Dodaj do ulubionych

Bezpieczniki

18.02.04, 15:42
Chodzi oczywiscie o antykoncepcje. Moj maz jest przeciwko wszelkim metodom
antykoncepcyjnym ze wzgledow religijnych. Ja ostatnio szukalam w Bibli
fragmentow o tym ze nie wolno. Znalazlam tylko tekst mowiacy o stosunku
przerywanym, a poza tym nic nie ma. Czy to wymysł duchownych??? Czy
antykoncepcja jest zlem , czy jest grzechem ciezkim? Nie mowie oczywiscie o
metodach naturalnych o ktorych tak tlumacza w poradniach przedmalzenskich.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Pozdrowka. Anka.
Obserwuj wątek
    • jetbang Re: Bezpieczniki 18.02.04, 16:11
      chyba jestem za młody żeby o tym dyskutować
    • mella5 Re: Bezpieczniki 18.02.04, 19:35
      Na szczęście nie mam z tym problemów - bo "moja religia" mi na to pozwala :) a
      jeżeli miałabym ci coś radzić to "nie daj się zwariować", używanie środków
      antykoncepcyjnych nie jest aż takim strasznym grzechem, chyba gorszym jest
      wydanie na świat dziecka, którego się nie chciało i którego się nie kocha
      ---
      Harry Potter fan club
    • czarna33 Re: Bezpieczniki 18.02.04, 20:14
      Złem jest poczęcie i rodzenie dzieci niechciabych,które potem albo wychowuja
      się w domach bez milości albo lądują w domahc dziecka(o śmietnikach nie
      wspomnę).Nie uważam aby antykoncepcja byla grzechem,po to została wynaleziona
      aby ułatwic zycie dwojgu ludziom a kobiecie w szczególności.Nie jest złem tylko
      jest własnie udogodnieniem ku temu aby żylo się w miarę bezstresowo.Ja na
      swoich naukach przedmałzeńskich nie słyszałam o stosunku przerywanym tylko o
      tym,że nasienie nie jest na zmarnowanie????Tak nam ta Pani tłumaczyła...czyli
      przerywany tez na nic bo jak nic się zmarnuje.
      • koleandra Re: Bezpieczniki 18.02.04, 22:53
        Moje dziecko gdyby bylo nie planowane a ciaza bylaby najwiekszym zaskoczeniam
        to i tak byloby najbardziej kochane a juz na pewno nie byloby mowy o oddaniu go
        do jakiegos domu dziecka!!! Z ta antykoncepcja to ja sie ze swoim mezem nie
        zgadzam no ale on sie przekonac nie da. A poza tym czy nie ma ona wiekszych
        skutkow ubocznych szkodliwych dla zdrowia? Czy nie tyje sie po tabletkach?
        • lodbrok Re: Bezpieczniki 19.02.04, 09:48
          Egoista jeden... Jeśli cię nie chce zrozumieć, podejmij decyzję sama. Osobiscie
          nie cierpie wszelkich fanatyzmów, a religijnych w szczególności bo głównie
          robią ludziom wodę z mózgu. Jest jeszcze gorzej jesli pewne zasady ustanawiane
          przez ludzi (czyli w tym wypadku kościół) są przez nich samych łamane. A
          narażanie ukochanej osoby w imię obrony własnych racji jest zwykłym
          samolubstwem. Powstaje więc pytanie co jest wiekszym grzechem, narażanie
          ukochanej osoby na ryzyko niechcianej ciąży czy wiernośc własnym poglądom
          wyznawanych w imię wyższych racji?
          Wiem jedno: W Biblii powiedziano, kochaj bliźniego swego jak siebie samego.
          Gdyby niektórzy kierowali się tą prostą zasadą, światu nie potrzena by była
          zadna religia... Pozdrówka
        • dociek Re: Bezpieczniki 19.02.04, 10:17
          koleandra napisała:

          > Moje dziecko gdyby bylo nie planowane a ciaza bylaby najwiekszym zaskoczeniam
          > to i tak byloby najbardziej kochane a juz na pewno nie byloby mowy o oddaniu
          go
          >
          > do jakiegos domu dziecka!!! Z ta antykoncepcja to ja sie ze swoim mezem nie
          > zgadzam no ale on sie przekonac nie da. A poza tym czy nie ma ona wiekszych
          > skutkow ubocznych szkodliwych dla zdrowia? Czy nie tyje sie po tabletkach?

          Jest porażającą ironią to, że o antykoncepcji na "nie" najczęściej wypowiadają
          się faceci, czyli "trutnie", czyli ci, którzy są z natury odsunięci od
          najcięższych obowiązków związanych z ciążą, porodem i generalnym doprowadzeniem
          spłodzonego przez nich potomstwa do samodzielności. Kolejną ironią jest to, że
          swój opór przed zapobieganiem uzasadniają absurdalną, nie umocowaną nawet w
          piśmie świętym katolicką motywacją religijną, albowiem zapobieganie, to nie
          zabijanie. Prymitywizując, można, per analogiam, zapytać - dlaczego wiara nie
          zabrania im robić np. manicure i oddawać moczu, albowiem przy tych czynnościach
          również bywają niszczone (zbijane!!!) żywe komórki ich ciała? Możnaby, poprzez
          dłuższy ciąg powiązań i założeń, dochodzić w takiej zachowawczej i
          ahumanitarnej postawie prokreacyjno-religijnej, potrzeby tworzenia nowych
          żołnierzy albo wyrobników. Ale to może być zbyt daleko idaca konkluzja z
          pogranicza fantasy.
          • koleandra Re: Bezpieczniki 19.02.04, 20:19
            dociek napisał:
            albowiem zapobieganie, to nie zabijanie.
            Hmm, roznie to z tym jest bo np. prezerwatywa to rzeczywiscie tylko
            zapobieganie ale to akurat metoda nie dla mnie. A jesli chodzi o tabletki to
            one chyba maja za zadanie nie pozwolic sie zagniezdzic juz zaplodnionemu
            jajeczku. A to juz jest wtedy jakis zywy organizm czyli prawie dziecko.
            A Zoh to rzeczywiscie niezle mi poradzil, chyba wtedy cale malzenstwo by nie
            mialo racji bytu.
            Sama tez o antykoncepcji nie zadecyduje bo wtedy moj kochany maz by mogl sie ze
            mna rozwiesc i to by byla moja wina.
            A zreszta pewnie wkoncu cos wymysle zeby go przekonac, mam juz nawet chytry
            plan......hmm, ma sie te swoje sposoby. No ale zobaczymy. Anka.
            • dociek Re: Bezpieczniki 20.02.04, 03:00
              Każda nasza komórka, to patrząc na swój sposób, wyspecjalizowany, żywy,
              choć "nie samodzielny organizm" (nawet zapłodniona komórka jajowa nie jest
              samodzielnym "organizmem", choć uczciwie rzecz biorąc, zestawianie obok siebie
              określeń "nie samodzielny" i "organizm" jest zbyt przesadnym i niezgodnym z
              terminologią medyczno-biologiczną "nagięciem"), a biorąc pod uwagę jeszcze
              rozwijajacą się gentykę i techniki klonowania... i to, co można już
              obecnie "wycisnąć" z komórek nie będących "jajowymi"...
              Tak więc każdego dnia, każdej chwili umiera nas tysiące cząstek, jeżeli siebie
              samych potraficie wyobrazić jako pewnego rodzaju wielokomórkową kolonię
              współpracujących i wzajemnie od siebie uzależnionych, zamierających i
              namnażających się "jednokomórkowców"... Bardzo wiele, z tych właśnie komórek
              mordujemy, nawet bezwiednie - sami. I wszelkie teorie w stylu "ochrony życia"
              od momentu przebicia przez plemnik ściany komórki jajowej uważam, za opowieści
              podobnej, "naginanej" treści, do których także zaliczam podnoszone właśnie w
              tym momencie tzw. "wartości katolickie".
      • swojadroga Re: Bezpieczniki 19.02.04, 10:30
        hmm, może trochę dla rozluźnienia... niezupełnie się musi zmarnować...;)
        Podobno z nasienia jest świetna maseczka, która wygładza skórę twarzy... więc
        może dlatego mówią o tym przerywanym stosunku na naukach???
    • zo_h Re: Bezpieczniki 19.02.04, 11:07
      Na przestrzeni wieków swego istnienia kościół jako instytucja propagował wiele
      zakazów podobno motywowanych „Pismem Świętym”. I równocześnie na przestrzeni
      wieków był wielokrotnie w błędzie, jasne ktoś powie, że po pewnym czasie władze
      kościelne przyznają się do błędnej interpretacji – tylko ile to trwa. Kto wie
      może gdyby nie ta garstka opornych zakazom to do dziś żylibyśmy w
      geocentrycznym układzie planetarnym. Kto da gwarancje, że tym razem jest
      inaczej?

      Koleandra a jeśli chodzi o Twojego męża – jeśli jest tak bardzo wierzący to
      niech ograniczy stosunki płciowe z Twoją osobą jedynie do tych mających na celu
      spłodzenie potomka. Kolejna sprawa, nie każdy strzał jest strzałem w dziesiątkę
      a na nawet jeśli już dojdzie do zapłodnienia komórki jajowej to z tego całego
      tłumu tylko jeden plemnik będzie wyróżniony zaszczytem przekazania materiału
      genetycznego. Reszta gawiedzi ulegnie zmarnowaniu, więc tak czy siak jest
      kiepskawo i w myśl tych reguł popełnia grzech.

      PS.

      Jeśli ktoś czuje się urażony moją wypowiedzią to przepraszam – takie jest moje
      zdanie dyktowane moim sumieniem a nie obcą doktryną.
      • ryza_malpa1 Re: Bezpieczniki 19.02.04, 11:21
        Poza tym nawet jeśli dojedzi do zapłodnienia to jest 50 % szans, ze sie uda.
        Pozostale 50 % to samoistne poronienia o których sie nawet nie wie.
        To pozwala się domyslac dlaczego tak długo unikałam wpadki :))))

        Dziecko wcale nie jest takie łatwe do zrobienia:)
        • dociek Re: Bezpieczniki 19.02.04, 11:41
          Wykorzystałaś już zapewne do końca te swoje pierwsze 50% i teraz pozostało
          wyłącznie to drugie... "efektywne". ;-)
        • jetbang Re: Bezpieczniki 19.02.04, 11:55
          zazwyczaj jest trudne to co chce się osiągnąć jak nie chce się wpaść to nagle
          okazuje się że za kilka miesięcy będzie się miało potomka, a jak chce
          się "zrobić" to trzeba pracować i pracować i często nic nie wychodzi :-DDD
      • lodbrok Re: Bezpieczniki 19.02.04, 11:27
        Zohu czego ty jej życzysz!Ograniczenie stosunkow plciowych jedynie do
        prokreacji? Ajajajaj.... Można wylać dziecko z kapielą:-)))
    • jetbang Re: Bezpieczniki 19.02.04, 11:51
      primo - miałem się nie wypowiadać ale ...
      secundo - to co mówią księża to nie musi być prawdą bo oni są tylko ludźmi i
      błądzić to rzecz ludzka
      tertio - moja opinia jest taka - skoro mamy mozliwość to oki. Antykoncepcja jak
      najbardziej ale nie po to żeby gzić się każdy z każdym na każdym kroku i na
      każdym skwerku. Ale w przypadku ograniczenia się do jednej kobiety (żony) jest
      to jak najbardziej na miejscu. Niestety nie wszyscy mogą stosować te
      najbezpieczniejsze czyli tabletki. A tak w sumie to bym nawet był za tym aby w
      ramach leków za złotówkę były takze takie lekarstwa jak cilest czy triquieler
      (chyba tak to się pisze).
      może zapobiegło by to dalszemu pogrążaniau się w nędzy nie których rodzin.

      na koniec przytocze rozmowę mojej Babci z księdzem w czasie wizyty po kolendzie:
      B:- Prosze Ksiedza, bo jak ksiądz kupuje nowy telewizor to ksiądz ma możliwość
      sprawdzenia jak odbiera program, pobawienia się pilotem, oglądnięcia go ze
      wszystkich stron, prawda ????
      K:- no tak
      B:- A na ile lat ksiądz kupuje ten telewizor???
      K:- A no na 5 może 10 lat
      B:- No tak, a samochód jak ksiądz kupuje to może się ksiądz nim przejchać,
      zajrzec pod maskę, przymierzyć się???
      K:- No oczywiście
      B:- A na ile lat ksiądz kupuje ten samochód ???
      K:- No tak na 5 może 10 lat
      B:- Bo ja tu czegoś nie rozumiem. Bo jak tu można w ciemno, tak inwestowac na
      całe życie i nie spróbowac. Dopiero po ślubie ????
      K:- Wie Pani, ja się bardzo spieszę i musze iść. Szczęść Boże.

      Moja kochana Babcia ma 67 latek a sytuacja opisana wyżej miała miejsce jakieś
      dwa lata temu. A pozostała część rodziny ma również bardzo liberalne poglądy.
    • kurczeno Re: Bezpieczniki 20.02.04, 01:21
      Ciekwy temat nie powiem.
      W mojej "religii" nie ma przeciwskazań.
      W katolicizmie jak wszyscy wiedzą są to środki zakazane, a dlaczego?
      Bo każde kolejne dziecko to chrzciny, komunia, bierzmowanie, ślub lub do stanu
      duchownego jeden więcej itp. czyli czysty biznes.

      Moim zdaniem lepiej zapobiec ciąży która może zmienić życie na gorsze w tym
      sesnie że człowiek nie jest na to w żaden sposób przygotowany czy to finansowo
      czy to psychicznie.

      Choć takie metody ja spirala jak dla mnie są niedopuszczalne ale to już
      indywidualna sprawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka