18_lipcowa1
05.04.10, 13:25
Poszłam z kaszlącym i smarkającym dzieckiem- 6 miesięcy.
Pani doktor- na oko 100 letnia powiedziała, że gardło jest lekko
czerwone i ma katar dziecko. W płucach nic się nie dzieje.
Gorączki brak, dziecko pogodne, dobrze śpiące, tylko ten kaszel taki
brzydki.
No ok.
No więc dała:
- vit C
- calcium syrop
- flavamed syrop
- nurofen dawac na zmianę z paracetamolem ( keee? )
- lakcid
- oraz ANTYBIOTYK BISEPTOL
Antybiotyku oczywiście nie wzięłam, kupiłam tylko paracetamol w
czopkach oraz inny syrop bo flavamed jest dla dzieci pow 1 rż.
Całej reszty nie daję i nie mam zamiaru.
PO CO dała ten antybiotyk???????????
Się nie dziwie, że dzieci tyle chorują w Polsce skoro im się na
kaszel daje antybiotyk.
Kolejna sprawa- pani doktor kazała zastosować dietę w postaci NIE
DAWANIA dziecku mleka przez 1 dzień.
DZIECKU które ma 6 miesięcy ( pojutrze kończy ) i jest właściwie
tylko na piersi. ( oprócz zupek warzywnych )
''No to pani opuści jedno karmienie''.
PO CO???????????
Jestem zniesmaczona.
Robię to co kazałby mi angielski GP- wietrze mieszkanie i dziecko,
daję wody do picia, obstukuję lekko plecki zeby wydzielina poszla,
zakrapiam nos wodą morską, daję paracetamol i duuużo piersi.