Dodaj do ulubionych

tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny

13.11.07, 21:26
jak w temacie? kto z was w ogóle nie posiada wózka? od jak dawna? w jakim
wieku jest dziecko? mam ochotę pozbyć się w/w sprzętu, ale cały czas mam
wątpliwości...

z jednej strony - od jakiegoś czasu wózek głównie stoi i zawadza, wywlekam go
z domu średnio raz na dwa tygodnie, a jak już wywlekę to zwykle żałuję bo mi
się tylko plącze pod nogami, ręce mam zajęte, do tramwaju ciężko wleźć, a
dziecko po 15 minutach i tak domaga się przesiadki do chusty...

z drugiej strony - młody ma niespełna rok, jeszcze nie chodzi, zaczyna się
zima... no i oprócz mnie nosi go jeszcze tata, ale już wyekspediowanie dziecka
na spacer z babcią bez wózka się nie uda...
a wózek mamy całkiem fajny, wygodny, zwrotny, na pompowanych kołach, tylko
straszna z niego zawalidroga, a mieszkamy w kawalerce...

napiszcie mi coś o bezwózkowych dzieciach :) może to mi pomoże podjąć decyzję :)
Obserwuj wątek
    • guruburu Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 13.11.07, 21:34
      Wiesz, my nigdy nie mieliśmy wózka, ale nie chce mi się już o tym
      pisać, bo znów wyjdzie, ze jestem bardziej nawiedzona, niż w
      rzeczywistości. W wózku pożyczonym dziecko siedziało kilka razy, bez
      specjalnego zachwytu. Do opieki nad dzieckiem są dwie osoby, mąż i
      ja, oboje nosimy, więc to chyba też wiele tłumaczy. Wyszliśmy z
      założenia, ze wózek zawsze łatwiej kupić czy pożyczyć, gdyby się
      nagle stał potrzebny. Nie stał się.
      • hodos Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 21.11.07, 00:02
        ja niestety wózek kupiłam przed narodzinami Amelki ale życie dośc
        szybko zweryfiowało nasze potrzeby, jak tylko zostałam uświadomiona
        o co chodzi w chustach i zakupiłam moją pierwszą Oppę powolutku
        przestawiłam się tylko na chustę; wózek był używany tylko w domu,
        jak mała spała ale i wtedy dużo ją nosiłam i spała też w chuście..
        po jakimś czasie na moje do męża: znieś mi wózek, było: chyba
        żartujesz:) .. tak więc od 3 miesiąca życia Amelki nosimy sie w
        chuście a od czasu jak mała zaczęła się podciągać do siadu wózek
        stał się niebezpiecznym narzędziem i trzpiotka została
        przetransportowana na podłogę; marzy mi się, żeby ktoś kupił to
        żelastwo żebym mogła kupić Didka albo chociaż elstyczną (kto wie;-)
      • hodos no i zapomniałam.. 21.11.07, 00:05
        .. co najwazniejsze, dlaczego podpisałam się pod postem Guru; u nas
        podobna sytuacja, tylko ja z mężem opiekuję się córeczką a najwięcej
        ja, rodzice moi mimo, że mieszkają 10 minut samochodem od nas, są
        zapracowanymi lekarzami i nigdy nie rwali się do spacerów, chociaż
        wnuczkę uwielbiają.. dlatego też, wózek w naszym przypadku, był i
        jest kompletnie zbędny
    • ithilhin Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 13.11.07, 21:51
      Michal nie zna wozka glebokiego. spacerowke (dwie zostaly w spadku po starszych
      dzieciach) zna, bo babci jest w domu niezbedna (nie chce nosic, lubi usypiac w
      wozku, posadzic go w wozku jak jest w kuchni itp.
      druga spacerowka - stoi na dole. dla babci na spacery.
      opiekunka juz nie chce noisc. nie mam kiedy podzkolic jej wiazania. no i babcia
      ja przekabacila chyba :-)
      jakbym nie pracowala wozek moglabym oddac komu potrzebujacemu.
    • budzik11 Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 13.11.07, 22:51
      Mam po starszej, nie używam, stoi złożony w garażu, synek ma 6 tygodni, ale
      chyba się z nim (z wózkiem, nie z synkiem ;-) przeproszę, bo mały stale żółty,
      nie widuje słońca na spacerach (nie trzyma główki, zamotany jest z główką pod
      chustą). W wózku buzia będzie na powietrzu. Przynajmniej na dłuższe spacery czy
      spanie na dworzu, bo na krótkie wypady/po domu oczywiście chusta.
      • agamamaani budzik! 14.11.07, 08:33
        wtrące się.. to, że mały jest zółty nie jest wynikiem niewidzenia słońca.. czy
        robiłas mu badania wątrobowe? żółtaczka utrzymująca się powyżej 4 tygodni nie
        jest fizjologiczną żółtaczką! wiem, bo sama mam i miałam rozne przejścia z
        dziecmi.. lepiej podpytaj lekarza..
        • budzik11 Re: budzik! 14.11.07, 11:13
          Właśnie jesteśmy w trakcie diagnostyki, ale póki co, wszystkie badania wychodzą
          dobrze. A światło sprzyja metabolizmowi bilirubiny, więc jakiś wpływ na jego
          żółtość brak światła ma.
    • donkaczka Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 14.11.07, 10:05
      ja mam, i to trzy, ale koty w nich spia, a drugie dziecko jeszcze wozka nie poznalo
      moze zostawie tylko prasaolke malusia, a dwie kolumbryny sprzedam, jedna juz sie
      pierze i szoruje na ebay

      w sumie na zakupy jade samochodem i wieksza jezdzi w wozku sklepowym, na plac
      zabaw jest blisko i chcemy kupic taki wozek ala furmanka z dragiem drewnianym
      dla dziecka i na zabawki, na spacery w chuscie, babci wozkowej nie ma
      wiec jesli do wiosny nic sie nie zmieni, to wszystkie wozki pojda na ebay

      --
      Didymosy,storchenwiege i inne szmatki - komis chustowy
    • jowitaiczterykoty Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 14.11.07, 10:15
      wczoraj doprałam, bo się przybrudził od stania w garażu i jeżdżenia w bagażniku
      samochodu... jeździł tam nieużywany, a nikomu nie chciało się go taszczyć na 4
      piętro... jutro idzie na allegro :)
    • marta_nie_martka Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 14.11.07, 11:11
      Ja jestem z opcji wózkowej, ale może moje uwagi pomogąCi podjąć decyzję.

      Wózki mam cztery, ale korzystam tylko z jednego, ultra lekkiej spacerówki
      maclaren-volo ( ok 4kg). Z wózka korzystam na zakupach, wtedy młodszy (prawie
      dwulatek) jedzie w wózku, starsza 3 latka idzie trzymając się wózka, a ja mam
      plecy załadowane zakupami i najczęściej jeszcze coś wisi na rączkach wózka. Dużo
      też jeździmy komunikacją miejską, a tam wiadomo dziecko powinno być zawiązane na
      brzuchu, czego Ignaś nie cierpi.

      Jak dla mnie jeden lekki wózek jest niezbędny. Jak mam w planach wyjście z domu
      na kilka godzin, z czego dziecko niemal cały ten czas ma spędzić w
      wózku/chuście, to wolę zabrać jedno i drugie, żeby miał odmianę.
    • anifloda Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 14.11.07, 14:34
      Ja posiadam. Ostatnio użyłam go prawie rok temu na pierwszym spacerze Kostka i
      nie zanosi się na powtórkę. Wszyscy, którzy zostają z Małym umieją go nosić w
      chuście, ale zdecydowałam, że wózek zostanie, bo: -nie jestem w stanie sprzedać
      choćby za jedną czwartą ceny, za którą go kupiłam.
      -to dobry, nieużywany ;-) wózek na dużych pompowanych kołach i ma ładny kolor,
      szkoda mi go,
      -moja siostra i szwagier będą pewnie mieli w najbliższej przyszłości dzieci i
      wózek pewnie im się przyda,
      -przeprowadzamy się na wieś, może tam wózek będzie mi niezbędny?
      -jestem chomikiem :-P.

      OT do Marty, w środkach komunikacji miejskiej noszę Kostka od dobrych dwóch
      miesięcy tylko na plecach. Proszę nie linczować ;-). To jedyny sposób, żeby
      spokojnie wziąć Helenę na kolana (ona sama jeszcze nie ustoi, jak tramwaj
      szarpnie).
      • tolka11 Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 14.11.07, 15:27
        Dziecię prawie rok. Wózka nie mam. Nie uzywam wcale od 5 m-ca zycia,
        a wczesniej tylko mój mąż i to sporadycznie
      • guruburu Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 14.11.07, 22:37
        anifloda napisała:
        OT do Marty, w środkach komunikacji miejskiej noszę Kostka od
        dobrych dwóch
        > miesięcy tylko na plecach. Proszę nie linczować ;-). To jedyny
        sposób, żeby
        > spokojnie wziąć Helenę na kolana (ona sama jeszcze nie ustoi, jak
        tramwaj
        > szarpnie).

        Wolałybyście nie widzieć mojego dziecka w środku komunikacji
        miejskiej (jeździ 'wolna') :/...
        Marta dobrze prawi, sama chciałam to wcześniej napisac -
        prawdopodobnie bardziej przyda Ci się lekka spacerówka. A duży wózek
        może masz np. komuś pożyczyć, jeśli planujesz kolejne dziecko/dzieci
        i myślisz, że jeszcze się przyda.
      • marta_nie_martka Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 22.11.07, 10:48
        Anifloda jak Ignaś był w wieku Kostka to też tak robiłam :) Miałam jeszcze inne
        patenty na podróżowanie. Jak jechałam z dwójką, to jedno było w wózku a drugie
        zawiązane i siadałam tak, żeby jednocześnie trzymać wózek. Albo, jak Ignaś
        jechał wózkiem, a Zosia była na nóżkach i nie było szans usiąść, to kucałam w
        autobusie za wózkiem i trzymałam Zośkę między kolanami. Było to bardzo
        niewygodne, ale jednocześnie bezpieczne, najgorsze co mogło nas spotkać, to to,
        że się pobrudzimy.
    • run_away83 Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 14.11.07, 22:22
      dzięki za wszystkie odpowiedzi, bardzo mi pomogłyście :) pomogła mi też
      wariująca pogoda i zawodna komunikacja miejska - wyszłam dziś z domu przy
      niezłej pogodzie, ja w ciepłej bluzie, młody w polarze zamotany na wierzchu.
      wsiadłam z tramwaj z zamiarem dotarcia do kina i... 15 minut później wylądowałam
      tak jak stałam na przystanku bez wiaty,wszystkie tramwaje stanęły z powodu
      awarii, autobusów w okolicy niet, a w międzyczasie zaczął padać deszcz ze
      śniegiem :( na szczęście udało mi się znaleźć bankomat, wyciągnąć gotówkę i
      złapać taryfę, ale w międzyczasie zmokłam jak kura, a chusta tak nasiąkła że w
      kinie musiałam młodego niezamotanego niańczyć, a hopp się suszył rozłożony na
      fotelach :) tak więc chyba jestem skazana na wózek - pogoda zmienia się kiedy
      jej się podoba, a będąc w stanie zamotania ciężko coś z siebie zdjąć/założyć,
      zwłaszcza jak dziecię uśnie... ale chyba zamienię ten mój czołg na lekką
      parasolkę, bo pakowanie się z tym do tramwaju to czyste sado-maso ;)
      • yrden11 Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 15.11.07, 23:19
        Jak sie zaczęły opady, to zawsze mam przy sobie składaną parasolkę. W razie
        czego chroni małą przed deszczem/śniegiem/wiatrem. Polecam. A przy okazji, to
        zaintrygowało mnie czy taryfiarz nie wzbraniał sie przed zabraniem dzieciaczka
        bez fotelika. Juz kilka razy miałam sytuacje gdzie chciałam łapać taryfę, ale
        obawiałam sie, ze kierowca sie nie zgodzi.
        • zaisa taksówka 15.11.07, 23:46
          Możesz taksówką z dzieckiem jechać bez fotelika.
          Raz tak zrobiłam, miałam Jaśka w pouchu na leżąco. Wcześniej miał przez pół
          godziny chlustające wymioty i wożenie go w jakimkolwiek foteliku nie wchodziło w
          grę, bo w razie powtórki mógłby się zadławić.
          Dzwoniąc uprzedzałam, że będę z dzieckiem bez fotelika - nikt nic przeciwko nie
          miał.
        • run_away83 Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 16.11.07, 09:42
          parasolka się sprawdza, o ile nie ma silnego wiatru, a jak wieje i zacina, to
          można ją sobie, za przeproszeniem, w tyłek wsadzić - trzeba się szarpać z
          uciekającym parasolem, pilnować żeby komuś oka nie wybić, a śnieg i tak napada -
          bokiem i od spodu...

          a co do jazdy taksówką - pierwszy raz w życiu wiozłam młodego autem bez
          fotelika, i miałam z tego powodu niezłego pietra (choć taksówkarz na luzie
          stwierdził że jemu to zwisa). mały zamotany był z przodu w kieszonkę, ze
          schowaną głową bo spał i nie chciałam żeby mu w dziób wiało. usiadłam z tyłu na
          środkowym miejscu i zapięłam pasy (trzypunktowe) tak że przechodziły pod chustą
          - żeby w razie nagłego hamowania trzymały mnie, a nie przygniotły młodego - jego
          trzymała chusta, a dodatkowo asekurowałam mu główkę rękoma. myślę że w przypadku
          lekkiej stłuczki wyszlibyśmy bez szwanku, na pewno lepsze to niż wożenie dziecka
          na kolanach, albo przypinanie razem ze sobą pasem, choć zdaję sobie sprawę że
          fotelika nie zastąpi :(
          • bonsai_88 Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 18.11.07, 19:32
            Wózek posiadam... i nawet używam [jak mam kogoś do targania się z tym lub jak są
            rodzice - kupili mi 3-kołówkę, więc chcę im przyjemność sprawić] raz na czas...
            ale raczej wolę chustę, bo zejście po schodach z wózkiem i psem na smyczy
            [rzadko wychodzę bez psa] jest ponad moje siły...
    • bubasio Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 14.11.07, 22:43
      mam i to i to
      ale wózka używam tylko raz w tygodniu-w niedzielę ,jak idziemy do kościoła-młody
      jest już na tyle duży (9mcy)że zaczepia ludzi ,chce wstawać i siedzieć i bawić
      się i w chuście podczas mszy to była masakra dla niego i dla nas
      a teraz wszyscy zadowoleni
      a na co dzień używam chusty lub mt ,nawet na duuuuuże zakupy(małż robi za
      tragarza albo wracamy taxi) a jak idziemy z zamiarem kupienia
      coś dla mnie ,to małż się mota
      nie wyobrażam sobie tachania wózka jak idę po starszego do szkoły,bo bym musiała
      go zostawić na dworze
      przy trzecim planuję w ogóle być bez wózkowa,ale że nie wiem jak to będzie to
      min dlatego nie sprzedaję karocy
    • sabciass Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 22.11.07, 08:55
      U nas to wygląda tak: na wszelkie wypady typu zakupy, wycieczki
      sprawy do załatwienia jest chusta, na spacerek deptakiem w zdłuż
      Wisły wózek.
      • kanga_roo Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 22.11.07, 15:00
        wózek oddałam dziadkom, bo to oni chodzą z dzieckiem na spacery w
        tygodniu, u nas funkcjonuje:
        - samochód na dalsze wyprawy
        - nóżki na spacery
        - chusta, kiedy dziecko zmęczone a trzeba gdzieś iść.
    • czarna_buzia Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 22.11.07, 21:34
      A jak Wasze kręgosłupy?
      • ithilhin Re: tylko chusta, wózka brak - wątek statystyczny 22.11.07, 22:18
        dziekujemy, bardzo dobrze :-)

        dobrze zawiazana chusta rozklada ciezar noszonego dziecka na ramiona i plecy -
        wiec jest to lepsze dla kregoslupa niz noszenie na rekach.
        dlatego tak lubimy nosic - bo to jest wygodne i uwielbiamy tulic nasze dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka