01.01.10, 09:09
Nie wyspałam się, jestem zła. mieszkanie w bloku to istna katorga.
Sąsiedzi- pietro wyżej urządzili imprezę sylwestrową. Ok, trochę
rozumiem- mieli ochotę się pobawić. Naiwnie myślałam,ze ta impreza
skończy sie o 3-4 nad ranem ,ze potem pójdą grzecznie spać. A tu nie
dość,ze było tragicznie głośno, to jeszcze impreza skończyła się o
7.10. Podejrzewam,ze nie tylko alkohol tam był. Chyba około 7.30
połozyli się a teraz ( 9.00)są już na nogach, słychać głośne rozmowy
i jakies stuki. masakra.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka