mama_dorota 08.09.10, 08:59 Macie już? Ja tak, od wczoraj. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tijgertje Re: Wrześniowa zadyszka 08.09.10, 13:21 U nas rok szkolny dopiero sie zaczal w tym tygodniu , wakacje jakies takie krotkie byly w tym roku troche pochorowalam, troche nas nie bylo, troche po lekarzach polazilam. Kupilam sobie nawet kalndarz. Taki maly do torebki, ale z duza iloscia miejsca na zapiski. wiolonczele zaczynam dopiero za tydzien, nie udalo mi sie byc w dwoch miejscahc jednoczesnie. z mlodym troche wycieczek do szpitala mnie znowu czeka, kilka rozmow w szkole, ale na razie nie narzekam. Tyle tylko, ze udaje, ze nie widze pajeczyn w calym domu Odpowiedz Link
mama_dorota Re: Wrześniowa zadyszka 08.09.10, 13:40 >Tyle tylko, ze udaje, ze nie widze pajeczyn w calym domu Ja ich nie widziałam cały rok, tak samo brudnych okien. Wczoraj wykorzystałam jako "wyrodna matka" chorobę dziecka i wreszcie je umyłam . Ale i tak wieczorem musiałam z nim posiedzieć nad lekcją z kształcenia słuchu, na której nie był. Teraz nie mamy już naszej zeszłorocznej korepetytorki, więc na gwałtu-rety szukam nowej osoby. Myślę, że ona go bardzo dużo nauczyła, ale dokąd nie nabierze biegłości w temacie, to jakiejś pomocy ciągle potrzebuje. Odpowiedz Link
mmaja1 Re: Wrześniowa zadyszka 08.09.10, 15:40 my pewnie od jutra, bo ma instrument jutro i na pewno nowe utwory-ech... Odpowiedz Link
villi Re: Wrześniowa zadyszka 08.09.10, 16:24 U nas też zadyszka - zebrania, składki, plany, składki, godziny instrumentu, składki i jeszcze składki. Zaśmieję się w twarz temu, kto powie, że edukacja w Polsce jest darmowa Michu w wakacje ćwiczył tylko ostatnie dwa tygodnie, wcześniej nie było go w domu. Wczoraj został pochwalony przez panią za dwa zadane utworki, tylko jakieś drobiazgi do korekty są. No i wreszcie dostał do zagrania "dorosły" utwór, Menueta Mozarta. Puchnie z dumy i bardzo mu się to podoba, bo dotychczas poza etiudą Pozollego grywał same "Foki", "Żaby", "Morskie brzegi" i inne "Księżyce" Wczoraj siedział i rozczytywał prawą rękę, coraz sprawniej mu to idzie. I faktycznie od kiedy mamy instrument w domu i może grać kiedy ma ochotę, robi o wiele większe postępy. Odpowiedz Link
basia.barbara Re: Wrześniowa zadyszka 08.09.10, 19:09 U nas również jest zadyszka. Do zajęć teoretycznych doszły audycje muzyczne plus chór. Dzisiaj miała pierwszą lekcję instrumentu; pani pochwaliła utwór Riedinga, który miała umieć na pamięć. Do korekty jest wskazujący palec, który zapomniał, gdzie ma leżeć - jest za blisko drugiego palca Odpowiedz Link
villi Re: Wrześniowa zadyszka 09.09.10, 11:26 Mamy od maja Częściowo składkowy prezent komunijny, częściowo na raty, bo wydatek spory. Ale jaki spokój teraz! Michu najbardziej lubi usiąść do grania wieczorem, już w piżamie. Mówi że wtedy najlepiej mu idzie. A sąsiadki z dołu przyznały się, że codziennie ok 20 wychodzą sobie na balkon posłuchać, tak im się podoba - faktycznie utworki są coraz bardziej melodyjne i coraz ciekawsze Odpowiedz Link
marimagxxx Re: Wrześniowa zadyszka 09.09.10, 08:24 ...i u nas taka mała zadyszka Dziś pierwszy raz po wakacjach mamy lekcję skrzypiec . Sama jestem ciekawa jak nauczyciel oceni samodzielna pracę domową... Emilka nie potrafi się juz doczekać lekcji bo jak kiedyś stwierdziła woli grać z Panem niż ze mną - Pan nie zostawia jej bez odpowiedzi Wiki dostała się na upragniony flet - na razie uczy się oddechu którego ja z Emilką za nic nie potrafimy załapać . Plan zajęć miałam fajnie ustawiony dopóki Emilka głośno nie wyraziła przy Pani Dyrektor chęci uczestnictwa w chórze . Nie było zlituj , moje wykręty na nic się nie zdały . Pani stwierdziła że skoro dziecko chce to musi chodzić .No i chodzi . Jest oczywiście najmłodsza . Teraz kształcenie i rytmikę ma z różnymi klasami bo godziny chóru nie są dostosowane do planu młodszych klas no i nam akurat się zazębiają. Mam nadzieję że sobie poradzi . W domu wyśpiewuje bez przerwy - może faktycznie jej się spodoba . W każdym razie zawsze możemy zrezygnować bo chór obowiązkowy jest od czwartej klasy . Udało nam się ustawić jedną godzinną lekcję skrzypiec . W domu nie ma z takim godzinnym graniem problemu ale nie wiem jak to będzie w szkole w szkole . No i to tyle od nas . Pajęczyny???? Brudne okna ??? U nas dziś pada więc problem mam rozwiązany a jak mocniej zawieje to pootwieram okna i przeciąg zrobi swoje Odpowiedz Link
mama_dorota Re: Wrześniowa zadyszka 09.09.10, 11:33 Małgosia też chciała na chór, bo w tym roku dali możliwość i młodszym, ale nie dałam się skusić, bo musiałabym za to zapłacić swoim skromnym wolnym czasem. Poza tym całe jedno popołudnie mamy zarezerwowane na basen, a tego wcześniej nie było. Postanowiłam w tym roku mniej się poświęcać . Dzieci chciały grać, nie ja, a i tak mam wrażenie, że sama kończę szkołę muzyczną. Odpowiedz Link
kasiask Re: Wrześniowa zadyszka 09.09.10, 18:29 U nas zadyszka to mało powiedziane! Ledwo łapiemy oddech. Pan od akordeonu zaordynował codziennie godzinę grania i ćwiczenia rytmiczne, bo Antos ma problem z koordynacją. Julek ma w tym roku obowiązkowe przesłuchania dla klas V, a Mateusz ma taki podział godzin, że wraca codziennie około 18-20. Nie wiem jak ten rok przetrzymamy! Odpowiedz Link
bb12 Re: Wrześniowa zadyszka 10.09.10, 08:25 ...ja nawet nie mam czasu zajrzeć do kompa, tzn zajrzeć tak ,ale napisać już nie Remontuję i biegam po lekarzach , z sobą. Do tego szkoła , klasa czwarta ...sprawdzam czy wszystko zabrała do szkoły, bo w total bałaganie domowym nawet trudno spakować tornister. Muzyczna tylko trzy razy w tygodniu, za to lekcje skumulowane. Najgorszy czwartek, bo wraca po 20-tej do domu i nie ma siły na nic. Lekcje odrabiała do 22-giej a do szkoły na ósmą. Zrezygnuje z chóru[ też jest w czwartki], bo ona uwielbia muzykę chóralną i śpiew i zaczęła na ten chór chodzić, chociaż jest w zespole smyczkowym. Ma też tak jak Julek obowiązkowe przesłuchania i mnóstwo problemów przy graniu. Głównie prawa ręka odpowiedzialna za jakość dźwięku szwankuje. W następnym tygodniu powinno być już lepiej. Dom znów będzie przytulny i będę miała czas żeby ja przypilnować. Odpowiedz Link
mmaja1 Re: Wrześniowa zadyszka 10.09.10, 11:17 niestety tez się dołączamy -zaczęło się -4 klasa a Misiek nigdy nie był w klasach 1-3 przyzwyczajony do takiej ilości zadań domowych - a muzyczna dodatkowo dopiero się zacznie... Odpowiedz Link
mama_dorota Re: Wrześniowa zadyszka 13.09.10, 10:02 Dokładnie. Mnie to forum jest bardzo potrzebne Odpowiedz Link
saskia123 wciąż zadyszka 21.09.10, 14:49 WItajcie Ja przyznam, że sobie nie radzimy i poważnie się zastanawiam jak to jest możliwe. Moja chodzi do popołudniowej muzycznej niby tylko 2 x w tygodniu. Jak jest w szkole to nie ćwiczy w domu. W poniedziałek dodatkowo francuski. Teraz zaczęła IV klasę i jestem PRZERAŻONA. Kiedy odrobić lekcje, nauczyć się tego co na lekcji bo w szkole już pytają i kartkówki się sypią. Np wczoraj ze szkoły leci na biegu do muzycznej. Kończy o 18. Godzina przerwy na obiad, odrobienie (na odczepnego) zadań z 3 przedmiotów zeszło do 21. Otwieramy mamtematykę a tam na zadanie 15 zadań tekstowych. "Takie wprawki" jak twierdzi pani. A co będzie jak dojdą jakieś referaty, przygotowanie się do klasówek, jakieś czasochłonne prace. Boję się, że narobi sobie zaległości, a uważam jednak, że szkoła zwykła to priorytet. Czy musi tak być, że jedno lub drugie kuleje? Jak to widzicie?? Jestem jak ten kot na pustyni który mówi: nie ogarniam tej kuwety! Odpowiedz Link
tijgertje Re: wciąż zadyszka 21.09.10, 17:22 "Blogoslawienstwem" moich czasow byly bary mleczne Mialam taki jeden 2 minuty od muzycznej. Mimo, ze do domu mialam ze szkoly 15 minut, to nie wyrabialam, czesto gesto musialam sie kilka minut zwalniac z lekcji, zeby dobiec do autobusu, w biegu obiad w barze mlecznym, potem muzyczna i modlitwa o cud, zeby mnie pierwszy autobus do domu zabral. czasy takie byly, ze autobusy jezdzily jak chcialy, przepelnione, czasem jak byl przelotowy, to nawet nie podjezdzal na stanowisko, zeby kierowcy tlum nie staranowal zdarzalo sie, ze lekcje konczylam przed 18.00, a do domu docieralam przed 22.00. I tak 4 lata z rzedu, 3 razy w tygodniu. szczesciara bylam, bo miejscowi chodzili do szkoly po 4 razy, czasem nawet codziennie na pojedyncze zajecia, dojezdzajace dzieciaki mialy pierwszenstwo w ustalaniu zajec indywidualnych. Do tej pory nalesniki, pierogi i ryz z jablkami moglabym jesc na okraglo Tyle, ze ja starsza bylam, bo muzyczna zaczelam w VI klasie, wczesniej ognisko to byl pryszcz. Nie wiem, jakim cudem wyrabalam, bo poza muzyczna w soboty chodzilam na jakies zajecia przykoscielne, a w wolne dni w tygdniu jeszcze tanczylam w innym miejscie, dobrze, ze posrodku mieszkalam, ale domu prawie nie widzialam, co przy relacjach z moja mama tylko mi na reke bylo Piekne czasy to byly Plusem bylo to, ze nie mieszkalismy w bloku i sasiedzi nie slyszeli, jak gralam w okolicach polnocy rodzice mnie nie pilnowali, mama przypominala sobie czasem tydzien przed egzaminem, ze samo sie nie naumie. Usiluje sobie przypomniec, jak ja wowczas dobe wydluzalam, bo na brak czasu nie narzekalam. W VII i VIII klasie nawet na rozne olimpiady jezdzilam a z tego co pamietam, to ja jednak spiochem bylam, odsypiajacym glownie w weekendy, ale jednak Teraz tylko wtorki mam zawalone, klamka zapadla i mlodego zapisalam na probne lekcje na flecie prostym, potem bedzie mogl przejsc np na wymarzony oboj, ale zobaczymy, czy da rade, bo we wtorki wraca totalne wypompowany ze szkoly o 15.30, lekcje sa tylko jednego dnia poznym popoludniem i wieczorem, on zaczna o 17,20, czyli akurat w trakcie obiadu bedzie bieganina, bo ja potem musze zdazyc na orkiestre, ale jak dziec nie padnie, to ja najwyzej poziewam na probie i wypije kawe zamiast obiadu Odpowiedz Link
mama_dorota Re: wciąż zadyszka 21.09.10, 17:27 IV klasa to dla rodzica bardzo często powtórka z I klasy, bo dziecko znów musi nabrać samodzielności w opanowaniu wielu rzeczy i organizować się w sprawach, których wcześniej nie miało. Mój syn jest teraz w V i rok ubiegły to był dla nas niesamowicie trudny, ciągłe pilnowanie wszystkiego, co w szkole, pełno nieodrobionych prac domowych na początku, zapominanie o sprawdzianach, słabsze oceny, a co za tym idzie zniechęcenie do nauki, przemęczenie całej rodziny. Przejdziecie przez to i wy i nie zapominajcie sobie gratulować za te nawet małe sukcesy, jak choćby kolejny przetrwany tydzień Odpowiedz Link
bb12 Re: wciąż zadyszka 21.09.10, 22:50 U nas też wciąż zadyszka! W podstawowej sprawdzian za sprawdzianem i lekcji zadawanych bardzo dużo. Muszę pomóc jej wszystko ogarnąć. W muzycznej strasznie trudne na wiolonczeli. Przeskok kolosalny! Plan też nie rewelacyjny. W poniedziałki i wtorki chodzi dwa razy, bezpośrednio po podstawowej i później jeszcze raz wieczorkiem. W czwartki kończy o 20.00. Pewnie przywyknie. Odpowiedz Link
mama_dorota Re: wciąż zadyszka 22.09.10, 09:04 Na pewno przywyknie, jak mój rozkojarzony Piotrek przywykł, choć od II semestru jeszcze musiał nadrabiać teorię (2 x w tygodniu korepetycje w szkole + codzienne ćwiczenia z interwałów i akordów). Teraz, w V klasie, aż boję się pisać, bo wiele mnie jeszcze może zaszkodzić, ale wygląda na to, że nawet po dojściu fortepianu dodatkowego i konieczności codziennego czytania lektury organizuje się lepiej i ma więcej wolnego czasu. Wypracuje sobie tempo, przestanie się ociągać i będzie dobrze. Odpowiedz Link