oldpiernik dołek... dołeczek... 27.02.07, 07:30 eee tam ledwie zagłębienie nie chce mi się zwykle tak miewam na przedwiośniu tylko dlaczego w lutym? Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma kropla...kałuża... 27.02.07, 09:04 nie siedź w dołku bo będziesz miał mokre buty?:) deszcz pada... siadaj pod parasolem nad nowymi przysłowiami trzeba pomyśleć:) może tak: - gdy na dworze luty wkładaj gumowe buty!:) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik przedwiośnie 28.02.07, 19:01 Trwa. Kilka niezbyt udanych dni. Przynajmniej gniew już minął. Bzdury, które psują samopoczucie, powinny się przedtem przespać. Mimo porządków lodówka pachnie dziwnie. Umycie jej, raz jeszcze, dla treningu, terapia domowa... Luty minął , swoim zwyczajem, zbyt szybko. Finanse też. Zabezpieczenie, na stare lata, topnieje wraz z giełdą. Wiosna tuż. Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 05.03.07, 20:13 Zaniedbania i niedoróbki. Starzy ludzie powiadali: "Jeśli masz coś zrobić, zrób dobrze, albo wcale." Dlaczego tego nie stosować? Pomijając sytuacje, kiedy wydaje się, że robi się, jak należy, a rzeczywistość jest inna... "Dobrymi chęciami piekło brukowane." - niby też stare powiedzonko. Tu jednak zgodzić się trudniej. No i klops. Wizyta u znajomych otarła się o sprzeczkę, bo dobre chęci nie szły w parze z dobrym wykonaniem. Zarówno po stronie gospodarzy, jak i gości. Muszę zweryfikować kilka przesądów na temat własnego poczucia humoru. Cały weekend "rozmamłany" i pełen niedorzeczności. Dobrze, że Miła nie zawiodła i wzajemność pełną okazać się dało. :0) Dziś nieco emocji zawodowych, przed wizytą nowego właściciela firmy. Śmieszna krzątanina, taka słabostka, dobrze wypaść... Zobaczymy jutro, czy MACHO GRANDE zechce rzucić okiem na efekty tych zabiegów. :0) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 07.03.07, 07:36 Wizyta ominęła nas "szerokim łukiem", tedy śmieszniej jeszcze wygląda wysprzątane do połysku gospodarstwo. Oczekując na oficjalne echa, odnajdujemy "uporządkowane" w zapale szpargały. Wiosna wciska się w uszy porannym świergotem. Księżyc zachodzi nad ranem, romantycznie i obiecująco zaczyna się dzień. W taki ranek raduję się podatnością na sugestie natury. :0) Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 07.03.07, 10:25 A ja rozdrażniona nieco jestem.. za gorąco nagle buty za ciężkie a na ścieżce mojej ulubionej przy torach.. ktoś wysypał swoje śmieci sprzątając własne gospodarstwo.. Odpowiedz Link Zgłoś
halina501 Re: codziennik-quasi blog 07.03.07, 14:27 Za nagle,za gorąco. 17 stopni w +. Na temat wyrzucania śmieci w lesie brakuje mi słów. Dobrego popołudnia :)(mimo wszystko). Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 08.03.07, 09:45 wczorajsze popołudnie, wieczór i noc prawie całą spałam jak pokręcona niedźwiedzica:) moja codzienna ścieżka Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 08.03.07, 20:25 Ciepło, coraz cieplej. :0) Zawodowe uwikłanie w jakieś nowe (dla mnie) bzdury. Poważnie podchodząc do zagadnienia, to istotne spostrzeżenia, inicjatywy etc. Jeszcze poważniej, tworzenie nowych struktur organizacyjnych, wewnątrz funkcjonujących struktur, podpartych już dodatkowymi strukturami, czyli... bajzlofilia. Nie wiem, dlaczego nie ma mody na funkcjonowanie zgodne z ustalonymi procedurami, przestrzeganie, znanych od "hoho" zasad, doszkalanie niedouczonych, piętnowanie krnąbrnych. (Syndrom Dyzia?) Moda na "ładne" nazwy, środki na finansowanie tychże, nikogo nie bulwersuje? Bo ktoś to zrobił "na zachodzie", więc my też musimy pokazać, że takie bzdury robić umiemy? OLDZGRYŹLIWIEC ;0) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 16.03.07, 05:52 Niecodziennie. Wiosna nadchodzi, jak co roku. Błąkające się gdzieś po kościach przeziębienie, nie może się zadomowić, ani wynieść. Apatyczne i senne, wbrew podnieconej naturze za oknem. Ogród zarasta nieśmiało, acz systematycznie. Dziwne słówko acz wymyka się na wolność. Przedświt i oczekiwanie na transport do pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 16.03.07, 20:58 w przypadku takich "zwyrodnialców" może należy posłuchać Baltazara?:) i jakimś natarciem je uśmiercić?:) też czuje nadchodzacą zmianę pogody...tu i tam:) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 17.03.07, 08:11 Szczęśliwie, zwyrodnienia to nie są, tylko skutki nadmiernego optymizmu odzieżowego... ;0) Kiedy człowiekowi lekko na duszy, lekkomyślnie ulega skłonności do obnażania różnych części ciała. Szczególnie wiosenna skłonność do przedwczesnego obnażania, najskuteczniejszego emitera ciepła, skutkuje objawami zgoła niepożądanymi. :0) Sobota wróciła do pracy, bladym świtem, pomimo zupełnego wygaszenie źródeł niewczesnego zapału. Cóż, słowo niepatrzne się rzekło, na poniedziałek przygotować trzeba to i owo. "Klient nasz pan." Tym razem bardziej pani, jednak tylko na czas jakiś, tylko przedstawicielka, tylko męcząca osobowość, tylko obcojęzyczny kontakt. Czyżby to wiek sprawiał, że skłonność do marudzenia narasta? Spotkanie z przyjacielem, z czasów przedmaturalnych, pełne uroku wspomnień, ale i smutne. Jeszcze raz, rezygnacją malowany, obraz rozstania. W cienistym zakątku, jeszcze jedna, pusta doniczka... Wiele tych cieni, zbyt wiele, jak dla mnie. Pójdziemy z Miłą na spacer, ku własnym nadziejom, pod niebo słoneczne. Badylek kruchy podlać, a jakże. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 17.03.07, 19:50 oldpiernik napisał: W cienistym > zakątku, jeszcze jedna, pusta doniczka... > Wiele tych cieni, zbyt wiele, jak dla mnie. tak, każdy ma swoje cienie posiedziałam dziś pod świerkiem.. rozrósł się, ochronił mnie jak parasol przed deszczem:) 17 marzec imieniny Binia trzy lata temu wróciliśmy w tym dniu ze szpitala Binu był taki pełen nadziei po operacji. Szczęśliwy, że jest w domu.. a ja musiałam? go kłamać, że operacja świetnie się udała.. ta... w czerwcu będzie już trzy lata a świerk się zieleni wiosenną zielenią i tak pięknie rozrasta... Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 21.03.07, 22:33 marcowy codziennik przemyka pod parasolem kuląc głowę w kołnierz patrzy z nadzieją pod nogi może zakwitną fiołki? :) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik zdechły humor 27.03.07, 07:46 Zima na wardze. Wreszcie znalazła sobie miejsce. Mówić trudno, a pić nie sposób, smętnie. Dreszcz, nie mający nic wspólnego z dreszczykiem, wstrząsa od czasu do czasu. Słońce wschodzi, nadzieja. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma :) 27.03.07, 20:08 jeśli był zdechł, to już go nie ma?:) znaczy tego, zdechniętego? ps. Old całował się na wietrze?!:) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 29.03.07, 19:33 Bryndza. Mordę mam, nie twarz, przez tę "zimę". Nawet czytanie boli. O pisaniu nie wspomnę. ;0) Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Re: codziennik-quasi blog 30.03.07, 07:53 oldpiernik napisał: > Nawet czytanie boli. A czytanie między wierszami? Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 30.03.07, 09:48 Kiedy tekst wywołuje uśmiech, powinno być dobrze... Miła zaplanowała mycie okien. Nigdy nie umiałem za nią nadążyć w tej czynności. :0) Zatem mnie pozostało zdobycie środków na świętowanie. Popołudnie też zaplanowane. Nabożeństwo drogi krzyżowej wprowadza w specyficzny klimat. Jakże odmienny od kolejnego ataku gorączki zakupów. Aby doświadczyć pełni świątecznych wrażeń trzeba przeżyć jedno i drugie. :0) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 02.04.07, 10:29 Umarł mój komputer. Własciwie nie cały, tylko RAM, taki z dożywotnią gwarancją, dual chanel, cokolwiek to znaczy. Próba nabycia ad hoc stosownej kości (czy też garści kostek) spełzła na niczym. Dostawca uszkodzonej pamięci w rozjazdach. Nieprędko maszyna wróci do życia... Dobra strona - przedświąteczna krzątanina bez wymówek na konieczności netowe. :0) OLDNIEPAMIĘTNY ;0) Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 04.04.07, 08:10 > Dobra strona - przedświąteczna krzątanina bez wymówek na konieczności netowe. > :0) > > OLDNIEPAMIĘTNY ;0) czasem dobrze jest o wszystkim zapomnieć:) a krzątanina nabiera poważnych kształtów.. dziś w pracy mamy śniadanie świąteczne.. a jutro,.. skok w kuchnie i podwijanie rękawów.. wszak babka wielkanocna musi powoli już rosnąć:) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 04.04.07, 08:40 Parapet wreszcie założony. Ostatnia kosmetyka ściany przed świętami dziś. Komputer nadal martwy, kości sprowadzone, czekają na odbudowę systemu. Nastrój mało przedświąteczny. Wreszcie pada deszcz. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 04.04.07, 09:12 bratki spragnione deszczu.. czekają na życiodajne krople tylko dlaczego zaraz musi być tak zimno, hę?:) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 06.04.07, 08:05 Zazieleniło się. Paschalny rytuał rozwija się tradycyjnie, podszyty duchem wspomnień poprzedniego Papieża. Spokój. Starsze dziecko rozpoczęło wiosenne, gruntowne sprzątanie, zaskakując mile oboje rodziców. Młodsze dziecko... he... he... he... W tle majaczy niewyraźnie rozliczenie podatkowe za miniony rok. Spokój. Oby był udziałem gości nie tylko tego kąta. :0) Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 07.04.07, 20:01 zazieleniło i zapachniało.. zakwieciło i słońcem rozjaśniło Wiosna:) Radości wiosennej, nadziei i codziennika dobrego życzę :) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 12.04.07, 08:00 quasi nabiera nowego wyrazu... :( nie dość, że chęci równie obfite co dostępny czas to jeszcze do obłędu doprowadzajacy komunikat "musisz się ponownie zalogować" przeżywam głęboką niechęć do łączenia się z serwerem gazety może wiosna mnie uleczy WIOSNO!!!! RATUJ! ;0) Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 12.04.07, 15:51 > to jeszcze do obłędu doprowadzajacy komunikat > "musisz się ponownie zalogować" musisz się grzecznie opanować:) 10 spokojnych wdechów 10 spokojnych wydechow.. na spacer iść z Wiosną:) może po powrocie, serwer sie znudzi i będzie wpuszczał tu ludzi?:) życzę dobrego popołudnia.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 14.04.07, 08:19 Na raz wychodzi mi jeden wdech i jeden wydech. ;0) Dziś około południa ślub młodszego kolegi z pracy. Piękny dzień, piękna kandydatka, piękna okoliczność. Miał mi towarzyszyć inny kolega, ale pojedzie na pogrzeb. Ot, życie. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 14.04.07, 10:17 oldpiernik napisał: > Ot, życie. Droga wczoraj zmarł autor muzyki do flimu "Polskie Drogi" Odpowiedz Link Zgłoś
azmb Re: codziennik-quasi blog 01.05.07, 17:35 Old, zaprzestałeś pisania... a codziennik potrzebuje- zgodnie z nazwą- codziennego pisania:)) Zycie codzienne nie jest w naszych oczach atrakcyjne, ale jak sie spojrzy na nie z dystansu, albo porówna z inną, cudzą codziennością- jest dobrze. Szef Cię trzyma w niewoli, ale popatrz na to z boku, od strony bezrobotnego... Męczy Cię juz ta praca w soboty- ale masz pracę i kontakt z ludzmi, popatrz na to oczami osoby samotnej,na rencie czy emeryturze (chodzi mi okogoś z jakimiś dochodami. Miałeś pojechać na slub- wyskoczył pogrzeb, ale Ty jesteś tu i teraz, na tym najcudniejszym ze swiatów. I co ważniejsze- czytasz, śmiejesz się, płaczesz, czujesz, więc zyjesz... Ja myślę, że to szczęście, ale czy mam rację? Pozdrawiam i proszę, napisz coś jeszcze:) Hanuś Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik :0) 07.05.07, 07:07 Hanuś :0) Cały ten forumowy pomysł urodził się lat temu... niewiele. :0) "Życie jest w naszych oczach..." Właśnie w naszych oczach jest życie. :0) Codziennik uległ zaniedbaniu, jak cała internetowa aktywność piszącego te słowa. Dziękuję za zachętę, przyda się na chwile niemocy. ;0) -------- Weekendowy przerywnik, bardzo atrakcyjnie spędzony z rodziną, na łonie przyrody, tradycji, ojczystej ale także i wcześniejszej niż pojęcie polskości. Po trzydziestu latach Biskupiński skansen wydaje się równie atrakcyjny. Być może dlatego, że przybyło obiektów, również filmowych. Odnowienie znajomości z cudami katedry gnieźnieńskiej nieco chybione. Nie uwzględniliśmy w naszych planach jubileuszu biskupa Muszyńskiego. Cóż, będzie motywacja do kolejnej wyprawy, być może za następne 20-30 lat... :0) Malbork, pomimo trzech godzin intensywnego zwiedzania, pozostał nadal tajemniczy. Szczególnie kusi trzechsetletni okres polskiego władztwa nad zamkiem, o którym wiedza mizerna, jeśli nie żadna, domaga się podbudowy. Gdańska starówka prześwietna w porównaniu ze wspomnieniami sprzed lat. Frombork, nowe odkrycie na osobistej mapie Polski. Wszystko dotknięte ledwie, aby nie znużyć, aby zostawić niedosyt, aby kusić. Cała eskapada zakończona ucieczką ze zmrożonej północno-wschodnim, lodowatym wichrem, Krynicy Morskiej, przedwczesną, cóż, szkoda. Po uzgodnieniach z autorką zdjęć z włóczęgi, część trafi chyba na wiadomy blog. Teraz pora wrócić do pracy. :0) Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Re: :0) 07.05.07, 09:58 oldpiernik napisał: > Malbork, pomimo trzech godzin intensywnego zwiedzania no ciekawe - czy zwiedzalismy Zamczysko tego samego dnia? a moze w tej samej grupie? ech... jak ja lubie, gdy wszystko jest proste :( Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Re: :0) 07.05.07, 10:03 oldpiernik napisał: > Gdańska starówka prześwietna w Gdańsku nie ma Starówki ;P - zapytaj gdańszczan Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: :0) 07.05.07, 23:00 oldpiernik napisał: > Po uzgodnieniach z autorką zdjęć z włóczęgi, część trafi chyba na wiadomy blog. > Teraz pora wrócić do pracy. > :0) > taa..dziś po wyjazdówce trudno było się pozbierać w całość:) a zdjęcia, jak tylko trafią do odpowiedniej skrzynki, to trafią na wiadomy blog :) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 08.05.07, 11:05 Wczorajszy wieczór, przewiany do cna, okraszony zwycięstwem naszego faworyta (kibicowałem Higginsowi wraz z moim "maleńkim" synem), jakoś nie chciał się skończyć. Poranek niechętnie zwlókł się z wyrka i podreptał do pracy. Powrót do rytmu wymuszony i niezwykle skuteczny. Wszak zaledwie na tydzień. Perspektywa służbowego wyjazdu na kilka dni, niby kusząca, ale jakoś bez przekonania. Domator wyłazi każdym porem. No i wyłazi też efekt uboczny długiego weekendu. Lody, desery, smaczności... dieta woła o restytucję swych praw. Głosowania pewnie nie będzie, marszałek żołądek burczy coś ukradkiem. Wiosna mu pachnie rzodkiewką. Może mineralna ostudzi zapał łobuza. Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Re: codziennik-quasi blog 08.05.07, 11:09 oldpiernik napisał: > Perspektywa służbowego wyjazdu na kilka dni jeśli wyjazd chociaż ciut w kierunku Polski centralnej, to miałabym jedną propozycję, może nawet dwie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 09.05.07, 12:09 Byłoby zabawnie, gdyby Kolonia leżała bliżej miejsc, które sugerujesz. :0) Wczorajsze popołudnie, burzowe i wietrzne, przespane w przypływie niespodziewanej gorączki. Pokłosie długiego weekendu? Być może. Dusznawy ranek wróżył następne burze, jednak wróżba nie do końca się sprawdza. Kolejny zakręt komunikacji netowej w firmie. Porzucamy włoski serwer, na rzecz usańskiego, o zaostrzonej formie dozoru, cokolwiek to znaczy. Wizytacja klienta za progiem, niewiele czasu na pisanie. Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 10.05.07, 14:37 Miła w rozterce, taki cykliczny przypływ kontraktowych wątpliwości. Utrzymanie się w zawodzei wymaga czegoś. Bycie blisko rodziny, wymaga czegoś przeciwnego. Pozycja partnera niewdzięczna, przychodzi współdzielić odpowiedzialność, bez względu na podjęte decyzje. Z drugiej strony, z wielu stron, dzieli się ją zawsze, więc o czym ja tu...? Normalnie zatem, o tęsknotach, ambicjach i potrzebach, które każdy godzi, jak umie. Chwała Bogu, jeśli zgoda ma więcej niż jedną stronę. Sentymentalny osioł ma lżej, bo melancholia to jego codzienność, jednak niezbyt uciążliwa, bo oswojona, hheh... Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 12.05.07, 21:44 Wczoraj odszedł z firmy kolega, z którym miałem świetny kontakt zawodowy. Prywatnie, chodziliśmy pograć w kręgle, pogadać przy szklaneczce. Młody, zdolny, ambitny, powściągliwie przyjazny... Żal mi ściska to i owo. Kiedy już się trafi ktoś, w kogo warto zainwestować czas i starania, to okazuje się, że wyszkolony i okrzepły, znajduje takie warunki, których odrzucić nie sposób, ale... gdzie indziej. Chyba starzeję się zbyt szybko, skoro takie zrzędzenie uskuteczniam. Hhheh. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma a niedzielnik? 14.05.07, 00:45 czy codziennik dotyczy tylko dni codziennych, czy niedzielnych też? :) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: a niedzielnik? 14.05.07, 07:35 Hmmm. Kalendarz i obyczaj pokazują inaczej, mimo to zdaje się, że w duszy codziennie mam święto... ;0) Tymczasem około tygodnia potrwa zawieszenie codziennika. Podróż w strony nazwane, lecz obce, z programem bogatym w spotkania robocze, jakkolwiek robocze miałyby być... Dostęp do świata "www" niezdefiniowany. Nadzieja, że resztki cierpliwości bywalców tego kąta wystarczą, by trwał. Gorączka przygotowań do wyjazdu niecierpliwie skubie za rękaw... Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma letnik... 14.05.07, 13:55 u nas też gorączka lato przyszło :) ps. wracaj do resztek szybko..:) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 15.05.07, 08:00 Tobołek spakowany, wyjazd zredukowany do minimum, tzn. do części roboczej. Ot, los maluczkich. Materiały sprawdzam, bo skoro mamy w 6 godzin załatwić sprawy, planowane uprzednio na 6 dni, czasu na szukanie nie będzie. Zastanawiam się, czy prominenci też tak lubią kondensować sprawy dp absurdu. Plus całości, to powrót w rodzinne pielesze, nim poducha zdąży zapomnieć, kto na niej sypia. Ciąg dalszy po powrocie. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 15.05.07, 09:56 i jeszcze jeden malutki plusik bywalcy forum nawet nie zauważą, że gdzieś wyjeżdżałeś :) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 18.05.07, 08:12 Niepostrzeżenie wrócił rytm codzinnej przcy. Sensacji nie było, problemów nie ubyło, pracy też nie. Ekspansja koncernu-właściciela trwa. Wyzwania się mnożą, zachęty takoż, czyli standard. Plus - widoki na pracę. Minus - widoki na pracę. Uśredniając: DO ROBOTY!!! OLDŚREDNIO ;0) Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 18.05.07, 18:27 czyli w miarę, średnio, równowaga? :) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 22.05.07, 14:07 Nierównowaga. Zarabiam nieźle, ale czy pracuję dobrze? Kiedy w dorobku najbardziej pamiętne wydają się błędy, wątpliwości pogłębiają się niebezpiecznie. Z drugiej strony, jak łatwo zdezorganizować pracę sobie, przez nieuwagę, głupotę, albo wręcz przez nadmierny zapał... Przy okazji przymuszając do wzmożonej uwagi współpracowników. Ech, a przecież bywa pięknie. Kiedy sprawy układają się równiutko, jak przędza na wrzecionie, kiedy premia nieoczekiwanie w pełnym wymiarze, a współpracownicy dzielą się dobrym słowem. Ech, a tu maj gorący, dziewczę hoże, kwitnie to i owo, trawa też. No tak, trawnik nie powinien kwitnąć, zatem plan na popołudnie sam się nakreślił. Pora zreperować uprząż od kosy, sprawdzić poziom paliwa i dalejże: "raz do koła..." Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 24.05.07, 08:24 Wiosna boli. Bezowocne próby zlokalizowania przyczyny zniechęcają. Najbliżsi tracą cierpliwość. Oby do lata. Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 25.05.07, 15:42 Urwanie głowy. Na dodatek burza, kiedym się szykował do wyjścia z pracy. Miła w drodze, niepokój w duszy, bilety w kieszeni. Musi być dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Re: codziennik-quasi blog 26.05.07, 20:14 oldpiernik napisał: > Musi być dobrze. było? byyyyło ;o Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 28.05.07, 08:53 Piraci, jak to sequel, nie zachwycający, jednak bawiłem się dobrze, Miła mniej dobrze, jednak beaz reklamacji. Pracowita sobota umknęła niepostrzeżenie, zostawiając świętowanie, komu należy. Skwar niedzielny, sielanka, wieczór u teściów, z małą fetą po sobotnim święcie. W międzyczasie przesyłka polecona z propozycją ostatecznej ceny wykupu mieszkania. Bardzo optymistyczna. Spacery, trunki, rozmowy, entuzjazm wiosenny obudzony na nowo. dzisiejszy ranek, pogodny, za to nieco przygaszony, perspektywa kolejnych dni "na telefon", mało pociagająca rutyna. Dużo pracy, sprzęt uszkodzony, spiętrzają się zaległości. Trudny początek tygodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 28.05.07, 18:10 czy trudne początki tygodnia są zaraźliwe? nic to..! jutro wtorek:) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 29.05.07, 09:23 Poniedziałek zakończony nieoczekiwanym brakiem zasilania. Permanentnie burzowe popołudnie przyniosło żałosny skutek. Barek bez obsługi, a impreza miała być rzetelnie zakrapiana. Cywilizacyjne uzależnienie od podtrzymywania napięcia. Osobliwość. Mimo wieczornych i nocnych szaleństw, atmosfera nie rozluźniła się, nic a nic. Jedynie wyczuwalne ochłodzenie daje złudną nadzieję na lzejszy oddech tego popołudnia. Za oknem, bez względu na kaprysy nieba, strzyżenie trawników, zamiatanie i inne radykalne działania... Wewnątrz, gorączkowe wieszanie ozdóbek. Standardowy kociokwik przed wizytą właściciela firmy. Zachowując resztki spokoju, sprawdzam barek forumowy... Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 30.05.07, 17:52 w barku forumowym lody a za oknem lodówka zimno wszędzie, nie ma gdzie dłoni ugrzać.. byle do lata? :) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 02.06.07, 08:53 Jeszcze nie przebrzmiały echa kłopotów z jednym projekem, jeszcze trwają gorączkowe prace nad jego zamknięciem, a już... Nowe wyzwanie, nowe szaleństwo, czyli... standard, hehehe... Zastanawiam się nad porzuceniem pracy. Po co tak orać, skoro satysfakcja nie stanowi ani zabezpieczenia na stare lata, ani budulca na dom nowy, ba, nie wystraczy nawet, by zaspokoić potrzebę smakowania delikatnych trunków... Ech, marudzenie też nic nie daje. Zwyczajnie, nie chce mi się starać, może to przejdzie? Sobota przed monitorem to zły nawyk. Być moze są i gorsze, być może. Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 04.06.07, 08:01 No tak, poranna, motywująca odprawa. "Takie przedsięwzięcie zdarza się raz w karierze, raz w życiu..." Blebleble... Pewnie zniknąć z życia przyjdzie "dla dobra sprawy". Dom, rodzina, to gips? Nie wiem, jak daleko od normalności można odejść, kiedy się idzie na stanowisko, hehehe... Marudzę. To dobrze, kiedy przestanę, będzie naprawdę źle, hehehe. Weekend upłynął na mglistych planach w sprawie nowego siedliska. Przegląd dostępnych lokalizacji, typowych rozwiązań, pomysłów i kontrpropozycji. Bez wniosków, bardziej jako zaczyn przyszłych poczynań. Nagłe oderwanie od rutyny. Przyjemne. Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 06.06.07, 11:05 Rozpogodziło się tak, że żal myśleć o weekendzie w biurze. Dziecko wróci z wycieczki w góry. Żoneczka posiedzi sobie w domu. Synalek nagra się na komputrze do syta. Tato, jakby nigdy nic, przesiedzi piątek i sobotę przy durnowatym projekcie. Tak, nie chce mi się już na to patrzeć. Jednak słowo się rzekło... Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 06.06.07, 19:58 też sobie sama, na życzenie własne, jedną robótkę wymyśliłam sami sobie przyprawiamy garby?:) Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 11.06.07, 22:42 owszem, i gadamy sami do siebie, też:) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 12.06.07, 06:04 Koniec wiosny, jak początek lata. Parno, gorąco, burze po kilka razy dziennie. Monsuny to jeszcze nie są, a tropikalne zmęczenie jakby znajome... Poważne decyzje czekają na zgodną opinię wszystkich zainteresowanych. Narodowa tradycja nie pozwala jednak, by opinia było zgodna. Wszak tam, gdzie spotyka się czworo Polaków, można zaobserwować przynajmniej 5 różnych poglądów. Irytująca bezradność. Prawdopodobnie kosztowne opóźnienie. Cóż, cierpliwość podobno jest cnotą. Cień szansy? Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 14.06.07, 09:55 Wczoraj wysłałem papiery... ufff. Minęło kilkanaście godzin i... Misterny plan terminów diabli wzięli. Bo lat temu ..ście, urzędnicy zaniedbali pewien istotny drobiazg. Teraz musi się zebrac ciało ustawodawcze, podjąć uchwałe, a ta uprawomocni się, zgodnie z procedurą. Nikt nie zapłaci odsetek, nikt nie powie: - Przepraszam. Rzeczywistośc zupełnie niewirtualna... Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 15.06.07, 15:28 Wywiozłem Lubą w świat. Smętnie. Dla odmiany dziś w urzędowych sprawach poszło gładko. Mintaj pachnie na patelni, ryż stygnie powoli. Dzieci nie są głodne, za ciepło. W Cieszynie "Święto Trzech Braci", a nie ma z kim pójść. Chyba przyjdzie się powłóczyć, by czas minął szybciej. Piąteczek się zachmurza. Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 20.06.07, 14:33 Sprawy ruszyły zwawiej. Terminy prawie poustalane, nagły spadek emocji. Trzęsienie zawodowe jakoś się przetrwa. Mimo nuty przykrego zakłopotania. Nie wszystko udaje się przwidzieć, nie zawsze przykuje uwagę bzdura do poprawy. Łamanie głowy nad poprawą rozwiązania trochę potrwa. Dla oderwania niewinny nałóg ------- ...ale kogo to obchodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 21.06.07, 08:36 Lato na progu. Gorące chwile. Przyzakładowa przychodnia wzięta na języki. Prywatna, a jakże. Lecz poziom świadczeń spadł poniżej akceptowalnych standardów. Niestety, w dyskusji głos dać trzeba, a lepiej byłoby zmilczeć. Po ilości oczekujących na konsultacje wnoszę, ze jakieś paskudztwo pojawiło się w okolicy i kładzie ludzi do łóżek. Z bardzo wysoką temperaturą. Publiczna służba zdrowia strajkuje. Hmmm..... Lato zaczyna się dziwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 23.06.07, 09:18 oldpiernik napisał: > Hmmm..... > Lato zaczyna się dziwnie. dziwne lato? :) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 25.06.07, 07:22 Weekend urozmaicony imieninowym przyjęciem chrześniaka. Osobliwy koktajl dziecięcych charakterów, rozbrykanych w ogrodzie. Towarzystwo nagle spacyfikowane nadejściem burzy. Bardzo zabawne obserwacje. Kilka intrygujących pytań. "Materiał do przemyślenia." :0) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 04.07.07, 13:01 Ostry atak pracoholizmu wyłączył mnie z życia towarzyskiego. Rokowania są niepewne. Gorączka trwa. Wrócę zapewne, jednak nie wiem jeszcze, kiedy... Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 09.07.07, 08:23 Zabawnym zbiegiem okoliczności, a może przez niefrasobliwość, moje narzędzie odmówiło współpracy. Tym sposobem chwila na refleksję nadeszła nieoczekiwanie, wywołując zamieszanie w szeregach szarych komórek, leżących dotąt odłogiem... Po dziwnych perturbacjach poprzedniego tygodnia, ten nadchodzący zapowiada się samotnie. Dziatwa wspiera wujostwo w trudach pourazowych. Miła rzuciła się w wir zdobywania środków na planowaną budowę siedliska. Słomiaczek pójdzie zatem potrenować bowling. Być może z piwnym akcentem. Sielana z samotnością w tle... Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 30.07.07, 13:11 Przywiędło w lipcowym upale. Dziś rozpocząłem urlop. Od razu jest inaczej. Leje od świtu, zimno, widoki na wypoczynek wspaniałe... W ostatnim dniu pracy szczęśliwa wiadomość. Lżej wypoczywać. :0) Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Re: codziennik-quasi blog 30.07.07, 14:16 oldpiernik napisał: no, w końcu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 01.08.07, 15:41 Ano, żyw przecie. :0) Domyślam się, że czyta ten wątek niewiele osób. Jednak piszę dla siebie i dla nich właśnie. Nie pytajcie po co, tak chcę i ta chęć sprawia mi frajdę. :0) KONIEC DYGRESJI ;0) Dokładny termin ustalono na 23 sierpnia, godziny nie pamiętam. Warunek zawarcia umowy, uregulowanie wszelkich należności wobec dotychczasowych właścicieli i administratorów, uiszczenie wszelkich opłat administracyjno urzędowych, wpłata na wskazane konto kwoty odpowiadającej cenie wykupu i... Będziemy mieszkać u siebie. Poniekąd. Wraz z trzema innymi najemcami mieszkań w tym budynku. Współwłasność gruntu. Nowe doświadczenie. Oby dobre. Prócz tego, a tak, to miałem zostawić na jutro. :0) Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Re: codziennik-quasi blog 01.08.07, 20:28 oldpiernik napisał: > a tak, to miałem zostawić na jutro. No i teraz zobaczymy jak Old definiuje JUTRO ;P Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 08.08.07, 16:46 Uwaga słuszna. Definicja losowa. :P Koniec dygresji. Wspaniały wynalazek myśli technicznej, podparty solidnie monopolistycznym emploi, postanowił ulec wakacjom. Reanimacja komputera, wraz z całością systemu trwała krótko (zdaniem serwisu). Całość okazała się wysoce fragmentaryzowana. Zaleta: mnóstwo "niezbędnych" danych okazało swe prawdziwe oblicze - znikając. Wada: mnóstwo niezbędnych danych okazało swe prawdziwe obliczze - znikając. Wniosek? Wszystkie niezbędne dane mają nieodpowiedzialny stosunek do teorii względności. Bzdura. Brzmi też tak sobie. OLDRECOVER... ;0) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 09.08.07, 02:55 Conocnik może? Obiecane przed tygodniem wsparcie uległo kondensacji. Zamiast spokojnego rozważania przez cztery, może pięć kolejnych dni, po reanimacji narzędzi, wsparcia należy udzielić w 36 godzin. Teoretycznie to samo, tylko spać nie ma kiedy. :0) OLDWYPOCZYNKOWO ;0) Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 16.08.07, 09:45 a może chociaż cotygodnik?:) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 20.08.07, 09:43 Powrót do biurowej codzienności. Może ułatwi prowadzenie codziennika. Sierpień tak zamotał moje widzenie świata, że prawie dostałem chronicznego zeza. Rozchwiany widnokrąg nie ułatwia szukania właściwego kierunku. Narastające pragnienie normalności, odrobiny rutyny, wyczuwalnego rytmu... Może, kiedy dzieci pójdą do szkoły? Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik niemal zdążyłem 22.08.07, 00:45 Kolejne rocznice tuż. Sierpień bardzo towarzysko się kończy. Jutro doroczne spotkanie koleżeństwa z pracy. Przy stole, a jeśli pogoda dopisze, to stół w plenerze. Subtelnie odmienny klimat od firmowych "dni rodzinnych". Refleksja - rozpocząwszy dziewiąty rok pracy w firmie, skonstatowałem, że ugrzązłem. Bez cienia wątpliwości, na dobre, mam nadzieję, że złego już nie będzie. Wszak do emerytury szmat czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma tak:) 22.08.07, 18:41 tylko kilkanaście minut spóźnienia:) emerytury..hmm nie wiadomo kiedy i na jakich zasadach.. ale może coś dziś umyślą i uradzą... bez dzwonka i przerwy z koniem czy też z psem chyba się starzeję kiedyś o tej porze bardzo mi już było tęskno do pracy w obecnym bałaganie jakoś nie bardzo mnie się spieszy mam nadzieję, że dają nam popracować spokojnie... Pocieszające jest jedynie to że zobaczę niedługo hałaśliwe, uśmiechnięte buziaki jedynie za nimi w chwilach ciszy tęsknie... :) Odpowiedz Link Zgłoś
halina501 Re: tak:) 22.08.07, 19:21 Ja chyba też-się stareję...dzisiaj na okulary komputerowe usiłowałam załozyć takie do czytania biorąc jednocześnie pilota od telewizora za telefon komórkowy ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik poimprezowo 24.08.07, 07:06 Bez specjalnych fajerwerków i bez wpadek. Grill, jak zwykle, wymieciony do czysta. Duszonki przepyszne. Beczka padła pośród gwaru rozmów, jakby niezauważona. Teraz już na pewno... koniec wakacji. W połowie września Zakopane, jak co roku, tylko nieco wcześniej. Przedtem jeszcze kilka rocznic. Zmęczenie ciepłymi nocami daje się we znaki. Burze, mimo regulaności godnej podziwu, nie przynoszą ulgi. Ogromne zmiany w pracy, wciaż w toku. Doposażenie biura na poziomie mocno odbiegającym od dotychczasowgo, już wysokiego standardu. Chętnych do pracy... wedle standardu... hehe Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma po wakacyjnie.. 02.09.07, 18:11 oldpiernik napisał: >Chętnych do pracy... wedle standardu... hehe wyjątkowo w tym roku krokiem nieśpiesznym, maszerować będę.. do pracy... a może tak zatrzymać lato.. tylko jak to zrobić? w powietrzu czuć już nadchodzącą jesień... Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma datownik tylko przekręcę:) 06.09.07, 23:00 czerwone długopisy jeszcze na wakacjach więc sama powakacyjnie się poprawiam:) myślałam, że wpadnie we wrześniu jakiś nauczyciel z długopisem.. poprawi byczka ale nauczyciele zapewne na rozruchu, zabiegani, siedzą z nosami w planach... jeszcze piątek i wolne?:) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 10.09.07, 13:19 Nowa rzeczywistość maerialna generuje zamęt. Mieszkanie, już nasze, wymaga niezwłocznych inwestycji. Projekt budowy domu, wobec powyzszych okolicznosci, nieco się zamglił. Niemniej procedury uruchomione, powoli biegną swoim torem. Dziwne, kiedy już zwątpieni w powodzenie wykupu, podjęliśmy kroki w stropnę budowy własnego lokum, nagle udzielono nam wszelkich bonifikat i poproszono o szybkją wpłatę należności za mieszkanie. Oczywiscie we współwłasności działki z trojgiem pozostałych, dotychczasowych najemców domu. Następstwa zmiany statusu są standardowe. Centralne ogrzewanie do likwidacji, by sąsiedzi zyskali cieplną niezależność. Centralne przyłacze ze wspólnym wodomierzem do przebudowy. Opcja instalowania niezależnych wodomierzy do przedyskutowania z dostawcą wody. We wszystkim konieczna pełna zgoda wszystkich stron. Niełatwo... Dalszy ciąg nastąpi, tylko nie wiadomo, na czyj odcisk. ;0) Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma czas remontów..remontów to czas:) 13.09.07, 22:43 u nas też się obudzili teraz z remontem... są przerwy z dostawami wody i kawy dziś napić się nie mogłam w przelocie:) jutro kupię sobie butelkę czystej! mineralnej, mineralnej! ..na kawę:) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Wekekekekend w Zakopanem 14.09.07, 09:54 Bambetle spakowane. Pogoda nie potwierdziła zamówienia. Po powrocie urlop na rzecz instalatorów CO. Bogaty program najbliższych sześciu dni. Zdecydowana odmiana o nieciekawym i bardzo czasochłonnym ślęczeniu nad modyfikacjami projektów. Półhurt konstrukcyjny działa przygnębiająco. Mała odskocznia przed pełnym hurtem... Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 są tacy, to nie żart ;) 14.09.07, 14:01 oldpiernik napisał: ale kogo to obchodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: Wekekekekend w Zakopanem 14.09.07, 23:02 oldpiernik napisał: > Mała odskocznia przed pełnym hurtem... > super "skoków" na Wielkiej Krokwi:) udanego wyjazdu życzę:) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: Wekekekekend w Zakopanem 17.09.07, 23:29 Nogi bolą... Od łażenia po szlaku i od tańca. Tak pogodnej, deszczowo-mglistej soboty było nam trzeba. Od Kuźnic, przez Kondratową do Doliny Małej Łąki spacer ze spora zadyszką. W deszczu na początku, we mgle aż do przełęczy, za to z Miłą u boku i radością w sercu. Z tym "u bokiem" to przesada, razem, zwyczajnie. Tak trudno bylo ruszyc cztery litery, jak zwykle. Jak zwykle, warto było... :0) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Kocioł w mieszkaniu. 24.09.07, 21:40 Szumi radośnie od pół godziny. Zwyczajna modernizacja mieszkania, a taka radość, ze wreszcie działa. Smutne, że fachowcy, mimo dużych postępów, nie osiągnęli jeszcze standardu słowności. Wszak z opóźnieniem, jednak kocioł działa, kaloryfery przechodzą próbę rozruchu, można się kąpać, więc... Jutro przyjdzie wykonawca z fakturą. Przedsmak kolejnych kroków ku komfortowi... ;0) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik powoli 01.10.07, 09:55 Zmieniają się sprway wokół. Pojawiła się szansa, że po nowym roku Miła wróci do domu na stałe. Już prawie trzy lata cygańskiego życia na kontrakcie. Zupełnie nowe doświadczenie okrzepło, jednak nie chcemy się przyzwyczajać do takiego życia. Mam na myśli ten szarpany styl, z wyjazdami na 2-3 dni. Poniekąd wniósł on jednak w nasze życie odmianę. Wierzę, ze dobrą. Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Zmiany, zmiany, zmiany... 23.10.07, 11:57 Miła wraca do domu od lutego. To prawie pewne. Tymczasem pojawiła się "szansa" dalszego rozstania. Moja firma przechodzi transformację, której efektem moży być zesłanie piszącego te słowa, na obcą ziemię. Na czas bliżej nieokreślony. Nic dziwnego, że zupełnie nie mam ochoty jechać na spotkanie wstępne w tej sprawie. Choć Paryż mógłby uchodzić za atrakcję. Zamieszanie chwilowo przesłania jasne strony jesieni. Oby do zimy? OLDMARUDNY Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik plany 24.10.07, 09:10 Mimo znacznych nakładów na remont mieszkania, powoli realizuje się marzenie o własnym domu. Bardzo powoli. Stosowne pozwolenia i uzgodnienia jeszcze w trakcie. Niezależnie od tego, projekty poszły do potencjalnego wykonawcy. Wstępna wycena objawi się w piątek. Zapewne będzie ich kilka, od niezależnych wykonawców. Po to, by zaplanować inwestycję od strony finansowej. Nuta optymizmu, nad którą zawisła perspektywa wspomnianego wcześniej zesłania. OLDPRZEDLOTEM ;0) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 30.10.07, 23:14 Niecodziennik zrobił się z tego, choć nie unikat. Nie przypuszczałem, ze w miarę upływu czasu, powracające od czasu do czasu poczucie zagubienia w rzeczach nieważnych nie minie. Nie mija. Poetyka codzienności ginie gdzieś, pośród tejże codzienności zgrzytów. Dzisiejszy, słotno-szary dzień, nasunął skojarzenie. Nadeszła zwyczajna, bezprzymiotnikowa, jesień. W swej szarości niemal urzekająca. Pod niespiesznie pełznącymi tuż nad czołem chmurami, rozesłane wrażenie spokoju, wilgotnej równowagi światła i mroku. Lubię jesień... Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 14.11.07, 09:19 Dwutygodnik? Osobliwa pora wpuszczania chłodu. Wszędzie. Chłód za oknem. Chłód w portfelu. Chłód w pracy. Patrząc na to chłodnym okiem, można wystudzić wszelki zapał. Więc nie. Nadchodzą urodziny Miłej. Mimo upływu lat, wciąż zagubiony w emocjach chłopiec popada przy tej okazji w lekką panikę. Ożywczą panikę. Tak niewiele czasu na radowanie się sobą. Krótki wieczór i powót do kieratu. Jak najlepiej skorzystać ze wspólnej chwili? Nie spaprać nic... Panika... 100kg ugotowane na miękko. Tak, znacznie cieplej. Czerwone wino, coś słodkiego, symbolik... Dojrzewanie do zmierzchu. Snując plany o nowym domu, przyjemne szczebiotanie o wykończeniu podłóg, kiedy nawet jeszcze nie zganięto wierzchniej warstwy gruntu. Ożywczy powiew optymizmu. Na okrasę, dreszczyk obaw o zaplecze finansowe. Chłód odpłynął... Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 17.11.07, 07:13 Śnieżny weekend. W pracy, a jakże. Sobotnia rozrywka bez entuzjazmu. Koledzy dzielą się wrażeniami z placu budowy w pobliskiej zagranicy. Idą zakłady, co będzie wcześniej. Czy powstaną zakłady produkcyjne, czy my dopracujemy komponenty, na których częściowo będzie się opierać produkcja budowanej fabryki. Od czasu do czasu refleksja, po co? Dla kilku groszy więcej, dla miliona czterokołowców ponad już dostępny nadmiar? Cóż, kiedy z tego można utrzymać rodzinę, refleksja nieco naciągana... :0) Jednak wątpliwości pozostaja, wzmacnianie jesienno-zimowym trendem za oknem. Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 03.12.07, 11:44 Grudzień wybuchł znienacka (razem, czy osobno?), gdzieś pomiędzy miastami włoskiej północy. Lekko zagubione dni plątały się niemal bezużytecznie. Szczęśliwie krótka włóczęga zakończyła się wczorajszym popołudniem. Dziwna to praca, kiedy specjalizując sie w siedzeniu za biurkiem, nagle ląduje się o 1200 kilometrów od tego biurka, wśród ludzi mówiących językiem zgoła odmiennym od wszystkiego, co udało się poznać. Pewnie stosowny wątek powinien się pojawić niebawem, jeśli jakieś inne chochliki, tudzież lenistwo piszącego te słowa nie przeszkodzą zamiarom. Jedna, niewątpliwa przyjemność z odwidzenia Italii, to kontakt bliski z porządnie parzoną, smoliście gęstą i aromatyczną kawą. OLDPOWYJAZDOWY Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 05.12.07, 13:13 Nieoczekiwane perturbacje zdrowotne latorośli sprawiły, że udało się wywinąć z łapanki na kolejny wyjazd. Osobliwy rozgardiasz, w domu, w pracy. Dziś pierwszy dzien próbnych matur. Ministerstwo E..e..e.e....e....duk..acji nie znalazło środków na takie przedsięwzięcie. Ciekawym, co okaze sie w wyniku takiej, sponsorowanej wersji. Emocje jednak niemałe. Dziecio przejęte, rodzice bardziej. Strach się bać, co będzie wiosną. Przedsmak tejże za oknem. Ptactwo szaleje, koty śpiewają, hmmm... Może to już po zimie? Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 30.12.07, 22:02 Niniejszym, w przeddzień zakończenia Anno Domini 2007, zamykam ten rozdział codziennika. Bez podsumowań. No dobrze, jedno słowo podsumowania. Prowadzący wypadł z roli, hehehe... Udanego Sylwestra, wszystkim czytającym, a szczególnie, wszystkim komentującym. OLD_SUMA_RUM ;0) Odpowiedz Link Zgłoś