Dodaj do ulubionych

Pytanie do mam!

09.02.11, 19:51
Witam!
Mam do was pytanie. Otoz nasz synek (3, 5 roku) chodzi na rytmike do szkoly muzycznej, jestesmy z tych zajec bardzo zadowoleni. Podoba nams ie tez atmosfera skzoly muzycznej-to troche inny swiat niz zwykle szkoly. Chcielibysmy jesli sie uda (egazmin!), aby poszedl tam do zerowki. I teraz mam kilka pytan:
-czy w Waszych rodzinach sa tradycje rodzinne muzyczne, i czy uczeszczanie dziecka do tego typu szkoly jest kontunuacja tradycji rodzinnej... A moze sa tez dzieci, ktore nie maja rodzicow "laikow" w tej kwesti?? Czy to w wogole mialoby sens?
- czy teraz, gdy dzieci juz uczeszczaja do szkoly, Wy jako rodzice jestescie nadal zadowoleni z tego wyboru? Czy dzieci chca sie uczyc??? czy nie sa zbytnio obciazone??

Bede wdzieczna za informacje
ps. Myslimy o szkole muzycznej im.K.Szymanowskiegow Wawie

Zalozylam forum o "animacji" kulturalnej dla dzieci i rodzicow, ale nie tylko o tym...smile
Mama KaOwiec
Nie wiem czy chwyci, zobaczymy...
Zapraszam! (trzeba zastukac na mojego maila gazetowego)
Obserwuj wątek
    • myszka1976 Re: Pytanie do mam! 10.02.11, 08:53
      Pewnie, że ma sens smile Niezależnie od tego czy w rodzinie są tego typu tradycje czy tez nie. Dzieci rodziców, którzy mieli lub mają kontakt z muzyką rozwijają się troszkę szybciej. Dzieci nauczycieli w szkole zawsze sa bardziej ' do przodu" ale nie ma reguły. Większość dzieci nie ma takich udogodnień i tez świetnie sobie radzi. Mam córkę w I klasie / 7 latek/ na skrzypcach, sama bardzo chciała grać i zdawać do szkoły. W zeszłym roku uczyła się prywatnie - i taki był cel- oswojenie z instrumentem, muzyką, dostrzeżenie czy to chwilowy kaprys czy dłuższa przygoda. Warto dać dziecku taka możliwość zanim będzie zdawać do szkoły. Jeśli chodzi o naukę i obciążenia dziecka- to z pewnością jest to pożeracz czasu i na inne zajęcia dodatkowe już jest go mało lub wcale smile Moja córka jest w popołudniowej szkole muz, bo niestety nie ma u nas normalnej podstawówki muzycznej- ma zajęte 2 popołudnia jak na razie...ale cieszy się i chętnie chodzi na zajęcia. O jakim instrumencie myslisz ap77?
      • ap77 Re: Pytanie do mam! 11.02.11, 00:12
        Dziekuje za informacje, troche mi poukladaly w glowie.
        Poki co nie wiem jaki instrument-jaki sobie wybierze (flet?) (i tez bedziemy pewnie chodzic na indywidulne przygotowania)
        ps. Teraz martwi mnie, ze choruje na zapalenie ucha (i przez plyn ma lekki niedosluch), mam nadzieje, ze sie z tego wyleczymy!!!! A zawsze swietnie slyszal, nawet jak u sasiada radio cicho gralo...
        • mama_dorota Re: Pytanie do mam! 11.02.11, 09:10
          Jedno z moich dzieci też ma w swoim życiorysie epizod z miesięcznym niedosłuchem. Trochę męczące to było..., ale dzięki Bogu przeszło i słuch muzyczny nie doznał uszczerbku, a szczerze mówiąc wtedy nam się muzykowanie jeszcze nawet nie śniło. Dobrze, że wiesz o tym zapaleniu ucha. Leczenie powinno problem rozwiązać. U nas to było po katarze po prostu, żadnego zapalenia nie stwierdzono.

          W sprawie zerówki i lekcji prywatnych. Moja córka tez miała lekcje prywatne, podobnie jak córka Myszki, tylko trwało to dość krótko i też miało na celu stwierdzenie czy chwilowa zachcianka, ale jeśli masz możliwość posłać dziecko do zerówki w dziennej szkole muzycznej i to będzie taka pełnoetatowa zerówka, z lekcjami rytmiki i instrumentów (jedna mama o takiej tu kiedyś pisała - 2x w tygodniu po 15 minut), to powinno być najlepsze. Nie każde dziecko wytrzyma normalną lekcję instrumentu. Nasze spotkania ze studentką trwały 45 minut i to było zdecydowanie za długo. Zerówkowiczom 15-20 minut wystarczy i nie zmęczy. Wątpię, żeby udało się lekcje prywatne umówić na takich zasadach. Każdy woli raz w tygodniu 45-60 minut. Efekty na pewno będą, ale dziecko się zniechęca - moja córka po 2 miesiącach nie chciała, ale biorę poprawkę na to, że ona miała specyficzne problemy z koncentracją, teraz to się już w znacznym stopniu wyciszyło.
          • mama_dorota Tradycje rodzinne 11.02.11, 09:17
            U nas nie ma żadnych muzycznych tradycji. Nie słyszałam o nikim, kto grał na czymkolwiek ani w rodzinie męża, ani w mojej. Jednak w dużej rodzinie męża (ośmioro ich było) przynajmniej połowa bardzo ładnie i chętnie śpiewa. Mój mąż pod wpływem pasji dzieci odkurzył stare marzenie i nauczył się trochę grać na gitarze, oczywiście akordami, nie klasycznie i naprawdę miło posłuchać jak gra i śpiewa.

            Tak więc tradycję właśnie teraz zaczynają tworzyć dzieci. Wśród najbliższych krewnych pięcioro dzieci było lub jest w SM smile. Poza tym to zaraźliwe - przez nasze dzieciaki zachęcili się sąsiedzi.
            • myszka1976 Re: Tradycje rodzinne 11.02.11, 10:25
              Tak tak smile To zaraźliwe- u nas tak samo. W rodzinie gra kuzynka, a jak córka zdawała do SM do jeszcze z nią 2 kolezanki z przedszkola i wszystkim się udało. Teraz razem mają zajęcia z teorii.
              • ap77 Re: Tradycje rodzinne 11.02.11, 14:27
                dziekuje raz jeszcze za rady! Bede do Was zagladac, zeby byc w temaciesmile
                Poki co ja tez ucze sie gry na flecie, tak jak kiedys w podstawowce, przypomianm sobie nuty itd.
                • ccleo Re: Tradycje rodzinne-niedosłuch 18.02.11, 20:30
                  Moja córka walczyła z ostrym neidosłuchem neimal całe przedszkole i w takim stanie też zdawała egzaminy do szkoły muzycznej. Przyznałam się, składając papiery, ale mnie zrugano, że nie rozrózniam słuchu fizycznego od muzycznego 'icotomadorzeczy' wink. Zdała, a na początku I klasy miała operację. Z tym że teraz (poł. klasy II) znowu coś się dzieje i muszę sprawdzić....
                  cleo
                  • yamaada Re: Tradycje rodzinne-niedosłuch 18.02.11, 22:18
                    "Przyznałam się, składając papiery, ale mnie zrugano, że nie rozróżniam słuchu fizycznego od muzycznego 'icotomadorzeczy'" <-

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka