Dodaj do ulubionych

W góry w wózku...:))))))))))))))))))))))))

19.09.09, 21:39
słuchajcie, myslała, że rypnę na twarz centralnie!:))) my tu się zastanawiamy
czy i w jakiej chuście lub nosidle w góry z maluchami się wybrać. a dziś
pojechaliśmy sobie na górską wycieczkę (chusta się sprawdziła rewelka:) w
połowie podejścia-my spoceni, oddech płytki, siódme poty biją, nagle
patrzymy...fatamorgana czy coś...ludziska z dzieciem w wózku schodzą z
góry...panienka jeszcze na obcasach! dziecko na oko 8 miechów, dobrze, że w
wózku jakimś pasem przypięte:/ ojciec karkołomnie ten wózek popycha po tych
konarach, głazach, kamieniach, dzieckiem dynda na lewo i prawo i górę i w
dół;P aż im zdjęcie zrobiliśmy ukradkiem;P ale jak już schodziliśmy, to
następni z takim pomysłem..tym razem ojciec niósł dziecko, a za nim matka z
dziadkiem wnosili wózek...!!!!!!!!plask...
Obserwuj wątek
    • morepig Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 19.09.09, 23:09
      hehe :D
      • mrs.t Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 20.09.09, 18:33
        o ja przepraszam,
        moze nie w tatry
        ale my z naszym wozkiem na calkiem dalekie i wybvoiste wycieczki
        chodzimy:)
        Ale my mamy Bob'a;)
    • mamalina ludzie lubią sobie życie utrudniać aż dziw :) b/t 19.09.09, 23:13
    • aga.r.72 pagaa 20.09.09, 11:19
      wrzuć fotkę, to więcej się nas pośmieje :)
      • pola3335 Re: pagaa 20.09.09, 18:42

        • gyokuro Re: pagaa 20.09.09, 23:09
          O rany, toż to nuda ta Dolina Suchej Wody :/
          W sumie dolinki można wózkiem zrobić, no i Morskie Oko, bo tam asfalt...
          • pagaa Re: pagaa 21.09.09, 10:00
            e, ale ja rozumiem iść w trasę łatwiejszą, ale nie po takich wertepach! tam były
            same wystające konary, kamienie, podejścia,że ledwo nogę można było tak wysoko
            podnieść, więc w sumie podziawiam za umiejętność wjechania tam wózkiem;P
            a zdjęcia zgrałam i się okazało, że mój utalentowany facet zrobił zdjęcie ze
            wozej=k jest za drzewem:/ moge wrzucic;)
    • budzik11 Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 25.09.09, 14:21
      W marcu widziałam wózek (i to była głęboka gondolka, nie tam jakaś spacerówka)
      na Kasprowym.
    • nombrilek Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 26.09.09, 14:09

      No faktycznie zabawne...
      Niestety ale moim zdaniem twoj tekst troche zenujący.
      Uwazasz sie za niewiadomo co, bo chustowa?
      Moze tamte dzieci nie lubia, albo rodziców smieszy noszenie w
      chustach, pewnie tez z Was sie smiali ze jeszcze dziecko na plecach
      taszczycie
      • roneczka Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 26.09.09, 16:01
        Jakbym nie była chustowa to też by mi szczena opadła, zwłaszcza te
        buty na obcasach, ale wózek na szczycie dużej góry też by mnie mocno
        zaskoczył. Sama ledwo włażę na takowe, a jeszcze tachać wózek z
        dzieciem..., mi by sie nie chciło, męzowi pewnie też nie. Wogóle
        jakiś chory pomysł.
        I tak gówniana wyprawa - sami sie zmachali i nieżle wytargali to
        dziecko w tym wózku. Dla mnie gra nie warta świeczki, ja bym
        poczekała jeden sezon przynajmniej
        Kiedyś byliśmy w górach i szło małżeństwo z dwójką dzieci, jedno
        ojciec niósł siedzącego na ramionach, może 3-lateka. Myśmy wtedy
        dziecka nie mieli i pojęcia żadnego na temat chust, ale naprawdę
        było stromo i pomysł był jak dla nas szalony:-)))Ale widok
        wjerzdzającego wózka to chyba zwalił by nas z nóg kompletnie.
        A taskanie niechodzącego dziecka na plecach to raczej nie jest
        śmieszne aż tak bardzo jak pchanie wózka pod wysoką górę:-)))
    • pagaa Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 26.09.09, 20:01
      wiesz, jakbym chusty nie miała, to taki widok wywołałby identyczną mą reakcję,
      bo mi by nawet taki pomysł do głowy nie przyszedł, co innego w niskie górki,
      gdzie trasa spacerowa, owszem czemu nie, ale nie po takich górach:/ ale widać,
      że się da
      • roneczka Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 26.09.09, 21:00
        Na upadłego wszysko się da!
        Dla zdeterminowanych przeszkody mie istnieją!
        :-)))
        • gaja268 Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 27.09.09, 11:55
          No cóż...ja np. zmuszona jestem w góry z wózkiem- jeszcze się na to nie
          porwałam, ale moje dziecko góry zobaczy na pewno! I nie jakieś dolinki
          i spacerowe trasy, ale GÓRY. A na wózek niestety jest skazana. mam
          tylko nadzieje, że nie spotkam żadnej chustomamy rozbawionej
          niepomiernie tym,że z wózkiem w góry poszłam...tez noszę(młodszego
          synka) ale jakoś nie czuję się upoważniona do nabijania się z innych...
          • roneczka Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 27.09.09, 13:43
            Ojejku, tam zaraz nabija się!!!!
            Tam chodziło o paę, która niedość że tachała wózek to jeszcze nie
            byli przygotowani odzieżowo do tej wyprawy. Tak jakby wybrali sie na
            spacer po Kościele.
            Jak cię zobaczę z wózkiem na szcycie dużej góry to nie pęknę ze
            śmiechu, ale jak wyskoczysz w pantofelkach na obcasach....

            Tak jak już wcześniej napisałam, zdeterminowani cel osiągną. I to
            było nie ironiczne, ale w pozytywnym znaczeniu czyt. komplement!
            Skoro postanowiłaś że Twoje dziecko góry zobaczy to znaczy, że CI
            się uda!!!!!Nawet jak spotkasz tysiąc rozbawionych nie tylko
            chustomam po drodze!
            POwodzenia!
          • budzik11 Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 28.09.09, 10:09
            Ale tu nie chodzi o nabijanie się. Niech sobie wnoszą te dzieci w czym chcą, ale
            mnie osobiście dziwi - po co? Dla kogo to jest przyjemne? Dla tego wytelepanego
            na kamieniach dziecka czy dla umordowanych targaniem pod górę wózka? Dla
            większości ludzi wnoszenie wózka na piętra w bloku jest beznadziejnym i przykrym
            obowiązkiem, dlatego mnie osobiście dziwi skazywanie się na taką wyprawę "dla
            przyjemności". Bo IMO to żadna przyjemność a mordęga. No chyba, że chodzi potem
            o satysfakcję pokazywania znajomym zdjęć z wózkiem i widokiem z góry w tle, i
            komentarzem "Wleźliśmy tam".
          • mal_art Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 29.09.09, 10:13
            Nie chodzi o to, że patrzymy z politowaniem na niższy stopień wtajemniczenia,
            tylko o to, że wycieczka w góry to nie spacerek na plac zabaw i trzeba być
            przygotowanym na różne ewentualności... również pogodowe (nie chce mi się
            wierzyć, że pani z wózkiem na obcasach miała ze sobą plecak np. z kurtkami
            przeciwdeszczowymi i folią termiczną na wszelki wypadek). Nieodpowiedzialność w
            górach niestety czasem zabija - co by sie stało, gdyby to dziecko w pewnym
            momencie wyleciało z wózka na kamienie, gdyby rodzice na stromym stoku nie dali
            rady i wypuścili z rąk rączkę, pewnie żadnej linki zabezpieczającej nie mieli?
            Nie wiemy, co to były za góry, pewnie nie Kasprowy, ale jeśli szlak wyboisty,
            korzenie, gałęzie, kamienie, to niestety zabieranie na taki szlak niemowlęcia w
            wózku o zdrowym rozsądku i odpowiedzialności kiepsko świadczy. Jak się ma
            fantazję łazić z dzieckiem po górach (ja miałam i nadal mam), to niestety trzeba
            się do tego przygotować i zainwestować w nosidło, chustę (można samemu sobie
            uszyć, można też przecież pożyczyć!) albo poczekać, aż samo będzie chodzić.
            • gaja268 Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 29.09.09, 19:46
              Tak troszkę OT- bo nie o niemowlach- akurat moje dziecko chodzić nie
              będzie, więc czekać nie mam na co...W przypadku niemowląt/małych
              dzieci, oczywiście można w chuście/nosidle i tak na pewno jest lepiej.
              ja się przyczepiłam do tonu wypowiedzi- jak dla mnie jednak nabijanie
              się...
              • roneczka Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 29.09.09, 23:02
                Ja się nabijałam z butów na obcasach, serio!
                gaja268, tak jak napisałam wcześniej szanuę ludzi zdeterminowanych,
                dla nich zawsze świat stoi otworen i nie ma wątpliwośći, że Twoje
                dziecko ma najlepszą matką pod słońcem.
                Życzę Wam, żeby wyprawa sie udała i na tym się skup. Cała reszta
                jest nie ważna. Życzę ci, abyś spotkała samych dobrych ludzi po
                drodze i na drodze, dzięki którym wszystko stanie się prostsze i
                łatwiejsze!

                No i nie wkładaj butów na obcasach:-)
                Pozdrowionka
                • gaja268 Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 30.09.09, 19:07
                  Dzięki! Butów na obcasie na pewno nie założę! Słowo harcerza!
                  • abepe Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 30.09.09, 21:00
                    Gaja, ile lat ma Twoja córka? Hanti dość sporą Karolkę z MPD nosiła
                    w chuście. Może byście dali radę jakies nosidło przystosować. Na
                    pewno byłoby wygodniej.

                    Gratuluję pomysłu i determinacj. Zawsze mi smutno, jak widzę, jak
                    ograniczoną wiedzę na temat świata mają moi mali niepełnosprawni
                    pacjenci. Tylko rehalbilitacja, rehabilitacja, reahabilitacja.
                    Większość rodziców nie rozumie potrzeby rozwijania innych sfer, albo
                    nie mają na to sił. Co też rozumiem, ale jednak staram się zachęcać
                    do pójścia także w innym kierunku.

                    Życzę powodzenia!!!
                    • gaja268 Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 01.10.09, 08:49
                      No cóż...Jula ma 9lat. I waży 30kg- więc nie ponoszę;)niestety. Właśnie
                      bardzo staram się, żeby ani Jula, ani żadne z powierzonych mi dzieci
                      nie miało świata ograniczonego do rehabilitacji/terapii/itp. Nie wiem,
                      kiedy te góry wypala- planowalismy w tym roku, ale nie wyszło. Morze
                      jest co roku- na góry czas! W końcu pewnie sie uda;)
                      • roneczka Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 01.10.09, 16:09
                        Słuchaj, a może wybbierzcie sie w październiku.
                        Wyczai jakąś fajną, słoneczną pogode i jedźcie.
                        jesienią jest pięknie w górach, te śliczne kolorowe drzewa....,
                        cudownie.
                        Uda się w tym roku!
                        Powodzenia
    • blaszany_dzwoneczek Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 27.09.09, 16:48
      A ja spotkałam w tym roku na Hali Krupowej ludzi z dorodną 11-miesięczną
      dziewczynką, wniesioną w foteliku samochodowym. Mój podziw dla nich trwa do
      dziś, bo ja moją pannę, dość chuderlawą zresztą, z ledwością donosiłam w
      foteliku z domu na parking.
      • roneczka Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 27.09.09, 22:35
        blaszany_dzwoneczek napisała:

        > A ja spotkałam w tym roku na Hali Krupowej ludzi z dorodną 11-
        miesięczną
        > dziewczynką, wniesioną w foteliku samochodowym.

        No to faktycznie, wózek przy tym to pikuś :-)))
        Też szacun.


        Mój podziw dla nich trwa do
        > dziś, bo ja moją pannę, dość chuderlawą zresztą, z ledwością
        donosiłam w
        > foteliku z domu na parking.
        Ja mojego 5 miesiecznego to ledwo dzwignęłam.
        Ale mężczyźni rzeczywiście są silniejsi więc tachanie takiego
        fotelika czy wózka dzieckiem to nie jest aż takie bohaterstwo:-)))
    • zaisa Re: W góry w wózku...:)))))))))))))))))))))))) 01.10.09, 22:09
      W Tatrach rok temu w Dolinie Białego i w innych też, ale ta pierwsza najmniej
      byłą wózkowa, zastanawiałam się, dlaczego ludzie upierają się w takim terenie
      męczyć dzieci w spacerówkach na najmniejszych kółkach. Dolina Kościeliska jest
      długa a widzieliśmy JEDEN wózek na kołach dmuchanych. Wiem, że tamte łatwiej
      przewieźć samochodem, ale...
      Kiedyś goprowiec wspominał, jak pani w szpilkach mu tłumaczyła, że te szpilki
      tak dobrze hamują przy schodzeniu...
      Gaju, wierzę, że Jula zobaczy góry. I to różne góry.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka