dargoma
23.11.09, 00:22
Przed chwilą spzedałam moją chustę:-(
moją pierwszą chustę. uuuuuu
Leżała nieużywana od blisko roku tzn. od kiedy Młody ruszył pewnie
na własnych nogach i już nie chciał długo bez przerwy być na moich
rękach. Od tamtej pory od czasu do czasu ratował nas MT, a od kliku
miesięcy służy nam nosidło Nubigo (jest super!)
W końcu sama wystawiłam tę chustę na sprzedaż. Ale teraz żal mi jej
jak przyjaciela, z którym muszę się rozstać. Pamiętam nasze
początki. Tę ulgę, że wreszcie mam wolne ręce, a Młody nie krzyczy
dziko w wózku, tylko słodko śpi wtulony w moją pierś. Tę swobodę
wyjścia, podejścia, wejścia... To drogie wspomnienia.
Mam nadzieję, że w naszej rodzinie kiedyś pojawi się kolejny
chuścioszek. A ta chusta, którą miałam, nie była tak do końca super
wygodna. Pewnie w przyszłości zdecyduję się na inną - ale czy
znajdę równie piękną???
a Wam nie żal Waszych pierwszych???