asia1990ak1
04.05.16, 10:15
Sprawa wyglada tak ze moj szef zacnowal sie bardzo zle w stosunku do mnie. Niedawno powiedzialam mu ze jestem w ciazy i ze moge pracowac bez problemu jeszcze jakis miesiac, dwa bo dobrze sie czuje itp(to 5 miesiac) a on zmienil mi grafik dajac tylko 10h w tyg. Wiem ze jest to niezgodne z prawem ale nie chce mi sie z nim juz uzerac bo szkoda nerwow. Mysle zeby zalatwic go tak ze pojde na chorobowe do 11tyg przed data porodu(to wypada jakos polowa lipca) a pozniej zeby placil mi maciezynskie. Problem jest jednak w tym ze pod koniec czerwca wracam do Pl na stale. Czy musze byc tutaj zeby zalatwic wszystkie formalnisci bo oczywiscie szef wie tylko ze zjezdrzam na porod? Czy lepiej zrobic tak ze zalatwic chorobowe do konca czerwca i czekac na maciezynskie do polowy lipca?