Dodaj do ulubionych

dysplazja raz jeszcze

25.07.07, 22:11
Uruchomiłam wyszukiwarkę, przestudiowałam odpowiednie wątki, wiem, że żabki
wspomagają właściwy rozwój bioder itp. Ale czy jest na forum ktoś, kto ma
dziecko z dysplazją?
Wczoraj byłam u ortopedy z moją Adeńką i jest gorzej niż było (bo poprzednio
inna lekarka stwierdziła stopień IIa, czyli taki, który może się jeszcze
rozwinąć prawidłowo, mieliśmy tylko szeroko pieluchować). Teraz mamy stopień
IIg (to jakaś alternatywna klasyfikacja najwyraźniej, bo w necie znajduję
stopnie do c lub d), poduszkę Freyki 24/7 i mamy sie przygotować na co
najmniej 12 tygodni leczenia. O chuście, przyznam szczerze, nawet nie
rozmawiałam.

Czy ktoś ma jakieś doświadczenia własne? Albo jakieś linki może (tylko
niestety niemiweckiego nie znam, angielski może być albo ew. skandynawskie
języki). Na logikę to Ada w chuście ma nawet lepsze ułożenie bioder niz w tej
poduszce, nóżki lepiej zgięte i sztywniej trzymane - ale nie ukrywam, że
troche się boję ja wyjmować i chustować. Dziś nawet ja troche nosiłam, ale w
poduszce, co jest wykonalne, ale średnio wygodne, no i mam wrażenie, że
kręgosłup wtedy nie jest super podparty na całej długości - a Adeńka przecież
malutka jeszcze jest (niecałe 2,5 mies.). Poradźcie coś albo chociaż
podnieście na duchu, bo mi strasznie źle :-(
Obserwuj wątek
    • lizzy9 Re: dysplazja raz jeszcze 25.07.07, 22:54
      Moj 3,5 mcy synek ma lekka dysplazje, dwa tygodnie temu ortopeda/chirurg kazala
      nosic z szeroko rozstawionymi nozkami, pokazalam jej moja wiazana chuste, ona,
      ze jak najbardziej nosic, nozki w pozycji zabki. Pisalam o tym na tym forum.
    • martina.15 Re: dysplazja raz jeszcze 25.07.07, 23:22
      no ale freya juz sie tak nie da- chyba ze razem z poduszka w chuste wkladac...
      • anifloda Re: dysplazja raz jeszcze 25.07.07, 23:29
        Moja Mała miała szelki Pavlika (przez trzy dni he he) i w nich spokojnie dało
        się ją do chusty wsadzić. Potem poszliśmy do innego ortopedy, kazał zdjąć szelki
        i nosić tylko taką wkładkę ze złożonego ręcznika, a poza tym jak najwięcej nosić
        w chuście - bez tej wkładki. Pomogło :-)).
    • mysia125 Re: dysplazja raz jeszcze 26.07.07, 09:18
      Niemieccy lekarze czesto moiwa o chuscie jako "odpoczynku od szyn, rozworek, etc".
      To znaczy zalecaja noszenie jako dodatkowoa forme rehabilitacji, bo szczegolnie
      latem wygodniej i milej dziecku jest pobyc w chuscie niz ciagle w rozworce/szynie.

      O wplywie chusty na dysplazje bylo juz w watkach o zabce, po angielsku masz dwa
      art tlumaczone z niemieckiego na stronie didymosa.

      Najlepiej - wez zdjecia, wez chuste i popros lekarza lub rehabilitanta, zeby
      zobaczyl, jak sie ma ulozenie nozek Ady do tego, co chcieliby osiagnac
      specjalisci w trakcie rehabilitacji. Zazwyczaj pochwalaja, czasem daja
      wskazowki, jak lepiej ulozyc nozki.


      --
      Kasia & Felix (23/01/2005)
      www.kasiamarcin.com --> nowe zdjecia, nowe teksty ;)
      • figamarta Re: dysplazja raz jeszcze 26.07.07, 09:37
        Domiska miala dysplazje leczona szelkami pavlika. Pytalam ortopede o noszenie w
        chuscie i powiedziala ze jak najbardziej TAK, o ile jest to w pozycji zabki.
        W tym czasie duzo nie nosilam, ale wszelkie proby byly w szelkach Pavlika i
        bylo ok. Bez chusty i tak ja nosilam w pozycji zabki na brzuchu.

        • abepe Re: dysplazja raz jeszcze 26.07.07, 12:02
          Mój mąż miał dysplazję i jakies szyny mu zakładali. Teściowa gdy zobaczyła
          Kacpra w chuście żałowała, że nie było takich cudów, gdy Kuba (czyli mąż) był mały.
    • ebielo Re: dysplazja raz jeszcze 26.07.07, 13:35
      Nasz synek (obecnie 4 miesiace) mial dysplazje i juz od 4 tdodnia nosil szyne z
      szelkami. Spokojnie nosilismy go w tej szynie w chuscie. Juz po 2 tygodniach
      byla poprawa i szyna byla zakladana tylko na dzien. I po kolejnych 2 tygodniach
      nic nie bylo. Moze ta szyna niespecjalnie wyglada, ale maluszka absolutnie to
      nie boli i szybko sie do niej przyzwyczaja.
    • lila4 Re: dysplazja raz jeszcze 26.07.07, 14:58
      Córka (3 miesiące) miała stwierdzoną dysplazję IIc w 6 tyg.,tak wyszło na usg,i
      zalecone pieluchowanie i kółeczka-takie ćwiczenia,dużo nosiliśmy ją w chuście
      i gdy po prawie 3 miesiącach dotarliśmy do ortopedy (kolejki i strajki)
      najpierw wrzasnął że zbyt późno przyszliśmy a dziecko jest do leczenia,a po usg
      stierdził,że jest IIb i tylko dalej pieluchować i nosić w chuście.
    • bonkreta Re: dysplazja raz jeszcze 18.09.07, 20:05
      Odświeżam sobie wątek, żeby sie pochwalić - 5 tygodni temu lekarka
      przygotowywała mnie na jeszcze co najmniej 8 tygodni leczenia + 3-4
      tygodnie "utrwalania". A dziś, na kontroli okzało się, ze Adeńka ma
      biodra prawie idealne, an siłe mozna sie tam jeszcze dopatrzyć
      drobnego zaokrąglenia w miejscu, gdzie nie powinno go być. Ma nosic
      poduszkę jeszcze przez 3 tygodnie, w charakterze tego utrawalania
      właśnie, potem kontrola i prawdopodobnie koniec :-))) Lekarka była
      bardzo zdziwiona, że tak szybciutko poszło, trzy razy sprawdzała,
      ile Ada była w tej poduszce, od jakiego wieku i od jakiego stanu -
      ale wychodzi, że taka podatna na leczenie sie okazała po prostu :-)
      • zaisa :))) 18.09.07, 21:22
        Straszecznie się cieszę, że Adusi bioderka są już ok:)
        Trzymajcie się zdrowo a raczej:
        Noście się zdrowo:)
      • lidkamamakuby Re: dysplazja raz jeszcze 19.09.07, 10:45
        Zuch Adeńka !!! Cieszę się , że wszystko w porządku :)
        Pozdr
        • abepe Re: dysplazja raz jeszcze 19.09.07, 11:30
          A ona nie jest Adelka?
          Tak czy owak -super:))
    • lila4 Re: dysplazja raz jeszcze 19.09.07, 00:29
      Gratulacje,no i ja się chwalę-mamy Ib.
    • mamakio Re: dysplazja raz jeszcze 20.09.07, 16:16
      Moja Ola na pierwszej wizycie u ortopedy miała zdiagnozowaną
      dysplazję lewego biodra i zalecone pieluchowanie. Lekarz powiedział,
      ze jak nie pomoże, to trzeba będzie założyć jakąś rozwórkę. Ale jak
      bym nie kombinowała to nie da się porządnie rozszerzyć nóżek
      tetrówkami. Przez bardzo szczęśliwy przypadek kilka dni później
      dowiedziałam się o chustach. Zamiast pieluchowania stosowaliśmy
      noszenie kilka godzin dziennie w koali. Na wizycie kontrolnej
      okazało się że jest OK! Ponieważ byłam zachustowana, bo nie po to
      mam chustę, żeby targać nosidełko samochodowe, spytałam lekarza o
      jego opinię nt chust. Stwierdził ,ze trochę pomagają, ale potem
      (czyli jak już nie trzeba ich stosować w celu żabkowania) to tylko w
      tyłek grzeją;-)
      A co do dysplazji to seala1 ma duże doświadczenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka