nioma
25.07.06, 13:04
Detektyw Krzysztof R. zasłabł dzisiaj w katowickim sądzie podczas ogłaszania
decyzji w sprawie wniosku o jego aresztowanie.
R. podejrzany o współpracę z mafią paliwową został na noszach wyniesiony z
sali rozpraw katowickiego sądu rejonowego. Był przytomny, ma zostać
przewieziony karetką pogotowia do szpitala.
Przedstawiciele sądu nie ujawnili jak dotąd, czy R. trafi do aresztu.
Prokuratura motywowała wniosek o aresztowanie detektywa grożącą mu surową
karą oraz możliwością utrudniania postępowania. Zdaniem prowadzących
śledztwo, jego pozostawanie na wolności groziłoby utratą materiału
dowodowego.
Posiedzenie sądu i ogłoszenie postanowienia w sprawie aresztu odbywa się za
zamkniętymi drzwiami. Dziennikarze oczekują na jego efekty przed salą
rozpraw. O zasłabnięciu detektywa reporterzy dowiedzieli się od obsługi sądu,
która wnosiła do sali m.in. wodę i wentylator. Informację o zasłabnięciu
podejrzanego potwierdziła wiceprezes sądu, Joanna Sienkiewicz-Bitka. Na
miejsce przyjechała karetka pogotowia ratunkowego.
W tej sytuacji nie wiadomo, kiedy będzie publicznie ogłoszona decyzja w
sprawie aresztu, która pierwotnie miała być znana dzisiaj ok. godz. 11.
R. został zatrzymany w nocy z soboty na niedzielę przez Agencję
Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie
przestępczej, pranie brudnych pieniędzy, powoływanie się w zamian za korzyści
majątkowe na wpływy w instytucjach państwowych i poświadczanie nieprawdy.
Źródło informacji: PAP