Dodaj do ulubionych

Nagła śmierć taty

29.02.08, 22:22
Nie mogę uwierzyć do dzisiaj w to co sie stało zaledwie dwa i pół tygodnia temu.
Mieszkam wraz z mężem od prawie 4 lat w Niemczech. Moi rodzice w tym samym
czasie przeprowadzili sie z miasta na wies, gdzie zaczeli prowadzić spokojne,
cudowne życie we dwoje. I Nagle któregoś dnia dostałam najgorszy telefon w
swoim życiu: Asiu lepiej sobie usiądz; Twój tata nie żyje" To były najgorsze
słowa jakie mogłam usłyszeć od swojej bratowej.
Tata był kierowcą Tira, jezdził w trasy po Polsce. I w jedna taka trase
swojego życia wyjechał i juz nie wrócił. Był najwiekszym optymista jakiego
kiedykolwiek znałam. Miałam z nim cudowny kontakt, koleżanki zawsze mi
zazdrosciły takiego taty. Dostał jak sie okazało zawału serca, tak nagle.
Nigdy na nic nie narzakał i to było w tym wszystkim najgorsze, ten szok! Nigdy
tego nie zrozumie co sie dokladnie w tę noc stało. Ponoc zjechal nagle na
parking o 1.30 swym Volvo i tam stało sie najgorsze. Biedny nawet nie poczuł;
jak stwierdził lekarz. "Zasnął" za kierownicą swojego kochanego auta- swojej
drugiej miłości zaraz po mamie. Umierał samotnie. Znalazł go jego szef po 15
godzinach stwierdzajac najgorsze... Nigdy w życiu sie z tym nie pogodze. Miał
tylko 50 lat i kochał życie... Tak bardzo za nim tęsknie. Kocham Cie tatusiu.
Obserwuj wątek
    • jovita13 Re: Nagła śmierć taty 08.03.08, 09:16
      Każda śmierc bliskiej osoby to chyba najgorsze co moze nam sie
      przytrafic, zwłaszcza kiedy ktoś ma jeszcze przed sobą dużo lat
      życie.... Wiem,że to jest dla ciebie trudne, ciężko się z tym
      pogodzic, ale chyba nie my decydujemy kiedy czas zejsc z tego świata.

      Może ciebie to nie pocieszy, ale ja o wiele bardziej wolałabym aby
      moja mama(zmarła 5 miesięcy temu) zmarła na zawał- niespodziewanie,
      niż patrzec jak rak ją wyniszcza, kiedy nie ma nadziei, ratunku,
      kiedy chciała tak bardzo życ. Patrzyła ze smutkiem na nas, cięzko
      jej było odchodzic-była świadoma swego stanu, a ja nie potrafiłam
      rozmawiac z nią że niedługo jej juz nie będzie, cały czas wierzyłam
      ze wyjdzie z tego i ona chyba też w to uwierzyła, dopiero potem juz
      nie było złudzen-ok. 10 dni przed śmiercią. Ciebie ominęło patrzenie
      na powolne umieranie tata. Wiele osób chorych na raka cierpi męki z
      powodu bólu, moją mamę to ominęło. A skąd wiesz czy gdyby twój tata
      nie umarł szybko, bezboleśnie na zawał, to może akurat umierałby na
      raka w bólach? Musisz jakoś wytrwac. Pozdrawiam.
      • asia5512 Re: Nagła śmierć taty 09.03.08, 09:23
        Ja wiem że muszę przetrwać ten najgorszy okres i wiem że nie jestem sama na tym
        świecie kto traci bardzo bliską i kochaną osobę.Bardzo dziękuję za słowa
        pocieszenia, mnie tylko ciężko uwierzyć w to co się stało. Tobie również życzę
        wytrwania bo tylko to nam zostało.Pozdrawiam
    • margo.j Re: Nagła śmierć taty 10.03.08, 19:19
      Dobrze rozumiem co czujesz. Od smierci mojego synka minelo piec lat a jest mi tak strasznie zle. Bylam wczoraj wybrac nagrobek i czuje jak peka mi dusza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka