Dodaj do ulubionych

dobre rady ... wrrrr

27.02.12, 23:46
muszę trochę sie wygadać.
znowu dzisiaj zostałam pouczona :> na spacerze przez koleżankę jaką to ja sobie krzywdę robię (chodzę z dzieckiem na spacery w chuście), dziecko nie będzie chciało potem siedzieć w wózku i wogóle będę miała problemy ..................
nie dociera 'podziękowanie za dobre rady'
ja jestem zachwycona praktycznością spacerów z chustą - zimą rewelacja z nieodkładalnym dzieckiem. synek zazwyczaj zasypia, a ja sobie mogę pochodzić (wszędzie! gdzie chcę wejdę) ze Starszakiem, pogadać z kimś itp.

przy Starszym już mnie straszyła apropos dkp - jak to ja pożałuję tego jeszcze.
nie, nie żałuję - no może tego, że te niecałe 2 lata to jeszcze dla mnie było za krótko - planowałam jakoś do 2,5-3 lat.

a mąż koleżanki rzucił podtekstowym żartem, kiedy dziecko z więzienia wypuszczę - powiedziałam, że nie ma mowy do jego emerytury :P

dzisiaj wkurzył mnie też m., bo często przyznaje mi rację, że noszenie i tulenie to świetna sprawa, a czasami coś mu się odmienia i broni takich głupich rad.
skąd ludzie mają takie ciśnienie na odkładanie dziecka, na uczenie "samodzielności" i tym podobnych? skąd ten lęk przed bliskością? i jakim kurde prawem ktoś kto nie nosił dziecka, daje sobie prawo do wypowiadania się ?!? przez takie głupie 'mądre' rady przy Starszym trochę walczyłam z jego nieodkładalnością, przez co zmarnowałam wiele chwil. teraz jestem mądrzejsza, uwielbiam tulenie synka. Starszak do pojawienia się Młodego był bardzo samodzielny emocjonalnie - teraz ma kryzys, ale wierzę, że damy sobie radę. i chcę wsparcia, pomocy. zamiast tracić energię na pleplanie głupot takie ;dobre ciocie' mogłyby pomóc jakiejś młodej mamie. tylko może to wyżywanie swoich kompleksów - bo na zdrowy rozum, co ją obchodzi, czy będę miała problem czy nie - tym bardziej, że od dawna zna moje zdanie i nie jest to moje pierwsze dziecko.
no i się trochę wygadałam ....
Obserwuj wątek
    • andzialipka Re: dobre rady ... wrrrr 28.02.12, 15:42
      Nic chyba się nie zrobi. Fajnie że masz do tego dystans i potrafisz obrócić te uwagi w żart, i tak trzymaj! Rób im na przekór, i miej radość z tego że kiedyś im udowodnisz, że się mylili :) Podziwiam Twój upór, ja też uważam że chustonoszenie jest najlepsze na świecie ale mnie coś bolą plecy i wolę wsadzić do wózka. Powodzenia w przytuleniach!
      • klarci Re: dobre rady ... wrrrr 28.02.12, 23:02
        no właśnie paradoks, bo Starszaka mniej nosiłam (mniej z wyboru i nie w chustach) i kręgosłup padł mi po kilku miesiącach uspokajania na rękach. teraz Młodego sama staram się mieć jak więcej na rękach i w chustach/nosidłach i odpukać cisza - a mam już sporą wadę, jak na swój wiek dość poważne zmiany.
        Starszaka na spacerach przeważnie musiałam nieść na jednym ręku, drugą pchając wózek (ale to było latem, zimą ze Starszym dzieckiem na głowie - nie wyobrażam sobie). teraz wkładam w chustę i zazwyczaj zaraz zasypia, a ja sobie 'odpoczywam'.
        obaj synowie z typu dzieci nieodkładalnych :)
        Starszy zaczął się 'oddalać' zaraz po pół roku, bo wcześnie, chętnie i ślicznie raczkował. jakoś nie zostało mu wiszenie na nas ;) chociaż fakt, uwielbia się przytulać :) mam nadzieję, że z Młodszym będzie podobnie, ale nawet jak 'uwiesi się' na mnie na dłużej, to mi to nie przeszkadza - za 10 lat itak nie będzie chciał być noszony i ciągle na rękach ;) póki tego chce - korzystam i odkrywam przyjemność takiej bliskości :)
        i nie pojmuję misji tych co nie nosili, znają moje podejście, a próbują mnie uświadamiać :P
        • roneczka Re: dobre rady ... wrrrr 29.02.12, 17:54
          A on musi chcieć w tym wózku jeździć?
          Daj spokój! Wiesz co robisz i co chusta robi dla was :-)
          Puszczaj koło uszu komentarze! I poprostu żyj i ciesz się macierzyństwem! Dzieci tak szybko rosną :-(
          • klarci Re: dobre rady ... wrrrr 29.02.12, 18:39
            no właśnie nie musi.
            planuję latem używać spacerówki w upały, ale chodzimy głównie po osiedlu, nic się nie stanie jak beibik poraczkuje po kocyku, zamiast siedzieć w wózku. Starszy zresztą po roku polubił sam z siebie wózek, a wcześniej też tylko na rękach chciał być ;)

            czasami u dziadków zapuszczamy się dalej, ale najwyżej meitai będzie więcej eksploatowany ;) o ile wogóle Młody odmówi spacerówki.

            dzisiaj znowu na mnie krzywo patrzyła :>
            a niech sobie patrzy - wkurza mnie udowadnianie, że nie jestem wielbłądem. robię to co najlepsze dla mnie i dziecka i nic jej do tego ;)

            czasami warto się trochę wygadać ;)
            a i może innej, krytykowanej mamie przyda się taki wątek ;) na potwierdzenie, że nie jest wielbłądem :)
            • klarci Re: dobre rady ... wrrrr 29.02.12, 18:43
              napiszę tylko, że większość osób reaguje mniej lub bardziej sceptycznym zaciekawieniem, ale są też tacy, co mówią "o jak maluszkowi musi być dobrze" :)
              • roneczka Re: dobre rady ... wrrrr 29.02.12, 19:02
                klarci napisała:

                > napiszę tylko, że większość osób reaguje mniej lub bardziej sceptycznym zacieka
                > wieniem, ale są też tacy, co mówią "o jak maluszkowi musi być dobrze" :)

                No widzisz :-)
    • toya666 Re: dobre rady ... wrrrr 04.03.12, 22:09
      klarci napisała:
      > jaką to ja
      > sobie krzywdę robię (chodzę z dzieckiem na spacery w chuście), dziecko nie będzie
      > chciało potem siedzieć w wózku i wogóle będę miała problemy .................


      A ten wózek to mus? Nieprzeciętny luksus i wygoda? Jestem zwolenniczką zarówno wózków, jak i chust - co komu bardziej pasuje. Problem byłby dopiero, gdyby dziecko niczego nie chciało: chusty, wózka, na rękach, ani samemu chodzić (jeśli już umie).

      klarci napisała:
      > tylko może to wyżywanie swoich kompleksów - bo na zdrowy rozum, co ją
      > obchodzi, czy będę miała problem czy nie


      Dokładnie. Przecież to będzie Twój 'problem'. Też nie rozumiem takiego wtrącania się, choć oczywiście lubię dyskusje z osobami, które mają różne opinie. Chodzi mi o samo pouczanie. Każdy robi jak uważa - takie jest moje zdanie.

      Tak więc głowa do góry, nie jesteś wielbłądem. Co najwyżej kangurem ;) A Twoje dziecko na pewno jest przeszczęśliwe, że tak się nosicie.
    • aleksandra1357 Re: dobre rady ... wrrrr 05.03.12, 00:22
      Mój chustowy synek ma teraz 19 miesięcy i uwielbia wózek. Na placu zabaw podchodzi do wózka, każe się wsadzić i siedzi tak pół spaceru, choć co chwilę go pytam, czy nie woli pobiegać, albo w piłeczkę pograć :)
    • camel_3d nie przesadzaj... 05.03.12, 14:00
      to ze ktos ma inne zdanie, nie znaczy ze jest glupi... po prostu mysli inaczej niz ty. Poza tym to nie byly rady tylko uwagi lub wlasne mysli. Albo ni eumiesz obronic swojego zdania, albo szpanujesz... zakladam, ze to pierwsze. Najlepiej zawsze powiedziec, ze bardzo kochasz take sposob noszenia..i tyle..
    • luliluli Re: dobre rady ... wrrrr 05.03.12, 14:48
      Co ja bym dała, żeby moje dziecko się tak przyzwyczaiło do noszenia;) Tym mnie ciągle straszono. A ten mały gad już w okolicach roku darł się jak dziki, gdy tylko chciałam go wsadzić w nosidło na wakacjach - gdzie przemieszczanie się wózkiem było totalnie beznadziejne i męczące...
      Nie wiem, co ludziom do tego i dlaczego lubią tak bardzo straszyć innych rodziców, ale też mnie to irytuje... Zwłaszcza, że straszą osoby, które nie mają zielonego pojęcia o noszeniu.
      To tak jakbym ja zabrała się za straszenie (konkretnymi konsekwencjami!) tych, którzy grają na giełdzie, choć za cholerę nie wiem, na czym to polega;)
      • klarci Re: dobre rady ... wrrrr 05.03.12, 16:02
        > Nie wiem, co ludziom do tego i dlaczego lubią tak bardzo straszyć innych rodzic
        > ów, ale też mnie to irytuje... Zwłaszcza, że straszą osoby, które nie mają ziel
        > onego pojęcia o noszeniu.
        > To tak jakbym ja zabrała się za straszenie (konkretnymi konsekwencjami!) tych,
        > którzy grają na giełdzie, choć za cholerę nie wiem, na czym to polega;)

        no właśnie to jest najbardziej irytujące, zarówno co do noszenia, jak i laktacji, dkp, czy spania razem.

        camel - szpanować?, a czym niby? bo serio nie umiem wejść w Twój tok myślenia. noszenie to dla mnie poza bliskością, niesamowita wygoda. i właśnie to jest najgorsze, że przez takie gadania, to ja musiałam zawsze czuć się wielbłądem, czy nawiedzonym osobnikiem. oczywiście nie przeszkadza mi to robić swoje. ale o=tak, mam żal do otoczenia, że zamiast wspierać dają 'mądre rady', które mogą wyrządzić wiele złego. czym mniej ktoś wie, tym zacięciej poucza :/
        zwróć też uwagę, że podkreśliłam, że to nie pierwszy raz (to moje drugie dziecko poza tym) i, że było to w formie pouczenia, a nie wymiany zdań - którą osobiście lubię. i nie ukrywam, sama zachęcam wiele osób do tego co sama wiem (i z niewielkiej, ale praktyki i z teorii, także psychologicznej). ale jak ktoś mówi: wolę wózek, to nie mówię: co Ty robisz - będziesz żałowała! :/

        no i co najważniejsze, podkreśliłam, że chcę się wygadać i ponarzekać, a chyba nie ma lepszego do tego miejsca ;)
        doprecyzowałam też, że zdarzają się też miłe reakcje :)

        • klarci Re: dobre rady ... wrrrr 05.03.12, 16:10
          dodam jeszcze, że mocno reaguję jedynie przy np. temacie nauki 'samodzielnego zasypiania'. i też umiem to poprzeć konkretną wiedzą, a nie zwykłym straszeniem, bo ja tego nie robiłam, to inni nie powinni.
          zdarzyło mi się usłyszeć, w sympatycznym tonie, że podobno chusta może być niebezpieczna, bo były wypadki. i nie odebrałam tego jak atak, po prostu powiedziałam, że pewnie ma na myśli amerykańskie zdarzenia w złych nosidłach. i już. nikt nie pouczał, nikt nie straszył - ale to inna klasa, więc i nic dziwnego.

          co do samodzielności noszonych - Starszak nie noszony w chuście, ale pierwsze pół roku prawie non stop na rękach. po pół roczku zaczął raczkować. do dzisiaj jest bardzo odważny, wrażliwy, ale nie uczepiony mamy. tak samo z dkp - odstawiła się sam po tym jak mu ograniczyłam, co przyjął bez większych problemów - a też miały być tragedie :> już o straszeniu mnie, że bez klapsów nie wychowam - nie wspomnę. to apropos koleżanki i jej dobrych rad.
          • klarci Re: dobre rady ... wrrrr 05.03.12, 16:15
            > a nie zwykłym straszeniem,
            > bo ja tego nie robiłam, to inni nie powinni.
            nie "bo", a "że" - bo wyszedł mi inny sens zdania.
          • mrs.t Re: dobre rady ... wrrrr 12.03.12, 22:12
            a ja sie nie moge doczekac zeby mi ktos powiedzial z malej pewnie "tak tam niewygodnie" czy cos podobnego z typu "ak ona ma tam ciasno"
            marze zeby komus powiedziec ze w macicy ciasniej miala i dobrze jej bylo

            a tu wszyscy tylko z rozczuleniem patrza a babcie to przejsc obojetnie nie moga ;)


            klarci, mysle ze pare odzywek mozesz pocwiczyc, dla tych typkow z ktorymi nie warto dyskutowac bo wiedza najlepiej#("nie znam sie wiec sie wypowiem")
            • klarci Re: dobre rady ... wrrrr 13.03.12, 01:07
              hehe, zapraszam do mnie ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka