abcdefg25
21.02.05, 18:41
Nikomu...
Mam faceta 2 lata, i BARDZo chcę mu ufać, niczym się nie naraził, nic się nie stało, jest ok, ale ja wciąż jakbym coś podejrzewała, nie potrafię ufać nikomu... Może to dobrze, może trzeba traktować ludzi z dystansem, tak czy inaczej nawet, jeśli ktoś jest w porządku, może się zmienić... Może to przez to, że nasłuchałam się tak znajomych, którzy zdradzają swoje partnerki, żony, a koleżanki okłamują swoich facetów... Ja bym go nie zdradziła, bardzo go kocham... Może są jednak jacyś faceci warci zaufania, porządni? Bo ja już nie wiem... Chcę wierzyć, że on jest w porządku, jakoś podświadomie to wiem... jednak... te podejrzenia :/
to jest chore?