19.01.05, 15:28
Baran (Baranessa, Ariessa, Beliersssa, Widderessa)
21.III - 20.IV Mars
Baran to złośliwa małpa i jest ogólnie głupi. Głupi i zarozumiały. Baran dużo
czyta, przeważnie gazety, z których nic nie rozumie. Dlatego Baran dzwoni po
znajomych, o których wie, ze oni rozumieją, co czytają (to są głównie Wagi),
żeby się od nich dowiedzieć, o czym czytał. Baran jest uparty jak osioł, a w
dodatku sam się nie myje i innym tez nie da się umyć. Jak Baran posprząta, to
robi się jeszcze większy bałagan. Dlatego Baran ma bałagan coraz większy, bo
Baran sprząta.Spod znaku Barana: Hitler, Goebbels, Pinochet, Stalin, Lenin,
bin Laden i Pol Pot.

Byk (Byczessa, Taurusessa, Taureaussa, Stieressa)
21.IV - 20.V Wenus
Kobieta urodzona pod znakiem Byka jest głupsza niż grubsza i ryczy na męża,
którego zdradza. A zdradza go ta łajza stale i jeszcze kłamie, ze była u
krawcowej. Tylko ze jak gdzieś wychodzi (a ciągle gdzieś wychodzi, bo chwili
w domu nie usiedzi), to zawsze się skarży, ze nie maco na siebie włożyć. Nie
ma, co włożyć, a nago nie wyjdzie, dlatego kobieta Byk nigdy nigdzie nie
wychodzi, tylko siedzi w domu i zagęszcza atmosferę. Byk w rodzinie to
rozkład każdego małżeństwa. Nawet u sąsiadów.
Spod znaku Byka: Hitler, Goebbels, Pinochet, Stalin, Lenin, bin Laden iPol
Pot.

Bliźnięta ( Bliznietessa, Geminissa, Gemeaussa, Zwillingessa)
21.V - 21.VI Merkury
Bliźnięta to przede wszystkim zboczeńcy i drobna administracja. Narkotyki u
Bliźniąt to rzecz pewna. Poza tym - kazirodztwo: córka z matka do kina, matka
z ojcem do lóżka, słowem wszystkie orientacje! Ponad 95 proc. Bliźniąt przez
cale życie siedzi w wiezieniu.
Urodzeni pod znakiem Bliźniąt: Hitler, Goebbels, Pinochet, Stalin, Lenin, bin
Laden i Pol Pot.

Rak (Raczessa, Canceressa, Krebssa)
22.VI - 22.VII Księżyc
Rak to złodziej i narkoman. Zawsze spocony ze strachu, bo chodzi tyłem i boi
się, ze na cos wpadnie. Rak nie pachnie zbyt ładnie. Panuje opinia, ze Rak to
chodzący fetor! Nawet, jeśli się myje. Gdy Rak się nie myje, fetor jest
trochę mniejszy. Dlatego Raki się nie myją.
Urodzeni pod znakiem Raka: Hitler, Goebbels, Pinochet, Stalin, Lenin, bin
Laden i Pol Pot.

Lew (Lewssa, Leonessa, Lionessa, Lowessa)
23.VII - 23.VIII Słońce
Lew to moczymorda i kanalia. Najczęściej pseudointeligent iˇ zarozumialec.
Lubi się popisywać w towarzystwie znajomością np. twierdzenia Pitagorasa,
ze "ciało wrzucone do wody traci tyle na wartości, ile wypiera". Uwielbia być
politykiem, wiec często jest. Lew nie zmienia skarpetek, dlatego można go
rozpoznać nawet w zupełnych ciemnościach.Spod znaku Lwa: Hitler, Goebbels,
Pinochet, Stalin, Lenin, bin Laden iPol Pot.

Panna (Pannessa, Virgessa, Viergessa, Maagdessa)
24.VIII - 22.IX Merkury
Panna to najgorsza swołocz. Sama nie zje i drugiemu nie da. Zakłamana
szantrapa - jedna ręka pisze, a druga ręka ściera. Wiec nawet niewiadomo, co
ta łajza napisała. Panna, gdyby mogła, to by cały świat w łyżce wody utopiła -
takie skąpiradło
Spod znaku Panny: Hitler, Goebbels, Pinochet, Stalin, Lenin, bin Laden iˇ Pol
Pot.

Waga (Wadzessa, Libressa, Balancessa)
23.IX - 23.X Merkury
Waga to odwaga srubokretu, wdziek garbatego hipopotama i inteligencja
slimaka. Duze ogólne otepienie. Waga nigdy nie bedzie samodzielna. Urodzeni
pod znakiem Wagi to ludzie zawsze otepiali i konczn swa edukacje, na góra
trzeciej klasie podstawowej. Zycie rodzinne najlepiej im sie uklada z mulami.
Uwaga pluje bez powodu.
Spod znaku Panny: Hitler, Goebbels, Pinochet, Stalin, Lenin, bin Laden iˇ Pol
Pot.

Skorpion (Skorpionessa)
24 X - 22 XI Mars i Pluton
Kleptoman i intrygant. Rozwali każde małżeństwo. Własne także. Skorpion ma
często braki w uzębieniu. Len i aspołecznik. Jeśli zrobi niechcący cos
pożytecznego - ciężko to odchorowuje. Skorpion często bywa sadysta i wtedy
jest dentysta. Wówczas jego pacjenci maja braki w uzębieniu.
Urodzeni pod znakiem Raka: Hitler, Goebbels, Pinochet, Stalin, Lenin,ˇ bin
Laden i Pol Pot.

Strzelec (Strzelecessa, Sagittariessa, Schutzessa)
23.XI - 21.XII Jowisz
Strzelec to moczymorda i ochlapus, zawsze się załapie na krzywego ryja, a tak
się schla, ze się uwali i leży. Gdy tylko wstanie i ma możliwość, to zawsze
zdradzi ojczyznę. Poza tym Strzelec to polityczna huśtawka, anarchista i
podziemie gospodarcze. A już przynajmniej mafia albo gangster. Czasami aż się
inni zastanawiają, skąd się bierze i jak się mieści tyle świństwa w jednym
człowieku. U urodzonych pod znakiem Strzelca zawsze się zmieści. Dzieci
Strzelca i Panny to najgorsza zaraza. Jak uczciwy policjant kogoś goni, to
wiadomo, ze to Waga goni Strzelca. Wśród Strzelców jest dużo zboczeńców,
dlatego rodzi się u nich najwięcej Bliźniaków i w końcu nie wiadomo, które
gorsze i to jest najgorsze.
Spod znaku Strzelca: Hitler, Goebbels, Pinochet, Stalin, Lenin, bin Laden i
Pol Pot.

Koziorożec (Koziorozessa, Capricornessa, Steinbockessa)
22.XII - 20.I SaturnKoziorożec jest wyjątkowo abominacyjny. Zawsze się ślini.
Udaje przed tobą przyjaciela, ale tylko po to, żeby cię okraść lub oszukać, a
praktycznie i jedno, i drugie. I jeszcze ci żonę zbałamuci, szczególnie gdy
masz żonę Pannę albo Byka. Koziorożec, gdy już nie ma kogo oszukać, to od
samego siebie pożyczy sto złotych i nigdy nie odda. Kłamie nawet wtedy, gdy
mówi "dobranoc".
Spod znaku Koziorożca: Hitler, Goebbels. Pinochet, Stalin, Lenin, binLaden i
Pol Pot.

Wodnik (Wodniczessa, Aquariessa, Verseaussa, Wassermannessa)
21.I - 19.II Uran i Saturn
Wodnika łatwo poznać po tym, ze stale coś pierze, a wszystko ma brudne. Wbrew
nazwie znaku Wodnik niczego nie pierze w wodzie, tylko wszystko chemicznie,
dlatego śmierdzi siarkowodorem, chlorkiem rtęci nitrodwuetylotoluenem,
dwuchloro-dwufenylo-trójmetyloh eksanem oraz przeterminowana naftalina.
Karaluchy, mole i przędziorki czują się u Wodnika jak Ryby w wodzie.
Spod znaku Wodnika: Hitler, Goebbels, Pinochet, Stalin, Lenin, bin Laden i
Pol Pot.

Ryby ( Rybressa, Piscessa, Poissonessa, Fischessa)
20.II - 20.III Neptun i Jowisz
Ryby to chodząca nieuczciwość i korupcja. Ryby czują się u Wodnika jak
karaluchy, mole i przędziorki. Mówi się, ze rybka lubi pływać. Owszem, ale
tylko w przemycanym alkoholu, na którym społeczeństwo straci, a Ryby zarobią
brudne pieniądze, które upiora i wydadzą na wódę. Upiora u Wodnika, bo to
dobrana para, czyli trójkąt: Ryby - Wodnik. Ale Ryby gorsze.
Spod znaku Ryb: Hitler, Goebbels, Pinochet, Stalin, Lenin, bin Laden, Pol Pot
i Jarosław Wójcik, 17-803 Wrota Małe, ul. Minerwy 4 m. 18 (pana żona wszystko
nam o panu opowiedziała. Wstyd!) oraz ja.

Obserwuj wątek
    • Gość: xy2 Re: Horoskop IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 15:32
      fajne, ale z tym strzelcem to przesada:)
      • rybressa Horoskop II 19.01.05, 15:52
        baran 21 III - 19 IV

        Urodzeni pod tym znakiem sa z natury ociezali umyslowo i z trudem ucza sie
        najprostszych czynnosci. Tylko dlugotrwalym biciem mozna sklonic Barana do
        przyswojenia minimum wiedzy. W pracy osoby spod tego znaku, dzieki swojej
        tepocie dezorganizuja wszystko, dzieki czemu awansuja na wysokie stanowiska. W
        kontaktach towarzyskich Barany sa z reguly niezmiernie uciazliwe i przy
        najmniejszym pretekscie wywoluja karczemne burdy i bijatyki. Na szczescie zyja
        krótko. Pluja.
        -----------------------------
        • Gość: xy2 już za dużo IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 15:58
          • rybresa Re: już za dużo 19.01.05, 16:53

            "Postanowiłem zająć się trochę tym tematem, ponieważ “wyskakuje” on co chwilę
            jako argument w dyskusjach z braćmi należącymi do innych kościołów. Z jakiegoś
            powodu uważają oni, że fakt, że inkwizycja istniała, jest argumentem przeciwko
            temu,, że Kościół Katolicki jest tym Kościołem, który założył Jezus. Albo, że
            KK nie jest „święty”, skoro takich rzeczy się dopuścił w swej historii.

            Odpowiedź na te zarzuty może być dwojaka. Trzeba by się zastanowić, jaka jest
            historyczna prawda o Inkwizycji, jaki był jej cel, dlaczego została powołana i
            jak wykonywała swoje zadania, ale także, dlaczego to, jeżeli faktycznie jest
            coś w tych zarzutach, fakt ten miałby świadczyć przeciw prawdziwości i
            świętości Kościoła. Zacznę może od tego.

            Wielu wrogów Kościoła uważa, że ponieważ katolicy tak się zachowują jak każdy z
            nas ma okazje widzieć na własne oczy, to KK nie może być święty. Jest to
            argument zupełnie pozbawiony sensu. Czym jest Kościół napiszę szerzej w innym
            miejscu, myślę, że w siódmej części moich rozważań o Biblii, ale tu wspomnę
            tylko krótko, że świętość Kościoła wynika z tego, że jest On Ciałem Jezusa. I
            dlatego właśnie jest On święty. Pamiętacie nawrócenie Pawła? O co zapytał go
            Jezus? Szawle, Szawle, dlaczego prześladujesz mój Kościół? Dlaczego
            prześladujesz moje owieczki? Moich uczniów? Nie! Zobaczmy, co Biblia mówi:

            A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: Szawle, Szawle, dlaczego
            Mnie prześladujesz? Kto jesteś, Panie? - powiedział. A On: Ja jestem Jezus,
            którego ty prześladujesz. (Dz 9,4-5)

            Czyli widzimy, że Jezus się utożsamia ze swoim Kościołem. Paweł w tym czasie
            był faryzeuszem, któremu chodziło o to tylko, żeby doskonale wypełnić Prawo,
            tak jak je rozumiał. O Jezusie pewnie nie myślał wiele, w końcu był On już
            stracony, więc z punktu widzenia Pawła nie był już problemem, celem jego
            prześladowań była ta „sekta”, ludzie, którzy, jego zdaniem, zupełnie nie
            rozumieli Prawa i Proroków i tak pobłądzili w swej nauce, że byli winni
            śmierci. I gdyby tak było naprawdę, gdyby Jezus nie był Mesjaszem, miałby Paweł
            rację. Prawo Mojżeszowe nakazywało takich ludzi karać śmiercią. Ale Jezus,
            objawiając mu się na drodze do Damaszku, wyraźnie zaznacza, że to Jego właśnie,
            a nie Jego uczniów, Paweł prześladuje.

            Zresztą sam przykład Judasza wskazuje wyraźnie, że to nie po grzesznych
            członkach Kościoła mamy Go oceniać. Z historycznego punktu widzenia nie było
            wcale konieczne, żeby Jezusa zdradził jeden z Apostołów. Na pewno więcej ludzi
            wiedziało, gdzie Jezus z apostołami udawał się na modlitwy, poza tym mógł być
            on schwytany w innym miejscu. Pamiętamy przecież taką sytuację, gdzie
            faryzeusze postanowili Go złapać, gdy nauczał, ale nie mogli tego dokonać, bo
            nie był to jeszcze czas wybrany przez Boga:

            Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca,
            wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było
            zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się. (Łk
            4,28-30)

            Jezus dlatego wybrał jednego spośród swych najbliższych uczniów, żeby nam
            pokazać, że Jego Kościół jest święty ponieważ On jest święty. Podobnie jak
            wybór Piotra. Biblia pokazuje nam Piotra jako osobę bardzo nam, a przynajmniej
            mnie, bliską w tym sensie, że my często tacy sami jesteśmy. Jesteśmy w jednym
            momencie gotowi oddać życie za Jezusa, zawierzyć Mu tak, że moglibyśmy po
            wodzie chodzić, a 5 minut później zapieramy się przed służącą, pod przysięgą,
            że Go znaliśmy kiedykolwiek. Nawet jak nie dosłownie, to naszym życiem, tym,
            jak postępujemy i jak łatwo grzeszymy w swym codziennym postępowaniu. I dlatego
            Jezus wybrał takiego Piotra na fundament swego Kościoła, żeby pokazać nam, że
            to tylko w Nim Piotr będzie miał siłę wytrwać, a także pokazać, że niezależnie
            od tego jakich w historii Kościół będzie miał przywódców, jacy będą następcy
            Piotra i namiestnicy Jezusowi, On, Kościół pozostanie święty przez swoją
            istotę, przez to, że jest Ciałem Jezusa.

            Piotr zrozumiał swoją lekcję. W przepięknej scenie nad jeziorem, po
            zmartwychwstaniu, gdy Jezus stanął przy ogniu, (słowo użyte na to ognisko w
            greckim oryginale jest tym samym słowem, które użyte jest do opisu ognia przy
            którym się grzał Piotr na dziedzińcu pałacu najwyższego kapłana), Jezus
            trzykrotnie pyta go: Czy mnie kochasz? I gdy on odpowiada: Tak, Ty wiesz, że
            Cię kocham, dowiaduje się, że ma paść baranki Jezusowe. Wszyscy w tym Piotrowym
            wyznaniu miłości do Pana widzą odwrócenie jego zaparcia się, ale jest tam coś
            więcej, Jezus pyta Piotra za pierwszym i drugim razem: Czy ty mnie „agape”?.
            Czy mnie kochasz tą nadzwyczajną, nadludzką miłością? Tą miłością, której
            definicję podał św. Paweł w 1. liście do Koryntian, rozdz.13. I jakże inny
            teraz jest Piotr. Ten, co gotów był na wszystko w swych deklaracjach, które
            okazały się cokolwiek przesadzone po aresztowaniu Jezusa, teraz jest innym
            człowiekiem, zasmuconym swą słabością i skromnie odpowiada: Ty wiesz, że Cię
            kocham, ale używa tu słowa „phileo”, oznaczającego zwykłą miłość rodzinną, jaką
            dziecko kocha ojca, czy brat brata. Widzi Piotr, że jest tylko słabym
            człowiekiem i że tylko w Panu może mieć siłę, sam na siebie liczyć nie może. I
            Jezus akceptuje to, za trzecim razem gdy pyta Piotra, pyta go: Czy ty
            mnie „phileo”, Piotrze?. W „Tysiąclatce” słowo „agape’ jest
            przetłumaczone „miłować”, „phileo”- „kochać”:

            A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana,
            czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że
            Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje. I znowu, po raz drugi, powiedział
            do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? Odparł Mu: Tak, Panie, Ty
            wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś owce moje. Powiedział mu po raz
            trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz
            trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko
            wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje. (Jn 21,15-
            17)

            Jan nawet zauważa, że zasmuciło Piotra to, że Pan zapytał go, czy Go kocha tą
            braterską miłością, ale właśnie tego Pan oczekiwał od Piotra, nie pustych
            deklaracji i nie perfekcyjności, ale zwykłej ludzkiej miłości i zawierzenia, że
            siła pochodzi od Boga. Jak to zauważył Paweł w liście do Filipian":


        • inna-bajka Re: Horoskop II 19.01.05, 16:01
          Sama to wymyśłaś ? Nawet nezłe.
          Z pewnymi rzeczami się zgadza, ale często przesadzasz i jesteś niesmaczna :(
          • Gość: xy2 Re: Horoskop II IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 16:04
            jest Ok ale ten pierwszy jest wystarczający:)
            • rybressa Znaczenie imion zenskich 19.01.05, 16:19
              Agata - to zimna suka, która daje dupy tylko bardzo bogatym sk***ielom.
              Agnieszka - to cicha woda, udaje cnotkę, a jest nimfomanką.
              Aldona - to typowa matka Polka. Bzyka się 2 razy w życiu i ma z tego dwójkę
              dzieci.

              Aleksandra - lubi ciągnąć druta i trzymać za jaja.
              Alicja - cicha, grzeczna, kulturalna, ale jak się najebie, robi striptease na
              stole.
              Alina - lubi chodzić do koleżanek na pierdy. Wszystkim rąbie dupę, a
              najbardziej interesuje ją to, kto z kim śpi i kto kogo z kim zdradza.
              Aneta - jest otwarta na świat i nowe wyzwania - nie ma takiego dużego członka,
              którego nie próbowałaby włożyć sobie do buzi. Uwielbia odbijać chłopaków
              koleżankom.
              Aniela - to potencjalna zakonnica.
              Anita - wszystkich podpuszcza, a potem nikomu nie chce dać, no chyba że po
              ślubie.
              Anna - to ładna dupa, ale pasożyt, każdego faceta wycycka do ostatniego grosza.
              Asia - jest przemądrzała i inteligentna, wie komu dać, a komu nie.

              B

              Barbara - to laska, z którą jest coś nie tak. Czeka godzinami na swojego
              faceta, a gdy ten juz przyjdzie, nie chce mu dać dupy. I jak z taką wytrzymać?
              Beata - lubi pozycję na pieska, głośno krzyczy w czasie orgazmu.
              Bernadeta - jest nudna i ma wąską cipkę, jest lesbijką.
              Bogna - jest strasznie dziecinna. Co do ręki, to do buzi.
              Bogusława - rzadko się myje, a potem się dziwi, że faceci nie chcą jej zrobić
              minetki.
              Bożena - jest strasznie pobożna, lubi leżeć krzyżem, a wtedy możesz z nią robić
              wszystko.

              C

              Celina - daje się obmacywać, lubi starszych facetów.

              D

              Dominika - to krótko mówiąc alkoholiczka.
              Donata - to kobieta, której strasznie śmierdzi cipka.
              Danuta - całe życie wszędzie szuka bolca, a na końcu zostaje starą panną.
              Dorota - jest ładna i elegancka, bez prezerwatywy jej nie przelecisz.

              E

              Edyta - to nudziara i lodziara, dobra na raz, w dodatku tylko po pijanemu.
              Eliza - jest perwersyjna i mało inteligentna, wyznaje zasadę: byle z kim, byle
              gdzie.
              Elżbieta - całą kasę wydaje na ciuchy, ale majtek raczej nie nosi.
              Emilia - lubi się masturbować i często goli sobie cipkę.
              Ewa - wykorzystuje każdą okazję do uprawiania seksu. Wierna to ona nie jest.

              Ewelina - cicha myszka, ale wie co gdzie i jak.

              G

              Gosia - jest arogancka, patrzy z pogardą na wszystkich facetów mających ch**a
              krótszego niż 20 centymetrów.
              Grażyna - jest wysoka, ma małe cycki i duże kompleksy z tego powodu.

              H

              Halina - ciekawy jestem, kto cię dyma, jak mnie ni ma?
              Hanna - jest słaba w łóżku i w kuchni, ale za to dobra, jeśli chodzi o
              wydawanie cudzej kasy.
              Helena - jest cholernie wku..ająca, ubiera się w lumpeksie.
              Honorata - jest światową kobietą, dużo podróżuje i waliła się już na wszystkich
              kontynentach.

              I

              Ilona - szuka ciągle kandydata na męża, marzy o solidnym bolcu, ale nie daje
              dupy.
              Irena - dobra z francuskiego, lubi szybkie numerki w samochodzie, uwaga: łapie
              na ciążę.
              Iwona - jest malutka, wesoła, nie stroni od zabawy i uciech cielesnych.
              Iza - złośliwa, obrażalska, nie wie, czego chce, a chce tylko kasy, głośno
              jęczy w czasie uprawiania seksu.
              Izabela - złośliwa, obrażalska, nie wie, czego chce, a chce tylko kasy, głośno
              jęczy w czasie uprawiania seksu.

              J

              Jadwiga - znasz może przysłowie: komu wsadzi, jak nie Jadzi? Nie martw się,
              Jadziunia, ktoś ci w końcu wsadzi...
              Janina - ma staroświeckie imię i staroświeckie poglądy, bzyka się od święta i
              tylko po bożemu.
              Joanna - jest przemądrzała i inteligentna, wie komu dać, a komu nie.
              Jolanta - późno zaczyna życie seksualne, erotomanka-gawędziarka.
              Julia - to romantyczna cipeczka. Czeka na swego Romeo, by w końcu w strachu
              przed staropanieństwem wyjść za Zdzicha-pijaka.
              Justyna - to straszna zdzira. Leci na kasę, a gdy już gościa wycycka do cna,
              rzuca go dla bogatszego.

              K

              Kamila - chciałaby, żeby ktoś ją w końcu wydupczył, ale ma małe szanse, bo jest
              bardzo brzydka, lubi przebierać się za facetów.
              Karina - daje się obmacywać w tańcu i w ogóle lubi być macana.
              Karolina - ma zadatki na dziwkę.
              Katarzyna - lubi pozycję na jeźdźca, nie nosi stanika, chociaż ma duży biust.
              Kinga - to ładna laska z jędrnymi cycuszkami i fajną dupeczką. Wszystko chce
              wiedzieć, a nie wie, z kim rypie się potajemnie jej facet.
              Klara - to poczciwa stara klempa, z olbrzymimi, obwisłymi cycami.
              Klaudia - to miła dziewczyna, ale nikt jej jeszcze porządnie nie wyruchał i
              chyba już nie wyrucha.
              Krystyna - jest wesoła i rozrywkowa, faceci ja lubią (zwłaszcza ru..).

              L

              Lidia - to mała cipka, ale lubi facetów z dużymi fujarami.
              Lucyna - jest lekko opóźniona w rozwoju. Późno zaczynają jej rosnąć cycuszki, a
              jeszcze później pojawia się u niej owłosienie łonowe. Nadrabia inicjatywą,
              łatwo namówisz ją nawet na bardzo wyszukane numery.

              Ł

              Łucja - to poważna kobieta, nie lubi się dymać, woli zostać dłużej w pracy.

              M

              Magdalena - lubi się opalać topless i wcale się z tym nie kryje.
              Małgorzata - jest arogancka, patrzy z pogardą na wszystkich facetów mających
              ch**a krótszego niż 20 centymetrów.
              Maria - to cichodajka, nikt na prawdę nie wie, ilu miała facetów i dlaczego tak
              dużo.
              Marianna - to ćpunka i miłośniczka mózgojebów.

              Marika - wyznaje zasadę: byle z kim, byle gdzie.
              Mariola - myśli, że wszyscy ją lubią, a wszyscy ją dymają i się z niej śmieją.
              Marzena - lubi robić lody i robi to dobrze.
              Maryla - to gruba krowa z wielką pipą, rozwaloną od notorycznego ru..ia się z
              facetami obdarzonymi dużymi ch***mi.
              Marta - lubi się rypać z małolatami.
              Milena - niby chce się pieprzyć, ale jak przyjdzie co do czego to spie...
              Mirosława - ma męskie imię, to typowy babochłop, przeklina i pije wódę.
              Monika - to pyskata dziwka i tyle.

              N

              Natalia - to typowa pracoholiczka. Zapie.. od rana do wieczora, a rypie się
              tylko w soboty.

              O

              Olga - ma ruskie imię i ruski temperament. Stosuje też ruskie ceny: w paszczu
              trista, w ruru piatsa.
              Oliwia - lubi seks... i eksperymenty, ale cicha woda nie przyzna się do tego i
              udaje cnotkę.

              P

              Patrycja - jest ładna, cycata i wesoła, nie za bystra, ale dobra w łóżku i lubi
              ten sport.
              Paulina - ma duży, jędrny biust, daje się obmacywać, ale nie chce dawać dupy.

              R

              Renata - to gaduła i plotkara. Jest kiepska w łożku, ale przynajmniej ma duże
              cycki i często daje.

              Roksana - lubi obciąganie, lubi biednych i nudnych facetów.
              Róża - lubi przyrodę, śpi nago i najchętniej kocha się w kwiatach lub w
              krzakach.

              S

              Sabina - ma ładne imię, ale dla psa, a nie dla kobiety

              Sandra - jest uczynna i daje dupy za talerz zupy.
              Sylwia - jest przyjacielska, wesoła, naiwna, wszyscy ją ru..ą

              T

              Teresa - jest bardzo gadatliwa, swoim gderaniem potrafi każdego wyprowadzić z
              równowagi. Lubi spać w bardzo prześwitujących koszulkach nocnych, ale
              przeważnie na podpuszczaniu kończy się jej życie erotyczne.

              U

              Urszula - jest bardzo wstydliwa, bzyka się tylko po ciemku.

              W

              Wanda - łatwo zachodzi w ciążę. Co rok to prorok. Fajna babka: i do tańca i do
              różańca.
              Weronika - jest ładną kobietą i faceci na nią lecą, ale ona woli dziewczyny.

              Wiesława - chętnie stawia pały, lecz daje dopiero po ślubie.
              Wioleta - to cipulka, która uwielbia pozycję na jeźdźca. (Wio! Leta!)

              Z

              Zdzisława - wie, jak trzymać faceta za jaja.
              Zofia - ma dużą kolekcję wibratorów.
              Zuzanna - ma duże cyce i pusty łeb.
              • rybressa Znaczenie imion meskich 19.01.05, 16:20
                Adam - nudny i ma małego pyrdka, suchar, nie myje uszu.
                Adrian - ogląda kreskówki, a gdy nikt nie patrzy, biega w damskich ciuszkach.
                Albert - uroczy i śmieszny, ale niestety pedał.
                Aleksander - ładnie i mądrze mówi, łasy na łapówki.
                Alfons - imię instytucja, niedomyty, ulizany krętacz.
                Alfred - zawodowiec w dziedzinie masturbacji.
                Alojzy - oślizgły typ, pewnie zoofil.
                Ambroży - samotnik z brodą, miejscowe dziwadło.
                Andrzej - wie co w życiu najlepsze, jada wieprzmaki, chodzi jak gej.
                Anatol - od urodzenia łysy i w pinglach, szuja.
                Antoni - nudny i wali mu z pod pachy, często bezrobotny.
                Arkadiusz - pierdoła, myśli że go wszyscy lubią, a w rzeczywistości jest na
                odwrót.
                Arnold - mięczak i ciota, nosi damską bieliznę.
                Artur - miły, koleżeński, pomaga innym, totalny frajer.

                B

                Barnaba - dobre imię dla osła, uczynny, miły wieśniaczek.
                Bartłomiej - myśli że jest cwany, ale nieświadomie daje wszystkim dupy.
                Bartosz - pustak jakich mało, ale dupy na niego lecą, śmiertelnie boi się
                robactwa.
                Bazyli - totalny zakręt z zadupia, straszny nudziarz.
                Benedykt - straszny lamus, zazwyczaj ksiądz.
                Benjamin - żyd z koszernym fiutem, nigdy nie porucha.
                Błażej - dziecinny i nudny, pracuje na trzy zmiany.
                Bogdan - typowy polaczek, lubi się naje.. i dać komuś w mordę.
                Bogusław - twardy sku..el, dupy się do niego kleją.
                Bonifacy - dobre imię dla kota, straszny z niego ciułacz i sknerus.
                Borys - wbrew pozorom, ląduje pod stołem po pierwszym piwie.
                Bożydar - niesłychany sztywniak, wcześnie chodzi spać.
                Bronisław - totalny lamus, zwykle mistrz gminy w oraniu pola.
                Brunon - zacny człowiek, pierdoła w stosunku do dziewczyn.

                C

                Cezary - wku..ający i dziecinny arogant, ma zje..e imię.
                Cyprian - romantyczna dusza, pisze wiersze, do końca życia prawiczek.
                Cyryl - okoliczna menda, wyrucha cię do cna, a ty nawet się nie zorientujesz.
                Czesław - fajny kumpel, jak przezwyczisz się do jego ch..owego imienia.

                D

                Damian - osiedlowy cwaniaczek, jeździ do dupy za miasto, niedokochany.
                Daniel - uroczy gość, ale brzydal, sypia z facetami.
                Dariusz - paser i krętacz, interesy z nim to przyjemność (tylko dla niego).
                Dawid - osiedlowy kutafon, uwielbia kartofle i nigdy nie zamyka ryja.
                Dionizy - mądry facio, ale za duży sztywniak.
                Dominik - frajer, wpieprza czekoladę kilogramami i zapycha kibel.

                E

                Edmund - dobry z fizy, marszczy freda na klopie.
                Edward - chciałby dużo poru.., ale nie może, bo jest frajer.
                Edwin - Cicha woda, ma dużego pytona, ale laski go nie dostrzegają.
                Emil - kumpel z zadupia, przyjeżdża do miasta poru.. miejscowe panienki.
                Ernest - Z pozoru spoko facet, ale debil jak dłużej pogadasz.
                Erwin- straszny sku..el, dla kasy sprzedałby własną matkę.
                Eryk - regularnie targa dziada, dużo podróżuje.
                Eugeniusz - wstydliwy na trzeźwo, po pijaku przerżnie nawet drzewo.

                F

                Fabian - przystojny, ale w gruncie rzeczy frajer.
                Felicjan - straszny narcyz, z pozoru pedał, chociaż w rzeczywistości też gej.
                Feliks - twardy skurczybyk, umie dać po gębie, zaliczył każdą babę w swojej wsi.
                Ferdynand - zgrywa szlachcica, ale to zwykły wieśniak.
                Filip - domowy cwaniaczek, ciągle tnie na komputerze, straszny leszcz.
                Florian - sprzedaje warzywa na bazarze, syn kominiarza.
                Franciszek - krępa ciapa, często w okularach, wygląda jak borsuk.
                Fryderyk - tępak z siłowni, obżera się w mc'donaldzie.

                G

                Gabriel - szaleniec, dużo gada, ale same głupoty, strasznie pobożny.
                Godzisław - ma wielgachną pałę, ale nie potrafi zrobić z niej użytku.
                Grzegorz - tęgi frajer, mieszka na wsi i wali mu z gara, postrach krów w oborze.
                Gustaw - szlacheckie imię, wpieprza chleb ze smalcem.

                H

                Hieronim - tępy szpanerek, regularnie męczy bena.
                Hilary - lubi dupy z małymi szparkami, chodzi w pinglach.
                Hipolit - zboczeniec, lubi się obnażać przed dziećmi.
                Henryk - cnotliwy i szlachetny, ma słabość do najtańszych jaboli, nieogolony.
                Horacy - dobre imię dla konia, końskiego ma też fiuta.
                Hubert - dużo gada, ale w gruncie rzeczy spoko kumpel, lubi polować.

                I

                Ignacy - rzadkie imię i zacne, ale to pedofil.
                Igor - cwany sku..el, wie jak robić ciemne interesy.
                Ildefons - przystojny, czuły, romantyczny zoofil.
                Ireneusz - tęgi burak, obżera się na kolację, śmiesznie biega, pedał.
                Izydor - Bezrobotny, ale nie umie pić, zwykle zbiera złom.

                J

                Jacek - Wstydliwy i spokojny, rzadko myje nogi, lubi podglądać gołych chłopców.
                Jakub - Dobre imię dla chomika, twardy sku..el, każdemu nakopie, mimo że żyd.
                Jan - samotnik, lubi torturować zwierzaki (najczęściej pytona).
                Janusz - Wąsaty kutas, myśli że wszystko wie, jeździ polonezem.
                Jarosław - spokojny gość, lubi poru.. starsze panie.
                Jeremiasz - twardziel, żydowski charakter, żyłka do ciemnych interesów.
                Jerzy - Brzydal, brzydal, brzydal, do tego śmierdzi mu z pod pachy.
                Joachim - żydowskie imię, żydowski charakter, straszny sknera.
                Joe- okropny, wstrętny i bezczelny typ, pije kawę bez cukru.
                Jonasz - smakosz śledzi, rzadko się myje, śpi w skarpetach.
                Józef - robotnik z fabryki, chleje jak słoń, jeździ komarkiem, ale to równy
                facio.
                Julian - Zniewieściały pantofel, mistrz w zmywaniu naczyń.

                K

                Kacper - myśli że jest sexowny, straszny pozer, leszcz na liścia.
                Kajetan - dobry pływak, kocha wodę, popuszcza w majty.
                Kamil - paker, dobry kierowca, idiotycznie się śmieje.
                Karol - myśli że jest cwany, ale to dupa na posyłki.
                Kazimierz - lubi poru.. wiejskie laski, zjada pomidorówkę, pierdzi przy
                jedzeniu.
                Klaudiusz - łysy pedał, myśli że jest spryciarz, a tak naprawdę straszny frajer.
                Klemens - dobre imię dla kota, śmierdzący dziad i totalny frajer.
                Kleofas - patrz alfons, do tego zamulacz.
                Konrad - twardziel, ale ma małego kutasa, wali tylko od tyłu.
                Kornel - cwaniaczek z nocnego, ma małego ptaka, ale rucha często.
                Kryspin - rozpieszczona ciapa, mimo że ma kasę, laski go olewają.
                Krystian - robi w supermarkecie, straszna złotówa, zamulacz.
                Krzysztof - równy chłop, żłopie piwsko hektolitrami i kradnie w delikatesach.
                Ksawery - słucha muzyki poważnej, lubi skórzane ciuszki, zboczeniec.

                L

                Lech - wąsaty buc, często wędkuje, lubi strzelić minetę.
                Leon - pedał, zwykle łysy, ćpun i chuligan, nie podciera tyłka.
                Leonard - wku..ający palant, udaje że wszystko wie.
                Leopold - nocuje po rowach, złota rączka, przyjmuje zapłatę w naturze.
                Leszek - czuły i romantyczny, zwykle kierowca miejskiego autobusu, oszust.
                Longin - cwaniak, wie jak kręcić wałki, intensywnie się poci.
                Lucjan - panienka w męskim ciele, podnieca go balet.
                Ludwik - dobry kumpel (do bicia) jeździ fiatem 125p.

                Ł

                Łukasz - geniusz w kilku dziedzinach, kiepski w szkole, nocuje pod delikatesami.

                M

                Maciej - menda społeczna, zgrywa cwaniaka, w rzeczywistości palant.
                Maksymilian - wszystko maksymalne, tylko pyrdek minimalny.
                Marek - cichy i grzeczny, ale jak się najebie , wszystko rozpie...
                Marcin - przystojny i inteligentny, codziennie ostrzy pinokia.
                Marian - robol fizyczny, ubiera się w lumpexach, rzadko trzeźwy.
                Mariusz - ma miłą mamę, codziennie bzyka ... gumową lalę, straszny prostak.
                Mateusz - wysportowany, inteligentny, przystojny, pedał.
                Mauracy - uroczy, robotny wie¦niak, żeni się z najbrzydszą babą we wsi.
                Marceli - dziecinny frajer, zjada kozy, gejowo się ubiera.
                Melchior - typowy włóczykij, zwykle z wielką brodą, lubi cebulę i straszy
                dzieci.
                Michał- przystojny dusigrosz, do tego pierdoła, wpieprza chińskie zupki.
                Mieczysław - wali po mordzie (zwykle dziewczyny), pada dopiero po 2 litrach
                wódy.
                Mieszko - zacne, starodawne imię, częściej śpi po rowach niż w łóżku.
                Mikołaj - wieczny myśliciel, zdycha jako prawiczek, wcale nie lubi dzieci.
                Miron - dobry kumpel spod delikatesów, trochę tępy, zbiera butelki.
                Mirosław - jeździ kraść do Niemiec, ciągle naje..y, lubi owłośone panienki.
                Miłosz - strasznie miły gość, ale nigdy nie ruchał i nigdy pewnie nie porucha.

                N

                Nikodem - sprytny naciągacz, ma małego pyrdka i fajną furkę.
                Norbert - blokers
              • Gość: xy2 sto razy to czytałam IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 16:21
                • rybressa Re: sto razy to czytałam 19.01.05, 16:26
                  lubie sie powtarzac
                  poza tym kopiuj i wklej to moje hobby

                  • Gość: xy2 ale coś takiego bawi tylko raz IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 16:27
                    • rybressa no to teraz jeszcze cos o rybressie 19.01.05, 16:31
                      21 II na niebie jedna z najdziwniejszych planet, patron neurasteników i
                      lunatyków - Neptun. Zaczynają się rodzi upiory, zmora innych znaków, skłonne do
                      używek, niemożliwe do zaakceptowania Rybki. Niestety, jak dotąd nikt jeszcze
                      nie znalazł sposobu na wyeliminowanie tego znaku. Dziecko RYBA to mały
                      rozdygotany histeryk. O ile w ogóle przestaje płakać, zanosi się piskliwym
                      idiotycznym chichotem bez powodu. Sika w majtki do wieku maturalnego. Obgryza
                      paznokcie i doprowadza rodziców do stanów samobójczych.
                      PANI RYBA

                      Wodnistooka dziewczynka chowająca się za szaf,płacząca przy sznyclu cielęcym z
                      kopytkami i sałatą, wyrasta na piszącą wiersze i zbierającą aktorki, zapłakaną
                      panienkę. Obgryzionymi paluszkami przeciera wiecznie czerwone oczki i wielkie
                      to zaskoczenie, jeśli nie jest lunatyczką. Rozkapryszona, leniwa i bierna, jest
                      uosobieniem wulgarnego archetypu kobiecości. W wieku jedenastu lat zakochuje
                      się w wujku ze strony ojca i po raz pierwszy usiłuje popełnić samobójstwo pijąc
                      borygo. Niestety, odratowana za mąż wychodzi bez problemu, wykorzystując brak
                      rozumu i intuicji u kolegi z klasy. Rozczytana w romansach, wyobraża sobie
                      małżeństwo jako ciągłą wymianę pachnących bilecików i schadzki w malowniczych
                      altanach. Seksualnie, pełna wiary w motylki, nie może pogodzić się z brutalną
                      fizjologią. O ile wszystko przebiega normalnie, jest to powód do następnego
                      usiłowania samobójstwa, przez utopienie, lub pójście samopas w Puszczę
                      Białowieską. Leniwa, niezdolna, bluszczowata, niezdecydowana, niczym jemioła
                      wypija soki z otoczenia. Tępa i małostkowa, niezdolna do jakiegokolwiek
                      działania, pozuje na heroinę romansu i swoimi humorami tak zastrasza otoczenie,
                      że po jakimś czasie, może leżeć czytając francuskie powieści rycerskie, tyjąc
                      jak pulpet od niewybrednych, przeterminowanych herbatników. W późnej starości,
                      bo jako pasożyt żyje długo, opłakuje męża, który z niewiadomych powodów zginał
                      podobno zjedzony przez piranie.
                      PAN RYBA
                      Bul, bul. Kobieta, która ma nieszczęście zakochać się w Panu Rybie, o ile nie
                      chce zwariować i móc uratować swoją tożsamość, niech ucieka na koniec świata,
                      albo od razu się otruje. Romantyczny, kruchy chłopiec z bukiecikiem
                      niezapominajek. Samotny i uciekający od światowego życia, doprowadza energiczne
                      koleżanki do szaleństwa z miłości. Wiecznie obrażony na cały świat,
                      niedoceniany w swoim pojęciu przez nikogo, narzuca Pan Ryba pewien
                      niepowtarzalny, tandetno-sentymentalny styl romansu. Blady, na pograniczu
                      samobójstwa, skłócony z matką i całym światem, jest idealnym uosobieniem
                      romantycznego kochanka. Bierny, niezdecydowany, zakompleksiony, bez problemu o
                      dziwo, odnajduje się w seksie. Jest do szpiku kości zepsuty i nieprzyzwoity.
                      Dzięki intuicji właściwej znakom wodnym, znajduje słynny guzik, który uruchamia
                      seksualnie i gubi każdą kobietę. Będąc na zewnątrz zaszczutą ofiarą, cały czas
                      w defensywie pozwala się łaskawie, godzi i zdobywa. Kłamie potwornie,
                      zarzucając kłamstwo każdemu. Doprowadza do konfliktów, które natychmiast
                      wykorzystuje na swoją korzyść. Kobieta, która ma nieszczęście mieć męża Rybę,
                      powinna zdawać sobie sprawę, że jakakolwiek negatywna uwaga może spowodować
                      rozwód lub romans wyżej wymienionego, nawet ze starą dozorczynią tylko po to,
                      by niedowartościowany Pan Ryba poczuł się lepiej. Np. siedzimy sobie z naszym
                      kochankiem Rybą, pijemy szampana i słuchamy jego serenady. Od kilku dni jest
                      cudownie. Zaadaptowaliśmy parcel na Sadybie i jesteśmy w upragnionej przez Pana
                      Ryb ciąży. Po czym Pan Ryba wychodzi na chwil do toalety. z toalety za 10 minut
                      wypełza wstrętny nienawidzący nas gad, który przypomina nam przypalenie
                      marchewki w 1964 roku, poddaje w wątpliwość ojcostwo upragnionej ciąży, pakuje
                      się, wycofuje wkład na parcelę i wraca do matki. Słaby, sentymentalny,
                      ograniczony, wygodny egoista, przed którym słusznie ostrzegają wszystkie
                      astrologie świata.
                      RYBA - żona
                      Chorowita, zestresowana, wiecznie urażona gaduła, potwornie boi się świata.
                      Seksualnie bez kompleksu, całą odpowiedzialność za swoje doznania erotyczne
                      zrzuca na partnera. Cały czas udaje upośledzone biedactwo, starając się unikną
                      jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoją znerwicowaną, niedożywioną rodzinę.
                      Poza domem chichocze i podskakuje jak nastolatka. Generalnie niezła aktorka i
                      spryciula, która grając słabiutką kobietkę, wyciska wszystkich jak cytryn,
                      wyłudzając prezenty.
                      RYBA - mąż
                      Naiwny nieudacznik, któremu pieniądze i okazje życiowe przeciekaj przez palce.
                      Histeryczny i infantylny w domu mówi bez przerwy, domagając się pochwal nawet
                      za drobiazgi. Wprowadza się w różne stany psychiczne sam. Nigdy nie wiadomo,
                      jaki będzie miał humor. Nie jest on zależny od jakichkolwiek czynników
                      zewnętrznych. Żona pana Ryby, niczym saper, musi uważać na jego nastroje i
                      znosić awantury, patrząc jak za dużo je i pije coraz bardziej tracąc kontur.

                      • madziapoznan Re: no to teraz jeszcze cos o rybressie 19.01.05, 16:32
                        zaczyna mi się coraz bardziej podobać :))))
                        z tym toplesem to się wcale nie mylisz ;) hehehehheheheh
                        • rybressa Re: no to teraz jeszcze cos o rybressie 19.01.05, 16:35
                          jaki topless?
                          czy ty tez jestes rybressa?
                          • madziapoznan Re: no to teraz jeszcze cos o rybressie 19.01.05, 16:37
                            nie, rybressą nie jestem, tylko tym chodzącym do tyłu ;)
                            • rybressa raczessa? 19.01.05, 16:40
                              Dwudziestego drugiego czerwca - na niebie Księżyc. Symbol smutku, melancholii i
                              wycia, patronuje Rakowi, znakowi samobójców. Przykre, ale dziecko urodzone w
                              tym znaku jest podejrzliwe i zdziczałe. Dręczy zwierzęta. Toczy obolałym
                              wzrokiem po dziecinnym pokoju i robi na złość, z czego czerpie radość,
                              objawiającą się w histerycznym szlochaniu. Z czasem ciężar wychowania spada na
                              psychiatrę.
                              PANI RAK
                              Kobieta zupełnie bezwładna, czepiająca się szczypcami wszystkiego i wszystkich.
                              Neurasteniczna histeryczka, nadpobudliwa kura domowa, stworzona jest wyłącznie
                              do rodzenia dzieci i odkurzania barokowych mebli. Charakteru nie ma, a potrafi
                              zatruć życie każdemu. Czasami posiada pewne nikle talenty artystyczne, których
                              łapie się kurczowo. Nieszczęsna rodzina ogląda ją grającą ogony w teatrach lub
                              wyjącą wbrew muzyce w drugorzędnych kabaretach, zwykle do późnej starości.
                              Wiecznie zatroskana, miotająca się między kuchnią a salonem, jest prawdziwą
                              zmorą mężczyzn, których łowi dość wcześnie, kiedy jeszcze jest szczupła. Jej
                              agresja i podejrzliwość nie mają sobie równych. Z natury ponura i hermetyczna,
                              nadrabia miną popadając w coraz większe stresy. Jej żelazne zasady kłócą się z
                              wrodzoną niestałością. Jest krętaczką i erotomanką. Budzi się i zasypia z
                              chandrą. Jeśli nie pije, to je. Czasem je i pije całymi dniami. Coraz bardziej
                              ucieka w swarliwość i zrzędliwość. Niby upiorna Pani Twardowska przywiązuje się
                              chorobliwie do partnera, który ma jedną szansę. Uciec na Księżyc.
                              PAN RAK
                              Na pierwszy rzut oka nie wygląda obrzydliwie. Mokrym spojrzeniem,
                              charakterystycznym dla znaków wodnych, patrzy czujnie, acz przymilnie na świat.
                              Od dziecka pisze elegie i treny, kolekcjonuje czaszki i piszczele. O ile w
                              wieku młodzieńczym nie popadnie w dewocję, poprzestaje na wybujałym
                              autoerotyzmie. O ile popadnie - znajdzie wielką przyjemność w samoudręczeniu i
                              umartwianiu się na oczach pięknych pań, pod kontrolą spowiednika. Boi się
                              wszystkiego, popija więc dla kurażu z kolegami i sam. Oczywiście w domu, bo
                              jest urodzonym domatorem. Siedzi melancholijnie w kącie i patrzy na zmagania
                              żony z piątką lub lepiej dziesiątką dzieci. Jest urodzonym gadułą i teoretykiem-
                              erotomanem. Przekupuje otoczenie ekstrawaganckimi podarunkami i historyjkami o
                              swoich podbojach i wynalazkach. Pieniędzy nie ma. Jest zbyt wątły psychicznie,
                              żeby je zarobić i zbyt rozkojarzony, żeby je utrzymać. Chętnie żeruje na
                              osobach silniejszych, które są w stanie tolerować jego chimery oraz płaci jego
                              rachunki w barach i barkach.
                              RAK - żona
                              Oziębła seksualnie i przeczulona na własnym punkcie. Jest niezwykle trudną
                              partnerką dla mężczyzn o jakichkolwiek pozadomowych zainteresowaniach.
                              Zakompleksiona i pamiętliwa całymi dniami rozpamiętuje wyimaginowane urazy,
                              jakich doznaje od męża i dzieci. Wiecznie zabiegana, obłożona noworodkami i
                              pieluchami, pogdakując jak kura, czeka, aby spełnić swoje najwyższe
                              posłannictwo - podać kolację. Gotując bez końca, po kryjomu obżera się sama i
                              prędko ze ślicznej wrażliwej panienki zmienia się w niechlujną mamuśkę o
                              smętnym spojrzeniu basseta.
                              RAK - mąż
                              Nieskomplikowany seksualnie, przewrażliwiony pantoflarz. Chorobliwie
                              przywiązany do rodziny, szczególnie do swojej cudnej mamusi, tatusia, babuni i
                              dziadziusia, zadręcza żonę opowieściami ze swojego dzieciństwa. Trzeba koło
                              niego skakać, bo się obrazi i nie zje zupki, chyba, że da się przeprosić jakimś
                              kosztownym, antycznym upominkiem. Odłoży do skrzyni stare kapcie i kąpielówki
                              wuja Stefana, gdyż nie wyrzuca nic z lenistwa i ze skąpstwa. Z romantycznego
                              adoratora zmienia się prędko w skwaszonego dziwaka, gadającego w oddzielnej
                              sypialni.

                              • madziapoznan FANTASTYCZNE!!!! 19.01.05, 16:49
                                bardzo mi się podoba :)))))))))))))))))))))))))))))) ))))))
                                moje gratulacje :)
                      • Gość: xy2 Re: no to teraz jeszcze cos o rybressie IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 16:34
                        czemu akurat ten znak?
                        • rybressa Re: no to teraz jeszcze cos o rybressie 19.01.05, 16:35
                          bo ja jestem rybressa, a ty nie chcesz juz czytac moich horoskopow!
                          • Gość: xy2 no nie chce mi sie IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 16:37
                            • rybressa no to masz strzelcesse 19.01.05, 16:39
                              Planeta Jowisz niczym złośliwy bożek wygląda zza ołowianych, listopadowych
                              chmur. Po zakale społeczeństwa - Skorpionie, kolej na paskudnego Strzelca.
                              Dziecko urodzone w tym znaku jest złośliwe i przemądrzałe. Pozbawione serca i
                              wdzięku, o ile jest chłopcem cały dzień strzela z korkowca, strojąc miny do
                              szyby okiennej, o ile jest dziewczynką robi sobie balowy makijaż i ciągnie kota
                              za ogon przeglądając się z zachwytem w lustrze.
                              PANI STRZELEC
                              Paskudna zołza. Złośliwa, nienawidząca kobiet, gnuśna bałaganiara. Wyjątkowo
                              wredny charakter idealnie odbija się na jej pretensjonalnej, nalanej twarzy.
                              Ludzie specjalnie się do niej nie garną, a wręcz przeciwnie. Jest agresywna,
                              zaczepna i pełna wulgarnego, jadowitego zadowolenia z siebie. W młodości ugania
                              się za chłopcami, po czym wchodzi jej to w nawyk i trwa do późnej, groteskowej
                              starości. Nie przepuści żadnemu osobnikowi płci przeciwnej. O ile jest
                              przystojny, ciągnie go podstępnie do sypialni i gotuje mu "to, co mamusia". O
                              ile nie jest przystojny, przyczepia się do niego jak rzep i popisuje się
                              niewybrednymi złośliwościami, żeby zwrócić uwagę towarzystwa. Aby rozszerzyć
                              swój zakres znęcania się nad światem kupuje, a chętniej podkrada zwierzęta, na
                              które może się bezkarnie wydzierać lub dręczyć wymyślnie, co uwielbia. W gnębi
                              duszy jest skąpa. Chętnie wyłudza stare ubrania i zaproszenia od bogatych
                              znajomych, gdzie je i pije bez opamiętania. Z oszczędności hoduje jarzyny,
                              choćby na parapecie kawalerki, 3 m od autostrady. Ma zawsze rozmazany tani
                              makijaż i brudne ręce, bo na mydle też oszczędza. Przeważnie ma jakiegoś
                              rozdeptanego męża i dzieci, ale trwa to relatywnie krótko, bo mężczyźni
                              uciekają od niej na koniec świata, wymyślając jakiekolwiek wykręty, żeby w
                              ogóle wydostać się z domu, w którym Pani Strzelec nie przepuści nikomu rechocąc
                              z własnych konceptów. Na starość na żylastych nogach z trudem nadąża za
                              ukochanymi młodzieńcami. Siedzi na balkonie, ciągnie kota za ogon i je nie
                              umyte marchewki własnego chowu, przeglądając się z zachwytem w lustrze.
                              PAN STRZELEC
                              Niezwykle myląca jest jego donkiszoteria i błyskotliwość. Mydłkowato
                              przystojny, wierinteligentny, jest Pan Strzelec wyjątkowo stabilnym, tępym, acz
                              podstępnym przeciwnikiem. W głębi duszy zakompleksiony samotnik o skłonnościach
                              sadystycznych, chętnie wymusza hołdy sterroryzowanego otoczenia. Stworzony dla
                              świata z czasów wojny stuletniej, najchętniej mieszkałby w koszarach
                              sprawdzając czystość i kontrolując korespondencję podwładnych. Próżny do granic
                              dobrego smaku stroi miny do każdej mijanej szyby, w której w swoim pojęciu
                              widzi uskrzydlonego Boga Wojny, lub minimum premiera. Z radości szpieguje i
                              wykrywa najdrobniejsze niedociągnięcia, aby karać winnych. Uznaje tylko męskie
                              towarzystwo, w głębi duszy pogardza kobietami. Jedynym przejawem jego
                              wrażliwości jest wrażliwość na siebie. O ile się żeni, rezygnując z ukochanego
                              obozowego trybu życia, wybiera ubogą masochistkę, którą może bez trudu opanować
                              i wykorzystywać. Głuchy na muzykę, ślepy na sztukę, usypiający przy
                              inteligentnej rozmowie, tępo rozpolitykowany, wiedzie życie samotne i puste.
                              Ambicja zastępuje mu wszystkie inne ludzkie uczucia. Na starość zasznurowany w
                              gorsecie, paraduje tabetycznym krokiem w swoim starym mundurze, szturchając
                              kijaszkiem bawiące się w parku dzieci.
                              STRZELEC - żona
                              Złośliwa, pewna siebie wścibska sknera terroryzuje męża i dzieci w niewybredny
                              sposób. Zawsze ma rację, zawsze sięga wyżej niż powinna. W sposób nieelegancki
                              podlizuje się silniejszym i bogatszym od siebie. O ile mąż się podporządkuje,
                              ma szanse nie zostać wyrzucony z domu pod byle pretekstem. Źle wychowana i
                              mająca słabość do młodszych, najlepiej ciemnoskórych chłopców, jest z siebie ni
                              zwykle zadowolona. Dokucza wszystkim, szokuje ordynarnymi dowcipami, zaszywa
                              oszczędności w sienniku i wysyła nieletnią córeczkę sprzedawać zapałki.
                              STRZELEC - mąż
                              Mało inteligentny, nierodzinny, oschły, bardzo pewny siebie, bez uzasadnienia
                              szuka na żonę królewny z bajki. Bardzo prędko po ślubie zaczyna niegrzecznie i
                              nietaktownie, za pomocą niewybrednych argumentów, egzekwować swoje racje.
                              Wygłasza napuszone, niezbyt odkrywcze przemówienia, zamęczając domowników. Bogu
                              dzięki najchętniej spędza czas z kolegami lub swoimi platonicznymi, głupiutkimi
                              wielbicielkami, gdyż zakochany jest zawsze, tyle, że może zapomnieć w kim. Od
                              żony oczekuje wiary w jego nierealne plany i żeby chwaliła go bez przerwy.
                              Dzieci i ile ma, nie zauważa. Generalnie bardzo męczący na dłuższą metę.

                              • Gość: xy2 też znam:) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 16:41
                    • rybresa Re: ale coś takiego bawi tylko raz 19.01.05, 16:50
                      "Zabierz, Panie, całą moją wolność, moją pamięć, mój rozum i całą moją wolę,
                      wszystko, co mam i co posiadam. Ty mi to, Panie, dałeś, Tobie to zwracam.
                      Wszystko jest Twoje. Rozporządzaj tym według Twojej woli. Daj mi tylko Twoją
                      miłość i łaskę, a to mi wystarczy." Amen.


                      • Gość: xy2 o nie:) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 16:57
    • Gość: xy2 ludzie poszaleliście z tymi horoskopami IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 16:39
      dzisiaj na rozmowie w sprawie pracy padło pytanie spod jakiego jestem znaku,
      jaja pańskie a kolejne z jakim zwierzęciem mogłabym sie identyfikować.
      • rybressa propouje horoskop chinski 19.01.05, 16:41
        ale to za bardzo zobowiazuje do podania daty urodzenia dokladnie :(
        • Gość: xy2 nie wierze w horoskopy:) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 16:43
          • rybressa proponuje zatem 19.01.05, 16:49
            numerologie algebraiczna z dwoma niewiadomymi do kwadratu zilustrowana wykresem
            funkcji w ukladzie wspolrzednych
            • rybresa Re: proponuje zatem 19.01.05, 16:54
              "Jak możesz mówić swemu bratu: Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w
              twoim oku, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw
              belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata.
              (Łk 6,42)

              Co do zaś samych milionów ofiar… przyjrzyjmy się, jak to z tą Inkwizycją
              naprawdę było.

              Inkwizycja, wyraz pochodzący z łaciny, „inquisitio”, badanie, dochodzenie, były
              to trybunały wiary, instytucje kościelne powołane do wykrywania, nawracania i
              karania opornych heretyków. Powstawały od 1215 roku i w pewnej formie działały
              w Hiszpanii nawet do początku XIX wieku. Ale początków „inkwizycji” możemy
              popatrzeć się już w działaniu apostołów i ich uczniów. Apostołowie piętnowali
              niezgodę i podziały, także ojcowie Kościoła, Klemens i Ignacy Antiocheński
              nakazywali unikać heretyków i modlić się za nich. Heretycy karani byli śmiercią
              na długo przed powołaniem sądów inkwizycyjnych, np. król francuski Robert II
              Pobożny spalił na stosie w 1017 roku w Orleanie 12 osób, czy tez w 1051 roku z
              rozkazu cesarza Henryka III wiele osób skazano na śmierć w Goslarze. Prawdę
              powiedziawszy to przecież źródeł karania śmiercią można się doszukać już w ST,
              warto przypomnieć choćby incydent ze złotym cielcem pod Synajem, gdy Mojżesz
              powrócił z kamiennymi tablicami, zobaczył niewierny lud oddający boską cześć
              złotemu cielcowi i na jego rozkaz wierni członkowie pokolenia Lewiego zabili 3
              tysiące ludzi. Od tego czasu to Lewici byli tylko kapłanami, gdyż tylko oni
              byli wierni Bogu.

              Najczęściej to prosty lud domagał się śmierci dla bluźnierców i heretyków, a
              władza kościelna, biskupi i teologowie często sprzeciwiali się temu, jak np.
              Wazo z Legie, Piotr le Chandr czy Gerhoh z Reichersbergu. W połowie XII
              rozpoczęły się ruchy katarów i waldensów, które kwestionowały ówczesny porządek
              społeczno-polityczny i kościelny. Działanie pokojowe, ekskomuniki i misje nie
              odnosiły skutku i kościół zjednoczył się z władzą cywilną w walce z tymi
              ruchami. Zarówno władze kościelne jak i świeckie wydały na przestrzeni lat
              wiele nakazów i praw nakazujących ścigać heretyków i nawracać ich, a w razie
              oporu karać.

              Jak wyglądała procedura takich sądów? Składały się one z dwóch inkwizytorów,
              mających co najmniej 40 lat, oznaczających się czystością obyczajów,
              wyrozumiałością, uczciwością i biegłością w prawie kanonicznym i teologii,
              oprócz tego lokalny biskup lub jego przedstawiciel, 12 wiernych, a także
              notariuszy, lekarza, gońców, a od XIV wieku kwalifikatorów, prawników
              sprawdzających, czy wyroki są zgodne z obowiązującym prawem świeckim. Od połowy
              XIII wieku, gdy heretyków zrównano w prawach ze zwykłymi kryminalistami zaczęto
              stosować tortury tak, jak w przypadku innych przestępców.

              Podstawowym celem trybunału inkwizycyjnego było nawrócenie kacerzy, tzn.
              nakłonienie ich do dobrowolnego wyrzeczenia się herezji i powrotu do jedności z
              Kościołem. Najpierw więc musiał on wysłuchać kazania, wyjaśniającego naukę
              Kościoła, i konsekwencje trwania w błędzie, potem następował czas łaski, od 15
              do 40 dni, w którym to czasie udzielano rozgrzeszenia i dobrowolnie
              zgłaszającym się udzielano tylko kar kościelnych, po tym okresie zaczynał się
              proces inkwizycyjny. Oczywiście, zdarzały się różne wypaczenia, wystarczyły
              zeznania dwóch świadków, aby kogoś oskarżyć, więc czasem to wykorzystywano dla
              pognębienia wrogów, tym bardziej, że denuncjatorzy byli anonimowi, co chroniło
              ich przed zemstą".

    • rybresa Re: Horoskop 19.01.05, 16:46
      Radio Maryja słuchamy

      Radio Maryja słuchamy,
      bo my to radio kochamy,
      słyszane na całym świecie,
      lepszego nie znajdziecie.

      Radio Maryja w twym domu,
      nie zaszkodzi nikomu,
      serca sa pelne radosci,
      bo Pan Bóg w rodzinie gości.

      Włącz sie do naszej rodziny
      wszelkiemu złu zaradzimy,
      różaniec nasza obrona,
      modlitwą cudąw dokonasz.


      • Gość: xy2 już nie kopiuj i nie wklejaj:) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 16:49
        • rybressa już nie kopiuj i nie wklejaj klonie :) 19.01.05, 16:50
          • Gość: xy2 o co ci chodzi, nei rozumiem IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 16:52
            • rybressa mi chodzi o to 19.01.05, 16:53
              ze zaledwie od godziny tu jestem a juz sie klona dorobilam.
              Jestem wielka!
              • Gość: xy2 jakiego klona? IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 16:55
              • rybresa Re: mi chodzi o to 19.01.05, 16:56
                ABC Społecznej Krucjaty Miłości

                Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje.
                Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, twojego brata.

                Myśl dobrze o wszystkich – nie myśl źle o nikim.
                Staraj się nawet w najgorszym znaleźć coś dobrego.

                Mów zawsze życzliwie o drugich – nie mów źle o bliźnich.
                Napraw krzywdę wyrządzoną słowem.
                Nie czyń rozdźwięku między ludźmi.

                Rozmawiaj z każdym językiem miłości. Nie podnoś głosu.
                Nie przeklinaj. Nie rób przykrości. Nie wyciskaj łez. Uspokajaj i okazuj dobroć.

                Przebaczaj wszystko, wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy.
                Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody.

                Działaj zawsze na korzyść bliźniego.
                Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął,
                aby tobie tak czyniono.
                Nie myśl o tym, co tobie jest kto winien,
                ale co Ty jesteś winien innym.

                Czynnie współczuj w cierpieniu.
                Chętnie spiesz z pociechą, radą, pomocą, sercem.

                Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni,
                jak Ty korzystasz z pracy drugich.

                Włącz się w społeczną pomoc bliźnim.
                Otwórz się ku ubogim i chorym. Użyczaj ze swego.
                Staraj się dostrzec potrzebujących wokół siebie.

                Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół.

                Kard. Stefan Wyszyński





                • Gość: KemoT_ Re: mi chodzi o to IP: 10.121.0.* 19.01.05, 16:57
                  Czyzby imiona meskie sie na litere n tylko konczyly??
                  • rybressa pozostale imiona zofia zabrala do kolekcji wibrato 19.01.05, 17:00
                    O

                    Oktawian - rozpieszczona ciota, zadufany w sobie cieć.
                    Olaf - blondyn z krzywymi zębami, brzydal, jezdzi rowerem.
                    Oskar - duża pyta, pusto w głowie, dobre imię dla kota.
                    Oswald - dobre imię dla sutenera, przemądrzały frajer.
                    Olgierd - miły, uczuciowy, chętnie wyruchałby ci siostrę.

                    P

                    Pankracy - nikt się tak nie nazywa, to się znalazło tu przez przypadek.
                    Patryk - Bardzo chciałby poru.., ale panienki go olewają, bity w szkole.
                    Paweł - dobry kolega, dużo rucha a potem opowiada kumplom, trochę ciapa.
                    Piotr - inteligentny, ale rzadko rucha bo onieśmiela panienki i trochę
                    przynudza.
                    Przemysław - pyskaty sku..el, nigdy się nie zamyka, zjada salceson na
                    śniadanie.

                    R

                    Radosław - zimny sku..el dla kumpli, dla dziewczyn pantofel.
                    Rafał - objada się białym serem, dużo zarabia i wszystko wydaje na dziwki.
                    Rainer - ma chatę w berlinie, jeździ najnowszym merolem, zboczeniec.
                    Rajmund - szczerbaty frajer, sprzedaje w kiosku, jezdzi daewoo.
                    Remigiusz - dobry z matmy, chętnie wyruchał by ci matkę, strasznie się poci.
                    Robert - cichy, sztywny, w łóżku podobnie, lubi wielkie cyce, szybki inaczej.
                    Roch - ma dzianych starych, kawał rozpiszczonego kutafona.
                    Roman - arogancki buc, beznadziejny w łóżku, a myśli że jest ogierem.
                    Rudolf - totalny frajerzyna, chodzi na tirówki piechotą.
                    Ryszard - równy chłop, lubi się zdrowo naje.., rucha sąsiadki.

                    S

                    Sebastian - ma małe jajca i żadnych kumpli, do tego śmierdzi czosnkiem.
                    Sergiusz - robi ciemne interesy, rucha się tylko na zwierzaka, maminsynek.
                    Seweryn - szuja i krętacz, wyruchałby ci psa, goli się pod pachami.
                    Sławomir - mięczak, pije na krzywy ryj, oszust i trochę sku..syn.
                    Sławoj - chętnie by poruchał, ale nie ma czym, ksiądz lub katecheta.
                    Sobiesław - ma smykałkę do interesów, jeździ drogimi furami, rucha się po
                    ciemku.
                    Stanisław - przystojny, inteligentny, dużo podróżuje, mało rucha.
                    Stefan - sprzedaje w warzywniaku, zamulony frajer z zadupia, gra w totolotka.
                    Sylwester - lubi szpanować, ale ma małego i rucha tylko raz w roku.
                    Szczepan - miłośnik pietruszki, frajer, chodzi w sandałach.
                    Szymon - śmierdzący kudłacz, ciągle wisi komuś kasę, trochę zamulający.

                    T

                    Tadeusz - łysawy, tęgi buc, myśli że jest najmądrzejszy, zapalony działkowicz.
                    Teodor - miewa myśli samobójcze, pewnie z powodu małego fiuta.
                    Teofil - oślizgły zboczeniec, nie myje kutasa, do tego łamaga.
                    Tobiasz - frajer, obżera się konserwami, pędzi bimbel w piwnicy.
                    Tomasz - dużo imprezuje, zna dużo ludzi i wszystkim wisi kasę, zajebiście gra w
                    nogę.
                    Tonisław - szmugluje alkohol przez czeską granicę, ma pedalską fryzurę.
                    Tycjan - przystojny, inteligentny, oszwabi cię tak, że nawet się nie połapiesz.
                    Tymoteusz - przystojny, milutki, trochę pedałowały, ale panienki się o niego
                    biją.
                    Tytus - dobre imię dla psa, straszny pantoflarz, ale dupy go lubią.

                    W

                    Wacław - Pyskaty cwaniak z dużym pytonem, mimo że brzydal laski na niego lecą.
                    Waldemar - zarozumiały i obrażalski, ciągle siedzi w kryminale.
                    Walerian - szarmancki wobec kobiet, preferuje wino w plastikowych kubeczkach.
                    Walter - górnik z górnego śląska, śmierdzi i cwaniakuje że ma rodzinę w
                    Niemczech.
                    Wiesław - ciapa jakich mało, krzyżówka żółwia z człowiekiem, mała pyta.
                    Wiktor - rusek pełną gębą, wysoki, przystojny ale non stop naje..y.
                    Wilhelm - myśli że zdobędzie wszystkie dupy, ale i tak nigdy nie porucha.
                    Wincenty - konkretny twardziel, chociaż niepozorny, lepiej z nim nie zadzierać.
                    Wit - dzielny, waleczny, praworządny osobnik, ma słabość do panienek z wąsami.
                    Witold - straszna szuja, ale jak się najebie świetny kumpel, robi na budowie.
                    Władysław - lubi zaglądać do kielona, fajny gość, lubi grube baby z dużymi
                    cycami.
                    Włodzimierz - cieć komunista, obżera się mielonymi, jeździ Ładą.
                    Wojciech - typowy sołtys, próżny tępak, mały pyrdek i duży bęben.

                    Z

                    Zbigniew - potulny, miły, po prostu ideał, szkoda tylko że pedał.
                    Zdzisław - cichy, z wąsem, mieszka na zadupiu, jeździ maluchem.
                    Zenobiusz - docent, niedomyty, arogancki brzydal, do tego mało zarabia.
                    Zenon - ma prawko na kombajn, lubi się naje.., na lato kisi ogórki.
                    Ziemowit - typowy rolnik, choduje świniaki, chodzi w kaloszach.
                    Zygfryd - zboczeniec, wali gruchę w windzie, uwielbia golonkę.
                    Zygmunt - lubi browary, zapalony krzyżówkowicz, bzyka tylko klasycznie.
                    • Gość: kemoT_ Re: pozostale imiona zofia zabrala do kolekcji wi IP: 10.121.0.* 19.01.05, 17:04
                      nie jest tak zle.....widze tylko ciemne strony.....swego harakteru.....no no...
                      taarz wiem czemu ksiadz jak mnie mija mowi matko .Bos....! A jak ide do
                      konfesjonalu ..to zniego pod byle pretesktem ucieka..hm ta..
                • Gość: xy2 Re: mi chodzi o to IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 17:02
                  to jest OK, ale dzisiaj masz prawo dżungli.
                  "Przebaczaj wszystko, wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy.
                  > Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody"- nie da sie a nawet po co. kogoś kto
                  mnie skrzywdził mam gdzieś, poza tym niektórych ludzi lepiej unikać niz
                  wyciągać do nich rękę
                  • rybresa Re: mi chodzi o to 19.01.05, 17:04
                    "Homoseksualizm

                    Otrzymałem ostatnio ciekawe pytanie, na które postaram się teraz odpowiedzieć.
                    Misha wpisał mi się do księgi gości, gdzie między innymi pyta:



                    Jedna rzecz mnie zastanawia - dlaczego uważasz że homoseksualizm to zło? Dobrze
                    wiem, że w odpowiedzi możesz przytoczyć mi dziesiątki cytatów z Biblii ale
                    rozważmy może sprawę od strony czysto świeckiej. Zło jest zaprzeczeniem dobra -
                    co do tego się chyba zgadzamy. Zło nie jest samoistne - potrzebuje wykonawcy i
                    obiektu (czasami może to być jedna osoba jak np. przy samookaleczaniu). W
                    odniesieniu do homoseksualistów - jeśli oni są wykonawcami zła to kto jest
                    obiektem. W jaki sposób praktyki homoseksualne stanowią zaprzeczenie dobra.

                    Właśnie. Czy pomijając to, czego uczy Biblia, możemy stwierdzić, że
                    homoseksualizm jest złem? Od razu nasuwa się inne pytanie: Co jest złem? Co to
                    jest „zło"?. Misha pisze, że „zło jest zaprzeczeniem dobra”. Wspaniale. Mógłbym
                    się zgodzić z tą definicją, ale ona nam niczego nie wyjaśnia. Sprowadza tylko
                    problem do innego poziomu. Bo czym w takim razie jest „dobro”? Czy jest to
                    jakaś wartość obiektywna, czy też nasze subiektywne odczucie? Czy jest to coś,
                    co „czujemy”, co powoduje nasze dobre samopoczucie, czy coś, co jest rzeczą
                    pożyteczną dla dobra ogółu, mimo, że mnie, konkretnej osobie, daje uczucie
                    bólu?



                    Przypatrzmy się na przykład podatkom. Są dobre, czy złe? Nie mówię tu o jakiś
                    ekscesach parlamentarzystów, którzy chcą „zapodatkować” obywateli na śmierć.
                    Mówię o normalnych podatkach, koniecznych dla prawidłowego funkcjonowania
                    państwa. Wiemy, że żadne państwo nie może funkcjonować bez policji, wojska,
                    służby zdrowia, szkolnictwa itp. Właśnie te działania państwa muszą być
                    finansowane przez podatki obywateli. Więc musimy się zgodzić, że podatki są
                    jakimś dobrem, albo środkiem do osiągnięcia dobra. Natomiast płacenie podatków
                    nie jest na pewno żadną przyjemnością i każdy „normalny” obywatel robi
                    wszystko, co może, żeby, w ramach istniejących przepisów i norm, zapłacić ich
                    jak najmniej.



                    Podatki to przykład z dziedziny ekonomii, funkcjonowania społeczeństw i to
                    przykład dość prosty. Trochę się sprawy komplikują, gdy mamy do czynienia ze
                    sferą moralności. Moralność już bezpośrednio zaczyna dotykać „sacrum”, naszych
                    wierzeń. Jak ocenić, czy jest coś moralne? Znowu uczucia nie podpowiadają nam
                    odpowiedzi, bo na przykład podczas okupacji aresztowani więźniowie cierpieli w
                    niesamowity sposób, torturowani w kazamatach nazistowskich okupantów. Zgadzamy
                    się chyba wszyscy, że ci, którzy wytrzymali tortury i nie wydali towarzyszy,
                    byli bohaterami, że ich czyny były moralnie, obiektywnie dobre. Ale trudno ich
                    uczucia nazwać dobrymi, w tym sensie, w jakim mówimy: „Ja czuję się dobrze, mam
                    dobre samopoczucie”. Mieli oni na pewno wspaniałą satysfakcję, gdy udało im się
                    uchronić przyjaciół przed wydaniem ich oprawcom, ale ta satysfakcja wynikała z
                    czegoś głębszego, niż zwykłe „odczucia”.



                    Te przykłady pokazują nam, że jest coś w nas, w człowieku, co powoduje czasami,
                    że robimy coś, co jest „dobre”, nawet, jak jest to bolesne, co wymaga od nas
                    poświęceń, a czasem nawet oddania tego, co mamy najwartościowsze, naszego
                    życia. I nie jest to związane wcale z ustawodawstwem, z religią, czy
                    wierzeniami. Gdy przyszedł czas rozliczania nazistów w Norymberdze za ich
                    zbrodnie, sądzono ich według prawa naturalnego. Sąd uznał, że są pewne prawa,
                    które człowiek posiada w sposób naturalny i naziści je naruszyli. Nie miało to
                    znaczenia, że działali oni zgodnie z niemieckim ustawodawstwem, że nie
                    naruszali żadnych przepisów obowiązujących w ich kraju. Co więcej, nie było
                    żadnym argumentem dla sądu to, że gdyby odmówili wykonywania swych czynności,
                    zapłaciliby za to nawet najwyższą karę. Prawa naturalne są, według tego sądu,
                    ważniejsze, bo są obiektywne. Żadne ustawodawstwo, żadne przepisy
                    poszczególnych krajów nie mogą tego zmienić, bo nie rządy nam te prawa dały. Są
                    one nam dane od Boga, lub „przez naturę”, jak wolisz takie podejście.



                    W moich argumentach na to, że Bóg istnieje jest dość przykładów na to, że sam
                    fakt, że odczuwamy, że coś jest „dobre” i „złe”, wskazuje na to, że Bóg musi
                    istnieć. Założyciele Stanów Zjednoczonych w dokumencie znanym jako „Deklaracja
                    Niepodległości” powiedzieli: „Uważamy następujące prawdy za oczywiste: że
                    wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi
                    nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi życie, wolność i swoboda
                    ubiegania się o szczęście…”



                    Oczywiście nawet ta deklaracja niewiele nas posuwa do przodu, bo wracamy do
                    tego samego problemu: Co to jest prawdziwa wolność i czym jest szczęście? Gdzie
                    jest pociąg bardziej wolny: na torach, czy jak z nich wyleci? A rybka? W
                    akwarium, czy jak z niego wyskoczy? Czy „wolność” to zezwolenie na robienie
                    tego, co mi się podoba? Czy jak chcę czynić zło, to mam do tego prawo, w imię
                    tej „wolności”? Cokolwiek by „zło” miało znaczyć… A szczęście… co to jest
                    szczęście? Czy szczęśliwy jest człowiek, który nie uległ torturom nazistów, czy
                    szczęśliwy jest raczej ten, który z nimi kolaborował i w zamian uniknął
                    cierpień? Który z nich ma satysfakcję, a który moralnego kaca? Nawet antyczni
                    filozofowie, jak Sokrates, mówiący, że cnota jest dobrem bezwzględnym,
                    obiektywnym, w czym sprzeciwial się relatywizmowi sofistów, czy Arystoteles,
                    uważający, że szczęśliwy może być tylko czlowiek czyniący dobro, uważali, że
                    nie są wartości wieksze od naszych prywatnych wierzeń i subiektywnych odczuć. A
                    trudno ich byoby nazwać chrzescijanami, żyli oni kilkaset lat przed Chrystusem.
                    Niezależnie od tego, jak byśmy podeszli do naszego problemu, spotykamy się z
                    relatywizmem. A raczej z nielogicznością tej idei.



                    (z łac. „relativus = odnoszący się do czegoś, względny, warunkowy”) Pogląd
                    głoszący, że nie ma żadnych absolutnych prawd ani wartości i że wszystko jest
                    zdeterminowane przez poszczególne okresy dziejów, przez kultury, społeczeństwa
                    i osoby. Czysty relatywizm („wszystkie roszczenia i prawdy są względne”) jest
                    sam w sobie sprzeczny. Łagodniejsza odmiana relatywizmu kładzie nacisk na fakt,
                    że założenia historyczne, kulturalne i religijne warunkują pojęcie znaczenia i
                    prawdy.

                    Bardzo lubię te „poprawki definicji” typu „Łagodniejsza odmiana relatywizmu”.

                    Dla mnie to oksymoron. Faktem jest, że relatywizm jest wewnętrznie sprzeczny,
                    bo jak nie ma żadnych absolutnych prawd, to i relatywizm taką być nie może. Ale
                    jak go odrzucimy, to i każda „łagodniejsza odmiana” musi być odrzucona,
                    przynajmniej jako autorytatywna doktryna.



                    Dochodzimy więc do wniosku, że albo uznamy, że istnieją obiektywne, niezależne
                    od naszych odczuć i poglądów standardy „dobra” i „zła”, albo „wszystko chodzi”.
                    Nie ma innego wyjścia z tej sytuacji. Bo nie rozważamy tu prawa poszczególnych
                    krajów, czy kulturowych naleciałości narodów, ale chcemy ocenić, czy da się
                    określić, że coś, a konkretnie związek homoseksualny, są moralnym złem.



                    Jeżeli więc popatrzymy na naturalny porządek rzeczy, to jest oczywiste, że akt
                    płciowy ma na celu podtrzymanie gatunku. Jest to jego naturalny cel. U
                    wszystkich gatunków zwierząt służy tylko do tego. Związek seksualny osobników
                    tej samej płci jest więc nienaturalny. Jest złem, bo gdyby stał się normą,
                    gdyby wszystkie jednostki danego gatunku go zaczęły stosować, to gatunek by
                    zaginął. Byłaby to zbrodnia równa holokaustowi, zbrodnia ludobójstwa. Fakt, że
                    być może sam akt likwidowania gatunku sprawiałby komuś przyjemność, nic tu nie
                    ma do rzeczy. Sady
                    • Gość: xy2 Re: mi chodzi o to IP: .48.242.* / 80.51.176.* 19.01.05, 17:11
                      jestem heteroseksualna, nie mam żadnych homoseksualnych skłonnosci i nawet mi
                      sie nie chce nad tym problemem głębiej zastanawiać. to mnie nie dotyczy wiec po
                      co.
                      nie uważam zeby to było normą i tyle
    • robert78 Re: Horoskop 19.01.05, 19:18
      Jakbym słyszał jak ktoś z Holandii nadaje;)
      • inna-bajka Re: Horoskop 19.01.05, 19:38
        Witam, jak samopoczucie, u mnie fatalne. Zwłaszcza, że tem cholerny horoskop
        sie zgadza.
    • libressa Only nareszcie wątek o sobie.... 19.01.05, 22:33
      Aż dziw bierze jak to możliwe ,zebys urodziła sie pod wszystkimi znakami
      zodiaku , to fenomen
      gratuluję!!!!
      • rybressa Re: Only nareszcie wątek o sobie.... 19.01.05, 22:37
        czy to prawda ze urodzilas sie jako waga....ciezka?
    • artlomen Re: Horoskop 19.01.05, 22:41
      no ciekawy mam horoskop
    • rybressa Horoskop - errata 20.01.05, 00:14
      Waga (Waginessa, Libressa, Balancessa)
      23.IX - 23.X Merkury

      Waga to odwaga, wdzięk, inteligencja i talent. Duża wrażliwość. Waga jest
      samodzielna i opiekuńcza. Urodzeni pod znakiem Wagi to ludzie odpowiedzialni i
      pracowici, zorganizowani i godni zaufania, wszystkie swe talenty poświęcają dla
      dobra ogółu na forum towarzyskim. Wagi są mądre, szczere i uczciwe. Waga ma
      tak, ze gdyby kogoś oszukała, to by się ze wstydu spaliła. Oszczędna dla siebie
      i szczodra dla innych, oto cala Waga.
      Spod znaku Wagi to miedzy innymi: Ignacy Łukasiewicz, Gabriela Zapolska, Joseph
      Haydn, Zbyszko Cyganiewicz, Giacomo Casanova, Marlon Brando, Wojciech
      Bogusławski, Leon Wyczółkowski, Mikołaj Gogol, Claudia Cardinale, Leonardo da
      Vinci, Charlie Chaplin, Henryk Sienkiewicz, Stanisław Moniuszko, Karol Marks,
      Książę Józef Poniatowski, Władysław Reymont, Marina Vlady, Carl Linneusz, Jan
      Kiepura, Bertrand Russel, Maria Konopnicka, Marylin Monroe, Kornel Ujejski,
      Jean - Paul Sartre, Robert Schumman, Igor Strawiński, Blaise Pascal, Wilhelm
      Humboldt, Jan Matejko, Leon Kruczkowski, Peter Paul Rubens, George Sand, Gina
      Lolobrygida, Roald Amundsen, Paweł Strzelecki, Aleksander Dumas, Bernard Shaw,
      Józef Ignacy Kraszewski, Henry Ford, Ignacy Domeyko, John Galsworthy, Napolen
      Bonaparte, Bolesław Prus, Claude Debussy, Wolfgang Goethe, Juliusz Słowacki,
      Feliks Dzierżyński, Adam Asnyk, Władysław Syrokomla, Greta Garbo, Lajos
      Kossuth, William Faulkner, Stanisław Wyspiański, Brigitte Bardot, Michał
      Bałucki, Horatio Nelson, Mahatma Gandhi, Maria Dąbrowska, Ivo Andric, Helena
      Modrzejewska, Pablo Picasso, Nicollo Paganini, Erazm z Rotterdamu, Silvana
      Mangano, Maria Skłodowska Curie, Martin Luter, Arnold Zweigm, Artur Grottger,
      Jawaharlal Nehru, Ignacy Paderewski, Francois Voltaire, Charles de Gaulle,
      Fryderyk Engels, Miguel de Cervantes, Winston Churchill, Jonathan Swift,
      Bjornstjerne Bjornson, Heinrich Heine, Adam Mickiewicz, Felix Lope de Vega,
      Marlena Dietrich, Louis Pasteur, Władysław Spasowski, Mieczysława Ćwiklińska,
      Konstanty Ildefons Gałczyński, Wasilij Czapajew, Ignacy Krasicki, Krzysztof
      Kolumb, Tomasz Alfa Edison, Juliusz Verne, Tadeusz Kościuszko, Abraham Lincoln,
      Karol Darwin, Galileo Galileusz, Zygmunt Krasicki, Mikołaj Kopernik, Karol
      Świerczewski, Fryderyk Chopin, Carlo Goldoni, Karol May, Wiktor Hugo, Liz
      Taylor, John Steinbeck, Kazimierz Pułaski, Aleksander Orłowski, Wacław
      Sierpiński, Józef Korzeniowski i wielu innych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka