Gość: gavi
IP: *.aster.pl
21.08.07, 20:19
Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że nie jestem pracownikiem Primy
ani Itaki i obiektywnie chciałabym sie odnieść do moich wakacji z
Itaką na Fuercie.
Podróż.
Nie straszcie tych, którzy boją się latać. Samolot - owszem, może
nie pierwsza liga, ale spokojnie daje radę. Nie jest to żaden
rozypujacy sie gruchot ani stary Tupolew (jak pojawiało się na tym
forum). Boeing 757-200, "stary ale jary":)Opóźnień prawie nie było.
Czysty. Obsługa bardzo miła.
Hotel Oasis Papagayo.
Bardzo ładny, mądrze przemyślany, wygodny. Bardzo miła, pomocna
obsługa.Piekny ogród.
Minusy: dla mnie beznadzijne jedzenie (ale to kwestia gustu) i
trochę zlewajacy serwis sprzątajacy. Ale to też zależy, bo czasem
nie zrbiono nic a czasem łącznie z równiutko poscielonym łóżkiem.
Czystość talerzy i szkła też bardzo wątpliwa.
Wyspa.
Pierwsze wrażenie dość ponure, ale po zwiedzeniu całości nie mam
wątpliwości, że to piekna wyspa, niezwykle różnorodna krajobrazowo i
kolorystycznie. Dziwny jest brak drzew i ptaków.
No i....jeden duzy minus.
Rezydentka.
Pani Ula. Krzykliwa, arogancka, zlewajaca turystów.
Ewidentnie jest tam na wakacjach a nie w pracy. Zawalała wszystkie
sprawy, z którymi do niej sie zwracaliśmy. Jedno wychodziło jej
tylko wsaniale. Zbieranie pieniedzy za wycieczki.
Transfer bez zarzutów i ogólnie wszystko odbyło się na takim
poziomie za jaki zapłaciłam. Trzeba tez pamiętać, ze jeżeli płaci
sie 2,5 tys za 2 tygodnie wypoczynku nie mozna spodziewać się
Kempińskiego i obsługi padajacej nam do nóg. Niestety Rodacy zdaja
sie o tym nazbyt często zapominać...
Pozdrawiam.