Dodaj do ulubionych

Jak rozpoznać Polaków na wyspach?

IP: *.acn.waw.pl 16.08.07, 09:40
Obserwuj wątek
    • Gość: ciekawy Re: Jak rozpoznać Polaków na wyspach? IP: *.acn.waw.pl 16.08.07, 09:43
      Ciekaw jestem jakie macie spostrzenia o naszych rodakach-sami o
      sobie-czy odróżniacie się od innych turystów
      wyglądem,zachowaniem,kulturą bycia na tle innych narodowości?
      • Gość: Ella Re: Jak rozpoznać Polaków na wyspach? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.08.07, 17:29
        no tak mówią po polsku i często są brani za Rosjan
        • Gość: ciekawy Re: Jak rozpoznać Polaków na wyspach? IP: *.acn.waw.pl 16.08.07, 23:14
          To,że Polacy mówią po polsku to chyba normalne i oczywiste,ale
          przecież są ewidentne cechy wskazujące na mentalność typowo
          polską,którą widać nie otwierając nawet ust.
          O białych skarpetkach albo ogólnie skarpetkach w sandałach to
          wszyscy wiedzą,ale czy znacie inne przykłady?
          • motylanoga71 tak sa 17.08.07, 13:42
            ciekawskosc i zwracanie uwagi na to jak ktos chodzi ubrany.
            Cos w podobie Ciebie
            • Gość: ciekawy Re: tak sa IP: *.acn.waw.pl 17.08.07, 14:46
              W "podobie"???
              Co to znaczy,to w jakimś żargonie,slangu czy tak się mówi w Twojej
              lokalnej wiosce???
              • motylanoga71 Re: tak sa 17.08.07, 15:26
                Jesli tylko do tego potrafisz sie przyczepic to ciesze sie niezmiernie :)

                W podobie to okreslenie gwarowe, przyklad cyt. z filmu "Pograbek"

                " ... i rosnie w podobie drozdzy ..." - tlumaczac (aby twoj umysl nie mial
                problemow ze zrozumieniem) - podobnie jak



                Gość portalu: ciekawy napisał(a):

                > W "podobie"???
                > Co to znaczy,to w jakimś żargonie,slangu czy tak się mówi w Twojej
                > lokalnej wiosce???
                • styro Re: tak sa 17.08.07, 17:32
                  Motylanoga71 ;-)

                  Ja nie widze tutaj roznicy wielkiej pomiedzy turystami z Polski a
                  tymi z innych krajow - oczywiscie ciezko spotkac turyste z Polski w
                  japonkach - obowiazkowym elementem sa sandaly - ale w duzo wiekszym
                  stopniu sandalow uzywaja np. Skandynawowie - czesto z dziura w
                  skarpetce ;)

                  To co mnie smieszy u turystow z Polski i wydaje mi sie, zalosne to
                  jest to, ze uciekaja od rodakow - nie wiem czym jest to
                  spowodowane - pare razy zdarzylo mi sie na teide czy w Masca obwozac
                  rodzine z Polski, ze spotykalismy Polakow - kiedy slyszeli oni j.
                  polski to odwracali sie na piecie i noga - ciezko jest tak po
                  prostu pozdrowic sie i wymienic pare uwag na temat pogody czy
                  ogladanego miejsca - jak np. z Niemcami czy przedstawicielami
                  innych nacji. Kompleksy a moze boja sie, ze pieniadze bede chcial
                  pozyczyc?
                  • Gość: wilczek Re: tak sa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 23:13
                    oczywiscie ze da sie ich rozpoznać

                    przeciętny Polak za granicą:
                    leży na lezaku lub kocu z butelką piwa obok
                    przeklina
                    sandały i skarpetki ( zgadzam sie )
                    podkoszulka biała na ramiaczkach
                    zawzięty
                    zazdrosny
                    mina wciąz wkurzona
                    narzeka

                    a poza tym wiecie co? mam dośc Polski i Polaków ale musze tu mieszkac i to mnie
                    dobija, wstyd mi czasami za rodaków
                    jedyne pocieszenie: zawsze mogłam sie urodzić w Rosji :)

                    • Gość: jack_06 Re: tak sa IP: *.kalisz.mm.pl 18.08.07, 20:01
                      Mam szczęście ! Nie spotkałem przeciętnego Polaka ! Nigdy
                      (naprawdę !) nie słyszałem polskiego przekleństwa za granicą (miałem
                      szczęście ?). Wyjeżdżałem kilka razy za granicę i takiego obrazu
                      przeciętnego Polaka nie spotkałem. Spotkałem za to bardzo
                      sympatycznych ludzi, z którymi do dziś utrzymujemy kontakt.
                      Potwierdzam, mamy oczywiście swoje wady, ale któż ich nie ma.
                      Popatrzcie na inne nacje (bardziej zamożne, z założenia) - tam (nie
                      ubliżając nikomu) praktycznie każdego stać na wyjazd, stąd te nieraz
                      baaaardzo dziwne zachowania, bardzo prostych ludzi (nasi niemieccy
                      znajomi uparcie twierdzą, że nieraz nbardzo im wstyd za rodaków).
                      Jeżeli trafiliście na takich Polaków j.w., trudno, widocznie akurat
                      tacy (nie) przeciętni Polacy też tam zaplanowali urlop.
                      Zaznaczam, że macie prawo się nie zgodzić.
                      Pozdro,
                      JD
                      • Gość: taki jeden Re: tak sa IP: *.eranet.pl 18.08.07, 20:17
                        to tak jak ja, A moze "swoj ciagnie do swego" i dlatego inni spotykaja takich
                        "polakow" ?
                        • Gość: wilczek Re: tak sa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.07, 22:32
                          no i własnie już mamy przykład złośliwosci ( patrz wypowiedź "taki jeden" ) no i
                          jak tu inaczej określić Polaka
                      • akodz Re: tak sa 19.08.07, 12:22
                        Ja sam również nie spotkałem się z przypadkami jakiegoś przesadnego buractwa u
                        rodaków w czasie moich wakacyjnych wyjazdów. Może dlatego tak to wyglądało, że z
                        paroma wyjątkami wybierałem hotele, w których Polacy stanowili zdecydowaną
                        mniejszość? O pijackich rozróbach z udziałem Polaków tylko słyszałem, podobnie
                        jak o kradzieżach w marketach, jakich mieli się dopuszczać nasi rodacy...
                        Wydaje mi się, że czarne owce znajdą się w każdej narodowej reprezentacji, jaką
                        można spotkać w "wakacyjnych" hotelach Grecji czy Hiszpanii. Łatwiej chyba nawet
                        trafić na rozrabiającego Niemca czy Anglika, w ich wypadku takie wyjazdy są
                        dostępne powszechnie, a turyści z tych krajów są na urlopie bardziej pewni
                        siebie, łatwiej im przychodzi zachowanie, nad którym nasze polskie szaraczki
                        dobrze by się zastanowili :-). Ale to tylko moja opinia, ktoś inny mógłby mieć
                        inne odczucia.
                        Co do wypowiedzi Styro o Polakach uciekających na dźwięk polskiego języka, to
                        faktycznie, wygląda to trochę dziwnie :-). Ja sam raczej doświadczałem czegoś
                        zgoła innego w trakcie swoich wyjazdów... Osobiście nie dążę jakoś specjalnie do
                        nawiązywania kontaktów z Polakami w trakcie urlopu, ale nie wyobrażam sobie, bym
                        miał udawać, że nie słyszę, gdy ktoś mi "dzień dobry" mówi lub prosi mnie o coś.
                        Pozdrówka dla forumowiczów, osobne dla "jack_06" :-)!

                        AK
                        • Gość: olka Re: kompleksy IP: 89.243.80.* 19.08.07, 18:52
                          ...?
                          wydaje mi sie, ze pan ktory zalozyl ten watek ma cos wspolnego z panem z "grecji
                          i cypru", albo innego rodzaju eksperymentami.
                          abstrahujac i skupiajac sie na samej kwestii, wydaje mi sie ze tylko strasznie
                          zakompleksiona osoba zadaje takie pytania.
                          ja w swoich podrozach spotkalam roznych polakow-glupich, prostych,
                          ograniczonych, zalosnych, madrych, wyksztalconych, ciekawych swiata, otwartych,
                          na poziomie, bogatych, biednych i przecieynych.

                          i dokladnie taki sam przekroj ludzi innych narodowosci spotkalam. anglikow,
                          niemcow, amerykanow, rosjan, szwedow, dunczykow, hiszpanow, wlochow...

                          nie ma sensu probowac sie na sile doszukac jakichs naszych przywar narodowych
                          uwidoczniajacych sie w turystyce.

                          dodam, z moich osobistych obserwacji-wakacyjne zachowania takich anglikow na
                          przyklad, sa o wiele bardziej skandaliczne i zenujace anizeli naszych "wieskow i
                          czeskow". i wole spotkac na nadmorskim deptaku naszego "wieska" w skarpetkach,
                          sandalach i siatkowanej koszulce, z sumiastym wasem, anizeli "johna" spod
                          newcastle, w japonkach z ktorych wyzieraja zaniedbane, obrzydliwe stopy, bez
                          koszulki, za to z piwnym brzuchem wystawionym na pokaz, oraz z nieznoszacym
                          sprzeciwu tonem wydajacego rozkazy kelnerowi czy sprzedawcy pocztowek...

                          ludzie sa rozni, kazdy ma swoje wady, ale twierdzenie, ze "nasi" sa najbardziej
                          zawstydzajacy, jest grubo przesadzone.

                          • Gość: taki jeden Re: kompleksy IP: *.eranet.pl 19.08.07, 21:08
                            zgadzam sie z Toba Olu w 100%.
                            • Gość: mali Re: kompleksy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 22:44
                              ale jednak jest coś w tym,że Polacy nei przyznają się do rodaków
                              spotkanych gdzieś w świecie. przebywając we Francji spotkałyśmy
                              Polaków, i to nie w centrum Paryża, w muzeum, nie, taką rodzinkę w
                              mniejszym mieście. słysząc polski bardzo się ucieszyłam, ale
                              koleżanka kazała mi się nie odzywać =D przynajmnkej po polsku..
                              później znowu spotkałam jakąś polską wycieczkę i tym razem z
                              radością powiedziałam "dzień dobry", ale oni byli zbyt
                              zszokowani,żeby odpowiedzieć =] za kilka tygodni wyjeżdżam na
                              wymianę właśnie na Kanary i,szczerze, mam nadzieję,że spotkam
                              Polaków,bo pewnie miło mi będzie porozmawiać z kimś po polsku =)
                              • Gość: Marysia Do mali! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 07:39
                                Pytasz o kontakty za granicą pomiędzy Polakami.
                                Postaram Ci się przybliżyć mój punkt widzenia na tę sprawę.
                                Byliśmy kilka lat temu na "kanarach", gdzie poznaliśmy małżeństwo
                                w podobnym wieku ( na basenie ). Tak zmarnowanych wczasów nie
                                mieliśmy nigdy. Ja rozumiem, że ludzie na "wyjeździe"
                                szukają "swoich", ale włóczenie się za nami przez cały dzień do
                                późnej nocy było co najmniej uciążliwe. Nie mieliśmy dla siebie ani
                                chwili! Nieopatrznie podaliśmy numer pokoju, co trochę - pukanie do
                                drzwi i propozycja a to wspólnej kawki, a to wypicie kielicha
                                wieczorową porą. Brrrrr.
                                Nie jesteśmy osobami asertywnymi, i trudno nam było uwolnić się od
                                niechcianego towarzystwa i stanowczo odpowiedzieć NIE, dziękujemy.
                                Przetrwaliśmy te dwa tygodnie ( prawie ), ale teraz jak słyszę
                                polska mowę uciekam gdzie pieprz rośnie. Niestety.
                                Być może był to pojedynczy przypadek, choć kilka lat później zaczęło
                                być podobnie z polską parą, która kilkakrotnie ( nie znali języka )
                                prosiła nas o pomoc w zakupach i pokazaniu miasta.
                                Na szczęście nie byli tacy namolni.
                                Uważam, że na wczasach każdy powinien dobierać sobie towarzystwo, a
                                jeśli chce spędzić urlop wyłącznie z osobą towarzyszącą to niech
                                inni Polacy to uszanują.
                                • malwina007 Re: Do mali! 20.08.07, 19:09
                                  nie można nie przyznać Ci racji.. ale będąc daleko od kraju, krótka
                                  wymiana zdań nie zaszkodzi,choć niektórzy nie znają umiaru =) i
                                  rzeczywiście mogą być uciążliwi czy wręcz namolni. nie byłam w
                                  takiej sytuacji i póki co, sądzę,że pogadałabym z wielką chęcią, np.
                                  po kilku miesiącach pobytu poza krajem. ale nie jeśli byłabym na
                                  tygodniowej wycieczce czy w podróży poślubnej =D cóż.. okaże się już
                                  niebawem =)
    • Gość: gavi Re: Jak rozpoznać Polaków na wyspach? IP: *.aster.pl 23.08.07, 15:47
      głównie po tym, że wynosza jedzenie z restauracji....bez pardonu
      robia wielkie kanapy, zawijają w serwetki i wynoszą. Banany,
      jabłka....starszny obciach. Ja widzę taka akcję to jestem na 100%
      pewna, że to nasi....jeszcze sie nie pomyliłam.
      • Gość: Ala Re: Jak rozpoznać Polaków na wyspach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.07, 21:14
        No niestety mylisz się. W wynoszeniu (i to z bardzo dobrego hotelu )
        jedzenia przodowali Niemcy. Wprawdzie Polaków tam nie było, za to co
        trzecia, czwarta niemiecka para dzierżyła w łapkach pakunek
        śniadaniowy. Jabłuszka i banany też.
        Byli Belgowie, Holendrzy, Francuzi i Włosi, nikt jedzenia nie
        wynosił. Tylko Niemcy. Stać ich na drogi hotel, ale na jedzenie już
        nie. Ot i cała niemiecka folozofia.
        W dodatku wycieczki mają tańsze od naszych z wylotem z Warszawy.
        • Gość: Tominator Re: Jak rozpoznać Polaków na wyspach? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.08.07, 21:47
          1. Na Wyspach Kanaryjskich jest więcej niż jeden hotel.
          2. Co Ty tam właściwie robiłaś, że jesteś w stanie twierdzić, że "co trzecia,
          czwarta niemiecka para dzierżyła w łapkach pakunek śniadaniowy"? Siedziałaś przy
          wyjściu i liczyłaś cwaniaczków?
          • bemeta Re: Jak rozpoznać Polaków na wyspach? 24.08.07, 00:21
            Tak sie sklada ze fakycznie w hotelu (4* plus) w ktorym pracuje to
            Niemcy razem z Angolami wynosza pasze ze sniadania na potege, mozna
            boki zrywac bo nawet sa w stanie przyniesc takie plastikowe
            pojemniczki i pakowac karme po kryjomu, albo zawijac lososia w
            serwetki na pozniej,... mniam, mniam.....
            Ale moze byc lepiej: kiedys robilem praktyki w jednym Riu all-
            inclusive, to glaby napelnialy butelki po mineralnej zeby sobie
            wziasc na plaze.
            Nie sa to obserwacje turysty tylko czlowieka pracujacego od lat w
            branzy na Kanarach.
            A i dla zakomplesionej osobki co to pisze jaki to obciach ci nasi
            wynoszacy zarcie:
            Jak bedziesz znowu na Kanarach i bedziesz sie turlac opelkiem corsa
            za 18 ojro za dzien i znienacka smignie 530i z podkladka pod
            tablica "banditen motoren wagen" to byl to znowu jeden Polak na
            wyspach..... hahahahah
            Ale zwala...... i jakie kompleksy......
            Pozdrawiam,
            bart.
            • Gość: gavi Re: Jak rozpoznać Polaków na wyspach? IP: *.aster.pl 24.08.07, 10:02
              hahahahahahahahaa!!! bart - uderz w stół a nożyce się
              odezwą...trafiłam w czuły punkt? Ha ha ha ha ha! pozdrawiam cię
              serdecznie:)))
            • motylanoga71 Re: Jak rozpoznać Polaków na wyspach? 24.08.07, 11:52
              bart nie pracowales ostatnio w knajpce/brze kolo Ifa Continental w Playa del Ingles?
              • bemeta Re: Jak rozpoznać Polaków na wyspach? 24.08.07, 12:51
                Nie, sorki, w knajpkach to piwko popijam.... jak mam czas.....
                Zajmuje sie F&B, hotel 951 lozek, jak chcesz cos konkretnego
                wiedziec o wyspie albo hotelarstwie to smialo pytaj....
                A i jeszcze ciekawostka: jogurty w kubeczkach to znikaly w takim
                tempie ze je skasowalem i sa teraz hurtem w misach.... A w hotelu
                ani jednego Polaka nie bylo... ciekawe.....
                Pozdro, bart.
                • Gość: Ala Do Tominator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.07, 22:29
                  Po wyjściu z restauracji jest taras ze stolikami i popielniczkami
                  ( restauracja dla niepalących ) i stamtąd obserwowałam Niemców
                  wynoszących jedzenie. Góry już porobionych kanapek + owoce.
                  Wiem co piszę, inaczej nie zabierałabym głosu.
      • Gość: cedarek Re: Jak rozpoznać Polaków na wyspach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 21:33
        Sorki, ale widziałem przy takiej akcji tylko Hiszpanów na Fuerte i
        Rosjan w Turcji.
    • Gość: titi Re: Jak rozpoznać Polaków na wyspach? IP: *.chello.pl 28.08.07, 22:32
      Otóż odpowiadam. Polaków na Wyspach i ogólnie w cieple można
      rozpoznać po zapachu potu. Chyba polskie antyperspiranty sprawiaja
      ból bo tylko nieliczni odważaja sie ich użyć.

      Nie ma nic bardziej przyjemnego niż świeży cap spod pachy jakiejś
      pani! Polecam
      • to.ja.kas Re: Jak rozpoznać Polaków na wyspach? 29.08.07, 13:47
        Była m dwa tygodnie na kanarach i z moich spostrzezen wynika, ze
        skarpetki i sandały u turystów z Polski to jakis mit, jedzenie z
        restauracji hotelowej w postaci owoców i kanapek wynosza bardzo
        czesto Niemcy pomimo tego, ze maja wykupiona wersję all inclusive,
        rzeczywiście może czesciej moglibysmy sie usmiechac. ale to moje
        subiektywne odczucie...ja w ciagu tych dwóch tygodni nie wstydziłam
        sie za nas ani razu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka