Dodaj do ulubionych

<<<< porady zebrane >>>>

22.03.07, 11:32
------------------------------------------------------------------------
TU WPISUJEMY PORADY OD SPECJALISTÓW, WYCZYTANE W MĄDRYCH ARTYKUŁACH ITP
------------------------------------------------------------------------


na początek jeden z ostatnich wątków:
1. Po pierwsze i najważniejsze absolutny zakaz zabawiania dziecka podczas
jedzenia, żadne leci samolocik i takie tam. dziecko ma wiedzieć że pora
karmienia to nie zabawa, bo potem będzie co raz gorzej. Z tym się zgadzam bo
widzę jak jest u nas, zaczęło się od samolocika, potem samolocik się znudził
i niemal na głowie stawać trzeba. od dziś koniec z tym.
2. Po drugie stałe miejsce do jedzenia, najlepiej własny fotelik.
3.Dla starszych niemowląt, dać jedzonko dotknąć, wysmarować się, niech
próbuje dziecko samo jeść choćby zrobiło pobojowisko naokoło...
4. ma być różnorodnie i kolorowo.
5. Nigdy nie wpychamy na siłę, jak czegoś nie chce (to chyba najtrudniejsze w
tym wszystkim.....)spróobwać za kilkanaście minut, jak konsekwentnie odmawia,
może tego nie lubi i spróbować z czymś innym.
6. Zmniejszyć porcję a podawać częściej, my mamy przykaz, że co dwie godziny,
żołądek jest wielkości zaciśniętej piąstki dziecka więc nie szykować
ogromnych porcjii tylko popatrzeć na tą piąstkę.
7. Aby zwiększyć kalorycznośc posiłków: do każdego dania nawet kaszki, czy
mleczka dodać łyżeczkę prawdziwego masła lub oliwy.
8. Obiad dwudaniowy (od 10 m-ca), pierwsze danie zupka z mięskiem (wymiennie
z żółtkiem co drugi dzień) na drugie danie ziemniaczki z masełkiem, warzywko
i koniecznie porcja mięska.
8. Do picia na podwieczorek dostałam przykaz dawania specjalnego bardzo
kalorycznego mleka do kupienia w aptece bez recepty ale ono jest dla dzieci
od roku do 10 lat.
9. Do owocków dodawać kleik, soczki najlepiej przecierowe.
10. Ponoć rewelacyjnie działa na układ trawienny i jest świetnym źródłem
tłuszczu kisiel powstający przy zagotowaniu siemienia lnianego, robi się taka
galaretka i można dodać do niej soczek, niektre dzieci to bardzo lubią, więc
warto sporóbować.

Obserwuj wątek
    • felonia pasożyty ukł pokarmowego 10.04.07, 12:30

      1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
      nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
      ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
      tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
      przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
      (czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
      mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
      można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
      dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
      zasady:
      - zero mleka
      - zero słodkiego
      - więcej tłuszczy
      - więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

      2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
      terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
      kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
      laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
      przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
      powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
      Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
      pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
      taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
      lamblii:
      - Furazolidon u dzieci
      - Macmiror - u dorosłych
      - Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
      warunkach.

      Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
      go podawać poniżej 12 roku życia.

      3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
      (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
      nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
      Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
      badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
      kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
      Robaki są ich dwa rodzaje:
      a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
      Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
      - Pyrantelum u małych dzieci
      - Zentel u starszych dzieci i dorosłych
      - Vermox u starszych dzieci i dorosłych
      Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
      głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
      wszystkich lęgów z jaj.
      b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
      kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
      nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.


      Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
      Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
      (toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
      parazytologicznych lub zakaźnych.
    • felonia o pobieraniu próbek kału do badania na pasożyty 11.04.07, 10:13
      1. Cykl rozrodczy niekórych pasożytów trwa 14 dni - tzn co 14 dni są w kupie
      jaja pasozyta i tylko wówczas można stwierdzić jego istnienie.
      2. Ze względu na w/w cykl powinno sie pobrać 3 próbki w odstępie 7 dni kazda
      3. Pasożyty często dają objawy podobne do alergii(wypryski, liszaje na buzi,
      brak łaknienia)
    • rozmowy_kontrolowane Re: <<<< porady zebrane >> 28.04.07, 15:50
      Pediatra mojego syna, na moje prośby o radę, odpowiedział: "Znam dzieci, które
      jadły tylko frytki z ketchupem, i świetnie się rozwijały."

      Od tamtego momentu nie zmuszam syna do jedzenia.
      :)
      • lucusia3 Re: <<<< porady zebrane >> 23.05.07, 09:29
        Ja mam już podrosnięte dzieci, więc problem mam raczej w drugą stronę - jedzą takie ilości, że wydaje mi się to niemożliwe, że wejdzie im to do środka.
        swoje jednak przeszłam. Córcia tak około 1,5 roku życia miałam wrażenie, że nie jadła NIC. Poszliśmy do bardzo znanego lekarza, dał jakies lekarstwo. Okazało się, że to jakieś hormony.Recepte wyrzuciłam. Jak sie okazało to Bogu dzieki, bo koleżanki, które sie tego zrobic nieodważyły wszystkie maja teraz problemy z wyraźną nadwagą u dzieci. Hormony to nie żarty.Nie przestają działac po 3 godzinach jak tabletki od bólu głowy.
        Zrobiłam bardzo dokładna listę tego co dziecko jadło - 2 łyzki jogurtu, pół jabłka, 5 dkg mięska, mały ziemniaczek. Jak sie to wszystko razem dodało, to wcale tak dramatycznie nie było. Po prostu córcia nie była w stanie wpakować więcej na raz. Potem jej przeszło i jadła juz więcej. tera bije rekordy, ale takiej linii to może jej pozazdrościc nie jedna aktorka. Problem się dla mnie i dla dziecka skończył jak zdałam sobie sprawę, że nie jest źle. Witaminy i kalorie są. Żadnego namawiania, wmuszania, żadnych nagród za zjedzenie. Nic. Deserów też było niewiele, chyba, że owoce.
        Synek miał inny styl - jadł tylko jedną rzecz - mięso, chleb, ser, ziemniaki, owoce. na śniadanie, obiad i kolację. Jak było mięsko, to 2 tygodnie tylko mięsko, ale w sporych ilościach. Gdy skończył 3 lata mu wszystko przeszło, chłop teraz to okaz zdrowia, pięknie wyrośnięty, wysportowany.
        Mam wrażenie, że to niejedzenie to głównie problem nas, nie dzieci. Naczytamy sie ile białka ile węglowodanów, ile gram mleka i wmuszamy to naszym skarbkom. A one chcą inaczej. Lekarz który prowadził mojego syna i własnie radził ignorowac jego apetyty stwierdził, że dzieci, które nie są zepsute słodyczami, chipsami itp, same wiedza czegi i ile im trzeba, a njczęstszą przyczyna nadwagi w Polsce jest wyuczone "zjadanie do czysta" z talerza, czyli wyuczone jedzenie nie tyle ile potrzeba, ale tyle ile chce mama. To zostaje na całe życie i widac na naszych ulicach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka