' tu:

        www.raslaska.aremedia.net/ecards/ecards.html
    • jaborygyn Co śe jy na Wilijo? 22.12.06, 23:52

      Na Wilijõ jy sie: siymiónkã, makówki, kapustã z grochym, chlyb abo kartôfle do
      tego; rybã, polskõ môczkã z rózynkóma, z mandlóma, z piernikiym, z piwym a ze
      zôpôszkóm (= zasmażka) z masła; a suszóné pieczki.
      A piyrwyj na stole bóło jeszcze gôrzć słómy a gôrzć siana, a po wieczerzi
      prziszło na stół: pierniki, jabka a òpłatki.

      We Wilijõ po wieczerzi szły młode dziouchy za stodołã na zygrodã a suchały, ze
      ftoryj stróny pies zaszczeknie, coby wiedziały, ze ftoryj stróny szac przidzie.
      Z tyj stróny, co tyn pies zaszczeknie, to przidzie do roku szac.

      We Wilijõ we wieczór nie śmiało sie prandzi jejść wieczerzõ, aż piyrszõ gwiôzdã
      na niebie bóło widać.

      Bół taki òbyczej, iże we wieczór po wieczerzi wilyjni dzieci poszły ze spadkóma
      (spadki = odpadki, resztki) òd wieczerzi, ze skóroma òd jabłek, gruszek i z
      łuskóma òd òrzechów do zygrody, ciepali té spadki i przi tym wołali: „Pódźcie
      dziatuszki na jabka, na gruszki, na òrzyszki, pobiercie se wielky miyszki“. A
      to miało mieć taky znaczynié, coby na prziszły rok były urodzajé na jabka, na
      gruszki, i na òrzyszki.

      Z wilijnych òbyczajów (ze Świyntyj Anny; w jejich môwie); zdrzódło: R. Olesch


    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 29.12.06, 22:27
      ALFABYT WE FRAŠKACH:

      punasymu.com/alfabyt.php
      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 07.01.07, 00:17

        Podle goornouszloonzky uortografije i Bergemajster Uaz'iskoow napoczynajoom:


        www.laziska.um.gov.pl/index.php?page=tresc&id=259
        • jaborygyn O śląskiej tożsamości. 28.01.07, 19:42

          Osobiste świadectwo górnośląskiej tożsamości na internetowych stronach:

          www.postawka.go.pl/
          • jaborygyn Uo szloonzki buchsztabje. 14.02.07, 17:57

            V - buchsztaba

            Vorszlag by s'e przidou taki?
            Szloonzky je n'y bele jaki!

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=8707774&a=54711139
            • jaborygyn Uo buhsztabje, kery ńy do śe wysuhać we szlónzkym. 04.03.07, 10:01

              "12 sierpnia 1824 roku plon swoich kilkuletnich badań wraz z “Nowym
              słownikiem kieszonkowym” odesłał do Krakowa, do Jerzego Samuela Bandtkiego.
              Dykcjonarz Baltazara Działasa, składający się z dwudziestu zapisanych kart,
              szczęśliwie przetrwał do naszych czasów, troskliwie przechowywany w Bibliotece
              Jagiellońskiej w Krakowie. Szkoda tylko, że interesujący rękopis, jak dotąd po
              prawie 180 latach nie doczekał się szerszego opracowania i to w dodatku
              w jednym z najstarszych i najpoważniejszych ośrodków badań językowych, za jaki
              uchodzi Kraków.

              W każdym bądź razie Słownik gwary Działasa, pomimo tego, iż nie został
              dokończony ma duże znaczenie naukowe, gdyż w istocie dotyczy gwary
              z okolic Oławy, gdzie niezbadane dialekty miejscowe po prostu wymarły.

              Dzięki niemu wiemy dziś, że gwara ta należała do dialektów mazurzących.

              Istotne, iż Działasowi udało się wykazać charakterystyczne cechy
              gwary : “Śląski Polak mówi (...) –cz jak zwykłe – c, - sz jak – s, -ź i ż jak
              czyste – z, - ą i - ę na końcu wyrazu jest czytane tak samo jak w środku
              (...), - ł nie jest zupełnie słyszalne, np. człowiek - cowiek, łaska - uaska,
              chwała – chwoa”.

              A tak przedstawiało się to w zdaniach :
              “Przy wsyskim, co cynią, rozmyślay, co za koniec ta rzec weznie”.
              “Kto chce mądrym być, musi się pilnie ucyć”.
              “Maó i módy cowiek zwie się dziecie”.
              “Módy gburski karlus”.

              Wiadomo, że śląscy Polacy spod Oławy mówili też : wiecorzo (wieczerza),
              swacyna (podwieczorek), bacę (patrzę,uważam), biegas (włóczęga), zebrok
              (żebrak), iś (iść), chromotam (kuleję), cielemecki (głupek), zodziey
              (złodziej), ciepać (rzucać), sporny (uparty), desc (deszcz), dypidzban (pijak),
              cholibuta (chwalipięta, samochwał), sceście(szczęście), kobua (kobyła), haytuś
              (spacer), gody (Boże Narodzenie), copka (czapka), kornykiel (królik), chaupa
              (dom), smad (swąd), awisarz (gazeciarz, pisarz gazetowy), gorzouka (wódka), na
              przek (na ukos), kacmorz (karczmarz)."

              To fragment z tekstu:
              www.gazeta.olawa.pl/archiwum/2000/historia/2003/36h1.htm
              Wrzucam jako ciekawostkę, nie jako dowód. :-)
              • jaborygyn Uo tym co je po plakatach. 25.04.07, 11:06

                Koło Badaczy
                Mniejszości Narodowych


                Zaprasza na spotkanie z dr Tomaszem Kamusellą
                na temat jego najnowszej książki:

                Silesia and Central
                European Nationalism

                The Emergence of National and Ethnic Groups in
                Prussian Silesia and Austrian Silesia, 1848 - 1918
                Europa drugiej połowy XIX wieku była świadkiem intensywnych procesów
                narodotwórczych, które w granicach historycznego Górnego Śląska do dziś nie
                odniosły pełnego sukcesu. Na tym terenie doszło do starcia trzech różnych idei
                narodowych: czeskiej, niemieckiej i polskiej. Ludność górnośląska o tożsamości
                nienarodowej, poddana znoszącym się nawzajem naciskom unarodowiającym, zaczęła
                podkreślać swą odmienność oraz rozpoczęła poszukiwanie własnej, swoistej
                podmiotowości, szczególnie od początku XX wieku. Proces ten doprowadził do
                wyłonienia się (górno)śląskiego ruchu narodowego w latach 1919-1922. Nasz gość -
                dr Tomasz Kamusella postara się opowiedzieć o tym w jaki sposób instytucja
                państwa narodowego i rywalizacja nacjonalizmów ukształtowały społeczny obraz
                dzisiejszego Śląska. Skupi się on na następujących zagadnieniach:

                Wiek XIX: Od ludności o tożsamości lokalnej do grup etnicznych i narodowych;

                1918-1989: asymilująca rola państwa narodowego a różne grupy etniczne;

                Ślązacy dzisiaj:

                Czy śląski to język?

                Czy Ślązacy stanowią naród?

                Pragnienie podmiotowości a państwo Polskie?


                Spotkanie odbędzie się
                w czwartek, 29 marca 2007, godz. 18
                w sali 205 w Instytucie socjologii UW, ul. Karowa 18
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 07.03.07, 14:41

      Tero n'y yno uo szloonzky uortografiji, tela co po angelsku:

      www.amazon.com/gp/product/images/1557533717/sr=8-1/qid=1173274519/ref=dp_image_0/104-0543956-6611919?
      ie=UTF8&n=283155&s=books&qid=1173274519&sr=8-1
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 10.03.07, 22:39

      Pokozou śe:

      WIELKI SŁOWNIK
      śląsko
      niemiecko angielski

      pomysł i redakcja:
      Andrzej Czajkowski

      słownik śląsko-niemiecko-angielski:
      Andrzej Czajkowski, Lidia Schröder, Sandra Schröder

      zbiór haseł słownika gwary śląskiej - wydanie 1996
      Ilona Czajkowska, Andrzej Czajkowski, Dorota Klukowska, Andrzej Klukowski

      konsultacja:
      dr Jolanta Tambor

      korekta strony niemieckiej:
      mgr Alexander Alisch
      mag. Brigitte Schniggenfittig
      korekta strony angielskiej:
      mgr Magdalena Żyłka

      okładka i opracowanie graficzne:
      Hanna Czajkowska

      widokówki na okładce i w tekście ze zbioru
      Andrzeja Klukowskiego

      Copyright by Andrzej Czajkowski
      tel.: 0606976932, e-mail: andrzej-czajkowski@wp.pl

      Wydanie pierwsze

      Wydawnictwo" "Kaga Druk"

      Druk: "Kaga Druk" Katowice, tel. 032 2553418, 032 2090548

      ISBN 978-83-921234-5-2


      od autorów

      Wielki Słownik śląsko-niemiecko-angielski powstał na bazie Słownika gwary
      śląskiej jaki ukazał się w roku 1996 nakładem Wydawnictwa Columb. Wtedy był to
      pierwszy tak obszerny zbiór haseł gwary śląskiej powstały jako rezultat pracy
      nad gromadzeniem słów i wyrażeń, wziętych z żywego języka regionów miejskich
      Górnego Śląska. Skromne, choć wielokrotnie wznawiane drukiem tamto wydanie
      spotkało się z przychylnym przyjęciem czytelników. To właśnie zachęciło autorów
      do wznowienia pracy nad Słownikiem, który tym razem nazwano Wielkim, ponieważ
      podejrzewamy, że na świecie nie ma większego.
      (...)
      Kolejny raz prosimy Czytelników o życzliwe przyjęcie pracy zespołu amatorów
      i potraktowanie tego dziełka jako kolejny krok w kierunku uratowania języka
      regionu, który tak bardzo zasługuje na szczególną uwagę zwłaszcza teraz, w Unii
      Europejskiej, w której regiony chcą być ważnym elementem świata.

      Życzymy radości przy lekturze Wielkiego słownika ślasko-niemiecko-angielskiego.

      Andrzej Czajkowski



      WSTĘP

      Wielokrotnie już cytowane słowa, jakie wypowiedział Profesor Kazimierz Polański
      w wywiadzie dla miesięcznika "Śląsk". Słowa to ważne dla wszystkich
      zainteresowanych sprawami śląskimi, ukazują zmianę perspektywy w patrzeniu na
      problemy języka i dialektu, więc w tym miejscu powtórzmy raz jeszcze:

      "... problem odróżnienia języków od gwar nie jest problemem czysto
      lingwistycznym, to problem raczej socjologiczny, psychologiczny. W pewnej
      mierze też polityczny. Nie da się ustalić kryteriów językoznawczych, które by
      pozwalały odróżnić język od gwary. Zasadniczą sprawą jest tu świadomość
      językowa, która powoduje, że pewna wspólnota językowa w określonym momencie
      dojrzewa i decyduje się na usamodzielnienie: opracowuje słownik swojego języka,
      dokonuje kodyfikacji reguł jego użycia, reguł pisowni, wyboru alfabetu itd. Od
      tej chwili można mówić o odrębnym języku ("Śląsk" 1997, nr 6)."

      Taka koncepcja jest już właściwie dzisiaj powszechna. Powstanie nowych państw
      i języków w Europie w ostatnim dziesięcioleciu XX wieku wyraźnie tezę
      o politycznym usankcjonowaniu tych faktów potwierdza. W Polsce dyskusje na
      temat odróżniania języków od dialektów czy gwar zyskały nowy praktyczny wymiar
      w związku z uchwaleniem 6 stycznia 2005 roku Ustawy o mniejszościach narodowych
      i etnicznych oraz o języku regionalnym, nawiązującej do Europejskiej Karty
      Języków Regionalnych lub Mniejszościowych z 5 listopada 1992 roku.
      (...)
      Gwary, dialekty zanikają coraz szybciej, znikają na naszych oczach. Należy
      podejmować różne działania, by je chronić, jak ginące gatunki roślin
      i zwierząt, bo to nasze dziedzictwo, nasze bogactwo.

      W takim więc kontekście należy patrzeć na potrzebę kodyfikacji i podniesienie
      gwary/dialektu do rangi języka regionalnego. Taki akt może zapobiec
      zanikowi "typowej mowy Ślązaków". Tylko zapis faktycznie mowę (język czy
      dialekt) utrwala. Naukowe działania dialektologów musza iść w parze
      z działaniami popularyzatorskimi, przeznaczonymi dla szerokiej publiczności.
      (...)
      Słownik, który wziął do rąk Czytelnik jest taką publikacją: ważną, bo to
      kolejny krok na drodze do kodyfikacji, cenną, bo stanowi skarbiec ze śląskimi
      dobrami leksykalnymi i wreszcie nowatorską, bo to pierwszy na rynku słownik
      śląski z odpowiednikami niemieckimi i angielskimi. Na taka publikację czekali
      Ślązacy w wielu zakątkach świata, do których rzucił ich los. Tę lukę
      postanowili wypełnić sprawdzeni już słownikarze-popularyzatorzy. Kolejne wersje
      ich słownika przynoszą wciąż nowe elementy, nowe ustalenia i uściślenia.
      Są coraz grubsze, bo coraz bogatsze. Należałoby sobie tylko życzyć, by ich
      śladami podążało wielu innych, którym los śląskiej mowy i śląskich tradycji
      leży na sercu.

      dr Jolanta Tambor
      • argos1 Re: O śląskiej ortografii 11.03.07, 10:01
        We Oldenbergu lepiyj i fafowo zredagowli suownik s'loonski.soom tam rozomaite
        farby(dialekty) jynzyka s'loonskigo.
        Mys'la irze, "Wielki Słownik Slasko-Niemiecko-Angielski morze byc' tyrz interesant.
        A morzno i autorzy tyrz posoogiwali sie pracoom ze Oldenbergu?.Byuoby O.K.

        www.uni-oldenburg.de/bkge/download/woerterbuch-teschenerdialekt/
        • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 12.03.07, 21:34

          Wspomniany Wielki Słownik śląsko-niemiecko-angielski ma 4200 haseł.

          A tylko I tom Słownika polsko-śląskiego (A - K) pod redakcją Andrzeja Rocznioka
          zawiera 87oo polskich słów i zwrotów.

          Całość (3 tomy) będzie liczyła 25 000 słów.

          Wydawca i druk:
          Narodowa Oficyna Ślaska
          2007

          ISBN 978-83-60540-57-2
          • argos1 Re: O śląskiej ortografii 12.03.07, 22:24
            jaborygyn napisał:

            >
            > Wspomniany Wielki Słownik śląsko-niemiecko-angielski ma 4200 haseł.
            >
            > A tylko I tom Słownika polsko-śląskiego (A - K) pod redakcją Andrzeja Rocznioka
            >
            > zawiera 87oo polskich słów i zwrotów.
            >
            > Całość (3 tomy) będzie liczyła 25 000 słów.
            >
            > Wydawca i druk:
            > Narodowa Oficyna Ślaska
            > 2007
            >
            > ISBN 978-83-60540-57-2

            Widza rze nasz Suownik Kluczniokowy (jurz 8700 haseu a bydzie 25000) "bije" na
            ueb "Wielki Słownik". (only 4200 haseu). Nale, uoba suowniki przidazoom sie.
            Piyknie! tak trzimac'!!
          • argos1 Re: O śląskiej ortografii 12.03.07, 23:24
            Widza rze nasz Suownik Roczniokowy (jurz 8700 haseu a bydzie 25000) "bije" na
            ueb "Wielki Słownik". (only 4200 haseu). Nale, uoba suowniki przidazoom sie.
            Piyknie! tak trzimac'!!
            • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 26.03.07, 12:01

              Nojwjynkszy poonos' powstowo tukej:

              marcisz.blog.onet.pl/
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 09.04.07, 20:46

      Narodz'iooua s'e szloonzko Wikipedyjo:

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4042539.html
      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 27.04.07, 13:09

        A terozki podle goornoszloonzki uortografije prawi i bero Szołtysek we
        programje TVP 3 pod nazwan'ym - "Szloonzek je gryfny" (Śląsk jest piękny):

        katowice.naszemiasto.pl/kultura/722413.html
        Kery uostou pochvoloony i nagroda erbnoou we Hiszpaniji!
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 02.05.07, 12:00

      Mjast uodpowjedz'e doom Woom adressa, kaj se mogec'e we sztandardowym
      Szloonzkym, pjyrse sztoondy goornouszloonzky Szule brac':

      www.gornyslonsk.republika.pl/menu.html
      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 22.05.07, 08:35
        N'y zaszkodz'i tyż z'dz'iebko se podle Gyszichty i naukowy Wjedze uo sytuacyji
        Naszy Godki posuchac'ze Kamusellowego artikla "Sytuacja językowa na Górnym
        Śląsku w dwudziestym wieku":

        www.radio.opole.pl/index.php?kat=audycje&subkat=archiwumxxwieku&odc=31
    • jaborygyn Pjyrszy cygan'ski slabikorz. 28.05.07, 07:43

      Cygany doczkauy s'e Poonbooczkowygo Smjyuowan'io i polsko Szkoua prziszykowaua
      przed N'ich pjyrszy cygan'ski slabikorz:

      www.eduinfo.pl/art.php?action=more&id=950&idg=7&wa=N-EWP0721&sid=827057307&adr_no=E170225&adr_em=552854

      Kej s'e go doczko nojwjynkszo w Polsce nacyjowo myn'szos' - Goornoszloonzouki?
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 02.06.07, 12:23

      Cos'ik dugo s'e namys'loc'e?

      A przi tymu cy pamjyntoc'e, kaj je z'drzuduo mocka goornouszloonzkych suowoow?

      N'y?

      To Woom wyzdradza, tukej:

      www.kmosler.de/Sprache/Woerterlisten/OS-Woerter.html
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 03.06.07, 22:37

      Melduja " ja22ek", co napoczuo s'e koomercyjowe fedrowan'y pode s'loonzkym
      Jynzykym:

      www.opm.bz/cgi-bin/classified/classified.cgi?Lang=S'loonski
      Podwjel co, we kraju svobodnych Uobywateloov - Hameryce!

      Je jednak we Nous - Goornoszloonzoukach Nadz'iejo, co pobliske ze sooms'iedztva
      nacyjoonalizmuse, spuszczoom z'dz'ebko ze s'ia zbytecznego luftu, a vtynczos
      i TU Uoon nareszc'e zagos'c'i.

      Bo kaj in'dz'i by mjou?
      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 04.07.07, 23:44
        Podwjel co, pokozaua s'e 10-to tajla "Poradn'ika Jynzykowygo - Tak s'e
        rzoondz'i po szloonzku" uod Gregora Wieczorka:

        www.lauba-slonsko.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=388&Itemid=37
    • jaborygyn Viktoryjo szloonzki uortografije. 27.07.07, 16:00
      Cego Czechy, Mjymce an'i Poloucy n'y zrobjyli, goornouszloonzky Norood soom
      zdz'iauou!

      I hamerykan'ski Koongres! Bo co svobodno Nacyjo, to svobodny Norood!
      N'y to co we polskym lyjamc'ie?! :-)


      " Uprzejmie informuję, że językowi śląskiemu został nadany skrót "szl" przez
      Bibliotekę Kongresu USA. Uwieńczyło to paroletnie starania Ślązaków
      o nobilitację ślůnski gotki. Wniosek o rejestrację ślůnski gotki został
      wniesiony przez Związek Ludności Narodowości Śląskiej, a w sformuowaniu
      szczególnie pomagali: dr Tomasz Kamusella, Grzegorz Kozubek, Leon Sładek,
      Jolanta Sładek. Całością koordynował Andrzej Roczniok.
      Załączam dokument .pdf w języku angielskim informujący o rejestracji. Natomiast
      pod linkiem www.sil.org/iso639-3/cr_files/2006-106_szl.pdf mogą państwo
      zapoznać się dokładnie z wnioskiem. Chociaż jest on po angielsku można
      podstawowe dane zrozumieć.
      Pozdrawiam
      Andrzej Roczniok "
      • jaborygyn Re: Viktoryjo szloonzki uortografije. 15.08.07, 08:58
        Uo tym, co kodyfikacyje Naszy Goudki potrza, suowoov pora:

        www.raslaska.aremedia.net/index.php?option=com_content&task=view&id=194&Itemid=17
        • jaborygyn Uo Viktoryji schloonzski uortografije we Syjmje. 29.08.07, 14:00
          We Syjmje uo schloonzski Goudce:

          zobaczslask.pl/indexp2.php?id=prasaskrot
          • jaborygyn Uo Viktoryji schloonzski uortografije we Syjmje. 30.08.07, 08:57
            We uoryginale noon'dz'iyjc'y se to tu:

            ks.sejm.gov.pl:8009/search97cgi/vtopic?action=view&VdkVgwKey=%2E%2E%2Fhtml%2Fkad5%2F046%2F50464030%
            2Ehtm&DocOffset=1&DocsFound=48&QueryZip=KTO+%3CCONTAINS%
            3E+szyga&Collection=spr5sws&SortSpec=KAD+Desc+POS+Desc+DZIEN+Asc+WYP+
            Asc&SearchUrl=http%3A%2F%2Fks%2Esejm%2Egov%2Epl%3A8009%2Fsearch97cgi%
            2Fvtopic%3FQueryZip%3DKTO%2B%253CCONTAINS%253E%2Bszyga%
            26ResultTemplate%3Dkadrslt%252Ehts%26QueryText%3DKTO%2B%253CCONTAINS%
            253E%2Bszyga%26action%3DSearch%26Collection%3Dspr5sws%26SortSpec%
            3DKAD%2BDesc%2BPOS%2BDesc%2BDZIEN%2BAsc%2BWYP%2BAsc%26ResultStart%
            3D1%26ResultCount%3D25&ViewTemplate=kadview%2Ehts&ServerKey=Sejm
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 28.08.07, 08:05
      Pokozou s'e nowy muster zapisowan'io Szloonzski Goudki we portalu
      katowice!

      A tak po prowdz'ie, nowy szn'it Tadzikowego mustra:

      www.portal.katowice.pl/index-sil2.php
      • pasikoonik13 Re: O śląskiej ortografii 30.08.07, 14:50
        Uo to Woom szuo?

        szl.pyrsk.com/
        • jaborygyn Pierwszy baner z pisownią wg śląskiej ortografii. 04.09.07, 21:17
          Dlo porzoondku i ku pamjyn'c'i - pjyrszy baner wedle szloonzski
          uortografije:

          dyktando.org/mat/plansza500x400.jpg
    • jaborygyn Ogólnopolskie Dyktando Języka Śląskiego 2007. 06.09.07, 13:24

      dyktando.org/
      • pasikoonik13 Re: Ogólnopolskie Dyktando Języka Śląskiego 2007. 06.09.07, 14:25

        Tukej se to suhejc'e:

        www.republikasilesia.com/RS/jynzyk-sloonski/_dyktando2007.mp3
        • jaborygyn Dyktando Języka Śląskiego 2007. Wyniki. 10.01.08, 12:52

          Dyktando pokozauo, co Karlus kjery szrajbowou dyktando wedle
          Tadzikowego mustra - Roman Wencel zrobjoou we niym Majstra!
          I yno 9 feleroov.

          dyktando.org/?id=2007-wyniki
          PS
          Jou tyż poproobowou, tela co toom razoom szkryflou`ech wedle
          Kallusowego mustra. Rezultata ńy nojgorszo`ch zrobjoou.
          Szczvorty plac. :-)
      • jaborygyn II Coukopolske Dyktando Jynzyka Ślůnskigo - 2008. 13.10.08, 14:47

        "Godać ńyma gańba".

        dyktando.org/?id=opis-sl
    • jaborygyn Język śląski językiem regionalnym? 07.09.07, 07:53
      Przesyłam projekt ustawy złożony 6.09.2007 przez 23 posłów w sprawie
      nadania językowi śląskiemu statusu języka regionalnego.
      Pod projektem podpisali się następujący posłowie:
      1) Krzysztof Szyga - reprezentant posłów (nr tel. 661972993) RLN
      2) Tadeusz Dębicki RLN
      3) Piotr Misztal niezrzeszony
      4) Wojciech Romaniuk Samoobrona
      5) Edward Kiedos Samoobrona
      6) Gabriela Masłowska RLN
      7) Ryszard Kaczyński niezrzeszony
      8) Sylwester Wiśniewski Samoobrona
      9) Jan Bednarek Samoobrona
      10) Piotr Cybulski PiS
      11) Alojzy Lysko PiS
      12) Anna Sobecka RLN
      13) Józef Pilarz
      14) Czesław Fiedorowicz niezrzeszony
      15) Leszek Sułek RLN
      16) Halina Melka PiS
      17) Andrzej Grzesik Samoobrona
      18) Lucjan Karasiewicz PiS
      19) Grzegorz Tobiszewski PiS
      20) Waldemar Nowakowski PSL
      21) Rajmund Moric Samoobrona
      22) Bogusław Kowalski RLN
      23) Tadeusz Wita PiS

      Warszawa 05.09.2007



      Szanowny Pan
      Ludwik Dorn
      Marszałek Sejmu
      Rzeczypospolitej Polskiej


      Na podstawie art. 118 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z
      dnia 2 kwietnia 1997 r. i na podstawie art. 32 ust. 2 regulaminu
      Sejmu niżej podpisani posłowie wnoszą projekt ustawy:

      - o zmianie ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o
      języku regionalnym


      Na podstawie art. 34 ust. 1 Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej
      Polskiej do reprezentowania wnioskodawców w pracach nad projektem
      ustawy upoważniamy pana posła Krzysztofa Szygę




      USTAWA

      z dnia ..................................................

      Art. 1.

      W ustawie z dnia 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i
      etnicznych oraz o języku regionalnym (Dz. U. z 2005 r. nr 17 poz.
      141 z późn. zm.) wprowadza się następującą zmianę:
      1) Art. 19 pkt. 2 otrzymuje następujące brzmienie:

      2. Językiem regionalnym w rozumieniu ustawy są języki: kaszubski i
      śląski.
      Przepisy 7-15 stosuje się odpowiednio, z tym że przez liczbę
      mieszkańców gminy, o której mowa w art. 14, należy rozumieć liczbę
      osób posługujących się językiem regionalnym, urzędowo ustaloną jako
      wynik ostatniego spisu powszechnego.

      Art. 2.

      Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia



      Uzasadnienie

      18 lipca 2007 r. językowi śląskiemu został nadany kod międzynarodowy
      ISO 639-3 ?SZL?. Kod jest nadawany przez ISO 639 Joint Advisory
      Committee (Wspólny Komitet Doradczy ISO 639), który współtworzą ISO
      639 Infoterm we Wiedniu (International Information Centre for
      Terminology, czyli Międzynarodowe Centrum Informacyjne w Zakresie
      Terminologii, założone przez Unesco w 1971 roku), Biblioteka
      Kongresu w Waszyngtonie oraz SIL International (Summer Institute of
      Linguistics, Letni Instytut Językoznawstwa).
      Języka śląskiego ?używa w domu? tylko 56,6 tys. osób (według danych
      Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań przeprowadzonego
      w 2002 r.). Dla porównania ponad 173 tys. osób zadeklarowało
      przynależność do narodowości śląskiej. Widać z tego jednoznacznie,
      że język śląski jest obecnie w fazie schyłkowej i dlatego powinien,
      jako niespotykane powszechnie dobro kulturalne, uzyskać wsparcie ze
      strony państwa poprzez wpisanie do Ustawy i płynącej stąd pomocy
      państwa polskiego.

      Ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku
      regionalnym nie sankcjonuje faktu istnienia danego języka, ale jest
      wsparciem dla wszelkich grup ludności użytkujących język niepolski,
      o czym dobitnie świadczy Art. 1 Ustawy. Ślązacy od momentu
      uchwalenia w 2005 r. Ustawy, ciągle domagają się usankcjonowania
      i dowartościowania swojego języka, który z całą determinacją uważają
      za odmienny od języka polskiego. Bliskość z kulturą czeską
      (morawską) i niemiecką oraz wielkie zmiany industrializacyjne
      powodowały powstanie wielu słów, które nieznane są w języku polskim,
      czeskim czy niemieckim. Nawet wiele słów o pochodzeniu niemieckim
      (stworzone w dużej mierze w trakcie rozwoju przemysłowego Śląska)
      posiada końcówki, czy przedrostki sięgające jeszcze języka
      słowiańskiego. Różna jest też odmiana fleksyjna.
      Duma z przechowanego przez wieki swojego języka, pomimo odmiennej od
      Polski historii, jest dowodem na przywiązanie do swej śląskiej
      ziemi, do swoich korzeni. Dziś wymaga jednak ze strony Państwa
      Polskiego oficjalnego potwierdzenia go poprzez usankcjonowanie jako
      języka regionalnego.
      Odmienna historia Śląska i Polski przez wiele stuleci spowodowała
      odmienne postrzeganie rzeczywistości i odmienne używanie języka,
      chociaż używa się niektórych podobnych słów.

      Jak wspomniano wyżej, w trakcie Narodowego Spisu Powszechnego
      Ludności i Mieszkań przeprowadzonego w 2002 r., używanie w domu
      języka śląskiego zadeklarowało 56,6 tys. osób zamieszkałych głównie
      w woj. śląskim i opolskim. Jest to trzeci co do wielkości w naszym
      kraju, po języku niemieckim i angielskim, najczęściej ?używany język
      w domu?.
      Język śląski podobnie jak język romski jest nieskodyfikowany, lecz
      nie powinno to przeszkadzać w używaniu go w szkolnictwie, gdyż można
      nauczać go w formie mówionej. Przecież dziś w Ustawie nie ma
      przeszkód we wspieraniu przez Państwo języka romskiego. Fakt
      nieskodyfikowania języka śląskiego może ułatwić wprowadzenie
      polskich zasad zapisu języka śląskiego, wyprzedzając
      dążenia niemieckie i czeskie.
      Z drugiej strony wprowadzenie nauczania języka śląskiego spowoduje
      zakończenie kodyfikacji języka śląskiego, która chociaż bez
      wspomagania środkami publicznymi jest systematycznie realizowana.
      Świadczy o tym wiele wydanych słowników oraz systematycznie
      poszerzająca swe zasoby literatura języka śląskiego.

      Dopisanie języka śląskiego do Ustawy spowoduje, że język śląski
      będzie wspierany przez państwo polskie. Nie zmieni to stanu
      faktycznego istnienia języka śląskiego, który funkcjonuje na
      terytorium Górnego Śląska jako język używany nie tylko w domu, ale
      też w kontaktach międzyludzkich, mediach, książkach itp.
      Projektowana ustawa nie spowoduje zmian w innych ustawach, ani nie
      będzie wymagać wydawania dodatkowych Rozporządzeń, gdyż stosowne już
      są wydane, bądź planuje się je wydać.
      Przewidzianym skutkiem proponowanej przez nas zmiany powinny być
      zmiany
      społeczne polegające na tym, że Państwo Polskie nie dąży do
      asymilacji rodowitych Ślązaków, ale chce wspierać ich kulturę
      i język. Używanie języka śląskiego ułatwia kontakt z Czechami
      (Morawianami), gdzie wielu Ślązaków znajduje pracę, dokonuje
      zakupów, czy też coraz częściej wypoczywa.
      Dopisanie języka śląskiego do Ustawy spowoduje nieznaczne koszty
      finansowe ze strony budżetu państwa, które powinno się zaplanować.
      Pomocne powinny być tutaj doświadczenia płynące z wprowadzania
      Ustawy w 2005 r., jako że niewiele mniej osób w czasie Spisu
      Powszechnego, zadeklarowało używanie języka kaszubskiego, a więc
      koszty finansowe winny być przybliżone.
      Prezentowany projekt ustawy o zmianie ustawy o mniejszościach
      narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym nie jest sprzeczny
      z prawem Unii Europejskiej.
      • pasikoonik13 Górnoślązki mowy ... reaktywacyjo? 11.09.07, 13:48

        Związek Górnośląski objął patronat nad pracą Bogdana Kallusa
        SłOWNIK GÓRNOŚLĄSKIJ GODKI:

        www.zg.org.pl/?page=aktualnosci&pid=255
        • pasikoonik13 Re: Górnoślązki mowy ... reaktywacyjo? 16.09.07, 20:23

          Porzóndek Kónferyncyje za rajóm:


          V Konferencja Edukacji Regionalnej w Katowicach

          08 Wrzesień 2007 pod patronatem Prezydenta Miasta Katowice Piotra
          Uszoka w MDK Południe w Katowicach - Kostuchnie 17.09.2007 roku
          o godz. 11.00

          Serdecznie zapraszamy!


          Konferencji towarzyszy wystawa kartograficzna oraz
          publikacja "Słowianie, Górnoślązacy, Katowiczanie".

          Po konferencji oraz o godz 16.00 w księgarni JERZY przy ul.
          Warszawskiej (50 m od Rynku w Katowicach) będzie można porozmawiać
          z Bogdanem Kallusem - autorem nowości wydawniczej pt. "Słownik
          górnośląskij godki", zawierającej atorską propozycję zapisu mowy
          Górnoślązaków. Kolejne spotkanie autorskie nastąpi w Pszczynie,
          w księgarni CZARTAK - ul. Piastowska przy Rynku o16.00 w dniu
          27,09.2007 roku. Związek Górnośląski objął patronatem pracę Pana
          Bogdana.



          Referaty i publikacja konferencyjna obejmują następujące tematy:

          Ks. prof. Jerzy Myszor - Ślązacy na średniowiecznych uniwersytetach

          Andrzej Złoty - Vademecum historyczne Górnego Śląska

          Prof. Maria Wanda Wanatowicz - Geneza i konsekwencje roku 1922 na
          Górnym Śląsku

          Henryk Grzonka - Stanisław Ligoń - artysta, działacz kultury,
          polityk, twórca radiowy (80 lat Radia Katowice)

          Prof. Ryszard Karczmarek - Postawy Górnoślązaków podczas II wojny
          światowej

          Prof. Zygmunt Woźniczka - Wysiedlenia ludności górnośląskiej do ZSRR
          w 1945 roku

          dr Eugeniusz Skorwider - Od łanów zagrodniczych chłopów boguckich do
          nowoczesnej dzielnicy Katowic (os. Paderewskiego - Muchowiec)
          Bogdan Kallus - Kalendarium Murcek i analiza katowickiego fragmentu
          mapy Hindenberga w okolicach góry Wandy (350 lat górnictwa węglowego
          na Górnym Śląsku).

    • jaborygyn Szkryft ślônski. 18.09.07, 10:33
      Słownik gôrnoślônskij godki - Bogdan Kallus
      NOWA PROPOZYCJA ZAPISU
      "SZKRYFT ŚLÔNSKI"

      Słownik górnośląsko-ogólnopolski
      Skrócony słownik ogólnopolsko-Górnośląski

      KATOWICE
      2007

      ISBN 978-83-60367-76-6
      • pasikoonik13 Re: Szkryft ślônski. 18.09.07, 21:39

        Autor, we "Wprowadzeniu" do "SZKRYFTA ŚLÔNSKIGO"
        bardzo trefnie padajoom:

        "Warto tu podkreślić, że tekst po śląsku bez przynajmniej kilku słów
        pochodzenia niemieckiego nie będzie brzmiał w pełni naturalnie".

        Cy by napoczuo ... tajac'? :-)

    • jaborygyn Konkurs Poetycki w Gwarze Śląskiej 27.09.07, 10:02
      REGIONALNY KONKURS POETYCKI W GWARZE ŚLĄSKIEJ
      IM. KS. NORBERTA BONCZYKA

      Regulamin

      - Organizatorem konkursu jest Miejska Biblioteka Publiczna
      w Rudzie Śląskiej.
      - Konkurs ma charakter otwarty.
      - Cele konkursu:
      a) pobudzanie regionalnej aktywności twórczej w dziedzinie
      poezji
      b) budowanie poczucia tożsamości regionalnej.
      - Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest:
      a) ukończenie 15 roku życia,
      b) nadesłanie na adres organizatora trzech wierszy napisanych
      po ślonsku.
      - ...
    • jaborygyn Do syjmikowy kabze, po bajtlik siyngnoon'c' trza. 05.10.07, 10:09

      Coby porachowac', cy na retoong dlo Nasy Goudki pijoondzoov aby
      wystyknie?


      Katowice 1.10.2007

      Sejmik Samorządowy
      Województwa Śląskiego


      W związku z uzyskaniem w lipcu 2007 roku przez śląską mowę statusu
      języka zwracamy się z uprzejmą prośbą o zabezpieczenie w budżecie
      Sejmiku na 2008 rok kwoty 20 tys. złotych na przeprowadzenie
      oszacowania kosztów kodyfikacji języka śląskiego.
      Powszechnie sądzi się, że mowa śląska jest szeroko używana na
      terenach górnośląskich województwa śląskiego, lecz w coraz większym
      stopniu nie jest to ani język polski, ani język śląski. Rośnie
      pokolenie, które nie zna już większości śląskich słów, a jedynie
      w drobny sposób modyfikuje język polski. Czas najwyższy by podjąć
      trud kodyfikacji języka śląskiego, co pozwoli na uratowanie jego
      przed zanikiem. Same słowniki polsko-śląskie nie wypełnią tego
      zadania.
      Kierując się ratowaniem języka śląskiego uważamy, że władze Sejmiku
      powinny zabezpieczyć stosowne pieniądze na oszacowanie kosztów
      kodyfikacji, gdyż na terenie woj. śląskiego zamieszkuje największa
      ilość osób, spośród ponad 50-ciu tys., które w trakcie ostatnio
      przeprowadzonego Spisu Powszechnego zadeklarowało używanie języka
      śląskiego. Być może kwota 20 tys. zł jest zawyżona, ale brak jest
      doświadczeń z działań kodyfikacyjnych języka.
      Podkreślamy, że oszacowanie kosztów nie jest jeszcze decyzją
      o przeprowadzeniu kodyfikacji, ale pozwoli na zorientowanie się
      o skali wydatków finansowych niezbędnych do realizacji kodyfikacji
      języka śląskiego.
      Ze swej strony wyrażamy gotowość do współpracy z Sejmikiem w tym
      zakresie.

      Andrzej Roczniok – inicjator rejestracji języka śląskiego, autor
      słownika polsko-śląskiego

      Jerzy Bogacki – wiceprzewodniczący Ruchu Autonomii Śląska

      Rudolf Kołodziejczyk – Komitet Założycielski Zwiążku Ludności
      Narodowości Śląskiej

      Roman Boino – Przymierze Śląskie

      Grzegorz Kot – Federacja Rozwoju Śląska
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka