o_andrzej
11.02.07, 21:07
Dzis spedzilem kilka godzin w Kasinie (konkretnie na Snieznicy). Ciekaw bylem
nowego krzesla i zageszczenia na stoku, ktore ono powoduje. No wiec nie jest
tak zle, wyobrazalem sobie wiekszy tlok. Kolejek nie bylo, nie czekalo sie
nic. Warunki sniezne dosc kiepskie... dla innych. Tzn. sporo muld, snieg
miekki, ale trafialy sie liczne przytwardzenia i przetarcia a i kamien
chrupnal nierzadko pod nartami. Dlaczego kiepskie dla innych a nie dla mnie?
Bo ja takie lubie. Jade sobie wtedy krotkim skretem waskim korytarzykiem tuz
obok lasku, gdzie muld mniej i snieg lepszy. Ale jestem w tym wzgledzie
wyjatkiem - tak nie jezdzil dzis nikt poza mna.
Pojezdzilem. Malzonka tez. Po raz pierwszy zauwazylem w jej jezdzie istotne
elementy karwingu. Dotychczas sie jakos od niego wymigiwala, choc narty ma
bardzo karwingowe (Fischer Race SC). Parking wciaz kiepski, ale barszcz
czerwony w barze - pyszny. Piwa nie kosztowalem... jeszcze. ;)
I po raz kolejny dziekuje... okolicznosciom, ze mieszkam tu, w Krakowie. 50
km, 1 h drogi i jestem na calkiem porzadnym stoku. Jesli zbyt ludnie moge
pojechac 30 min dalej, do Lubomierza, gdzie stok krotszy, ale bardziej stromy
i gwarancja, ze w kolejkach stac nie bede. Staruch, zaluj. :)
I na koniec smutny akcent. Kobiecie ukradli narty przed barkiem. Jakies
nienajwyzszych lotow Atomici. Jadla w barku w tym samym czasie, co i my. Nam
nie ukradli. Pilnujcie sie! Chyba sprawie sobie linke antyzlodziejska, bo nart
do barku wnosic nie wolno. Nie moge dopuscic do tego, by ukradziono nam
najlepsze narty swiata: Fischer Race SC 03/04. Nic lepszego od tego czasu juz
nie wyprodukowano. ;)