Dodaj do ulubionych

Siła aspektu w progresjach

26.01.08, 20:58
witam,
pytanie kieruję do obserwujących progresje. ciekawią mnie Wasze spostrzeżenia:
czy odczuwacie wyraźnie również aspekty osobistych do siebie, czy bardziej
jednak one do pokoleniowych- najwyraźniej? [pomijam istotność osi i domów,
jako oczywistą nadrzędność]

pytam, ponieważ kończy się u mnie niebawem trudny (135*) aspekt
Merkurego(prog.wł.DC) do Sat(prog.wł.II). jak bardzo rozwalił mój życiowy
układ, długo by opowiadać. trwało to 6 lat i nigdy więcej wojny... nie
wspominam o kwinkusach, bo idą w dziesięciolecia ale nigdy bym nie wzięła pod
uwagę takiej półtorakw.

za parę miesięcy dojdzie do głosu as.135* Wenus(p.wł.MC i V) do
Marsa(p.wł.IC)i zaczynam się niepokoić. stąd moje wyżej postawione pytanie.
nie wiem czy słusznie, ale kołacze mi się po głowie teza o silniejszym
układzie: osobiste- pokoleniowe? czy słusznie?
będę wdzięczna za rozwianie moich wątpliwości, pozdrawiam,
nf
Obserwuj wątek
    • dagmara888 Re: Siła aspektu w progresjach 27.01.08, 10:44
      Dla mnie progresje ukazuja to co sie dzieje wewnatrz nas, nasze
      uczucia, one raczej nie pokazuja zewnetrznych wydarzen. Progresje
      dla mnie sa silnie powiazane z tranzytami. Podam przyklad jezeli
      spotykasz kogos wyjatkowego (zdarzenie zewnetrzne) towarzysza temu
      pewne tranzyty natomiast w progresjach mozna doszukac sie np. stanu
      zakochania, poczucia szczescia, rowniez innych - jak np. u
      Ciebie "wojny" (uczucia wewnetrzne).
      Tak na marginesie. Przejscie progresywnej Wenus do 1 domu wyleczylo
      mnie ze wszystkich kompleksow ale to moje wewnetrzne odczucie bo
      zewnetrznie sie nie zmienilam i nie zaczelam o siebie bardziej dbac.
      Oczywiscie towarzyszyly temu zdarzenia zewnetrzne jak ciagle
      imprezowanie, duza ilosc mezczyzn wokolo mnie ,Ksiezyc progresywny
      wowczas tranzytowal 5 domsmile) , wazny choc krotki zwiazek itd.
      W progresjach planety pokoleniowe poruszaja sie bardzo wolno wiec
      jak sobie wmowisz, ze cos tam zadziala negatywnie to programujesz
      siebie niegatywnie wiec lepiej przestac sie interesowac astrologia
      bo sie sama stresujesz. Po co Ci to?
      A tak na serio - zacznij zastanawiac sie nad pozytywnym
      wykorzystaniem aspektu w progresjach a nie nad jego negatywami (
      choc warto je poznac). Kazdy aspekt ma swoje dobre i zle strony i
      nalezy zawsze brac pod uwage dwie strony medalu.
      Pozdrawiam
      • na_fe Re: Siła aspektu w progresjach 27.01.08, 22:03
        nie no, jasne, że to wewnętrzne przeżycia. ale faktycznie, że to co opisałam
        pokryło się z tranzytową kwadraturą wymienionych Sat. i Merkurego (taki sam
        układ w radixie). być może to właśnie dało mocy..

        > A tak na serio - zacznij zastanawiac sie nad pozytywnym
        > wykorzystaniem aspektu w progresjach a nie nad jego negatywami (
        > choc warto je poznac). Kazdy aspekt ma swoje dobre i zle strony i
        > nalezy zawsze brac pod uwage dwie strony medalu

        no cóż, ja wiem, że takie gadki przechodzą gładko, szkoda że tylko na papierze,
        niestety. ja teraz też juz jestem 'mądra': przeszłam transformację i nie każdy
        dostąpi takiego katharsis, i nawet lubię mocne wrażenia, a jednak...
        daleka też jestem od wmawiania sobie czegokolwiek, wyraźniej działa u mnie
        wyparcie, nie mam też takiej projekcyjnej wyobraźni, tak mi się zdaje, ale
        szarpnięcie IV i V domu, to coś, czego się naprawdę mogłabym bać.
        opisujesz naprawdę ciekawie zmianę domu twojej Wenus, tyle że to ruch neutralny
        całkiem, prawda? BTW: a jak spostrzegasz przejście niewielkiej Juno z I do XII
        [natalnie w I i w retro]?

        > W progresjach planety pokoleniowe poruszaja sie bardzo wolno wiec
        > jak sobie wmowisz, ze cos tam zadziala negatywnie to programujesz
        > siebie niegatywnie wiec lepiej przestac sie interesowac astrologia
        > bo sie sama stresujesz. Po co Ci to?

        jakby to najprościej ująć... sprawdziłam z dużą dokładnością początki trudnych
        aspektów. wyzerowanie przyszło po np. 6 latach albo 18 i jakoś tak się zawsze
        składało, że te ostatnie miały zawsze wyraźny bardzo zaczątek przed laty. co ma
        wisieć, nie utonie. niewiedza nie zwolni mnie od konsekwencji. wolę może
        trudniej ale z pełną świadomością, w granicach mojego zrozumienia, rzecz jasna.

        bardzo dziękuję za odpowiedź, jeśli coś Ci przyjdzie na myśl- jestem otwarta,
        spokojnej nocy,
        nf
      • margoux Re: Siła aspektu w progresjach 08.08.08, 14:59
        A czy nie jest tak, że wewnętrzne przemiany generują wydarzenia
        zewnętrzne. "Dziwnym" zbiegiem okoliczności na ważne progresje
        nakładają się ważne tranzyty. Wewnętrzna transformacja dokonuje się
        poprzez wydarzenia z zewnątrz, a zewnętrzne wydarzenia pojawiają się
        pod wpływem wewnętrznej zmiany. Naczynia połączone.
        m.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka