Wreszcie udało mi się wczoraj dotrzeć na "Hamleta" z National Theatre Live. Był ktoś? Normalnie... do teraz jestem jak w transie. Było niezwykłe! A Cumber jest niesamowity - wszystkie jego Sherlocki i nawet oscarowe role mogą się przy tym schować w mysią dziurkę. Żeby przez trzy i pół godziny grać na tak wysokich obrotach - obłęd. Widziałam już nie raz i nie dwa różne inscenizacje Hamleta i nie sądziłam, że jeszcze może mnie kolejna zachwycić, ale tak właśnie było.
No, to się podzieliłam i teraz mogę iść do pracy