howrudoin2
01.11.12, 09:58
Witajcie,
Mam pewna zagwostkę i mam swoje zdanie na ten temat, ale chciałbym abyście to ocenili z własnego punktu widzenia. Wiem ważne jest to co ja myślę a nie co ktoś o tym myśli, ale czasami warto spojrzec z innej perspektywy na daną rzecz, z której często nie zdaje sobie czło9wiek sprawy. Do rzeczy
Sprawa dotyczy "historii miłosnych". Mam w pracy dziewczynę, która jest bardzo sympatyczna. Ja się jej podobam i ona mi. Nie chce jej zaprosić na randkę, bo ona mnie raczej seksualnie pociąga niż pod kątem charakteru. Ona uporczywie nawet w obecności osób trzecich że jest we zakochana. Nawet mi coś proponowała... Ona sama wydaje się dość wyzwolona i seksualnie niespełniona albo po prostu brak jej bliskości drugiej osoby. Ja sobie powziązłem, że chce teraz znaleść dziewczynę na powazniejszy związek niż tylko oparty na sexie. Bądż sex tylko. Nie szukam przygód ale czegoś więcej. Tu jest moja zagwostka. Czy wedle waszej oceny to jest ok czy też odbieram sobie w życiu prawo do spontanicznosci i zabawy. Nie mam poczucia żebym coś tracił w życiu, przez drogę jaką wybrałem, ale czy nie macie wrażenia że zamykając sie na coś <sex> trace szanse na rozwój?