vega_k_w
18.06.07, 22:41
Na początku zaznaczam, że kolejność jest alfabetyczna :) i jest to moja
prywatna, subiektywna ocena tych chust. Nie brałam pod uwagę testów.
Sama jakiś czas temu poszukiwałam informacji, która z tych chust jest
najlepsza - no i w efekcie zaopatrzyłam się we wszystkie, coby zdecydować :)
Na forum zdjęciowym zamieściłam 4 fotki w tym samym wiązaniu - podwójny X,
robiłam je dzisiaj rano jedno po drugim, nie wiem skąd te różnice w
naświetleniu :(
Amazonas (kolor natura) fajna na lato bo najcieńsza z tych czterech,
specjalnie wzięłam najjaśniejszy kolor, żeby odbijał słońce :) ale... jest
najmniej elastyczna, ciężko ją zawiązać niewprawnej motaczce, którą niestety
nadal jestem :( Wychodzi, że po bokach jest niewystarczająco naciągnięta przy
podwójnym x, przy kieszonce też w sumie nie udało mi się osiągnąć
satysfakcjonującego napięcia materiału :( przy główce na górze kieszonki
zwisał mi wolny fałd. Pewnie to kwestia wprawy, więc będę ćwiczyć dalej. Nie
ma zaznaczonego środka. Po upraniu trzeba koniecznie wyprasować - wygląda jak
psu z gardła wyciągnięta. Po jednym motaniu nie widać że ją w ogóle
prasowałam :(
Didymos (kolor eva)bardzo podobna w dotyku do Hoppediza, może odrobinkę
delikatniejsza, mniej się rozciąga od Hoppa - jeśli chodzi o rozciągliwość
jest taka jak Nati. Ale właśnie ta delikatność pozwala na bezproblemowe
wiązanie. Nawet tak niewprawna osoba jak ja jest w stanie zrobić to szybko i
bez poprawek :) Minusem jak dla mnie jest wykończenie brzegów - jest takie...
żeby wyjaśnić obrazowo - twardawe - materiał prawdopodobnie jest podwinięty
dwa razy na szerokości 3mm. No i nie ma zaznaczonego środka - można to zrobić
oczywiście samemu, ale szkoda, że o tym nie pomyśleli. Można nie prasować :)
przynajmniej w moim przypadku, bo po związaniu nie ma ogonka.
Hoppediz (kolor paris)ta jest w dotyku najmiększa i najbardziej mięsista.
Najbardziej elastyczna, bardzo łatwo się układa na dziecku, też polecam dla
niewprawnych motaczek. Trudno raczej źle zawiązać (proszę się nie sugerować
za bardzo zdjeciem, bo to była ostatnia zawiązana przeze mnie chusta, mały
trochę się już złościł i wiem, że nie jest to pokazowe wiązanie). Podłożenie
boków jest mięciutkie, płaskie. Plusem jest kieszonka na końcu chusty, bo my
na przykład smoczkowi jesteśmy i się przydaje. Środek ładnie zaznaczony
naszywkami z bociankiem. W sumie też można nieprasować, ja prasuję końce :)
Nati (kolor fale dunaju) jest najsztywniejsza, tak jakby była delikatnie
wykrochmalona. Nie przeszkadza to jednak w wiązaniu - wiąże się łatwo, może
nawet ta pewna sztywność wpływa na to, że ładnie się układa. Trochę trudniej
docisnąć węzeł - ja wiążę zwykłym supłem x 2, nie nauczyłam się jeszcze tych
przesuwnych... Brzegi podłożone jak w Hoppie. Środek mogłby być ładniej
zaznaczony - jest pionowe przeszycie. Nieuprasowana jest dość sztywna po
praniu. Lepiej pewnie włączyć mniejsze obroty przy odwirowaniu -1000 powoduje
widoczne zagięcia - ja prasuję całą, żeby ją zmiękczyć - a końce obowiązkowo.
Jak już podkreślałam, to moja subiektywna ocena - nie sprzedaję żadnej z
chust. Nie przyjaźnię się z żadnym z producentów tudzież dystrybutorów tych
chust. Jestem początkującą motaczką stąd kiepska jakość wiązań.
Moim typem numer 1 jest Didymos tylko ze względu na kolor :) uwielbiam róż :)
Jeśli chodzi o funkcjonalność Didymos, Hoppediz i Nati są tak podobne, że
ciężko coś polecać - pozostaje wybrać kolor i cenę - nowy Didymos jest
strasznie drogi, dla mnie kupiła używanego na niemieckim ebuy Donkaczka :)
Ma co prawda kilka super kolorów, ale jakość i komfort noszenia bardzo
zbliżony i do Nati i do Hoppa za to cena ponad dwa razy wyższa niż Hoppa czy
Nati. Fajnie, że do obu można dokupić plecaczek :)
Jeśli ktoś chce to zrobiłam zdjęcia materiałów poszczególnych chust w
zbliżeniu. Nie wrzucam ich na forum, bo po co zaśmiecać :)
Jak wynika z moich skromnych doświadczeń, łatwiej wiąże się chustę
jednobarwną - wybacza błędy w wiązaniu :) za to w pasy bardziej rzuca się w
oczy na ulicy - jeśli komuś zależy :) i jest weselsza.
Amazonas jest fajny bo cieńki, ale nie polecam dla początkujących, bo można
się zniechęcić do motania :( no i mniej się nadaje dla bardzo maleńkich
dzieci, właśnie dlatego, że nie otula szczelnie ciałka.
Mam nadzieję, że komuś jeszcze bardziej początkującemu pomoże to wybrać
chustę. Bo noszenie dziecka to sama przyjemność :) kto wie dla kogo większa,
dla noszonego czy dla nosiciela :)
pozdrawiam Wszystkich :)
Kasia